Dodaj do ulubionych

Widoczek z uliczy wzięty....

16.06.05, 11:00
... idę sobie do baru odebrać obiadki dla kolegów z pracy, przed barem stoi
wózeczek. Myślę - pewnie pusty, ale tu się mylę - w wózeczku prześliczne
maleństwo w wieku ok 1-2 miesięcy, w uroczej czerwonej sukienusi i białych
rajtkach, śpiące jak aniołek i przez sen ciągnące picie z buteleczki opartej
o podusię (leżało sobie na boczku). Drzwi od barku otwarte, przy drzwiach
siedzą ludzie - ok, pewnie rodzice są w pobliżu i kontrolę nad wózkiem
zapewne mają. Tylko czy mają kontrolę nad maleństwem?

Może przeadzam, ale ja bym chyba nie zostawiła swojego malucha w tym wieku
samego z buteleczką. Co by się stało jakby się zakrztusiło? Nawet jeśli
słychać będzie kaszelek, to czy nie lepiej zapobiec zaksztuszeniu niż potem
ratować jego skutki? Moim zdaniem bezmyślność - zgadzacie się?
Obserwuj wątek
    • juska2 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:11
      Zdecydowanie tak-bezmyślność, ja zrobiłam sie na punkcie zaksztuszeń obsesyjnie
      ostrożna po przeczytaniu historii córki pani Ewy Błaszczyk. Takie głupstwo a
      może zaważyć o całym życiu...Jeszcze raz - BEZMYŚLNOŚĆ
    • moofka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:12
      a mnie sie podoba takie ksztaltowanie samodzielnosci
      "czym skorupka... itd"
      dziecko samowystarczalne
      i w swiat nie strach puscic, i na obóz pod namiot
      i mamusia wypoczeta
      a nie hodować terrorystów, co to na rączki i na rączki
      i cycka w wieku dwóch lat wołają
      albo nie daj bog gramolą sie rodzicom do łozka smile
      • syla27 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:19
        ale prowokujesz
        • ala67 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:36
          nie prowokuje, tylko ironizujewink
          • ledzeppelin3 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 14:07
            Pewnie, to tak fajowo mieć takiego uzależnionego trzylatka, co to śpi z
            cycusiem w buzi w jednym łóżku z mamą i tatą. Przynajmniej czuć, że dziecko
            mamy potrzebuje...
            Ale przegięcie w drugą stronę, jak ta mamuśka opisana w głównym wątku jest
            głupotą. Stąd tyle zachłystowych zapaleń płuc u takich niemowlaków
    • 5aga5 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:27
      Nie jestem zwolenniczką rozpieszczania dzieci i kompletnie bezstresowego
      wychowania ale pozostawienie takiego maleństwa sam na sam z butelką to już jest
      nie do przyjęcia. Ale znając życie część ludzi nigdy nie powinno zostawać
      rodzicami bo są po prostu lekkomyślni. Dopiero jak stanie się coś złego
      składają ręce do Boga i zadają głupie pytania w styli: czemu to nas spotkało?
      • rysia_mama_wiktorka Re: Widoczek z uliczy wzięty....-do moofki 16.06.05, 11:36
        smile))))
        pozdrawiam,
        paulina
    • karakalka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 11:37
      Nigdy bym nie zostawiła takiego maleństwa samego, a tym bardziej z
      butelką.Zawsze byłam panikarą i wolałam dmuchać na zimne. Jakby coś się stalo
      dziecku, to nie wybaczylabym sobie do konca życia. Dziwię sie takim matkom,
      które nie myślą o możliwych konsekwencjach swojego postępowania. Ale czlowiek
      zawsze sobie powtarza "mnie to nic zlego nie spotka, wszystko będzie dobrze".
      Zwykle do czasu, do pierwszego razu....
    • basha Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 14:31
      ja wogóle jak widzę wózek z maleństwem zostawiony przed sklepem to mam
      dreszcze. Jak można być tak bezmyślnym
    • mama_dominika również do moofki... ;) 16.06.05, 14:32
      hmm... Masz zupełną rację - dzieci powinny być jak najbardziej samodzielne i
      zapewne samodzielności powinny uczyć się od urodzenia. Wnioskuję, że Twoje
      dziecko podobnie obsługiwało buteleczkę od pierwszych tygodni życia i w tej
      chwili jest już zupełnie samodzielne.

      Jednym mnie tylko zmartwiłaś - Twoja wypowiedź daje do zrozumienia, że
      dzieciaki włażące rodzicom do łóżka wyrastają na niesamodzielne i niezaradne.
      Mój Domo posiada tę przypadłość, co mnie osobiście do tej pory absolutnie nie
      przeszkadzało. Ma 2 lata i jest wystarczająco jak dotąd samodzielny, może z
      czasem mu to przejdzie, podobnie jak przychodzenie do tego łóżka. Póki co
      cieszę się, że moje dziecko czasem potrzebuje mojej bliskości, co nie oznacza,
      że ciągle trzyma się mojej kiecki, bo swój charakterek też ma. Chyba zacznę go
      wyganiać.....

      Pozdrawiam
      • grenta Re: do mama_dominika 16.06.05, 21:57
        czy zawsze traktujesz wszystko tak śmiertelnie poważnie???
    • lola211 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 15:58
      Bylam kiedys na oddziale, gdzie leza pozostawione przez matki noworodki i
      niemowleta.Karmienie przez pielegniarki wygladalo w ten sposób, ze dzieciom
      podtykalo sie butelki oparte na poduszce chyba, tak ze wszystkie jadły w tym
      samym czasie, bylo ich z siedmioro.Pielegniarka w tym czasie wypelniala inne
      obowiazki, na pewno nie stala i nie obserwowala podopiecznych, czy aby ssanie
      im dobrze idzie.
      Moze mama tego dziecko to wlasnie pielegniarka z takiego oddzialu?
      • mamaani3 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 21:58
        Masz rację lola. Mój synek był ostatnio w szpitalu i pielęgniarki (nie
        wszystkie)faktycznie karmiły dzieci w ten sposób. Hmmm.., trochę byłam
        zaskoczona, tym bardziej, że w innym szpitalu, w którym bylismy wczesniej,
        pielęgniarki brały dzieci na ręce do karmienia. Może to i dobry sposób, ale ja
        go na pewno nie wypróbuję.
    • gosia_78 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 16.06.05, 16:15
      Zgadzam się z Tobą. Ludzie nie mają wyobraźni.
      Pozdrawiam serdecznie
    • izabela_741 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 11:18
      A ja widziałam wczoraj podobny. Popołudnie, fakt już nie wczesne ale nadal
      ciepło i duszno. Kochający rodzice zostawili 2-3 miesięczne niemowle w foteliku
      samochodowym w zamkniętym szczelnie samochodzie przed supermarketem. Miałam
      ochotę zadzwonić gdzie trzeba...
      Małe oczywiście płakało od dłuższej chwili...
      I
      • anawu Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 11:41
        Trzeba było... Nie do wiary, że ludzie mogą być tak bezmyślni. SZOK.
      • moofka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 11:43
        izabela_741 napisała:

        > A ja widziałam wczoraj podobny. Popołudnie, fakt już nie wczesne ale nadal
        > ciepło i duszno. Kochający rodzice zostawili 2-3 miesięczne niemowle w
        foteliku
        >
        > samochodowym w zamkniętym szczelnie samochodzie przed supermarketem. Miałam
        > ochotę zadzwonić gdzie trzeba...
        ___________________
        zdaje sie w zeszłym roku w upale psa tak ugotowali w samochodzie
        na smierc
        skonczylo sie w sądzie chyba
        ale jakim wyrokiem, nie wiem

        > Małe oczywiście płakało od dłuższej chwili...
        > I
      • paula_2003 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 12:42
        Przepraszam, a Ty nie zareagowałaś?
        Popatrzyłaś sobie i poszłaś, czy rodzice zaraz przyszli?
        Na Twoim miejscy pobiegłabym natychmiast do punktu obsług klienta, żeby wezwano
        rodzców przez megafon.
        I Policję tez bym wezwała...
        To po prostu przestępstwo.
        W głowie mi się nie mieści, że ludzie są tacy bezmyślni.
        • izabela_741 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 13:16
          > Przepraszam, a Ty nie zareagowałaś?
          > Popatrzyłaś sobie i poszłaś, czy rodzice zaraz przyszli?
          > Na Twoim miejscy pobiegłabym natychmiast do punktu obsług klienta, żeby
          wezwano
          >
          > rodzców przez megafon.
          Popatrzyłam sobie, jak piszesz , popytałąm naokoło czy ktoś nie wie do którego
          centrum handlowego weszli rodzice dziecka. Nikt nie wiedział.
          Sęk w tym, że do obbiegnięcia miałam 2 supermarkety i galerię butików ze
          śpiącym, "lecącym przez ręce" 15 kilowym dwulatkiem. Skapitulowałam z czego nie
          jestem dumna ale musiałam wrócić do domu aby przebrać z kupy i położyć spać
          swoje dziecko.
          I
          • czarna_maruda Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 13:26
            > Popatrzyłam sobie, jak piszesz , popytałąm naokoło czy ktoś nie wie do
            którego
            > centrum handlowego weszli rodzice dziecka. Nikt nie wiedział.
            > Sęk w tym, że do obbiegnięcia miałam 2 supermarkety i galerię butików ze
            > śpiącym, "lecącym przez ręce" 15 kilowym dwulatkiem. Skapitulowałam z czego
            nie
            >
            > jestem dumna ale musiałam wrócić do domu aby przebrać z kupy i położyć spać
            > swoje dziecko.
            > I

            A zakupy chociaż się udały>? Pupka Twojemu dziecku się nie odparzyła?
            Boże...mam nadzieję że kto inny zareagował
            • izabela_741 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 13:58
              Nie wiem skad sie wzielas czarna_marudo czy masz dziecko czy nie... Ale
              odpowiem na Twoja prowokacje.
              Zakupy sie nie udaly. Pupka sie nie odparzyla.
              Ze wzgledow zdrowotnych nie wolno mi nosic ciezarow. Niestety.
              Swojego dziecka w aucie nie zostawie samego, spiacego czy nie spiacego. Mysle,
              ze to dziecko zostawili w aucie dorosli ludzie, podobnie jak pierwsze dziecko w
              wozku z butelka. Nie jestem za nich odpowiedzialna.
              I
              • juzkak Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 18.06.05, 09:52
                Jak łatwo udać oburzenie,dużo trudniej zareagować....
        • mama_szymka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 13:18
          Mój syn ma 10mies. i nawet nie zostawiam go samego w pokoju jak pije z
          niekapka. I uważam, ze nie ma to nic wspólnego z nauką samodzielności, a raczej
          z bezpieczeństwem i wyobraźnią. Nauka samodzielności powinna być dostosowana do
          wieku, a tak małe dziecko nie poradzi sobie samo gdy się zakrztusi.
    • palka_zapalka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 13:35
      Każdy ma swoje metody wychowywania Ja bym tak dziecka nie zostawiła.
      Jeden zostawi 2 ms butelkę, drugi da ćwiartkę jabłka bezzębnemu 5 ms.
      Patrzmy na swoje pociechysmile
      • asia9931 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 14:30
        w 100%
      • moofka Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 14:36
        palka_zapalka napisała:

        >drugi da ćwiartkę jabłka bezzębnemu 5 ms.
        > Patrzmy na swoje pociechysmile
        ______________________
        to ja smile))
        nie pamiętam, czy akurat w 5 m-cy ale zanim wstawać zacząl potrafił wciągnąć
        pół jabłka trzymanego w łapie
        jak - nie wiem
        bo pierwszego zęba dostal tydzień po pierwszych urodzinach tongue_out
        • czarna_maruda Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 17.06.05, 21:36
          Nie wiem skad sie wzielas czarna_marudo czy masz dziecko czy nie... Ale
          odpowiem na Twoja prowokacje.
          Zakupy sie nie udaly. Pupka sie nie odparzyla.
          Ze wzgledow zdrowotnych nie wolno mi nosic ciezarow. Niestety.
          Swojego dziecka w aucie nie zostawie samego, spiacego czy nie spiacego. Mysle,
          ze to dziecko zostawili w aucie dorosli ludzie, podobnie jak pierwsze dziecko w
          wozku z butelka. Nie jestem za nich odpowiedzialna.
          I


          Dziecko mam. I przenigdy bym nie zostawiła w samochodzie, tak jak i nie
          szukałabym wytłumaczenia dla samej siebie jeśli bym obce dziecko w takiej
          sytuacji zobaczyła. Wystarczyło zadzwonić z komórki na policję, albo poprosić
          kogoś z przechodzących osób aby zadzwonił jeśli nie miałaś telefonu.
          Dobrymi chęciami piekło wybrukowane - co innego chcieć coś zrobić, a co innego
          zrobić.
          • izabela_741 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 18.06.05, 23:46
            Może tym rodzicom nie zależało na dziecku...
            No cóż napewno kiedyś spotkasz w życiu taką sytuację i będziesz miała okazję
            się wykazać.
            I
            • gusiek2 Re: Widoczek z uliczy wzięty.... 19.06.05, 11:58
              izabela_741 napisała:

              > Może tym rodzicom nie zależało na dziecku...

              ????????!!!!!!!!
              co ty za farmazony tu wypisujesz, durna babo!?
              moze im nie zalezalo, tak sobie w tym pustym łbie wykombinowałas, to znaczy, ze mogla mu sie krzywda dziac, tak?
              wazne ze twoj bachor w gó..e 3 minuty dluzej nie polezal, bo tyle by ci zajelo zadzwonienie po policje!
              aaa, juz wiem - szkoda pewnie bylo tych paru groszy za impulsy...
              wiesz, telefony alarmowe sa bezplatne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka