mama_dominika
16.06.05, 11:00
... idę sobie do baru odebrać obiadki dla kolegów z pracy, przed barem stoi
wózeczek. Myślę - pewnie pusty, ale tu się mylę - w wózeczku prześliczne
maleństwo w wieku ok 1-2 miesięcy, w uroczej czerwonej sukienusi i białych
rajtkach, śpiące jak aniołek i przez sen ciągnące picie z buteleczki opartej
o podusię (leżało sobie na boczku). Drzwi od barku otwarte, przy drzwiach
siedzą ludzie - ok, pewnie rodzice są w pobliżu i kontrolę nad wózkiem
zapewne mają. Tylko czy mają kontrolę nad maleństwem?
Może przeadzam, ale ja bym chyba nie zostawiła swojego malucha w tym wieku
samego z buteleczką. Co by się stało jakby się zakrztusiło? Nawet jeśli
słychać będzie kaszelek, to czy nie lepiej zapobiec zaksztuszeniu niż potem
ratować jego skutki? Moim zdaniem bezmyślność - zgadzacie się?