Dodaj do ulubionych

Trochę mnie poniosło

16.06.05, 23:06
Własnie trochę mnie poniosło, nie zdzierżyłam, możecie na mnie teraz krzyczeć,
ale jak zobaczyłam biednego chłopca- ak około 2 letniego, placzącego to mi
serce się rozpłakalo, a mamusia co - wyjęla z wózka - dała klapsa, ale takiego
naprawdę mocnego, i strasznie na niego wrzeszczała, a ja się spytałam, czemu
pani bije dzieci - a ona, bo sobie zasłużył. Wiem, nie powinnam zwracać uwagi,
ale ten obrazek naprawdę był przerażajacy i oczy tego malego...
Obserwuj wątek
    • chimba Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:07
      i jeszcze jedno, czy takie małe dziecko moze sobie zasłużyć na takie traktowanie?
    • czajkax2 Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:08
      Ależ tu nie ma co na ciebie krzyczeć. Zrobiłaś bardzo dobrze,wielkie brawa
      reakcję. To matkę należałoby "klapsnąć" i niech sobie wyje.
    • kokolores Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:16
      Bardzo dobrze zrobilas !
      Mnie sie to tez zdarzylo i nie bylam przy tym wcale mila!
      :o)
    • ekan13 Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:32
      Gratuluję odwagi. Nie wiem czy umiałabym tak zainterweniować. Podziwiam.
      • zona_mi Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:50
        ekan13 napisała:

        > Gratuluję odwagi. Nie wiem czy umiałabym tak zainterweniować. Podziwiam.

        Ja też smile
        • hanna26 Re: Trochę mnie poniosło 16.06.05, 23:54
          Ja również gratuluję odwagi. Bardzo dobrze zareagowałaś, nie wiem, czy ja nie
          stchórzyłabym w takiej sytuacji.
    • chimba Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 00:01
      Też sama sobie się dziwię, bo tak naprawdę jestem nieśmiałą osobą. Mam nadzieję,
      pewnie złudną, że to upomnienie dało do myślenia owej pani, tylko jak widzę
      wyraz twarzy tej kobiety, to strach sie bać, mnie przestraszyła, a co dopiero
      małego chłopczyka
      Pozdrawiam serdecznie, dobrej nocy
      • kokolores Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 00:11
        Jak to babsko tak tego chlopca walnela przy ludziach ,to co ona w domu musi z
        nim wyprawiac?Az mnie ciarki przechodza na sama mysl!!!
        :o)
    • kg271 Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 00:32
      Przepraszam a co było powodem że ta pani na dziecko nakrzyczała,ja mam trójke i
      wiem że trzeba czasami klapsa przyrżnąć bo słowami nic nie wskórasz.Aha i czy
      byłaś świadkiem całej sprawy czy tylko klapsa bo może biedne maleństwo wyło
      cały spacer i za nic nie można było go uspokoić.No teraz to zostanę
      zlinczowana, ale naprwdę wiem co to znaczy wyjśc na spacer a dziecko akurat
      najdzie histeria i za nic nie można go uspokoić ani prośbą ani groźbą,nawet
      rozmowa ani przytulenie nie pomaga.Aha i jeszcze jedno nie popieram
      bezstresowego wychowywania dzieci bo z tego naprawdę nie wynika nic dobrego.No
      teraz to mi się oberwie oj oberwie.POzdrawiam.
      • kokolores Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 00:43
        Ja napewno mojego dziecka nie wychowuje bezstresowo,ale jestem zdania ,ze biciem
        nic nie wskorasz!!
        kg271 napisała:
        ... bo może biedne maleństwo wyło
        > cały spacer i za nic nie można było go uspokoić.

        I to jest juz dla Ciebie powod ,zeby mu dac klapsa????
        • kg271 Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 00:54
          NIe to jeszcze nie powód ale niech się walnie na chodnik w sam środek powiedzmy
          kałuży albo ciebie przy okazji bo mu nie pozwalasz na coś to jak byś się
          zachowała.Albo wyobraź sobie taką sytację idziesz z trojką dzieciakow jedno ci
          ucieka drugie się nie słucha a trzeci właśnie urządziło histerię bo na coś nie
          pozwoliłaś,a ludzie na ulicy patrzą się na ciębie jak na wariatkę bo z dziećmi
          sobie rady niby nie możesz dać.Aha wiem że z jednym maluchem na pewno jest
          łatwiej ale może tą panią jej dziecko doprowadziło do furii wiem że nawet
          dwulatki to potrafią.Jak wychodziłam z najstarszym jak był jescze sam to też
          był nie dobry.A wy co drogie mamy robićie jak wasze dzieci urządzają histerię
          na ulicy,placu zabaw slepie itp.uśmiechacie się i udajecie że nic nie widzicie
          czy macie ochotę przyrżnąć klapsa.
          • mama_szefusia Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 07:21
            Mimo wszystko wydaje mi się, że dwulatek jest za mały na takie metody. Nie
            sądzę, żeby dziecko zrozumiało cokolwiek z akcji wychowawczej tego typu. Jeżeli
            zacznie zachowywać się "grzecznie" to tylko ze strachu. Ja wiem, że komus moga
            puścić nerwy, że matki są często przemęczone itp. itd. (sama nie jestem święta)
            ale to nie jest usprawiedliwienie i nie szukajmy usprawiedliwień na siłę.
            Możnaby rozważać zasadność zachowania matki, gdyby dziecko było np.
            czterolatkiem, ale w tej sytuacji, dla mnie, jednoznacznie matka nie zapanowała
            nad sobą i bardzo dobrze, że chimba zareagowała. I to jeszcze taktownie i
            kulturalnie.

            Pozdrawiam
            Ola mama Jasia
          • moofka Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 09:06
            > A wy co drogie mamy robićie jak wasze dzieci urządzają histerię
            > na ulicy,placu zabaw slepie itp.uśmiechacie się i udajecie że nic nie
            widzicie
            > czy macie ochotę przyrżnąć klapsa.
            ____________________
            ochota ochotą
            czasem mam ochote przyrznąć tesciowi i pani w urzedzie
            natomiast o ile moge zrozumiec histerie dwulatka
            o tyle jako reakcję - rzekomo wychowawczą - na nią - histerii matki dwulatka
            juz bym nie tłumaczyła psychologią rozwojową

            sama regularnie i bardzo spektakularnie tarzalam sie w spazmach w kałuzach w
            wieku lat 2 - teraz tego nie robie
            więc moze wasze przepowiednie, ze tylko porządne lanie moze to ukrócic nie
            zawsze sie sprawdzają

            jakis czas temu zakatowali siedmio czy osmiomiesieczne niemowle
            zmarlo w szpitalu bardzo pobite - bil zdaje sie ojciec, matka tłumaczyła, ze
            nalezało sie, bo był "złosliwy" i "złosliwie płakał" zostawiony sam w lozeczku
            terroryzując wychowawców bynajmniej nie bezstresowych pozałowania godnych...
          • wieczna-gosia kiedy dzieci urzadzaja mi histerie 17.06.05, 09:51
            to w zaleznosci od tego gdzie to sie dzieje, ile mam akurat czasu i ile mam
            cierpliwosci albo spokojnie czekam az sie przestana miotac, ewentualnie
            przekladam np ze srodka kaluzy na teren bardziej suchy. Albo biore pod pache i
            wynosze.

            Nie przypominam sobie abym miala ochote jak to sie wyrazilas "przyrznac"
            dwuletniemu maluchowi. te potrzebe zaspokajaja mi pyskujace nastolatki ktorym
            niejednokrotnie mam ochote przyrznac, ale tego nie czynie. W ogole obywam sie
            bez przyzynania komukolwiek.

            argument z trojka dzieci jest chybiony sama mam trojke i troche wink nie kazda
            matka trojki dzieci ma nerwy w strzepach jak widac.
          • haganna Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 22:12
            KG271, DZIECI SIĘ NIE BIJE!!!
    • paulinka32 Re: kg271 17.06.05, 08:26
      I taka matka w ogóle nie powinna mieć dzieci! Taka jak ty droga kg 271! Jak nie
      radzisz sobie z 3 dzieci (jedynie klapsem czyli przemocą) to trzeba było
      pomysleć o tym wcześniej. A nie mają dzieci, a potem je katują, bo inaczej się
      nie da. Takie mamuśki, co na ulicy biją dzieci to mają z główkami nie tak.
      • demika Re: kg271 17.06.05, 08:48
        paulinka32 napisała:

        > I taka matka w ogóle nie powinna mieć dzieci! Taka jak ty droga kg 271! Jak
        nie
        >
        > radzisz sobie z 3 dzieci (jedynie klapsem czyli przemocą) to trzeba było
        > pomysleć o tym wcześniej. A nie mają dzieci, a potem je katują, bo inaczej
        się
        > nie da. Takie mamuśki, co na ulicy biją dzieci to mają z główkami nie tak.

        Nie za ostro?Chyba trochę Cię poniosło.Jak przemoc,jakie katowanie?Dziewczyna
        napisała,że z trójką dzieci nie raz nie można sobie poradzić a Ty od razu,że
        nie powinna mieć dzieci bo jest złą matką.Nie obraź się ale trochę przesadziłaś
      • dzindzinka Re: kg271 17.06.05, 08:51
        Muszę się do czegoś przyznać i pewnie zostanę potępiona. Jestem przeciwniczką
        bicia dzieci, kiedyś nawet zagorzałą, ale ostatnio dałam synowi publicznie parę
        klapsów. Mam dwójkę dzieci w wieku 4 i 3 latka. Córka chodzi do przedszkola.
        Odbieram ją z synem. Po wyjściu z przedszkola ostatnio uciekają mi każde w inną
        stronę. W centrum Warszawy! Tłumaczenia nie pomagają. Każda okazja jest dobra,
        aby się wyrwać mamusi i biec co sił przed siebie. Ostatnio syn wykorzystał
        okazję, że zakładałam córce kaptur i mi nawiał w kierunku jadących samochodów.
        Ledwo go dogoniłam. Dałam parę klapsów i już przynajmniej w tym dniu nie
        uciekał. Nie wiem jak będzie dzisiaj. Czy mam coś z główką nie tak? A może
        poradzicie co robić? Prowadzić na smyczy?
        • monika121975 Re: kg271 17.06.05, 09:09
          Dzidzinko - wedle słów poprzedniczek - nie bić, tłumaczyć i zagłaskać na
          śmierćwink

          Jestem przeciwniczką bicia, ale czasem rzeczywiście metoda klapsa (powtarzam :
          klapsa, nie katowania) działa lepiej niż gadanie. A już najgorsze jest gadanie
          dziecku :"bo dostaniesz lanie". Jak ma dostać tego klapsa to niech go dostanie -
          po co jeszcze terror psychiczny? Po klapsie pupa zapiecze, trochę popłacze
          (albo i nie) natomiast po gadaniu i straszeniu ślad w psychice chyba zostanie
          (nie rób tego czy tamtego, bo gdy przyjdzie tata to zobaczysz itp itd).
          To napisałam ja : mama rocznej Marty, była au-pair 3 chłopców w wieku
          nowowrodek, 1,5 roku i 3 latka, która jeszcze na dziecko ręki ani głosu nie
          podniosła.
          A teraz mnie zjedzcie smile
          • zona_mi Re: kg271 17.06.05, 09:13
            > A teraz mnie zjedzcie smile

            am am i mlasku mlasku smile
            • demika Re: kg271 17.06.05, 09:17
              ja nigdy nie uderzyłam i ufam w to ogromnie,że nie uderzę swojego dziecka.Ale
              proszę nie nazywajmy dania klapsa katowaniem
              • dzindzinka Re: kg271 17.06.05, 09:24
                demika napisała:

                > ja nigdy nie uderzyłam i ufam w to ogromnie,że nie uderzę swojego dziecka.Ale
                > proszę nie nazywajmy dania klapsa katowaniem.
                No właśnie. Czy od razu musimy popadać w skrajność? Jak się ma danie klapsa do
                zakatowania kilkumiesięcznego dziecka? Przypomina mi to trochę argumentację
                niektórych księży: jak używa prezerwatywy, to i jest gotowa wyskrobać.
                • demika Re: kg271 17.06.05, 09:30
                  Teraz odezwa się głosy,że od jednego klapsa się zaczyna..
                  Jestem wielką przeciwniczką karcenia dzieci.Ale denerwują mnie takie
                  wypowiedzi,że dała klapsa to katuje i nie powinna mieć dzieci bo jest złą matką
                • moofka Re: kg271 17.06.05, 09:35
                  dzindzinka napisała:

                  > No właśnie. Czy od razu musimy popadać w skrajność? Jak się ma danie klapsa do
                  > zakatowania kilkumiesięcznego dziecka?
                  ________________________________
                  nie stawiam znaku równosci miedzy katowaniem a klapsaniem
                  chciałam tylko napisac, ze kazdy, kto uzywa siły i przemocy wobec dziecka ma na
                  to swoje dorosłe wychpowawcze i mądre uzasadnienie
                  równiez w skrajnych wlasnie jak piszesz przypadkach
                  a ptawda jest taka, ze bicia dzieci nic nie tłumaczy, co najwyzej brak
                  cierpliwosci rodziców i bark pomyslu na inne metody
                  a na pewno nie tłumaczy go troska o "dobre wychowanie dziecka"
                  to tyle
                  na pewno w tytułowym poscie nie chodziło tez o pieszczotliwe klapsanie, skoro
                  tak poruszyło to dziewczyne, ze uznała, ze jest w obowiązku stanac w obronie
                  dziecka


                  Przypomina mi to trochę argumentację
                  > niektórych księży: jak używa prezerwatywy, to i jest gotowa wyskrobać.
              • l.e.a Re: kg271 17.06.05, 09:33
                Wczoraj, pare min. po 15, spacer synek, mąż i ja, synek się darł, wydzierał i
                płakał, on nie chce iśc tędy bo tu za mało cienia, tędy też nie bo schody, a on
                schodów nie lubi... histeria trwała jakieś półgodziny, chciało się dać klapsa.
                ale się nie dało, cały czas tłumaczylismy mimo iz mieliśmy dosyć, wyglądało to
                tak jakby synek w ogóle nie przyjmowal do wiadomosci to co do niego mówiliśmy.
                Dopiero pod koniec zmieniliśmy sposób tłumaczenia, poskutkowało.
        • wieczna-gosia dzidzinko a moze 17.06.05, 10:03
          nie sek w tym ze one wieja ale:
          1. w tym ze wieja w dwie rozne strony
          2. ty sie boisz (byc moze slusznie) ze wleca pod samochod.

          Dzieci masz spore- smycz jest niezlym pomyslem i osobiscie prowadzam dzieci na
          szelkach- one maja pewna swobode, ja pewna kontrole.
          Ale 3- 4 cztero latek chyba sa na tyle duze by z nimi ustalic ze:
          1. mozna uciekac ale w strone przystanku/ autobusu/ samochodu/ gdzie tam idziecie
          2. trzeba zatrzymac sie przed ulica.

          nigdy nie zapomne pewnej lekcji, ktorej udzielila mi moja trzylatka, wychowywana
          wlasnie w duchu "mozesz wszystko tylko przed jezdnia sie zatrzymaj". Uciekla mi
          na rowerku. Ja z wozkiem za nia bieglam, wolalam a w glowie tlukla mi sie mysl
          ze nie zdarze. Ulica byla coraz blizej, ktos sie zorientowal ze dziecko jedzie,
          ze ja jestem daleko tez zaczal biec. I wtedy moje dziecko po prostu sie
          zatrzymalo. A kiedy dobieglam powiedzialo po prostu- przeciez uczylas mnie ze
          przed ulica trzeba sie zatrzymac. fakt- nigdy nie uczylam ze trzeba isc z mama
          za raczke uczylam jedynie ze przed ulica trzeba czekac na mame.

          Teraz z trzylar\tka jezdze na rowerach. I ona odjezdza ode mnie i sie
          zatrzymuje. Wszystkie moje dzieci sie zatrzymuja.

          moim zdaniem 3,4 latki sa juz zdolne do takich refleksji trzeba dac im szanse.
          • dzindzinka Re: dzidzinko a moze 17.06.05, 10:14
            Dzięki Gosiu. Tłumaczę do znudzenia, daję przykład Funi, wspaniałego kotka,
            którego już nie ma, a którego niedawną śmierć pod kołami samochodu bardzo
            przeżyły. Córka jest dużo rozsądniejsza, pewnie by się zatrzymała przed ulicą,
            ale co do synka nie mam takiej pewności. Gdy mi nawieją biegnę za synkiem, córka
            wtedy wrzeszczy w niebogłosy i biegnie w naszą stronę. Ona już dużo rozumie,
            wie, że przechodzi się na zielonym świetle, mały natomiast jest głupiutki i
            krnąbrny np. mimo spokojnego tłumaczenia wyjada ciastolinę. Dzisiaj chyba wezmę
            dla tego gagatka smyczsmile
    • ivka2 Re: Trochę mnie poniosło 17.06.05, 22:01
      Mnie już w ciąży na widok "klapsających" mam w miejscach publicznych podnosiło
      się ciśnienie i miałam ochotę je "klapsnąć"az niejednokrotnie mąż mnie
      musiał "odciągać". To skandaliczne zachowanie i nie chodzi tu tylko o fizyczny
      ból sprawiony dziecku ale bicie przy ludziach to normalne upokarzanie malego
      człowieka. Jak dziecko naprawdę zasłuży to można dać klapsa ale takiego pro
      forma i sam na sam a nie w miejscu publicznym ,ukazując tym samym swój poziom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka