i źle mi z tym ....i to bardzo ...mam 28 lat i no może nie jestem otyła ale
napewno z nadwagą ...ale od początku zawsze byłam chuda jak patyk waga nigdy
nie wskazywała więcej niż 55 kg w wieku 19 lat po 7 miesiącach walki
pokonałam białaczkę ..wszystko było dobrze do momentu zajścia w ciąże ...w
ciąży było mnustwo komplikacji ale urodziłam zdrowego wcześniaczka

no ale
białych krwinek przybyło , nie była to jeszcze choroba ale było blisko no i
dostałam tabletki są to sterydy po nich zrobiłam się jak hipcia

i tak po
dwóch latach z rozmiaru S wskoczyłam na XL , i tragicznie się z tym czuje ,
w spudnicach nie chodze bo się wstydze bluzek z dekoltami też nie nosze
bo "cyc" też mi się większy zrobił

90% moich bluzek to polo zapinane pod
szyje , na plaże nie wyjde bo jak bym założyła kostium kąpielowy to wszyscy
by z plaży uciekli (mieszkam 1 km od morza ) nie jadam dużo a jednak dalej
jestem hipcia przez ten cholerny ENCORTON wiem że lepiej być zdrowym i
grubszym niż chudym i chorym , gdybym od zawsze była gruba pewnie bym się
przyzwyczaiła ...mężowi nie przeszkadza mój wygląd , nie wstydzi się
wychodzić ze mną na ulice ..ale ja mam doła, dziewczyny powiedzcie że grube
jest piękne