izia30
01.07.05, 13:28
siedzielismy z mezem po poludniu na placu zabaw. pogoda byla piekna, ludzi
sporo, dzieciakow cala gromada. kilkulatki w samych krotkich majtkach,
siedzacy niedbale w piaskownicy, cale pupy na wierzchu.
maz robil zdjecia aparatem w telefonie, naszej 2 letniej coreczce, bo akurat
stroila miny do jakiejs dziewczynki.
i naszla nas jednoczesnie straszna mysl.
przeciez na takim tlocznym placu zabaw moze sobie calkiem legalnie usiasc
pedofil i robic od niechcenia zdjecia, nikt nie zwroci uwagi czy on jest
rodzicem i co robi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
to straszne!!!!!!!!!!!!!!
jakos mi tak nieswojo teraz.