Dodaj do ulubionych

Napiwki-dajecie?

02.07.05, 13:10
chodzi mi np. o fryzjera-ostatnio bylam zrobic sobie fryzurke, wiec,
farbowanie, mycie plus prostowanie
za calosc zaplacilam 115 zl zostawilam 5 zl napiwku-tak potem mysle czy to
nie za malo?
aha i druga sprawa, glowe po farbowaniu myla mi uczennica, to jej tez
powinnam napiwek zostawic?
prosze powiedzcie jak Wy to robicie?
gdzie czytalam ze powinno sie zostawic 10 procent od sumy-to prawda?
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 13:23
      jeśli mam drobne to wkładam pani do kieszeni 2-5 zł....
      nigdy więćej...
      jeśli nie mam to nic nie daje
    • twinmama76 Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 14:00
      Mało światowa jestem, dawanie napiwków mnie krępuje. Wolałbym, żeby były po
      prostu doliczane do rachunku, bo takie wkładanie do kieszeni, czy do ręki, a
      nawet zostawianie na stoliku źle mi się kojarzy. Dopuszczam ewentualnie
      zwrot "reszty nie trzeba".
      • wera305 Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 14:06
        wlasnie tak robie, reszty nie trzebasmile))
        i po sprawie
        ale tak w rzucic do kieszeni tez bym nie umiala....jakas dziwna jestem hehe
    • melmire Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 14:04
      Ja nie daje smile Uwazam ze jest to krepujace i dla tego kto daje, i dla tego kot
      bierze. No, chyba ze faktycznie zostalam super obsluzona/uczesana.
    • kawka74 Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 14:09
      10% od sumy to w knajpie, i to w dzień, bo wieczorem 15% smile Czy te 10% stosuje
      się także w innych sytuacjach - tego nie wiem.
      Napiwki daję tylko taksówkarzowi ("reszty nie trzeba") i w knajpie. Generalnie
      nie lubię ich dawać, bo właściwie nie wiem, ile, jak, komu i czy w ogóle, czy
      ktoś się nie obrazi, czy to nie będzie za mało, czy nie za dużo. Wolę nie dawać
      wcale albo żeby mi te 10% doliczyli do rachunku.
      Zresztą dając napiwek zawsze mam wrażenie, że popełnię jakieś straszliwe faux
      pas.
    • gagunia Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 15:55
      Tylko w knajpie i tylko wtedy jak obsluga byla wyjatkowo mila, grzeczna, sprawna
      itp itd. I to nie w formie - iles tam zl obok tylko zostawiam(y) z rachunkiem na
      stole kwote wieksza o kilka zl - w banknocie. Nie zostawiam obsludze
      standardowej, rutyniarskiej.
      • anulka.p Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 18:30
        Daję w knajpach, zwyczajowo ok. 10%, mówimy zawsze przy płaceniu "proszę
        policzyć tyle i tyle". Daję też mojej fryzjerce, zawsze 10 zł., trochę jednak
        dużo i chyba mało kto tyle zostawia, bo zauważyłam, ze jestem bardzo lubianą
        klientkąsmile
    • ewitek01 Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 19:00
      w restauracjach 10-15 %, fryzjerce zazwyczaj zostawiam 10zł (za usługę płacę
      ok.160)
    • a_weasley Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 19:17
      W knajpie i taksówce daję parozłotowy napiwek, mówiąc "reszty nie trzeba"
      czy ""proszę, dziękuję" albo np. przy rachunku 27 mówię "trzydzieści" i do tylu
      wydają.
      Oczywiście pod warunkiem, że taksówkarz nie wpakował się w korek, a obsługa
      była uprzejma i na czas. To, co się należy, jest wliczone w cenę - napiwek daję
      dobrowolnie za to, co tamci zrobili, choć nie musieli.
      • rhynox Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 19:32
        ...albo "do trzydziestu, proszę" - jakos nikt nie miał nigdy problemu ze
        zrozumieniem co mam na myśli wink
        ewentualnie "niech Pan/Pani nie szuka" (w domysle "reszty")
    • lidkakn Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 21:59
      Jak jestem zadowolona z fryzury, to zostawiam, ale tylko do okrągłej sumy.
      Czyli jeśli za pasemka płacę 75 zł, to zostawiam tę piątkę. Chyba, że coś mi
      nie odpowiada, to płacę wyznaczoną sumę, mówię dziękuję i wychodzę. Fryzjer i
      tak wyznacza sobie wysoką cenę, a więc nie przesadzajmy!!!
    • triss_merigold6 Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 22:18
      W restauracji zawsze, chyba, że obsługa mi nie pasuje (tj. za wolno, za długo
      trzeba czekać), ok. 10% sumy rachunku. Tam gdzie doliczają z automatu 10% nie
      zostawiam.
      Taksówka - do okrągłej kwoty.
      Za fryzjera płacę ok. 200 zł, do tego z reguły robię coś jeszcze (manicure,
      pedicure, jakaś depilacja) więc kwota wychodzi niezła. Zostawiam żeby
      zaokrąglić ale niezbyt dużo.
      • mifka Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 22:34
        daje napiwki zawsze a ich wysokosc uzalezniam od obslugi i kwoty.jesli nie
        zostawie napiwku to jest to rownoznaczne z infomacja :obsluga fatalna, wiecej
        sie tu nie pojawie i nie omieszkam wspomniec znajomym by omijali to miejsce
        wielkim lukiem.
        • mijaczek Re: Napiwki-dajecie? 02.07.05, 23:39
          W Stanach napiwki daje wszedzie tam, gdzie jest to zwyczajowo przyjete. 10 lub
          15%. Miejsca:
          knajpy, fryzjer, salon mani-pedi [najczesciej zajmuja sie mna przynajmniej 2
          dziewczyny i obie dostaja napiwki], taxi, kosmetyczka,
          W Polsce zostawiam napiwki barfdzo czesto, chyba, ze ewidentnie obsluga byla do
          d.py.
          Przy rachunku 115 zl napiwek w wysokosci 5 zl jest stanowczo za niski...
          • edytaon Re: Napiwki-dajecie? 03.07.05, 04:55
            w kanadzie tez napiwek daje sie wszedzie dzis wlasnie bylam u fryzjera rachunek
            150 $ napiwek 25$
            ale jak bylam w Polsce to fryzjerka zdziwila sie jak jej dalam napiwek wiec
            mysle ze w Polsce to jeszcze nie takie powszechne
            ale tez uwazam ze przy wysokim rachunku napiwek 5zl jest za maly
            pozdrowionka
            Edyta
            • edytkus Re: Napiwki-dajecie? 03.07.05, 05:41
              edytaon napisała:

              > w kanadzie tez napiwek daje sie wszedzie dzis wlasnie bylam u fryzjera rachunek
              >
              > 150 $ napiwek 25$

              Ja w moich stronach (w USA) taksowkarzom napiwkow nie daje (chyba nikt tego nie robi), czasem
              symoblicznych kilka dol. osobom pomagajacym wpakowac duze zakupy do samochodu, zawsze w
              restauracji (ok. 20-40%, 10% tylko jesli obsluga byla beznadziejna), u fryzjera 25% (za mycie 2-5 dol.
              ale tylko jesli myl ktos inny), ok. $5 za manicure i pedicure.

              > ale jak bylam w Polsce to fryzjerka zdziwila sie jak jej dalam napiwek wiec
              > mysle ze w Polsce to jeszcze nie takie powszechne

              To mi przypomnialo moja wizyte w 2000 w warszawskim salonie Szymanskiego. Zostawilam napiwek
              fryzjerowi (chyba 60 zl, jakos tak 40%, ale dopiero czytajac ten watek uswiadomilam sobie ze to bylo
              sporo) i chcialam chlopakowi ktory myl mi glowe. Placilam w recepcji a chlopaka nie widzialam (w USA
              napiwki zostawia sie na stoliku lub wklada do szuflady) wiec dyskretnie zapytalam gdzie mam mu
              zostawic napiwek. Jak mi sie glupio zrobilo gdy glosno go zawolano podajac przyczyne, chlopak takze
              pojawil sie zmieszany.
              • wieczna-gosia Re: Napiwki-dajecie? 03.07.05, 11:00
                W knajpie zawsze, no chyba ze bylo beznadziejnie ale wtedy to raczej w ogole
                odmiawiem zjedzenia wink
                u fryzjera, w taksowce- do okraglej kwoty.

                zamawiam tez jedzenie przez internet, wtedy daje wiecej i mowie do jakiej kwoty
                ma mi kurier wydac.
                • pesteczka5 Re: Napiwki-dajecie? 03.07.05, 22:10
                  Daję zawsze, chyba, że było rażąco źle, a nie jestem czepliwa. Nigdy do
                  kieszeni, mówię po prostu "dziękuję" lub "do pięćdziesieciu"
                  I jak daję, to "uczciwie" - 10-15 procent, a fryzjerce bywa, że więcej, jeśli
                  np. wcisnęła mnie przed imprezą.
                  Gdy byłam studentką, pracowałam za granicą m. in. jako kelnerka, a także w
                  usługach - przeróbki krawieckiesmile Zauważyłam, że to, ile i jak kto dawał
                  napiwku, szło w parze z jego ogólną klasąsmile Teraz zdaję sobie sprawę, że te
                  prace wykonują zwykle ludzie uczący się, dorabiający do stypendium itp. i ten
                  grosz strasznie ich cieszy, a bywa bardzo potrzebny.
                  Pamiętam np. elegancką rodzinę z dwójką nad wyraz żywych dzieci, gdzie tata
                  zostawiał regularnie ok. 20 procent, rodzinną imprezę, która zakończyła się
                  przed zrealizowaniem całego zamówienia, za które jednak zapłacono, panią,
                  której wysypałam frytki na spódnicę, a która nie robiła problemu i zostawiła
                  suty napiwek.
    • mynia_pynia Re: Napiwki-dajecie? 03.07.05, 23:21
      Ja zaokrąglam zawsze sumę.
      Ale trafiło mnie jak byłam kiedyś w pizzy hut i lekko marudziłam dziewczynie
      przy zamówieniu, była b. sympatyczna. No to postanowiłam się odwdzięczyć, miałam
      do zapłacenia 79zł.
      Dostałąm rachunek pięknie podany, dziewczyna sobie poszła a ja liczę kase
      położyłam 80zł i szukam drobnych a miałam ich mase żeby uzbierać 9 zł, czyli
      zostawiłam jej 10zł napiwku - dużo. No i ona przychodzi a ja właśnie odliczam po
      złotówce 7, 8, 9.
      Uśmiecham się do niej i mówie grzeczni dziękuje, a ta pi.. nawet mi nie
      odpowiedziała tylko się odwróciła i poszła z tą kasą. Ależ się wtedy wq... bo
      nawet jeśli ona to odebrała że jestem sknera i wyliczam złotówki to powinna
      zerknąć czy jej dobrą kwotę zapłaciłąm, nosz ku.., pozbyłam się dziesięciu
      złotych, dla takiej cipki, która nawet jeśli myśli że jej nic nie zostawie to
      powinna się uśmiechnąć.
    • agata_to_ja Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 11:25
      A ja mam taką zasadę - zostawiam napiwek wtedy, kiedy jestem zadowolona z
      obsługi i tylko wtedy, kiedy nie mam do czynienia z właścicielem biznesu.
      Dotyczy to: knajp i fryzjera. Taksówek nie, bo ten co jeździ to właściciel
      biznesu. Wychodzę z założenia, że osoba będąca właścicielem zarabia swoje na
      moim rachunku. Osoba zatrudniona przez niego zazwyczaj ma małą pensję, a
      przecież to ona sprawia, że z obsługi jestem lub nie jestem zadowolona.
      • pesteczka5 Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 12:13
        agata_to_ja napisała:

        > A ja mam taką zasadę - zostawiam napiwek wtedy, kiedy jestem zadowolona z
        > obsługi i tylko wtedy, kiedy nie mam do czynienia z właścicielem biznesu.

        To chyba jasnesmile
        • agata_to_ja Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 12:20
          No nie dla wszytskich. Wiele osób daje napiwki taksówkarzom. Ja tak nie robię,
          chyba że reszta jest groszowa.
    • viviene12 Prawie zawsze 04.07.05, 12:35
      w restauracji, taksowce itd - chyba, ze jestem niezadowolona. Najczesciej jest
      to jakies przyzwoite zaokraglonie ceny.
      U fryzjera zdaza mi sie zostawic sporo wiecej, proporcjonalnie do wlozonych w to
      staran przez fryzjerke i zadowolenia z efektu koncowego.

    • mama_dominika Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 18:47
      Ja osobiście nigdy nie daję. Jestem skąpa i uważam, że w knajpie i tak jest
      wystarczająco drogo - zresztą mnie w mojej pracy nikt nie zostawia napiwków za
      miło odebrany telefon ani dobrze napisane pisemko wink

      Mój mąż czasem tak, ale chyba dlatego, że sam je kiedyś dostawał. Co ciekawe,
      uczyli go wtedy, że nie wolno odmówić wzięcia napiwku (np. przez zwykłą
      skromność), bo się gość może obrazić...
      --
    • 18lipcowa Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 21:09
      jak jestem zadowolona z obsługi daje..
    • kkatie Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 21:12
      dla mnie takie zostawianie napiwku jest za amerykanskie wink)
      a tak na powaznie, to napiwek zostawiam tylko w jakiejs knajpie, u fryzjera czy
      kosmetyczki nie zdarzylo mi sie.
      po prostu o tym nie pomyslalam ..
      ups wink
    • i_graszka Re: Napiwki-dajecie? 04.07.05, 21:41
      Temat bardzo mnie właśnie w tej chwili interesujesmile Do tej pory nie miałam z
      tym problemów - zawsze zostawialiśmy w knajpach (10-15% - najczęściej w
      zależności od tego jak bardzo kelnerka podobała się mojemu Mężowi smile, no chyba,
      że obsługa była wyjątkowo kiepska). Swojej fryzjerce zostawiałam średnio około
      15-20 złotych, wychodząc z założenia, że skoro płacę stokilkadziesiąt złotych
      za fryzurę, to jakoś niższy napiwek nie bardzo pasuje do tej kwoty, ale teraz
      zmieniłam fryzjerkę, czeszę się u właścicielki zakładu i sama nie wiem -
      powinnam dać napiwek jako podkreślenie, że jestem zadowolona czy wyjść z
      założenia, że fryzjerka zarabia (na pewno sporo i na czysto całą kwotę dla
      siebie). Jakoś tak przywyczaiłam się do tych napiwków i dziwnie się czuję
      płacąc odliczoną kwotę, a drugiej strony sama nie wiem - może się obrazi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka