tennessee
05.07.05, 19:28
Jeszcze wczoraj, z tylnego siedzenia auta, podziwałam oszałamiające chmury
nisko nad zieloną krainą gdzieś w środku Europy, ciesząc oczy czystym
zachodzącym słońcem, prosząc samą siebie o wytrwałość w tej 24h wycieczce.
A dziś już jestem tu, by wam oznajmić, że wróciłam z urlopu.
To był niezwykły, spontaniczny wypad do Polski na całe 2 tygodnie, podczas
których:
- wyrobiłam sobie apetyczne bicepsy dźwigając, po
schodkach komunikacji miejskiej, wózek z moją Oliwią (13 kg!),
- podpiekłam ramiona w turkusowej bluzce bez rękawów,
- prawie co dzień piłam wino, vermuth, martini i drinki (ale nie mieszałam)
- opychałam się truskawkami, aż szypułki furczały,
- śpiewałam przy ognisku, że szumią knieje, bo cyganie jadą taborami, no to
wina, wina dajcie.
- liczyłam gwiazdy, stopnie w upale i godziny do świtu,
- dźwięczałam bransoletkami rozmawiając, rozmawiając, rozmawiając! (dużo
gestykuluję)
Ach...
Ach!!!
A Wy? Co robiłyście???