akseinga
12.07.05, 20:41
Mój mąż jest na wczasach z naszą trzyletnią córeczką. Radzą sobie jakoś, ale
wyczuwam podczas rozmów przez telefon, że tatuś ma dosyć. A tak się cieszył
na ten wspólny wyjazd. Często zostawał z małą sam, ale nie w takiej dawce
naraz. Nie powiedział tego ale wiem, że chyba liczy dni do powrotu. Posiłki
jada w ekspresowym tempie bo najpierw pilnuje żeby młoda pojadła a potem to
ona już chce zwiewać z jadalni hihihhi.Przynajmniej się przekona że przy
dziecku to nie leżenie jak mi to czasami sugerował.
Zastanawim się czy tylko mój mąż taki "miętki" jest?
Jak Wasi mężowie znajdowali się w takich sytuacjach.
A tak na marginesie to ja cwana jestem bo jeszcze nigdy nie byłam kilka dni z
rzędu sama z dzieckim nie mogąc liczyć na pomoc.