Dodaj do ulubionych

Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;)

26.07.05, 14:21
Zacznę od tego, że mąz mi się obraził. W nocy trzasnął drzwiami i poszedł
spać do drugiego pokoju a dziś od rana sie prawie nie odzywał... znaczy
mruczał coś pod nosem od czasu do czasu smile
A to wszystko dlatego, że nie podoba mu się moje karmienie piersią. Wymyślił
sobie, że to właśnie od mojego mleka nasz syn ma straszne kolki. Przedwczoraj
tylko krzyczał na mnie, że znów go nakarmiłam cyckiem i prosił, żeby w końcu
kupić butelkę i mleko modyfikowane. Wczoraj już się darł i z pracy dzwonił
kilka razy "kup koniecznie butelkę i mleko!". Powiedziałam, że kupię... dla
świętego spokoju... ale nie kupiłam. W nocy jak już pisałam obraził się i
już... chyba ma mnie za wyrodną matkę co to dla swojej wygody naraża dziecko
na ból i płacz.
No bo pewnie... dziecko ma dopiero 6 tygodni, a mi jakoś się nie usmiecha z
butelkami po nocy latać, leniwa jestem to fakt. Dziecko się drze
niemiłosiernie, robi się sine i nie może złapać powietrza. Ja diety nie
stosuję, za bardzo kocham jeść żeby sobie czegoś odmówić.

To co przemawia za karmieniem naturalnym:
-wygoda (zawsze i wszędzie, nawet w szczerym polu mozna dzieciaka nakarmić,
mleko zawsze ciepłe i w zasiegu ręki smile)
-jestem chwalona na prawo i lewo przez wszystkich, że karmię tylko piersią
(co za ludzie!!!), jak przestanę będzie na odwrót
-no i moja mama- ciągle składa ręce i prawie płącze jak widzi moje dziecko
przytulone do mojej piersi - że to takie wzruszające i piekne...
-no i opiernicz bym zebrała od pediatry na bank jakbym go odstawiła
-jak miałam popekane brodawki i krew sie lała, zaciskałam zęby przy
karmieniu... to co? tyle mojego poswięcenia teraz w błoto?
-nie da się pozbyc szybko i bezboleśnie laktacji
-...... nie wiem co jeszcze....

Argumenty za butelką:
-ból i wygląd piersi
-"uwiązanie do dziecka" (nie dam rady ściągnąć pokarmu ale to inna sprawa)
-mój wstyd (nie umiem karmic publicznie)
-no i znowu nie jest to aż takie wygodnie na każde zawołanie wyciągaj cycka,
a jak nie chce to chowaj a za 5 minut się zdecyduje i znów wyciągaj
-płacz dziecka (mozliwe, że z powodu tego co jem - piediatra kazała mi
odstawić to czy tamto ale ja nie potrafię)
-mąż się wreszcie odczepi
-będę mogła sobie sama gdzieś na dłużej niż godzinkę wyjść
-byc może kolki sie troche zmieniejszą i dziecko będzie spokojniej jadło bo w
tej chwili strasznie wygina sie i wyje po minucie karmienia (ale to nie jest
pewne!)
-uda mi się wzbudzic poczucie winy u męża i co za tym idzie będzie mi więcej
pomagał - karmił butelką i nosił jak będzie kolka (do tej pory nosił ale po
chwili oddawał mi dziecko bo "może chce cycka" - teraz by tak nie było)
-.... jak cos sobie przypomnę to dopiszę

Dziewczyny, doświadczone kobiety... pomóżcie!
Dodam, że Debridat, koperek, Espumisan i Bobotic nie przynoszą dziecku ulgi.
Co robić? Jakos mi żal dziecka bo jest jeszcze takie maleńkie i tak słodko
przytula się jak ssie, planowałam karmic do 4-5 miesięcy, góra do 8.
Obserwuj wątek
    • natiz Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:24
      Dla mnie karmienie piersią, to same plusy (powtarzam dla mnie). To, że
      przejdziesz na butelkę nie gwarantuje, że dziecko przestanie mieć kolki, a
      wręcz przeciwnie. Kolki biorą się z nierozwiniętego w pełni ukladu trawienia, a
      nie od mleka matki. Daj do poczytania jakąś książkę swemu ślubnemu! Mleko matki
      jest dla dziecka NAJLEPSZE!!!
      • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:31
        natiz napisała:
        Daj do poczytania jakąś książkę swemu ślubnemu! Mleko matki
        >
        > jest dla dziecka NAJLEPSZE!!!

        Własnie mój ślubny nie chce niczego czytać! Nie przemawiają do niego żadne
        poradniki, posty z forum, porady innych matek czy lekarzy, nawet to co mówi
        pediatra on nie bierze pod uwagę. Chyba uważa, że to on jest mądrzejszy.
        Chce ode mnie aby mu podac butelkę ale już nie obchodzi go, że mi cycki
        popękają. Uważa, że to tak można sobie spróbowac co będzie po butelce a w razie
        czego wrócic do karmienia piersią - przecież to niemożliwe!
        • natiz Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:34
          W taki razie podaj raz - dwa razy butle dziecku. Kolka nie ustąpi! Będziesz
          wtedy mogła powiedzieć, że próbowałaś...
        • moofka Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:37
          koleandra napisała:

          > Własnie mój ślubny nie chce niczego czytać! Nie przemawiają do niego żadne
          > poradniki, posty z forum, porady innych matek czy lekarzy, nawet to co mówi
          > pediatra on nie bierze pod uwagę. Chyba uważa, że to on jest mądrzejszy.
          ____________________________
          ale jakie on ma argumenty?
          ze przejdzie kolka?
          to jest pytanie do Pana Boga
          i z tej serii problem
          przejdzie albo się nasili

          chcesz karmić, pokonałaś trudności, robisz to z przekonaniem
          a mąż widzę jak mój tesciu o karmieniu piersią wszystko wie smile
          nie ulegaj, potem bedziesz miala zal do niego
          6 tygodniowe malenstwo to jeszcze nie czas na odstawianie
          u nas na kolki - sporadyczne co prawda pomagała cipeła butelka na brzuszek,
          czasem suszarka i piesni narodowo-wyzwolencze smile
          i pij herbate z kopru, ale Ty, nie dziecko - nawet nie jest zła, a w upały
          niezle chlodzi smile


          > Chce ode mnie aby mu podac butelkę ale już nie obchodzi go, że mi cycki
          > popękają. Uważa, że to tak można sobie spróbowac co będzie po butelce a w
          razie
          >
          > czego wrócic do karmienia piersią - przecież to niemożliwe!
          • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:43
            moofka napisała:
            > ale jakie on ma argumenty?

            "Znów coś zjadłaś! Co dzisiaj jadłaś???!!!" no i:
            "Piłas koperek??!!!"
            odpowiadam:
            oczywiscie, ze piłam... 2 szklanki
            a co jadłam? to samo co Ty
    • czajkax2 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:25
      Karm naturalnie,ale jednak zrezygnuj z pewnych nawyków żywieniowych. Nie mówie
      o drastycznych posunięciach,ale pewne rzeczy mogłabys chyba ograniczyc dla
      dobra dziecka? Bo ja rozumeim ze wolisz patrzec jak twoje dziecko skręca się z
      bólu niż odstawic to co mu szkodzi,tak? W takim razie przejdź na butelkę skoro
      az tak ciężko jest zmodyfikowac lekko swoją dietę. Pozdrawiam
      • czajkax2 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:27
        I te jestem zdania ze matka karmiąca nie powinn azywic się tylko ryzem i
        indykiem,bo to wcale nie gwarantuje braku kolek. Ale jednakowoż sąpotrawy,które
        są bardziej ciężkostrawne niż inne i można by je ograniczyc na jakis czas.
        Nawet w celu sprawdzenia czy to cos da. Ja nie da,to mąż nie będzie miał
        argumentu. A jak mały ma 6 tyg,to niedługo te kolki powinny mu minąć.
    • anetina Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:25
      to zacznij dietę !!!
      nie wolno jeść rzeczy, które powodują wzdęcia

      moje dziecko nigdy nie miało kolki, a karmiłam je do 8 miesięcy, kiedy sam
      zrezygnował z cycusia
    • verdana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:26
      Niezaleznie od plusów i minusów dla Ciebie, dla dziecka karmienie naturalne ma
      same plusy.
      Mąż żąda od Ciebie, abyś dla jego widzimisię (kolki nie ustąpia) dała dziecku
      zdecydowanie gorszy pokarm - tylko dlatego, że on chce mieć spokój.
      Jesli ustapisz, to co bedzie później - dziecko ma siedzieć cicho w pokoju i nie
      odzywać się, bo mężowi to przeszkadza?
      Absolutnie nie przerywałabym karmienia. Bo mężowi nie o dziecko chodzi, tylko o
      siebie.
    • jagienkaa Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:26
      koleandro, z całym szacunkiem ale temat trochę niefajny - wzbudzi zaraz pewnie
      niezłą dyskusję i kilka pyskówek. Mamy 'butelkowe' są bardzo wrażliwesmile
      na Twoim miejscu natomiast kupiłabym tę butelkę - chociażby żeby męża uspokoić -
      i spróbowała nakarmić małą mlekiem modyfikowanym. Jeśli pomoże i mała nie
      będzie tak płakać to masz rozwiązanie, jeśli nie - to trzeba będzie o czymś
      innym myśleć.
      ja karmiłam 4,5 miesiąca z względów jakie przedtawiłaś na 'plus' ale miałam
      dość...nigdy tego nie lubiłam i moje dziecko jak przestawiłam go na butlę to
      było spokojniejsze, nie żarło tyle i spało w nocy. A ja odetchnęłam z ulgą.
      Szukałaś wsparcia na forum Karmienie Piersią?
    • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:27
      j jestem z tych ,,wyrodnych "matek ksrmiących butelką i powoiem jedno -
      karmienie butelka jest dla matki (ok,dla mnie)100x wygodniejsze,wiesz ile
      dziecko zjada,lepiej śpi.nikt mnie nie opierniczał za odstawienie od piersi po
      niecałym miesiącu- pediatra był za,latkacji pozbyłam sie niemal z dnia na
      dzień,wzruszenia i pochwały mnie nie biorą -kazdy robi co uwaza.pozatym jaka to
      wygoda kiedy nie ma kontroli ile dziecko je? mnie to stresowało.
      przy karmieniu butelką masz kontrolę nad zjedzoną ilościąmaz moze karmic w nocy
      a ty pośpisz,znikną kolki,zrezygnujesz z diety,nie będziesz uwiązana.
      plusy i minusy musisz chyba jednak podliczyć sama. aaa...jeszcze rezygnacja z
      ohydego stanika do karmienia- wielki plussmile
      • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:29
        acha,wazne jest jeszcze czy dziecko niekjest alergikiem-moje jest-wiec tylko
        butla.
        • ada_zie Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:31
          dla alergika tylko butla?? zawsze sądziłam, ze odwrotnie....
          • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:34
            tylko.moja córcia ulewała,miała torsje.mąz ma nietolerancję czegoś tam w
            mleku.po przejsciu na NAN HA 1 wszystko jest ok,teraz jesteśmy na NAN HA 2 i
            słoiczkach. Ludwika jest małą,zdrową kluseczką wiciągająca łapki na widok
            butli.
            • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:41
              Natan nie ma alergii, nie ulewa mu się prawie wcale tylko zagazowuje się
              okropnie choć odbijam go po karmieniu i na brzuszku śpi i leży.
            • twinmama76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 17:16
              kawusia76 napisała:

              > tylko.moja córcia ulewała,miała torsje.mąz ma nietolerancję czegoś tam w
              > mleku.po przejsciu na NAN HA 1 wszystko jest ok,teraz jesteśmy na NAN HA 2 i
              > słoiczkach.
              Jeśli twoja córka pije NAN HA i nic jej nie jest, to nie jest alergikiem. "To
              coś w mleku" (pewnie laktoza) jest lepiej rozbite w pokarmie naturalnym niż w
              NANie HA.
              Wystarczyłoby, gdybyś przez jakiś czas ograniczyła spożywanie słodkiego mleka i
              finito.
          • isma Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:34
            Ja tez, zwlaszcza ze NAN HA nie jest dla zdiagnozowanych alergikow (tym podaje
            sie nutramigen, bebilon pepti, bebilon amino...), tylko dla zagrozonych
            alergia...
        • nadja11 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:38
          Ja karmiłam piersią tylko miesiąc i wspominam ten okres koszmarnie,gdy
          zamienilismy cyca na butelke moje dziecko stało sie aniołem, przesypiało całe
          noce , nie miało kolek,byłam pewna ze jest najedzone,byłam wypoczetą zadowoloną
          mamą i mogłam sie cieszyc macierzynstwem.Dodam ze nikt mnie za ten wybor nie
          potepił. Choc oczywistym jest ze karmienie naturalne jest o wiele bardziej
          korzystne dla dziecka wiem ze u mnie doprowadziłoby do skrajnego wyczerpania i
          depresji poprostu nie dałabym rady, swojej decyzji nie załuje.
      • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:37
        Kawusiu, staniki kupiłam sobie extra, są bardzo ładne, pieknie podtzrymują - z
        fiszbinami i z odpinanymi miseczkami, wygodne.... no po prostu rewelacja.
        Akurat "wyrodną matką" zostałam dlatego, że karmię butelką - zdaniem mojego
        męża. No ale... pielegniarki środowiskowe, które przychodziły do małego
        pierwsze o co pytaly to jak jest karmiony. I jak słyszały, że piersią to
        dostałam wręcz mowę pochwalną... wink a jak nawalały na te matki co odstawiły od
        cycka choc dziecko jeszcze miesiąca nie miało. Pediatra powie mi to samo, już
        pytałam co robić - usłyszałam "broń Boże na butelkę, pokarm matki jest
        najlepszy".
        No i fakt... może pospię więcej w nocy...
        W tej chwili dziecko mi sie pieknie najada z piersi, strasznie się tuczy wink
        przez miesiąc 1,5 kg na plus.
        • czajkax2 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:42
          Koleandro i dłuzej czytam,tym bardziej dochodze do wniosku ze to nie z
          karmmieniem jest problem tylko z mężem. Rozmwiałaś z nim,pytałaś o co mu tak
          NAPRAWDE chodzi? O ile się nie myle to wasze drugie dziecko(?),przy pierwszym
          mu nie przszkadzało karmienie? Mysle ze kluczem do rozwiązania jest rozmowa z
          mężem.
        • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:44
          widzisz, a mnie zaraz po porodzie -kiedy przez 4 doby nie miałam pokarmu lekarz
          powiedział ze nic na siłę.ja miałam pokarmu tak mało ze była pewna ze córcia
          sie nie najada.mówie jak ja zrobiłam , Ty musisz zdecydować sama nie pod
          naciskiem męza.
          a stanik do krmienia - chociaż sama miałam bardzo ładne-jest jednak stanikiem
          do karmienia.
          pozdrawiamsmilenie daj sie sterroryzować męzowismile
          • moofka Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:46
            kawusia76 napisała:

            > a stanik do krmienia - chociaż sama miałam bardzo ładne-jest jednak stanikiem
            > do karmienia.
            ________________________
            mozna karmic z powodzeniem nie nosząc bielizny z klapkami smile

            • e_r_i_n Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 16:41
              Potwierdzam smile
      • e_r_i_n Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 16:41
        A po co kontrolowac, ile dziecko je?
      • lola211 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 08:49
        pozatym jaka to
        >
        > wygoda kiedy nie ma kontroli ile dziecko je?

        Hehe, a po co mi wiedza, ile mg zjada dziecko? Skoro je, spi, przybiera na
        wadze, to chyba oczywiste, ze mu wystarcza?

        Koleandro- nie rezygnuj z karmienia piersia, to najlepsze, co mozesz dziecku
        dac.Moja córa tez miala cos na kształt kolek przez moze 2 tygodnie, mimo ze
        diete stosowalam.Przyjelam, ze to normalne zjawisko i minie.I tak wlasnie bylo.
        Karmienie piersia to same plusy dla dziecka, naprawde.Kwestia karmienia wg mnie
        to sprawa matki, zdanie faceta by mnie nie obchodzilo,zwlaszcza takiego, ktory
        jest głuchy na argumenty.
    • iwoniaw Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:32
      koleandra napisała:

      Wymyślił
      > sobie, że to właśnie od mojego mleka nasz syn ma straszne kolki.

      chyba zgłupiał

      W nocy jak już pisałam obraził się i
      > już... chyba ma mnie za wyrodną matkę co to dla swojej wygody naraża dziecko
      > na ból i płacz.

      No faktycznie, wygoda jak licho wstawać do noworodka, przetrzymać obolałe
      brodawki etc.

      > No bo pewnie... dziecko ma dopiero 6 tygodni, a mi jakoś się nie usmiecha z
      > butelkami po nocy latać, leniwa jestem to fakt. Dziecko się drze
      > niemiłosiernie, robi się sine i nie może złapać powietrza. Ja diety nie
      > stosuję, za bardzo kocham jeść żeby sobie czegoś odmówić.

      Dziecko jest małe i w nocy budzi się jeszcze na jedzenie, bo się nie
      przyzwyczaiło do przesypiania nocy - z czasem będzie lepiej.

      > -jestem chwalona na prawo i lewo przez wszystkich, że karmię tylko piersią
      > (co za ludzie!!!), jak przestanę będzie na odwrót
      > -no i moja mama- ciągle składa ręce i prawie płącze jak widzi moje dziecko
      > przytulone do mojej piersi - że to takie wzruszające i piekne...

      tym bym się akurat nie przejmowała


      > -no i opiernicz bym zebrała od pediatry na bank jakbym go odstawiła
      > -jak miałam popekane brodawki i krew sie lała, zaciskałam zęby przy
      > karmieniu... to co? tyle mojego poswięcenia teraz w błoto?
      > -nie da się pozbyc szybko i bezboleśnie laktacji

      no więc sama pomyśl, ile Cię to już kosztowało


      > Argumenty za butelką:
      > -ból i wygląd piersi

      Jeśli nadal Cię bolą piersi przy karmieniu (po 6 tyg.), to może mały źle się
      przystawia. Może w efekcie nałyka się przy okazji powietrza i stąd kolki?

      > -"uwiązanie do dziecka" (nie dam rady ściągnąć pokarmu ale to inna sprawa)

      Jak piersi przestaną Cię boleć, to pokarm łatwiej się da ściągnąć.


      > -uda mi się wzbudzic poczucie winy u męża i co za tym idzie będzie mi więcej
      > pomagał - karmił butelką i nosił jak będzie kolka (do tej pory nosił ale po
      > chwili oddawał mi dziecko bo "może chce cycka" - teraz by tak nie było)

      no to spytaj najpierw męża, czy jest gotowy na wstawanie z butlą i ewentualnie
      niech powstaje kilka nocy - ciekawe, czy nadal będzie taki chętny?
      Generalnie jestem za karmieniem piersią, ale nie wbrew sobie. Widzę jednak, że w
      tym przypadku to twój mąż ma jakiś problem ze sobą i należałoby go nieco
      spacyfikować. A karmienie zakończ, gdy poczujesz, że to Ty masz dość (kilka
      miesięcy to niezły plan, jak sądzę).
      • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:52
        iwoniaw napisała:
        > Jeśli nadal Cię bolą piersi przy karmieniu (po 6 tyg.), to może mały źle się
        > przystawia. Może w efekcie nałyka się przy okazji powietrza i stąd kolki?

        Dziecko dobrze się przystawia tylko od kiedy dostał smoczek uspokajacz
        strasznie cmoka przy ssaniu piersi. I jest zagazowany od tego.
        Mąż uwaza, ze przy butelce by nie cmokał i nie łykał przez to powietrza. Tu
        może ma rację.
        • twinmama76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 17:19
          koleandra napisała:
          > Dziecko dobrze się przystawia tylko od kiedy dostał smoczek uspokajacz
          > strasznie cmoka przy ssaniu piersi. I jest zagazowany od tego.
          > Mąż uwaza, ze przy butelce by nie cmokał i nie łykał przez to powietrza. Tu
          > może ma rację.
          Mąż nie ma racji. Do butelkowego smoka trudniej sie przystawić bez cmokania.
          Mój biedny synek cmokał okropnie, kolki miał też okropne (na butli od
          urodzenia). Jak raz udało mi się go przystawic do piersi, to nie cmokał (ale
          drugi raz juz niestety nie chwycił).
    • anias29 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:34
      Jako mama butelkowa powiem tylko, że mój synek też miał kolki, które zniknęły
      po debridacie i przejściu na nutramigen (mały okazał się być alergikiem).
    • e_madziq Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:45
      Dla mnie wszelkie plusy czy minusy i tak sprowadzają sie do dobra dziecka, wiec
      proponuję albo zmienić dietę, albo przestawić sie na butelkę. Acha, pamiętaj, ze
      po zmianie diety poprawa moze nastąpić dopiero po tygodniu czy dwóch.
    • jagienkaa Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:46
      koleandro, jeśli chcesz karmić piersią to Twój mąż nie ma nic do tego. Olej go.
      • mamakochana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:49
        Muszisz się zdecydować czy chcesz ogramniczyć dietę i karmic czy jeść wszystko
        na co masz ochotę i przejść na butelkę. Strasznie mi żal Twojego dziecka które
        się męczy co dnia a mamusia-paniusia ani myśli o tym żeby coś z diety wyrzucić.
        Ja karmiłam mała alergiczkę kilkanaście miesięcy i pięknie wtedy schudłam bo
        jeść nie mogłam prawie niczego wink ale to był mój wybór.
        • moofka Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:56
          mamakochana napisała:

          > Muszisz się zdecydować czy chcesz ogramniczyć dietę i karmic czy jeść
          wszystko
          > na co masz ochotę i przejść na butelkę.
          ___________________
          na szczescie to nie sa dwie jedyne drogi
          mozna jesc i karmic


          > Ja karmiłam mała alergiczkę kilkanaście miesięcy i pięknie wtedy schudłam bo
          > jeść nie mogłam prawie niczego wink ale to był mój wybór.
          ________________________________________
          o masz,
          to ja juz bym serio wolała na te butle przejsc
          albo i na konserwe turystyczną
          • mamakochana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:03
            Oczywiście napisałam że to był mój wybór. Ani mojego pediatry ani tymbardziej
            mojego męża.

            Mój przykałd jest ekstremalny ale raczej zawsze trzeba dietę pilnować karmiąc,
            przynajmniej na początku. Ludzie, zlitujcie sie nad tymi dziecinkami wink
        • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:06
          Jak mam dać dziecku wartościowy pokarm jedząc tylko bułkę z masłem?
          Do tej chwili jadłam tylko kanapki z wędliną (ze sklepu, wiadomo, że z
          konserwantami), jogurty i piję wodę mineralną. Moja strasza córka krzyczała
          strasznie po kurczaku. I bądź tu człowieku mądry jak większość jako dietę
          proponuje pierś z kurczaka...
          Mamusia -paniusia ze złosci zjadła dziś gołąbka i wypiła kawę... wcześniej mi
          sie to nie zdarzyło ale juz teraz mam dość. Jestem winna, wiem... dlatego, że
          nie umiem się powstrzymać. Ale moja mama wychowała 7 dzieci, mówi że jadła
          wszystko i żadne jej nawet nie pisnęło na kokę. A w krajach gdzie ludzie jedzą
          extra-pikantnie przyprawione potrawy to co? dzieci tez wrzeszczą na kolkę?

          Taka ze mnie zła matka... sad
          • mamakochana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:10
            To przestaw to dziecko na butelkę. Gołabek to fajny kolkowy prezent. Przygotuj
            dzisiaj męża na super wydanie kolki.



            • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:11
              raczej powinna sie przygotowac ma miły wieczór i zyczenia.Aniu,wszystkiego naj
              naj najsmile)))

              a matka tez człowiek-nie mozna sobie wszystkiego odmawiacsmile
              • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 21:53
                kawusia76 napisała:

                > raczej powinna sie przygotowac ma miły wieczór i zyczenia.Aniu,wszystkiego
                naj
                > naj najsmile)))

                O kurcze! dopiero teraz załapałam o co chodziło z tym "naj naj". Dziekuję
                bardzo. Chyba świata poza tym moim płaczącym dzieckiem nie widzę bo nawet nie
                wiedziałam co dzis za dzień smile
          • jagienkaa Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:10
            he he tutaj w UK w ogóle nie proponują diety mamom karmiącym, wręcz przeciwnie.
            Dopiero jeśli są jakieś kłopoty to mówią żeby EWENTUALNIE uważały z niektórymi
            produktami.
            • mamakochana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:15
              No ale u koleandry sa ewidentne problemy. Dziecko ma kolki.
              • jagienkaa Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:17
                przecież kolki nie zawsze są od jedzenia!
                • mamakochana Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:25
                  No i jeszcze od nieprawidłowego jedzenia (łykanie powietrza). Innych przyczyn
                  nie znam.
                  • jagienkaa kolka 26.07.05, 15:31
                    kilka artykułów (po ang)
                    www.patient.co.uk/showdoc.asp?doc=23068685
                    hcd2.bupa.co.uk/fact_sheets/Mosby_factsheets/infant_colic.html
                    www.babycentre.co.uk/refcap/77.html
                    w UK mówią że nie wiadomo co powoduje kolkę i jedzenie to tylko jedna z
                    przyczyn, chociaż oczywiście piszą że trzeba próbować eliminować z diety
                    niektóre produkty (gdy karmisz piersią) zwłaszcza nabiał (np jogurt) ale
                    przecież dzieci butelkowe też mają kolki.
                  • sandra75 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:38
                    A o niedojrzałości układu nerwowego nie słyszałaś? To ostatnio bardzo popularna
                    teoria.
                    • umasumak Nie tylko ostatnio... 26.07.05, 22:29
                      sandra75 napisała:

                      > A o niedojrzałości układu nerwowego nie słyszałaś? To ostatnio bardzo
                      popularna
                      >
                      > teoria.


                      ... gdy karmiłam moje starsze dziecię piersią ponad 12 lat temu, już czytałam o
                      tej teorii. Według niej, kolki są spowodowane niedojrzałościa układu nerwowego
                      w przewodzie pokarmowym.
                      Ale pamiętajmy, że kolka, a wzdęcia to coś innego i jeżeli zjemy np groch, to
                      dziecko będzie miało właśnie wzdęcia, a nie kolkę.
                      Dochodzą jeszcze do tego alergie i jeśli Natan jest uczulony na mleko krowie,
                      to jogurt jedzony przez Koleandrę, może spowodować u niego ataki bólu brzuszka.

                      Koleandro -na początek proponuje odstawić nabiał oraz potrawy wzdymające i
                      wtedy zobaczysz co sie będzie działo. Pzdr
                      • sandra75 Re: Nie tylko ostatnio... 27.07.05, 00:48
                        Chyba o inne teorie nam chodzi... według tej którą ja znam kolki nie mają nic
                        wspólnego z układem pokarmowym, a wywołuje je niedojrzały układ nerwowy
                        dziecka, który nie może poradzić sobie z otaczjącymi bodźcami. U takich dzieci
                        kolki pojawiaja się najczęściej wieczorem, bo dziecko przez cały dzień chłonie
                        wrażenia, a wieczorem jest tym przytłoczone, stąd stres i w efekcie
                        wielogodzinna kolka. Inny powodem może być, jak napisałaś, alergia. Ale z tego
                        co wiem, nie ma dowodów na to, że fasola zjedzona przez matkę powoduje wzdęcia
                        u dziecka (jak byłoby to mozliwe?)- stąd na zachodzie nie zaleca sie takich
                        restrykcyjnych diet. Moje dziecie miało mega kolki przez 8 miesięcy -
                        przeczytałam mnóstwo rzeczy o kolce, konsultowałam się z lekarzami, oczywiście
                        nic nie jadłam - schudłam 7 kilogramów w trzy miesiące i straciłam dwa zęby.
                        Karmiące mamy, dbajcie o siebie, szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.
              • nanuk24 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:08
                Moga to byc kolki, ale rowniez dziecko moze okazac sie alergikiem.
            • nanuk24 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:07
              Tak, jak w Stanachsmile Bedac w szpitalu po porodzie, na obiad dostawalam smazone
              mieso, rybe, sosy. Na deser lody, sok pomaranczowy i owoce cytrusowe i pestkowe.
              Syna karmie do dzisiaj(w sobote rok skonczy) i od poczatku jem wszystko. Owoce
              cytrusowe, pestkowe, warzywa wzdymajace, czosnek, cebule, ostre przyprawy. Syn
              nie mial zadnych kolek, zadnych boli brzucha.
              Siostrze natomiast w jadlospisie zostaly gotowane warzywa(buraki, marchewka),
              tylko to maogla jesc, a dziecko przez cztery miesiace mialo i tak kolki.
          • nanuk24 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:00
            Dziecko dostanie zawsze wartosciowy pokarm, niezaleznie od tego co Ty bedziesz
            jadla, oczywiscie kosztem Twojego zdrowia. Nawet dgy bedziesz caly okres
            karmienia na wodzie mineralnej, dziecko ZAWSZE bedzie dostawalo wartosciowe
            mleko od Ciebie. Dlatego proponowalabym Tobie brac nadal witaminy, np:
            prenatal(dla kobiet w ciazy i matek karmiacych)
    • ulkapolla Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 14:54
      koleandra napisała:

      > > A to wszystko dlatego, że nie podoba mu się moje karmienie piersią.
      Wymyślił
      > sobie, że to właśnie od mojego mleka nasz syn ma straszne kolki.

      > W nocy jak już pisałam obraził się i
      > już... chyba ma mnie za wyrodną matkę co to dla swojej wygody naraża dziecko
      > na ból i płacz.
      > Ja diety nie
      > stosuję, za bardzo kocham jeść żeby sobie czegoś odmówić.
      >

      Koleandro,
      Moze jednak warto zastosowac jakas diete?
      Maz moze miec racje, ze te kolki to przez Twoj pokarm.
      6-tygodniowe dziecko moze byc bardzo wrazliwe na to co zje matka (ja np.
      najadlam sie szparagow i mialam wielogodzinne wycie).
      Zastanow sie czy az tak kochasz jesc ze nie jestes w stanie zrezygnowac z
      pewnych rzeczy dla swietego spokoju. Moze dziecko przestanie miec kolki a wtedy
      i maz sie odczepi. Chociaz na dwa miesiace - 3-miesieczne dziecko juz nie
      bedzie tak reagowac.
    • ikaes Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:09
      ja w czasie karmienia jadłam gotowanego kurczaka z ryżem, chleb z oliwą z
      oliwek (bo od masła mały dostawał strupów za uszami), jabłka i banany tylko,
      zupki jarzynowe, czyli prawie wszystko (oprócz bananów) za czym nie przepadam.
      A ja miałam ochotę na pizzę, grilla itd. A moja koleżanka jadła ohydny chleb
      bezglutenowy. Myślę, że jeśli chcesz karmić dziecko piersią, warto poświęcić
      się przez te kilka miesięcy, a jeżeli nie umiesz - to lepiej przejdź na
      butelkę, po co męczyć dziecko i wszystkich naokoło.
    • johana2 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:36
      A ja wcale się nie dziwię mężowi że wścieka się jak mu dziecko ciagle wyje, a
      żonka je wszystko jak leci bo nie może się powstrzymać i potem karmi tym
      malucha. Twój mąż ma racje. Jeśli nie możesz się powstrzymać i przejść na dietę
      to rzeczywiście przejdź na butlę. Dziecko może być po prostu uczulone na to co
      jesz, ciężko mu się trawi a Ty w imię wyższości piersi nad butlą jednak
      zostajesz przy tym pierwszym. Kup mu smoczek antykolkowy do butelki, żeby nie
      łykał powietrza i mleko aha. W dzień karm go piersią a na noc podawaj butlę i
      zobaczysz. Ja tak karmiłam przez 10 m-cy - mały jest okazem zdrowia - teraz ma
      4 lata i waży 22 kg przy wzroście 112cm.
    • palka_zapalka Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:39
      Decyzja o karmieniu piersią należy do matki i nie do ojca, babki, pediatry to Ty
      wybierasz co chcesz i czy to jest dobre dla dziecka i dla Ciebiewink
      Mój mąż nie miał takich odjazdowych pomysłów - powiedz swojemu mężowi aby sam
      kupił mleko, butelki i sam przygotowywał to zobaczymy jak długo wytrzymawink
      Jedynie co mogę podpowiedzieć to zmień lekko dietę to dużo zmieni, ale niektóre
      dzieci maja większe kolki nietóre dłuzej nie ma reguły.
      Dla mnie karmienie było najwygodniejsze, a mam porównanie bo po cc nie miałam
      ponad tydzień pokarmu, przystawiałam małą i karmiłam sztucznym to wstawanie
      robienie - makabra, a tak to cycek i spankowink
      • kawusia76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:42
        ooo...u mnie po cc odwrotnie- cycek i dłuuuuie karmienie w nocy mnie zabijało.a
        tak - maż wstawał,robił butlę i karmił.z chcęcia robi to do dzisiaj- czego tu
        mozna nie wytrzymać?
        • palka_zapalka Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 10:17
          Ja jestem śpiochem mj mąż wstaje wcześni.e i wraca bardzo późno i gdbym miała
          robić to wszystko sama to byłoby mi ciężko, dla mnie karmienie było wygodne i
          tak miło to wspominamwink
      • wio_sna Re: inne przyczyny 26.07.05, 15:47
        MOże dziecko płacze, bo za szybko mleko mu leci, może źle trzyma brodawkę i w
        konsekwencji nałyka się powietrza. Spróbuj odciągać na początku trochę mleka, a
        dziecko przystawiać, gdy jest mniej wodniste. W tym pierwszym jest coś, czego
        niektóre dzieci nie tolerują, moga miec od tego kolki.
        Jeśli mleko za szybko leci spróbuj karmić na leżąco, ty na plecach, dziecię na
        Tobie.


        • koleandra Re: inne przyczyny 26.07.05, 16:05
          Odciągnąć mleka nie mogę! Moja psychika blokuje wypływ pokarmu. Piersi były
          mocno napełnione, ja je polewałam ciepłą wodą, dusiłam rękami brodawki,
          masowałam piersi, ciągnęłam laktatorem ponad godzinę i... poleciała jedna
          kropla!
          Dziecko to jedyny skuteczny "laktator". Mleko rzeczywiście płynie bardzo
          szybko. No i przez to, że podałam smoczek dziecko mi "cmoka" ssąc pierś. Łyka
          powietrze - to pewne. Karmiłam już w przeróznych pozycjach - to samo.
          • wio_sna Re: inne przyczyny 26.07.05, 21:18
            Ja miałam podobny problem, pomagały mi ciepłe prysznice i wyobrażanie sobie, że
            mały jest przy piersi, czasem wystarczyło, że dziecko zapłakało i mleko poleciało.

            Nie wierz tylko, że już nic ze sposobem ssania nie da się zrobić, mi tak
            wmawiali wszyscy, włącznie z panią z poradni laktacyjnej. Ja po kilku tygodniach
            dopięłam swego i dzicko załapało, jak to ma wyglądać. Trwało, ale warto było.

            Poza tym musisz się odprężyć przed karmieniem, koniecznie, dziecko będzie
            spokojniejsze i łatwiej będzie mu spokojnie sie najeść. Popij meliski lub
            melisalu, włącz sobie fajną muzykę.

            Z perspektywy widzę, że dziecku najbardziej pomógł mój spokój, a przeszkadzał
            latający w nerwach tata, bo działał na mnie wówczas jak płachta na byka, więc ja
            się denerwowałam, dziecko to czuło, płakało, a ojciec latał jeszcze bardziej
            wkurzony i błędne koło.
            • wio_sna Re: inne przyczyny 26.07.05, 21:21
              Oj teraz doczytałam, że to następne dziecko, więc pewnie to wszystko wiesz.
    • mawikt Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 15:45
      Niechetnie sie odzywam, bo dyskusja dluga i emocjonujaca i nie wiadomo, pewnie
      zaraz sie ktos z kims pokloci jak zwykle wink
      No, ale powstrzymac sie nie moge, bo znam przypadek dzidziusia, dla ktorego
      przejscie na Nutramigen bylo wybawieniem. Tez byl maksymalnie zagazowany po
      kazdym karmieniu. Okazalo sie, ze nie toleruje laktozy, wiec zadne zwykle mleko
      modyfikowane by mu nie pomoglo, a jego mama zadna dieta by tej laktozy nie
      wyeliminowala (a probowala dosc drastycznie).

      Moja rada - sprobuj butle, ale najpierw zapytaj pediatre.

      Dodam, ze sama karmie piersia, a synek ma juz 15 miesiecy i na co dzien jestem
      fanatyczka karmienia naturalnego.


      M.
      • reed28 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 16:38
        Karmilam maluszka 13 miesiecy mial kolki chociaz drastycznie wyeliminowalam
        nabial itp pediatra polecil esputicon w kropelkach od 2 tyg zycia po posilku 3-4
        kropelki kolki udalo nam sie opanowac a ja moglam bardziej racjonalnie sie
        odzywiac bo dla mnie brak nabialu to smierc glodowa.
    • twinmama76 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 17:25
      A tak wogóle zgadzam sie z Verdaną.
      Tutaj nie chodzi o dobro dziecka, tylko twojego małżonka. Mój występował z
      podobnymi tekstami, pomimo, że obok drugie, butelkowe dziecko jeszcze bardziej
      wyło.
      Karm dzidziusia piersią, jeśli chcesz oczywiście, a męża olej.
      Druga opcja - przejdź na butlę, ale w nocy niech małżonek wstaje do małego i go
      karmi. Pewnie odechce mu się głupich tekstów rzucać. TYlko, że niestety jest to
      droga jednokierunkowa.
    • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 18:05
      Ostatnia deska ratunku - kupiłam Sab-simplex. Podobno to najlepszy lek na
      kolki, dostanę go jutro najdalej pojutrze. Mąż się zgodził... Trochę ciężko mi
      jest się z nim dogadać... on cały dzień w pracy i jak wraca późnym wieczorem to
      nie rozumie, że dziecko cały dzień grzeczne było a teraz tylko płacze. Krzyczy
      na mnie - "on jest nieprzytomny z bólu!!!" Zgadzam się, dziecko płacze bardzo
      ale przewaznie tylko wieczorem. W brzuszku kumulują mu sie gazy i jak go
      porządnie wygniotę i to wszystko z niego wyjdzie to się uspokaja. To nie tak,
      że ja codziennie pizzę wp...am albo te gołąbki... normalnie to uważam, żeby
      smażonego nie jeść albo czegoś z octem...
      Starsza córka tez miała ogromne kolki ale on tego nie widział bo był cały dzień
      w pracy albo po prostu nie pamięta. Jadłam wtedy już tylko ryż przez kilka dni,
      a ona wyła dlatego nie bardzo wierzę w ta dietę. Przeszlismy wtedy na
      Nutramigen, a potem na zwykłe Bebiko bo tak czy tak to ona płakała bo brzuch ją
      bolał. Do 5 miesiąca tak było. Od pediatry usłyszałam, że kolka to nie wiadomo
      od czego jest i dziecko musi to przejść. Niektóre dzieci w ogóle nie mają kolki.

      Dzieki dziewczyny za rady i za to, że się nie pokłóciłyście smile bo wątek dość
      niefajny.
      • l.e.a Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:14
        Nasz synek mial okropne kolki przez 8 miesiecy , a karmilam piersia 16 mies.
        Kolki ustepowaly i byly rzadsze w momencie odstawiania roznych pokarmow z
        mojego jadlospisu - pomoglo.
      • mawikt Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 21:37
        Aaaa, a jak tylko wieczorem a nie po kazdym jedzeniu to daj sobie spokoj z butla
        i karm spokojnie! Kolka ma to do siebie, ze przechodzi, tylko ciezko sie tego
        doczekac (ja czekalam 4 miesiace...)

        Ja nie wierze, ze zmiana diety usuwa kolki, bo u mnie nic nie pomagalo. Jasne,
        ze nie trzeba przesadzac, ale sama piszesz, ze u starszej coreczki nawet sam ryz
        nic nie dal. Wiec po co sie umartwiac. Widocznie system trawienny maluszka
        jeszcze nie dojrzal nawet do trawienia mleka.

        No nic, przejdzie mu, zobaczysz.

        A mezowi melise zaparz wink

        M.
        • koleandra Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 21:50
          Ta kolka to pojawia się różnie, najczęściej po południu, rzadko kiedy w nocy, a
          rano to już w ogóle dziecko jest jak aniołek. No właśnie jesteśmy po takim
          jednym "napadzie" i teraz Natan sobie spokojnie leży w wózku, pewnie zaraz
          zaśnie. Mam wrażenie jakby tam dziecku coś "zażynało" w brzuszku i on się tak
          podrze pół godziny a potem zależy... albo jest spokój albo tylko chwila spokoju
          i znowu to samo.
          Jak to mój tata mawia "taka jego uroda..." ale żal maluszka, nie dziwię się
          mojemu mężowi choć wkurzają mnie te jego dąsy - że niby specjalnie mu tej
          butelki dac nie chcę.
    • e_r_i_n Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:07
      Powiedz mezowi, ze nawet dieta moze nie zapobiedz kolkom. Najlepszy przyklad to
      moj syn, ktory wył niezaleznie od tego, co zjadlam. Kiedys dla sprawdzenia
      zjadlam troche fasoli i kolka nie była bardziej dokuczliwa. Niestety sa takie
      dzieci, ktore musza to przejsc (nasz syn od 4 tygodnia zycia do konca 4 mca).
      Moj maz tez cale dnie spedzal w pracy, a potem od 23 do 2 nad ranem (bo to były
      u nas pory kolek) nosił małego na LEWYM ramieniu i uspokajał - tylko on
      potrafił tego dokonac. I nie zmuszal mnie do odstawienia od piersi.
    • lila1974 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:27
      Obie córki karmilam piersia. Koniczyna nie miala kolek, co najwyzej troszke
      poprykala i juz. Kornelka wyla niemilosiernie do 4 miesiaca zycia. Zawsze o tej
      samej porze.
      Przy jednej i drugiej uwazalam, co jem. Przy czym w wydaniu Kornelki chwila
      nieuwagi (czyli zjedzenie czegos wzdymajacego np.) i ryk byl silniejszy oraz
      poparty poteznymi kopniakami.

      Piers i owszem ale na jedzenie trzeba uwazac.

      Co prawda moja teoria jest taka, ze kolki miewaja dzieci, których mamy mialy
      stresy w ciazy. Pewnie zaraz sie okaze, ze to nie prawda smile
      I na pewno nie bez znaczenia jest dojrzalosc ukladu pokarmowego.

      Co do karmienia butlom, bo wiadomo, ile dziecko zjadlo i czy sie najadlo, to
      dla mnie zgroza. Karmilam wtedy, gdy mi dziecie dawalo wyrazne sygnaly, ze
      chce. I nie byl to potworny ryk, wbrew pozorom a subtelne wystawianie jezyczka
      plus ucisk w piersi.
      • e_r_i_n Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:33
        lila1974 napisała:

        > Co prawda moja teoria jest taka, ze kolki miewaja dzieci, których mamy mialy
        > stresy w ciazy. Pewnie zaraz sie okaze, ze to nie prawda smile

        Hmm, moze cos w tym jest smile

        > Co do karmienia butlom, bo wiadomo, ile dziecko zjadlo i czy sie najadlo, to
        > dla mnie zgroza. Karmilam wtedy, gdy mi dziecie dawalo wyrazne sygnaly, ze
        > chce. I nie byl to potworny ryk, wbrew pozorom a subtelne wystawianie
        > jezyczka plus ucisk w piersi.

        Mamusia to taka fajna istota, co wie, nawet bez wycia, prawda? smile))))))
        I ja tez wiedzialam, ze zbliza sie pora karmienia, bo mi moje piersi znac
        dawaly. I nie mam pojecia, ile zjadal moj syn. Wiedza ta była dla mnie zbedna.
        • luxfera1 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:55
          Dieta MOŻE ale wcale nie musi wpływać na kolki.Ja dla swietego spokoju robiłam
          eksperymenty i u nas to co jadłam nie miało zadnego znaczenia.Potworne kolki
          całodniowe z nasileniem wieczornym od 3 tygodnia.Podawałam wszystko co mozna
          było plus okłady,spiewy,kołysanki z odpowiednia czestotliwoscią i nic.Pomógł
          osławiony sab simplex.Pewnie sie powtarzam ale nie zrazaj sie kiedy na poczatku
          bedzie gorzej.To przejsciowe.Jesli w ciągu tygodnia nie bedzie poprawy to chyba
          mozesz zaczac rozwazania o butli.Acha,ja tez jestem leniwa i to jedna z
          przyczyn dla których karmie piersia.Spimy sobie razem,jemy przez sen i wstajemy
          rano wypoczeci i szczesliwi.
          Luxfera,mama 4 synów,równiez kolkowychsmile
    • larenata Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 19:38
      Karmiłam córkę 13 miesięcy piersią. Kolki miała od 3 tygodnia do ok. 8.
      Pilnowałam diety, ale niewiele to pomogło. Moja siostra karmiłą butelką i jej
      syn miał również kolki. Tak więc nie ma reguły. W obu przypadkach pomógł
      Lefax, choć faktycznie słyszałam, że Sab Simplex też jest dobry.
      • paq Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 26.07.05, 21:58
        nie chce sie powtarzac albo cos bo nie czytalam reszty wypowiedzi bo za duzo ich
        ale moze powod zachowania Twojego meza jest ze tak powiem czysto samczy"smile
        tzn..moze chce sie poprzytulac do piersi z ktorych nie wyplywa mleczko albo nie
        lubi widoku matki karmiacej...cholera wie co go dreczysmile))
    • aliszka25 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 00:11
      moja Partycja ma 8. tygodni a ja od początku prawie karmię w sposób mieszany
      Pierś i Nan 1. Jem wszystko (nawet truskawki) mała kolek nie ma a jak ją boli
      brzuszek to daję jej espumisan i debridat i jest ok. Uważam, że jest to złoty
      środek. I wcale nie jest prawdą, że jak dasz butlę to cyc idzie w niepamięć.
      Moja lubi i jedno i drugie. Pozdrawiam
      • mrufkaa Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 02:21
        Koleandra, ja wroce do tego smoczka. Ja tez podalam i tym schrzanilam
        Julce "chwyt" piersi. Idz do dobrej poradni laktacyjnej, niech Ci obejrza jak
        dziecko sie przystawia i poradza. Najprawdopodobniej bedziesz musiala odstawic
        smoczek. Cmokanie to dowod na bledne przystawianie malucha, nie ma dwoch zdan!
        No i diete trzymac musisz, golabki sobie zostaw na najblizsza Wielkanoc...
    • isma2 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 07:14
      Nie czytałam wszystkich postów więc nie wiem czy nie powtórzę....ale nie
      odstawiaj od piersi.Jedz w miarę wszystko oprócz produktów które działają
      wydymająco (kapusta, arbuz,bób itd.). Ja mam dwójkę, córkę karmiłam do 6
      miesiąca i teraz prawie wogóle nie choruje, a jeżeli juz to po podaniu leków
      choroba nie rozwija się dalej. Natomiast synka karmiłam 3 tyg.Niewytrzymałam
      bólu i krawiących sutków. Śmieszne to bo on jest młodszy. W każdym bądź razie
      jak miał miesiąc zachorował na zapalenie oskrzeli , przez dwa tygodnie dostawał
      bolesne zastrzyki w małą, siną później pupcie i męczył się.Teraz na okrągło
      choruje. Łapie kaszelek , który w szybkim czasie przekształca się w zapalenie
      oskrzeli. I tak juz od 3 lat. Nie wiem czy to wina odstawienia od piersi ale
      wydaje mi się że jakbym go karmiła to miałby większa odporność.
      I jeszcze jeden argument....mleko modyfikowane jest drogie, a trzeba go dużo smile
      A ze smoczka bym zrezygnowała,tak tez można.
      pozdrawiam i życze powodzenia.

      • ewa2233 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 08:19
        Bardzo często jest tak, że donoszone, zdrowe dziecko rodzi się z niedorozwojem
        układu pokarmowego. I stąd kolki. Nie pomoże butelka (najwyżej mogą dojść do
        tego zaparcia). Potrzebny tu tylko tylko czas! Trwa to (niestety) około 3
        miesięcy.
        "Przerabialiśmy" to z pierwszym synem, więc zanim urodził się drugi -
        przepytaliśmy położną w szkole rodzenia, co w takich wypadkach robić.
        Zasadą jest: nie lulać i uspokajać bo to nic nie da) tylko pomóc dziecku.
        Sposoby są różne:
        1. przykładanie ciepłej pieluchy na brzuszek.
        Prasowałam złożoną pieluchę. Przed przyłożeniem dziecku do brzuszka, sprawdzasz
        temperaturę na wewnętrznej stronie ręki (za dłonią) - ma się czuć przyjemne
        ciepło). Gdy jedną pieluchę przykładasz - ogrzewasz już drugą, by
        była "ciągłość" w ogrzewaniu. Nie nastawiaj temp. żelazka na zbyt wysoką, bo
        będziesz musiała pieluchę schładzaćsmile
        U nas działało!
        Doszłam do takiej wprawy, że robiłam to sama. Trzeba sobie tylko
        zorganizowac "kącik grzewczy"smile

        2. ciepła kąpiel z podrażnianiem odbytu, by odeszły gazy
        3. masaż brzuszka. Nie uciska się okolic pępka, tylko masuje okrężnymi ruchami
        wokół.
        4. dieta - jeśli Twoje dziecko nie jest alergikiem - to wystarczy wyeliminować
        ciężkostrawne i powodujące wzdęcia rzeczy.

        Na pewno coś zadziała!

        Trzymam kciuki za karmienie piersią!
        Podliczając wszystko - to jednak wielka wygoda!smile
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • ewa2233 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 08:21
          smile zabrzmiało to trochę dziwnie, żeby dziecka nie lulać i nie uspokajać, ale
          chodziło mi wyłącznie o to, by na tym nie poprzestać smile
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • sommer1 Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 09:31
      Cześć!
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi i być może się powtórzę. ja bym nie
      odstawiała od piersi i nie próbowała z butelką ( jak się przyzwyczai to
      zostanie tylko butla). Sama chciałam karmić długo piersią, ale nie dało radysad
      Natomiast jak chłopcy mieli kolkę, to pediatra zaleciła podawać ESPUTICON (
      jest bezpieczny-przeczytaj ulotkę): przy dużych bulach 2x2 kropelki na
      języczek, przy mniejszych po jednej kropelce. Zapomniałam co to kolka!! I
      niejedna znajoma mama też.
      Życzę powodzenia!
    • agatha_mama Re: Pomóżcie mi podliczyć plusy i minusy ;) 27.07.05, 11:00
      Nie no Aniu jestem w szoku, kto jak to, ale Ty z takim problemem???? Jejku,
      przecież to Ty po moich płaczliwych postach o tym, że mam dosyć karmienia
      piersią podtrzymywałaś mnie na duchu!!!! A teraz Ty masz taki problem!!!!!Więc
      teraz role się odwrócą i ja Ci powiem nie poddawaj się, i faktycznie odpuśc
      sobie niektóre smaczne rzeczy, a małemu wszystko minie!!! Głowa do góry, niech
      mąż sie obraża, to tylko chwilowe!!! Powodzenia, Agata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka