Kochana bratowa

26.07.05, 22:46
Mój brat jakiś miesiąc temu rozstał się ze swoją dziewczyną. Mieszkali razem
bez ślubu ( ona nie chciała ) cztery lata w mieszkaniu jej matki. Mieszkanie
stare, wymagało generalnego remontu, wymienili podłogi, okna, ogrzewanie na
gazowe. Za wszystko płacił mój brat bo ona nie pracowała , większość
oczywiście na kredyt. Teraz on sie wyprowadził, zadłuzony po uszy. Zostawił
jej wszystko łącznie ze sprzętami które zakupili a ona dzwoni do niego, żeby
zapłacił zaległy rachunek za telefon. Według mnie powinni się jakos tymi
kredytami podzielić, niedoszla bratowa właśnie znalazła prace. Według mnie
brat dal się zrobic na szaro, powinien zabrać co jest do wyniesienia,
wiadomo, że okien nie bedzie wyrywał. Co powinien zrobć wg Was ? Pytam bo ja
nie jestem obiektywna.
    • umasumak Re: Kochana bratowa 26.07.05, 22:51
      lucia74 napisała:

      > Mój brat jakiś miesiąc temu rozstał się ze swoją dziewczyną. Mieszkali razem
      > bez ślubu ( ona nie chciała ) cztery lata w mieszkaniu jej matki. Mieszkanie
      > stare, wymagało generalnego remontu, wymienili podłogi, okna, ogrzewanie na
      > gazowe. Za wszystko płacił mój brat bo ona nie pracowała , większość
      > oczywiście na kredyt. Teraz on sie wyprowadził, zadłuzony po uszy. Zostawił
      > jej wszystko łącznie ze sprzętami które zakupili a ona dzwoni do niego, żeby
      > zapłacił zaległy rachunek za telefon. Według mnie powinni się jakos tymi
      > kredytami podzielić, niedoszla bratowa właśnie znalazła prace. Według mnie
      > brat dal się zrobic na szaro, powinien zabrać co jest do wyniesienia,
      > wiadomo, że okien nie bedzie wyrywał. Co powinien zrobć wg Was ? Pytam bo ja
      > nie jestem obiektywna.

      To zależy z jakiego powodu się rozstali.
    • xaaraa Re: Kochana bratowa 26.07.05, 22:51
      Powinien wyciągnąć wnioski na przyszłość!
    • gorgolka Re: Kochana bratowa 26.07.05, 22:54
      jeżeli on finansował, ma papiery, brał kredyty to faktycznie niech zabiera co
      jego i co może. Ma szczeście ze nie wzięli ślubu bo wtedy zaliczałoby sie to do
      majątku wspólnego. a tak to nie ma bata, musi mu oddać sprzęty
      A skoro mieszkanie jej to i rachunek za telefon też jej przwda?to niech sama
      płaci
      • gorgolka Re: Kochana bratowa 26.07.05, 23:01
        oczywiście miało być prawda
        poza tym chodzi mi o to że jeśli ma potwierdzenie że to on finansował zakup
        sprzetów to jeśli chciałby je odzyskać to nie powinien mieć z tym wiekszych
        problemów choćby na drodze sądowej, jeśli oczywiście mu zależy.
        Nie zgadzam sie z Umą, że zależy od powodu rozstania, rozstanie to jedno a
        rozliczenie sie ze sobą co do majątkowych składników to drugie. Oczywiście jak
        mu nie zależy i ma dobre serce to niech jej wszystko zostawi, ja bym tak
        wspaniałomyślna nie była. Nie chodzi o to żeby zabierać dziewczynie wszystko
        ale nie zrezygnowałabym z powiedzmy połowy
        pozdrawiam
        a swoją drogą znam przypadki że ludzie podczas dzielenia majątku uwzględniali
        kwiaty w doniczkach, 12 letnie komplety pościeli itp. koszmar
    • moofka Re: Kochana bratowa 26.07.05, 22:56
      teraz to juz po ptokach
      nauczka na przyszłosc nie ładować w cudzą chate
      a kredyt kredytem - spąłcac trzeba, nikogo nie interesuje, czy zrobił za to
      podłoge w mieszkaniu dziewczyny, czy tez moze kupil sobie za to malego slonika
    • lucia74 Re: Kochana bratowa 26.07.05, 23:25
      Rozstali się z jej winy, szkoda bo ją naprawdę lubiłam ale z tym telefonem to
      mnie wkurzyła. Ja chyba jakaś naiwna jestem, wg mnie powinni to spłacić na pół.
      • kawusia76 Re: Kochana bratowa 27.07.05, 10:39
        powinien zabrać z mieszkania to co kupił-czyli ruchomości.mozna by sie tez
        bawic na drodze sądowej z panienką o spłatę połowy kredytów lub rat na sprzęt.
        w takim luznym zwiazku to za co zapłacił nalezy do niego.a telefon jest na
        kogo? na panienkę? no to ma problem z zapłaceniem rachunku.takie jest moje
        zdanie ale ja jestem pieniaczkasmile)
    • ulkapolla Re: Kochana bratowa 27.07.05, 10:48
      Trudna sprawa. Ja po rozstaniu tez bylam w plecy ok 20 tys. zlotych na wlasne
      zyczenie. Moj maz rowniez urzadzil "bylej" mieszkanie. Ale doszlam do wniosku,
      ze to tylko pieniadze i da sie jakos przezyc, nie warto sie szarpac.
      Niech brat sie cieszy odzyskana wolnoscia a rachunek za telefon oleje.
    • cruella Re: Kochana bratowa 27.07.05, 10:53
      Nietrafiona inwestycjasad(

      Twój brat źle zainwestował i stracił. Ja inwestowałam w dom rodziców (kapitalny
      remont 50m2), po naszej wyprowadzce wszystko zostało dla brata. Rodzice
      uprzedzili mnie, żebym nawet nie liczyła na zwrot kosztów.

      Twój brat też nie ma na co liczyć. Nie ma prawa własności do mieszkania i
      wszelkie nakłady są jedynie "dobrą wolą". Niestetysad(
      • kawusia76 Re: Kochana bratowa 27.07.05, 10:54
        ok,to co włozył w remont jest nie do odzyskania.do odzyskania jest to co kupił
        (pralka,lodówka,meble,sprzęt dvd,nawet dywany)
        • ewa2233 Re: Kochana bratowa 27.07.05, 11:34
          zabrać to, co kupił i co można odzyskać, ale jak znam życie, bratowa niczego
          nie odda po dobroci. Zwłaszcza pieniędzy smile
          ------------------------------------------------------
          çççççççççççççççççççççĂçççççç
        • cruella Re: Kochana bratowa 27.07.05, 11:35
          Jeśli ma na to paragony to tak. Jeśli nie, jak udowodnisz, że akurat ten dywan
          on kupił?
          • kawusia76 Re: Kochana bratowa 27.07.05, 11:46
            ok,na dywan musi miec paragonsmileale jesli np.wziął raty na np.komputer czy
            telewizor - to sprawa jest prosta.raty są na niego,tylko on zarabiał=sprzet
            jest jego.
    • olamad Re: Kochana bratowa 27.07.05, 23:39
      A co Twój brat o tym sądzi??
      Z moich obserwacji wynika, że faceci już tacy są. Kończąc jakiś etap w swoim
      życiu, zostawiają wszystko, co się z tym etapem wiąże. Najlepszym przykładem
      jest mój mąż, który rozwodząc się ze swoją pierwszą żoną zostawił jej
      mieszkanie, samochód i większość kasy. Gdy się poznalismy "miał na stanie"
      tylko telewizor, video i przysłowiowe kilka par spodni. Gdy kiedyś go
      zapytałam, czy nie żałuje, że przepadły całe jego ciężko zarobione pieniądze,
      tylko machnął ręką i stwierdził, że pieniądze rzecz nabyta. Nabył je raz, to
      może uda się i drugi..
Pełna wersja