01.08.05, 21:41
Znajomi kupili swojej 8-letniej córce telefon komórkowy.
Najnowszy model, telefon z abonamentem.
I w związku z tym moje pytanie - czy to teraz jest norma, że 8-latek biega z
wypasioną komórką po placu zabaw?
Nadmieniam, że znajomi nie należą do zamożnych osób. Telefon jest na
abonament, a przecież dziecko może nabić spory rachunek. Wczoraj tylko, w
ciągu 2 godzin, znajoma odebrała 3 telefony od małej.
Czy Wasze dzieci maja swoje telefony komórkowe?
Obserwuj wątek
    • 18lipcowa Re: komórka 01.08.05, 22:00
      marcelino1 napisała:

      > Znajomi kupili swojej 8-letniej córce telefon komórkowy.
      > Najnowszy model, telefon z abonamentem.
      > I w związku z tym moje pytanie - czy to teraz jest norma, że 8-latek biega z
      > wypasioną komórką po placu zabaw?
      > Nadmieniam, że znajomi nie należą do zamożnych osób. Telefon jest na
      > abonament, a przecież dziecko może nabić spory rachunek. Wczoraj tylko, w
      > ciągu 2 godzin, znajoma odebrała 3 telefony od małej.
      > Czy Wasze dzieci maja swoje telefony komórkowe?


      Bez przesady. Dziecko 8 letnie nie potrzebuje komórki.A jak już to albo na
      kartę, albo z ograniczonym abonamentem.
      • palka_zapalka Re: komórka 02.08.05, 16:05
        Z kąd mozesz wiedzieć, ze nie potrzebuje? - ktos to wynalazł aby ułatwił nam
        życie i dzieciom po cześci też to świetna sprawa do zlokalizowania dziecka -
        druga strona negatywna to to że te komórki często kradną, a taki malec jest
        bardziej rozstrzepany i narażony na kradzież czy zgubienie.
        Wszystko zależy do czego dziecko potrzebuje telefon - jeśli na kontakt z
        rodzicami to rozmumiem to wink
    • allaxx2 mój ma ale..... 01.08.05, 22:02
      dostał na wyjazd na obóz w góry.Kontaktowaliśmy się z nim bo to był pierwszy
      taki samotny wyjazd( syn ma 10 lat).
      Teraz widze,ze on komórką się po prostu bawi.Ma abonament który ostatnio wydał
      na ....dzwonki i ikonki.
      Ma niezbyt wypasiony model i ma powiedziane ze nowego nie dostanie w
      najbliższej przyszłości.Widze teraz mnóstwo osób młodych z komórą przy uchu
      porozumiewajacych się półsłowkami.Mnie zawsze uczono,że dzwonię ,przedstawiam
      sie i streszczam sprawę--teraz jest" hej yo--lukamy"
      Nienawidze sms-owania,takie klikanie paluchami a pózniej dostaję wiadomośc na
      trzy przewinięcia ekranu w formie jkies pierwotnej bez przecinków,kresek nad
      literami i ogonków pod literkami.Musze odszyfrowywac tekst i zgłebiac się nad
      odpowiedzią.
      Jestem przeciwna komórkom dawanym dzieciom ,tym bardziej ze w imie aparatu za
      200 zł.mozna stracić zęby lub zostać pobitym.
      Moj mały chyba niedługo pozegna sie z tym wynalazkiem bo jest on mu naprawde
      zbedny.
    • koleandra Re: komórka 01.08.05, 22:02
      8 latek z komórką? Jeśli jest taka potrzeba i dziecko rozsądne to tak ale na
      plac zabaw? nie wiem...
      Słyszałam, że teraz można mieć komórke na abonament na zasadzie limitu rozmów -
      do ilus tam można dzwonić a potem telefon sie blokuje i trzeba wtedy zadzwonic
      i podac hasło albo doładowac kartą. Może wybrali takie rozwiązanie? Bo telefon
      na abonament i dziecko w tym wieku równa sie bankróctwo rodziców. Prędzej czy
      później zacznie się zabawa telefonem, chwalenie przed koleżankami, kolegami...
      lub po prostu jej ktoś ten telefon gwiźnie...
    • umasumak Re: komórka 01.08.05, 22:16
      Moja starsza córka ma od ponad trzech lat komórkę. Wpierw na kartę, a od pół
      roku na abonament. Nie zastosowaliśmy żadnego limitu, ponieważ mała w zasadzie
      nie dzwoni, a smsuje głównie z internetu. Ma najniższy abonament, którego
      jeszcze nigdy nie przekroczyła i jestem pewna że nie zrobi tego bez
      uzasadnionej potrzeby. A właśnie ze względu na wyjątkowe sytuacje nie chcemy
      jej ograniczać limitami. Pzdr
    • pavlaczka Obłęd 02.08.05, 14:28
      Irytuje mnie,że od pewnego czasu dzieci są głównymi konsumentami rodziny.To
      brak wyobraźni rodziców,którzy traktują swoje dzieci jako "towar
      eksportowy",...jest to dla nich prestiż kiedy dziecko ma markowe ubrania,
      telefon czy sprzęt RTV.Nasze pokolenie nosiło ubrania po starszym
      rodzeństwie,zabawek też nie było teraz co dziś...wystarczyła głupia guma do
      skakania i kilka koleżanek.Teraz dzieci potrzebują silniejszych bodźców (czyt.
      droższych).Nie wiem jakie będą tego skutki,ale chyba nie zbyt
      pomyślne.Współczuję takim rodzicom...osobiście będę wolała wypełniać dziecku
      czas ciekawymi wycieczkami,do kina, teatru czy zoo...to w porównaniu z komórką
      niewielki wydatek,a pozostawi w pamięci dziecka niezatarte wspomnienia.Dziecko
      przeciez za kilkanaście lat zapomni,że miało taki bajer...a fakt,że rodzice
      dawali z siebie wszystko,żeby było szczęśliwe będzie pamiętało zawsze.
      • palka_zapalka Re: Obłęd 02.08.05, 16:01
        Nie tak do końca to obłędwink
        Rodzice których stać na markowe iuchy nie patrzą tak naprawdę na markę tylko
        jakość,o do sprzętów typu komórka to rozumiem w uzasadnionych przypadkach -
        znajomi mają dom za miastem córka chodzi do szkoły w Krakowie, ma rózne
        dodatkowe zajęcia typu - angielski, basen itp dzięki komórce są ją w stanie
        zlokalizować i odebrać w dogodnym miejscu po zajęciachwink
        Nie można w to wiągać atrakcji typu wycieczki itp.
        Rozsądni rodzice potrafią rozgranicza co jest dziecku potrzebne, a co jest tylko
        zachcianką bezsensuwink
        Ja kupuję córce iszki w róznych sklepach, ale jak mam wybrać ciuch ciut droższy,
        a leppszy jakościowo to jasnę,ze kupię droższy - każdy daje dzieciom to na co go
        stać.
        Czy ten dzieciak potrzebuje wypasioną komórke - napewno nie,ale rodzice moze nie
        popatrzyli , ze wypasiona tylko dobra - a cena nie jest dla nich znacząca bo ich
        na to stać wink
      • umasumak Re: Obłęd 02.08.05, 19:42
        pavlaczka napisała:
        Współczuję takim rodzicom...osobiście będę wolała wypełniać dziecku
        > czas ciekawymi wycieczkami,do kina, teatru czy zoo...to w porównaniu z
        komórką
        > niewielki wydatek,a pozostawi w pamięci dziecka niezatarte
        wspomnienia.Dziecko
        > przeciez za kilkanaście lat zapomni,że miało taki bajer...a fakt,że rodzice
        > dawali z siebie wszystko,żeby było szczęśliwe będzie pamiętało zawsze.

        Wiesz Pavlaczko, tak się składa, że jedno nie wyklucza drugiego.
        • krasulas Re: Obłęd 02.08.05, 20:07
          Kontakt z kulturą , przyrodą i owszem - najważnieszy. Ale niestety - to spory
          wydatek (bilety, wstępy) i w przeciągu m-ca to koszt (za min. 2 osoby = dziecko
          i opiekun) dla wieluuu rodzin niemożliwy. Komórka też nie znajduje miejsca w
          budżecie - ale jednak pojawia się częściej. To takie czasami mini-oszustwo,
          rekompensata - pomijam oczywiście sytuacje wspomniane wyżej, jak chęć kontaktu
          z dzieciakiem popołudniami itp. Na szczęście posiadanie telefonu i opłaty
          zmalały i pewnie będą jeszcze dużo tańsze - poczekam 7 latsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka