Dodaj do ulubionych

Masakra =))

03.08.05, 19:40
Jakby kto wszedł do nas do domu, to by się pewnie przeraził. Po całym domu
porozwalane zabawki dzieci, bo nie nadążam za ich zbieraniem, a samych ich w
ich pokoju nie zostawię, bo to na piętrze i wiecie sami... Małżonek mój od
dzisiaj rana nie wyściubił nosa z wyrka, bo orzekł iż ma katar, boli go głowa
i ogólnie jest chory, na pewno to zapalenie płuc. Po gruntownych oględzinach
ustaliłam, że to zwykłe, najzwyklejsze przeziębienie. W każdym razie małżon
życzył sobie kawy. Zrobiłam, zaniosłam po schodach. Małżon stwierdził, że
chciał bez mleka, więc zeszłam na dół, kawę wylałam gdyż sama ochoty nie
miałam, zrobiłam nową i zaniosłam. Małżon jęknął, że jednak mogę przynieść
tamtą z mlekiem. Wkurzyłam się, i zaniosłam mu kubek, łyżkę, czajnik z
wrzątkiem, kawę, mleko, cukier, sól, cytrynę i jabłko, życząc powodzenia.
Dzieci nasze wyglądają jak dzieci wojny i okopów. Synek spadł z krzesełka i
rozwalił wargę, starsza córka przyłożyła młodszej córce w oko. Sama ma nóżki
pokryte strupkami po rozdrapanych bąblach, w jej języku - "tomajach". Pies
dyszy z gorąca pod ławą.
Ogólnie jest OK, radzimy sobie i panujemy nad sytuacją smile) Nie jest tak źle,
jak wygląda. Po prostu musiałam się wygadać smile)
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: Masakra =)) 03.08.05, 19:49
      hehe

      jak slysze zbolaly glos mowiacy "gosiu umieram" to ani chybi katar. Za to dosc
      krepujaca choroba skory pozostawala nieleczona pare miesiecy, bo niestety nie
      mozna jej wyleczyc wysylajac do dermatologa zone. Bolaca noga, powaznie
      ograniczajaca spacery tez nie jest wskazaniem do dzialan lekarskich. A z kataru
      sie umiera. Jak do kataru dolaczy kaszel no to masakra, szpital, lezenie, "podaj
      mi kochanie pilota" i te sprawy wink
    • ania.silenter Re: Masakra =)) 03.08.05, 19:50
      Oto, życie - chory mąż gorszy od wojnysmile. Znam to doskonalesmile)). Trzymaj się!
      pozdrawiam
    • mama.kasia Re: Masakra =)) 03.08.05, 21:52
      Super!!11 Trzymaj się
      • ibulka Re: Masakra =)) 03.08.05, 22:16
        Trzymam, trzymam! smile)
        Jakoś muszę... smile)
      • pesteczka5 Re: Masakra =)) 03.08.05, 22:17
        Kup mu jakieś rozpuszczalne lekarstwo z bąbelkami. Panowie takie lubią.
        Nie zapomnij się zarazić, niezbyt skutecznie - tak, żeby za trzy dni poleżeć z
        ksiażkąsmile)) Może Cię przecież połamać w kościach, chociażby, nie?
        • ibulka Re: Masakra =)) 03.08.05, 22:45
          Ja chcę jutro wieczorem orzec, że skoro mój małżon już dobrze się czuje, (z
          pewnością jakieś piwko strzeli, może meczyk smile)), to może sam zająć się jeden,
          dwa dni dziećmi, bo mnie głowa boli, gardło, w kościach łamie i mam okropny
          katar, i to na pewno grypa, albo nie daj Boże zapalenie mięśni! Jak zacznie
          zrzędzić to mu powiem, jak mu usługiwałam i oczywiście zapewnię, że dziećmi się
          on zajmie, ale ja poinstruuję dokładnie co, jak, kiedy, po co i dlaczego? smile)
          A potem wyłożę się przed telewizorem z książką tudzież gazetką i będę co chwila
          rządać innej rzeczy smile Potem poroszę o położenie dzieci spać i zamknięcie mi
          drzwi, bo potrzebuję odpoczynku... A następnego dnia rano obudzę go pocałunkiem
          i powiem, że jest świetnym mężem i tatusiem, bo strasznie tego mojego małżona
          kocham, mimo że taki szurnięty trochę jest! smile) smile) smile)
    • weronikarb Re: Masakra =)) 04.08.05, 09:43
      Oj zrob tak Ibulka.
      Ja zawsze po "umieraniu" mojego męża robie sobie dzień choroby którą się
      zaraziłam.
      Niestety tylko jeden dzien, bo nawet po jednym dniu nic nie robienia na drugi
      nie moge dojsc do ładu w chałupie.
      Dwa to byłaby masakra smile)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka