Dodaj do ulubionych

robię za trzy etaty

11.08.05, 21:10
znalazłam pracę i bardzo się cieszę ale trochę zaczyna mnie przerażać jej
nawał. Przyszłam na miejsce jednej pani która odeszła i przejęłam jej sprawy.
Między czasie odszedł jeden facet i jego sprawy spadły na mnie, a niedługo
potem inna odeszła na długie chorobowe (jest w ciąży). No i w firmie zostało
2 szefów i ja. Kto przejął te sprawy po ciężarnej, jak myślicie? no i tak
sobie myślę co robić. Jak zacisnę zęby i będę harować to boję się że się
przyzwyczają do tego i jak kiedyś nie wydolę to będą kręcić nosem, z drugiej
strony głupio tak od początku mówić "nie". Przyznam że płacą mi przyzwoicie
ale wiecie, przy takim nadmiarze pracy trzeba być skoncentrowanym 100 % czasu
bo łatwo o błędy. Nie mówiąc o pracy po godzinach. Co byście zrobiły? czy
wogóle coś byście zrobiły?
Obserwuj wątek
    • pyrliczek Re: robię za trzy etaty 11.08.05, 21:12
      A ile Ci płacą za taki nawał?
      • sowa_hu_hu Re: robię za trzy etaty 11.08.05, 21:38
        oczywiście bym powiedziała że część obowiązków moge przejąć ale nie wszystkie.
        • cocosek1 Re: robię za trzy etaty 11.08.05, 21:46
          tylko kto je przejmie? wiecie jak szefowie pracują?!, głównie doglądają pracy
          innych, a że u nas deficyt z tymi innymi...
    • atenka11 Re: robię za trzy etaty 11.08.05, 22:12
      U mnie tak bylo przed moim poisciem na zwolnienie w ciazy. Na caly jeden
      oddzial pacjentow, na ktorym pracuje normalnie 6 lekarzy zostalam ja i
      ordynator.Dodatkowo dorabialam biorac calodobowe dyzury. Jak skamlałam ze sie
      nie wyrabiam , ze do niektorych pacjentow na dłuzsza rozmowe zagladam co drugi
      dzien (oczywiscie sprawdzalam badania, sluchalam raportu dyzurnych i
      pielegniarek) to mi wspolczuli i tyle. A jak sie jakis pacjent zdekompensowal i
      robil awanture to komu? mnie oczywiscie. I co ja mialam mu powiedziec , prosze
      isc do profesora???Jak pracy jest za duzo to sila rzeczy odbija sie to na
      jakosci, takze ja bym sygnalizowala problem zwierznikowi. Ja sie w koncu tak
      stresowalam , ze nie traktuje wszystkich pacjentow tak jak powinnam (tych
      bardzo chorych z przyczyn oczywistych zaniedbac nie moglam, ale cierpieli na
      tym mniej chorzy, a precierz dla nich ich własna choroba byla najwazniejsza to
      oczywiste i zrozumiale)Z tego wszystkiego dostalam przedwczesnych skurczy i
      poszlam na zwolnienie. I wtedy sie okazalo ze mozna z innego oddzilu tej samej
      kliniki "pozyczyc"lekarza. I nikt mi ani nie wspolczul ani nie podziekowal , bo
      takie zycie. Takze ja bym sie nie spodziewala ze to docenia. Raczej pomysla, ze
      niepotrzebnie tyle osob zatrudniali.
    • przedszkolak2 Re: robię za trzy etaty 11.08.05, 22:17
      Cocosek, ja też mogę śmiało powiedzieć, że ciągnę 3 etaty w szpitalu (pensja za
      pół etatu). Wygląda to tak: połowa lekarzy została zwolniona, pacjentów
      przybyło. Biegam dosłownie na wdechu, nie wiem w co ręce włożyć. Pozostaje mi
      tylko modlić się , żeby w tym amoku jakiegoś błędu nie zrobić. Wtedy będziemy
      cierpieć razem:mój pacjent i ja. Paranoja!

      Ps. Tak więc, zamiast Ci poradzić, skorzystałam z okazji,żeby się wyżalić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka