malgo28
16.08.05, 00:04
Moja dobra kolezanka znalazła sie w bardzo trudnej sytacji
pisałam o tym w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=567&w=27482063&a=27506631
W skrocie sytuacja wygląda w ten sposob ze została sama bez srodkow do zycia
z miesiecznym dzieckiem.Bardzo przejełam sie jej losem i robie wszystko aby
jej pomoc , ona kilka dni temu doszła do wniosku ze jedyne wyjscie jakie jej
zostaje to zaopiekowac sie za pieniadze czyims dzieckiem ja mam 2 letniego
synka i zasugerowała mi abym oddała go pod jej opieke. Faktycznie szukam
opiekunki i bardzo chciałabym jej pomoc bo wiem ze potrzebuje pieniedzy nie
zastanawiajac sie zgodziłam sie.Jednak po przemysleniu sprawy zaczynam miec
watpliwosci i nie wiem co zrobic.Z jednej strony biedna dziewczyna wiem ze to
dla niej jedyna szansa na zdobycie pieniedzy ze ja mogłabym jej w ten sposob
bardzo pomoc z drugiej strony moje 2 letnie rozbrykane dziecko ktoremu
poswiecac trzeba maximum uwagi bo moze dojsc do tragedii a ona ma na głowie
noworodka ,malutenkie mieszkanie gdzie nawet łozeczko jej dziecka sie nie
miesci i ciągłe bole z podejrzeniami zapalenia otrzewnej.Obawiam sie ze moje
dziecko nie bedzie miało dobrej opieki a z drugiej strony tak bardzo chce jej
pomoc co zrobic???