Dodaj do ulubionych

krew mnie zalała...

16.08.05, 11:01
dzwoni domofon.... słysze jakąś rozmowe więc zwolkłam się z łoża boleści.
Pytam o co chodzi, ano o to że dzieci z rodziny wielodzietnej.... chodzą po
domach i proszą o wsparcie.
Ok pomoge.
Tylko mam pytanie czy nie można jakos zaplanować ilości dzieci?? Jak mozna
skazywać je na takie upokorzenie, zycie w ubóstwie .. Przepraszam to
przekracza może zdolności pojmowania.
Krew się we mnie zagotowała bo dzieci były z mamusia a ona z kolejnym w ciąży
zdaje się ósmym.
Chyba zjem coś słodkiego, z tych nerw.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: krew mnie zalała... 16.08.05, 11:06
      michiko, czy ty aby nie z tych swoich nerwow chorujesz?
      a wez ze sie wyluzuj
      olej bezstresowych rodzicow, grube dzieci, plodne patologie
      i zaraz lepiej sie poczujesz smile
      swiata nie zmienisz, a zdrowsza bedziesz
      szkoda twoich nerwow
      tak obserwuje twoja na foro dzialalnosc, ty nie piszesz tylko grzmisz
      zlosc pieknosci szkodzi smile)))
      • michiko staram sie, ale jak bys zobaczyła te dzieci to... 16.08.05, 11:08
        matkę to bym.... no nie napisze bo skasują.
        A chorujęna kręgosłup, juz jest lepiej. dzieki za troskę.
        • maja45 Re: staram sie, ale jak bys zobaczyła te dzieci t 16.08.05, 11:18
          Niektórzy z niekontrolowanego rozmnazanie się zrobili sobie sposób na życiesad
          M.
          • dagmama Re: staram sie, ale jak bys zobaczyła te dzieci t 16.08.05, 11:34
            Może to jednak uczciwa rodzina, która nie wydaje wyżebranych pieniędzy na wódę,
            tylko na utrzymanie?
            Państwo nie wspiera rodzin wielodzietnych, choć dużo się mówi o tym, że Polacy
            słabo się ostatnio rozmnażają.
            Można odczuwać pokusę, by gardzić ludźmi, którzy mają dzieci, ale nie
            zaplanowali, jak my, tylko dwójki, nie liczą, czy ich stać, co będzie z
            wykształceniem i tak dalej.
            Niestety, nie wszyscy są tacy odpowiedzialni, mają na to wpływ rozmaite
            czynniki, środowisko, wychowanie...
            Weźmy to pod uwagę.
            • michiko nie ma nic przeciwko rozmanżaniu się, ale jak jest 16.08.05, 11:39
              biieda to lepiej mieć jedno, dwoje ale ośmioro............
              Wymiekłam...
            • michiko a tak na marginesie to co państwo ma do rodzin 16.08.05, 11:42
              wielodzietnych??
              Może trzeba myślec a nie tylko dawać upust popędowi.
              Dlaczego według ciebie rodziny wielodzietne należy specjalnie traktować?
              • balba_77 Re: a tak na marginesie to co państwo ma do rodz 16.08.05, 11:53
                po to żeby emerytka Michiko i emerytka Balba nie żyły w kraju w którym będą
                sami emeryci i emerytki wink
                • michiko i to twoim zdaniem uzasadnia posiadanie 8 dzieci, 16.08.05, 11:55
                  którym rodzice nie mają do dac jeśc??
                  No gratuluję podejścia do sprawy...
                  • leli1 Re: i to twoim zdaniem uzasadnia posiadanie 8 dz 16.08.05, 12:06
                    to moze i nie jest uzasadnienie, ale tez nie powod aby ich tak traktowac jak Ty to robisz Michiko.
                    • michiko ??? możesz jaśniej?? 16.08.05, 12:09

                  • balba_77 Re: i to twoim zdaniem uzasadnia posiadanie 8 dz 16.08.05, 12:15
                    Ty się Michiko tak na mnie nie unoś z miejsca i pohamuj swą kąśliwość, tylko
                    spójrz na sprawę realnie.... społeczeństwo europejskie się starzeje w
                    zastraszającym tempie i wszystkie dzieci, czy z rodzin wielodzietnych czy mniej
                    dzietnych są jak najmilej widziane.
                    A jeżeli chodzą głodne i niewyedukowane to chyba dobrze że im państwo pomoże
                    nie? Ja po prostu nie zakładam w odróżnieniu od Ciebie ze ich istnienie jest
                    pozbawione sensu.
                    Takie pomstowanie na babkę która "miała czelność" je urodzić jest dla mnie
                    pozbawione sensu, przecież kurde bele na złość Ci tego nie zrobiła wink
                    I żeby nie było, ja bym się na to nie zdobyła bo uważam ze ośmioro dzieci w
                    tych czasach to prawdziwe szaleństwo wink
                    • michiko balba77 niech mają i 20 dzieci-maja środki finans. 16.08.05, 12:21
                      ok niech sie mnożę.
                      Problem jest w momencie, kiedy rodzina klepie biede i dzieci przy okazji z
                      braku innych zajęć.
                      Państwo powinno poamgać, jednak duża cześc tych rodzin nie pojdzie do OPS.
                      Dlaczego ?? Bo nie i już.
                      A rozmanżanie się w sytuacji gdzie nie ma sie co do garnka włożyć jest poprostu
                      bezmyślne.
                      • balba_77 Re: balba77 niech mają i 20 dzieci-maja środki fi 16.08.05, 12:57
                        Michiko ja wiem że to jest bezmyślne i tak jak napisałam sama bym się na to nie
                        zdobyła, zwłaszcza że to faktycznie można wytłumaczyć tylko niefrasobliwością
                        rodziców a nie np. tym że kobicie się ups... wpadło 8x (nie w dzisiejszych
                        czasach).
                        W życiu nie będę pomstować na dzieci, które dzięki tej niefrasobliwości
                        pojawiły się na świecie bo jak sobie wyobrażę, ze Moja Mała miałaby żyć w
                        świecie gdzie sie panoszą same gderające stare baby to mnie to odstrasza wink
                        Być może moje nastawienie wynika z tego faktu, że dzieci z kilku rodzin
                        wielodzietnych z jakimi miałam do czynienia całkiem nieźle sobie poradziły w
                        życiu, mimo tego że korzenie czasami były patologiczne, a czasami TYLKO biedne.
                        A jeżeli rodzice nie są w stanie zapewnić podstawowych potrzeb dziecka
                        (niezależnie od tego czy na skutek swojej bezmyślności, czy ważnych przyczyn
                        losowych) to państwo powinno dzecku pomóc w jakiś sensowny sposób, ponieważ w
                        ten sposób pomaga samo sobie.
              • leli1 Re: a tak na marginesie to co państwo ma do rodz 16.08.05, 12:04
                a moze powinni ich inaczej traktowac, zeby za paredziesiąt lat miał kto na nasze emerytury zarabiac smile.
                To tak przy okazji, ale wszem i wobec grzmią ze jest niski przyrost naturalny, ze zaczyna wiecej ludzi umierac niz sie rodzic. Ale jak ma byc inaczej skoro jest jak jest. I w dodatku nie dosc ze panstwo nie reaguje, to jeszcze my sie oburzamy na rodziny wielodzietne.
                kazdy cywylizowany kraj ma cos takiego jak działalność socjalną, która m.in ma polegac na tym aby wspomóc biedne rodziny wielodzietne,jakies zasiłki/rodzinne, cokolwiek.....tylko nie u nas sad.
                • michiko zasiłki są, tylko trzeba napisać do OPS ... 16.08.05, 12:05

              • aneta76 Re: a tak na marginesie to co państwo ma do rodz 16.08.05, 12:43
                Bo jak sie nie refunduje srodkow anty to powinno sie pomagac ludziom dzieci
                utrzymac
                • moofka Re: a tak na marginesie to co państwo ma do rodz 16.08.05, 12:44
                  aneta76 napisała:

                  > Bo jak sie nie refunduje srodkow anty to powinno sie pomagac ludziom dzieci
                  > utrzymac
                  _________________________
                  jedno z drugiego nie wynika
                  niech kazdy sam ponosi koszty swojej plodnosci
                  zarowno koncepcji jak i antykoncepcji
            • maja45 Re: staram sie, ale jak bys zobaczyła te dzieci t 16.08.05, 11:57
              dagmama napisała:

              > Może to jednak uczciwa rodzina, która nie wydaje wyżebranych pieniędzy na
              wódę,
              > tylko na utrzymanie?

              Uczciwa rodzina idzie do pracy, Żebranie nie jest pracasad

              > Państwo nie wspiera rodzin wielodzietnych, choć dużo się mówi o tym, że Polacy
              > słabo się ostatnio rozmnażają.
              > Można odczuwać pokusę, by gardzić ludźmi, którzy mają dzieci, ale nie
              > zaplanowali, jak my, tylko dwójki, nie liczą, czy ich stać, co będzie z
              > wykształceniem i tak dalej.
              > Niestety, nie wszyscy są tacy odpowiedzialni, mają na to wpływ rozmaite
              > czynniki, środowisko, wychowanie...
              > Weźmy to pod uwagę.
    • lola211 Re: krew mnie zalała... 16.08.05, 13:33
      Planowanie jak widac przekracza mozliwosci tych osob, za duzo zachodu, panie.
      Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby spoleczenstwo mialo z takich dzieci pozytek
      w postaci platnikow skladek przeznaczonych na nasze emerytury.Wiele z nich
      bedzie zyc na koszt spoleczenstwa, tak jak rodzice.
      Zeby nie bylo- nie pisze, ze wszystkie rodziny wielodzietne sa takie, ale
      bardzo czesto tak wlasnie jest.
      • balba_77 no tak..... 16.08.05, 14:25
        .... najlepiej z góry założyć że te dzieciaki to "produkt" drugiej kategorii i
        że dzieci z tych "dobrych" domów będą żyły tak jak Pan Bóg przykazał i
        grzecznie harowały opłacając ZUSy SRUSy za całe społeczeństwo...
        • lola211 Re: no tak..... 16.08.05, 14:44
          > że dzieci z tych "dobrych" domów będą żyły tak jak Pan Bóg przykazał i
          > grzecznie harowały opłacając ZUSy SRUSy za całe społeczeństwo

          Jest duzo wieksze prawdopodobienstwo w ich przypadku niz w przypadku rodzin
          patologicznych, bo o takich pisze.Znam z widzenia pare takich biednych rodzin
          wielodzietnych i niestety zadna z nich nie jest normalna- pija, kradna, zebrza.
          • balba_77 Re: no tak..... 16.08.05, 15:43
            co do tego prawdopodobieństwa to się zgodzę wink ale ja wiem że wiele z takich
            dzieciaków momo fatalnego dzieciństwa wyrasta na przyzwoitych ludzi jeżeli nie
            traktuje się ich jak ludzi drugiej kategorii.
    • 18lipcowa1 Re: krew mnie zalała... 16.08.05, 17:08
      michiko napisała:

      > dzwoni domofon.... słysze jakąś rozmowe więc zwolkłam się z łoża boleści.
      > Pytam o co chodzi, ano o to że dzieci z rodziny wielodzietnej.... chodzą po
      > domach i proszą o wsparcie.
      > Ok pomoge.
      > Tylko mam pytanie czy nie można jakos zaplanować ilości dzieci?? Jak mozna
      > skazywać je na takie upokorzenie, zycie w ubóstwie .. Przepraszam to
      > przekracza może zdolności pojmowania.
      > Krew się we mnie zagotowała bo dzieci były z mamusia a ona z kolejnym w ciąży
      > zdaje się ósmym.
      > Chyba zjem coś słodkiego, z tych nerw.



      Heh no przecież dzieci to sama radość. Bóg dał bóg miał karmić, a muszą inni
      ludzie.
      >
      • dagmama Re: krew mnie zalała... 16.08.05, 18:31
        Wiem, że żebranie to nie uczciwa praca. Lepsze jednak to niż na przykład kradzież.
        Rośnie pokolenie ludzi, których rodzice nigdy nie pracowali, a zasiłki oraz
        pomoc społeczna tylko utrwalają wyuczoną bezradność.
        Powinno się rodzicom dać pracę. Ale wiemy jak u nas jest.
        Nie piszcie mi tylko, że jak ktoś chce pracować, to pracę znajdzie.
        O tym też wiem.
        • tennessee Re: 16.08.05, 18:45
          zastanawiam się o czym jest ta dyskusja - o pomocy społecznej, o wychowaniu do
          życia w rodzinie, czy o tym, że najwazniejsze to nie oceniać innych ludzi "na
          oko".
          Sądzę, że naprawdę wrażliwy i wykfalifikowny pracownik PCPR (powiatowego
          centrum Pomocy Rodzinie, jak by co wink jest w stanie po wnikliwym (!)
          wywiadzie, czego z pewnościa koleżanka Michiko nie uczyniła odbierając domofon,
          czyli pracownik ów jest w stanie poznać sytuację i zaplanowac pomoc.Taką, by
          rodzina wyszła z kryzysu, w którym jest.
          To nie sposób dać dzieciom cukierki. Chyba nie muszę tłumaczyc dlaczego.

          Przykre, że koleżance Michiko nie chciało się pomyśleć, że może pani nie była
          pytana, czy chce mieć kolejne dziecko (coś o przemocy w rodzinie słyszałaś?).
          Poza tym może być sto innych scenariuszy - może własnie żyli w średnim
          dostatku, pani szczęśliwa w ciązy, a tu mąż ginie potrącony przez kolej,
          wracając w czwartek z pracy.
          I nic - pustka.

          Trochę wyobraźni. I serca.
          • michiko Koleżanka Michiko wie co to jest: pcpr, ops, prac- 16.08.05, 19:53
            ownik socjalny, zasiłki celowe i okresowe itd.
            Wiem równiez co to jest przemoc w rodzinie, poniewaz interesuje mnie ta
            patologia. O akcji przełam przemoc słyszałaś??
            Nie wiem czy pani była pytana czy chce mniec ósme dziecko czy tez nie. Nie
            obchodzi mnie to. Jesli zatałby sobie odrobine trudu to uwierz mi znalazłby
            droge do pomocy, własnie przez pracownika socjalnego. Ja takowym pracownikiem
            nie jestem i nie do mnie należy zbieranie wywiadu o rodzinie.
            Pomagam rodzinie ubogiej, często dając "wędkę" a nie "rybę". Jednak gdy
            zachodzi potrzeba to daję "wieloryba".
            Problem jest w tym że takie rodziny ( bardzo czesto) nie dają sobie pomóc bo
            łatwiej jest wyrżebrać, wyprosić, dostać zasiłek niż pojść choćby do pracy
            dorywczej.
            I prosze mi nie pisac że tak nie jest, bywam w różnych miejscach gdzie rodziny
            patologiczne, wielodzietne mogą uzysakc pomoc, propozycja pracy zazwyczaj
            kończy sie na niczym bo lepiej jest zyc na garnuszku państwa bo ono musi nam
            pomóc!!! A jak nie to my pokażemy tym urzedniczkom... i tak zazwyczaj kończy
            sie temat o pracy.

            Łatwiej żyć na cudzy koszt... koszt nas wszystkich czyli podatników.
      • michiko Tak i jeszcze ze Bóg daje dzieci i na dzieci 16.08.05, 20:10
        Koszmar. Naklepią dzieci jak zyd czapek a społeczneństwo musi utrzymywac
        beztroskich rodziców i tabun dzieci- niczemu niewinnych.
        A wysterylizować takie towarzystwo.
        • czarna_mewa Re: Tak i jeszcze ze Bóg daje dzieci i na dzieci 16.08.05, 20:16
          Michiko sam przekaz Twoich wypowiedzi jest jako tako dla mnie zrozumiały,
          natomiast sposób wypowiedzi: bez komentarza.
          • michiko mewa nie komentuj już raz pisałam. Nie podoba się 16.08.05, 20:21
            nie czytaj, nie odpisuj, nie komentuj. Omijaj... po co dopisujesz się jak cos
            ci nie pasuje?
            • czarna_mewa Re: mewa nie komentuj już raz pisałam. Nie podoba 16.08.05, 20:25
              Droga michiko to jest FORUM i mam prawo czytać, komentować i odpisywać. Po
              prostu jestem zaskoczona Twoją jadowitością bijącą z każdego postu.
        • agacz2905 Re: Tak i jeszcze ze Bóg daje dzieci i na dzieci 16.08.05, 22:26
          > A wysterylizować takie towarzystwo.

          Jeszcze a propo's sterylizacji: w naszym pięknym kraju jest to przestępstwo.
          Nie czytujesz k.k.? Ja od czasu do czasu taksmile. Można się dowolnie
          zniekształcać, deformować, poddawać różniastym zabiegom pod szyldem operacji
          plastycznych. I to jest o.k. Ale nie można świadomie w sposób operacyjny
          pozbawić się tzw. zdolności płodzenia - bo to już o.k. nie jest. Sama byłam
          niemal świadkiem, jak lekarze proponują kobietom z biednych rodzin (np. 7
          ciąża, w tym 4.cesarka) podwiązanie jajowodów przy okazji owej czwartej cesarki
          właśnie.I nie mogłam uwierzyć, kiedy te kobiety odmawiały (na czas mojego
          pobytu w szpitalu: 3 kobiety, 3 odmowy). Nie wiem, może to rzecz światopoglądu,
          chociaż ja wiem? Sama poddałam się takiemu zabiegowi przy drugiej cesarce -
          zaproponował mi go mój lekarz ze wskazań medycznych. To rzecz chyba
          odpowiedzialności. Będac niepełnosprawną ruchowo z dwójką dzieci, po b.wielu
          operacjach - po co kiedyś w razie "wpadki" stawać przed dylematem aborcji??
          Taki był mój tok rozumowania i taka decyzja moją i męża.Kończę, bo post zrobił
          się zbyt osobisty. A kwestia sterylizacji jest oczywiście czymś na pozór
          odrębnym... łączy się jednak z problemem ubóstwa i nieprzemyślanej
          wielodzietności - bardziej, niż przypuszczamy... Pozdrawiam
    • kalpa Re: krew mnie zalała... 17.08.05, 05:12
      michiko, czy to ty-moja sympatyczna koleżanka z dawnych klimatów?
      To wastu mnie zaintrygowało...
      kalpa(taru)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka