Dodaj do ulubionych

muszę się wyżalić

30.08.05, 11:45
...bo mam już dosyć. Mam niespełna czteromiesięcznego synka, który jest tzw.
trudnym dzieckiem. Od urodzenia ma koszmarne problemy z zasypianiem, bóle
brzuszka. Kiedy miał 2 miesiące okazało się, że nienawidzi wózka, więc
wszelkie spacery odbywają się blisko domu, bo wiadomo, że kiedy się obudzi to
włączy syrenę i nic nie zdoła go uspokoić. Miał problemy z brzuszkiem, więc
pije Nutramigen. Łudziłam się, że jak miną magiczne trzy miesiące, to będzie
coraz lepiej. Tymczasem mam wrażenie, że jest wręcz odwrotnie. Michaś nie
potrafi sam się zabawić, grzechotki, mata edukacyjna interesują go przez 3
minuty, a potem zaczyna się marudzenie, które przechodzi w płacz. Kiedy jest
sam choćby przez chwilę, to też po chwili płacze.Mam wrażenie, że w tym wieku
dziecko powinno być zainteresowane otaczającym go światem, tymczasem on
zawsze jest na nie. W wózku po spaniu wytrzymuje 15 minut, po czym zaczyna
koncert. Teraz doszły jeszcze problemy z jedzeniem, płacze bo jest głodny, a
jak dostaje butlę, to po chwili już nie chce jeść. Do tego wszystkiego noce
też się pogorszyły, do tej pory budził się raz na karmienie i spał do 6.00,
od tygodnia budzi się 4 razy - dwa razy uspokajam go jakoś smokiem, a dwa
razy bo jest głodny. Co się dzieje do cholery? Czy on ma takie marudne
usposobienie, nic go nie interesuje? Czy jest chory? Ale symptomów brak - był
badany przez pediatrę, okaz zdrowia. Dziąsła też w porządku, żadnych oznak
ząbkowania, oprócz ślinienia się i pchania wszystkiego do buzi. To też
charakterystyczne - jak dostaje np: pieluchę do zabawy, to gryzie ją i
szarpie - to nie jest normalna zabawa, on się wyraźnie złości i po chwili
oczywiście płacze.
Wszystko to sprawia, że nie mogę się doczekać powrotu do pracy, wiem że to
okropne, tak czekałam na to dziecko, ale nie mam już sił.
Przepraszam za długie wywody, mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam.

Pozdrawiam
M&M
Obserwuj wątek
    • gonzia Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 12:14
      a co z zakażeniem układu moczowego? Byl robiony posiew? E. Coli itp wykluczone?
      • jaga123 Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 20:58
        Hej,
        Nie znam sposobu na Twoje kłopoty( sama mam grzeczną córeczkę)ale bardzo mi
        Ciebie żal. Myślę że nie powinnaś źle o sobie myśleć ,iż wolisz iść do pracy
        niż zostać z dzieckiem.Jesteś poprostu bardzo zmęczona i potrzebujesz
        odpoczynku a to nie znaczy ,że nie kochasz synka!Może ktoś mógłby Cię zastąpić
        w opiece nad dzieckiem chociaż na godzinkę dziennie - zobaczysz jak dużo Tobie
        to da.Bądź dzielna - Trzymam kciuki J.
    • zona_mi Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 12:16
      Mój synek też nie znosił wózka i spacery były dla mnie (i dla niego) koszmarem.
      Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy zaczęłam go układać na brzuszku -
      jedyna pozycja w jakiej funkcjonował od 1 miesiąca - patrzył sobie na świat
      podnosząc głowę, przy niziutko opuszczonaj budzie. Dobrym rozwiązaniem dla nas
      było też nosidło - używamy go do tej pory (18 m-cy).
      Przede wszystkim zaś, jeśli masz taką możliwość, poproś kogoś, aby zastapił Cię
      przy synku - choćby na godzinę, dwie. Może mąż, może mama/babcia. Matka musi
      mieć możliwość stęsknić się troszkę za dzieckiem, bo robi się błędne koło.
      Co do gryzienia - w tym wieku już czas na wykluwanie się ząbków - może to to?
      Życzę Ci siły i cierpliwości.
      Zona
    • magdalenamk Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 12:16
      nie wiem czy czytałaś: Tarcy Hogg, "Język Niemowląt"

      U nas na takie zachowanie pomogło usystematyzowanie dnia, na początku z
      zegarkiem w ręku, powoli przeszły wszystkie płacze. Ale często siedziałam po 3-
      4 godziny przy łóżeczku i na zmianę wyjmowałam malucha i kładłam spowrotem. też
      mi się wyć chciało.
      Jeśli postępujecie systematycznie i konsekwentnie a dzień jest uregulowany,
      tzn. Ty nad tym panujesz a nie dziecko, to nie powinno być żadnych problemów o
      ile dziecko jest zdrowe.
      Może jest jakaś inna przyczyna zdrowotna tego płaczu.
    • lagusiap Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 14:18

      Marmolinka jak czytam Twój post,to jak bym czytała o moim synku i o
      sobie.Leonek też był bardzo marudny i płaczliwy,wzystkie zabawki interesowały
      go dosłownie 3 minuty,a potem znowu nuda,nuda,nuda.Wychodzenie na spacery to
      też był koszmar!Wszystko zmieniło się na lepsze jak Leonek skończył 6 miesięcy,
      zaczął raczkować,siadać.Jest bardzo żywym dzickiem,wszystko go interesuje i
      wszędzie go pełno.Odkąd przesiedliśmy się do spacerówki polubił spacerki(a do
      tej pory dobre 2 miesiące chodziliśmy w nosidełku)i wszyscy mówią "jakie
      pogodne dziecko".U nas naprawdę ten zły okres w końcu minął,synek zdecydowanie
      częściej teraz się usmiecha i jest zadowolony.Życzę wytrwałości,będzie
      lepiej,głowa do górysmile
      • elami1 Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 15:27
        Marmolinko tylko się nie załamuj! Musisz być spokojna, inaczej dziecko będzie
        wyczuwać Twoje napięcie i nigdy nie będzie dobrze.
        Przede wszystkim przyjmij do wiadomości że...nie jesteś sama z tym problemem.
        Tak na prawdę to większość mam tak ma. Jedne tylko bardziej inne mniej.
        Wszystkie te teorie o dzieciach mozna włożyć sobie między bajki. Moje dziecko
        nigdy nie było takie jak opisywali w książkach.
        Z wózkiem było podobnie jak u Ciebie. Każdy spacer był dla mnie wielkim
        stresem. Do czasu jak przesiedliśmy się na spacerówkę i podwyższyłam synkowi
        oparcie do pozycji półleżącej. No i było trochę lepiej, ale za długo to też
        nie. Najlepiej to się zrobiło jak już zaczął sam siedzieć. Ale żeby nie było
        tak cudnie w tej chwili musi siedzieć w szelkach. Nauczył się wstawać w wózku i
        dwa razy prawie że nam wypadł. Zapięcie go w pasy wózkowe nie wchodzi w grę, od
        razu jest histeria. W szelkach ma nieco więcej swobody.
        A interesuje się wszystkim nie dłużej niż kilka minut. Zostawiam go jednakże na
        podłodze, rzucam jakieś zabawki i nie tylko i robi co chce.
        Spróbuj, jeśli oczywiście jeszcze nie macie, ustalić dziecku stały porządek
        dnia. Dzieci uwielbiają rytuały. Mój synek chociaż wiercący niezmiernie,
        przynajmniej nie marudzi. Zresztą w ogóle mało płacze. Ale dzień jest
        rozplanowany, niemalże co do godziny.
        pozdrawiam i życzę powodzenia
    • christych Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 16:06
      Marmolinka, jakbym czytała o mojej 6- mies. córce. Ona jeszcze dodatkowo w
      dzień spi na rękach a w nocy wierci się przeokropnie.
    • mama79 Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 17:45
      miałam ten sam problem byłam u kresu sił , aż pewnego dnia nie wytrzymałam i
      pojechaliśmy na pogotowie w nocy bo nawet moja mama stwierdziła że to musi być
      jakaś choroba skoro tak płacze i rzeczywiście ZAPALENIE UCHA.Wcześniej
      pedriatra tego nie rozpoznał bo niby jak - przy badaniu nawet na myśl mu nie
      przyszło że to uszko- bo dziecko nie płakało. po 1 zastrzyku przespał poraz
      pierwszy 6 godzin w nocy to był cud -miał wtedy 2 miesiące>.
      Pozdrawam!!zaobserwuj czy nie pociera rączkami o uszka!!
      • sylwiaban Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 21:04
        U mnie było identycznie jak u Ciebie. Było to od urodzenia do 4-5 miesiąca
        życia mojego synka. Już niedawałam sobie rady płakałam razem z nim i czułam że
        już więcej nie dam rady znieść.U nas dużo pomógł debridat, więc prawdopodobnie
        było o związane z przewodem pokarmowym. A także fakt że dziecko rośnie i kolki
        i tego rodzaju świństwa przechodzą w tym wieku. Więc jeśli niepodajesz
        debridatu to może spróbuj może pomoże. Pozdrawiam
    • danutaszczypkowska Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 21:15
      u mnie było podobnie do 5 miesiąca.Wtedy to lekarz do którego trafiłam przypadkowo stwierdziła że malutka nietoleruje laktozy, i mimo że karmię ją piersią to po prostu boli ją brzuszek.Oprócz tego okazało się że jest "przełamana",byliśmy nastawić plecki i od tamtej pory dziecko zmieniło się o 180 stopni,jest wesolutka, przestała płakać(a do tej pory płakała praktycznie bez przerwy, a raczej krzyczała).Co do wózka polubiła go kiedy zaczęła siedzieć, choć jeszcze czasami muszę wziąć ją do nosidła które przezornie nosze pod wózkiem. Tak więc nie załamuj się,będzie lepiej.
      • sabcia7 Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 22:20
        identycznie jak moj synek. było wszystko na nie. płacz w nocy no dosłownie
        jakbym czytała o swoim dziecku
        za 4 dni skonczy 6 mies.
        u nas nie stety a moze na szczescie okazalo sie ze to byly zęby
        dziąsełka nie były spuchniete wogole ale slinił sie i wkładał wszystko do buzi
        25.08 wyszły synkowi sliczne dolne 2 jedyneczki
        ja wyczytałam ze jak dziecko nie chce jesc mleczka to zeby sprobowac podac je
        troche chłodniejsze. moze bolą go dziąsła a ciepłe mleczko jeszcze to poteguje
        pozdrawiam
        • sabcia7 Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 22:23
          jeszcze co do tej pieluchy:
          moj tez gryzł i szarpal
          poprostu probował zlagodzic sobie bol dziąselek a denerwowal sie bo widocznie
          podrazniał je jeszcze bardziej
    • agamousy Re: muszę się wyżalić 30.08.05, 22:50
      Marmolinka - nie martw się - przeżyjesz smile Mam 7 miesięcznego synka - i
      dokładnie te same problemy (to trochę pocieszajace, że nie jesteśmy same wink
      Na spacery wędruję z moim ponad 8kg synkiem - nosząc go w nosidełku. Każda
      próba umieszczenia go w wózku kończy się wielkim płaczem, prężeniem się,
      wcześniej - obracaniem na brzuch (bo go nie przypinałam) i wypełzaniem... Każda
      zmiana trybu dnia (np. wyjazd do sklepu) kończy się tragicznie - awantura. Noce
      do tej pory mam nieprzespane (wcześniej kolki, brzuszek, teraz sama nie wiem
      co...). Pocieszę Cię jednym - mój synek przestaje być marudny a staje się coraz
      bardziej wesoły i słodki - chociaż ciężko mu przychodzi zajmowanie się samym
      sobą. Ale od 2 miesięcy w związku z rozwojem ruchowym całe otoczenie go bardzo
      interesuje, a że potrafi się już różnymi sposobami przemieszczać, coraz
      częściej zajmuje się sam sobą. Mam 2 pory w ciągu dnia kiedy wiem, że będzie
      marudny tj. 1,5 godziny przed drzemką przedpołudniową i 1,5 przed kąpielą
      wieczorną - to jest czas spacerów. Dziecko w nosidełku jest przeszczęśliwe,
      macha łapkami i cały świat jest jego. Przedpołudniowy spacer należy do moich
      zajęć (pracuję na 3/4 etatu), popołudniowy należy do mojego męża, dzięi czemu
      mam godzinę lub 1,5 dla siebie (czyli sprzątam, prasuję, piorę, odkurzam lub
      wykonuję inne zajęcia rozrywkowe typowe dla mam). Nie martw się - dasz radę
      (powtarzam to sobie codziennie i najczęściej daję radę).
    • marmolinka Re: muszę się wyżalić 31.08.05, 09:25
      Dziewczyny!
      Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia. Dzięki Wam wiem, że nie jestem sama z
      tymi problemami i że większość mam je zna. Ja nigdy dotychczas nie miałam do
      czynienia z niemowlętami, może stąd te moje doły psychiczne - nie wiedziałam na
      co się porywam. Teraz wiem, że trzeba to jakoś przeżyć, będzie trudno, ale
      muszę dać radę! Pozdrawiam

      M&M
      • anka9915 Re: muszę się wyżalić 31.08.05, 09:53
        Hej! moja malutka była okropna do około 6 m-ca. Mąż wychodził do pracy a ja go
        błagałam aby nie zostawiał mnie z małą. Spacer koszmar, w domu koszmar tylko
        noce były w miarę spokojne. Musiałam cały dzień siedzieć sama w domu, wszyscy
        znajomi w pracy, teściowe rzadko nas odwiedzali, prawie wcale… Mój zły humor na
        pewno się dziecku udzielał. Ale głównym sprawcą kłopotów okazało się żelazo,
        które mała brała praktycznie od początku. Powodowało nerwowość dziecka i
        problemy ze snem. Żelazo odstawiłam, zamiast tego wcześniej zaczęli zupki
        podawać. Już zupełnie super się zrobiło, kiedy odzwyczaiłam córkę od zasypiania
        przy piersi. Od 7 m-ca mogę mówić, że mam wspaniałe dziecko.
        Czytam te posty i widzę, że w takim wieku wiele dzieci ma jakieś kłopoty. Chyba
        to jakaś prawidłowość. Dobrze wiedzieć na przyszłość. Ale wtedy to byłam
        załamana. Trzymaj się i pamiętaj, że to wszystko wkrótce minie.smile
        • lylwia1 Re: muszę się wyżalić 31.08.05, 12:25
          Moja coreczka na cale szczescie jest bardzo pogodnym smieszkiem, placze jedynie
          jak jest bardzo glodna albo jak czyszcze jej nosek.Jednak zaraz po porodzie
          plakala po kazdym jedzeniu (karmie piersia )i nie wiedzialam z czego i co bo ja
          juz malo co jadlam byle tylko jej nie zaszkodzilo, w koncu doczatalam ze mleko
          powoduje kolki u dzieci i odstawilam wszelkie przetwory melczne z melkiem na
          czele i nasza Dominisia jak reka odjal, przestala plakac jadla dobrze i tak
          jest do dzis.W nocy budzila sie tylko raz na jedzonko jednak jak skoczyla 2
          tygodnie spala od 23:00 do 5:00 rana a jak skonczyla 2 miesiace przesypaiala do
          7:00, dzis konczy 3 miesiac i zaczyna spac do 8:00 po czym dostaje butelke i
          zasypia natychmiast i spi dalej.Jedynym naszym problemem byla kupka, jak
          skonczyla dwa miesiace przestala ja robic wczesniej nie bylo z tym problemu
          poszlismy do lekarza i kazal mi podawac jej do jedzenia cukier mleczny i tez
          problem zniknal.Mysle ze kazde dziecko ma jakies male problemy a my rodzice
          jestesmy od tego zeby czulo sie przy nas jak w raju,wazne jest zeby tatus tez
          opiekowal sie swoja pociecha i wtedy mama nie czuje sie samotma w swoich
          obowiazkach smilesmilesmilepozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka