16.09.05, 12:59
witajcie!
trafiłam tu przypadkiem i pomyślałam że ja tak w zasadzie też mam problem
którym chętnie sie podziele.nie lubię wychodzić z moją 2 latką na spacery i
prawie tego nie robimy.zdaje sobie sprawe ze dziecko powinno przebywać na
powietrzu a nie kisić sie w bloku ale ja nie cierpię spacerów i nie mogę sie
przemóc.siedzimy więc w domu prawie zawsze i tu orgianizujemy czas.
czy któras z mam robi podobnie?
Obserwuj wątek
    • nastia1980 Re: spacery 16.09.05, 13:08
      ja sad
      tak sie sklada, ze jak moj narzeczony pracuje na popoludniu to ja z synkiem nie wychodze nigdziesad
      wszyscy na mnie o to krzycza i mowia, ze dziecko musi przebywac na powietrzu, a mnie sie zwyczajnie nie chce!
      cale szczescie w przyszlym tygodniu Bartek pracuje na rano to bedziemy sobie popoludniami spacerowac smile
      pozdrawiam
    • kasia1302 Re: spacery 16.09.05, 13:18
      Niepojęte. Zdajesz sobie sprawę i nic? Co z tego, że Ty nie cierpisz? Ale
      dziecko napewni lubi. Wiesz ile fajnych rzeczy można robić na zewnątrz.
    • oluncia Re: spacery 16.09.05, 13:26
      Ufff, juz pomijajac ze to dla dobra dziecka, ze powietrze, slonce itp, skoro
      zdajesz sobie sprawe, ze powinno to juz polowa sukcesu. Moje dziecko, jest na
      spacerku conajmniej 3 h dziennie. Moj M. tez nie lubi ot tak spacerowac, wiec
      mam na niego sposob, wysylam go z wozkiem po chlebek do piekarni oddalonej 2
      km., od domu lezie, ma cel, wszystko jest ok., pomysl o tym idz na zakupy do
      hipermarketu oddalonego o kilometry albo zalatwic cos piechotka, zobaczysz
      zrobia sie z tego godziny spaceru tak potrzebnego twojemu dzieckusmile
      Pozrawiamy Ola i Jas
    • czajkax2 Re: spacery 16.09.05, 14:38
      A nie szkoda ci dziecka kisic całymi dniami w domu?
      Wiesz jako matce, zdarza mi się robic wiele rzeczy na które nie mam ochoty(np
      nocne, czy poranne wstawanie), bo robię to dla dziecka, dla jego dobra i
      zdrowia.
      Niepojęte jest dla mnie,że trzymasz dziecko w domu, tylko i wyłącznie z powodu
      swojego lenistwa. I tak lekko o tym piszesz. Jestem mocno zdziwiona.
    • kosheen4 Re: spacery 16.09.05, 14:43
      odkąd pamiętam, wyprawy z mamą były jedną z ulubieńszych czynności. może
      faktycznie przed blok codziennie - to nuda, ale skoro nie pracujesz, to
      wymarzona sytuacja do wypraw: pakujesz drugie śniadanie, herbatkę w termos i
      ziuuu, do zoo, za miasto, gdziekolwiek. najlepiej z aparatem fotograficznym,
      uwieczniać dziecinę smile
      chociaż może faktycznie jeszcze za wcześnie na dłuższe wyprawy, ale to już nie
      ten moment, kiedy wystarczy że wystawi się wózek na balkon czy pod okno.
    • triss_merigold6 Re: spacery 16.09.05, 14:46
      Na spacery w celu spacerów wychodzimy w weekendy - park, las.
      W tygodniu wychodzę na spacery w celu tj. przede wszystkim po to żeby zrobić
      zakupy, mogę iść do najdalszego sklepu na osiedlu ale muszę mieć cel.
    • koala500 Re: spacery 16.09.05, 15:41
      Nie wyobrażam sobie trzymać dwulatka na co dzień w domu. Przez całe lato dla
      mojej córki dzień bez pobytu na placu zabaw i spaceru był dniem straconym.
      Myślę że Twoje dziecko przebywając tak dużo w domu się nudzi, dwulatki może
      jeszcze nie bawią się z innymi dziećmi, ale mimo to nie sądzę aby taka domowa
      izolacja im służyła.
      Na moim nieciekawym osiedlu jest kilka takich obiektów które moja córka bardzo
      lubi odwiedzać: oprócz wspomnianego placu zabaw fontanna, studnia z wodą
      oligoceńską gdzie myje sobie ręce itp.
      A nie możesz codzienni chodzić choćby o piekarni jakąś okrężną drogą?
      Coś mi się wydaje że taki domowy chów nie sprzyja m.in. odporności dziecka.
      • sowa_hu_hu Re: spacery 16.09.05, 15:54
        dla mnie również jest to niewyobrazalne... sama nie przepadam za spacerami bo
        mały nie chce siedzieć w wózku i najchętniej to szedł by ulicą razem z
        samochodami...
        nie ma mowy o tym żebysmy dłuzej pojechali wózkiem , musimy chodzić do parku i
        tam ja biegam za moim nieznośnikiem, raczej nie siedze na ławeczce i nie patrze
        jak moje dziecko spokojnie sie bawi , jestem w ciągłym biegu - nie jest to zbyt
        przyjemne... ale robie to dla dziecka! pewnie teraz jak pogoda sie pogorszy to
        bedziemy siedzieć w domu częściej...w mieście jesień i zima to nic przyjemnego
        niestety... w wekendy jeżdże do mojej mamy gdzie mały bez ograniczeń moze szaleć
        po ogrodzie.
        nie mozna dziecka trzymac kazdego dnia w domu!
        wychodź z nim chociaż co dwa dni...
      • kakolina25 Re: spacery 16.09.05, 15:55
        Zazdroszcze Wam dziewczyny ze mozecie tak dlugo sobie spacerowac ze swoimi
        pociechami.Ja mieszkam zagranica w bardzo malej miejscowosci i nie minie pol
        godziny jak wszystko juz z moja corka obejde.Czasami tez nie chce mi sie
        nigdzie wychodzic bo: po pierwsze zawsze chodzimy same,po drugie nie ma za
        bardzo gdzie a po trzecie ...zreszta szkoda gadac.Tutaj jest bardzo zmienna
        pogoda i jak sie wybieramy na spacer to swiecie sloneczko a za 15 minut zaczyna
        padac deszcz.Do piekarni mam jakies 5 minut wiec tez swiata nie zawojuje.Wciaz
        marze o wakacjach w Polsce gdzie moje dziecko bylo chyba najszczesliwsze na
        ziemi,calymi dniami na swiezym powietrzu oj co to byly za czasy... Pozdrawiam.
        Mama Marcelinki
    • krasulas Re: spacery 16.09.05, 15:56
      Hm. Moja Panna o 9.30 już zaczyna niecierpliwie buczeć. Bo jeszcze nie
      wyszłyśmy. Ach!!! Ile razy to posiedziałabym z nią w domku. Poobijała się czy
      ogarnęła nasze 4 kąty. Ale nie mogę. Zuzia nie będzie dłużej sama bawić się w
      pokoju (chyba, że u niej siedzę i cokolwiek robię), tylko po niedługim czasie
      chodzić będzie jak cień za mną. Ale to też nie powód wyjść. Często wyznaczam
      sobie cel wycieczki - chociażby wspomniane pieczywo. No i poza tym - po to nie
      pracuję - żeby było Małej dobrze na tym świecie. Żeby poznawała świat. Chyba
      nie można wszystkiego nauczyć się z bajek, Tv i zabawek edukacyjnych. AAA -
      umilam sobie też czas na spacerkach z innymi mamami spacerowymi - to też dobry
      pomysł.
    • sweet.joan Re: spacery 16.09.05, 16:18
      Ja spaceruję i nie wyobrażam sobie tego nie robić. Teraz siedzimy w domu, bo z
      lekka chorujemy i mi dziecko chałupę roznosi. Tak to wyszaleje się na dworze i
      mam spokój.
    • anias29 Re: spacery 16.09.05, 19:27
      Co prawda mam dopiero 7-miesięczniaka, ale spaceruję z nim z przyjemnością
      codziennie nawet po kilka godzin, mimo ogródka, do którego zawsze mogłabym
      wystawić wózek (mały jeszcze w gondoli). Już się martwię, co będzie zimą z
      naszymi spacerami...
      • kinia.27 Re: spacery 16.09.05, 20:21
        moja mała ( już 4 latka) od małego jest bardzo dużo na dworze, bardzo lubiła
        jezdzic w wozku wiec nie mialam problemow z noszeniem jej i pchaniem wozka, a
        teraz uwielbia chodzic na plac zabaw i bawic sie z kolezankami i kolagami z
        przedszkola , a ja plotkuje z innymi mamusiami, mala przeszczesliwa a i mnie
        miło czas uplywa ,gdy pada deszcz julia jest nieszczesliwa ze musi zostac w
        domu wiec czasami gdy nie jest bardzo zimno i wietrznie zakladam jej gumiaki i
        pelerynke ,ja zabieram parasol i robimy rundke przez osiedle smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka