Dodaj do ulubionych

Najlepszy dowcip....

21.09.05, 11:38
Facet wraca do domu po seansie seksulanym , podnicony więć w wyspialni kocha
sie z żoną. Po numerku wchodzi do kuchni po picie, patrzy a tu żona czyta
gazetę.Zdziwiony pyta ja jak długo tu już jest. Ona odpowiada że z jakąś
godzinę. Zrozpaczony pobiegł do sypialni sprawdzic z kim więc sie kochał,
pztrzy a tam teściowa poprawia włosy. Pyta więc :mamusiu czemu nic nie
móiłaś?"
Na to tesćiowa" ponieważ pół roku już ze sobą nie gadamy..."
big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

......................... podawajcie następne.............
Obserwuj wątek
    • mc_magda Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 12:07

      Na przystanku autobusowym stoi babka,i sama do siebie: jezu,jak mnie wszystko wku..a, autobus spoznia sie juz 10min-jak mnie to wku..a!! W pracy wyplata sie spoznia-jak mnie to wku..a!!Mame mam chora-jak mnie to wku..a!! itp itd.
      Obok stoi facet i zdegustowany glosnymi rozmyslaniami kobiety podchodzi i mowi: "prosze pani, pani ma chyba jakis powazny problem?Albo jakas pani jest niezrownowazona, albo sexu pani brakuje?? " Na co kobieta:"a co to jest sex"?? Nie wiem pani??? to chodzmy tu w krzaczki za przystankiem to pani pokaze.
      Zaciekawiona babka poszla na ta propozycje, schowali sie za krzaczkami, facet zabral sie do roboty, minela chwila a babka do niego"panie, albo pan wsadzasz albo wyciagasz, bo mnie to wku..a"
      buhahahaha
      • nastia1980 Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 12:36
        smile))))))))
        niezle smile
        • gkjustyna Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 13:13
          Babcia przeczytała w gazecie słowo "sex" nie wiedziała co to znaczy więc
          spytała się wnusia oco chodzi.Wnuczek zdziwiony nie wiedział jak wytłumaczyć
          starej kobiecie więc powiedział że to inaczej"rozwolninie".
          Babcia tradycyjnie w niedzilę wybrała sie do kościoła. Po drodze dostła
          rozwolnienia. Więc poszła w krzaczki, zrobiła za drzewkiem.Weszła do kościoła i
          natkęła się na ksimędza.A ksiądz zdziwiony pyta:
          babciu co się stało zawsze pierwsza a dziś ostatnia...
          No wie ksiadz przez ten sex...
          SEX??????zdziwiony ksiadz kontynuje jaki sex?
          W domu za dzrewkiem, za krzaczkami, po drodze do koscioła i jeszcze mi się
          chce...
    • aneta_osa Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 14:14
      Polska, rok 2015. Spłonęła Biblioteka Narodowa, a w niej cały księgozbiór
      prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już
      pokolorowana.
      pozdrawiam
      Aneta
    • koleandra Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 14:20
      Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze. Stoje
      sobie... stoje... Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i
      uśmiechającą się się DO MNIE blondynę.
      Ale jaką blondynę Mówie Wam Karaiby, słońce, plaża, Bacardi...!

      Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem
      do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę zimnego piwa. Ale to było
      10 lat temu... Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa.
      Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała ale nie mogłem sobie
      przypomnieć skąd... Pewnie podobna do jakiejś aktorki...

      Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy. Mieszanka
      adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm. To one kazały mi bez
      zastanowienia zapytać:
      - Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
      Wypadło nawet nieźle. Lala połknęła haczyk. Jej reakcja była szybka, uśmiech
      bez zmian:

      - Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...

      Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie
      gorzej od komputera. Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z
      najlepszymi. Po chwili miałem wydruk. Zawsze używam gumek. Zdrada małżeńska
      jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się
      mężczyzny.Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować? Mój komputer pokładowy
      przypomniał mi tylko trzy przypadki,
      które były odstępstwem od tej zasady.

      Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak że sama jej twarz była
      najlepszym zabezpieczeniem. Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim
      alkoholu, że mi nie do końca ... tego... Jest Pozostała tylko jedna
      możliwość. kiedy mogłem sobie strzelić dzidziucha na boku. Nie omieszkałem
      podzielić się tą radosną nowiną z matką mojego nieślubnego dziecka i setką
      kupujących przy okazji:

      Już wiem Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój
      wieczór kawalerski przed 8-ma laty Pamiętam, że za niewielką dodatkową
      opłatą zgodziła się pani wtedy robić TO ze mną na stole w jadalni na oczach
      moich klaszczących kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na
      koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!!!

      Zaległa całkowita cisza. Nawet kasjerki przestały pracować. Wszyscy
      wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej
      ślicznotkę. Kiedy osiagnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako Deep
      Purple wysyczała przez śliczne usteczka:
      - Pan sie myli! - Karaiby zastapila Arktyka. - Jestem wychowawczynią pana
      syna w 2b..
    • jasta_a Re: Najlepszy dowcip.... 21.09.05, 14:53
      Mały miał może z 3 lata. Spał na łóżeczku piętrowym na górze , a jego mama na
      dole. Pewnego dnia wieczorem ona słyszy że mały przeklina sobie pod nosem
      niezłe bluzgi. Wtedy ona pokazując na obraz wiszący na ścianie (Matka Boska ze
      złożonymi rękami w modlitwie)
      - Dawidku tak nie można, zobacz, aż Bozia ci paluszkiem grozi.
      A mały na to:
      - Co ty k**rwa pierdo**** ona mi jeszcze brawo bije.
      • kinga707 Re: Najlepszy dowcip.... 24.09.05, 00:08
        Przychodzi facet do burdelu i mowi ze chcialby jakas panienke ale ma tylko
        dyche. Burdelmama mowi mu ze za dyche to moze sobie podymac ich palacza.facet
        zgodzil sie i poszedl do kotlowni.wchodzi i za bardzo nie wie jak sie zabrac do
        rzeczy. wkoncu zdenerwowany mowi: -moglby pan mi jakos pomoc...
        a palacz na to: -kocham cie
    • lila1974 Re: Najlepszy dowcip.... 24.09.05, 08:01
      Było sobie małżeństwo. On pijak. Ona dewotka. I ona bardzo chciała namówić
      męża, by chodził razem z nią do kościoła. Wszelkie prośby były na nic. W końcu
      wpadła na pomysł.
      - Jak pójdziesz ze mną do kościoła to dam ci 100.
      - Dobra.
      Mąż stówę dostał, więc poszedł.
      Żona jednak niedowierza i po jakimś czasie postanawia sprawdzić.
      ZZa filaru spogląda na męża, a ten biega po kościele. Od ławek do ołtarza, od
      ołtarza na chór. Biega i biega. Żona łapie go w koncu i pyta:
      - Co ty tak latasz? Zwariowałeś?
      A mąż na to:
      - Przed chwilą była ściepa ale nie wiem, gdzie piją.


      Turysta pragnie popłynąć na wycieczkę po jeziorze Genazaret. Pyta przewoźnika o
      cenę.
      - Za dorosłego 500$.
      Turysta zszokowany.
      - Co tak drogo?
      - Też coś! Po tym jeziorze Jezus chodził PIESZO.
      - No nic dziwnego skoro bilety takie drogie.


      Kacper, Melchior i Baltazar w czasie swojej wędrówki muszą się schronić przed
      deszczem. Wpadają do jakiejś stajenki. Baltazar rosłe chłopisko walnął się w
      łeb wchodząc.
      - O Jezus!!!
      Z oddali słychać damski głos.
      - Jezus???? - No widzisz Józek a Ty ciągle tylko "Stasiu" i "Stasiu"


      Turysta idzie po halach i spotyka bacę.
      - Baco, a jak wam powiem ile macie owieczek, dacie mi jedną?
      - A co mam nid dać. Tyć dam.
      - 246.
      Baca nie wie ile ma, więc wspólnie liczą. Zgadza się. Turysta zabiera sobie
      jedną z owiec. Na to baca.
      - Panocku, a jak wam powim kto jestesta, oddata mi moja owiecke?
      - No pewnie, że oddam.
      - Wy jesteśta "doradca d/s rolnictwa Unii Europejskiej.
      Turysta zaskoczony, bo baca zgadł.
      - Baco, jakżeście się domyślili?
      - Boście sobie zabrali nie owce ino owcarka!
    • julia246 Re: Najlepszy dowcip.... 25.09.05, 00:55
      Przychodzi baba do okulistyi ściąga majty,
      okulista zaczyna protestować,
      "ależ proszę pani ginekolog na pierwszym piętrze.
      Baba na to "patrz pan" pokazując wypięty zadek
      "widzisz pan te zwisające frędzelki"-TAK
      "to jak za nie pociągam to mi łzy w oczach stają" smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka