mieszkowamama
22.09.05, 17:28
Przed chwilą byłam świadkiem małej, dzięki Bogu, stłuczki. W samochodzie,
zaparkowanym koło sklepu, w foteliku siedziało maleńkie dziecko (około 3
mscy). Mama wyszła na chwileczkę (fakt, mogła dziecko zabrać ze sobą, to już
inna sprawa) Inny samochód cofał i uderzył w tył stojącego auta i wiecie
co... uciekł. Nawet się nie zawachał, po prostu uciekł. Nic malutkiej się nie
stało, ale... Boże, skąd tacy kretyni się biorą?!