Dodaj do ulubionych

mężczyźni + gotowanie

26.09.05, 17:51
Dziewczyny jak to u Was jest?
Jak bardzo Wasi mężowie angażują się w sprawy kuchni.?
Na ile potrafią Wam pomóc?
U mnie kolejna patelnia zakończyła żywot przy smażeniu naleśników, bo mój
luby za bardzo rozczulał się nad płukaniem fasoli.
Nie narzekam. Ale on tak bardzo chce pomóc,że próbuję go nauczyc
najprostszych rzeczy, tylko potem w domu jest "siwy dym".
A może opiszecie jakieś zabawne historie,żebym go mogła trochę pocieszyć.


................www.wielkiblekit.republika.pl...........
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 17:53
      Moj maz maniakiem kuchennym nie jest, ale troche gotuje - i lubi.
      Nalesniki to on smazy, robi pyszne salatki, obiad od podstaw tez zrobi.
      Za to u moich rodzicow w kuchni rzadzi moj tata - i to, co on wyczynia,
      przechodzi ludzkie pojecie. Wyjechal od rodzicow tydzien temu, a juz tesknie
      za jego jedzeniem.
      • karolcia111 Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 17:58
        mój nawet wodę przypala....
    • lola211 Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 19:16

      Moj to antytalencie, choc sam ma sie za calkiem dobrego kucharza wink.Pamietam
      jak chcial gotowac barszcz na wodzie, w ktorej gotowalam buraki w łupinie na
      ćwikłę.No bo to wywar z buraków, przeciez, a ze taki brunatny to co,
      koncentratu sie doda.I jeszcze "rosól" na korpusie- czyli kosci i skórze z
      kurczaka, cale 3 litry tego wyszlo.Nie musze chyba dodawac, ze sam to jadl i
      robil dobra mine do złej gry, hehe.Fakt, ze jajecznice dobra robi, ale nic poza
      tym.
      Za to jest smakoszem i potrafi docenic dobre jedzenie, takiemu az milo gotowac.
      ---------------------------------------------

      Zapraszam na kursy decoupage we Wrocławiu
      www.artizana.pl
    • cocosek1 Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 20:41
      mój gotuje pysznie, ale raz robi to częściej a raz bardzo rzadko. Ale zawsze
      jak coś ugotuje to jest pyszne (w przeciwieństwie do mnie) ale kuchnia po nim
      wygląda jak po tajfunie, obierki walają się wszędzie, wszystkie gary w użyciu.
      Czasem wolę sama ugotować niż sprzątać po nim.
      • weronikarb Re: mężczyźni + gotowanie 28.09.05, 13:11
        cocosek1 moj dentycznie gotuje swietnie, ale to sprzatanie po nim....
    • gabrysia_s Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 21:51
      Mój gotuje, ale tylko jak mnie w domu nie ma. A to raczej jest rzadko.

      Ale coś o moim koledze. Kiedyś pracowałam z jego mamą i z nim. Był chory,
      mamusia zostawiła obiad, tylko kazała makaron do zupy ugotować. Dzwoni synuś i
      "rzuca mięsem" przez telefon, jak to mama ten makaron oddzedza, jemu cały spod
      pokrywki do zlewozmywaka wyleciał.
      No i w wieku 20 lat dowiedział się bidok do czego durszlak służy. Może teraz
      chociaż żona ma z niego pożytek.
    • edycia274 Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 22:05
      moj gotuje jak tylko jest w domu a poniewaz wychodzi rano a wraca pozno
      wieczorem to zostaje tyko karmienie malej, ale w niedziele robi sniadanie potem
      kawke, potem gotuje obiad i kolacje ja nie mam wstepu do kuchni smile
    • anna-pia Re: mężczyźni + gotowanie 26.09.05, 22:14
      rozczaruję cię, bo mój mąż uruchamia się w kuchni zawsze, jak są goście, i robi
      pyszne jedzonko - najczęściej sałatki - a jak piekę mięso czy ryby, to on
      przyprawia - mmm, pychotki...
      ale naleśników nie umiał robic - mamusia z daleka od kuchni chowała (ja tak nie
      będę! dzieci muszą umieć gotować!)
    • chwilka9 Re: mężczyźni + gotowanie 27.09.05, 10:43
      Mój robi prawie wszystko. Wyspecjalizowalismy się w daniach. Ja np.robię
      zupy,ciasta, sosy, sałatki on placki, pizze. Jest super dokładny więc nie mozna
      mu się wtrącać (czyt.pomagać: źle pokrojona cebula,ziemniaki do placków nie w
      maszynce tylko na tarce). Zawsze po sobie posprząta, uzywa dużo naczyń-jż się
      stara mniej jak czasami musi pomyć. Jak mamy gości to wszyscy myślą że ja to
      już nic nie robię (tak mi ostatnio powiedziano) on wtedy robi wszystko włacznie
      z myciem a ja siedzę i gadam bo nie wygania z kuchni. Złoty chłopak.
    • kosmitos Re: mężczyźni + gotowanie 27.09.05, 10:55
      mój lubi i umie gotować i tylko on u nas się tym zajmuje (ja się nie zbliżam do
      kuchni, chyba że do lodówki); obiadów codziennie nie mamy, bo długo pracujemy
      więc nie zawsze się chce, a mała jest na etapie słoików; a co do przypalania to
      ostatnio poszedł się kąpać i kazał mi popilnować czegoś no i "się przypaliło!!!!
    • 18_lipcowa śmieszycie mnie.... 27.09.05, 21:45
      kaaari napisała:

      > Dziewczyny jak to u Was jest?
      > Jak bardzo Wasi mężowie angażują się w sprawy kuchni.?
      > Na ile potrafią Wam pomóc?
      > U mnie kolejna patelnia zakończyła żywot przy smażeniu naleśników, bo mój
      > luby za bardzo rozczulał się nad płukaniem fasoli.
      > Nie narzekam. Ale on tak bardzo chce pomóc,że próbuję go nauczyc
      > najprostszych rzeczy, tylko potem w domu jest "siwy dym".
      > A może opiszecie jakieś zabawne historie,żebym go mogła trochę pocieszyć.
      >
      >
      > ................www.wielkiblekit.republika.pl...........


      Śmieszy mnie to. Autentycznie śmieszy mnie nieporadnośc facetów niektórych i
      słodkie rozczulanie się nad tym żon.Smieszy mnie psucie ciasta na naleśniki,
      czy pieszczenie się ze zwykłą fasolką czy przypalenie czegoś, co jest proste
      jak drut.
      Sorry, ja kaczki w śliwkach też nie umiem robić, ale jajecznica, naleśniki,
      zwykły obiad czy zupa z mrożonek to podstawa którą każdy człowiek powinien
      umieć, jesli tylko ma ręce. A jak facet tego nie umie to jest niedojda i tyle.
      Całe szczęscie że mój miał taką mamusię co nauczyła go i gotowac i sprzatać po
      sobie.
      • always_angel Re: śmieszycie mnie.... 29.11.05, 01:34
        Eh... Lipcowa, nie wszystko jest tak proste jak by sie wydawalo. Ja na przyklad
        kaczke w pomaranczach (wiem, to nie to samo co w sliwkach) zrobic potrafie,
        natomiast nalesniki od patelni za nic odkleic mi sie nie chca. Ot zlosliwosc
        taka...
        P.S. Ale zeby nie bylo, przypalona fasolka ani inna gafa w kuchni (moja czy
        chlopa-jedna choler.a) mnie nie rozczula.
    • 18_lipcowa ahaaaa 27.09.05, 21:46
      Ah i nie wiem co w tym zabawnego, po prostu facet nie umie podstawowych
      rzeczy.To przykre a nie śmieszne.
      • kaaari Re: ??????????????????? 28.09.05, 02:54
        widzisz tak sie sklada ze nie mozna byc dobrym we wszystkim.
        czy mozesz z czystym sumieniem powiedziec ze nie ma takiej dziedziny zycia w
        ktorej bys sobie nie poradzila?
        moze moj maz nie umie gotowac, ale potrafi docenic to co ja gotuje.
        po za tym jest swietnym informatykiem, do czego ja sie kompletnie nie nadaje.
        bez niego nie byloby mojej strony w necie.
        • 18_lipcowa Re: ??????????????????? 28.09.05, 19:24
          kaaari napisała:

          > widzisz tak sie sklada ze nie mozna byc dobrym we wszystkim.
          > czy mozesz z czystym sumieniem powiedziec ze nie ma takiej dziedziny zycia w
          > ktorej bys sobie nie poradzila?
          > moze moj maz nie umie gotowac, ale potrafi docenic to co ja gotuje.
          > po za tym jest swietnym informatykiem, do czego ja sie kompletnie nie nadaje.
          > bez niego nie byloby mojej strony w necie.



          Tak ale w życiu jest tak że jak facet partaczy coś w kuchni to jest słodkie i
          rozczulające, a jak kobieta nie umie albo nie chce gotować to jest albo leniwa
          albo tłuk.
          • kaaari Re: ??????????????????? 28.09.05, 20:11
            ja nie napisalam ze to slodkie bo troche mnie to denerwuje
            chcial wiedziec jak to jest u innych,no to zapytalam na forum
            mamusia go trzymala z dala od kuchni no to sobie teraz nie radzi

            a tak wogole to nie ma sie o co spierac
            tak skonstruowany jest swiat
            nie da sie wszystkich zadowolic
            • 18_lipcowa Re: ??????????????????? 28.09.05, 21:19
              kaaari napisała:

              > ja nie napisalam ze to slodkie bo troche mnie to denerwuje
              > chcial wiedziec jak to jest u innych,no to zapytalam na forum
              > mamusia go trzymala z dala od kuchni no to sobie teraz nie radzi
              >
              > a tak wogole to nie ma sie o co spierac
              > tak skonstruowany jest swiat
              > nie da sie wszystkich zadowolic

              jest. bo osoba ktora nie umie gotować prostych rzeczy to niedojda i tyle.
              • mama_debiutantka Re: ??????????????????? 29.11.05, 01:22
                > jest. bo osoba ktora nie umie gotować prostych rzeczy to niedojda i tyle.

                wiesz co, dorosły człowiek to powinien jeszcze umieć:
                zamienić koło/uszczelkę/żarówkę
                przyszyć guzik/zaszyć dziurę/zacerować
                posługiwac się komputerem
                zaprogramować wideo
                samochód
                jeżdzić na rowerze (taka moda)/pływać (jw/uprawiać wyczynowo dowolny inny sport
                spać 4 h/dobę (bo kto ma czas spać dłużej?)
                wychować dzieci na porządnych ludzi w tym trudnym świecie
                nie zwariować oglądając wiadomości
                znaleźć chwilkę dla siebie i (jeśli już się uda) zmobilizować sie i wykorzystać
                tę chwilkę na 'samorozwój' a nie na wylegiwanie się
                zrobić sushi (taka moda)
                podłączyć pralkę/zmywarkę/komputer
                być asertywnym
                posługiwać się biegle co najmniej trzema językami obcymi
                podzielić uwagę między 10 czynności
                mieć cos mądrego do powiedzenia na 1001 tematów: od abisynii po zen
                zmusić się do gimnstyki i nadprogramowego dbni o siebie
                itp, itd

                umiesz to wszystko?
                bo gotownie to tylko jeden z aspektów życia i nie każdy musi to 'umieć', choć
                zgadzam się że 'nieumienie' to swoiste kalectwo. ale z tego kalectwa zdrowieje
                sie b. szybko gdy kiszki marsza grają i nie ma kto podsunąć pod nos wink
    • 76kitka Re: mężczyźni + gotowanie 27.09.05, 22:50
      mój mąż potrafi robic potrawy z mąki : naleśniki, kluski, ciasto, pierogi, gofry, placki. Potrafi tez zrobić kanapki, tosty, odgrzać obiad, zrobic frytki. Nie wychodzą Mu zupełnie potrawy z mięsa i zupy.
      • marcysia51 Re: mężczyźni + gotowanie 27.09.05, 23:14
        Mój na szczęście zrobi wszystko co i ja bym zrobiła.
        A najbardziej lubię kiedy robi lazanię a ja tylko pomagam.
    • asikx Re: mężczyźni + gotowanie 28.09.05, 07:46
      U nas w domu to właśnie mąż gotuje. Lubi i potrafi. I to jak!
      Ja nie umiem i nie lubię. Więcej - nie cierpię.
      A on gotuje super! I potrawy tradycyjne przysłowiowy "schabowy z
      kapustą", "mielony z buraczkami" jak i rozmaite "chińczyki", pizze, lasagne itp.
      Wyniósł to z domu i "rozbudował" - jego ojciec też umie, robi to dobrze, tyle
      że rzadko. A u nas praktycznie tylko on.
      Ja umiem usmażyć naleśniki. I ugotować jajko na miękko.
      Aaaaaa i chwalić, chwalić, chwalić - żeby mi się przypadkiem nie zniechęcił.
      Pozdrawiam,
      Aśka
    • yenna_m Re: mężczyźni + gotowanie 28.09.05, 19:54
      ktoregos dnia zeżliłam się na męża i oglosiłam strajk w kuchni. Mąż wobec tego
      musiał sam zakasać rękawy. I zabrać się za kotlety z piersi kurczaka a'la
      schabowe.

      Wymiękłam, gdy zerknęłam na pochylonego nad talerszykami męża i zobaczyłam, jak
      do rozbeltanego jajka chce wsypać bułke tartą smile
      • musia2002 Re: mężczyźni + gotowanie 29.09.05, 06:32
        yenna_m napisała:

        > ktoregos dnia zeżliłam się na męża i oglosiłam strajk w kuchni. Mąż wobec
        tego
        > musiał sam zakasać rękawy. I zabrać się za kotlety z piersi kurczaka a'la
        > schabowe.
        >
        > Wymiękłam, gdy zerknęłam na pochylonego nad talerszykami męża i zobaczyłam,
        jak
        >
        > do rozbeltanego jajka chce wsypać bułke tartą smile

        __________________________________________
        Moj byl lepszy!Smarzyl rybe bez tego jajka i bulki[ryba i przyprawy].
        • ewala5 Re: mężczyźni + gotowanie 29.09.05, 09:20
          przyznam się bez bicia nie umiem gotować , i nie lubie tego robić , w tygodniu
          nie jemy obiadów , mąż przychodzi po pracy o 19,30 i je kolacje (którą mu
          zrobię) a ja jem u mamy jak po pracy przychodze po dziecko . W weekendy gotuje
          mąż ..i robi to wyśmienicie
        • mara_76 Re: mężczyźni + gotowanie 29.09.05, 11:41
          > __________________________________________
          > Moj byl lepszy!Smarzyl rybe bez tego jajka i bulki[ryba i przyprawy].
          Hmmm jakby Ci to powiedziec.... Ryby smaży sie na głębokim oleju, nie do końca
          rozmrożone obtoczone tylko w mące i posypane np. vegetą ...
          • arletta.wagner Re: mężczyźni + gotowanie 29.09.05, 11:58
            mój maż na długo przed ślubem mieszkał sam a wiec gotowac umie,moze nie
            idealnie ale umie. robi boskie omlety,naleśniki,spagetti.generalnie pomaga w
            kuchni,obiera jarzyny,smaży pryskające kurczaki,panieruje kotlety.czasami robi
            sniadania w weekendy.wiecej mi nie trzeba- lubie gotowaćsmile
          • musia2002 Re:do mara_76 29.09.05, 16:44
            mara_76 napisała:

            > > __________________________________________
            > > Moj byl lepszy!Smarzyl rybe bez tego jajka i bulki[ryba i przyprawy].
            > Hmmm jakby Ci to powiedziec.... Ryby smaży sie na głębokim oleju, nie do
            końca
            > rozmrożone obtoczone tylko w mące i posypane np. vegetą ...
            __________________________________
            Tak sie sklada,ze ja potrafie gotowac.A ryba w wykonaniu mojego meza niczym nie
            przypominala tej posypanej vegeta i obtoczonej w mace.To byla ryba posypana
            sola i pieprzem i rzucona na patelnie z kilkoma kroplami oleju.Wiec chyba
            przyznasz,ze to kolosalna roznica.
            • adellante1 Re:do mara_76 28.11.05, 23:14
              tak różnica kolosalna.. tego nie powinno dać się zjeść. Świadczy albo o
              desperackim głodzie albo o kompletnej ignorancji kulinarnej dotyczącej
              przygotowania potraw z ryb.
          • yenna_m Re: mężczyźni + gotowanie 30.09.05, 20:12
            no i tu są rożne szkoly smazenia ryby tongue_out

            niektorzy smaża w panierce jak do schabowego (zobacz, te wszystkie gotowe
            paluszki rybne sa wlasnie w takiej bułczanej panierce - mi najbardziej ten
            sposob przyrządzania smazonej ryby pasuje ale niestety nie potrafię zrobić tgo
            tak, żeby domowa panierka nie odpadała od smazonej ryby)
            smaży się również tę rybę, obtaczajac ja uprzednio w cieście zrobionego z mąki
            i jajka
            niektorzy znow obtaczaja w mące i smażą

            mi najlepiej wychodzi ryba obtoczona w mące i obsmażona, a potem skropiona
            cytryną i dopieczona w brytfance, w piekarniku smile

            w przyprawach - nie smaze
            co najwyzej - pieke w folii wink
            • adellante1 Re: mężczyźni + gotowanie 28.11.05, 23:21
              yenna_m napisała:

              > no i tu są rożne szkoly smazenia ryby tongue_out
              >
              > niektorzy smaża w panierce jak do schabowego (zobacz, te wszystkie gotowe
              > paluszki rybne sa wlasnie w takiej bułczanej panierce - mi najbardziej ten
              > sposob przyrządzania smazonej ryby pasuje ale niestety nie potrafię zrobić
              tgo
              > tak, żeby domowa panierka nie odpadała od smazonej ryby)

              bardzo proste - za zimny olej masz albo za mało. Zrób to we frytownicy w dużej
              ilości frytury zaskoczysz sama siebie wink

              > smaży się również tę rybę, obtaczajac ja uprzednio w cieście zrobionego z
              mąki
              > i jajka

              Tzw sposób na sprzedanie 1000 jajek w miesiącu po 7 pln za szt wink z tego
              sposobu żyją nadmorskie smażalnie ok 50% wagi stanowi to ciasto dla polepszenia
              przyklejania dodaje sie jeszcze odrobine mąki ziemniaczanej bleeeeeee...

              > niektorzy znow obtaczaja w mące i smażą
              >
              > mi najlepiej wychodzi ryba obtoczona w mące i obsmażona, a potem skropiona
              > cytryną i dopieczona w brytfance, w piekarniku smile

              mądra dziewczynka wink ale... WSZYSTKO ZALEŻY OD RODZAJU RYBY...każdą rybe
              przyrządza sie w inny sposób inaczej uzyskasz efekt smażalni, co za różnica co
              zamówisz - i tak wszystko smakuje tak samo tzn przypalonym olejem...

              >
              > w przyprawach - nie smaze
              bo to jest wbrew wszelkim zasadom sztuki kulinarnej - nic się nigdy nie smaży w
              przyprawach bowiem zanim cokolwiek usmażysz spalisz przyprawy ... smacznego.. wink
              > co najwyzej - pieke w folii wink
              chyba że na grillu.. inaczej nie lubię.. jakoś te nowomodne kuchnie do mnie nie
              przemawiają...
    • englishinter Re: mężczyźni + gotowanie (troche dlugie) 29.11.05, 16:57
      Dolacze sie: mieszkam w USA i moj maz jest tutejszy. Duzo sie mowi ze mezczyzni
      tutaj, wychowani po rewolucji seksualnej, sa bardziej swiadomi rownosci itd.,
      nie wiem, trudno uogolniac bo i tu sa faceci-nieroby totalne, ale mialo byc o
      mezu. Gotuje, owszem, teraz nawet duzo wiecej bo jestem w ciazy i od kuchni
      mnie odrzuca, mimo ze zazwyczaj gotuje ja, bo lubie, a on sprzata po mnie i
      zmywa to czego zmywarka nie wezmie. Czasem, gotujac, pyta co i jak. Wedlug mnie
      zreszta kazdy moze ugotowac wszystko, nawet kaczke w sliwkach, jak tylko bedzie
      mial porzadny przepis. Maz wlasnie popisal sie obiadem na Swieto Dziekczynienia
      dla 6 osob: ja tylko troche pomoglam przy przyprawieniu indyka. Cudownie, nie?
      Ale jest tez druga strona medalu. Maz wyznaje kilka prostych zasad: 1.
      mezczyzni i kobiety nie roznia sie az tak bardzo zeby nie mogli wykonywac
      wiekszosci tych samych prac. 2. Dana czynnosc przeprowadza od poczatku do konca
      ta osoba ktora ja zaczela. 3. Nie mow "mozebysmy zrobili to i to" kiedy masz na
      mysli "mozebys to zrobil". 4. Nie potrzeba 2ch osob do czynnosci ktora moze
      zrobic jedna.
      To przeklada sie na nastepujacy dla mnie szok kulturowy, obecnie juz
      przebrzmialy zreszta, a nie wychowano mnie w domu na paniusie:
      Jezeli myje lazienke (to tylko przyklad), to CALA, a nie wolam go do
      czyszczenia kibla czy innej brudnej/ ciezkiej roboty. Natomiast kiedy on myje
      garnek po ziemniakach i ja "wracam go" z szafki bo nie domyty, to nie ma
      burzenia sie i rzucania garami. Nie ma niz zdroznego w tym ze ja ide z torba z
      zakupami a on obok macha raczkami. Bo niby dlaczego ma byc odwrotnie? Powiem
      wam, ze teraz kiedy przyjezdzam do Polski i po walizke rzuca sie brat, a juz
      nie daj boze tata, jest mi strasznie glupio. Inne przyklady: kobieta jest w
      stanie wejsc na dach i ukladac z mezem dachowke asfaltowa (robi to czesto jego
      mama, lat 50 - tesc budowlaniec). Kobieta moze tez zlozyc sama szafke przy
      pomocy wiertarki bezprzewodowej, pamietajac zeby ja po uzyciu naladowac.
      Malowanie mieszkania o wysokim suficie - czynnosc dla obojga, przy czym zona
      nie jest tylko od podawania pedzla. Kobieta moze sama, widlami, skopac ogrodek
      zarosniety trawa bermuda o charakterystyce perzu. Przyklady moge mnozyc. I
      teraz juz nie znajduje w nich nic szokujacego czy dziwnego.
      A maz jest fantastyczny. Teraz, jako ze jestem "with child" jak to mowi z
      zartach, i czuje sie podle, to glownie poleguje na kanapie a wlasciwie wszystko
      w domu przejal maz. I uczy sie polskiego - akcent ma taki ze sie geba (moja)
      sama smieje. smile
    • milewicz1 Re: mężczyźni + gotowanie 29.11.05, 20:45
      u nas bylo fatalnie - moj maz (zwlaszcza po slubie) przestal odczuwac
      jakikolwiek instynkt kulinarny, tak wiec spotykal sie jedynie z moja krytyka i
      marudzeniem. Ostatnio jednak cos sie chyba w nim przelamalo, jakie bylo moje
      zdziwienie kiedy mezus samodzielnie upiekl karpatke! Nie przepadam za
      slodyczami, wiec sie nie skusilam, ale wygladala i pachniala super!
      oby tak dalej, no nie?
      monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka