magdalenamk
05.10.05, 23:32
Odkąd urodziła się mój synek i wychodzimy sobie razem na spacerki, mam
możliowść oglądania naszego osiedla i osób, które je zamieszkują. Jestem
przerażona... dookoła wszędzie pełno pijaków, starzy stoją cały dzień po
blokiem i piją, wieczorem zastępują ich młodzi i też piją... Mieszkam na
warszawskim Mokotowie, jest to dobra dzielnica, co wcal nie chroni nas przed
takimi widokami. Jestem przerażona, ze moje dziecko będzie się wychowywało w
takim otoczeniu i dla niego alkohol będzie normą. Nie chcę, zeby tak było.
Dlaczego prawo nas nie chroni przed takimi widokami? Dlaczego policja i straż
miejska nas oleje, jak ich wezwę.Dlaczego moje dziecko musi wychowywać się
skazane na wszechobecny akloholizm w poczuciu, ze pijany człowiek to norma?
Do szkoły na osiedlu dziecka nie wyślę, przynajmniej nie będzie miał kolegów
w szkole z podwórka.
Jak chronić nasze dzieci przed alkoholem i narkotykami? Macie jakieś pomysły?