Witajcie wszystkie emamy

Na pewno bedziecie sie ze mnie śmiać bo problem
mam z pozoru błahy i niewart uwagi ale dla mnie stanowi on po prostu góre nie
do przebycia. Od dwóch tygodni nasze mieszkanie atakują

muszki owocówki.
Jemy sporo owoców wiec myślałam, że to przez patery z owocami które stoją w
kuchni ale jak schowalam wszystkie owoce w lodówce to ilość muszek wcale się
nie zmniejszyła. Obecnie wszystkie owoce i warzywa trzymam w lodówce,
sprawdziłam szafki i przestrzenie za meblami czy przypadkiem tam coś nie
spadło i nie widze żadnej przyczyny tej inwazji ale wszyscy dostajemu
już "kota". Musze pilnować, żeby synek szybko wypijał soczek bo inaczej robi
sie w nim czarno od muszek. Ratujcie! Skąd się to bierze i jak z tym walczyc?
Może któraś z Was miała kiedyś ten problem? Pozdrawiam serdecznie.