Dodaj do ulubionych

MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo

14.10.05, 09:21
Tuż pod moim blokiem w wielkim budynku był miejski żłobek. Jak to i w innych
masiach bywa i u nas zawitał niż demograficzny. Żłobek zlikwidowano. Przez
jakiś czas ten ogromny budynek stał pusty. Jakiś rok temu (!) zaczął się tam
duży ruch - prace zresztą trwają do dziś. Wymieniono wszystkie okna na
plastyki, ocieplono budynek, pomalowano, wymieniono dach. Cuda -niewidy w
środku. A, winda na zewnątrz, super kostka, słowem - budynek zaczął wyglądać
jak elegancka rezydencja.
I co tam robią? MOPS i MOPR. Z czego go remontują? Ano z moich i twoich
podatków. I powiem szczerze - zła jestem. Pracuję na etacie. Mój mąż też-
zresztą pracuje po 12 godz na dobę. Mamy małe dziecko, ktore, z racji pewnych
chorób, wymaga nakładów finansowych . Ciężko nam. A mimo to nigdy nie
wyciągalismy ręki po żadne zapomogi.
I tak sobie myslę, że niestety , nie mam wpływu na co idą moje ciężko
zarobione pieniądzę, ale mimo wszystko nie zgadzam się na to! Bo zabierane
jest mi na darmozjady i pasożyty, bo mojemu dziecku jest odbierana jakaś
kwota dla dziecka jakiegoś menela. Rozumiem, że moje podatki idą na drogi (
bo nimi jeżdzę ), na straż pożarną , na wojsko. Ale nie rozumiem, dlaczego
mam sponsorować kobietę, która urodziła 3 dzieci i ktorej nie chce się
pracować, bo pzrecież tę samą kwotę co ja zarabiam dostanie za nic od państwa.
Moja ciotka ma 4 dzieci. Biega po zasiłkowniach z energią i wprawą, wychodzi
jej że z różnych dodatków ma więcej niż moja pensja.
Po co ma iść do pracy....prawda? A ja uważam, że to niesprawiedliwe. Niech
sobie jakieś organizacje prywatne sponsorują takich ludzi, jesli mają ochotę.
Dla mnie to darmozjady wychowujące kolejne pokolenie zawodowych bezrobotnych
i wyciągaczy zasiłków. I wkurza mnie, że jeszcze się im taki budynek daje, co
by im się lepiej w kolejkach po kolejnę porcję forsy czekało
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:25
      No coz... i wlasnie dlatego mam liberalne poglady - jak najmniej dawac -
      a w efekcie - jak najmniej zabierac. Niech kazdy ma to, na co sobie zapracuje.
      A nie wszyscy tyle samo (tzn. tak samo malo).
    • chloe30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:27
      A mnie między innymi dlatego nie ruszają apele o pomoc biednej rodzinie z
      ośmiorgiem dzieci. Bo to nie jest biedna, tylko głupia rodzina.
    • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:27
      Zapewniam cię, że menele przychodzący po zasiłek na estetykę nie zwrócą uwagi,
      wygody są raczej dla personelu, w takich przybytkach petent z reguły nawet z
      toalety nie może skorzystać.
      I może jednak trochę emptii, dzieci alkoholików i nieudaczników mają z głodu
      umierać?
      Też jestem przeciwna wyłudzaniu, ale jakoś mi się nie spodobało to co
      napisałaś...
      • julia246 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:34
        andaba napisała:

        > Zapewniam cię, że menele przychodzący po zasiłek na estetykę nie zwrócą
        uwagi,
        > wygody są raczej dla personelu, w takich przybytkach petent z reguły nawet z
        > toalety nie może skorzystać.
        > I może jednak trochę emptii, dzieci alkoholików i nieudaczników mają z głodu
        > umierać?
        > Też jestem przeciwna wyłudzaniu, ale jakoś mi się nie spodobało to co
        > napisałaś...
        Właśnie miałam tak samo napisać zgadzam się, bo dziecko niczemu niejest winne.

        • huggire Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:59
          ja też się zgadzam, dlaczego dziecko ma być winne, ze ma rodzicvów np menelów?
          Za mocno to napisałas, razi aż w oczy. Twoje dziecko ma jeść, a inne dzieci
          niech z głodu zdychają!
          • mkolaczynska Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 10:35
            huggire napisała:

            > ja też się zgadzam, dlaczego dziecko ma być winne, ze ma rodzicvów np menelów?
            > Za mocno to napisałas, razi aż w oczy. Twoje dziecko ma jeść, a inne dzieci
            > niech z głodu zdychają!
            To nie zawsze jest rodzina menelów!
            Mam w rodzine kobiete(siostra mojego M)-ona nie idzie do pracy bo jej się nie
            opłaca pracować 8godzin i 2 dojeżdzać do pracy. Dostanie 400zł miesięcznie
            wychowawczego, 100zł z mopsu, na złobek wydała by jakieś 200, ze 200 na
            dodatkowa opieke nad dziećmi, 100 na dojazd do pracy. Nie opłaca się jej! A w
            wielu rodzinach nie zarabia się wiele więcej niż suma tego wszystkiego i
            rodzice wolą chodzić do pracy niż wyciągać rączki po nie swoje pieniądze!
            Niestety takie zachowania tępiła bym. Najwyżej dawała bym jedzienie dzieciom
            głodnym. Ale na głodne dzieci zbierają dodatkowe pieniądze!
      • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:42
        andaba napisała:

        > I może jednak trochę emptii, dzieci alkoholików i nieudaczników mają z głodu
        > umierać?

        Owszem, dzieciom trzeba pomoc - ale wypracowac nalezy taki system, zeby ta
        pomoc trafiala tam, gdzie trzeba. I w takim wymiarze, jak trzeba.
        I niestety, takie dzieci nie beda mialy tego, co dzieci rodzicow dbajacych
        o swoich potomkow. Bo to nie wina dzieci rodzicow pracujacych, ze inne
        odpowiedniej opieki nie maja - wiec dlaczego te dzieci maja placic obnizeniem
        swojego poziomu zycia? Przeciez one niczemu winne nie sa (tak samo jak Ci,
        ktorzy uczciwie placa podatki).
      • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:57
        Wydaje mi się, że winda to udogodnienie dla petentów...
        Empatię to ja wykazuję do osób mi bliskich. I szczerze mówiąc nie interesuje
        mnie los ludzi, ktorzy nie robią nic, żeby się zmienić i tylko wyciagają łapę:
        bo im się należy.
        Nie musi Ci się podobać, co napisałam. Możesz ich nawet sponsorować.
        • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:07
          Mimmo wszystko zaprotestuję. Zgodzę się, że spora część ludzi korzystających z
          pomocy to patologia, ale nawet w tej sytuacji dzieci nie są winne temu jakich
          mają rodziców. W tej sytuacji pomoc powinna być materialna, obiady, odzież
          przybory szkolne. Ale jest wiele rodzin, które nie mają środków do życia - nie
          przez to, że bachorów narobiły, bo nierzadko gdy je robili oboje pracowali.
          Potem zakład rozwiązali i ludzie zostali na lodzie. I co wtedy?
          A taka sytuacja: Mąż pracuje, żona na utrzymaniu, dzieci dorosłe daleko. Mąż
          umiera, żona nie ma 50 lat, więc renta się jej nie należy, nigdy nie pracowała,
          kto przyjmie w regionie o potężnym bezrobociu kobietę w tym wieku bez żadnego
          doświadczenia? Zaraz napiszecie, że mogła się nie lenić i trzeba było
          przewidzieć - ale nie przewidziała i co teraz?
          • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:09
            Wtedy dostanie zywnosc, ubranie, ale nie moze oczekiwac, ze bedzie zyc na takim
            poziomie, jak ludzie pracujacy. Ona nie pomyslala o SWOIM zyciu - dlaczego inni
            maja myslec o jej? Poza tym ma dorosle dzieci - one maja obowiazek pomoc matce.
    • malwisienia Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:28
      Moim zdaniem taka pomoc mogłaby być udzielana ale pod pewnymi warunkami: przede
      wszystkim menelki musiały by sie poddawać sterylizacji
    • agnieszkas72 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:30
      Zgadzam się z Tobą i denerwuje mnie jeszcze,że z podatków ,które płaci mój mąz
      utrzymuje się państwowe przedszkola,żłobki,z których my na przykład nie
      korzystamy.Opłata za żłobek czy przedszkole to mała część faktycznych kosztów
      utrzymania tych placówek.
      • agnieszkas72 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:31
        Jeśli mamy rozumowac w ten sposób.
      • malwisienia Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:37
        żłobki i przedszkola jak najbardziej dotować, dzięki temu kobiety, które
        kształciły się na koszt państwa przez kilkanaście lat moga to "odpracować" a
        nie w domu siedzieć, idąc tym tokiem rozumowania to po co finansujemy szkoły
        średnie i wyższe skoro nie wszyscy z nich korzystają bo do szczęścia wystarcza
        im szkoła podstawowa
        a mnie najbardziej denerwuje że się za państwowe pieniądze utrzymuje katechetów
        w szkołach;
      • kosmitos Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:47
        teraz nie korzystasz ale do szkoły chyba kiedyś chodziłaś? poza tym za ten
        żłobek płacą pracujący rodzice małego dziecka; nie wiem dokładnie jak to jest,
        ale prawo do korzystania z tego typu placówek powinno dotyczyć tylko dzieci
        pracujących rodziców, a reszta powinna ponosić koszty w 100%; ja osobiście
        uważam, że powinno się sprywatyzować wszystko oprócz wojska i policji; a co do
        mopsów, to rozumiem pomoc dla biednych, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji
        nie z własnej winy (sytuacja przejściowa), ale uważam, że menelom ze stadem
        bachorków nie należy pomagać z publicznych (czyli z naszych) pieniędzy;
        rozwiązanie o sterylizacji meneli jest niemożliwe do wprowadzenia w życie, ale
        np. pomoc tylko na dwoje dzieci i koniec; poza tym pomoc powinna być (jeśli
        już) to dla dzieci-ubrania posiłek, a nie w formie kasy dla rodziców
        • chloe30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 09:57
          kosmitos napisała:

          > a nie w formie kasy dla rodziców

          Którzy wszystko przepiją.
      • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:04
        w tym miejscu też się z Tobą zgadzam - korzystam cop prawda ze złobka, ale
        gdyby tzreba było płacić więcej na pewno bym płaciła. I tak płacimy
        jakieś "doborowolne składki"
        Z drugiej strony rozumiem, że w niektorych p[rzypadkach coś się nalezy - ale
        nie wtedy, gdy nic nie dajemy w zamian. Jest coś za coś - płacę podatki, więc
        państwo mi funduje część opłat za żlobek. To wydaje mi się logiczne.
        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:19
          Nie uwazam sie za pasozyta bo urodziłm trzecie dziecko to po pierwsze ,po
          drugie dodatek z MOPR do przedszkola czy złobka jest nie wielki bo 80 zł na
          trzy miesiące i wciągu trzch miesięcy trzeba znaleśc prace.Jestem
          zarejstrowana UP i nie stety dla mamy z 3-dzieciaczkow pracy nie ma sadMoj mąz
          tylko pracuje i naprawde z miłą checia bym poszła do pracy a nie stety zostały
          mi tylko prace zlecone które wykonuje w domu.Otrzymujemy rodzinne oraz inne
          dodatki bo się nalezą a dlaczego niby mamy ich nie pobierać mój mąz tak samo na
          to pracuje!
        • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:22
          To jest fakt połowa ludzi pobierająca zasiłki przepija je!!!! Ale ile jest
          ludzi , którzy jeżdzą samochodami maja wypasione chaty i jeszcze dostają od
          państwa peiniądze? Ja jestem matką dziecka niepełnosprawnego i co tez jestem
          darmozjadem który żeruję na waższych podatkach. ja żeby dostać zasiłki,
          musiałam sie nachodzić, na prosić, i co myślicie że to jest przyjemne. Sory ale
          niektóre wasze wypowiadzi mnie oburzyły. To fakt, że jest starszna bieda, i
          bieda produkuje biede, ale zastanówcie się czasem czy faktycznie to jest wina
          tych ludzi !
          Co byście zrobiły gdyby ktoś wam powiedział że wam sie należy jakaś kasa od
          państwa? Nie ustawiłybyście sie w kolejce ???
          Istnieje cos takiego jak dadatek z tytułu urodzenia dziecka ( tak zwane
          porodowe ), która z was zrezygnowała z tego? przecież ktos kto nie ma dzieci i
          nie bedzie mieć tez może napisac że to jego padatki i sobie nie zyczy !!!
          • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:26
            brygida111 napisała:

            > Co byście zrobiły gdyby ktoś wam powiedział że wam sie należy jakaś kasa od
            > państwa? Nie ustawiłybyście sie w kolejce ???

            Nie. Nie pobieralam zasilku rodzinnego, chociaz dochody mnie do tego uprawnialy.
            Pomoc panstwa owszem, czasem jest potrzebna - ale w okrojonej wysokosci
            i TYMACZASOWO. A niestety niektorzy robia sobie z niej sposob na zycie.
            I jeszcze jedno - Ci ktorzy te pomoc uzyskuja, nie powinni sie dziwic, ze nie
            sa to kwoty umozliwiajace zycie na takim poziomie, jaki maja ludzie pracujacy.
          • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:27
            I tu sie z Toba zgodze bo to co tu przeczytałam to stwierdziłm ze jestem
            pasozytem bo dostaje rodzinne bo mam troje dzieci.No sorry ale to czysta
            przesada!
          • carlafehr Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 23:31
            brygida111 napisała:

            > To jest fakt połowa ludzi pobierająca zasiłki przepija je!!!! Ale ile jest
            > ludzi , którzy jeżdzą samochodami maja wypasione chaty i jeszcze dostają od
            > państwa peiniądze? Ja jestem matką dziecka niepełnosprawnego i co tez jestem
            > darmozjadem który żeruję na waższych podatkach. ja żeby dostać zasiłki,
            > musiałam sie nachodzić, na prosić, i co myślicie że to jest przyjemne. Sory ale
            >
            > niektóre wasze wypowiadzi mnie oburzyły. To fakt, że jest starszna bieda, i
            > bieda produkuje biede, ale zastanówcie się czasem czy faktycznie to jest wina
            > tych ludzi !
            > Co byście zrobiły gdyby ktoś wam powiedział że wam sie należy jakaś kasa od
            > państwa? Nie ustawiłybyście sie w kolejce ???
            > Istnieje cos takiego jak dadatek z tytułu urodzenia dziecka ( tak zwane
            > porodowe ), która z was zrezygnowała z tego? przecież ktos kto nie ma dzieci i
            > nie bedzie mieć tez może napisac że to jego padatki i sobie nie zyczy !!!


            Myślę, że większość osób tu piszących jest przeciwna zasiłkom dla tych, którzy
            nic nie robia w kwestii poprawy swojej sytuacji lub te zasiłki wyłudzają.
            Zasiłki sa potrzebne w różnych kryzysowych sytuacjach, m.in. np. w razie
            choroby, bo należy sobie pomagać, bo nie można zostawiac ludzi bez pomocy, bo
            tak właśnie powinno być. Ale denerwuje mnie roszczeniowe podejście niektórych
            "rutynowych" zasiłkowców. Chodzą np zdrowe chłopy od domku do domku i proszą o
            kasę, bo są bezrobotni. Jak im sie powie, że dostaną, jeśli np. trawę skoszą w
            ogródku, no to oni juz nie są zainteresowani. Albo pracująca matka pisze podanie
            w przedszkolu o zwolnienie jej z opłat na jakis czas, i otrzymuje odp., że nie,
            bo przedszkole właśnie zwolniło z opłat dzieci bezrobotnych i już tej matce
            absolutnie nie może w ten sposób pomóc. A ja nie rozumiem, dlaczego takiemu
            bezrobotnemu nie chce sie zająć własnym dzieckiem a taka matka nie dość, że w
            trudnej sytuacji MUSI opłacać nie tylko pobyt swojego dziecka w przedszkolu ale
            również dziecka takiego bezrobotnego, który i tak już m.in. z jej składek
            dostaje zasiłek i darmową opiekę lekarską.
        • agnieszkas72 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:38
          Państwo niczego nie funduje,zabiera twoje pieniadze,połowę marnuje na
          urzedników,którzy zajmują się ich rozdawnictwem i dokłada trochę z moich
          pieniędzy.Dziwne,że tak trudno to zrozumieć.
      • huggire Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:02
        agnieszkas72 napisała:

        > Zgadzam się z Tobą i denerwuje mnie jeszcze,że z podatków ,które płaci mój mąz
        > utrzymuje się państwowe przedszkola,żłobki,z których my na przykład nie
        > korzystamy.Opłata za żłobek czy przedszkole to mała część faktycznych kosztów
        > utrzymania tych placówek.

        ok, denerwuje Cię, ale ileż Twój mąz płaci na te placoówki? no powiedz, każdy
        płaci i nie mówi....A Tobie przeszkadza jak biedne dziecko dostanie z
        mężowskiej pensji te 50 gr.
    • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:22
      I jeszcze inna sprawa jest kiedy kase dostaja matki które chleja a dzieci nie
      mają z tego nic.I pijak który dotaje ręte która po chwili przepija to jest nie
      sprawiedliwe!
      • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:26
        To jest niesprawiedliwe, bo czasem jest tak że pijak dostanie na wódke a
        samotna matka nie dostanie nic!
        Ale w naszym państwie wiele rzeczy jest niesprawiedliwych, ale to się chyba nie
        zmieni !
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:27
          A czy sprawiedliwe jest to, ze moj maz musi na jedzenie dla naszego dziecka
          zapracowac, a zeby dziecko mialo wiecej - wiecej pracowac, a ktos inny dostaje
          to 'za friko'? Tez nie.
        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:29
          Jasne rety socjalne dla pijaków wysokosci 600 zł i nie jest to pomoc tymczasowa
          ale na stałe co miesiąc i to jest oki jasne jasne.A mam która sie stara o
          rodzinne jest pasożytem !
          • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:31
            Mój mąz tak samo pracuje cięzko i rodzinne pobieramy oraz inne swiadczenia bo
            nam się należa i tyle a zbogacić sie tym napewno nie zbogacimy .
            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:33
              A wiesz, ze gdyby sie taka pomoc 'nie nalezala', a w zwiazku z tym podatki
              bylyby nizsze, mialabys wieksze szanse na wzbogacenie?
              Twoj maz spora czesc pensji oddaje, a potem jest ona dzielona na tych
              wszystkich, ktorym 'sie nalezy' - proste, ze cos, co mogloby zostac w kieszeni
              jednej osoby, po podziale sie znacznie zmniejsza.
            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:34
              Wiele osob chyba po prostu nie rozumie, ze pieniadze na drzewach nie rosna -
              i kombinuje, jak tu duzo 'od panstwa' wyciagnac, jednoczesnie pomstujac
              na wysokie podatki.
              • reed28 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 14:12
                Czytam was i niewieze wlasnym oczom czyzby zasilek zwiekszyli do 2000 ze sie tak
                pieklicie ze co poniektore osoby go pobieraja. Kozystalam z chwilowej pomocy
                mops i nie uwazam sie za menela a powiedzcie mi tak szczeze na ile wam wystarczy
                43 zl dla dziecka bo o ile pamietam paczki pieluch sie za to nie kupilo. Nie
                umiem uwierzyc. Ze tak nisko oceniacie ludzi ktorym sie noga powinela czasami
                nie z wlasnej winy. Wiecie na co ida wasze podatki .... na obsadzenie swoimi
                kolezkami intratnych posad w rzadzie i w instytucji panstwowych. Ile obiadow dla
                dzici ubogich w szkolach bylo by za jedna pensje ministra posla lub innej....
                Zastanowcie sie czasmi co piszecie i obyscie nigdy nie mosialy korzystac z
                pomocy w/w instytucji. Bo to nie jest mile stac kilka godz po 43 zl rodzinnego
                gdzie plaszczace dupe paniusie uwazaja sie za lepsze bo pierdza w stolek pol
                dnia z czego nic nie wynika. No wiem 43 zl to zawrotna kwota za ktora mozna sie
                tylko upic i nie myslec za co kupic chleb dla siebie i dziecka.
                • kosmitos Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 15:37
                  ale chwilowa pomoc to co innego; tu chodzi o tych co traktują taką pomoc jak
                  źródło zarobków; nikt nie twierdzi, że osoba, która chwilowo z pomocy korzysta
                  to menel, ale w większości przypadków z takiej pomocy latami korzystają menele
                  i to do tego typu stylu zarabiania większość ma pretensje
            • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:44
              Co to znaczy, że Ci się należą? Bo tak ktoś durne prawo ustanowił? A ja uważam,
              ze się wam absolutnie nie należą - bo to m. in. ja na was płacę a nie chcę! bo
              pzrez to moje dziecko ma mniej, bo wam się coś jakoby nalezy. Nic mnie nie
              obchodzi, że twoj mąż zarabia mało.
              • agnieszkas72 do magdalenki 14.10.05, 12:46
                Tobie dofinansowany przez państwo żłobek również się nie należy.Bez marnowania
                kasy na państwowe rozdawnictwo mogłabyś opłacić prywatną formę opieki nad
                dzieckiem lub twój mąz mógłby samodzielnie utrzymać rodzinę.
                • magdalenkaaa78 Re: do magdalenki 14.10.05, 12:55
                  Zgadzam się, że się nie należy. Nikomu innemu też nie. Z drugiej strony ja
                  płacę podatki - zatem z moich podatków może być finansowany żłobek. Poza tym
                  ten żłobek wcale nie kosztuje mało a we własnym zakresie płacę jeszcze
                  nieobowiązkowe składki.
                  Nie chce nianki do dziecka - wolę, żeby się wychowywało z dziećmi a nie z
                  jedną, bądź co bądź obcą osobą. A tak ma kontakt z rówieśnikami.
                  idąc dalej tym tropem - gdyby mi, mojemy mezowi, babci, dziadkowi, zostawało w
                  kieszeni to, co wycieka na , powiedzmy, nie do konca trafne pomysły panstwa, to
                  nie mialabym nic przeciw całofinansowaniu złobka. Zresztą zakladam, że mój syn
                  pójdzie kiedyś do pracy i odpracuje to, co w żłobku na koszt państwa przejadł.
                  • gabi683 Re: do magdalenki 14.10.05, 13:02
                    Moj maz płaci podatki i nalezy nam sie rodzinne i koło się zamyka!
                    • magdalenkaaa78 Re: do magdalenki 14.10.05, 13:07
                      Mój też płaci a mu się nie nalezy - czujesz różnice?
                      Chodzi o to, żeby płacił mniejsze podatki i zeby mu się nie należało, bo system
                      jest do d...
                      • edytkaq Re: do magdalenki 15.10.05, 08:53
                        magdalenkaaa78 napisała:

                        > Mój też płaci a mu się nie nalezy - czujesz różnice?
                        > Chodzi o to, żeby płacił mniejsze podatki i zeby mu się nie należało, bo
                        system
                        >
                        > jest do d...
                        do kogo masz pretensję o to do forum, bo założyłas nowy wątek?
            • carlafehr Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 23:34
              A dlaczego uważasz, że Wam sie należą?
    • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:31
      Aha, uwazam, ze bledem jest przyznawanie pomocy na podstawie dochodow za rok
      ubiegly. Powinna ta pomoc byc przyznawana co 3 m-ce np. na podstawie aktualnych
      dochodow. Bo czasami jest tak, ze pomoc maja osoby, ktore rok wczesniej mialy
      kiepskie zarobki, teraz jest im duzo lepiej i odwrotnie - Ci, ktorzy pomocy
      bardzo potrzebuja, nie maja jej, bo rok wczesniej lepiej im sie powodzilo.
      I znowu wszystko sie rozbija o to, jak pomoc (podkresle po raz kolejny -
      TYMCZASOWA) powinna byc przydzielana.
      • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:39
        e_r_i_n napisała:

        > Aha, uwazam, ze bledem jest przyznawanie pomocy na podstawie dochodow za rok
        > ubiegly. Powinna ta pomoc byc przyznawana co 3 m-ce np. na podstawie
        aktualnych
        >
        > dochodow. Bo czasami jest tak, ze pomoc maja osoby, ktore rok wczesniej mialy
        > kiepskie zarobki, teraz jest im duzo lepiej i odwrotnie - Ci, ktorzy pomocy
        > bardzo potrzebuja, nie maja jej, bo rok wczesniej lepiej im sie powodzilo


        W MOPS-ie trzeba przedstawić zaświadczenie o dochodach za ubiegły miesiąc - np
        starasz się w lutym, to za styczeń.
        Te za ubiegły rok to do rodzinnego.
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:43
          A tego to juz nie wiem - na szczescie nie musze sie tym interesowac.
          Wiem, ze do swiadczen rodzinnych licza sie dochody za 2004 (a wczesniej
          za 2002, co juz kompletna paranoja dla mnie bylo).
      • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:39
        A może zamiast najeżdzać na ludzi którzy pobierają zasiłki, i żeruja na waszych
        podatkach, zaczniecie obwiniać system podatkowy !!!
        Może powinnam zacząc przepraszać że ja siedze w domu i " NIc" nie robie a
        doastaje jeszcze za to kase z Twojej kieszenie na dodatek !!!
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:42
          Jakbys przeczytala uwaznie moje wypowiedzi w tym watku, nie byloby tego posta.
          • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:48

            e_r_i_n napisała:

            > Jakbys przeczytala uwaznie moje wypowiedzi w tym watku, nie byloby tego
            posta.

            Nie tyczyło się to bezpośrednio do Ciebie! Ale do wiekszości, którza tak
            strasznie się oburza smile

            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:50
              Ale napisalas to pod moim postem smile
        • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:42
          Burzą się ci co dużo zarabiają, bidokom jeszcze zwracają smile
        • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:48
          Oczywiście, jesli siedzisz w domu to niech Cię mąz utrzymuje a nie ja!
          Tak, jesli siedzisz na d... i nic nie robisz a łapę po zasilek wyciągasz to
          powinnaś nie tylko przeprosić ale i pzrestać brać, bo, jak już napisałam,
          jesteś pasożytem. Na dotatek pzrekonanym o tym, że mu się nalezy. Co za
          obrzydliwość....
          • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:21
            Jak to nic nie robię? A stukanie w klawiaturę to co? Ileż to energii zużywa smile)
            A poza tym to czy ja gdzieś napisałam, że biorę zasiłek?
          • edytkaq Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 08:56
            magdalenkaaa78 napisała:

            > Oczywiście, jesli siedzisz w domu to niech Cię mąz utrzymuje a nie ja!
            > Tak, jesli siedzisz na d... i nic nie robisz a łapę po zasilek wyciągasz to
            > powinnaś nie tylko przeprosić ale i pzrestać brać, bo, jak już napisałam,
            > jesteś pasożytem. Na dotatek pzrekonanym o tym, że mu się nalezy. Co za
            > obrzydliwość....

            jaka Ty jestes zazdrosna o to że ktoś dostanie zasiłek i nakarmi głodne dziecko
            z Twojej pensji (gdzie moze wyjdzie 1 grosz jaki pobiorą miesięcznie)
    • ula_max Witam w liberalnej rzeczywistości! 14.10.05, 10:43
      Chciałoby się powiedzieć za Panem Fredro: "Socjalizm wszystkim nosa utrze
      RÓWNO: biednych zniszczy dzisiaj, bogatych jutro".
      Nieraz głosiłam niepopularne poglądy i mnie na tym forum zrugano. Choćby to
      wątek o pomocy socjalnej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=28644027&v=2&s=0
      Urodziłam się liberałem i dlatego jest mi teraz dobrze. No ale każdy jest
      kowalem swojego losu. A mogłam się urodzić pasożytem, brrrrrrrrrrrrr...
      • e_r_i_n Re: Witam w liberalnej rzeczywistości! 14.10.05, 10:44
        Mi jeszcze nie jest dobrze - bo nadal za duzo mi zabieraja, chociazby skladki
        zdrowotnej. Ale mysle, ze doczekam sie odpowiednich zmian. Pozdrawiam, rowniez
        urodzony liberal.
        • redudek Re: Witam w liberalnej rzeczywistości! 14.10.05, 10:47
          Właśnie największe złodziejstwo to składki na leczenie!!!
          A potem idziesz do lekarza i dla ciebie nie ma,idziesz prywatnie i znowu
          płacisz!
          • e_r_i_n Re: Witam w liberalnej rzeczywistości! 14.10.05, 10:49
            I dlatego powinno sie skonczyc z mitem bezplatnej opieki zdrowotnej.
            I dla tych, ktorzy skladek nie placa, powinna byc opieka na bardzo podstawowym
            poziomie. A Ci, ktorzy zarabiaja, niech sami decyduja, ile odkladaja
            na leczenie i jakie z tego maja swiadczenia.
            • ula_max ERIN, chylę czoła 14.10.05, 10:51
              z ust mi to wyjęłaś!
            • andaba Ula i Erin 14.10.05, 11:01
              Mogę się założyć że:
              -Macie rodziców z wyższym lub przynajmniej średnim wykształceniem.
              -Pochodzicie z miast, a przynajmniej miasteczek
              -Rodzicom zależało na waszej nauce i sponsorowali ją, przynajmniej do matury,
              jeżeli nie dłużej
              -Same macie wyższe wykształcenie.
              -Zarabiacie sporo w związku z tym szlag was trafia, że wasze podatki idą do
              kogoś
              -W waszym dzieciństwie i młodości, a także obecnym życiu nie miacie styczności
              z tak zwaną klasą robotniczą (chyba, że wam sprząta w domu lub biurze),
              towarzystwo macie raczej z "górnej półki"

              Napiszcie jeżeli się pomyliłam...
              • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:03
                Zgadzam się w 100% mamusia spasorowała bo nie wieze ze sam sobie za szkołe
                płaciły i za mieszkanka!
                • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:07
                  Przepraszam bardzo - co to znaczy 'sponsorowala'? Moi rodzice krezusami nie sa,
                  mieszkania mi nie kupili i nie kupia - bo ich na to nie stac. Jedyne, co mogli
                  mi (i mojemu rodzenstwu) dac, to odpowiedni start, czyli edukacje.
                  I tak, zamiast kupic sobie auto i jezdzic co roku na zagraniczne wczasy,
                  placili za moje (a teraz za mojego rodzenstwa) zajecia dodatkowe. Takich
                  wyborow dokonali i jestem im za to wdzieczna. Ale za darmo niczego nie dostali
                  oni (i nie dostalam ja). Wszystko to efekt PRACY.
                  • andaba Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:09
                    Nie pisałam że CIĘ sponsorują, tylko że CI NAUKĘ sponsorowali.
                    • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:12
                      Odpowiedz byla do Gabi (a propos sponsorowania studiow i mieszkanek).
                      I nie, nie sponsoruja, tylko finansuja - zreszta nawet taki obowiazek maja.
                      Czy w zwiazku z tym mam sie zle czuc? Ze na to moi rodzice zdecydowali sie
                      przeznaczyc UCZCIWIE ZAROBIONE pieniadze?
                      • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:16
                        Jasne obowiązek maja w szkole podstawowej i sredniej a na studia nie stety jak
                        jestes az tak zaradna poinnaś sam zapracować.
                        • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:18
                          Przepraszam bardzo - MOI rodzice zdecydowali, ze SWOJE pieniadze przeznacza
                          na MOJA edukacje. Tak wiec Tobie nic do tego, moja droga.
                        • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:18
                          Poza tym od drugiego roku studiow finansowal mnie juz moj maz, nie moi rodzice.
                          • chloe30 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:23
                            Jakoś się całe życie specjalnie uprzywilejowana nie czułam, chociaż tak jak u
                            Erin moi Rodzicie chieli "sponsorować" mnie na studiach.
                            A pasożytów nie cierpię i cierpieć nie będę. Mam koleżankę, której rodzice mają
                            kupę forsy, sponsorują ją do tej pory, ona dostaje wysokie alimenty, ale ma
                            wszelkie dodatki SAMOTNEJ matki! Może człowieka trafić.
                          • virtual_moth Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:26
                            e_r_i_n napisała:

                            > Poza tym od drugiego roku studiow finansowal mnie juz moj maz, nie moi
                            rodzice.

                            Rodzice, mąż, jeden pies.

                            Chwali ci się oczywiście chęc studiowania, nie sądzę jednak, aby dzienne studia
                            współfinansowane przez męża były sztandarem w dysusji o tym, iż "każdy jest
                            kowalem swojego losu". No chyba że przez zaradność rozumie się wyjście za mążtongue_out
                            • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:34
                              Kazdy jest kowalem wlasnego losu - i dzienne studia, podczas ktorych sie nie
                              zarabia, temu nie przecza. Bo to jest inwestycja - po to, zeby potem wlasnie
                              nie byc pasozytem. Jakbym nie miala wyboru, to bym sie utrzymywala sama.
                              A ze moi rodzice (nie opieka spoleczna) zdecydowali, ze SWOJE pieniadze chca na
                              moja edukacje przeznaczyc (zamiast na konsumpcje) to juz inna sprawa - bez
                              znaczenia w dyskusji.
                              No chyba, ze w imie solidaryzmu (ze inni rodzice tego nie robia) powinnam
                              rzucic studia i isc do pracy.
                              • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:36
                                Masz sie czym szczecic rodzice i maz płacili za Twoja nauke a nie Ty sama.
                                • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:37
                                  Za nauke nie placili - studiuje na dziennych studiach na panstwowej uczelni.
                                  Bo chcialo mi sie do egzaminow przygotowac smile
                                  • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:39
                                    Ale pamietaj ze nie wszyscy maja tak kofortowe warunki jak TY.
                                    • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:40
                                      No tak - niektorzy rodzice nie inwestuja w dzieci, tylko w dobra materialne.
                                      Ale to juz nie moja wina, prawda?
                                      • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:50
                                        Nie jest to Twoja wina ale my tak samo ciezko pracujemy na swoje dzieci za
                                        nauke za baseny za wszelki dodatkowe zajecia.Ja nie mam pracy na etat bo
                                        pracuje w dmu mam prace dorywcza i mamy troje dzieci myslisz ze załatwianie
                                        tych 43 zł jest czymś milym!i sa to gu... pieniadze ale nam sie przydają na
                                        dojazdy dal najstarszego syna do szkoły i nie ida one na przelew czy na nasze
                                        przyjemnosci.Bozyjemy bardzo skronie a najwazniejsze dla nas sa dzieci!
                                        • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:52
                                          I ok, cudnie. A pieniadze nie sa gowniane - skoro na cos wystarczaja.
                                          A jakbys miala wyzszy zasilek, to Twoj maz mniej by zarabial - bo bylyby wyzsze
                                          podatki. Wiec raczej summa summarum bys na tym nie skorzystala.
                                  • cruella Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:32
                                    e_r_i_n napisała:

                                    > Za nauke nie placili - studiuje na dziennych studiach na panstwowej uczelni.
                                    > Bo chcialo mi sie do egzaminow przygotowac smile

                                    Moi rodzice "sponsorowali" mnie tylko do momentu, w którym przestała
                                    obowiązywać ludzka przyzwoitość. Pomimo pieniędzy zgromadzonych przez całe życie
                                    (przeznaczonym m.in. dla mojego brata) moja mama jasno powiedziała "chcesz sobie
                                    studiować to sobie zarób".
                                    I pomimo przygotowań na studia dzienne, pomimo kilku miesięcy na tych dziennych
                                    studiach, byłam zmuszona przejść na zaoczne i pójść do pracy. Podręczniki,
                                    potrzebne rzeczy kupiłam za stypendium, potem pieniądze się skończyły a rodzice
                                    odwrócili się do mnie plecami.

                                    Więc przystopuj nieco z tymi Twoimi określeniami. Więcej szacunku dla innych.
                                    • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:41
                                      Nigdzie nie napisalam, ze ktos studiujacy nie na dziennych jest gorszy itd.
                                      Napisalam tylko, ze za moje studia NIKT nie placil, bo nie byly platne.
                                      I tez by bylo milo, gdyby nie umniejszano tego, co ja robie.
                                      • gabi683 Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:42
                                        O cos nowego studia nie były płatne !
                                        • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:47
                                          Nie byly to studia platne, tzn. takie, za ktore oplacalo sie czesne.
                                          A jak obniza podatki, to i oplaty za studia moga wprowadzac - moze
                                          mniej 'magistrow' bedzie.
                                          • kalina_p :( 14.10.05, 12:50
                                            z czystym sumieniem moglabys protestowac przeciwko pomocy MOPS-u dla ludzi
                                            ubogich, gdybys sama nie korzystala z dobrodziejswt państwa opiekuńczego
                                            (bezplatna nauka).
                                            A tak jest to smieszne.
                                            Rozumiem jeszcze w miare osoby, ktore sa całkowicie smaowystarczalne - prywatne
                                            studia, prywatna opieka medyczna i buntuja sie przeciw dofinansowaniu innych z
                                            własnych podatków.
                                            Ale takie wybiórcze podejscie - studia tak a co innego nie - jest smieszne.
                                            Ty korzystasz w ten spoosób, a te panie, które biorą z MOPS-u w inny. W dodatku
                                            kwota jest pewnie podobna - koszt 5 lat studiów a zasilek...
                                            • e_r_i_n Re: :( 14.10.05, 12:53
                                              Widze, ze nie rozumiesz jednego - ja jestem za platna opieka zdrowotna, nauka
                                              itd, pod warunkiem, ze panstwo przestanie zabierac podatki na finansowanie tego.
                                              Poki trzeba placic wysokie podatki, poty pewnych rzeczy sie sfinansowac nie da
                                              (przy zarobkach przecietnych).
                                              Pomijam juz fakt, ze prywatna nauka w Polsce to srednia sprawa.
                                              I nie buntuje sie przeciwko pomocy MOPSu w ogole, co juz napisalam, tylko
                                              przeciwko pomocy, ktora DLA NIEKTORYCH jest sposobem na zycie (ZAMIAST pracy).
                                              • kalina_p a jaki masz pomysł na "odsianie" nieuczciwych? 14.10.05, 12:59
                                                tych, ktorzy ZAMIAST pracowac biora z MOPS-u? To by bylo jakies rozwiazanie,
                                                ale jak bys to sobie wyobrazała?
                                                Wizyty srodowiskowe jakies tam sa, podpytywanie sasiadów...zeby to bylo
                                                skuteczne, to trzeba zwiekszyc (znacząco) liczbe pracowników MOPS-u. Co wiaże
                                                sie z koniecznoscia wypłacania im wynagrodzeń. Z Twoich podatków zreszta. Więc
                                                skorka za wyprawke, niestety...
                                                • e_r_i_n Re: a jaki masz pomysł na "odsianie" nieuczciwych 14.10.05, 13:00
                                                  Zaostrzenie kryteriow, pomoc rzeczowa przede wszystkim, bardziej stypednium dla
                                                  dziecka, niz kasa dla rodzicow (zeby zwiekszyc szanse edukacyjne).
                                                  Obostrzenia dotyczace 'nie moznosci' znalezienia pracy.
                                                  • kalina_p Re: a jaki masz pomysł na "odsianie" nieuczciwych 14.10.05, 13:08
                                                    Zaostreznie kryteriów - czyli pomoc, jesli dochod na głow w rodzinie
                                                    wynosi...200 zł? Dopiero wtedy?

                                                    Pomoc rzeczowa - ok, ale te rzeczy, ktorymi by sie obdarowywalo rodzine ktos
                                                    musi kupić, wybrac, zapakować, to wymaga zatrudninia większej ilości
                                                    pracowników, niz przelewanie pieniedzy na konto.

                                                    Stypendium dla dziecka - na male dziecko? 2 letnie? A jakie stypendium, skoro
                                                    podstawówka i gimnazjum sa bezpłatne? Na korepeycje czy nauke języków? Głodne
                                                    dziecko niewiele pojmie...

                                                    "nie mozności", czyli o co chodzi? MOPS mialby sprawdzać, czy dana osoba dzwoni
                                                    do firm i wysyla CV?
                                                  • e_r_i_n Re: a jaki masz pomysł na "odsianie" nieuczciwych 14.10.05, 13:12
                                                    kalina_p napisała:

                                                    > Zaostreznie kryteriów - czyli pomoc, jesli dochod na głow w rodzinie
                                                    > wynosi...200 zł? Dopiero wtedy?

                                                    Nie. Dokladniejsze sprawdzanie wiarygodnosci zaswidczen i ich spojnosci
                                                    z rzeczywistoscia - i wydajniejsza praca urzednikow tym sie zajmujacych.

                                                    > Pomoc rzeczowa - ok, ale te rzeczy, ktorymi by sie obdarowywalo rodzine ktos
                                                    > musi kupić, wybrac, zapakować, to wymaga zatrudninia większej ilości
                                                    > pracowników, niz przelewanie pieniedzy na konto.

                                                    J/w - wydajniejsza praca. A wieksze zapotrzebowanie na pracownikow zmniejszy
                                                    bezrobocie, a co za tym idzie rzesze osob, ktorym trzeba pomoc.

                                                    > Stypendium dla dziecka - na male dziecko? 2 letnie? A jakie stypendium, skoro
                                                    > podstawówka i gimnazjum sa bezpłatne? Na korepeycje czy nauke języków? Głodne
                                                    > dziecko niewiele pojmie...

                                                    Na dodatkowe zajecia, na kontynuowanie edukacji + na wyzywienie wlasnie.

                                                    > "nie mozności", czyli o co chodzi? MOPS mialby sprawdzać, czy dana osoba
                                                    > dzwoni do firm i wysyla CV?

                                                    Nie. Propozycja prac interwencyjnych. Jesli jest odmowa, tzn. ze albo pomocy
                                                    nie trzeba, albo praca na czarno jest.
                                            • mamand Re: :( 14.10.05, 12:54
                                              zgadza się
                                              dla jednych darmowa studia, dla innych darmowe obiady
                                      • kalina_p Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:43
                                        za studia wtakim razie placilo/placi państwo. A ja sobie moge nie zyczyc, żeby
                                        ktos studiowal za moje pieniadze (z podatków).
                                        Ech, dajcie spokoj...
                                        • gabi683 Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:45
                                          Jasne z naszych podatków a nie za darmo!
                                      • cruella Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 12:59
                                        Nie umniejszam tego co robisz. Spójrz jednak na swoje słowa:

                                        e_r_i_n napisała:

                                        > Za nauke nie placili - studiuje na dziennych studiach na panstwowej uczelni.
                                        > Bo chcialo mi sie do egzaminow przygotowac smile


                                        Mnie też się chciało przygotowywać do tych studiów. A teraz każdy, kto słyszy
                                        "studia zaoczne" mówi, że nie chciało mi się uczyć.

                                        Nie każdy ma z górkismile Poza tym, podpisuję się pod Twoją wypowiedzią, poza tym
                                        jednym określeniemsad(
                                        • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 14.10.05, 13:01
                                          Ok, przepraszam w takim razie.
                                      • ma.pi Re: Erin przystopuj trochę!!! 15.10.05, 21:54
                                        e_r_i_n napisała:

                                        > Nigdzie nie napisalam, ze ktos studiujacy nie na dziennych jest gorszy itd.
                                        > Napisalam tylko, ze za moje studia NIKT nie placil, bo nie byly platne.
                                        > I tez by bylo milo, gdyby nie umniejszano tego, co ja robie.


                                        I tutaj sie mylisz. Za Twoje studia placi spoleczenstwo ze swoich podatkow. I
                                        dlatego dla Ciebie nie sa one platne.

                                        Pozdr.
                                        • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 17.10.05, 08:32
                                          No tak, spoleczenstwo, czyli m.in. moi rodzice na przyklad.
                                          I WIEM, ze finansowane sa studia dzienne panstwowe z podatkow. Mi chodzilo
                                          o to, ze nie byly one platne, tzn. takie, za ktore oplaca sie czesne.
                                          A wiec NA STUDIA nikt mi kasy nie dal (tzn. nie pomogl w oplaceniu czesnego).
                                        • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 17.10.05, 08:32
                                          No tak, spoleczenstwo, czyli m.in. moi rodzice na przyklad.
                                          I WIEM, ze finansowane sa studia dzienne panstwowe z podatkow. Mi chodzilo
                                          o to, ze nie byly one platne, tzn. takie, za ktore oplaca sie czesne.
                                          A wiec NA STUDIA nikt mi kasy nie dal (tzn. nie pomogl w oplaceniu czesnego).
                                      • weronikarb Re: Erin przystopuj trochę!!! 17.10.05, 09:51
                                        Erin jak to NIKT nie placil ??? Moi rodzice z podatkow !!!!!!
                                        • e_r_i_n Re: Erin przystopuj trochę!!! 17.10.05, 09:55
                                          Boze, ludzie, czytajcie ZE ZROZUMIENIEM. Wtedy nie bedzie 10 postow z taka sama
                                          (bezsensowna) trescia.
                                • kosmitos Re: Ula i Erin 14.10.05, 12:16
                                  jej szczęście-leoiej, że przeznaczyli te pieniądze na studia osoby, która w
                                  przyszłości wykorzysta swoją wiedzę i zarobi na siebie niż na pomoc menelom,
                                  którzy tylko chleją i robią kolejne bachory, które w przyszłości zasilż szeregi
                                  klientów mopsów
                              • ula_max Erin... 14.10.05, 11:38
                                ... to groch o ścianę!
                                Niedługo zarzucą nam, że przecież, za swoje pieluchy płacili nasi rodzice! A i
                                za mleczko... i za butki na malutkie stópki! wink
                                Ciesze się, że nie liczysz na dobry los tylko bierzesz sprawy w swoje ręce.
                                Życzę samych sukcesów, świetnej pracy i zdrowia dla rodziny. Bo to przecież
                                najważniejsze, jak jest zdrowie to reszta mały pryszcz...
                                • e_r_i_n Re: Erin... 14.10.05, 11:39
                                  Masz racje. Powala mnie argument - w koncu za szkole podstawowa tez sama nie
                                  placilam, i za liceum tez nie.
                                • ula_max Re: Erin... 14.10.05, 11:39
                                  chciałam napisać, za nasze pieluchy...
                              • virtual_moth Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:44
                                e_r_i_n napisała:

                                > No chyba, ze w imie solidaryzmu (ze inni rodzice tego nie robia) powinnam
                                > rzucic studia i isc do pracy.

                                Fakt, iż twoi rodzice mogli sobie pozwolić wyslać cię na studia nie świadczy o
                                tym, czy umiesz sterować swoim losem. Świadczy tylko i wyłącznie o farcie.

                                I tak jak mówię, fakt iż studiujesz nie jest powodem do uważania się za osobę
                                biorącą swój los w swoje ręce. Zbyt wiele w tym wszystkim zalezy od osób
                                trzecich, co zasadniczo nie jest złe - kwestia tylko tego, że ja bym tego nie
                                uważała za argument w dysusji o samodzielności, zaradności i byciu kowalem
                                własnego losu.
                                • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:55
                                  Nie. Nie o farcie, tylko takich, a nie innych ICH decyzjach.
                                  I nadal uwazam, ze jestem kowalem swojego losu - bo ukonczenie studiow
                                  (do tego takich, na takiej uczelni) sprawia, ze mam duze wieksze szanse na
                                  bycie samodzielna w 100%.
                                  • gabi683 Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:56
                                    No nie dokońca tak jest ale zycze Ci aby tak było!
                                    • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:57
                                      No coz, mam jakies podstawu ku temu, by sadzic, ze TAK JEST.
                          • weronikarb Re: Ula i Erin 17.10.05, 09:48
                            szkole finansowali rodzice...........
                            po drugim roku studiow finansowal maz ...........
                            faktycznie zaradna jestes Erin smile
                        • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:42
                          Aha, jeszcze jedno - w Kodeksie Rodzinnym i Opiekunczym jest zapis, ze rodzice
                          maja obowiazek alimentacyjny wobec dzieci do czasu ich usamodzielnienia (czyli
                          np. ukonczenia studiow - bo ukonczenie LO nie oznacza posiadania zawodu
                          chociazby). Tak wiec jesli juz tak patrzymy, to moi rodzice MIELI OBOWIAZEK
                          mnie utrzymywac na studiach.
                          • weronikarb Re: Ula i Erin 17.10.05, 10:14
                            Gdy o tym mowimy to ty MASZ OBOWIĄZEK utrzymywać teraz rodziców smile
                            • e_r_i_n Re: Ula i Erin 17.10.05, 10:18
                              Nie smile Jeszczze nie skonczylam studiow, czyli nie usamodzielnilam sie wink
                              A obowiazek BEDE miala, jesli rodzice nie beda w stanie sami sie utrzymac.
                              Wtedy im pomoge, bo BEDE CHCIALA, nie dlatego, ze MUSZE.
                        • carlafehr Re: Ula i Erin 15.10.05, 23:41
                          gabi683 napisała:

                          > Jasne obowiązek maja w szkole podstawowej i sredniej a na studia nie stety jak
                          > jestes az tak zaradna poinnaś sam zapracować.

                          Jeśli masz żal do swoich rodziców, że Ci edukacji nie sfinansowali, to sie do
                          nich zwróć, a nie do forum.
              • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:09
                Ja nie mam wyzszego wyksztalcenia jeszcze (koncze studia) i nie
                zarabiam 'sporo', co do reszty - nie pomylilas sie. I nie widze w tym, co
                wymienilas powodu do wstydu. I swoich pogladow tez sie nie wstydze.
                • andaba Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:13
                  Nie uważam że to powód do wstydu, tylko szczęście - ty je miałaś, inni nie.
                  Tylko nie potraficie zrozumieć, że nie wszyscy mają równy start.
                  • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 11:14
                    Mialam je, bo tak jak mowie - moi rodzice takie, nie inne decyzje podjeli.
                    Nie kazdy ma to samo i nigdy nie bedzie tak, ze wszyscy beda homogeniczna masa.
                    Tylko dlaczego Ci, ktorzy podejli korzystne dla siebie decyzje maja placic
                    za tych, ktorzy takich nie podjeli?
                  • kosmitos Re: Ula i Erin 14.10.05, 12:21
                    znam wiele osób z rodzin bez kasy i sami sobie na studia zarabiali, więc jeśli
                    się chce to można i niezaradności życiowej albo lenistwa nie ma co tłumaczyć
                    trudnym startem
                    • weronikarb Re: Ula i Erin 17.10.05, 10:19
                      I tu sie kosmitos mylisz
                      Moi rodzice mieli bardzo trudno ojciec alkoholik mama chorowala bardzo duzo.
                      Sfinansowala tyle ile mogla - z bratem mamy srednia szkole.
                      Do pracy poszlam zaraz po zdaniu matury (matura w maju ja juz odo czerwca
                      pracowalam).
                      Praca byla ciezka niekiedy po 16 godz. (ja tez mam II gr. inwalidzka) cale
                      pieniadze dawalam na zycie i niby skad na studia???
                      I co i teraz nadal mamie pomagam poniewaz po 20 latach renty (350 pln) odebrali
                      jej bo stwierdzili ze zdolna do pracy (2 zawaly, 3 razy rak usuwany, choroba
                      kregoslupa, zwyrodnienie stawow) poszla do MOPS-u i dostala az 91 zl poniewaz
                      brat stazowe dostawal.
                      I to ma byc pomoc?
                      Acha mama pracowala przez 20 lat, prace zaczela majac 16 lat
              • ula_max Andaba, założyłaś się i przegrałaś! 14.10.05, 11:21
                1. Z rodzinnego domu otrzymałam ... dobre wychowanie,
                2. Wychowałam się na wsi
                3. Ukończyłam studia wyższe - płatne, za które sama zapłaciłam - pracowałam
                ucząc się,
                4. Zarabiam ...
                5. Przyjaźnie utrzymuję z lat podstawówki.

                Widzisz tu nie chodzi o to. Tu chodzi o mój charakter. W czasie gdy moje
                kolezanki wychodziły zamąż, rodziły dzieci i szastały kasą, ja uczyłam się
                pracowałam, odmawiałam sobie absolutnie wszystkiego, wiedziałam że to się
                opłaci... taka życiowa inwestycja. Wyszłam za mąż i urodziłam dziecko po
                trzydziestce. A koleżanki ... no cóż to już inna historia.
                • andaba Re: Andaba, założyłaś się i przegrałaś! 14.10.05, 11:27
                  Ale nie do końca - jeżeli wyniosłaś z domu dobre wychowanie, to znaczy że
                  rodzice trozczyli się o ciebie, pomagali, jeżeli nie finansowo, to dobrym
                  słowem.
                  Nie usłyszałaś po ukończeniu podstawówki - Dalej do szkoły?? A po co?? Autobus
                  kosztuje, książki kosztują! A internat!?
                  • ula_max Re: Andaba, założyłaś się i przegrałaś! 14.10.05, 11:33
                    Pytasz czy pochodzę z patologicznej rodziny?
                    Nie.
                    Pytasz skąd miałam na książki w liceum?
                    Powiem Ci.
                    Oprócz pomocy w gospodarstwie rodziców, pomagałam, za pieniadze oczywiście
                    sąsiadom. I to nie tylko w wakacje.Gdy rodzice chcieli wysłać mnie na
                    wakacje,ferie, powiedziałam że nie chcę bo na to będę miała czas. Pieniądze
                    szły oczywiście na moją edukację.

                    Zaspokoiłam Twoja ciekawość? Fakt mam mądrych rodziców, to moje szczęście.
              • kosmitos Re: Ula i Erin 14.10.05, 12:12
                a co to jakiś wstyd pochodzić z takiej rodziny?
                • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 12:13
                  Najwyrazniej tak. Lepiej byc pokrzywdzonym przez los dzieckiem patologii -
                  wtedy jak sie cos osiagnie, to jest pianie z zachwytu.
                  • weronikarb Re: Ula i Erin 17.10.05, 10:25
                    tak, ja podziwiam wlasnie osoby ktore maja wyksztalcenie, sa dobre i maja duzo
                    lepsze zycie - wlasnie takie z patologicznej rodziny. SPoro sie napatrzylam i
                    wyrwac sie z takiej rodziny i cos osiagnac nie staczajac sie to naprawde bardzo
                    duzy sukces.
                    I tu zgodze sie z erin jedno jest pewne MOPS i MOPR powinny inaczej funcjonowac.
                    Jest tam sporo machlojek typu ze patologia dostaje kase bo odpalaja cos
                    swojemu "inspektorowi".
                    Rodzina ktora znalazla sie w trudnych warunkach chwilowo nie ma szans dostac
                    kasy aby sie odbic od dna.
                    W rodzinach patologicznyc powinna byc rzeczowa pomoc i tu tez musi byc dokladny
                    wywiad bo czesto gest sprzedaja to co dostana np. z PCK.
                    Z takimi rodzinami sie znam i wiem ze z MOPSu zyja choc sa to zdrowi ludzie
                    zdolni do pracy i wlasnie to oni odbieraja ten zasilek ludziom ktorym naprawde
                    by sie przydal i z tym nalezaloby walczyc
                    • e_r_i_n Re: Ula i Erin 17.10.05, 10:32
                      weronikarb napisała:

                      > Z takimi rodzinami sie znam i wiem ze z MOPSu zyja choc sa to zdrowi ludzie
                      > zdolni do pracy i wlasnie to oni odbieraja ten zasilek ludziom ktorym
                      > naprawde by sie przydal i z tym nalezaloby walczyc

                      I ja dokladnie o tym w tym watku pisze - sa osoby, ktore NIGDY, albo z wielkim
                      trudnem i malym prawdopodobienstwem poradza sobie. I oczywiscie, im sie pomoc
                      nalezy. Ale Ci, ktorzy MOGLIBY pracowac, ale tego nie robia, bo maja pieniadze
                      z MOPSU, MOPRu i pieciu innych instytucji za nic, powinni miec te pomoc
                      odebrana. I tyle.
                      Umiar jak zwykle jest wskazany.
              • mkolaczynska Re: Ula i Erin 17.10.05, 11:07
                Zgadzam sie w 100% z wypowiedziami Uli i Erin,
                W twojej wypowiedzi zgadza się wszystko poza jednym wyjątkiem.
                Ja zaczełam pracować zawodowo na 2 roku studiów. Rodzice finansowali tylko moje
                mieszkanie przez cłae studia.
                Mój maż utrzymywał się przez całe studia samodzielnie, bo w rodzinie kasy na
                jego studia nie było. Nawet książki akademik itp. kupował, płacił sobie sam!
          • kosmitos Re: Witam w liberalnej rzeczywistości! 14.10.05, 12:11
            co do składek na ub.zdrowotne to kolejna paranoja w naszym kraju, z tych
            składek też głównie korzystają ci co nie mają dochodów, bo zarabiający idą
            prywatnie a nie czekają pół roku na wizytę u specjalisty; myślę, że powinien
            itnieć system ubezpieczeń, który gwarantuje osobom ubezpieczonym-czyli płacącym
            składki z własnych dochodów (a nie z kasy od państwa) traktowanie w sposób
            priorytetowy-z osób pobierających jakieś świadczenia od państwa sprawiedliwa
            wydaje mi się tylko emerytura (bo ktoś musiał na to zapracować) a całą resztę
            (większość rent, zasiłki) należy zlikwidować albo mocno ograniczyć
    • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:44
      Ja też mam troje dzieci i nie uważam się za pasożyta.Dostajemy rodzinne ale to
      są przecież grosze,pracuje tylko mąż i to ciężko,ja nie mam pracy chociaz
      szukałam,czasami zdarzy się coś dorywczo.To nie moja wina że mężczyzna ,głowa
      rodziny,ojciec dzieciom nie może zarobić godziwych pieniędzy aby utrzymać
      rodzinę.
      Myślę że przesadzasz w tym co piszesz magdalenkaaa78,bo największe
      pasożyty,które nas okradają i na które idą nasze podatki siedzą na ul.Wiejskiej
      w Warszawie i biorą kolosalne pieniądze za nic.
      A typowe patologie tzw gdzie biedota tam głupota,to też mnie denerwuje ,bo po
      co robić ośmioro dzieci jak ich nie stać na dwoje?brak rozsądku zupełny.
      Każdy sobie radzi na swój sposób,ty ciężko pracujesz a twoja ciocia lata po
      zasiłki,widać jest sprytniejsza od ciebie.
      Znalazła lepszy sposób na zarabianie pieniędzysmile
      • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:46
        redudek napisała:

        > Ja też mam troje dzieci i nie uważam się za pasożyta.Dostajemy rodzinne ale
        to
        > są przecież grosze,pracuje tylko mąż i to ciężko,ja nie mam pracy chociaz
        > szukałam,czasami zdarzy się coś dorywczo.To nie moja wina że mężczyzna ,głowa
        > rodziny,ojciec dzieciom nie może zarobić godziwych pieniędzy aby utrzymać
        > rodzinę.


        O to to właśnie.
        • chloe30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:55
          redutek napisała:


          >
          > > Ja też mam troje dzieci i nie uważam się za pasożyta.Dostajemy rodzinne a
          > le
          > to
          > > są przecież grosze,pracuje tylko mąż i to ciężko,ja nie mam pracy chociaz
          >
          > > szukałam,czasami zdarzy się coś dorywczo.To nie moja wina że mężczyzna ,g
          > łowa
          > > rodziny,ojciec dzieciom nie może zarobić godziwych pieniędzy aby utrzymać
          >
          > > rodzinę.
          >

          >
          A to nie moja wina, że chciałaś mieć trójkę dzieci, chociaż Cię na to nie stać.
        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:59
          Bardzo trafnie powiedziane!
          • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:01
            To było do redudeksmile
            • chloe30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:11
              gabi683 napisała:

              > To było do redudeksmile

              Właśnie coś mi nie pasowało smile)
              Oczywiście swoje zdanie podtrzymuję.
      • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:47
        redudek napisała:

        > pasożyty,które nas okradają i na które idą nasze podatki siedzą na
        > ul.Wiejskiej w Warszawie i biorą kolosalne pieniądze za nic.

        Typowa demagogia a'la Lepper (ktory sie jakos diety nie zrzekl przez cale
        4 lata).

        > Każdy sobie radzi na swój sposób,ty ciężko pracujesz a twoja ciocia lata po
        > zasiłki,widać jest sprytniejsza od ciebie.
        > Znalazła lepszy sposób na zarabianie pieniędzysmile

        Zarabianie? Poza tym - ciekawe co w wieku emerytalnym zrobi (i gdy dzieci beda
        dorosle). Tez wyciagnie reke do panstwa...
      • ula_max Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:47
        Cytuję: "To nie moja wina że mężczyzna ,głowa rodziny,ojciec dzieciom nie może
        zarobić godziwych pieniędzy aby utrzymać rodzinę."


        A czyja wina?
        Państwa, rządu, ksiedza proboszcza, sąsiada, liberałów, Kubusia Puchatka?





        Idę się zastrzelić...
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:48
          ula_max napisała:

          > A czyja wina?
          > Państwa, rządu, ksiedza proboszcza, sąsiada, liberałów, Kubusia Puchatka?

          Wszystkich dookola. Balcerowicza przede wszystkim.

          > Idę się zastrzelić...

          Nie... przyjazna duszo smile
        • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:50
          Ula, już ci kiedyś pisałam, że są prace, które ktoś musi wykonywać, a są
          gó..anie opłacane.

          Ale ty liberalnie nieprzemakalna jesteś.
          • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:51
            Wiec skoro jest taki dobroduszny, ze je wykonuje (a nie decyduje na
            przekwalifikowanie), to niech nie placze, ze ma malo.
          • ula_max nieprzemakalna 14.10.05, 10:52
            też wobec ludzkiej głupoty, upierdliwości i niezaradności.
          • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:54
            proszę , jaki altruista pełen poświęcenia....
          • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:56
            Bo mężczyzna na państwowej posadzie nie zarobi (8 godz.dziennie)przez miesiąc
            godziwych pieniędzy na rodzinę i musi dorabiać na różnych fuchach,przez co w
            domu go nie ma przy dzieciach.
            Pewnie że to wina rządu!,bo mój mąż ma zawód i pracuje tylko gó..o zarabia.
            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 10:58
              Pewnie - rzad powinien dac kase (a potem zabrac ja z podatkow - wiesz?).
              Poza tym znam wiele osob pracujacych w budzetowce (poczynajac od moich
              rodzicow) i oni radza sobie WE WLASNYM ZAKRESIE - po prostu pracujac tak, zeby
              zarobic tyle, ile potrzebuja.
              • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:03
                e_r_i_n napisała

                Poza tym znam wiele osob pracujacych w budzetowce (poczynajac od moich
                > rodzicow) i oni radza sobie WE WLASNYM ZAKRESIE - po prostu pracujac tak,
                zeby
                > zarobic tyle, ile potrzebuja.


                Zdradzisz jak to robią? Chyba że są lekarzami i biorą dyżury.
                • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:05
                  Pracuja w oświacie - na wiecej niz 1 etacie. Cała tajemnica.
                  • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:08
                    To jest właśnie sprawiedliwość. Jedni pracują sobie na dwa lub półtora etatu, A
                    inni po studiach sterczą w pośredniaku, bo etaty pozajmowane.
                    Wiesz już czemu tak jest beznadziejnie?
                    • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:11
                      Moja mama pracuje na 2 etaty, bo do mojej rodzinnej miejscowosci osoby z takim
                      wyksztalceniem nie wracaja. Wiec albo zrobi to ktos na miejscu, ale nikt.
                      Poszukiwania psychologa (bo tym sie moja mama zajmuje) do poradni (gdzie na
                      starcie dostaje sie 800 zl na reke) trwaly 2 lata (a przez ten czas ktos dzieci
                      badac musial). Udalo sie zatrudnic dziewczyne, ktora wrocila w rodzinne strony
                      tylko dlatego, ze jej maz ma prace u swojego ojca (przejmuje rodzinny interes).
                      A uczyc w szkole (co robi moj tata) tez niewiele osob chce.
                      Poza tym - jakby sie ktos rownie dobry trafil, to pewnie nie mieliby tyle
                      etatow. Prawo rynku.
              • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:03
                No pewnie że każdy sobie musi radzić,mój mąż też sobie radzi bo nie ma innego
                wyjścia,ale szlag mnie trafia jak ci z rządu opier.....ą się i kasę biorą a i
                tak wszystko mają gratis np. basen ,benzynę,hoteleitp,przecież to my ich
                utrzymujemy!wolałabym kupić coś za to mojemu dziecku.
                • chloe30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:14
                  redudek napisała:

                  > No pewnie że każdy sobie musi radzić,mój mąż też sobie radzi bo nie ma innego
                  > wyjścia,ale szlag mnie trafia jak ci z rządu opier.....ą się i kasę biorą a i
                  > tak wszystko mają gratis np. basen ,benzynę,hoteleitp,przecież to my ich
                  > utrzymujemy!wolałabym kupić coś za to mojemu dziecku.

                  Przepraszam, Ty nie utrzymujesz, bo nie płacisz podatków, a skoro Twój mąż tak
                  mało zarabia to się na nim też politycy nie wzbogacą.
                • eury1 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:29
                  Wiesz co magdalenko - czy jak Ci tam leciało.....
                  Z tego co piszesz jestes młodą osobą - całe życie masz przed sobą....a życie pełne jest niespodzianek....przeczytaj to uważnie i wez sobie do serca...i niech mi Bog przebaczy że to mi przez gardło przechodzi,ale życzę ci, abyś kiedyś stanęła przed obliczem Losu,abyś poczuła co to jest bezsilność - a wtedy przypomnij sobie tych bzdurach które tu wypisujesz...
                  • kalina_p Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:37
                    swięte slowa...
        • kosmitos Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:28
          facet nie potrafi zarobić to tylko jego problem; a kiedyś potrafił? moim
          zdaniem to jest istotne-jeśli wydarzyło się coś nieprzewidywalnego to pomoc
          (chwilowa) powinna istnieć, ale jeśli ktoś produkuje kolejne dzieci zarabiając
          grosze i nie mając szans na poprawę tej sytuacji (np. kwalifikacje zawodowe) to
          nie ma powodu takiej postawy wspierać dając kasę
      • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:17
        No proszę "grosze" wiesz co, jeszcze zrób awanturę, że dostajesz za mało. Nie
        Twoja wina, że mąż zarabia za mało, fakt. Ale wiedzac, że masz sytuację, jaką
        masz, nie rozumiem, po co masz tyle dzieci.
        Nie, moja ciotka nie jest sprytna. Jest obrzydliwym , chamskim pasożytem. To
        nie jest sposób na zarabiane pieniędzy tylko na ich wyciaganie. i dlatego
        jestem zła.
        Nie wiem, co znaczy ten uśmiech na końcu - bawi Cię, że tak jest?
        • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:27
          Ale wiedzac, że masz sytuację, jaką
          > masz, nie rozumiem, po co masz tyle dzieci.

          Wiesz co troche przesadzasz, ma tyle dzieci ile ma.
          A ja jak czytam twoje wypowiedzi " magdalenko" to mi jest ciebie szkoda. Bo
          wsciekasz sie nie dlatego że ktoś dostaje, tylko dlatego że ty nie możesz nic
          dostać!!! Bo tak podkreślasz że twoje dziecko nie ma, bo inni wyciągaja z
          państawa to co im sie należy.
          Niestety a może na szczeście masz gó... o do powiedzenia, bo polityka socjalna
          się nie zmieni od twojego gadania.
          • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:36
            Skoro zdecydowała się na tyle dzieci to mi nic do tego. Nic o ile nie jest to
            moim kosztem, kosztem mojego męża, dziecka, rodziny, znajomych. I jaeszcze się
            dowiaduję, ze to "gorsze" to niech nie bierze, bardzo dobrze. Nie dość, ze
            dostaje, to jeszcze łaskę robi.
            Nie wściekam się - jestem zła. Moje dziecko ma wszystko, co mu trzeba. Jest
            szczęśliwe, zadbane, najedzone, ma szafę pełną ubranek i pokoj pełen zabawek.
            ma rodziców, którzy ciężko pracują na te rzeczy. Ale mogloby mieć więcej
            zabawek, gdyby nie to, że z mojej kieszeni wycieka forsa na pasozyty, ktore na
            dodatek są niewdzięczne.
            Niech ci nie bedzie mnie szkoda, bo mam to w głębokim poważaniu.
            Naszczęście w wielu krajach dzięki ludziom takim jak ja coraz bardziej odchodzi
            się od sponsoringu ludzi "niezaradnych" - czyli pasożytów. Polska nie zależnie
            od tego, czy będziesz pyskować czy nie, też bedzie musiała zrewiodwać swoją
            politykę socjalną z tej prostej przyczyny, że nie stac nas na wieczne
            utrzymywanie armii darmozjadów smile Mam nadzieję, że zmieni się to szybko smile
            • chloe30 Magdalenkaaa 14.10.05, 11:43
              magdalenkaaa78 napisała:

              > Skoro zdecydowała się na tyle dzieci to mi nic do tego. Nic o ile nie jest to
              > moim kosztem, kosztem mojego męża, dziecka, rodziny, znajomych. I jaeszcze
              się
              > dowiaduję, ze to "gorsze" to niech nie bierze, bardzo dobrze. Nie dość, ze
              > dostaje, to jeszcze łaskę robi.
              > Nie wściekam się - jestem zła. Moje dziecko ma wszystko, co mu trzeba. Jest
              > szczęśliwe, zadbane, najedzone, ma szafę pełną ubranek i pokoj pełen zabawek.
              > ma rodziców, którzy ciężko pracują na te rzeczy. Ale mogloby mieć więcej
              > zabawek, gdyby nie to, że z mojej kieszeni wycieka forsa na pasozyty, ktore
              na
              > dodatek są niewdzięczne.
              > Niech ci nie bedzie mnie szkoda, bo mam to w głębokim poważaniu.
              > Naszczęście w wielu krajach dzięki ludziom takim jak ja coraz bardziej
              odchodzi
              >
              > się od sponsoringu ludzi "niezaradnych" - czyli pasożytów. Polska nie
              zależnie
              > od tego, czy będziesz pyskować czy nie, też bedzie musiała zrewiodwać swoją
              > politykę socjalną z tej prostej przyczyny, że nie stac nas na wieczne
              > utrzymywanie armii darmozjadów smile Mam nadzieję, że zmieni się to szybko smile

              Chciałam tylko wyrazić swoje poparcie. Podpisuję się czterema rękami pod Twoim
              postem.
              Z tym, że moje dziecko nie ma szafy z ubrankami, bo ja nie mam dziecka smile Ale
              jak będę miała, to chcę zarabiać na MOJE dziecko, nie na cudze.
            • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:46
              Juz to wcześniej napisałam!! Swoje pretensje i żale kieruj w stronę polityków,
              a nie ludzi !!! Bo to jest przykre co ty piszesz, Jak narazie masz za co
              kupowac super zabawki i śliczne ciuszki. I ok cieżko na to pracujesz i masz!!!
              Tylko że ty byś chciała aby ludzie którzy maja mało mieli jeszcze mniej. Bo my
              już nie rozmawiamy o pijakach którzy wyciagaja kase na wóde tylko jasteś zła
              na te matki które dostają te 43 zł.
              Wiesz co może napisz prośbe do M.finansów aby z twoje, twojej rodziny i twoich
              znajomych podatki przeznaczali na cos co będzie tylko dla ciebie
              Bo z tego wynika że ty nie korzystasz z publicznych pieniędzy
          • anna-pia Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:45
            o nie, kochana, dzieci ma się tyle, ile się decyduje mieć, z nieba nie spadają,
            a o antykoncepcji chyba słyszałaś? wkurzaja mnie takie teksty - seks bez
            zabezpieczeń, a potem gania po zapomogę
            sama mam dwoje i jeszcze pracuję, pomaga mi opiekunka (też sprząta, płacę jej 7
            zł za godz., i obie jesteśmy zadowolone)
            nie podoba mi się, ze ja zarabiam, a inni wolą iść do MOPS-u
            kiedy tylko mogę, pomagam innym (najczęsciej przez Caritas)
            tak, urodziłam się w mieście (w Warszawie, fuj!), ale maturę mogłam zdawać
            dlatego, że przez 2 lata donikąd na wakacje nie pojechałam (poza wyjazdem
            zarobkowym, jako opiekunka do dzieci), bo moja matka została sama z 3 dzieci
            (ja jestem najstarsza) i zawzięła się, że da sobie radę
            na studiach (ciężkich) pracowałam, po 3 roku przeszłam na swoje wyłączne
            utrzymanie
            i co, ładna ze mnie laleczka z willi?
            tak, też jestem liberałem jak ula_max i e_r_i_n, i jestem przeciwna pomocy
            socjalnej "fundowanej przez państwo" czyli zabieranej z moich pieniędzy (a poza
            tym, sporo "zjadają" urzędnicy zajmujący się ta pomocą; i jeszcze jedno -
            "pomoc" państwowa jest dużo mniej efektywna niż prywatna)
            pozdrowienia dla wszystkich liberałów
        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:29
          No tak moj mąz ma studia wysze za ktore placił sam, pochodzi z malej
          miejscowości.Ale ciężko pracował na swoje studia i na utrzymanie rodziny.Moja
          mam jest pedagogiem od 40 lat i co ma z tego gu.... nie pieniadze tak samo jak
          moj mąz i my.A Ty ziołczysz o zasiłk rodzinny który wynosi 43 zł
          wrrrrrrrrrrrrrr !
          • verdana Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:41
            Dziwni z Was liberałowie.
            Pieniądze zarobione przez każdego są jego i niech się państwo nie wtrąca. Ale
            etaty mają być dzielone sprawiedliwie - co to jest, zeby jeden miał kilka, a
            drugi nic? Albo, albo dziewczyny. W liberaliźmie kto pierwszy ten lepszy. Moze
            mieć i 10 etatów, nich se dziewięć osób zdycha z głodu , a liberałom nic do
            tego...
            A poza tym tak psioczycie na pomoc dzieciom. Po pierwsze - każdy kto ma chore
            dziecko leczy je także za moje pieniądze. I ja mogłabym powiedzieć - dlaczego
            twoja dziecko jest leczone za MOJE składki. Dlaczego lezy w szpitalu za MOJE
            pieniądze. Moje dzieci nie chorują, ja ze służby zdrowia państwowej nie
            korzystam, to dlaczego mam płacić na cudze dziecko? Co mnie ono obchodzi -
            wolałabym dostać te pieniądze. A że dziecko bez leczenia umrze? Nie szkodzi,
            nie moje. Jak rodzice nie maja na leczenie dziecka, to niech dzieci też nie
            mają.
            I za Wasze wykształcenie (przynajmniej do średniego) płacili m.in. obywatele
            bezdzietni. Nie Wy. I nie Wasi rodzice. Uczyliście się m.in. za pieniądze
            ludzi, którzy nie chieli miec dzieci, a na pewno nie chcieli płacić za naukę
            cudzych.
            I jestescie skrajnie naiwne, wyobrazając sobie, że MOPS chroni tylko pijaczków
            (wyjątkowo niesprawiedliwe twierdzenie zresztą). Ale przypuśćmy, że macie
            rację. Wiecie, co sie stanie, jak zlikwidują zasiłki na meneli? Myślicie, że
            menele wymrą sobie cichutko, bez słowa skargi? Nie, będą WAM wyrywac torebki na
            ulicach, napadać na Wasze dzieci, bo z czegoś muszą żyć.
            A sterylizacja? Przymusowa? III Rzesza sie kłania. Kto ma decydować, kogo
            sterylizować? Państwo? Ale panstwo w doktrynie liberalnej ma nie wtrącać się w
            prywatne sprawy obywateli, a tym bardziej w rodzenie przez nich dzieci.
            Nie macie pojęcia o doktrynie liberalnej - nie jesteście wcale liberałami,
            tylko osobami bez serca i wyobraźni.
            • ula_max Verdana 14.10.05, 11:49
              napisałaś dużo i... nic poza tym.
              Użyłaś mocnych słów, nazywając mnie bezduszną istotą, niech Ci będzie. Co do
              liberalizmu to uległaś populistom w stylu Kaczyński i Lepper - też niech Ci
              bedzie. Ale to i tak nic nie zmieni.


              Teraz to nie zartuję...
              Naprawdę idę się zastrzelić...
            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:50
              verdana napisała:

              > Pieniądze zarobione przez każdego są jego i niech się państwo nie wtrąca. Ale
              > etaty mają być dzielone sprawiedliwie - co to jest, zeby jeden miał kilka, a
              > drugi nic? Albo, albo dziewczyny. W liberaliźmie kto pierwszy ten lepszy.
              > Moze mieć i 10 etatów, nich se dziewięć osób zdycha z głodu , a liberałom nic
              > do tego...

              Ok - kto pierwszy, ten lepszy. I powtarzam - jakby sie lepszy znalazl,
              to pewnie ten kto ma dana prace jako dodatkowa - nie mialby jej.

              > Jak rodzice nie maja na leczenie dziecka, to niech dzieci też nie mają.

              Nie - ja piszac o leczeniu mialam na mysli doroslych. Dzieci to co innego.
              I uwazam, ze kazdy - niezaleznie od zarobkow (czy ich braku) powinien miec
              PODSTAWOWA opieke (chociazby w sytuacji zagrozenia zycia). System amerykanski
              jest moim zdaniem dobry.

              > I za Wasze wykształcenie (przynajmniej do średniego) płacili m.in. obywatele
              > bezdzietni. Nie Wy. I nie Wasi rodzice. Uczyliście się m.in. za pieniądze
              > ludzi, którzy nie chieli miec dzieci, a na pewno nie chcieli płacić za naukę
              > cudzych.

              Wiem o tym. I ja pisze, jak moim zdaniem POWINNO byc, a ze nie jest - to juz
              insza inszosc.

              > Nie macie pojęcia o doktrynie liberalnej - nie jesteście wcale liberałami,
              > tylko osobami bez serca i wyobraźni.

              Tylko dlatego, ze podejscie - 'wszyscy po rowno - rownanie w dol' mi sie nie
              podoba? W imie sprawiedliwosci? Ale przeciez to nie jest sprawiedliwe.
            • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:54
              Proszę bardzo - chcesz sponsorować czyjeś dzieci, sponsoruj. Cześć Ci za to.
              Ale ja nie chcę i wydaje mi się, że mam prawo do swojego "egoizmu"
              Za moje wykształcenie płacili ludzie ktorzy wcześniej sami takie wykształcenie
              dostali za darmo od państwa.
              Szkoda, że sterylizacja jest niemozliwa. Myslisz, że będą wyrywać torebki?
              pokuszę się jeszcze o stwierdzenie - w takim wypadku lobotomia.
              Mam serce. Kocham swoich bliskich. Kocham ich bezgranicznie i zapewniam im to,
              co moge i co im potrzebne. Ale nie czuję się Matką Teresą i nie muszę kochac
              całego świata. Co więcej - nie odczuwam tekiej potrzeby. Z bezbronnych i
              niezaradnych to mam kota na utrzymaniu. Ale to jest już mój wybór.
              Jak będę chciała, to dam pieniądze żebrakowi czy wpłacę na organizację. Ale to
              ma być MOJ wybór.
              • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:57
                Tylko wiesz co jak ty sie uczyłas to ja pracowałam,i co i jestes pasożytem bo
                bo sie uczylas za moje pieniądze !!!!!!!!!!!!!!!
                A teraz ja żyje za twoje !!!!!
                • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:01
                  podpisuje siepo tym bo ktos inny pracował na ciebie zebys się mogła uczyć !
                  • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:02
                    No... rodzice.
                    • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:03
                      I rodzice innych!
                • edytkaq Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 12:20
                  brygida111 napisała:

                  > Tylko wiesz co jak ty sie uczyłas to ja pracowałam,i co i jestes pasożytem bo
                  > bo sie uczylas za moje pieniądze !!!!!!!!!!!!!!!
                  > A teraz ja żyje za twoje !!!!!


                  hahahahhahahahhahaah!!!!!!!
              • edytkaq Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 09:03
                magdalenkaaa78 napisała:

                > Proszę bardzo - chcesz sponsorować czyjeś dzieci, sponsoruj. Cześć Ci za to.
                > Ale ja nie chcę i wydaje mi się, że mam prawo do swojego "egoizmu"
                > Za moje wykształcenie płacili ludzie ktorzy wcześniej sami takie
                wykształcenie
                > dostali za darmo od państwa.
                > Szkoda, że sterylizacja jest niemozliwa. Myslisz, że będą wyrywać torebki?
                > pokuszę się jeszcze o stwierdzenie - w takim wypadku lobotomia.
                > Mam serce. Kocham swoich bliskich. Kocham ich bezgranicznie i zapewniam im
                to,
                > co moge i co im potrzebne. Ale nie czuję się Matką Teresą i nie muszę kochac
                > całego świata. Co więcej - nie odczuwam tekiej potrzeby. Z bezbronnych i
                > niezaradnych to mam kota na utrzymaniu. Ale to jest już mój wybór.
                > Jak będę chciała, to dam pieniądze żebrakowi czy wpłacę na organizację. Ale
                to
                > ma być MOJ wybór.

                Nie tylko Ty masz taki problem, nie tylko z Twojej pensji pobierają. Pieklisz
                sie, jakbyś to Ty tylko płąciła na darmozjadów.
                Jeśli Ci to nie odpowiada, wyjedź z Polski, może w innym kraju będzie
                lepiej.Tutaj musisz sie pogodzic na to jak chcesz pracować i żyć.
                A darmozjady pomoc zawsze dostaną, bo skoro się należy to dlaczegoby nie.
                Jeśłi nie maja dochodów, czy pracy to muszą jakoś żyć. A ta pomoc z MOPSu czy
                innych jest tak opłakana, ze powinni dla dzieci przeznaczac o wiele więcej
                pieniędzy.
                Gdyby Ci się trafiła taka sytuacja i okazałoby się ze nie ma od Państwa pomocy,
                bo jestes darmozjadem, to wtedy nie dałabyś dziecku nawet kromki chleba?
                Nie mówiąc o zabawkach, których masz po pachy.
            • anisr Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:54
              Verdano popieramsmileJa jestem coprawda tez raczej z liberałów-nikt mi nigdy nie
              pomagał, maz pochodzi z biednej rodziny i tez jakos sobie poradził.Ale jek
              czytam posty takie...nie erin i Uli-bo one maja sporo racji ale magdalenki, to
              mam ochote zapytać:
              Co byś zrobiła gdyby(czego nie życzę)-twój mąz baaaardzo powaznie zachorował
              -Ty bys straciła pracę, -urodziłabys cięzko uposledzone dziecko?I nie mogła by
              ci pomóc rodzina?Takie sytuacje naprawde się zdarzaja.
              I jeszcze jedno-nie wiem dlaczego takze uważajac się za liberała i bedąc
              zwolenniczką dawania "wędki a nie ryby" co pół roku wysyłam do Afryki pieniadze
              dla dzieci?Może dlatego że jestem Człowiekiem i selekcja naturalna mnie nie
              przekonuje...I dlatego ze wiem że duzo sie może zdarzyć jeszcze...
          • ada_zie Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:47
            Pomoc socjalna dla wielu jest niezbędna i uzasadniona - należałoby tylko lepiej
            weryfikować potrzebujących - ale nie wiem czy do tego dojdziemy kiedykowiek sad((
            Odbiegając trochę od tematu - Magdalenko jesteś taka zaradna?? Jesteś pewna, że
            życie nigdy nie zmusi Cię do skozystania z takiej pomocy?? Sadzę, ze wielu
            ludzi odwiedzających ośrodki pomocy społecznej wolałoby pracować i zarabiać
            pieniądze anie żebrać o kilka groszy.

            • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:58
              Widzisz, chodzi o to, że zdecydowana wiekszość tych ludzi nastawiona jest na
              branie. I nie chce się zmieniać, nie chce pracować. po co iść do pracy skoro
              można nic nie robić i też mieć kasę.
              Nie wiem, co będzie. Może być i tak, że będę zmuszona prosić o wsparcie. Ale na
              pewno nie bedzie to forma zycia na zawsze. Nie może byc tak, że mam coś za
              darmo, kosztem kogoś innego, bo mi się nalezy.
              • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:05
                Jasne nie doświadczyłaś takiej sytułacji więc nie mów ze odrazu byś sie tak
                łatwo podniosła!A Teraz masz kase a za chwile mozesz jej nie miec i ludzie z
                którymi sie przyjaznisz moga się odwrócic bo kasy nie bedziesz mieć skąd wiesz
                jak by było!
                • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:09
                  Gdybanie co by było gdyby nie ma sensu. Dyskutuję o tym, co jest - realne,
                  namacalne i wzbudzające emocje.
                  Otaczam się ludzimi, ktorzy coś sobą reprezentują - jesli się ode mnie odwrócą
                  w chwili nieszczęscia okażą się być ........ ( wstawić odpowiedzie słowo ) Ale
                  nawet jeśli się odwrócą to co to ma do rzeczy?
                  • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:13
                    A co nie realene jest ze nagle mozesz nie miec kasy i wszyscy Cibie będa mili w
                    du... .Nie zażekaj się bo nic nie jest w zyci w 100% pewne czas pokaże mam
                    nadzieje ze tego nie doświadczysz.Ale bnie przekreslaj mam które pobierają 43
                    zł moj mąz na to tak samo pracuje i jego [odatki tak samo idą .
              • weronikarb Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 10:35
                Magdalenko niestety wypadki chodza po ludziach i kiedys mozesz byc zdana do
                konca zycia na MOPS pamietaj ze zycie jest pelne niespodzianek.
                Nie zycze ci aby zaczelo ci to pokazywac, ale licz sie z tym
            • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 11:59
              Ada, ale tu wszystko rozbija sie nie o to, ze nalezy zlikwidowac pomoc socjalna
              w ogole. Raczej o to, by bylo to TYMCZASOWE i w ograniczonej formie.
              Bo ze kazdy z nas moze byc zmuszony do korzystania z pomocy, to wiadomo.
              Ale niech ludzie nie robia z tego sposobu na zycie.
              • ada_zie Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:06
                Dopóki w świadomości ludzi nie zmieni się, że jak dają to brac wypada nawet jak
                to nie jest konieczne to nic z tego...
                Wykonuję taką pracę, ze wiem kto w moim zakładzie korzysta z takiej pomocy i
                często jest tak, że faktycznie biorą ci, którzy nie muszą a wiedza jak to
                załatwić natomiast ci, którzy potrzebują naprawdę wstydzą się, są niezaradni...
                I dla jasności - jestem jak najbardziej za pomocą socjalną w naszym ubożuchnym
                kraju!! I do tego z moich podatków - tylko dla tych potrzbujących naprawdę!
                • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:08
                  Owszem. I ja tez nie jestem przeciwko jakiejkolwiek formie pomocy (szczegolnie
                  jesli chodzi o dzieci). Ale nie powinno to byc takie hurra rozdawnictwo, jak
                  teraz. Bo szlag trafia nie na sama pomoc (z naszych podatkow), a na to, jak ona
                  wyglada i kto z niej korzysta.
              • ula_max Ostatnio mnie rozbawiło coś takiego... 14.10.05, 12:07
                przeglądałam jakieś forum, nie pamiętam i tam gościu zadaje takie pytanie:
                "jestem zarejestrowany na bezrobociu. Ile mogę dorobić i na podstawie jakiej
                umowy" Ludzie!!!!!!! I wy się jeszcze nam dziwicie, ze jesteśmy przeciwko
                fundowaniu pomocy społecznej dla takich ludzi?!!
              • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:08
                Pomoc państwa jest zawsze TYMCZASOWA, tyllko dla niektórych długoterminowa. I w
                porzadku jest jak tak jest!!! Tylko wkurzające jest że od razu jesteś
                pasożytem. Czy wszyscy którzy korzystaja z pomocy państwa twierdzą że to na
                stałe!!! Chyba nie. Tylko czasem jest tak ze dla niektórych Tymczasowo to jest
                3 miesiące albo rok albo i dłużej smile
                • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:11
                  No tak - dlugoterminowa, na przyklad 15 lat. Hip, hip - hurra. I powiedz,
                  ze wtedy to nie jest sposob na zycie. I rzeczywiscie jest sie z czego cieszyc.
                  Jak czlowiek bedzie dostawal kase za nic, to NIGDY sie nie zmobilizuje do
                  pracy. Poki kasa bedzie plynela, poty on bedzie z tego korzystal. Az zastanie
                  go wiek emerytalny - i znowu bedzie potrzebowal pomocy, bo nie pracowal tyle,
                  zeby chociaz najmarniejsza emeryture miec.
                  • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:15
                    A gdzie widziąłąs aby MOPR komus pomagał 15 alt bo ja słyszałm o trzech
                    miesiącach max
                    • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:18
                      Slyszalam wypowiedzi pracownikow MOPSU, o ludziach ktorzy sa objeci opieka od
                      x lat na przyklad. A jak ktos nie pojdzie do pracy po tych 3 m-cach, to
                      przeciez nikt chociazby dzieci bez pomocy nie zostawi. I kolko sie zamyka.
                      • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:25
                        Moja kochana cioteczka ( podeję jako przyklad, ale myslę, że podobnych osób
                        jest bardzo duzo ) Nie pracowała bardzo długo. raz po raz zachodziła w ciążę.
                        siłą rzeczy nie ma żadnycxh lat pracy. Utrzymuje się też z emerytury swojej
                        matki, mojej babci. do tego nic nie mam - babcia niech robi z emeryturą co
                        chce. Nie wiem, co bedzie, jak babci nie stanie...Ale to już problem nijako na
                        potem
                        Do czego piję... Moja ciotka ma syna, obecnie to 14 - latek. Stanęła z nim na
                        komisję lakarską w Zusie i dostała na niego zasiłek pielegnacyjny bo chlopak...
                        ma opryszczkę. Co więcej, dostała zaświdczenie, że okres opieki nad tym biednym
                        dzieckiem wlicza się jej w okres pracy. Dla mnie to paranoja.
                        Ciotka ma córkę - 23 -letnia dziewczyna już z drugim dzieckiem w ciązy, z innym
                        tatusiem. Zarejestrowana w UP ( a co - pzrecież musi mieć ubezpieczenie ), za
                        żłobek jako samotna matka ( konkubinat ) płaci połowę. Dla mnie to niezdrowe. I
                        mam wrażenie, że synek mojej siostry przy takim wychowaniu to raczej nie będzie
                        inny... Obym się myliła i chociaż on pracował uczciwie
                • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:14
                  Widzę dość często, że ta "tymczasowość" ciągnie się przez szereg lat. Niestety,
                  dane mi znać ludzi, którzy z tej pomocy korzystają cały czas, cały czas też
                  udoskonalają sposoby zdobycia więcej i więcej. I to własnie o takich osobach
                  powiem: pasozyt. Nie o dzieciach, które nie ze swojej winy są w takiej
                  sytuacji. Tylko że bardzo częto bywa tak, że z dzieci tych wyrastają dorośli o
                  równie roszczeniowym stosunku do zycia jak ich rodzice.
                  Doskonale rozumiem taką sytuację - ktoś ciężko pracuje, ma wypadek - nie może
                  pracować. Jasne i zrozumiałe, że mu się "należy". Ale on sobie na takie
                  traktowanie zapracował.
                  • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:24
                    > Doskonale rozumiem taką sytuację - ktoś ciężko pracuje, ma wypadek - nie może
                    > pracować. Jasne i zrozumiałe, że mu się "należy". Ale on sobie na takie
                    > traktowanie zapracował.

                    Jak mam to rozumieć, człowiek na wózku, niepełnosprawny,czy przewlekle chory, a
                    zwol;niony z pracy, zapracował sobie na kalectwo????!!!! To chcesz powiedzieć.
                    • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:27
                      brygida111 napisała:

                      > > Doskonale rozumiem taką sytuację - ktoś ciężko pracuje, ma wypadek - nie
                      > może
                      > > pracować. Jasne i zrozumiałe, że mu się "należy". Ale on sobie na takie
                      > > traktowanie zapracował.
                      >
                      > Jak mam to rozumieć, człowiek na wózku, niepełnosprawny,czy przewlekle chory,
                      a
                      >
                      > zwol;niony z pracy, zapracował sobie na kalectwo????!!!! To chcesz powiedzieć

                      Mam nadzieję, że miała na myśli - zapracował sobie na zasiłek, bo już całkiem w
                      człowieczeństwo zwątpię...
                      • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:28
                        ja też mam taka nadzieje
                    • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:28
                      Kpisz ze mnie?
                      Chodzi mi o to, że w uzasadnionych pzrypadkach nalezy się pomoc od panstwa.
                      Wtedy, gdy na tę pomoc sobie czymś zapracowaliśmy. Nawet jesli wyraziłam się
                      nie składnie to chyba dało się odczytać sens? A może lepiej ze złośliwą
                      radością zinterpretować moje słowa na opak. A co tam, niech wyjdę na potwora
                      • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:33
                        To trzeba byc kaleka aby miec pomoc Ty to masz dopiero trzaski !
                        A mnie szlak trafia jak czytam co pizesz bo ciotk ma a Ty nie masz jestes
                        zawistna i tyle !
                      • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:36
                        No i sama widzisz, na poczatku wrzucach wszystkich ludzi do jednego worka.
                        Biorą zasiłki to pasożyty. A jaka masz pewnośc , że ta matka z 3 dzieci nie ma
                        podobnych problemów.
                        Jesteś zła na swoja ciotkę i podobnych do niej. Ok masz prawo tak jak
                        wiekszośc! Ale ty wyrażnie piszesz że każdy kto bierze to darmozjad.
                        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:38
                          dokładnie tak pisze i ja to tak odbieram pomimo tego ze dorabiam i maz cięzko
                          pracuje w jej oczach jestem darmozjadem bo dzieci maja rodzinne!
                        • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:46
                          Szczerze mówiąc ( raczej pisząc ) tytuł miał tylko wzbudzić emocje i "zachęcić"
                          do rozmowy.
                          Nie, nie wrzucam ludzi do jednego worka. To byłoby nieuczciwe i niemądre.
                          Nie mam żadnej pewności że nie ma takich problemow, fakt. Ale jak na takie
                          problemy to podejrzanie dużo jest osób na róznych zasiłkach i z różnymi
                          zapomogami, nie sądzisz?
                          I jeszcze raz powtarzam : to , że się sponsoruje ( albo nie ) zasilki i
                          zapomogi nie powinno być obowiązkiem tylko prawem do... To ma być Twój wybór,
                          Twoja decyzja
                          Nie podoba mi się jeszcze jedno - że ludzie narzekają, że dostają za mało,
                          ze "jakie to kokosy" Wiadomo, że nie kokosy, ale nasze państwo biedne, trudno,
                          żeby było to nie wiadomo ile, skoro tyle łapek się wyciaga. Bo sporo ludzi
                          uważa, że nie dość, że im się należy to jeszcze że nalezy im się długo i dużo.
                          • brygida111 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:59
                            No i powoli zaczynasz prostować swoje poprzednie wypowiedzi.
                            To fakt że dużo ludzi wyciąga rączke po zapomogi a tak naprawde nie nalezy im
                            się to... napisałam to w pierwszym poscie ( moim )
                            Oczywiście ja znam ludzi którzy kupują sobie wszystko, na wszystko i stać , a w
                            kolejce po zasiłki stoją. I to jest złe !!!
                            A czy kogos sponsorujesz czy nie, nie masz na to wpływu. Bo tak samo można
                            powiedziec że sponsorujemy polityków, ile oni maja , a mieć nie powinni !!1
                            ja dostaje zasiłki, nie tylko to 43 zł wywalczyłam wiecej, i nienazwałabym sie
                            pasożytem tylko dlatego że dostaje tyle co niektórzy zarabiaja. Ale Ci
                            niektórzy nie chcieliby sie ze mną zamienić
                            • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:06
                              Fakt. Nie mam wpływu. Ale skoro nie mogę zmienić w jednej chwili, to chociaż
                              sobie pogadam smile ulzy mi trochę, że muszę siedzieć w pracy a moje dziecko musi
                              siedzieć w żłobku, bo mamusia nie umie i nie chce kombinować.
                              Owszem, nie zamienię się z kimś pokorju mojej ciotki - ale ona na pewno nie
                              zamieni się ze mną.
                              Nadal uważam, że źle jest, że istnieją takie ośrodki... są złe. C
                              A co do sponsorowania polityków - uważam, że muszą zarabiać bo w koncu to taka
                              praca. Inna kwestia, że nie powinni zarabiać aż tyle i nie powinni mieć tylku
                              przywilejów ( jak np. bezpłatne przejazdy PKP w pierwszej klasie )
                              I nadal uważam, że to powinna być moja decyzją, kogo chcę sponsorować, a kogo
                              nie
              • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:09
                Ale jaki to jest sposób na zycie skoro kwota rodzinnego jest 43 zł i ile za to
                przeżyjesz.A ręty socjaln które otrzymoją pijacy to 600 zł ,i nikt nie mówi ze
                aby ja dostać to najpierw taki pijak powinien iść na leczenie.I w ten sposób
                się utrzymuje pijaczków nie leczy się icha daje kase na picie!
                • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:14
                  Właśnie 43 złote...
                  Czy wy w ogóle wiecie ile wynoszą zasiłki z MOPS-u? 20 zł na lekarstwa... 50 zł
                  na żywność... Żyć nie umierać, po cholerę pracować ak takie kokosy dają...
                  • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:34
                    Tylko jak pzremnozysz tę sumę pzrez ilość osób, jaka pobiera takie zasiłki to
                    okaże się, ze kwota wcale już nie jest taka mała
                    Zresztą co bardziej obrotne panie to tu trochę wyciagną, trochę tam... i
                    sklada, się składa...
              • weronikarb Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 10:37
                erin i tu przyznam ci w 100% racje smile
      • black_currant Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:23
        redudek napisała:

        > Ja też mam troje dzieci i nie uważam się za pasożyta.Dostajemy rodzinne ale to
        > są przecież grosze,pracuje tylko mąż i to ciężko,ja nie mam pracy chociaz
        > szukałam,czasami zdarzy się coś dorywczo.To nie moja wina że mężczyzna ,głowa
        > rodziny,ojciec dzieciom nie może zarobić godziwych pieniędzy aby utrzymać
        > rodzinę.

        Redudek, ale czy nie rozumiesz, że gdyby od pensji Twojego męża (i wszystkich
        innych pracujących osób) nie odejmować tego, co potem idzie do 'wspólnego'
        garnuszka o nazwie 'opieka społeczna', to zarabiałby on relatywnie więcej i
        pewnie żadna pomoc nie byłaby Wam potrzebna?
        Porównaj kiedyś ile pracodawca wydaje miesięcznie na pracownika, a ile z tego
        ten pracownik faktycznie dostaje do kieszeni...

        ---------------------------------------
        Ania - podwójna mama październikowa smile
        Emilka (1.10.2001)
        Grześ (18.10.2004)
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:43
          No wlasnie o to chodzi. O tym cały czas pisze.
          Polecam taka strone:
          wynagrodzenia.pl/index.php?PHPSESSID=e2f74622366e533c290ed25650afd258&page=calculator
          Tam wyliczyc mozna, ile poza tym, co dostaje sie do reki, 'idzie' na to,
          co potem w okrojonej wersji wraca w postaci zasilkow.
          • black_currant Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:47
            Dlatego ja też jestem liberałem smile

            ---------------------------------------
            Ania - podwójna mama październikowa smile
            Emilka (1.10.2001)
            Grześ (18.10.2004)
        • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:54
          Prawie drugie tyle co mój mąż zarabia pochłaniają jakieś
          składki,oczywiście ,więc skoro państwo mi zabiera to dlaczego ja mam nie zabrać
          mu np.w postaci zasiłku?
          A składkę na leczenie wolałabym składać na swoje prywatne konto i przynajmniej
          bym miała teraz na leczenie zębów,które jest kooszmaarrnie drogie.
          • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 14:00
            Ale nie rozumiesz, ze nie tedy droga? Chyba lepiej nie placic takich wysokich
            podatkow (i nie brac zasilkow), niz wykorzystywac je do cna (czego efektem jest
            podwyzszanie podatkow).
    • mynia_pynia Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:13
      U nas na osiedlu jest kilka lasek które mają dzieci w wieku 1 - 16 lat i całymi
      dniami przesiadywały na placu i piły wódkę, browary itp.
      Dzieciaki biegają bezpańsko, ale wyglądją na szczęśliwe.
      Ogólnie nikt oprócz nich tam nie przychodzi, bo wszystko jest poniszczone,
      porozbijane butekli - koszmar.
      I jak myślicie za jaką kase te kobirty sobie chleją ???
      Dodam że one nie wyglądają na meneliki, zawsze ładnie ubrane, ufarbowane z
      petem i flaszką w ręku.

      Ale dzięki Bogu rozwalili ten plac i częściowo zrobią tam korty tenisowe, a
      częściowo fajny, łdny plac zabaw. Może się wyniosą.

      A no i chicior ... one szczają - bo inaczej się tego nie da nazwać, obok
      świetlicy dla dzieci ...

      Jeszcze nadnienie że jest to normalne wrocławskie osiedle, gdzie jest dużo
      zieleni i mieszkają przyzwoici ludzie !!!
      • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:19
        Ale taki to sa jednostki i nie powinno sie wszystki do jednego worka pakować!
      • kasik751 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 12:58
        Nie tylko mops ale i zus jest dojna krowa, nawet nie wiem czy zus nie jest
        wieksza. Kiedys opublikowano takie dane, ze w Polsce jest/byl najwiekszy
        odsetek rencistow w Europie. Wskazniki byly powalajace, bo najpierw Polska,
        dlugo dlugo nic, a za nia peleton reszty krajow.
        W praktyce wyglada to roznie, modeli jest kilka:
        jest grupa osob, ktora z powodow zdrowotnych nie jest w stanie podjac zadnej
        pracy i pobieraja renty;
        nastepnie jest grupa osob, ktore z powodu stanu zdrowia zrezygnowaly z pracy,
        dostaly renty ale im sie spodobalo, ze nie musza pracowac i mimo, ze ich stan
        zdrowia sie poprawil calymi rodzinami 2 mce przed komisja przestaja przyjmowac
        leki, zarzucaja wszelkie terapie, zeby na komisji dobrze wypasc (znam cale
        takie wielopokoleniowe rodziny) i utrzymac rente
        jest tez grupa osob, ktore z powodu stanu zdrowia otrzymaly renty i co prawda
        zrezygnowaly z pracy wczesniej wykonywanej, ale na czarno podjely inna prace i
        jada na tym latami niekiedy niezle sobie radzac (np. moj wujek kafelkarz -
        wyciaga kilka tysiecy na mc)
        no i chyba ostatnia grupa osob, ktore daly w lape i zalatwily sobie renty
        chociaz nic im nie jest

        Do tego jeszcze kwestia KRUS i ja tez sie ide wieszac, bo nie gadajcie, ze
        najwieksza kase sciagaja politycy, a nie darmozjady, bo to guzik prawda.
        Ja nie twierdze, ze politycy nie mogliby miec mniej, bo dosc czesto wychodzi na
        jaw, ze sobie nie zaluja, ale prawdziwe miliardy zl z budzetu sa topione
        zupelnie gdzie indziej.
        Pozdrawiam.
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:03
          Podpisuje sie pod tym, co napisalas smile KRUS to juz w ogole 'patologia' uncertain
        • weronikarb Kasik 17.10.05, 10:46
          A ta grupa której faktycznie się należy renta z ZUS-u nie dostanie bo nie maja
          kasy na danie "w łapę"
          Znam przypadki gdzie dostaja osoby zdrowe rente tylko maja świetna kartoteke i
          kase aby zaplacic lub lekarza w rodzinei
    • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:23
      Słuchajcie,każdy menel,czy rodzina typowo patologiczna powinna mieć kuratora
      który by nadzorował na co idą pieniądze z mopsu,żeby menele nie przepijali.
      A co z dziecmi z domu dziecka mają opiekę i jedzenie bo są na utrzymaniu
      państwa,czyli z naszych podatków min.
      Zawsze tak było że ktoś nie był zadowolony,jeszcze się taki nie narodził co by
      wszystkim dogodził.
      Moja matka miała pieniądze ale nigdy mi nie pomagała,w 4kl podstawówki musiałam
      sobie sama robić jedzenie bo inaczej bym nie zjadła(rodzina moja nie była
      patologiczna,nie,nie.)Chciałam iść szybko do pracy żeby mieć własne
      pieniądze,potem wyszłam za mąż ,urodziłam dzieci,zakład pracy się rozpadł i
      szara rzeczywistość niestety.
      Mąż tyra całymi dniami a i tak żyjemy skromnie,winny jest cały ustrój w Polsce
      że normalna rodzina żyje na niskim poziomie.
      I jak będę musiała to skorzystam z mopsu i wcale nie będę się tego wstydzić a i
      za pasożyta się nie uważam.
      • weronikarb Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 10:47
        Redudek a wyobrazasz sobie ze dzienna stawka w Domu dziecka jest niższa jak w
        wezieniu - to dopiero ustroj
    • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:25
      Moja teściowa przepracowała dla państwa ponad 30lat,uczciwie i co z tego
      dzisiaj ma ,opłakaną emeryturę która starcza jej ledwo na czynsz.
      • mamakasienki1 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 13:56
        Ale głupoty wypisujecie.
        Postawcie się w mojej sytuacji - skończyłam studia na dobrej państwowej
        uczelni, poszłam do pracy przepracowałam X czasu i przez ten czas z moich
        podatków dofinansowywane były żłobki i przedszkola waszych dzieci. Teraz ja
        urodziłam dziecko i jestem na urlopie wychowawczym z MOPRu dostaję zasiłek
        rodzinny i zasiłek za urlop wychowawczy. Gdybym nie zdecydowała się na urlop
        wychowawczy zostałabym bez pracy i bez żadnych świadczeń. Mój mąż pracuje i
        również odprowadzane są podatki od jego zarobków. Po urlopie wychowawczym
        zamierzam wrócić do pracy, ale narazie korzystam z tego co oferuje mi państwo.
        I w żadnym stopniu nie czuję się pasożytem, bo moje dziecko ma doskonałą opiekę
        jest kochane i świetnie się rozwija. Kiedy przyjdzie pora pójdzie też do żłobka
        również finansowanego z waszych pieniędzy i moich również.
        Cieszę się, że taka magdalenka nie ustanawia prawa bo ludziom w naszym kraju
        żyłoby się naprawdę ciężko.
        I zastanówcie się zanim coś napiszecie odnośnie patologii korzystającej z
        państwowych pieniędzy, bo żeby dostać pieniążki za urlop wychowawczy trzeba
        mieć jakiś czas przepracowany i zatrudnienie. A patologie zdarzają się wszędzie
        i w każdym społeczeństwie nie tylko w Polsce.
        Poza tym ja też jestem przeciwna finansowej pomocy dla rodzin z problemem
        alkoholowym bo wiadomo gdzie takie pieniądze idą i na co są wydawane. Ale
        niejednokrotnie kupowałam chleb czy bułki żebrakom i nie ubyło mi ani mojemu
        dziecku aż tak wiele, a ktoś inny może nie umarł z głodu.
        • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 14:16
          szkoda tylko że w tej dobrej państwowej uczelni nie nauczyli Cię czytac ze
          zrozumieniem...
          ja też urodziłam dziecko i nie dostawałam żadnego dodatku z MOPRu. A przecież
          też pracowałam w zasadzie od momentu ukonczenia szkoły średniej. Ale ja uważam,
          że z tego tytułu, że ktoś urodził dziecko nie nalezy się rekompensata, zapomoga
          czy jak to tam nazwiesz.
          Szkoda też, że w tej szkole nie nauczyli cię że Magdalenka, jako imię własne,
          należy pisac z dużej litery.
          Badź też łaskawa pzreczytać moje posty jeszcze raz i wykazać się zrozumieniem,
          bo to co piszesz ma się nijak do tego, co ja napisałam.
          Zauważ, że nie karzda kobieta dostaje zasilek podczas pzrebywania na urlopie
          wychowawczym - zalezne jest to od zarobków. Czyli ktoś lepiej zarabiający nie
          dostanie, bo mu się nie nalezy. Nie należy mu się, bo smie zarabiać więcej.
          Więcej też z jego kieszeni wypływa na podatki. Ale sprawiedliwość... Toż to
          tylko zarabiać mniej i korzystać z tego, co państwo oferuje. Pamiętaj, że
          państwo to my - więc i ja jestem zmuszona Ci oferować. A ja nie chcę. I uważam,
          że to niesprawiedliwe, że muszę.
          Ty prezentujesz niezwykle roszczeniowy stosunek do życia - jak zresztą wiele
          osób. Szkoda, że jesteś tak zapatrzona w słuszność swoich racji że nie chcesz
          uznać moich.
          Zresztą jest subtelna róznica w tym, co robisz Ty : praca ( a więc podatki
          placisz ) - urlop wychowawczy ( powiedzmy, że odbierasz coś za to, że wcześniej
          pracowałaś ) - praca a taką postawą : ciąża - zasiłek - ciąza - zasiłek - ciąza
          Są równi i równiejsi, jak się okazuje...
          • czajkax2 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 14:37
            magdalenkaaa78 napisała:
            > Szkoda też, że w tej szkole nie nauczyli cię że Magdalenka, jako imię własne,
            > należy pisac z dużej litery

            A mi szkoda ze Ciebie nie nauczono, ze "karzda" piszę się przez "ż". smile
            • wszystkienikizajete Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 15:16
              Witam.
              Zastanawiam się, czy autorke postu, jak i grono zgadzających się z nia
              Forumowiczek wie na czym polega istota Państwa. Tak to już w państwie jest, że
              z podatkó utrzymujemy słuzbę zdrowia, policję, itd. - a to w jakim stopniu
              dotujemy pomoc społ. i na co konkretnie są przeznaczane te pieniądze podlega
              decyzji również pośrednio nas - obywateli. Pośrednio - ponieważ drogą wyborów
              decydujemy kto ma te środki dzielić. Do kogóż więc pretensje??
              Po drugie - dlaczego taką zbrodnią jest powiedzenie,że mi się od naszego
              państwa coś należy? Nie rozumiem. To państwu np. należy się służba wojskowa
              męża, życie według norm i prawa państwa, a mi się nic nie należy?
              Mąż pracuje - ja nie - więc od państwa "nalezy mi się" 43 zł zasiłku
              rodzinnego, oraz 200 dodatku mieszkaniowego. Dlaczego mam tego nie wziąć?
              Dlatego ,że komuś się nie podoba, że to z "jego pieniędzy"? Polecam zatem odmwę
              płacenia podatków, życie zupełnie na własny rachunek, nie korzystanie ze sł.
              zdrowia (płać ze swoich), szkoły(płać), policji itd. itp. Bo ja np. się nie
              zgadzam, abym płaciła na to ,aby czyjeś dziecko chodziło do przedszkola.
              Co do pracy - naprawdę, jeśli mam zarobić 800-1000 zł...wolę siedzieć w domu,
              zająć się dzieckiem, które nie będzie co parę dni chore, niech pracuje ten, kto
              ma ochotę.
              Skarżycie się,że nie ma polityki prorodzinnej - a jak państwo daje smieszne 43
              zasłku rodzinnego to raban. No naprawdę, przepiję je na pewno, bo tylko tacy
              ludzie korzystają z zasiłku!
              Spójrzcie na systemy innych państ - w Anglii np. kobieta siedząca w domu z
              dziećmi ma takie udogodnienia, zaisiłki itp., a u nas? Przecież to też
              zmniejsza bezrobocie, kiedy ja z własnej woli i przy pomocy państwa mogę
              siedzieć w domu.
              Niestety w naszym państwie jeszcze długo tak nie będzie zeby mąż mógł uczciwie
              zarobić tyle, żeby utrzymać rodzinę samodzielnie.
              Polecam przeżycie za 1000 miesięcznie we trójkę.
              A jeśli chodzi o remonty - czy to "wina" kllientów MOPS, że budnek odnowili?
              Poskarż się pod właściwym adresem.
            • weronikarb Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 10:50
              czajka to samo chcialam napisac a pozatym
              ona pisala nie jako imie wlasne a jako nick czyli tak jak TY sama sie
              podpisalaś "magdalenka78"
    • e_r_i_n Re: Ula i Erin 14.10.05, 14:01
      Mamokasienki - ale my nie piszemy o takich osobach, jak Ty.
    • ewag12 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 15:04
      To może ja też coś dorzuce, może troche z innej "bajki". Nie planowałam dziecka
      ale wtedy gdy dowiedzielismy się z moim wtedy jeszcze "niemężem" że będziemy
      mieli dziecko decyzja była prosta - odtąd zaczyna się ogromna odpowiedzialność -
      koniec imprezek, bezsensownego wydawania kasy, trzeba pomyśleć o przyszlości
      naszej i NASZEGO DZIECKA. Nie można w nieskończoność wynajmować mieszkania bo
      to wyrzucanie forsy w błoto, nie mamy zamożnych rodziców, mogliśmy liczyc tylko
      na siebie. I co? w ósmym miesiącu ciązy mąż wyjechał zagranice. Siedzi tam do
      dziś, w Polsce był może 1,5 miesiąca. Synek ma już 13 miesięcy... Myśli ze tata
      to ramka ze zdjęciem która stoi na oknie... Nawet gdy teraz o tym pisze to chce
      mi się płakać...Tata był w lipcu teraz przyjedzie na święta.
      Moglismy ustawić się w kolejce do MOPSu czy innego urzedu ale woleliśmy sami
      zapracować na własna przyszłośc, przyszłośc naszego dziecka. oczywiście nam nic
      się nie należy bo przecież ONA MA MĘŻĄ ZAGRANICĄ. Mieszkamy w małym mieście z
      ogromnym bezrobociem 35%!!!! MOPS pęka w szwach tu życie bez pracy na garnuszku
      państwa to sposób na życie. Koleżanki od spacerów z wózkami zazdroszczą mi tego
      że mąż za granicą i kasę wysyła, ta to ma dobrze i ...biegną z mężęm u boku i
      dzieckiem do MOPSu po pieniążki...Oczywiście nie widza tego że zawsze, ZAWSZE
      jestem sama, że dziecko nie wie kto to jest tata, że człowiek jest strasznie
      samotny, że mąż bardzo ciężko pracuje, oszczędza na czym tylko się da żeby
      więcej wysłać do Polski. Kupiliśmy stare mieszkanie do remontu i
      odremontowaliśmy je. Nie oczekujemy że państwo nam pomoże, dołoży,
      zrekompensuje czas rozłąki - płacimy za to rozstanie ogromną cenę i co
      dostajemy wzamian...państwo wyciąga teraz łapę po nie swoje bo chce żebyśmy
      oddali 19% tego co mąż tam zarobli państwu właśnie...bo inni potrzebują
      przecież na żłobki, przedszkola, jadłodajnie, dodatki, rodzinne bo PRZECIEŻ IM
      SIE NALEZY!!! Jednym słowem mąż musi dwa miesiące pracować tylko na ten podatek
      chociaż mógłby ten czas spędzić z synkiem. Ale co to kogo obchodzi są tacy co
      potrzebują i tyle. Nie zgadzam się z tym, NIE ZGADZAM. Nikt nie pomógł mu w
      znalezielniu tej pracy. sam szukał, starał się. dlatego popieram w całej
      rozciągłości autorkę tego tematu, naprawdę nie sztuka wyciągać łapę po kase bo
      ja mam 2,3,4 dzieci i co one są winne? Oczywiście że nic ale to my jako
      rodzice powinnismy brać odpowiedzialność za swoje dzieci a nie zrzucać tę
      odpowiedzialność na państwo, pośrednio na mojego męża naprzykład. Co innego
      dzieci niepełnosprawne. Mnie też wk.... te sytuacja ale myśle że niewiele się
      w tym kraju zmieni bo zaprzeszłości widze pozostają tzn. "czy się stoi czy się
      leży 1200 się należy...
      • magdalenkaaa78 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 15:46
        Chylę czoła pzred takim podejściem. Nic dodać.
        • mamakasienki1 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 16:21
          Po pierwsze magdalenka napisałam z małej litery bo tak masz w nicku więc to
          chyba Ty jesteś niedouczona skoro zwracasz mi uwagę, poza tym jeśli chodzi o
          ścisłość to każda pisze się przez "ż", a nie "rz". Więc skoro sama nie znasz
          zasad pisowni to nie zwracaj uwagi innym bo nie jesteś w tej dziedzinie
          autorytetem.
          Po drugie skoro ja tyle czasu płaciłam podatki dlaczego teraz nie mam tego w
          jakiś sposób odzyskać.
          Po trzecie jak już pisałam mam malutkie dziecko i nie mam możliwości przeczytać
          wszystkich wypowiedzi, a tylko część z nich kiedy moje dziecko akurat śpi.
          Po czwarte z patologią nie mam nic wspólnego, chyba, że z tymi żebrakami którym
          czasem kupuję coś do jedzenia.
          Po piąte to tylko i wyłącznie nasza decyzja, że nie chcemy pracować za granicą
          tylko tutaj w kraju, bo potrafimy sobie jakoś radzić w tych realiach jakie są i
          nie narzekamy na zbyt wysokie podatki i na to na co są one wydawane.
          Po szóste mnie akurat jest zupełnie obojętne w jakim budynku mieści się MOPR
          czy MOPS.
    • sandra75 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 18:22
      Drogie Panie, taka dyskusja do niczego nie prowadzi. Powinnyscie dyskutować nie
      o ludziach ale o systemie. Skoro system pozwala na nadużycia to ludzie zawsze
      bedą z tego korzystać. Powinno sie zreformować państwo tak, żeby ludzie nie
      musieli korzystać z pomocy społecznej, ale mogli sami zarobić na swoje
      utrzymanie. Do tego potrzeba redukcji bezrobocia, a to z kolei jest realne
      tylko jeśli uprości się prawo pracy i odciąży pracodawców. Nie powinno się dbać
      o "najbiedniejszych" tylko o bogatych, bo im więcej bogatych tym mniej
      najbiedniejszych na których musimy łożyć. Podam prosty przykład: pracuję w
      prywatnej wyższej szkole. Oprócz mnie jest tam zatrudnionych na etat ok. 50
      osób. Zarabiamy nieźle, chodzimy do fryzjera, kosmetyczki, zatrudniamy nianie,
      panie do sprzątania, nasze dzieci chodzą do prywatnych szkół i przedszkoli, na
      kursy językowe itp. Gdyby zmniejszyć obciążenia fiskalne dla przesiębiorców, i
      zreformować kodeks pracy, mój szef - człowiek bardzo oddany swojej firmie -
      miałby środki na inwestowanie i modernizowanie co z kolei zwiększy ilość
      studentów i w efekcie poprawi sytuacje wszystkich pracowników. Gnębiony
      przez "państwo" szef pieniędzy ma mało, kłopotów coraz więcej, na skutek czego
      może wszystko rzucić w cholerę i 50 pracowników zostanie bez pracy. Bez pracy
      zostana też nasze panie do sprzatania, korepetytorki dla dzieci, nianie,
      klientów straca też prywatne placówki oświatowe itd. W moim interesie jest
      zatem, aby państwo dbało o mojego bogatego szefa i żeby mój szef jeszcze się
      wzbogacił. Bo wtedy będzie mógł otworzyć nowy kierunek, o czym marzy, i
      zatrudni więcej osób. Nowy kierunek będzie w nowym budynku - szef zatrudni więc
      ekipę remontową, sprzataczki, panie do nowego dziekanatu, portiera itd.
      Poza tym pomoc socjalna realnie nie poprawia sytuacji rodzin i uczy
      bierności. Ludziom trzeba dać wędkę a nie rybę.
      • ekan13 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 19:47
        Powiem szczerze- pierwszy raz po przeczytaniu wątku na forum emama chce mi się rzygaćsad((((
        Kobieto, Magdalenko, nigdy nikomu źle nie życzę ale aż mi się cisną na usta słowa, cobyś w życiu kiedyś porządnie dostała po dupie.
        Nie będę opisywała sytuacji w jakiej się znalazłam, ale wiem jedno nigdy nie wiadomo co nam jest pisane, dzisiaj jesteś bogata, zdrowa masz odważne poglądy ale to tylko dzisiaj, jutro możesz być bezradna jak małe dziecko z wielkim zwątpieniem w ludzi i całe dobro tego świata( czego Ci szczerze nie życzę)


        Ja według Twojego opisu jestem więc pasożytem z trójką dzieci, powinno się mnie wykastrować zwłaszcza, że ostatnie dziecko urodziłam chore, co oczywiście zwiększa prawdopodobieństwo, że następne powije takie samo.Musisz więc kobiecino łożyc na to moje chore dziecko, bo mnie na prywatne leczenie nie stać tak zresztą jak na dwójkę pozostałych, które korzystają z państwowego przedszkola.
        Siedzę więc sobie i pasożytuje w domciu pobierając 600 zł miesięcznie z opieki i okradam Ciebie bez wstydu w biały dzień. Tak mi wstyd, tak się z tym źle czuje, że chyba pozostaje mi sie tylko powiesić...albo nie bo wtedy jeszcze więcej musiałabyś na mnie łozyć, nie mam sumienia Ci więc tego robić.
        I pomyśleć, że skoro pobieram te koksy to znaczy, że kiedys musiałam pracować i utrzymywać takich samych pasożytów jak ja teraz...blee.
        • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 19:49
          Ekan, kocham Cie miloscia ogromna, ale zaraz Ci tylek przetrzepie!
          Zauwaz jedna rzecz (bo nie wierze, ze Ci umknela, jesli watek przeczytalas
          w calosci). Co innego:
          - tymczasowa pomoc ze strony MOPS;
          - pomoc osobom chorym/z chorymi dziecmi
          A co innego dawanie kasy komus, komu sie do pracy NIE CHCE isc, bo po co, skoro
          kasa za nic splynie z opieki itp.
          • andaba Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 19:56
            Nie wiem czy jej umknęła. Zauważ, że autorka wątku wybrzydza, że w MOPS-ie
            windy zrobili. Za jej pieniądze. Nie przyszło biedaczce do głowy, że po zasiłki
            często chodzą ludzie niepełnosprawni. Lub z niepełnosprawnymi dziećmi. Lub z
            małymi dziećmi.
            • verdana Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 20:40
              Najbardziej rozbawiła mnie wizja, że kazdy ma sam sobie zbierać na leczenie, bo
              wtedy stać go będzie na dentystę.
              Nikomu nie zyczę, ale jesli jego dziecko nie zachoruje na próchnicę, tylko
              nowotwór, to kasy na leczenie nikomu nie starczy.
              Rozumiem jednak, ze lepiej zaryzykować śmierć własnego dziecka, niż płacić
              podatki.
              • lizbetka Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 20:55
                Dziewczyny , dziewczyny .. . . W jakim świcie Wy żyjecie ?
                Bo ja żyję w maleńkim miasteczku , gdzie bezrobocie sięga 45 % . Gdzie pracę
                dostaje tylko ten kto ma znajomości , gdzie wykształcenie , chęć pracy ,
                umiejętności się nie liczą ...
                Zyję w miasteczku gdzie większość zarabia najniższą krajową , gdzie żyje się od
                pierwszego do ... 10 , bo potem pieniędzy już nie ma i trzeba pożyczać na
                zeszyt . I chętnie bym do pracy poszła - tylko gdzie ? Bo u nas pracy nie ma .
                Nawet fizycznej , tej najcięższej .
                I to nie menele stoją w kolejce po zasiłki , tylko połowa mojego miasteczka .
                Niewiele wiecie o życiu , niewiele ... Oby nigdy Was nie spotkało nic co
                powodowałoby przymus skorzystania z państwowych pieniędzy .
                Pozdrawiam . Lizbetka
                .
                • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 08:38
                  W takim ukladzie - wyprowadz sie. To tez sposob na poradzenie sobie.
              • redudek Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 09:41
                Widać nie wiesz co piszesz ,bo leczenie dzieci na nowotwór w Polsce też nie
                jest proste ciągle brakuje pieniędzy.A jak się coś dzieje poważnego to i tak
                liczymy na sponsorów i na różne fundacje,jakoś ZOZ najmniej przejmuje się
                chorymi ludzmi,ostatnio nawet chcieli jeszcze zabrać ,ludziom chorym na
                nowotwory.
                Przez tyle lat co ja płacę składki i mój mąż napewno już na koncie uzbierałaby
                się ładna sumka.
                • redudek to było do werdany 15.10.05, 09:42
                  • redudek Re:przepraszam przez v 15.10.05, 09:46
              • e_r_i_n Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 17.10.05, 08:38
                Verdana, chodzilo raczej o mozliwosc prywatnego ubezpieczenia sie, nie
                odkladania kasy 'w skarpete'. Wtedy i na leczenie nowotworow (tfu, tfu)
                by wystarczylo.
          • ekan13 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 22:25
            Erinku mój kochany jak już ostatnio tak po tyłku dostałam od życia, że już mi oszczędź trzepańskasmile
            Przeczytałam dokładnie i odebrałam to o tyle bardzo osobiście, że autorka wyraźnie pisze z wyższością, że ona po zapomogi nigdy ręki nie wyciągała, nazywając jednocześnie tych co ową rękę(bez z względu na sytuację) wyciągają, darmozjadami i pasożytami. Wiesz (mam nadzieję), że nie jestem jakimś półgłówkiem i osobą mało kreatywną, a jednak biore taki zasiłek bo
            - poprostu spełniam takie kryteria
            - bo jestem chwilowo w beznadziejnej sytuacji( wiesz też, że walczę ostatnio o to by to zmienić)i potostu boli mnie to uogólnianie, że do MOPSu to chodzą same menele, bo idąc tym tokiem myślania to ja właśnie jestem takim menelem i darmozjadem.
            Wiem też jedno, tak na prawde nawet najgorszy menel nie utrzyma się tylko z zapomogi z MOPSu, bo jezeli nie jest uprawniony do wychowawczego, to ani rodzinny zasiłek ani okresowy niewiele pomoże. To są takie pieniadze trochę za duże żeby całkiem zdechnąć, ale stanowczo za małe aby przeżyć.
            Nie spodobał mi sie bardzo ton wypowiedzi, dlatego na niego zareagowałam, chociaz rzadko tak na prawde biorę udział w takich pyskówkach, które doniczego nie prowadzą, bo pani Magdalenka nadal będzie taki a nie inny stosunek do słabszych od siebie, a ja nadal bedę pasozytowac na społeczeństwie.
            • ekan13 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 14.10.05, 22:27
              Miało to wyskoczyć pod postem Erin nie wiem czemu sie tak nie stało.
            • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 08:35
              Ja mam takie samo oczucie po przeczytaniu !
              • ekan13 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 12:00
                powiem Wam, że pól nocy myślałam na temat wątku Magdalenki i im dłużej myślałam, tym bardziej byłam wściekła na jego niesprawiedliwość i bezsens, żeby nie rzec głupotę. Magdalenka jest oburzona, że z jej pieniędzy wyremontowano budynek dla MOPSu, żeby darmozjadom miło się stało po zapomogę, więc ja pytam:
                -czy budynek sądu remontuje się bądź buduje po to aby zwyrodnialcom, dewiantom, zbrodniarzom było miło i przyjemnie podczas rozprawy, czy po to aby w godziwych warunkach swoje sprawy mogli załatwiać normalni ludzie i w normalnych warunkach mogli pracowac pracownicy sądu?
                _ czy tylko dlatego, że idę załatwiać swoje sprawy do MOPSu mam je załatwiać w zagrzybiałej ruderze, gdzie pani urzędniczka z tłustymi włosami i "Popularnym" bez filtra powie przepitym głosem"czego"?
                Czy Magdalenka zdaje sobie sprawę, że MOPS nie jest instytucją, która rozdaje na prawo i lewo lekką ręka zapomogi menelom, ale w zakres jej kompetencji wchodzi szereg spraw związanych z świadczeniami dla osób niepełnosprawnych?

                Miejski Ośrodek POMOCY SPOŁECZNEJ- myślałam, że ta pomoc społeczna to min. to, że skoro żyję w cywilizowanym społeczeństwie, to skoro urodziłam niepełnosprawne dziecko, nie zrzucają mi go jak w zamierzchłych czasach ze skały, tylko społeczeństwo decyduje się mi pomóc.
                Ja też chociaż nie palę, łożę na leczenie palaczy, chociaż nie piję sponsoruję wątroby alkoholików, ale nie daje mi to prawa twierdzić, że każdy palacz to idiota i imbecyl, bo mimo iż zna zagrożenia, decyduje się na to, a każdy alkoholik powinien zapić się na śmierć, aby było jednej gęby mniej do leczenia.
                I tak bez końca można by mnożyć urazy i pretensję, bo każdy po drodze gdzieś komuś pomoga i prawie każdy po drodze z czyjejś pomocy korzysta.
                • pade ekan13 15.10.05, 12:12
                  odpuść sobie, nie przejmuj się nie warto.
                  Magdalenka nie wie, jak to jest gdy trzeba korzystać z pomocy państwa i może
                  nigdy się nie dowie, ale...
                  Nie wiem czy przyszła jej do głowy taka oto sytuacja, czego jej oczywiście nie
                  życzę, że jej dziecko zostaje bez rodziców i dalszej rodziny, sięga po pomoc
                  państwową, a oburzone "społeczeństwo" nazywa go menelem i pasożytem.
                  Moja mama pracuje w ognisku wychowawczym, które podlega pod Mops i zajmuje się
                  dziećmi z rodzin patologicznych. Nie będę się tu rozpisywać. W każdym bąź razie
                  te, które wypisywały bzdury w tym wątku nigdy się tak naprawdę o patologię nie
                  otarły.
                  A poza tym, czy te dzieci prosiły się na świat? Czy ktoś je pytał, czy chcą się
                  urodzić w wielodzietnej rodzinie? Nie.
                  Ale autorka wątku pomagać patologii nie będzie , bo co ją to obchodzi. Przecież
                  mogłaby dokupić jeszcze trzy szafy ubrań i zabawek dla swojego dziecka gdyby
                  nie podatki i bidulka nie może...
                  Wniosek jeden, autorka jest osobą niedojrzałą, niedoświadczoną i bez serca.
                  • edytkaq Re: ekan13 15.10.05, 12:19
                    pade napisała:

                    > odpuść sobie, nie przejmuj się nie warto.
                    > Magdalenka nie wie, jak to jest gdy trzeba korzystać z pomocy państwa i może
                    > nigdy się nie dowie, ale...
                    > Nie wiem czy przyszła jej do głowy taka oto sytuacja, czego jej oczywiście
                    nie
                    > życzę, że jej dziecko zostaje bez rodziców i dalszej rodziny, sięga po pomoc
                    > państwową, a oburzone "społeczeństwo" nazywa go menelem i pasożytem.
                    > Moja mama pracuje w ognisku wychowawczym, które podlega pod Mops i zajmuje
                    się
                    > dziećmi z rodzin patologicznych. Nie będę się tu rozpisywać. W każdym bąź
                    razie
                    >
                    > te, które wypisywały bzdury w tym wątku nigdy się tak naprawdę o patologię
                    nie
                    > otarły.
                    > A poza tym, czy te dzieci prosiły się na świat? Czy ktoś je pytał, czy chcą
                    się
                    >
                    > urodzić w wielodzietnej rodzinie? Nie.
                    > Ale autorka wątku pomagać patologii nie będzie , bo co ją to obchodzi.
                    Przecież
                    >
                    > mogłaby dokupić jeszcze trzy szafy ubrań i zabawek dla swojego dziecka gdyby
                    > nie podatki i bidulka nie może...
                    > Wniosek jeden, autorka jest osobą niedojrzałą, niedoświadczoną i bez serca.



                    .........i dodam ze egoistka straszna....
                    • ekan13 Re: ekan13 15.10.05, 12:45
                      Macie rację - najrozsądniej odpuścić sobie. Ale trochę mi lepiej, że sobie to napisałamsmile))
                      Poprostu wkurza mnie wrzucanie wszystkich korzystających z MOPSu do jednego wora z napiem "MENELE"
                      • pade I jeszcze jedno 15.10.05, 13:57
                        Nasunęło mi się po obejrzeniu południowego dziennika. W Polsce rodzi się coraz
                        mniej dzieci....
                        Był kiedys taki wątek: czy czworo dzieci to wstyd? No i oczywiście mamy zgodnym
                        chórem powiedziały: ależ skąd! W domyśle: ktoś na moją emeryturę musi pracować,
                        więc rodzcie te dzieci królice, nawet po ośmioro, tylko nie ważcie się jak wam
                        się noga powinie, wyciągać rękę do państwa, o nie! Nie bo to moje pieniądze!

                        Nikomu do głowy nie przyszło, że pracuje się nad tym by te dzieci z patologii
                        nie powielały rodzinnych wzorców, by się uczyły, że pilnuje się by miały
                        zaspokojone podstawowe potrzeby, że tych co przepijają jest może z 30% a reszta
                        jest wdzięczna za pomoc do końca życia.
                        Wykastrować patologię! No pewnie, a co z tymi dziećmi co się już urodziły? Na
                        odstrzał? A może utworzymy getta, co by mamuśki nie narażały swoich nerwów na
                        taki straszny widok, jak wielodzietna rodzina???
                        Ale mamuśki, która się nie chajta bo jej się to bardziej opłaca i kradnie
                        pieniądze, "które jej się należą" komuś kto bardziej potrzebuje lub jak kto
                        woli robi dziurę w państwowym budżecie, to już nie potępiacie? Kłamstwo,
                        kombinatorstwo jest jak najbardziej ok? A czym ona się różni od
                        tych "dzieciorobów"?
                        To jest po prostu wstrętne, obrzydliwe zakłamanie.
                        ps. Nigdy nie brałam kasy od państwa, nie należało mi się i tyle i do nikogo
                        żalu o to nie mam. A jak państwo robi coś pożytecznego za "moje podatki", to
                        jestem jak najbardziej za.
                        • e_r_i_n Re: I jeszcze jedno 17.10.05, 08:42
                          pade napisała:

                          > Ale mamuśki, która się nie chajta bo jej się to bardziej opłaca i kradnie
                          > pieniądze, "które jej się należą" komuś kto bardziej potrzebuje lub jak kto
                          > woli robi dziurę w państwowym budżecie, to już nie potępiacie? Kłamstwo,
                          > kombinatorstwo jest jak najbardziej ok? A czym ona się różni od
                          > tych "dzieciorobów"?

                          Potepiam. Dowod? Watek 'na co wydaje sie wychowawczy'.
    • 76kitka Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 13:21
      Poniekąd masz rację, budynki administracji, urządów i instytucji państwowych powinny być skromne i funkcjonalne. Przeszklone windy, czy marmury w urzędach to chyba zbyt wielki zbytek jak na deficyt Polski. W drugiej kwestii też masz sporo racji. Są osoby, które są nierobotne a nie bezrobotne i wychowują swoje dzieci na sobie podobnych. Niestety są wśród tych osób i takie, które pracy nie znajdą z racji wieku, wykształcenia (nie zawsze niezdobytego z własnej winy), stanu zdrowia. Ja nie jestem za tym, żeby pomocy im odmawiano bo to niehumanitarne, mnie przeraża podejście tych ludzi, kiedy się ogląda jakiś dziennik i wzburzone matki opowiadają, że Mops, czy jakiś inny urząd spóźnia się z wypłatą jakiś zasiłków zawsze mówią słowo, na które reaguję alergicznie "NALEŻY SIĘ".
      • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 15:01
        Ten kto nie doznał biedy to właśnie tak gada jak autorka tego watku.tylko e
        zycie czasem plata figle i raz forsa jest a za chwile moze jej nie być i jestem
        ciekawa czy w tedy było by jej milo usłyszec ze Ona i jej rodzina to PASOZYTY!A
        ja mma troje dzieci i bardzo je kocham napewno nie sa egoistami i na takie typy
        nie wyrosna które pluja w tważ ludzia nie majacym pieniędzy.A co do wychowania
        najlepsze studia wychowania nie naucza -bo to nie stety wynosi się zdomu tak ja
        szacunek do ludzi!
        Pozdrawiam
        • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 15:02
          Przepraszam za błędy jestem dzlektyczką
          • niespodziewanka Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 18:26
            Czy w Polsce jest normą, że rodziny wielodzietne to patologia. Wiele dzieci to
            tylko menele mają. W takim razie jestem menelką bo mam 5 dzieci, a mój mąż ma
            prace społecznie potrzebna i też jest menelem bo ma 5 dzieci.

            A MOPS to naprawdę kokosy daje, że żyć nie umierac. Aby otrzymać rodzinne to
            dochód netto w rodzinie nie może przekraczać 504zł na osobę a dadzą 43zł na
            dziecko(średnio bo teraz to jest zależne od wieku dziecka), żeby dostać jakieś
            inne zapomogi to trzeba mieć dochód netto na osobę niższy niż 316zł, a wtedy
            można starać się o zapomog na żywność i dostać 180zł na 7 osób raz na 2
            miesiące, można dostać stypendjum socjalne dla dziecka uczącego się w
            podstawówce lub gimnazjum w wysokości 86zł na 5 miesięcy(86 dzielone na 5 miesięcy).

            Praca na więcej niz jednym etacie jest społecznie poprawna , tylko wtedy jeden
            ma dużo, a drugi pracy wcale nie ma.

            Ja jestem w sytuacji, że nie opłaca mi się iść do pracy bo nikt mnie do niej
            nie przyjmie bo popierwsze mam 3 małych dzieci a pracodawcy tego nie lubią. Po
            drugie musiałaby być to praca w miejscu zamieszkania, żebym mogła zaprowadzić i
            odebrać dzieci z przedszkola/żłobka -bo mąż na zmiany 12 godzinne pracuje i to
            na mojej głowie musiało by zostać, a co za tym idzie musi być to praca od 8-16
            wchodzą tu w grę godziny otwarcia przedszkola/żłobka. No i do tego wszystkiego
            musiałabym zarabiać conajmniej 1200 z czego 900zł zostawiłabym w placówkach
            oświatowych. I gdzie tu sens i logika, żebym szła do pracy.

            Pozdrawiam wszystkie te które kożystają z pomocy jak i te które należą do tych
            szcęśliwych które nie muszą chodzić i o nic prosić.
            • kamilkka30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:14

              Przepraszam Cię niespodziewanka, ale jak przeczytałam twoją wypowiedź to się
              zezłościłam. O ile po przeczytaniu wątku autorki chciałam bronić "słabszych",
              to po przeczytaniu twojego postu przyznaję autorce 70% racji.
              Pisanie tekstu "nie opłaca mi się iść do pracy" bo coś tam, coś tam, przecież
              dostanę zapomogi, które stado jeleni myślących inaczej, wypracuje, jest dużym
              nietaktem.
              Oczywiście że nikt Cię nie zatrudni, bo jak w końcu przestanie się wychowywać
              któreś tam z kolei dziecko, to będzie się starą nic nie umiejącą osobą, którą
              dalej będzie trzeba utrzymywać. Po to chociażby właśnie idzie się do pracy,
              nawet jak zostanie na rękę 300 zł, by po odejściu dzieci z domu być osobą
              samodzielną, umiejącą zarobić na siebie. Nie mam nic przeciwko dużej ilości
              dzieci, super że matka może zostać w domu i je wychowywać, ale w takim układzie
              to mąż powinien utrzymać waszą rodzinę a nie ja. Ja mam swoje dzieci, swoje
              marzenia i chciałabym je spełniać. Ba, mogę zrezygnować nawet z wielu rzeczy by
              pomóc innym, ale chciałabym aby była to moja decyzja, a nie zafajdany obowiązek.
              • kamilkka30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:14
                "Praca na więcej niż jednym etacie jest społecznie poprawna , tylko wtedy jeden
                ma dużo, a drugi pracy wcale nie ma."
                Czyli jeśli ktoś pracuje po godzinach, gdyż chce mieć więcej dzieci oraz chce
                aby jego żona mogła zajmować się tymi dziećmi bez pobierania zasiłków jest
                nieetyczne ? A nie pracowanie, posiadanie wielu dzieci i zabieranie dochodów
                jakiemuś jeleniowi jest cacy ?
                • kamilkka30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:15
                  Przyznaję, że musi być opieka dla ludzi którzy znaleźli się w trudnej sytuacji
                  życiowej. Wiem że w każdej chwili mogę takiej pomocy potrzebować. Ale nie można
                  się przyzwyczajać do myśli, że ta pomoc nam się należy jak psu kiełbasa , tylko
                  z racji tego że mam dzieci i spełniłam swój obywatelski obowiązek rodząc je.
                  Ta pomoc powinna zachęcać nas do większej aktywności, a nie biernego czekania
                  na kolejny zasiłek „ bo przecież nie opłaca się pracować, skoro mam za darmo”.
                  • wszystkienikizajete Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:32
                    Tak - idźmy do pracy choćby za 300 zł. To właśnie dlatego,że godzimy się na
                    takie warunki w naszym kraju tak a nie inaczej traktuje się pracownika!
                    Czemu ja mam pracować za 300! Lub za 500 na stażu (100 na dojazd = 400).
                    Dokształcać i rozwijac moge się w domu, nie chcę pracować jak pełnoetatowy
                    pracownik na takich warunkach, chcę mieć godnie zapłacone za dobrą pracę.
                    Dopóki tak nie będzie - nie będę pracować.
                    Moim zdaniem - staże, wolontariaty, praktyki wbrew pozorom także przyczyniają
                    się do bezrobocia. Po co firma/urząd ma zatrudnić kogoś na etat, jak całą
                    robotę odwali stażysta za psie pieniądze?
                    • niespodziewanka Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:42
                      A gdzie jest napisane, że ja kożystam z pomocy, wszystkie te dane mam od
                      koleżanki która właśnie skożystała ztakiej formy pomocy.
                    • karinka21 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:52
                      własnie, masz rację całkowitąsad. Dopóki nie byłam na stażu, dostawałam z MOPS
                      zasiłek w wysokości 300zł, do tego darmowe leki na dzieci, i dotację do
                      mieszkania, teraz jak poszłam na staż, tak bardzo zawsze chciałam sama zarobić,
                      a nie sięgać ręką po państwowe, i wyszłam na tym jak zabłocki na mydle,
                      zarabiam 460zł, 400zł oddaję na opiekunkę do dwójki moich dzieciaków, nie
                      mówiąc o bilecie miesięcznym, czyli dopłacam do tego interesusad, straciłam
                      prawo do zasiłku z opieki, i jak w naszym państwie opłaca się pracować????
                      wcale się nie dziwie niektórym, że siedzą w domku z dziećmi i chodzą po
                      zasiłki, sytuacja sama ich do tego zmusza, mnie trzyma tylko nadzieja, marna,
                      ale zawsze, na pracę po tym okropnym stażu, gdzie własnie cała czarna robota to
                      dla takich jak ja:/, darmowych pracowników, ale jaki to zwans z darmozjada?????
                    • kamilkka30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 19:55

                      Żeby pracownik mógł dostać na rękę 1000 zł. Pracodawca musi dodatkowo
                      odprowadzić do ZUS 672 zł do US 160 zł.
                      Nie mów że nie chciałabyś dostać do ręki zamiast 1tys. - 1832 zł. i samej
                      wybrać ubezpieczyciela i kwotę składki. Oraz przekazać jakąś część na
                      organizacje charytatywne. No chyba że ktoś woli jak inni decydują za niego.
                      Myślenie ich przerasta i wolą oddać 45% swojego wynagrodzenia by ktoś myślał za
                      nich. Ja w każdym bądź razie chciałabym sama decydować.
                      • kalina_p Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 20:37
                        tak, ale jak juz ktos pisal - wtedy dotyczy to i słuzby zdrowia, i
                        przedszkoli/szkol, policji, strazy pozarnej...
                        Ktosmoże tak swoja kwota do oddania dysponowac, ze Ty bedziesz musiala za
                        wszystko w efekcie placic.
                        Pomysl, jaka częśc Twojego podatku idzie na opieke spoleczna? A jaka na
                        przychodnię, drogi, policje, edukacje?
                        • kamilkka30 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 16.10.05, 14:29
                          Mój ZUS nie idzie na drogi ani na podatki, na te cele idzie podatek VAT w
                          większości 22%. Jeśli zarabia się 1.832 na rękę dostanie się 1000 zł, to z tego
                          1 tys. 22% znowu jest oddawane do US. czyli tak naprawdę zostanie coś ok. 800
                          zł. Czyli 1 tys. oddawany jest do wspólnego worka. Uważam że jest to
                          zdecydowanie za duża kwota w stosunku do tego co z tego worka otrzymuję:
                          dziurawe drogi, skorumpowana policja, długie oczekiwanie do specjalisty, nie
                          mówiąc o tym że emerytura będzie stanowiła ułamek tego tysiąca.
                          Patrząc na te wyliczenia, można się albo załamać, albo darzyć do tego aby nasze
                          Państwo nie było socjalne ale kapitalistyczne, gdzie do wspólnego worka pójdzie
                          VAT w wysokości 200 zł, a pozostałą kwotę sama rozdysponuję.

                          Nie mam nic przeciwko dużym rodzinom, sama z takiej pochodzę. Moim marzeniem
                          było mieć 5 dzieci. Jednak marzenia nie pokrywają się z rzeczywistością. Nie
                          będziemy mieli wystarczającej ilości pieniędzy na godne utrzymanie takiej
                          ilości dzieci, a do MOPS-ów nie będziemy chodzić żebrać. Otrzymaliśmy od Boga
                          zdrowie, jest to jeden z największych darów, do póki ten dar mamy, będziemy go
                          wykorzystywać na zapewnienie sobie, naszym dzieciom i bliskim godnego życia.
                      • gabi683 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 20:39
                        I kto powiedział ze mama ktora ma wiecej niz jedno dziecko nie moze byc dobrym
                        pracownikiem .Moje drogie ja uczeszczam na trzy szkolenia z UP aby podniesć
                        swoje umiejetnosci i naprawde nie czuje się pasozytem i dzieci nie sa dla mnie
                        kara ale nagrodą i zyjemy skromnie.Na wakcje tak samo wyjezdzamy dzieci maja
                        wszystko co potrzebują choc czasem kosztuje nas sporo wyzeczeń ale nie załujemy
                        bo nasze poswięcenie nie idzie na marne.Napewno z naszych dzieci nie wyrosna
                        snoby ale uczciwi i pracowici ludzie wieze ze tak bedzie .To że ma sie wiecej
                        niz jedno dziecko w niczym nie uwłacza !Jestesmy szczęsliwą rodzina choc czasem
                        pieniędzy brak ale czy to w zyci najwazniejsze jest?Ja myśle ze nie smile
                      • ala67 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 15.10.05, 21:47
                        Ale prawda jest niestety taka, że gdyby każdy miał samodzielnie decydować o
                        tym, czy chce swoje pieniądze, choćby nawet ich niewielką część przeznaczyć na
                        pomoc społeczną, to z pewnością ludzie naprawdę potrzebujący, tacy którzy w
                        trudnej sytuacji znaleźli się nie ze swojej winy - przymieraliby głodem.
                        Niestety - grabie grabią do siebie, jak ktoś powiedział.
                        Problem tylko w tym, żeby zminimalizować cwaniactwo, żeby te pieniądze trafiały
                        do tych, którym naprawdę się należy.
                        • aga55jaga hahaha a ja jestem pasożytem 16.10.05, 01:14
                          siedzę od 5 lat w domu, wychowuję dzieci i nic nie robię (według niektórych z
                          was) - pracy nie ma, no ale przecież to moja wina, że jej znaleść nie mogę i
                          nie potrafię się o siebie zatroszczyć (tak jak niektóre z was piszą) i już się
                          cieszę - że pracujecie moje drogie na moją nędzną emeryturkę, emeryturke
                          pasożyta.
                          • wieczna-gosia Re: hahaha a ja jestem pasożytem 16.10.05, 14:37
                            no ale jak nie pracujesz to skad emeryturka?

                            mnie lekko zazdrosc zalewa... tyle lat w domu, tyle lat przy mezu... i nigdy
                            byle rodzinnego, byle zasileczku.....


                            buuuuu..... jak ja bym pozerowala.....
                            • eury1 Re: hahaha a ja jestem pasożytem 16.10.05, 14:47
                              >
                              > mnie lekko zazdrosc zalewa... tyle lat w domu, tyle lat przy mezu... i nigdy
                              > byle rodzinnego, byle zasileczku.....
                              >
                              >
                              > buuuuu..... jak ja bym pozerowala.....

                              Buuuu....może my jakieś dziwne frajerki jesteśmy.Z tego co tu piszą to pewnie tak....kurcze nooo....
    • mamausi Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 16.10.05, 15:18
      powinno sie dokładniej sprawdzać,czy rodzina jest naprawde potrzebująca,czy
      tylko uważa,że nalezy jej sie..., bo z tego co czytam i widze, to każda z nas
      zna kilka takich rodzin,którym swietnie sie powodzi,a mimo to pobierają
      zasiłki,lub poprostu świetnie im sie żyje z samych zasiłków...
      znam osobiscie kilka takich rodzin...
      • peggy1 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 16.10.05, 16:10
        "każda z nas
        > zna kilka takich rodzin,którym swietnie sie powodzi,a mimo to pobierają
        > zasiłki,lub poprostu świetnie im sie żyje z samych zasiłków...
        > znam osobiscie kilka takich rodzin..."

        A skad tak wysokie zasilki zeby sobie swietnie pozyc??? Ja po macierzynskim
        mialam wrocic do pracy - los chcial inaczej - dlugo walczylam z okropnymi
        alergiami u synka - teraz mimo doskonalej opieki synek caly czas choruje.
        Poszlam wiec na urlop wychowawczy. Zasilek nam sie nie nalezal bo zarobki meza
        (i jeszcze wtedy moje) przekraczaly magiczne 504 zl. Maz stracil prace i przez
        pol roku jej nie mial. Zostalismy na lodzie..... Obecnie pobieram z opieki
        zasilek wychowawczy + rodzinne. Myslicie ze sa to takie kokosy ze z samego
        zasilku mozna SWIETNIE zyc???? Mozna wyzyc za 400+43zl ???? Caly zasilek idzie
        miesiecznie na mleko i leki dla synka....
        Los bywa okrutny - jeszcze dwa lata temu oboje mielismy swietne prace ( + ja i
        maz konczymy studia). A teraz maz zarabia tak niewiele......
        • marla8 Re: MOPS, MOPR = pasożtynicze społeczeństwo 18.10.05, 10:24
          czytam to i nie wierzę własnym oczom.

          magdalenka, czy twoje dziecko wymaga opieki zdrowotnej ? moje nie - dlaczego
          MOJE pieniądze mają iść na leczenie cudzych dzieci ? - w tym również twoich bo
          wątpię czy składki zdrowotne, twoje i twojego męża pokrywaja całą wartość
          leczenia, dlaczego z MOICH pieniędzy mają być leczone dzieci bezrobotnych,
          pijaków, recydywistów ?

          Ano właśnie dlatego, że to sa DZIECI. Jak można żałować czegokolwiek dzieciom ?
          Czy dzieci, które nie są twoje są gorsze ?. Nie mieści mi sie to w głowie.
          Rozumiem, gdybyś czepiała się więziennictwa, ustawionych urzędników, ale zawsze
          najlepiej dokopać, tym, którzy są na dnie.

          Zapewniam cię,że częśc z tych ludzi, którzy pobierają zasiłek, pracowało
          wcześniej 15-20 lat a teraz dostają nędzny ochłap. I gdzie te ich podatki
          odprowadzane przez te lata ? kiedy to nie korzystali z opieki.

          Dziwi mnie, że stać cię na takie słowa, w końcu jestes dojrzałą, dorosłą
          kobietą. Masz przed sobą jakieś średnio 40 lat i aż się zdziwiwsz ile razy
          mozesz być na dnie (czego ci nie życzę) i ile razy wspiąć się wysoko. Życie
          niesie wiele niespodzianek, niestety, nie tylko miłych. I szczerze mówiąc wolę
          mieć za sąsiadów ludzi pobierających zasiłek, biednych ale współczującyh,
          którzy poczęstują moje dziecko ostatnim ciastkiem, bo ty przecież tego nie
          zrobisz bo TWOJEMU dziecku ubędzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka