hugo6528
17.10.05, 13:12
Od kilku dni jestem tak zrezygnowana,że szkoda gadać. Poszłam aż na zwolnienie na dziecko. Pracuję fizycznie w dość dużej fabryce. Mam umowę na stałe, dobre zarobki (jak na moje miasto). Praca na dwie zmiany. Zdarzają się nocki. Ostatnio od 16 do 2 w nocy. Nikt nie pyta czy mając małe dzieci się zgadzam. Po prostu z dnia na dzień jesteśmy informowani o tym kiedy jak pracujemy. Nie wytrzymuje tego psychicznie. Fizycznie też jestem zmęczona. Straszą nas jeszcze zwolnieniami lub zmianą warunków płacy.
Wiem, że powinnam się cieszyć, że mam pracę, ale jakoś mnie to nie cieszy. I tak zawsze brakuje pieniędzy. Gdy byłam przez pół roku na wychowawczym też było ciężko fiansowo, ale za to miałam pełen luz. Nie trzeba było chodzić na czas ze wszystkim.
Pocieszcie, że wy też macie dość.