Dodaj do ulubionych

Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja.

27.10.05, 13:34

Przeszłam z forum ciąża i poród do niemowlaków pełna nadziei na rzeczowe
doradztwo innych mam. Zostałam mamą 2,5 miesiąca temu. Sama również chciałam
być pomocna w kwestii spraw, które znam. Jakież było moje rozczarowanie...
Gdzie na poprzednim, wspomnianym forum było dużo ciepła i naprawdę pomocnych
postów czy odpowiedzi tak tutaj bardzo często jest warczenie na siebie i
udowadnianie, która jest gorszą matką. Odnoszę również wrażenie, że średnia
wieku gwałtownie się obniżyła na niemowlakach. Gdzie na ciąży były (za moich
czasówJ) bardzo konkretne pytania i takież odpowiedzi, z małymi tylko
wyjątkami, tak na niemowlakach dużo „infantylności”. Pełno misiów, dzidzi,
niuń itp. Tak jakby kobiety oszalały i rzuciły wszystko w kąt, mężów,
partnerów, zainteresowania, pasje czy koleżanki. Klapki na oczach i jazda.
Prasowanie ubranek z dwóch stron, wyobrażam sobie ile musi zajmować to czasu.
Czy warto go tracić na tak niepotrzebną rzecz? Kiedy ubieram swoją córkę to
interesuje mnie, czy będzie jej ciepło i wygodnie, a nie, jaki kolor mają
spodnie, czy bluzeczka i czy aby ciuszek nie pognieciony. Wolę, żeby jak już
ktoś ma się na temat Leny wypowiadać, to to, że ma cerę jak brzoskwinka,
ładnie się uśmiecha i zdrowo wygląda, niż, jej moda. Sama mam koleżankę, która
przy spotkaniu ze mną odkrywa, swoją córkę mówiąc „patrz, jakie Rozalka ma
super ciuchy, jest lepiej ubrana niż ja”. Potworność. Dziecko to nie lalka,
którą się stroi i pokazuje innym. Jedna z pań na forum napisała, że przebiera
synka kilka razy dziennie, więc się nie nudzi. Pytam się, po co? Że dziecko
trochę ulało i się pobrudziło? Wątpię, czy dla dzieci to tak frajda.
Zwłaszcza, że ruchem rak i nóg steruje wówczas mama.
Kolejna sprawa spędzające sen z powiek to wszechobecne bakterie. Wyparzanie,
sterylizowanie wszystkiego, czego używa dziecko. Przyjmowanie gości najpierw w
kuchni, żeby wyrównać temperaturę ciała z tą panującą w domu. Zakaz
przytulania dziecka w kurtce, czy zabawy jedynie na wygotowanym kocyku. Jeden
ze znanych mi tatusiów, zabronił wejść do pokoju w domu w butach mówiąc, „że w
szpitalu to trzeba mieć obuwie ochronne” Nie wiedzieliśmy co odpowiedzieć?
Jaki szpital? A już za okrucieństwo uważam oddawanie psów do schroniska, bo
zarazki i bakterie. Na kocyku do szpitala Leny leżeliśmy wszyscy: ja, mój
chłopak i Szprota, nasz wyżeł.
Kiedy wróciłam z Leną do domu odwiedzili nas najbliżsi przyjaciele, a moja
przyjaciółka trzymając Lenę na rękach uraczyłam nie najmilszym komplementem,
mówiąc, że Lena da niej to jak siostrzenica. Bakterie, zarazki?? Założę się o
wszystko, że jak pielęgniarki idą do sklepu poza teren szpitala czy na
papierosa to nie zmieniają ani butów, ani fartuchów. Zresztą proszę sobie
przypomnieć ile osób dziennie kontaktuje się z niemowlakiem? Koleżanki na
sali, codziennie inny pediatra, pielęgniarki, salowe. Ha! Jak leżałam na sali
pooperacyjnej po cc to Pani salowa wytarła tą samą szmatką mój stolik, którą
wcześniej wytarła toaletę. Ach te oddziały septyczne J. Noworodki (te, które
urodziły się o czasie i jako zdrowe, a takich jest większość) to przecież małe
wozy pancerne. Silniejsze niż nam się wydaje.
Kult piersi. Dodam, że wybór karmienia to moim zdaniem indywidualna sprawa i
jego rodzaj nie powinien budzić, jednej sensacji czy dezaprobaty. Zanim
urodziłam córkę, zdecydowałam, że nie będę karmić córki piersią, tylko ściągać
pokarm do butelki. Dlaczego? Dla wygody, dla pewności, ze moje dziecko zjadło
odpowiednią ilość i nie jest głodne, żeby mógł ją karmić tata, kiedy ja mam
coś do załatwienia lub chcę się spotkać z koleżankami, czy iść na imprezę. W
szpitalu musiałam podpisać deklaracje, że nie chcę karmić piersią. Każdy
(lekarze i pielęgniarki) kto mnie odwiedzał podczas obchodu, przekonywał, jaka
to metafizyka i jaka to ja krzywdę robię dziecku. Bzdura! Moja mama, karmiła
nas wszystkich ściągniętym pokarmem, a mnie jako wcześniaka nie widziała przez
miesiąc i co? Mam z mamą rewelacyjny kontakt. Dodatkowo, oszczędzę córce szoku
i dramatu związanego z odstawieniem od piersi. Próbowałam karmić piersią i nie
sprawiło mi to żadnej przyjemności.
Zabieram córką ze sobą gdzie się da, nawet na małe imprezy do przyjaciół (śpi
sobie wtedy we własnym śpiworku na ich łóżku w sypialni). Niczego jej nie
prasuję, butelki i smoczki wyparzam tylko jak jestem chora i na wyjazdach. Mam
prawie 3 miesięczną, roześmiana, zdrową, przesypiającą noc zawsze w swoim
łóżeczku fajną Lenkę.
Dziecko to radość i duma.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mik04 Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 13:52
      No to tylko się cieszyć i pogratulować tak zdrowego i roześmianego dziecka smile
      Mój Mikołaj też zdrowy i wesoły, pozwalam mu się bawić na podłodze (nie
      sterylnej), też znajomi go biorą na ręce i przytulają, nawet ku zgorszeniu
      niektórych bawi się z psem (pies go "całuje"). Ale niestety ubranka prasować
      muszę, nie po obu stronach ale muszę... i proszku też nie mogę normalnego
      stosować tylko bez fosforanów sad
      Ja osobiście uważam, ze jeśli ktoś pyta czy prasować z obu stron, pisze o tym,
      że przebiera dziecko kilka razy, sterylizuje wszystko ... to nie pisze. Nie
      każdy musi to czytać i nie musi odpowiadać. Są mamy, które akurat takie sprawy
      martwią... A zawsze można im poradzić żeby się tak nie przejmowały wink
      • lineczkaa Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:07
        Dziekuje bardzo i życzę Mikołajkowi dużo zdrowia.
    • 3porzeczki Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 13:56
      Wiesz, w Twoim poście też jest sporo agresji. To chyba tak już trochę jest, że
      jak mama ma wypróbowany sposób na "coś" to uważa go za najlepszy i może nieco
      apodyktycznie go wygłaszać. Ja filtruję wszystkie wypowiedzi i rady, a stosuję
      to z czym się zgadzam, z czym mi nie po drodze odrzucam, ale nie zamierzam do
      mojego zdania nakłaniać innych. Mój synek ma ciuszki spadkowe po kolegach i
      starszej siostrze, wózek już wybawił dwójkę dzieci itp., ale jak
      widzę "odstrzelonego" niemowlaka zawsze pochwalę, może rodzice tego potrzebują,
      dla mnie ciuchy są nieistotne, ale jeżeli dla nich tak to co? Zlinczować ich?
      Żyjmy sobie wszyscy wespół, każdy w swojej czasoprzestrzeni
      • lineczkaa Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:08
        hmmm, nie chciała być agresywna, jeżeli tak wyszło to przpraszam smile
    • b.bujak Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:03
      nielatwo jest znalezc "zloty srodek", latwo natomiast popasc w skrajnosc;
      na wytlumaczenie mam histeryczek mam to, ze w czasach, w jakich zyjemy dziecko
      pojawia sie czesto dlugo wyczekiwane i jest skarbem najwiekszym i wytesknionym;
      na wytlumaczenie mam znajdujacych sie na drugim biegunie skrajnosci nie mam
      nic...
      • lineczkaa Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:14
        Mam rozumieć, że jestem na drugim biegunie? smile Ale rzeczywiście o przesadzie
        związanej ze spełnieniem i długim wyczekiwaniem dziecka nie pomyślałam. pozdrawiam
        • b.bujak Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:50
          niekoniecznie jestes na drugim biegunie ( znam duzo bardziej skrajne przypadki,
          nie napisalam tak, zeby cie atakowac ), z wieloma punktami twojej wypowiedzi
          osobiscie sie zgadzam, chcialam tylko zwrocic uwage na to, ze poruszylas
          sprawe, w ktorej nie ma prawdy absolutnej, kazda matka kocha swoje dziecko, jak
          umie najlepiej a okazywanie tej milosci objawia sie roznie: w kupowaniu sterty
          markowych ciuchow, w przebywaniu z dzieckiem, tuleniu go, dawaniu mu pelnej
          swobody poznawania swiata, w zamykaniu go w domu w obronie przed potencjalnymi
          zagrozeniami, po prostu kazda kobieta realizuje swoja milosc macierzynska
          inaczej i nie zawsze w sposob zrozumialy dla innych
    • majca1 Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:08
      Skoro wszystko wiesz najlepiej, to nie wiem po co wchodzisz na to forum. Są
      dziewczyny, które potrzebują rady i o nią proszą. Ja też uważam że sterylizacja
      wszystkiego to przesada, ale w życiu bym nie położyła mojej córki na kocu po
      którym lazil pies. Sama też bym nie chciała lizać sierści... Ale jeden lubi
      śledzie a drugi jak mu skarpetki śmierdzą...
      • lineczkaa Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:12
        nie twierdzę, że wszystko wiem najlepiej i sama często czytam odpowiedzi na
        pytania, które sama bym zadała. To tylko moja refleksja, że dużo na forum
        przesady. Takie jest moje zdanie, nie trzeba się z nim zgadzać. smile
    • mika_p Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:15
      Lineczkaa, idealizujesz Ciążę i poród jak PRL, niemalze. Tam tez jest agresja,
      awantury o powtarzajace sie watki, zgryzliwe odpowiedzi na kolejne watki o
      serach plesniowych i tescie ciazowym po 3 dniach od zaplodnienia. A histerii o
      wiele wiecej niz tu ("upadłam na tyłek, czy dzidziusiowi zasszkodzi?", "zjadłam
      kawałek pasztetu, o Boże, nie wiedzialam, ze nie wolno!"), infantylizmem też
      Ciąza i poród nie gardzi (fasolki, brzunie itp).

      To jest forum "NIemowlę", forum o opiece nad małym dzieckiem i pielęgnacji. O
      mężach i imoprezach pisze się raczej na eMamie, a o pasjach na Salonie, albo na
      specjalnym forum dla pasjonatów, fakt niepisania tu o innych aspekatach zycia
      jest normalną akceptacją podziału forum na części tematyczne.

      A co do prrzebierania... sama przebierałam dziecko do osmiu razy na dobę. Bo
      musiałam, a nie dlatego, ze miałam ochotę obejrzeć córkę w kolejnej kombinacji
      slicznych ciuszków. Ty nie musialas, to się ciesz, chyba ze twoja corka lezała
      w mokrych, zakupkanych ciuchach ?

      Ciesz się, ze nie masz problemów takich, jak opisują niektóre dziewczyny. Ale
      to nie daje ci prawa, żeby sie z nich wysmiewac.
      • lineczkaa Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:22
        Nie chciałam się z nikogo naśmiewać ani sprawiac przykrości. Jezeli tak jest to
        przepraszam.
        • 3porzeczki Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:25
          Dobra dajmy już spokój lineczce, dzisiaj taka ładna pogoda łapać za wózki i na
          spacer smile
      • roozyczka3 Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:32
        He, he, a juz myślałam, ze to ja jestem wyrodna matką: nie sterylizuję niczego,
        nie prasuje uporczywie ubrań, jem dosłownie wszystko od pierwszych chwil
        narodzin Marty, odwiedzli nas znajomi zaraz po urodzeniu, w supermarkecie
        bylismy po dwóch tygodniach, nasza psina jest najlepszym przyjacielem naszej
        pociechy... I Marta żyje, powiem wiecej - ma się całkiem dobrze!!! A co do tych
        pupeczek, pysiaczków, dzieciatek, myślę, że kobiety po narodzinach stają się
        bardziej ckliwe. Ja również czesto łapię się na pupkowaniu, choć wcześniej tego
        choróbska nie miałam smile

        pozdrawiam wszystki mamy te mniej lub bardziej ckliwe.
    • 1alfa1 Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:24
      Lineczko Twój post też ma w sobie nieco agresji ( w druga stronę ).
      Jeżeli chcesz rzeczowych odpowiedzi i masz w sobie tolerancję dla matek które
      jednak wyparzają smoczki i prasują rzeczy ( choć tylko z jednej strony ) to
      zapraszam na forum "maj 2005"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=28475
    • 3porzeczki zapraszam 27.10.05, 14:32
      Skoro Lenka ma 2,5 miesiąca to zapraszam na forum sierpień 2005 to jest
      bardzo przyjazne forum, jesteśmy tolerancyjne i mamy wzajemny szacunek dla
      swojch poglądów
    • vibe-b A moze zyj i daj zyc innym 27.10.05, 14:40
      Tak bardzo Cie rusza fakt, ze ktos sterylizuje butelki? Albo, ze chce aby jego
      dziecko nie nosilo ubran, na ktore troche zwymiotowalo? A nawet i to prasowanie
      ubranek z dwoch stron- tak Cie to boli?
      Niech kazdy robi tak, jak uwaza za stosowne. A nikomu innemu nic do tego.
    • jakw Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 14:40
      Nie ma jakiegoś 1 wzorca wychowywania czy dbania o dzieci. A może ktoś lubi
      prasować i mieć czyściutkie dziecko w pięknym ubranku? Zarzucasz innym licytację
      pt "która lepsza matka", ale sama robisz dokładnie to samo. Przecież po to są
      posty pt. "w jakim wieku przestałyście wyparzać butelki", żeby zorientować się
      czy brak wyparzania w jakimś tam wieku nie powoduje problemów z dzieckiem. A
      postów pt "oddaję psa do schroniska, bo brudas" jakoś nie zauważyłam.
      Ja zdecydowanie jestem gorszą matką niż Ty - nie oszczędzę mojej córci traumy
      odstawiania od piersi. Już za późno na to, żeby obyło się bez traumy, a na
      początku wogóle o tym nie pomyślałam wink (nie chcę się czepiać, ale ten
      argument za karmieniem butelką po prostu mnie zwalił z krzesła)
      Pzdr
    • mynia0 Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 22:22
      a u mnie traumy nie było. córka zapomniała o piersi po 2 dniach, bez zbędnego
      marudzenia. natomiast miałam problem, jak chciałam odstawić butelkę...

      wydaje mi się, że masz całkiem sporo racji. forma w której piszesz, nie jest
      jak dla mnie agresywna. jest prawdziwa - a jeśli to agresja - to widać, mylę
      pojęcia.

      Nobel dla tego, który wynajdzie złoty środek w kwestiach wychowania i
      pielęgnacji dzieci...
    • come_back Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 22:27
      Chcesz pewnie pokazac, ze jestes mama normalna, wyluzowana i troche
      nonszalancko podchodzaca do macierzynstwa. o.k. ale nie czaje zupełnie czemu
      nie mozesz zrozumiec wyparzania butelek? Moja coreczka ma 7 miesiecy, z powodow
      oczywistych nie myjemy jej butelekj, miseczek, lyzeczek itp. w plynie do mycia
      naczyn, a nie sadze, zeby mycie sama woda tez bylo takie idealne, wiec dlaczego
      by od czasu do czasu nie wyparzyc? A ty myjesz swoje "dorosle naczynia" tylko
      woda? Dla mnie dziwne jest gotowanie, czy sterylizowanie butelek po kazdym
      uzyciu, lae sadze, ze przynajmnie 1, 2 razy dziennie wypadaloby chociaz przelac
      butle wrzatkiem.
      Co do koca, ktory jest wspolny dla psa i niemowlaka- lekka przesada (kiedys
      moze im zabraknac na nim miejsca i sie jeszcze pokloca smile)!
      Jasna cholera smile! Imprezka z maluchem?! Ze ja na to nie wpadlam smile
      Generalnie to gratuluje Ci wyluzowania i podejscia (bardzo na luzie) do
      macierzynstwa, bo sama jestem raczej z tych matkopolkopodobnych matek, choc z
      tendencja srodkowa :_); a propo infantylnosci, to znacznie bardziej drazni mnie
      brak tolerancji i agresja niz pupeczki, pusiaczki, brzuszki i inne puszki!
      Pozdr
    • alex_cz Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 27.10.05, 22:31
      Skoro jesteś szczęśliwa, dziecko jest szczęśliwe to ciesz się tym i już a do
      całej reszty miej po prostu dystans. smile Jak świat światem będą matki pedantki,
      choleryczki, przewrażliwione, fanatyczki, flegmatyczki, lękowe i inne typy i tak
      już to jest na tym świecie. Dzięki temu ciekawiej i więcej natchnienia do
      podobnych postów (żartuję). Pozdrawiam serdecznie i całusy dla córki kiss

    • buzzybeexxx Zapraszam wszystkich tutaj... 27.10.05, 22:34
      ...czyli na bloga mojej ulubionej Matki Niehisteryczki:
      nastroje1.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?583225
      - to link do wpisu o Złej Matce, hehe
      pozdrawiam
      Kaśka
      • mama_kotula Re: Zapraszam wszystkich tutaj... 28.10.05, 00:26
        Za reklamę bloga serdecznie dziękuję wink)))
        A poza tym w każdym calu zgadzam się z Lineczkąą.
        pozdrawiam
        Marta Nie Histeryczka
    • mik04 Do ty mam, które uczepiły się psa 28.10.05, 09:01
      Jeśli chodziła wam o moją wypoweidź to trzeba czytać uważnie. Nie pisałam, że
      dziecko i pies mają wspólny kocyk! Pisałam, że dziecko bawi się z psem, a to
      nie znaczy, że mają wspólny kocyk. Zarówno dziecko jak i pies biegają po domu i
      przed domem więc siłą rzeczy czasem się spotkają, a ja wtedy nie biegnę
      dociągać psa "bo zarazki roznosi". A wdedług was kiedy można pozwolić dziecku
      na kontakt ze zwierzętami? Nigdy?
      • anias29 Re: mik04 28.10.05, 09:47
        Ale to nie chodziło o Twoją wypowiedź, tylk o fragment postu Lineczkii: "A już
        za okrucieństwo uważam oddawanie psów do schroniska, bo zarazki i bakterie. Na
        kocyku do szpitala Leny leżeliśmy wszyscy: ja, mój chłopak i Szprota, nasz
        wyżeł."

        • mik04 Ups ... 28.10.05, 10:12
          No to wyszło na to, że ja nie czytam dokładnie sad No fakt - mój synek jako
          noworodek nie leżał z Tiną na jednym kocyku.
          • lineczkaa Re: Ups ... 28.10.05, 10:41
            Z tym leżeniem Szproty, to chodziło mi o to, że zanim się urodziła Lena to
            chciałam, żeby w szpitalu leżąc na kocyku czuła zapach mój, jej taty i psa. Nie
            długo to trwało. My mielismy ten koc co noc w łózku, a Szprota się tylko na nim
            położyła. Chciałam, żeby dziecko od urodzenia miało "świadomość" z kim będzie
            mieszkać i nie uczuliło się po powrocie do domu na psa. Nigdy Szprota i Lena nie
            leżą na tym samym posłaniu. Aż tak walnięta nie jestem. Co do oddawania psów do
            schroniska po narodzinach dziecka, to proszę udać się do najbliższego i zaptyać
            ile tam jest psów domowych, oddanych w czasie ciąży i po urodzeniu dziecka. Sama
            miałam kiedyś psa ze schroniska i znam historie innych, które miały mniej
            szczęścia i nie zostały zaadoptowane.
    • martaglowacka Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 28.10.05, 10:58
      Hejsmile
      Widzę, że nie tylko ja mam takie podejście smile
      Ubranek, jesli mogę, nie prasuję wcale. Piorę w 60 stopniach, nie gotuję smile
      Butelki przestałam wyparzać jak Julcia skończyła 2 tygodnie, od tej pory myję
      płynem i wodą. Julcia mając 5 miesięcy wcian chrupki kukurydziane, ziemniaczka,
      wszelkie zupki z mięskiem i bez i różniste owocki i kaszki. Karmimy się butlą
      od urodzenia. Dzięki temu Tatuś może zostać z Niunią na cały dzień, pojechać z
      Nią gdzie chce bez mojego udziału, a także możemy razem z Mężem wyjść na całą
      noc "podrzucając" Dzieciaczki Dziadkom.
      Przebieramy się do spania czyli po kąpieli i rano - zdejmujemy piżamkę.
      Nie wycieram jej rączek 100 razy dziennie, choć stale prawie trzyma je w buzi.
      Julcia ma 4-letniego starszego braciszka, który bez problemu się z nią bawi, i
      może ją głaskać nawet brudną rączką.....
      Najważniejsze w tym wszystkim, że jesteśmy szczęśliwi. Nikt do nikogo nie ma o
      nic pretensji, każde z nas ma trochę spraw swoich własnych, prywatnych i mamy
      na wszystko czas. Obiadu nie zdąży się uogotować - trudno zjemy kanapki, a
      jeśli możemy to coś zamówimy. Jak kurz poleży na półkach jeszcz jeden dzień -
      też nic się nie stanie smile
      Pozdrawiam
      Marta
      • iwonkatb Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 28.10.05, 13:57
        Cześć,
        cieszę się, że nie jestem sama. Ja też nie prasuję ubranek. Nie zmieniam ich kilka razy dziennie, bo nie ma takiej potrzeby.
        Butelki wyparzam od czasu do czasu, poza tym myję w wodzie z płynem. Jak zabawka upadnie na ziemię, to nie myję jej za każdym razem, nie ma sensu, skoro mój synek i tak ma stały kontakt z podłożem i nie raz przyłapałam go na lizaniu kafli. Mamy dwa koty, z którymi ma częsty kontakt, niestety wymieniają się zabawkami, ale nic się dzieje. Grzebanie w miskach jest na porządku dziennym.
        Mogę sobie pozwolić na takie postępowanie, ponieważ mój synek nie ma żadnych problemów z alergią, żadnych rewolucji żołądkowych. Pewnie gdyby tak nie było to bym pewnie bardziej starała.
        • martaglowacka Re: Matka Polka. Trochę histeryczka.Refleksja. 28.10.05, 15:04
          Hej smile
          Czasem jest wręcz na odwrót. Jesli na początku trzymamy Niemowlaczka pod
          kloszem, potem gdy chcemy go stamtąd "wyrzucić" okazuje się, że na wiele rzeczy
          jest uczulony. I to być może właśnie dlatego, że przez dłuższy czas był
          izolowany od bakterii, zarazków itd..itp..
          Moje starsze dziecię zaliczyło już zjadanie peta z piaskownicy, ładowanie do
          buzi łapek z piaskiem, jedzenie z psem z jednej miski i kilka podobnych. Ma
          teraz 4 lata i ma się świetnie, rzadko choruje, alergii nie ma, rośnie jak na
          drożdżach i jest szczęsliwy smile Tylko ubranka muszę do przedszkola prasować (a
          buuu).
          Marta
    • zona_mi Nie chciałam nikomu sprawić przykrości! lineczkaa 28.10.05, 12:36
      27.10.05, 14:47
      Jeżeli tak się stało, to serdecznie przepraszam. Nie miałam też zamiaru się z
      nikogo nabijać. Jeżeli tak mój post zabrzmiał to jeszcze raz przepraszam.
      Teraz zmykam na spacer i Wam tez proponuję, pięęęęknaaaa pogoda.
      Pozdrawiam
    • zona_mi Nie chciałam... autor - kate1002 28.10.05, 12:37
      27.10.05, 15:12
      nie wiem za co masz przepraszac.Napisalas bardzo duzo prawdy,a to ze na tym
      forum chca cie zjesc to nie tylko ciebie.Tutaj na prawie kazdego ujadaja jak
      wsciekle psy,a jeszcze tak nie dawno byly na forum ciaza i sprawialy wrazenie
      zagubionych przyszlych mam.Tutaj na forum nawet zaadna nie krzyczala przy
      porodzie z tego co sie orientuje i wogole sa naj.A z tym wyparzaniem
      wszystkiego to sie z toba zgadzam,nigdy nie bylo tyle alergikow co w tych
      czasach-niestety.Mamusie za duzo czytaja,i same robia ze swoich dzieci
      alergikow.I dobrze ci radze czytaj madre posty ,bo czytajac watki trypu: w czym
      raczkuje twoje dzieck,lub" kiedy sciagnac ochraniacz z lozeczka"to mam nieraz
      wrazenie ze pomylilam drzwi.I jeszcze to ze jak przeczytaja moj post to siada
      na mnie ,to mi to naprawde lata ,nawet nie odpisuje na takie watki.Pozdrawiam
      • alix1 zona_mi :) 28.10.05, 13:19
        po co wkleiłaś te wypowiedzi Dziewczyn? sorry ale nie rozumiem smile
        • mama_kotula Re: zona_mi :) 28.10.05, 13:43
          To są wypowiedzi z drugiego wątku lineczkii na ten sam temat.
    • zona_mi Nie chciałam... autor – roozyczka3 28.10.05, 12:37
      27.10.05, 15:26
      Nie rozumiem za co masz przepraszać??? Napisałaś, to co myślisz, kazdy ma do
      tego prawo. Zauważyłam, ze na tym forum rzadko zdarzaja sie kulturalne wymiany
      pogladów. A przecież swiat byłby taki nudny, gdyby wszyscy postępowali tak
      samo. Wiecej luzu drogie mamy, naprawdę powodów do nerwów jest obecnych czasach
      niemało!
    • zona_mi Nie chciałam... autor – lineczkaa 28.10.05, 12:38

      27.10.05, 23:34
      Ech, nie wiedziałam, że tyle wrażliwych. Kiedyś komuś odpisałam na post co
      przygotowac dla dziecka do spania w łózku rodziców, czy jakoś tak, że powinno
      się dziecko przyzwyczajac do spania we własnym łózku. W odpowiedzi dostałam, że
      może zacznę przyzwyczajać od urodzenia do nocnika, bo po co marnowac pieluchy i
      pytanie, który to ssak wyrzuca z gniazda swoje nowonarodzone dziecię. widac mam
      pecha do wyjątkowo wrażliwych mam. Wszystkie jednak równie gorąco pozdrawiam.
    • zona_mi Nie chciałam... autor – jakw 28.10.05, 12:38

      28.10.05, 00:11
      Oj nie przejmuj się tak. Napisałaś co myślałaś, emamy (ja też) napisały co
      myślały i tyle. Problem z internetową formą pisaną polega trochę na tym, że
      przy normalnej rozmowie w dużym gronie wypowiedziałabyś pewnie 1-sze 3 zdania, a
      potem zaczęłaby się dyskusja totalna typu każdy z każdym. I nie zdołałabyś
      wypowiedzieć się do końca. A tak dałaś radę wysmażyć długą epistołę i niemal
      każda znalazła sobie kawałek do którego można się doczepić.
      Pozdrawiam gorąco
    • zona_mi Nie chciałam... autor – alex_cz 28.10.05, 12:39

      28.10.05, 00:16
      lineczka nie przejmuj się; tu same mamy niemowlat (prawie chyba); zmęczenie,
      poddenerwowanie - gdzieś trzeba odreagować wink)))I cierpliwość już nie ta i łatwo
      można się zdenerwować, a jeszcze wszędzie pouczają co robić, często wysyłając
      sprzeczne komunikaty i człowieka od tych "dobrych rad" łeb boli - stąd łatwe
      denerwowanie się. W końcu ten pierwszy rok to taki zimny prysznic dla
      większości.
      pzdr

      Ps. Wcale tu nie jest tak źle smile albo za mało tutaj przebywam wink
    • zona_mi Nie chciałam... autor – mama_kotula 28.10.05, 12:39

      28.10.05, 00:16
      heh, miło Lineczkaa, że mnie odwiedziłaś na blogu
      Nie masz za co przepraszać. Czytałam Twój wątek, no i podoba mi się, że piszesz
      to, co myślisz. Ale tu panują forumowe zasady,
      i każdy "inaczej myślący" bywa i z błotem mieszany. Ja się przyzwyczaiłam, że
      na jeden mój post w tematach typu kij w
      mrowisko jest 10 negujących i oburzonych.
      Pozdrawiam ciepło i życzę dalszej odwagi w wyrażaniu opinii
      Marta
    • zona_mi Nie przejmuj się autor - mamaemmy 28.10.05, 12:39

      28.10.05, 00:44
      Boska ta Twoja wypowiedz!
      Mnie się podobała!
      Nie czytałam odpowiedzi do tego,czasem wystarczy zobaczyć kto pisze,żeby
      wiedziec co napisał.Zreszta nie chce się denerwowaćsmile
      Ze wszystkim się z Toba zgadzam,jak najbardziej,mimo,że u nas troche inaczej,bo
      Emka to wczesniaczek,więc poczatki sterylne z
      musu.
      Ale teraz?Dostaliśmy ochrzan w rodzinie,że nie myjemy jej gryzaka czy smoczka
      jak spadnie na ziemie,ze nie wyparzamy,hahaha!
      Ja tam wiem co innego od lekarkismile
      Zreszta teraz musiałabym chyba przemywać i zalewac wrzatkiem
      podłogi,sofe,wszystko,cały dom!smile)Emka łazi wszędzie,liże
      wszystko co napotkasmile

      A co do atmosfery na niemowlęciu-tu jest jeszcze nie tak zlesmile
      Poczytaj te długie dyskusje na emamie-tam dopiero warczą jedna na drugąsmile)
      Ale i tak jest fajnie!
      Grunt to dobry humor!
      Pozdrawiam
      Danta

      p.s.a z którego tygodnia jesteś wczesniak?umkneło mi to,mimo,że kiedys czytałam
      jakąś Twoją wypowiedz na ten temat chyba...
    • zona_mi Nie przejmuj się autor - mamaemmy 28.10.05, 12:40

      28.10.05, 00:51
      Oj,nie zgadzam się tylko w kwestii ubrań,bo mam świra na tym punkcie.
      No a prasuje,bo ładniej wygląda w szafie.Ale kilka miesięcy nie prasowałam jej
      nicsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka