Dodaj do ulubionych

Jak rozwiazac ten problem?

28.10.05, 17:45
Mam problem. Mieszkam w Stanach, mam rocznego synka i pracuje. Opiekunka ktora sie opiekuje
malym jest nasza krewna (z meza rodziny - byla zona brata mego meza) ktora przyjechala tu
zarobic. Mieszka u nas razem z moja tesciowa ktora ja po prostu uwielbia. Ciagle wydaje jej sie ze
ona jest pokrzywdzona i musimy jej pomoc za wszelka cene. Nie mam do niej zadnych zastrzezen
ale chodzi mi o moja tesciowa. Ona ma czwartki i piatki wolne i w sumie dwie sa w domu a ja musze
placic opiekunce. Przeciez to jest babcia i skoro ma te dwa dni wolne, to powinna zaproponowac ze
pomoze nam i niech ona poszuka pracy na te dwa dni a ona zostanie z malym.
Mamy mnostwo dlugow, niedawno kupilsmy dom wiec finansowo nie jest latwo. Dlatego jej pomoc
by sie nam naprawde przydala. Moj maz mowi ze nie widzi problemu no bo jak ustalilismy ze
bierzemy Ewke na opiekunke na caly tydzien to znaczy ze teraz nie mozemy jej powiedziec ze
potrzebujemy jej na 3 dni. A mi sie wydaje to wszystko dziwne. Tesciowa mieszka z nami i naprawde
wydaje mi sie ze powinna czuc sie do tego aby nam pomoc.
To juz nawet nie chodzi o pieniadze ale o ten fakt. Moi rodzice kolki mi ciosa na glowie za ta
sytuacje ze jak to tesciowa jest w domu a ja place niani. I przez to kloce sie z mezem, z rodzicami i
naprawde sytuacja jest nieciekawa.
Jak mam ja rozwiazac. Czy w ogole trzeba cokolwiek rozwiazywac? Gubie sie w tym. Pomozcie,
Magda
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 17:51
      No cóż... Moim zdaniem, jeżeli teściowa ma dwa dni wolne, to ma dwa dni WOLNE.
      Również od użerania się z wnukami. Przecież ma prawo do odpoczynku.
    • agawa79 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 17:52
      Tak, rzeczywiście masz problem. Nazywa się on "postawa roszczeniowa".
    • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 17:56
      Żartujesz prawda?
      To Wasze dziecko a nie teściowej i nie ma ona obowiązku Wam pomagać.
      • tropicana Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 18:05
        Pomóc może, ale nie musi. Mam na myśli pomoc doraźną, sporadyczną.
        Dziwi mnie, że "rodzice (twoi) ciosają Ci kołki na głowie." To już bezczelność
        z ich strony, że chcą rozporządzać czasem i siłami obcej kobiety.
    • kotorybka Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 18:01
      Cześć Magda,

      Rozumiem Twoją frustrację, ale niestety mąż ma chyba w tym wypadku rację... Umówiliście się z nanią,
      że będzie pracować pięć dni w tygodniu, teraz nieładnie byłoby zwolnić ją na ten dwa dni, bo "macie
      kogoś za darmo". Z drugiej strony, dziwię się bardzo teściowej, że sama nie wpadła na pomysł aby
      chociaż na jeden dzień zostać z wnuczkiem... Ciekawi mnie jakie masz ogólne relacje z teściową, czy
      sytuacja którą tu opisałaś ma na nie wpływ?

      W sumie trochę przykra sprawa, niestety często słyszy się, że z zatrudnianiem członków rodziny
      czasem ciągną się tego typu komplikacje, bo jeśli niania byłaby osobą obcą, może łatwiej byłoby
      inaczej do tej sprawy podejść... Współczuję.
      Marta
      *******
      Matti ma już rok!
      • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 19:19
        Ale dni wolne to dla teściowej mogą znaczyć WOLNE a nie zajmowanie się wnukiem.
    • magda749 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 18:17
      Moze nie napisalam wszystkiego dokladnie. Ona wlasnie w te dwa dni jest z malym, bo chce z nim byc.
      Opiekuje sie nim, a niania w tym czasie uczy sie angielskiego. Dlatego to troche dziwne.
      Nie bede ukrywac, nie lubie tesciowej. Nigdy nie czulam sie dobrze w jej towarzystwie. Zawsze robi tak
      aby jej bylo na wierzchu, ale robi to tak sprytnie ze niby ona tak chce dobrze. A to nieprawda, nie jest
      osoba szczera i nie moge z nia tak normalnie usiasc i porozmawiac.
      Mieszkamy z nia bo maz mnie o to poprosil i to byla nasza decyzja wiec juz o tym nawet nie mysle. Ale
      chodzi mi o to ze ona traktuje byla synowa o tysiac razy lepiej niz mnie. Nigdy miedzy nami nie bylo
      konfliktow, mieszkamy razem tyle lat (wczesniej nim kupilismy dom tez mieszkalismy razem w jednym
      apartamencie!) a teraz przyjechala Ewka i niby kazdy ma jej zalowac. Ale ja nie widze dlaczego ona jest
      pokrzywdzona. W Polsce nie pracowala przez 9 lat, nie robila nic opiekowala sie nastoletnia corka, i
      tesciowa wysylala co miesiac im pieniadze ze w sumie nie oplacaloby sie jej szukac pracy bo wiecej
      dostawala od tesciowej. Tak jakby tesciowa chciala splacic dlug ze jej syn ja zostawil z corka dla innej.
      To jest naprawde szlachetne z jej strony ze tak pomaga ale czy nie myslicie ze juz wystarczy tej
      pomocy?
      • l.e.a Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 18:27
        Magdo, nie wiem gdzie ale czytałam kiedyś na forum, że ludzie na Zachodzie i w
        USA takie właśnie mają stosunki w rodzinie, zupełnie inne niż w Polsce, nie
        pomagają w wychowaniu wnuków. Gdzieś czytałam,że siostra męża dziewczyny
        zgodziła się im przypilnować dziecko ale zawsze musieli jej za to zapłacić i
        dla Amerykanów to było oczywiste.
        • magda749 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 18:38
          No tak, ale nasza rodzina jest typowo polska rodzina i naprawde mam typowo polska tesciowa, no bo
          przeciez pomaga, ale bylej synowej.
          Wiec to nie jest to.
          • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 19:23
            magda749 napisała:

            > No tak, ale nasza rodzina jest typowo polska rodzina i naprawde mam typowo
            pols
            > ka tesciowa, no bo
            > przeciez pomaga, ale bylej synowej.

            Jej ŚWIĘTE prawo.
            Zazdrosna jesteś?
      • 18_lipcowa DROGA MAGDO 28.10.05, 19:22
        Droga Magdo.
        Jestes bezczelna, roszczeniowa i zazdrosna.
        Przyjmij do wiadomości że
        1 .Teściowa ma prawo robić ze swoim czasem co chcę.
        2. Tesciowa ma prawo robic ze swoimi pieniedzmi co chce, czyli moze wysyłać
        swojej byłej synowej.
        3. Tesciowa ma prawo lubić bardziej niejaką Ewę od Ciebie i wcale się jej nie
        dziwię.
        Założyłaś rodzinę?
        To pracuj na nią i zajmuj się nią, a od teściowej się odczep.
        • magda749 Re: DROGA MAGDO 28.10.05, 19:27
          Oczywiscie ze ma prawo do robienia ze swoimi pieniedzmi i czasem co chce ale mi chodzi zupelnie o cos
          innego.
          Ale naprawde nie jestem ciekawa Twoich opinii na ten temat, wiec prosze Cie, nie wypowiadaj sie juz.
          Chcialam wysluchac zyczliwych ludzi, a ty niestety do takich sie nie zaliczasz.
          Ciesze sie ze ci sie w zyciu wszystko uklada.
          I jezeli masz tesciowa, to pozdrow ja ode mnie. Na pewno jest szczesliwa majac taka synowa.
          Magda
          • 18_lipcowa Re: DROGA MAGDO 28.10.05, 19:33
            Ale ja nie chcę robic Ci złośliwości tylko uświadomić Ci że masz troszkę błędne
            myślenie.
            Zauważ że nie tylko ja napisałam to co napisalam.

            Nie mam na celu kłocić się z Tobą ale przedstawiasz tak głupią postawę, tak
            bezsensowne argumenty że musiała się odezwać.

            Jeśli nie chodzi o kasę teściowej i jej pomoc i jej prawo do rozporządzania
            czasem własnym i własną kasą to o co chodzi? W takim razie wyjaśnij bo moze coś
            zle zrozumiałam.
            • mijaczek hmm 28.10.05, 19:56
              Jestes ewidentnie rozgoryczona tym, ze nie macie latwego [pod wzgledem
              finansowym] zycia... kredyt na dom, zycie, opiekunka, etc... jasne, ale z tego
              co rozumiem obydwoje pracujecie [a nawet obytroje, bo tesciowa tez]... sama
              mieszkam w Stanach i wiem, ze trzy osoby z latwoscia moga utrzymac dom...
              wyglada mi na to, ze po prostu szukasz oszczednosci i chetnie bys widziala
              tesciowa pomagajaca ci w tym [czy ona doklada sie do "zycia"?]
              Twoje pretensje przypominaja mi troche moje wlasne do meza [inny problem - ja
              chce, zeby on wracal wczesniej z pracy i mimo tego, iz wiem, ze nie moze to sie
              na niego wkurzam]... ty tez sie wkurzasz na cos, na co nie powinnas...
              Tesciowa spedza czas z wnukiem - to najwazniejsze... a to jak zalatwiasz sprawe
              ze swoja niania - to twoj problem, nie tesciowej... pogadaj z Ewa i powiedz jej,
              ze mialas jej placic za opieke nad dzieckiem, a nie za jej szkolenie
              angielskiego... niech sama dokona wyboru...
              • 18_lipcowa Re: hmm 28.10.05, 20:08
                Ale autorka jest bardziej zbulwersowana tym że
                - teściowa bardziej lubi Ewę
                - tesćiowa pomaga finansowo Ewie, bo NIE POWINNA,
                - teściowa powinna autorkę watku najbardziej lubić i sponsorowac i najlepiej
                zajmowac sie dzieckiem za darmo codziennie


                ja to widze tak.
    • gepart_czester Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 19:47
      Jezeli Twoja Tesciowa zajmuje sie dzieckiem raz czy dwa razy w tygodniu tak jak
      pisalas to spokojnie pogadaj najpierw z mezem: wyloz kawe na lawe (ze nie
      oplaca sie w tym czasie placic opiekunce skoro dziecko ma zapewniona opieke),
      pogadaj z tesciowa czy ta opieka jest w formie przejsciowej czy ona moglaby
      przez dluzszy ciagly czas opiekowac sie dzieckiem ten raz w tygodniu. Jesli
      tesciowa sie zgodzi a maz nie bedzie robil wstretow powiedz niani, ze
      zmieniacie zasady - opiekuje sie dzieckiem te 4 razy w tygodniu a piaty dzien
      ma wolny na nauke angielskiego. Byc moze twoja tesciowa robi niani przysluge.
      Jednak dla mnie cala sytuacja jest niezdrowa poniewaz zarowno tesciowa jak i
      niania "siedza" wam na glowie (tak zrozumialam). Matka meza ma
      usprawiedliwienie z racji tego, ze jest matka ale w przypadku niani - zero
      sentymentow. Poza tym powiedz swoim rodzicom zeby sie odpinpongowali bo to
      Twoje zycie. Jednym slowem troche wszystkich poustawiaj i pokaz gdzie kazdego
      miejsce.
      • magda749 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:07
        Ja wiem ze ta sytuacja jest niezdrowa. Denerwuje mnie to ze tesciowa postawila nas przed faktem
        dokonanym i sprowadzila swoja pupilke do naszego domu. Niby sie pytala ale zrobila to tak ze pytala
        sie a w nastepnym zdaniu ujawnia nam ze juz kupila bilet bo byly promocja. No i moj maz. Jest za
        matka, bardzo. I dlatego wszystkie rozmowy koncza sie na naszych klotniach i nie ma zadnych
        sensownych rozwiazan. Ona zawsze ma racje. On sie czuje strasznie za nia odpowiedzialny i nie widzi
        ze ta kobieta chce rzadzic naszym zyciem.
        Naprawde wolalabym aby to obca osoba pilnowala malego. Juz chcialam to zrobic, ale wiedzialam ze
        tylko zaostrze sytuacje, bo przeciez ja nie wygonie z domu, wiec i tak by z nami mieszkala.
        Ale najwazniejsze jest to ze opiekuje sie moim synkiem dobrze i nie mam do niej zadnych zastrzezen
        wiec czasami mysle ze moze dla swietego spokoju dac sobie na luz. Ale nie wiem czy tak dobrze sie
        czuje z ta sytuacja, tak jakby ktos chcial rzadzic moim zyciem, a nie ja sama.
        • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:09
          W takim razie wyprowadź się od teściowej.
          • magda749 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:19
            prosilam cie abys sie nie wypowiadala na ten temat.
            uszanuj czyjes zycie, dobrze?
    • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:27
      miało być forum publiczne, ogólnie dostępne.
    • pade Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:38
      ale to chyba jej dom i to teściowa powinna się wyprowadzić
      • 18_lipcowa Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:47
        Ale czy to nie daje jej prawa rozporzadzać swoimi pieniedzmi jak chce, lubic
        kogo chce i zajmowac sie dzieckiem kiedy chce?
    • kaja2071 Re: Jak rozwiazac ten problem? 28.10.05, 20:57

      a ja ci zazdroszcze- moja tesciowa odwiedza wnuka raz na 3 tygodnie,i pomimo tego ze gdyby tylko chciala moglaby pomoc fiunansowo, to ja ponad to cenie sobie czas spedzony z moim synkiemsad
      jesli chodzi o twoja sytuacje to mysle ze powinnas ja zalatwic z Ewą.Poprostu usiasc i szczerze pogadac.Powiedziec ze nie bedziesz jej placila za czas spedzony na nauce podczas gdy dzieckiem zajmuje sie tesciowa. Krotko i na temat.
      pozdrawiam i zycze powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka