volta2
02.11.05, 14:28
Witam!
Ciekawa jestem waszego zdania, i tego jak wy zachowałybyście się w podobnej
(poniżej opisanej) sytuacji. Dostaliśmy od rodziców męża pewną kwotę
pieniędzy, bo planowaliśmy zakup większego mieszkania. Te pieniądze
zaproponowano nam, ot tak i oczywiście bezzwrotnie (czyli ani się ich nie
spodziewaliśmy, ani o nie nie prosiliśmy), inna sprawa, że teściowie dość
majętni.
I teoretycznie wszystko byłoby ok, gdyby nie pewna sprawa. Do tej pory było
tak, że teściowie starali się po równo dawać swoim dzieciom, czyli tobie 50%
mieszkania to i drugiemu dziecku też 50% wartości mieszkania, jednemu wesele
w 100% to i drugiemu w 100%. No i jakiś czas temu zaproponowali kupno
drugiemu dziecku ich używanego samochodu, ale my nigdy nie dowiedzieliśmy
się, czy i ile ten samochód kosztował, i czy w ogóle to drugie dziecko za
niego zapłaciło. Nikt o tym nic głośno nie mówi, tak samo jak nikt głośno
przy tym drugim dziecku nie mówi o danych nam pieniądzach. Dziwnie się
składa, że wartość tego samochodu jest zbliżona do danej nam sumy.
Czy drążyć temat? Czy mamy(z mężem oczywiście, bo to jego rodzice)zapytać
wprost, dlaczego nam oferują kasę i dlaczego w takiej a nie innej kwocie? Czy
wy chciałybyście wiedzieć dlaczego was rodzice obdarowują, czy tak po prostu
schowałybyście tę kasę do kieszeni i nic wiedzieć nie chciały? Czy w waszych
rodzinach też są takie "niedopowiedzenia", czy sprawy finansowe są jasne, np.
brat dostał to to i ty też masz to?
Sorry, że pytam, ale ja nie mam rodzeństwa, więc u mnie w domu wszystko jest
jasne.