honi_29
03.11.05, 12:13
Witajcie
Mój problem polega na tym,że moje teściowa jest bardzo uparta i jak sobie coś
postanowi,to koniec.Ale od początku.Mam 16 miesięcznego synka,który jeszcze
od urodzenia nie był chory,nie miał nawet kataru.Bardzo jestem dumna,że jest
taki odporny,ale okazuje się,że niedługo będę musiała wystawić na próbę jego
odporność,a to za przyczyną teściowej,która ma nas odwiedzić.Dziewczyny
normalnie mi szczęka opadła jak usłyszałam,że mimo kataru i kaszlu wyraziła
chęć przyjazdu,bo przecież dziś jest dopiero czwartek,a do niedzieli jej na
pewno przejdzie.Co ja mam zrobić?Jak mam jej grzecznie wytłumaczyć,że
wolałabym jej wizytę przełożyć na następny tydzień,kiedy to już będzie
mniejsze prawdopodobieństwo,że zarazi mi dziecko.No jak?Stwierdziła,że jej to
nie przeszkadza,że jest przeziębiona,może przyjechać.Ale czy kur...mać
pomyślała o dziecku?Nie widziała go długo(jeszcze w maju),bo nie było jej w
kraju,ale czy tydzień ją zbawi?Zarazi mi dziecko i zadowolona pojedzie,a Ty
rób co chcesz.Ona przecież nie będzie wstawać do niego w nocy i zbijać
temperatury jak przeziębienie przerodzi się w jakąś większą infekcję.Czy ja
przesadzam,czy moja teściowa jest nienormalna?Błagam pomóżcie,co robić?Jak
jej wytłumaczyć,że nie życzę sobie jej wizyty w tę niedzielę?