ja275
03.11.05, 18:01
i wiem ze nikt nie powiedzial ze musza mi pomagac, prawda nie maja takiego
obowiazku ale wlasnie ja bedac u nich jestem gorzej zmeczona niz jakbym byla
400km w Krosnie zdana sama na siebie bez znajomych i pomocy TUTAJ JESTEM
TOTALNIE zmeczona, zaganiana niewyspana i wyczerpana, dwulatka i noworodek
niezle zestawienie, z moim zdrowiem tez byle jak ale to juz inna historia,
musze zmagac sie kazdego dnia ze swoja popiepszona choroba - meczliwosc
miesni i z diabelnym encortonem ktory powoduje ze jestem furiatka, ciezko zyc
a na domiar zlego rodzice mysle ze sa niezastapieni i ze niewiadomo ile dla
mnie robia i ze tak strasznie mi pomagaja jak nikt inny i wiecznie czepiaja
sie mojego meza ze on taki i siaki a oni tacy siacy, a ja nie mam w co rece
wlozyc i zeby wyjsc do skleu SAMA musze prosic matke czy moge bo nie mam co
dac dziecku jesc a potem slysze ze ja uwiezilam z dziecmi a ona juz 3 swoich
wychowala i co ja sie jej tak czepiam i od kiedy stalam sie taka butna bo tak
zawsze potulnym barankiem bylam chodz nigdy latwego charakteru nie mialam to
fakt ale nigdy nie sprzeciwialam sie im bo nie chcialam sie klocic a teraz
kiedy mowie co naprawde o nich mysle to jest straszna obraza majestatu a jak
sie daje im pieniadze na zycie to tez nie wiadomo czy dobrze czy zle, czy nie
za malo w zasadzie to nie wiem po co ja tu tyle siedzialam sadzilam ze po
porodzie jakos to wszystko inaczej sie ulozy ale poraz kolejny sie zawiodlam
bo trzymac mnie pod dachem dla samego trzymania i udawac ze nie wiadomo ile
sie dla mnie robi to glupota dobrze ze juz w sobote jade do Krosna
ufffffffffffffff ten dom jest chory od podszewki..........