Dodaj do ulubionych

Cholerna Służba Zdrowia!!!

04.11.05, 10:42
Zacznę od początku. Wróciłam z pracy, a dziecko ma 38,5 st. gorączki, drugie
też kaszle. Nasza mała przychodnia czynna jest po południu tylko w środy,
więc od kiedy pracuję - jest problem. Przy ostatniej wizycie zapytałam
pediatry czy mogę w takim razie jeździć wówczas do naszej rejonowej
przychodni, gdzie i tak mamy większość lekarzy-specjalistów. Oczywiście, tak.
Dzwoniliśmy do doktór więc czy możemy przyjechać, czy jest dużo dzieci, itp.
Pojechaliśmy, godzinę czekaliśmy, a po wejściu do gabinetu - dramat. Ona nas
nie przyjmie, bo nie jej rejon, kazała po 20-ej jechać na dyżur. A to jeszcze
3 godziny czekania, dziecko z gorączką, poza tym o tej porze to zazwyczaj są
marudne, bo o 20-ej to juą spią.
Draka na całą przychodnię, ja jej powiedziałam, że nie ruszę sie dopóki mi
dzieci nie zbada. Więc ona na to, że mogę tu siedzieć, a ona bierze karty i
przenosi się do drugiego gabinetu badać dzieci. Koszmar jakiś! Po wielu
tłumaczeniach przyjęła i całe szczęście, bo dzieci dostały antybiotyk, a i
tak całą noc oboje gorączkowali.
Oczywiście problem i tak nie jest rozwiązany, bo przy następnej chorobie
będzie to samo. Pytam się więc na co płacimy z pensji grube pieniądze na
ubezpieczenie zdrowotne skoro w taki sposób pomaga się małym pacjentom?!
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 10:47
      wesolek11 napisała:

      > Pytam się więc na co płacimy z pensji grube pieniądze na
      > ubezpieczenie zdrowotne skoro w taki sposób pomaga się małym pacjentom?!

      Na to samo, na co idzie kasa, a trzeba prywatnie placic za wizyte u specjalisty
      wczesniej, niz za 2 lata uncertain.
      Prywatyzacja sluzby zdrowia to jedyny ratunek uncertain.
      I tak naprawde to nie lekarze sa winni - oni i tak czesto staja na glowie,
      zeby bylo dobrze.
      • zuzka2004 Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 10:54
        Tak NAsza słuzba zdrowia pozostawia wiele do życzenia. I może nie była to wina
        lekarza ale była to wina tego cholernego systemu jaki jest u nas w
        naszej "chorej" służbie zdrowia. I tak naprwdę zawsze skupia sie to na tym
        ostatnim ogniwie w tym wypadku na lekarzu ale w zupełności Cię rozumiem bo co
        miałaś iść do Ministra Zdrowia, skoro tu i teraz potrzebujesz pomocy. Aj szkoda
        gadać to co się dzieje w służbie zdrowia to koszmar. Tylko jakaś naprawdę
        porządna rewolucja dałaby nam jakąś szanse że będzie ciut lepiej. Pozdrawiam
      • o1la Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 10:57
        lekarze w wiekszosci przypadkow nie sa winni-tak jak ty,czy ja, nie chca
        pracowac za darmo.
        ale dziecka z goraczka nie wolno odeslac..to juz kwestia etyki.

        lekarze tez sa w trudnej sytuacji-wczoraj bylam swiadkiem jak jakas pani
        wpychala sie bez kolejki do alergologa bo od tygodnia (!) ma ostra dusznosc.
        Zostala przyjeta, nikt lekarzowi za to nie zaplaci...bo limity punktowe dawno
        sie skonczyly.
        chory jest sytem..
      • agnieszka3613 Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:03
        e_r_i_n, lekarze też mogliby jakośinaczej podejść do pacjenta. Wiem coś o tym,
        bo często ich z dziećmi odwiedzam. O głupie skierowanie na badania czy do
        specjalisty trzeba się niekiedy strasznie wykłócic. A już to co przeżyłam
        ostatnio.... Mój syn jest pod opieką poradni onkologicznej i ortopedycznej, bo
        ma zmiany w nodze/jeszcze nie wiadomo jaka to przyczyna/. Pewnego razu opuchła
        mu bardzo więc dziecko w samochód i na pogotowie. To był wieczór więc tylko to
        mi pozostało. Zrozumiałam lekarza, gdy powiedział, że pogotowie jest od nagłych
        wypadków ratujących życie, ale wydawało mi się, że skoro już przyjechałam te 30
        km to mógłby chociaż spojrzeć na tą nogę i coś doradzić: okład czy jakieś
        lekarstwo. Tak, na moją uwagę spojrzał z wysoka nawet się nie schylając i nie
        dotykając i oznajmił: spojrzałem i co? Dobra, może rzeczywiście mogłam poczekać
        do następnego dnia i pójść z synem do lekarza rodzinnego ale ja po prostu
        chciałam mu jak najszybciej pomóc. Chciałam tylko zwykłej rady i zrozumienie. U
        nas z tym nieztety bardzo źle jest. Też jestem za prywatyzacja SZ. Wiem jak to
        działa np. we Francji i taki układ byłby najlepszy dla wszystkich. Tylko
        dlaczego nikt tam u nas "na górze" nie wpadnie na taki genialny pomysł???
        • e_r_i_n Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:08
          Za wypisane skierowania lekarze placa, wiec wypisuja je wtedy, gdy sa
          rzeczywiscie potrzebne.
          Ja mam byc moze duze szczescie, bo trafiam raczej na lekarzy, ktorzy sa
          w porzadku.
          Ale tym, trzymajacym sie wytycznych i rozporzadzen, tak naprawde sie nie dziwie.
          Skoro im sie nie chce isc na reke, to i oni tego nie chca robic. W koncu
          charytatywnie nie pracuja.
    • monique76 Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:14
      Witam
      ja nie bede odnosic sie do tego, ze lekarz nie chcial Cie przyjac z chorymi
      dziecmi, bo to jest skandal.. Odniose sie tylko do tego, ze masz przychodnie
      otwarta popoludniami tylko 1 dzien w tygodniu.. W przypadku mojej przychodni w
      czasie wakacji przychodnia byla otwarta tylko do 13-stej przez caly tydzien.
      Napisalam do ZOZ-u pismo, w ktorym zadalam szereg pytan - m.in. dlaczego w ten
      sposob dyskryminuja pracujacych rodzicow.. I pismo dalo efekt - przez polowe
      wakacji przychodznia byla otwarta popoludniami minimum 1 dzien w tygodniu. Moze
      sprobuj po prostu napisac do Dyrekcji ZOZ-u pod ktory podlega Twoja przychodnia
      z prośbą o jakąś interwencję? Opisz w pismie cala ta sytuacje, kopie wyslij do
      ministerstwa zdrowia - moze takie postepowanie da jakis efekt?
      • wesolek11 Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:21
        Mamy zamiar napisać jakieś pismo, więc dięki za radę. Może coś zrobią i
        przychodnia będzie dłużej czynna. Oczywiście rozumiem lekarza, że ma małą
        pensję, że ma pacjentów, itp., ale jak matka widzi cierpiące dziecko, to nie
        zastanawia się nad niczym innym, nad całym systemem, tylko nad udzieleniem
        pomocy swojemu maluszkowi!
    • g0sik Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:20
      Kiedyś nasza opiekunka zadzwoniła z gabinetu Pani doktor, że ta odmówiła
      zbadania córeczki gdyż dziecko powinno przyjść do lekarza z rodzicem a nie
      opiekunką. Zadzwoniłam wtedy do rejestracji i poprosiłam o przekazanie, że
      jeśli Pani doktor nie zbada dziecka w gabinecie to za chwilę zadzwonię i
      zamówię wizytę domową, ale wtedy będzie musiała ruszyć tyłek i przyjechać do
      nas. Poskutkowało. Teraz mamy wykupiony pakiet rodzinny prywatnie i w końcu
      nikt nie robi nam łaski, a jeśli na wizytę specjalisty musimy czekać 2 dni to
      Panie nas bardzo przepraszają, że tak długo....

    • gepart_czester Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 11:50
      My tez mielismy przeprawe w przychodni rejonowej.
      Poszlismy z synkiem bo od kilku dni zle się czul. Pani doktór nastraszyła mnie,
      ze dziecko ma ogromnie powiększona watrobę i ze to jest cos strasznego. Ja z
      nerwów az sie rozryczałam. Szanowna lekarka bez badan zapisala antybiotyk
      (tylko na co???) i zalecila zrobic badania w trakcie brania antybiotyku. Po
      wyjsciu z gabinetu po prostu nie poznalam mojego męża. Zawsze spokojny, tym
      razem z ust nie schodzily mu przeklenstwa. Od razu zlapl telefon i pojechalismy
      do przychodni do ktorej chodzimy prywatnie. Choroba synka okazala się różyczką
      na którą oprócz witamin nie dostalismy zadnych innych leków (zadnych
      antybiotykow !!!).
      Wracajac do Twojego przypadku... Z całym szacunkiem i zrozumieniem dla lekarzy
      jednak gdyby nie chcieli pomóc mojemu cierpiacemu dziecku... (tu nie wpisze
      komentarza poniewaz moj post zostalby usuniety).
    • gandzia4 Jestem zdziwiona 04.11.05, 12:18
      A ja jestem zdziwiona, bo u nas kilka lat temu zlikwidowano rejony (byłam
      przekonana, że to dotyczyło całej Polski) Przychodnie przekształciły się w
      niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej (czyli prywatne) ale mają umowy z NFZ i
      lekarze przyjmują pacjentów w ramach ubezpieczeń. Raz w roku mogę bezpłatnie
      zmienić lekarza i przychodnię, jeśli mi nie odpowiada dotychczasowa. Owszem
      miałam miesiąc temu problem z dopchaniem się do lekarza, ale tylko dlatego, że
      z obsady lekarskiej dwoje pojechało na szkolenie na kilka dni no i wiadomo, że
      zagęściła się liczba pacjentów do pozostałych. Natomiast z tego co mi wiadomo
      to wszystkie pracują do 18, lub 19 a od tej godziny zaczyna pracę ambulatorium
      gdzie jest dyżurujący całą noc lekarz (przeważnie rodzinny lub pediatra),
      zamiast pogotowia, gdzie lekarza może nie być bo ma wyjazd karetką. Skierowania
      do specjalistów dostaję bez problemu. Też mam zastrzeżenia do służby zdrowia,
      ale to dotyczy poradni specjalistycznych przy klinice dziecięcej w Lublinie, bo
      tam by się dostać do niektórych specjalistów trzeba stać w kolejce pod
      rejestracja od 4 rano, ale to już inna bajka - brak sensownej organizacji, a
      niektórzy jadą z daleka z chorym dzieckiem i koczują przez noc w samochodzie na
      parkingu.
      W przyszłym tygodniu idę do mojej pediatry i będę chwalić ją i przychodnię pod
      niebiosa, po twoim pościesmile)
      • agnieszka3613 Re: Jestem zdziwiona 04.11.05, 13:05
        No to masz super. Ja mieszkam w takiej małej mieścinie, że pożal się. W czasie
        wakacji przychodnia była czynna tylko przez dwa tygodnie, wyobrażasz sobie??
        przez całe dwa miesiące. Jak ktoś zachorował to do ośrodka zdrowia jakieś 7
        kilometrów, fajnie, prawda?
        A ostatnio potrzebowałam skierowanie dla syna na kał na posiew i wiesz co mi
        powiedział pan doktor? "nie jestem władny wypisać" ale dlaczego, to nie umiał
        wytłumaczyć. Myślałam, że mnie szlag trafi. Zrobiłam to badanie prywatnie nie
        miałam wyjścia całe szczęście, że nie kosztowało dużo, bo w przeciwnym wypadku
        zaniosłabym rachunek panu doktorowi, hihihi.
    • weronikarb Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 13:17
      oj to ja tez wyzywalam jak niewiem na nasza sluzbe zdrowia, ale teraz widze ze
      mamy super. Lekarz jest do 17 w przychodni po 17 jest rodzinny w szptalu.
      Ostatnio bylismy an bilansie to synek dostal nawet lizaka aby przestal sie w
      koncu bac lekarzy (poszpitalne leki) Zawsze usmiechniete i mile - choc czasami
      wsciekam sie na nadmiar antybiotykow ktore lubia przepisywac. Nie wspomne ze
      patronazowa w 4 tyg. zycia synka tez byla w domu u nas (od przychodzi jakies 7
      km)
    • jojoelcia Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 14:21
      U nas nie jest żle. Przychodnie: dziecięca i rejonowa są czynne do 17 a od 18
      przyjmuje lekarz w przychodni rodzinnej, do której muszę kawałek dojechać ale
      niedaleko. Chciałam natomiast napisać o innym problemie: przedstawicielach
      firm farmaceutycznych, którzy są w bardzo dobrej komitywie z lekarzami i są
      przyjmowani przez nich bez względu na to ilu pacjentów czeka w kolejce.
      Ostatnio miałam właśnie taki przypadek, gdzie pewna pani-przedstawiciel
      pokazała się w drzwiach lekarce i już następnego pacjenta pani doktor nie
      zawołała, bo wolała sobie pogadać. Rozmowa trwała ok. 30 min. i nie wyglądało
      na to, żeby się szybko skończyła. W końcu jedna babeczka nie wytrzymała i
      weszła do środka. Ale była awantura! W końcu pani-przedstawiciel wyszła.
      Czekałam w tej przychodni 1,5 godz. ale ja chciałam tylko skierowanie, a co
      mają zrobić ci, którzy są akurat chorzy tzn. mają np. gorączkę? Czy
      przedstawiciel nie może umówić się z lekarzem jak ten skończy przyjmować
      pacjentów? Przecież oni i tak mają nienormowany czas pracy. Czy u Was też
      zdarzają się takie sytuacje?
      Jeszcze przypomniało mi się,że jak któregoś razu mój luby poszedł z gorączką do
      lekarza a tam przyszło mu czekać aż pan doktor pogada sobie z przedstawicielem
      firmy farmaceutycznej, to poszedł do rejestracji z myślą, że zrobi awanturę (a
      do tego to on ma talent) a tam natknął się na kontrolę więc nie mógł sobie
      odmówić przyjemności, żeby ich wysłać do gabinetu owego pana doktora. Ale był
      ubaw! Przedstawiciel wyleciał stamtąd jak z procy. Co Wy na to?
    • dariamax Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 19:39
      Z tego co wiem to lekarz rodzinny jest zobowiazany zapewnić swojemu pacjentowi
      opiekę całodobową przez wszystkie dni w roku, jezeli sam niema takiej
      możliwości musi podpisać umowę z innym lekarzem i ta imformacja gdzie może się
      leczyć w nagłym przypadku jak przychodnia zamknięta powinna być dostepna
      pacjentom w każdej chwili.U nas na wszystkich drzwiach jest wywieszona
      informacja z adresem i telefonem przychodni dyżurującej.
    • lila1974 Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 20:10
      Przepraszam, jeśli się powtórzę, bo jeszcze nie czytałam wcześniejszych
      wypowiedzi.

      Każda przychodnia medycyny rodzinnej, która nie funkcjonuje popołudniami,
      nocami, w weekendy i święta jest przydzielona do przychodni "wyższej rangą",
      czyli takiej, która trzyma takie dyżury.

      Zadzwoń do NFZ i zapytaj, pod którą podlega Twoja.
      W dodatku zapytaj również, czy możesz skorzystać z najbliższej izby przyjęć w
      szpitalu i w jakich okolicznościach.
    • zzana Re: Cholerna Służba Zdrowia!!! 04.11.05, 20:28
      oj, to ja miałam przebój wczoraj.
      dziecko zachorzało - w nocy temperaturka i potworny kaszel. rano jednak było w
      porządku, za to po południu niania zadzwoniła do mnie z wieścią, że zuzka ma
      37,6 temperatury, więc postanowiłam idziemy do lekarza. było po godz 18. więc
      udałam się do przychodni, która pelni dyżur nocny. był tam Pan doktor, kóry
      poprostu zmieszał mnie z błotem ze przychodze z małym dzieckiem o tej
      porze!!!!!!!!!więc wyjaśniam Panu wielomżnemu, ze ja poprostu pracuje i nie
      miałam jak wyjsc wczesniej. łaskawie zbadał zuzie - diagnoza nic jej nie
      jest!!!!! nie przepisał żadnych leków powiedział mi tylko żebym sobie kupiłam
      tantum verde...

      dzisiaj rano było w porządku. po południu okazało się ze zuzia ma temperaturę
      39stopni. wyszłam z pracy, pobiegłam do lekarza i .... mamy zapalenie płuc....
      ciekawe czy on tego nie wyłapał podczas wczorajszego badania...

      poza tym moim zdaniem: służba zdrowia jest do d. to fakt, ale liczą się jeszcze
      ludzie którzy są lekarzam często nie kompetentni, chamscy i właściwie traktują
      swoją pracę jako zło konieczne... a co z powołaniem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka