Dodaj do ulubionych

Mity mikołajkowe?

07.11.05, 23:50
Mam córeczkę dwuletnią, która dopiero wkracza w cały ten świat naszych
tradycji i zwyczajów. Właśnie niedawno przeglądała jakiś kolorowy magazyn z
zabawkami i zażyczyła sobie gitary! Oczywiście wtedy usłyszała ode mnie to co
ja kiedyś słyszałam od moich rodziców, że jak będzie grzeczna to jej Mikołaj
przyniesie. I tak co jakiś czas mnie pyta "mamusiu jestem grzeczna? Bo nie
wiem czy Mikołaj mi gitarę przyniesie?". Dołączyliśmy do tego informację, że
Mikołaj zagląda przez okno i sprawdza czy w tym domku mieszkają grzeczne
dzieci i tak otrzymaliśmy gotową historię o Mikołaju. Nasza córcia często
zerka w okno i pyta "był dziś mnie sprawdzić Mikołaj?"

Czy Wasze dzieci też wierzą jeszcze w Mikołaja?
To takie urocze, kiedy dziecko żyje w takim bajecznym świecie> Zgadzacie się
ze mną?

Pozdrawiam
Karolina
Obserwuj wątek
    • iwona-mama-majki Re: Mity mikołajkowe? 08.11.05, 07:57
      My też zaczęlismy edukację mikołajową smile Chyba wykorzystam Twój pomysł z tym
      zaglądaniem przez okno smile Zgadzam się z Tobą, że fajnie jak dzieciaczki zyją w
      przekonaniu o istnieniu Mikołaja. Mam siostrę młodszą o 9 lat i pamiętam jak
      wiele trzeba było zachodu, żeby ukryć przed nia fakt, że to rodzice kładą
      prezenty pod choinką. Ale warto było smile
      • kasper68 Re: Mity mikołajkowe? 08.11.05, 08:10
        U nas (na Śląsku ) Mikołaj przychodzi 6 grudnia, przeważnie ze słodyczami -
        dawniej były to pierniki i owoce, a teraz - każdy wie co można kupić w
        sklepie smile. No i przeważnie jakaś drobna zabawka. Acha, u nas Mikołaj
        przeważnie chodzi z aniołem i diabłem. Ale niestety i do nas zaczyna
        przychodzić ta głupia moda na krasnalowego Mikołaja. A pod choinkę prezenty
        przynosi Dzieciątko ( tak jak w Austrii - może dlatego, że mamy niedaleko suspicious ).
    • kaka272 Re: Mity mikołajkowe? 08.11.05, 09:49
      własnie dzieciatko, jak Szymon cos marudził mamo kup mi, to mu powiedziałam
      napiszesz list do dzieciatka i pod choinke dostaniesz. Duzo czasu nie mineło
      mój syn mówi mamo pisz list.List juz stoi na oknie i czeka na
      dzieciatko.Widziałam,ze tata też coś tam dopisał pod wpływem małego, oj biedne
      to dzieciatko. A mikołaj tez przyjdzie napewno , może wujek sie przebieże a
      młody go nie pozna,zobaczymy jak to wyjdzie.
    • muwka Re: Mity mikołajkowe? 08.11.05, 09:57
      A ja sie wydałam.
      Właśnie jakieś dwa dni temusad Zajeta byłam gotowaniem a moja córcia przyszła i
      mówi
      -Mamo nie zabieraj mi listu z okna dobrze ? bo on jest dla Mikołaj.
      -Dobrze dobrze - odpowiadam i choć zajęta gotowaniem pytam
      -a co tam napisałaś?
      -narysowałam konika pony
      - ale rok temu dostałaś konika pony właśnie do mikołaja
      -tak ale to była jakaś podróba ,chce prawdziwego
      no i tu nastąpiło co nastapiło ,niby sama do siebie ale moje dziecko usłyszało
      ( podróba ?? tyle kasy wydałam i podróba??)
      mysiałam się gęsto tłumaczyć i jednocześnie szybko temat zakończyć.
      Niewiem co teraz myśli , nie pytam sad(
      • malgosia191 Re: Mity mikołajkowe? 08.11.05, 10:27
        U nas Mikołaj przychodzi w nocy 6 grudnia i zostawia prezent koło łóżka.W
        Wigilię prezenty pod chinkę zostawia Gwiazdka.Syn (12lat)już wie,że to my
        robimy te niespodzianki,ale dość długo wierzył w Mikołaja i nadal paczka
        niespodzianka pod łóżkiem sprawia mu ogromną frajdę,Kasia czeka na tego
        tajemniczego Świętego.Już dzisiaj sprawdzała,czy go przypadkiem nie
        było,chociaż nie wiem skąd jej to przyszło do głowy,bo jeszcze nie
        rozmawialiśmy o Mikołaju.
    • tres_ka Re: Mity mikołajkowe? 10.11.05, 22:24
      Dziewczyny, piszę tu pierwszy raz, ale widzę wątek o mikołajkach, więc
      chciałabym o coś zapytać. A mianowicie mój 6-letni syn zaczyna pytać: jak to
      jest, że jeden Mikołaj mieszka w niebie, a drugi na biegunie północnym itp.
      Wierzy , że Mikołaj przynosi prezenty, bardzo na nie czeka, ale zadaje takie
      pytania, że ja się już plączę wink. Nie chcę kręcić za wiele, brnąć w jakieś
      kłamstewka, bo nie za długo on może mi zarzucić, że go oszukiwałam. Właśnie dziś
      napisał list i był problem jak go zaadresować wink))
      Jak to jest u Was?

      A tak w ogóle jestem również mamą "domową", mam 2 chłopców, młodszy ma 3 lata.
      pozdrawiam
      • polka3 Re: Mity mikołajkowe? 11.11.05, 07:31
        My nie mamy problemu z wysyłaniem odkąd syn w filmie zobaczył, że chłopak
        wrzuca list do komina.. wrzucamy list do kominka..a on płonie i z dymem prosto
        do rąk Mikołaja....
        U nas i 6 grudnia i w Wigilie prezenty przynosi Mikołaj...
        6 grudnia wkłada prezenty do butówsmile
        • kasper68 Re: Mity mikołajkowe? 11.11.05, 10:21
          Fajny pomysł z tym kominkiem. Będę musiała go zastosować w praktyce, choć
          sprawdza się tylko do wieku w którym dziecko zaczyna samodzielnie pisać czy
          rysować. Bo mój starszy nie chciał nam pokazywać listów do Mikołaja i
          Dzieciątka i trzeba było po cichu wykradać listy aby się zorientować o jakiej
          zabawce dziecko marzy.
    • sledziowa Re: Mity mikołajkowe? 11.11.05, 10:18
      U nas też od zawsze Mikołaj zapełniał 6 grudnia czyściutkie buty grzecznych
      dzieci i tak będę przekazywać tradycję mojej córecce. Na razie jest mała i
      wierzy w świat wymyślonych bajek. Kiedyś nawet na spacerze w lesie kazała nam
      szukać krasnoludków!
      Pozdrawiam wszystkie mamy, które "siedzą" w domku i zajmują się wychowaniem
      dzieci
      Karolina
    • luccio1 Re: Mity mikołajkowe? 12.11.05, 17:55
      Mam jeszcze mój własny list do św. Mikołaja, pisany 5 grudnia r. 1962: "Kochany
      Święty Mikołaju! Przynieś mi dwie bateryjki płaskie do latarki..." Adres: Św.
      Mikołaj, NIEBO, ul. Trzech Króli 6. [Był to jeszcze czas przed kodami
      pocztowymi, wprowadzonymi w Polsce w r. 1973].
      Ten list kładłem po południu na parapecie, wieczorem znikał. Nad ranem 6 XII
      znajdywałem pod poduszką mniej więcej to, o co prosiłem - a oprócz tego zawsze
      jakieś cukierki i Świętego upieczonego z ciasta piernikowego, z naklejoną w
      odpowiednim miejscu drukowaną głową siwobrodego Starca w prawdziwej infule
      biskupiej.
      Potem się dziwiłem: jak to Święty Mikołaj zrobił, że Jego baterie z Nieba są
      oklejone takim samym papierem jak te, które Tatuś kupował mi w kiosku - nawet
      nadruk taki sam: "VOLTA. Zakłady Wytwórcze Ogniw i Baterii, Wrocław, ul.
      Świerczewskiego...".
      Natomiast w moim domu rodzinnym św. Mikołaj nie zaglądał przez okno: On po
      prostu widział mnie zawsze, w każdej chwili, co robię.
      Pozdrawiam. Łukasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka