gandzia4
25.11.05, 08:48
Juz wyjaśniam w czym rzecz dobre kilka lat temu ewakuowano nas z bloku,
ewakuowano również sąsiedni blok pobliska przychodnie i sklep. Powodem były
materiały wybuchowe (niewypały, proch strzelniczy itp.) jakie mój sąsiad z
przeciwka miał w piwnicy (ona jest dokładnie pod moim mieszkaniem na
parterze), niewypały tam rozbrajał. Trafił za to do aresztu i przesiedział
jakieś 3 miechy do rozprawy potem go puścili. Nie jestem pewna chyba ma
zawiasy.
Rzecz w tym, że wczoraj wieczorem mój mąż poszedł po coś do piwnicy (nasza
jest obok ich) i widział, jak ten montował jakies petardy i demontował jakąś
łuskę zardzewiałą. Poradźcie próbowac z takim rozmowy, żeby to cholerstwo
wyniósł na działkę pod miasto (wiem, że mają), on się do nas nie odzywał
nigdy jeszcze jak był uczniem podstawówki, rozmawiać z jego rodzicami (on z
nimi mieszka), ale to dorosły facet, do tego ja powiem przytakną, lub się
obrażą a ja nie będę wiedziała czy napewno to wynieśli. Ja skłaniam się do
telefonu na policję niech sprawdzą tą cholerną piwnicę (ale obawiam się
późniejszych pretensji i jakiś głupich zagrywek z zemsty). Już wiem napisałam
do Was i mnie oświeciło (wiedziałam, że wasz geniusz podziała zaraźliwie)
spróbuję się skontaktować ze znajomym śledczym, może oni mają prawo do takich
jakby kontroli, co jakiś czas czy znowu nie zaczyna swego hobby uprawiać.
Cholera boję się, że wybuchnie, boje się, że jak powiadomie policję to
sąsiedzi mi życie umilą. Jestem durnym tchórzem i już.