Dodaj do ulubionych

podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci.....?

28.12.05, 14:19
otóż niedawno poznałam mame - bardzo elegandzka i zadbana dziewczyna - ciuchy
wszystkie firmowe -oryginalne - pełna klasa - tak mi sie wydawało -
nastepnego dnia pozałam jej córeczkę 3,5 letnią dziewczykę wszystko byłoby ok
gdyby nie uśmiech dziecka - wtedy przeżyłam szok- wszystkie zęby czarne -
dosłownie zjedzone przez próchnicę - na początku było mi głupio ale koniec
końców powiedziałam jej o zębach - a dokładnie zapytałam dlaczego nie leczy
ich , dlaczego nie chodzi z małą do stomatologa itd na to usłyszałam odp:
byłam ale mała płacze, wrzeszczy , delikatnie mówiąc dzieją sie w gabinecie
sceny drastyczne a ona nie chce na siłę ją zmuszać - nie może patrzeć jak
dziecko płacze itd. a poza tym lekarz dentysta jej doradził że najwyżej jak
już bedą wszystkie zjedzone to je wyrwiemy i bedzie po kłopocie - próbowałam
jej wyjaśniać ze dziecku będą zęby krzyw rosły że może dostać stanu zapalnego
a poza tym próchnica przenosi sie na zęby stałe. Ja wiem coś o tym bo sama
przeżyłam leczenie próchnicy u syna i wiem jak czasami jest ciężko ale na
szczęcie trafiłam na super lekarkę z super podejściem która wyleczyła mu
wszystkie zakażone próchnicą ząbki. Nie wiem jakie wy ma cie do tego
podejscie.....??
Obserwuj wątek
    • elena70 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 14:28
      Moje dzieci też nie lubią wizyt u stomatologa co nie zmienia faktu, że zęby
      należy leczyć. Mam dwie córki. Starsza 8 letnia ma tylko trzy (zaleczone)
      ubytki. Młodsza (3 latka) ma wszystkie ząbki absolutnie zdrowe. Myślę,że
      przyczyną tak strasznej próchnicy w takim wieku może być zła dieta (za dużo
      słodyczy ) i braki w higienie. Tu naprawdę podstawą jest codzienne mycie ząbków
      już od pieluch. Moje dziewczyny bez umycia zębów nie poszły by spać. Młodsza
      już sama myje, choć często muszę robić poprawki. Ja mam znajomą, której dziecku
      zęby wykończyło nocne karmienie butelką do 2 roku życia. To też jest dla zębów
      zgubne.
    • dagmama Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 14:29
      Ja też byłabym zaszokowana, bo mam takie podejście jak Ty, że mleczne zęby są
      ważne, stanowią podstawę dla tych następnych.
      Ale tę mamę trochę rozumiem w kwestii stresu i płaczu dziecka u dentysty.
      Tyle, ze nic nie rozwiązała, bo chyba lepiej prowadzić do dentysty i leczyć niż
      wyrywać.
      Może napiszesz mi więcej o leczeniu synka? Bardzo się bał?
      • karolcia111 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 15:08
        moje dziecko ma lapisowane ząbki (na szczęście tylko 4)mimo że o higienę jej
        ząbków dbałam od 1 zęba. Niestety żelazo które przyjmowała uszkodziło szkliwo i
        niestety pojawiły sie odwapnienia, które niestety dają początek próchnicy. Z
        dwojga złego wolę aby miała czarnę zęby niż nie miała ich wcale. Na szczęscie
        baaardzo lubi wizyty u dentysty mimo (ma niecałe 2 latka).
        • lidka212 Re: A ile kosztuje wizyta u stomatologa? 28.12.05, 15:17
          jak w temacie, powiedzcie mi Mamusie ile? chodzi oczywiście o wizytę małego
          małego dziecka. dziekuję
          • catalinka Re: A ile kosztuje wizyta u stomatologa? 29.12.05, 00:17
            A ja chodzę do przychodni bezpłatnie na razie tylko lapisowanie, ale nie mam
            żadnych problemów. Znalazłam niezłego dentystę dziecięcego w specjlainej
            przychhodni dla dzieci. Jestem z Krakowa. Może warto spróbować państwowo tak na
            początek. Pozdrawiam.
            Kasia
      • monisia98 Re: do dagmama 29.12.05, 09:57
        Otóż kiedy dowiedziałam sie ze ma próchnice miał ok. 2,5 latek a zaczeło sie
        zupełnie niewinnie od przebarwienia na dwóch przednich jedynkach a najgorsze
        było to ze pediatrzy utrzymywali mnie w nie wiedzy twierdząc ze jest to
        odwapnienie i ze za duzo podaje wapnia i musze ograniczyc spożywanie u dziecka
        wszelkich produktów mlecznych dopiero jedna p. doktor rozpoznała próchnice i
        wtedy rozpoczełam poszukiwanie lekarza - co w gruncie rzeczy nie było proste
        ale udało sie trafiłam na super lekarke miał wtedy ok. 3 latek jak zaczełam
        leczyc zeby , nie leczyłam metoda zwykła borowania lecz żelem zjadającym
        próchnice - bezpolesna metoda lecz dość kosztowna - jeden ząbek kosztował od
        150-200 zł ale dziecko grzecznie siedziało i do tej pory nie ma żadnego urazu
        do lekarza - ale pierwsza wizyta była chyba dla mnie wiekszym koszmarem niż dla
        niego bo on nie wiedział co go czeka - u niego była to próchnica butelkowa -
        jadł jak smok ale nocami no cóż...
    • dorka.3 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 15:19
      ja jako dziecko miałam straszne problemy z zębami, moja mama trochę zaniedbała
      sprawę, w końcu babcia wzięła się za mnie i zęby mi wyleczono, a były w stanie
      tragicznym, poza tym ja okropnie bałam się stomatologa (mam do dziś). Dlatego
      obiecałam sobie, że zrobię wszystko, żeby moje dziecko tego uniknęło, teraz ma
      prawie 4 lata, u dentysty bylismy kilka razy, wszystko przebiegło spokojnie, raz
      miał borowany ząb, ale że dziurkę szybko zauważyłam, wystarczyło dwa razy
      zaborować i po sprawie. teraz chodzimy co kilka miesięcy na wizyte, lekarz
      sprawdzi ząbki, zalakieruje i dizecko jest przyzwyczajone do dentysty. Trochę
      się dziwię tej mamie, chyba, żę ząbki wyrwą temu dziecku pod narkozą, bo inaczej
      to mała i tak będzie płakać.
      • gorgolka można spróbować leczyć żelem 28.12.05, 16:00
        nie wiem od jakiego wieku można to robić, ale kiedyś z ciekawosci zapytałam
        dentystkę jak to wygląda (ja się borowania nie bałam więc nie korzystam)
        wiec w dziórkę w zębie umieszcza się specjalny żel czy coś takiego i po 2
        tygodniach czyści, tzn żel usówa pruchnicę a reszty nie rusza
        kosztowało to 2 lata temu w lublinie ok 120 zł już z plombą, (a normalna plomba
        z borowaniem ok 60 zł). tylko że to był gabinet dla dorosłych ale może u dzieci
        też sie da? tylko koszt trochę duży
        • mamamamamama Re: można spróbować leczyć żelem 28.12.05, 16:09
          Moja córeczka (2 latka i 7 miesięcy) ma niestety pruchnicę butelkową , która
          zaatakowała 6 ząbków (górne 1,2 i 4 ) , ale odkąd zauważyłam u niej
          jakiekolwiek przebarwienia to zaczełam jeździć ją do stomatologicznej kliniki
          dziecięcej na lapisowanie. Nie zabierałam się od razu za borowanie ponieważ
          odradzali mi to wszyscy dentyści. Lapisuje sie pięć razy ( raz w tygodniu) i
          zabieg ten potarza się mniej więcej co 3 miesiące do wyrżnięcia się zębów
          stałych. Najlepiej jest również po każej serii lapisowania zalakierowac zą bki
          ( ale to nie jest konieczne). Koszt lapisowania ( o ile osoba jest
          ubespieczopna) wynosi 0 zł , a lakierowanie kosztuje 40 zł ( chyba , ze robią
          to studenci to wtedy również jest darmowo.
    • batman1 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 16:10
      Ja jestem w szoku, jak czytam te "elegandzkie dzióry i usówanie" - próchnicę
      można i należy leczyć, ale za siebie i swoją świadomość (brak świadomości?!)
      językową też się weźcie, dziewczyny, no bo to nie mniejszy wstyd.
    • vibe-b Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 16:22
      monisia98 napisała:

      > otóż niedawno poznałam mame - bardzo elegandzka i zadbana dziewczyna - ciuchy
      > wszystkie firmowe -oryginalne -
      > nastepnego dnia pozałam jej córeczkę 3,5 letnią dziewczykę wszystko byłoby ok
      > gdyby nie uśmiech dziecka - wtedy przeżyłam szok- wszystkie zęby czarne -


      Ja nie nosze oryginalnych ciuchow. Czy to znaczy ze u mojego dziecka prochnica
      ujdzie?
      • monisia98 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 10:02
        nie o to chodziło mi pisząc takie porównanie - a dokładnie mama tak dbająca o
        swój wyglad i ubiór wydawałoby sie,że bedzie jeszcze bardziej dbała o swoje
        dzieci... no cóz chyba sie pomyliłam
    • ursgmo Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 16:40
      Nie warto kogoś pochopnie oceniać bo nie wiadomo do końca dlaczego dziecko ma
      nieleczone zęby . Mojej córce jak miała 3 lata laryngolog przebił błonę
      bębenkową w czasie badania , ukrył to i płukał ucho( co musiało koszmarnie
      boleć) przez kilka dni . Córka miała tak ogromny uraz że jakiekolwiek działania
      w okolicy , uszu , nosa czy oka kończyły się ( jeszcze niedawno ) atakiem
      histerii z wymiotami itp. Zęby leczym dopiero teraz ,bardzo powoli żeby jej nie
      zrazić. Na szczęście tylko 5 i 6 , reszta jest ok .
      I prawde mówiąc nigdy nie miałam wielkich chęci do opowiadania się, szczególnie
      dopiero co poznanym osobom ,jakie są przyczyny nieleczonych zębów u mojej
      córki.
      pozdrawiam Urszula
      Gwiazdka 2005
      Zuzia i Maciuś
    • lola211 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 17:02
      To moze polec jej ta super lekarke.Wiem, jak dziecko moze sie u stomatologa
      zachowywac, ze moze byc niemozliwoscia zmuszenie dziecka do przetrwania tego
      zabiegu, wiec wcale niektorym rodzicom sie nie dziwie.Jednakze, gdyby zeby
      mojej córki mialy by byc w takim stanie to rozwazylabym leczenie w narkozie.
      Co do zelu- nie przy kazdej dziurce da efekt, z reguły wiec trzeba borowac.
    • karina1974 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 19:47
      Kiedyś też tak oceniałam ludzi (szczególnie, ze zawsze miałam fizia na punkcie
      zębów)..."ale to, dziecko ma czarne zęby, jak matka mogła do tego dopuścić!?".
      Ale obecnie wiem, ze czasem jest tak iż pomimo, że matka dba o higienę u
      dziecka, dziecko nie je dużo słodyczy i chodzi do dętysty próchnica i tak
      atakuje i co najgorsze szybko postępuje sad
      Mam koleżankę, która ma córcie w wieku mojej i właśnie tak u niej jest.
      Mała ma awersję do mycia zębów (pomimo, ze koleżanka ją uczyła od małego) i do
      dętysty sad
      I nic nie zrobi....aby umyć małej zęby musi z nią walczyć (mała ma 5
      szczoteczek i 3 różne pasty do zębów) a u dętysty dostaje histerii.
      Maja córcia zaczyna sama myć zęby ( 3 lata ) - choć kiedyś czasem myślałam, ze
      szału dostanę przy nauce mycia. Ostatnio byłam z nią na przeglądzie i okazało
      się, ze zaczyna się jej robić próchnica! Pomimo, ze myjemy zęby po każdym
      posiłku, mała je słodycze sporadycznie i nie pije nic na noc...mam tylko
      nadzieje, ze nie będzie gorzej. Na razie mamy wyznaczoną wizytę kontrolną na
      luty.
      • pesteczka5 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 20:02
        Ha! To ja się dopiszę. ja jestem lekarzem, więc kiedy moej młodsze dziecie
        prezentowało w uśmiechu swoje wyjedzone pół jedynki i pół dwójki,
        wykorzystywałam całą swoja asertywność i odporność na cudze sądy! Moje dzieci
        były karmione piersią, potem piły z kubeczka, nigdy z butelki, nie jadły
        słodyczy, myły zęby i co? Mały ma hipoplazję szkliwa, takie ząbki mu się już
        wyrżnęły... Lapisujemy, regularnie bywamy u dentysty, byłam z nim w dzieciecej
        klinice stomatologicznej. W naszym przypadku diagnoza brzmiała - nic więcej nie
        robić.
        Starszemu też od pół roku zęby zaczęły się sypać. Są różne szkoły, m.in taka,
        żeby dużych ubytków nie leczyć, bo proces próchniczy pod plombą rozwija się w
        głąb. (A usypianie dzieci nie współpracujących do leczenia zębów uważam
        osobiście jednak za nieporozumienie.)

        Dwa tygodnie temu uzgodniłyśmy jednak z dentystką, że dolepimy dziecku biały
        ząbek ze względów psychologicznychsmile i tak się stało.
        A mycie zębów i nasza dentystkę moi chłopcy tak uwielbiają, że pomimo w/w
        poglądów wyprosili już kilka kolorowych plombeksmile
        Za największą korzyść tej sytuacji uważam fakt, że dzieci są z dentystą za pan
        brat, to inwestycja na przyszłość i czas zębów stałych.
        • wieczna-gosia Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 20:36
          ja mysle ze sklonnosc do prochnicy jest jednak genetyczna- ja mam zeby jak kon,
          chociaz obecnie nieco zaniedbane- mea culpa niestety za mea culpa zebow nie
          lecza a mi sie sypnely pod dwiema jedynymi plabami ktore mialam od 15 lat. No
          ale zaleczam powolutku.

          I moje dzieci tez maja zeby jak zloto- do tej pory tylko jedna z moich corek ma
          plombe smile))

          Ale mam qumpla- dentyste- ktorego syn ma strasznie delikatne szkliwo- zeby ma
          czarne od lapisu, a nie od prochnicy, poza tym choruje na astme i bierze leki
          wziewne, ktore mu niszcza szkliwo. Jak sie usmiechnie to strach czlowieka
          bierze. I ja to wszystko wiem, ale juz pare razy slyszalam kometarze ze ten Z.
          to na zebach dzieci oszczedza. A nie oszczedza wcale facet. I mysle ze mu przykro.
        • pretty01 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 21:09
          pesteczka5 napisała:
          (A usypianie dzieci nie współpracujących do leczenia zębów uważam
          > osobiście jednak za nieporozumienie.)
          A na jakiej podstawie uważasz to za nieporozumienie, jeśli można wiedzieć? Mój
          mąż jest specjalistą II stopnia anestezjologii i intensywnej terapii - ani on,
          ani jego koledzy, ani pediatra nie mieli w przypadku naszego dziecka żadnych
          zastrzeżeń. Dziecko spało, stomatolog leczył dwa ubytki i zabezpieczał ząbki
          przed próchnicą. Bez stresu.
          • vibe-b Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 21:30
            pretty01 napisała:

            > pesteczka5 napisała:
            > (A usypianie dzieci nie współpracujących do leczenia zębów uważam
            > > osobiście jednak za nieporozumienie.)
            > A na jakiej podstawie uważasz to za nieporozumienie, jeśli można wiedzieć? Mój
            > mąż jest specjalistą II stopnia anestezjologii i intensywnej terapii - ani on,
            > ani jego koledzy, ani pediatra nie mieli w przypadku naszego dziecka żadnych
            > zastrzeżeń. Dziecko spało, stomatolog leczył dwa ubytki i zabezpieczał ząbki
            > przed próchnicą. Bez stresu.


            Czy w gabinecie stomatologicznym jest stosowne wyposazenie na wypadek
            pojawienia sie komplikacji okoloznieczuleniowych (mowimy o znieczuleniu ogolnym
            ma sie rozumiec)? Jesli tak, to jak wytlumaczyc fakt, iz pewien pietnastolatek
            zmarl po podaniu znieczulenia u dentysty?
            • pretty01 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 21:39
              > Czy w gabinecie stomatologicznym jest stosowne wyposazenie na wypadek
              > pojawienia sie komplikacji okoloznieczuleniowych (mowimy o znieczuleniu ogolnym
              >
              W niektórych jest, w niektórych nie ma. Trzeba iść do takiego, który ma, albo
              wykonać zabieg w szpitalu- jeśli się chce aby było superbezpiecznie.

              > >Jesli tak, to jak wytlumaczyc fakt, iz pewien pietnastolatek
              > zmarl po podaniu znieczulenia u dentysty?
              Patrz tekst wyżej.
              • dentystka2 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 21:56
                W wielu gabinetach leczy sie w znieczuleniu ogolnym bez intubacji- i takich
                lepiej unikac. Ale jeden zgon to po prostu nieszczesliwy zbieg okolicznosci.
                media jakos nie pisza, jak to ludzie po banalnym zabiegu w innym rejonie ciala
                (zylaki, przepuklina, itp) tez czasem miewaja powiklania, nawet ze zgonem
                wlacznie. Ale od leczenie "na zywca" do znieczulenia ogolnego jest jeszcze pare
                mozliwosci posrednich: niezliczone wizyty adaptacyjne, podtlenek azotu (gaz
                rozweselajacy- w niektorych gabinetach), premedykacja doustnymi preparatami
                (hydroksyzyna, dormicum). Ale jednak przede wszystkim- profilaktyka. Czyli
                odpowiednie nawyki dietetyczne i higieniczne.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=33715485&a=33858217 do
                poczytania. Zapomnialam tam jeszcze o istotnym czynniku, czyli drodze zakazania
                bakteriami prochnicotworczymi. Czyli- oblizujac dziecka smoczek, lyzeczke,
                calujac w usta czy nawet w rece, jesli te raczki maja wedrowac do buzi-
                czestujemy nasze dziecko bakteriami prochnicotworczymi, bo prochnica to choroba
                bakteryjna.
                • pesteczka5 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 28.12.05, 23:59
                  Napisałam, że JA uważam to za nieporozumienie. Po prostu swoich dzieci do
                  leczenia kanałowego zębów mlecznych bym nie uśpiła. I tyle. Ponieważ
                  znieczulenie ogólne niesie ze sobą ryzyko według mnie w tym przypadku
                  niewspółmierne do korzyści.
                  Na moje osobiste poglądy wpływ wywiera też fakt, że dwukrotnie sama miałam
                  problemy na fotelu w czasie znieczulenia miejscowego, dodam. Nikomu nie życzę.
                  Oraz fakt, że w życiu bym nie dała pięciu groszy za to, ze moje dzieci dadzą
                  sobie zalapisować zęby, a co dopiero leczyć! A tymczasem siadają na fotelu z
                  uśmiechem na ustach i twierdzą, że borowanie jest przyjemne! Nasza pani doktor
                  chyba ich hipnotyzujesmile) Skoro ona dokonała takiego cudu, to widać jest to
                  możliwe.
                  • e_r_i_n Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 08:45
                    Powiedz mi pestczeko, co to za pani doktor i gdzie przyjmuje. Pojade przez cała
                    Polske smile
                    My niestety mamy problem z zebami - od niedawna.
                    Moje dziecko na wizyty do dentysty chodzilo o 18 miesiaca zycia, co pol roku.
                    Przez pierwszy rok nie bylo klopoty - zeby zdrowe, myte, wszystko ok.
                    Niestety Wiktor ma glebokie bruzdy i mimo duzej dbalosci o zeby (ja mam na tym
                    punkcie hopla i dziecko traktuje tak, jak siebie), pojawily sie lekki ubytki w
                    szkliwie. Bylo wiec lapisowanie i kontrolowanie.
                    Ostatnia wizyta - we wrzesniu tego roku znowu byla pod tytulem: "nic zlego sie
                    nie dzieje, lapisik". I co sie okazalo? Ze mojemu dziecku zeby psuja sie tak,
                    jak mi - z zewnatrz ok, dziura jest w sroku. I w polowie listopada dziecko
                    obudzilo sie opuchniete, po całej nocy na srodkach przeciwbolowych. I nie
                    pozwolilo NIC z zebem zrobic.
                    Rozwazalismy narkoze - ale pomijajac koszty, stwierdzilam, ze nie warto, bo to
                    nie metoda. Leczylismy synka (trzy wizyty - wymiana srodka 'oczyszczajacego'
                    zeba) po podaniu Dormicum ("glupi jas"). Niestety kosztowalo nas to duzo
                    energii - bo dziecko niestety nie bylo ospale i bezwolne uncertain. Ale podstawowym
                    plusem tego srodka jest niepamiec wsteczna - i Wiktor rzeczywiscie
                    całej 'akcji' nie pamieta.
                    A teraz szukamy takiego lekarza, ktory nas oswoi z borowaniem itd - bo to moim
                    zdaniem najlepsza droga. Mimo, ze narkoza jest najlatwiejsza.
                    Moje dziekco niestety odziedziczylo po nas to, co najgorsze w sprawach zebow -
                    po mnie 'typ' dziur, po moim mezu stres przed dentysta (maz tez jest po zabiegu
                    w narkozie, inaczej sie nie dalo).
                    • mamadacja Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 08:58
                      Mój synek(4 lata) też kocha borowanie, miał nawet kanałówkęsmile W tej chwili
                      sytuację opanowaliśmy - żadnych nowych ubytków od prawie rokusmile I przyznaję, że
                      ząbki synka załatwiłam ja sama - osobiście. Moja wina - w czasie odstawiania od
                      piersi podawałam mu w nocy kaszkęsad Ale błędy staram się naprawić a mały
                      uwielbia dentyskę a pediatry się boismile Więc jest możliwe przekonanie dziecka -
                      ale nie wiem jak to jest w przypadku gdy dziecko już się boi. Moje nie bało się
                      nigdy po prostu. A mnie nikt do dentysty nie przekonasmile
                      • e_r_i_n Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 09:00
                        Moje tez nie boi sie dentysty - otwiera buzie, pozwala sprawdzac itd.
                        Nie pozwala tylko borowac - zaciska zeby i pozostaje uzycie zily uncertain.
                        • kolorko Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 15:29
                          Erin, moge ci dać na priv nr tel do mojej dentystki, zaliczyłam 3 gabinety(
                          łacznie z ozonowaniem) zanim do niej trafiłamsmile Młoda kobieta, z podejsciem do
                          dzieci- sprawiła, że moje dzieci dały zrobic sobie wszystko, co zrobic
                          należało, a moja córka, wtedy 3,5 latka dała sobie wyborować dziure i wypełnić
                          ubytek i jeszcze umówiła sie na nastepna wizyte po wszystkimsmile
                          • e_r_i_n Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 15:32
                            To slij. Tylko napisz, skad jestes smile
                    • monisia98 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 10:15
                      napisz do mnie - dam ci kontakt do mojej p. doktor - jestem , byłam ze Śląska -
                      ale na wizyte do niej z moją mała ostatnio poleciałam samolotem, nie
                      zamieniłabym ja na żadną inna lekarkę. Tak profilaktycznie mała ma zdrowe
                      ząbki - skonczyła w sierpniu 2 latka i chciałam jej zalakowac 5 i 4 udało sie
                      zrobic wszystkie dolne czyli 4 zęby i polakierować je. Za jakieś 2 mies.
                      wybieram sie ponownie żeby zrobić górne. Jak na pierwszą wizytę to i tak mała
                      wytrzymała długo.
    • palka_zapalka Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 10:32
      Nie sądzę aby ciuchy i jej klasa miały cos do zębów jej córki.
      To tylko głupota, ale wierzę, ze strah dziecka jest ogromny i to zadaniem
      rodzica i stomatologa jest przekonać dziecko aby nie bało sie takich wizyt.
      W Krakowie jest parę dobrych Klinik Stomatologicznych w tym znam jedną typowo
      dzieciecą w której są znakomici specjaliści z rewelacyjnym podejsciem do dzieci.
      Moja córka była na przegadzie zabków i wszyystko odbiło sie w formie zabawy.
      • palka_zapalka Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 10:33
        przepraszam, ale wdały sie błedy ortograficzne to wynik klawiatury i szybkiego
        pisaniasmile
    • 76kitka Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 13:58

      i ja i mąz mamy "słabe zęby" nie zliczę ile ja godzin wysiedziałam na fotelu u stomatologa, przeczuleni włanym doświadczeniem szorujemy zęby małemu odkąd je ma , od razu jak tylko coś zje, a po owocach płucze usta wodą, bo wtedy lepiej nie myć pastą. całe szczęście próchnicy nie ma, ale gdyby była leczylibysmy ją nawet w narkozie gdyby była taka konieczność, od jednego zepsutego ząbka może posypać się reszta.
      • andaba Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 14:02
        Moje dzieci są idealnymi pacjentami gabinetów stomatologicznych (przynajmniej
        te mające próchnicę), więc problemów nie miewam. Natomiast lekceważenie
        zżartych przez próchnicę mlecznych ząbków jest powszechne.
        • balba_77 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 14:59
          kurcze Dziewczyny a jak wygląda taka zmiana próchniczna? Bo ja tak patrzę na
          ząbki Julki i ona ma taką plamkę bialutką na jednej jedynce, kurde zaczynam się
          normalnie bać uncertain
          • andaba Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 15:00
            Przy rasowej próchnicy to plamki są czarniutkie. Albo takie... beżowe jakby.
            Albo wyłącznie czarne dziury, ząbków brak.
          • monisia98 Re: podejscie mam do leczenia próchnicy u dzieci. 29.12.05, 16:44
            u mojego synka pojawiły sie plamki na dwóch przdnich jedynkach troszkę
            ciemniejsze niż kolor ząbków - powiedziałabm koloru kremowego
            • iwona-mama-majki Warszawa - namiary 29.12.05, 18:38
              a może jest tu jakaś mama z Warszawy, która może mi polecić dentystę , który
              przyjmuje na fundusz? Moja córka po przyjmowaniu żelaza ma już próchnicę , nie
              stać mnie na prywatne wizyty a chciałabym zrobić porządek z jej ząbkami .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka