anik801
31.12.05, 16:04
Kuzynka mojego mężą pożyczyła ode mnie kasety vhs z bajkami.Trzymała je przez
pół roku.Na moje sugestie na temat ich zwrotu nie reagowała.Kilka dni temu
ponowiłam prośbę,na co jej córka powiedziała,że"Lilo i Stich"jest zepsuta!Ona
spojrzała na dziecko z wyrzutem i powiedziała,że to nie jest prawda.Dziś sama
pofatygowałam się po kasety.Kuzynka bardzo się śpieszyła,wszystko szybko
włóżyła w torbę,zabrałam i poszłam.W domu patrzę a ta kaseta jest naprawdę
zepsuta tak,że już się do niczego nie nadaje!Napisałam,więc do niej sms-a w
tej sprawie.Mój mąż powiedział,że jak mogłam zrobić coś takiego,że powinnam
tą sprawę przemilczeć.Twierdzi,że to wstyd dopominać się o jakieś głupie
kasety(każda z tych kaset kosztowała ponad 40zł).Ja bym może zostawiła to w
spokoju,gdyby ona powiedziała mi,że zepsuli i przeprosiła.Ale ona ma prawie
30l.a zachowała się jak główniara.To chyba nie ja powinnam się wstydzić tylko
ona!Według mnie to szczyt bezczelności-zepsuć coś komuś i jeszcze się nie
przyznać.Ale oczywiście teraz to nie ona jest najgorsza tylko ja.Mój mąż
twierdzi,że to rodzina i nie powinnam mieć pretensji.A Wy co byście zrobiły?
Napiszcie,bo sama już nie wiem.