Oddaj mi synka!!!

03.01.06, 12:50
Moim zdaniem ktoś tu ma nie pokoleji w
głowie...media.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12351&wid=8139984
    • bea.bea Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 12:59
      myśle , ze sprawa jest bardziej kontrowersyjna , niz apsurdalna....

      bo jesli dziecko jest pod opieka niani od rana do nocy...i przez noc...i w
      zasadzie widuje mamę...albo jej całymi dniami nie widuje ...to nie wiem co
      lepsze dla malucha...

      mama ...niania...czy mama przepychajaca z koąta w kąt...bo przeszkadza....

      ppisałam juz kiedys o znajomych którym rano niania odprowadza dziecko do
      przedszkola...potem je odbiera i siedzi z nim do wieczora...albo kładzie je
      spac.....
      w niedziele i soboty tez zajmuje sie dzieckiem niania...bo rodzice firme prowadzą...

      wiec zastanawiam sie, czy fakt , ze jest sie takim rodzicem....w zasadzie tylko
      z nazwy...uszczęśliwia dziecko????

      nie będe arbitrem w tej sprawie...ale mysle sobie , ze moze żeczywiście lepiej
      dla tego dziecka......JESLI OCZYWIŚCIE TO PRAWDA...I WSZYSCY SĄ O ZDROWYCH
      ZMYSŁACH...
      • michalina7 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 14:36
        Idąc twoim tokiem myslenia, to połowie matek należałoby odebrać dzieci. Ja
        pracuje 8 godzin dziennie. od 8 do 16. Do tego należy doliczyc ponad godzinę na
        dojazd do pracy i potem do domu. Czyli w sumie moje dziecko widzę rano przez
        godzinę przed wyjściem do pracy i po południu przez 2,5 godziny (mój synek
        chodzi spać o 19,30). Oczywistym więc jest, że dziecko jest związane
        emocjonalnie również ze swoją babcią, którą widuje przez większosć dnia. Ja
        pracować muszę bo z pensji męża nie dalibysmy się utrzymać spłacając kredyt
        mieszkaniowy. Czy według Ciebie kwalifikuję sie do grupy matek, którym należy
        odebrać dziecko.
        Miejsce dziecka jest przy matce!! a nie jakiejś tam niani, której cos się wydaje.
    • wesolek11 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 13:00
      Czy to jest możliwe???
    • arorat4 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 13:01
      Boże, przecież to jest okropne.Jak mozna tej matce odebrać dziecko? chciała
      dobrze sad
      • verdana Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 13:05
        Myslę, że to nie takie proste. Jeśli sąd (cokolwiek by o sędziach rodzinnych
        nie mówic) uznał, ze konieczne jest oddanie dziecka do rodziny zastępczej, a
        nie uznał tego co się stało za porwanie - to chyba cos w tym jeszcze musiało
        być.
        • michalina7 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 14:26
          A tam bzdura. Sędzia często nie bywa obiektywny a szkoda.
      • karmazynowa_dama Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 13:05
        chory kraj, chore prawosad
        zastanawia mnie tylko,że sąd tak łatwo oddał dziecko
        pod opiekę niani, a ojcom biologicznym robi nierzadko takie
        problemy że hej...
        • natkakoperku Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 13:08
          Kobieta miała problemy życiowe,zaufała tej kobiecie.A ona chce jej teraz odebrać
          synka....
          • michalina7 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 14:43
            Kobieta straciła męża i jeszcze musi walczyć o synka, którego bezprawnie
            przywłaszczyła sobie jakaś tam niezrównowazona emocjonalnie baba. Szok!! Chore
            jest, że to matka musi udowadniać swoją miłość do dziecka i jakiejś tam niani
            tak spokojnie oddali chłopca.
            Gdyby niania miała rzeczywiście na uwadze dobro dziecka i była o zdrowych
            zmysłach kobietą to starałby się dziecku wmawiać miłość mamy, wytłumaczyć jej
            ciągłą nieobecność, uświadamiać malucha, że mama go kocha. Niania po prostu
            ukradła dziecko. Jeżeli dziecko nazywa nianię, mamą i niania nie reaguje to
            znaczy, że ma nierówno pod sufitem. Boże i chyba dlatego nigdy nie oddam dziecka
            jakiejś obcej babie pod obiekę. Nigdy nie wiadomo na jakich psycholi się trafi.
            Okropna historia. Mam nadzieję, ze wymyślona.
            • wesolek11 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 14:47
              Dobrze, że moje dzieci posiadają babcię! Żadnej niani. A pracować trzeba 8
              godzin + dojazd, to znaczy, że mają mi dziecko odebrać? Chory kraj...
              • peggy1 Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 20:47
                Sa dni ze wychodze o 7 rano a wracam po 20.....
                Dobrze ze synek pozno spac chodzi.....
                Takie zycie.....
                • yenna_m Re: Oddaj mi synka!!! 03.01.06, 21:13
                  pytanie, czy znacie wszystkie okolicznosci sprawy, żeby się tak wypowiadac?

                  mi daje wiele do myslenia zdanie kobiety z Terenowego Komitetu Ochrony Praw
                  Dziecka (nie chce zabierac głosu). To raczej wskazuje, że bylo cos nie halo w
                  tym domu i że byc moze sa jakies przeslanki każące sie zastanowic, czy nie
                  odebrac matce dziecka.

                  Czego by nie mowic w tym kraju o sądach - trzeba pamietac, że sąd wydajac
                  wyrok, stara sie zrobic to raczej dobrze (bo jest jeszcze niezawisly sąd
                  odwolawczy, jest kasacja i zle wydany wyrok mozna podwazyc, a zadna to
                  przyjemnosc miec uchylone wyroki w referacie - z tego przseciez trza sie
                  rozliczac z naczalstwem)
                  • michalina7 Re: Oddaj mi synka!!! 04.01.06, 09:46
                    Mój kumpel rozwiódł się z żoną. Bardzo długo trwała walka o dziecko. Żona kumpla
                    nie pozwalała na to, aby dzieciak spotykał się z ojcem. I już. Sprawa w sądzie
                    rodzinnym trwała ponad rok. Dziecko przy każdym spotkaniu z ojcem wypytywało go
                    dlaczego tak rzadko przychodzi. Kumpel nie chciał dyskredytować matkę w oczach
                    dziecka i nie mówił małemu, że " mama nie pozwala". Poszedł w końcu do
                    psychologa dziecięcego z pytaniem co w takiej sytuacji mówić dziecku, żeby nie
                    zniszczyć jego wątłej psychiki, jak najmniej boleśnie dla dziecka przejść przez
                    rozwód (zaznaczam, że tylko ojciec był u pswychologa z tym problemem, matka
                    twierdziła, że jej to nie potrzebne) i szanowna pani psycholog powiedziała, że
                    ojciec "powinien zrobić ukłon w stronę matki i przystać na jej propozycje". A
                    propozycja matki to : płać alimenty, ale nie przychodź do dziecka, zapomnij o
                    nim. Gdyby kumpel zastosowal sie do zalecen pani psycholog i przestał odwiedzać
                    dziecko (a tam, troche pocierpi nie widząc tatusia a potem sie przyzwyczai?!) to
                    pewnie w sądzie rodzinnym nie miał by szans na "wygranie" sprawy i ustalenie
                    widzeń z dzieckiem. Matki koronnym argumentem byłby "przeciez nie przychodził,
                    nie interesował sie do tej pory".
                  • michalina7 Re: Oddaj mi synka!!! 04.01.06, 09:48
                    A baby z Komitetu Ochrony Praw Dziecka też bardzo często są subiektywne i
                    kierują się racjami tylko jednej strony. W tym przypadku trzymają stronę niani.
                    • setite spekulacje 04.01.06, 11:29
                      Sytuacja przerażająca. Mam swoje domysły - domysły wysnute z niewielkiej liczby
                      faktów podanych w artykule.

                      Matka chłopczyka przeszła tragedię życiową - mogła załamać się nerwowo, może
                      jakaś depresja? nie wykluczam też w 100% alkoholu. Nie potępiam matki,
                      przeciwnie, rozumiem ją, nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak bym się mogła czuć
                      w podobnej sytuacji. Jeśli matka ma silną depresję czy popija powinna się
                      leczyć, ale ja jej nie obwiniam - tylko, że depresja czy alkohol to mógł być
                      argument dla sądu.

                      Matka pozwoliła niani wleźć sobie na głowę i zawładnąć chłopczykiem. Miała do
                      niani zaufanie, a chłopcu działo się tam dobrze. W natłoku spraw a potem i w
                      obliczu tragedii matka pozwoliła, aby niania zajmowała się dzieckiem jak np.
                      kochająca babcia. Ja nie widzę w tym nic niewłaściwego. Ale znowu, w sytuacji
                      gdy np. psycholog stwierdził, że z matką więź jest słaba a z nianią bardzo
                      silna, odbieranie dziecka niańce byłoby ze szkodą dla dziecka. Trochę racji w
                      tym jest, pewnie bowiem należało zerwać wszelkie kontakty z nianią więc przełom
                      byłby radykalny (a swoją drogą, taka troskliwa niania, a zablokowała pójście
                      dziecka do przedszkola?)

                      Moje osobiste zdanie jest jednak takie, że owszem, może i aktualnie dziecko
                      jest silnie związane emocjonalnie z nianią, ale czy to ma oznaczać odebranie go
                      matce? Według mnie nie. Chłopczyk powinien wrócić do siostry i mamy.
                      Ostatecznie ta siostra z mamą jest i na tym nie cierpi.

                      Mam nadzieję, że poznamy finał tej sprawy - media coś lubią nagłośnić a potem
                      odstawiają rzecz do lamusa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja