kot_gargamela
08.01.06, 12:01
Wyobraź sobie taką sytuację:
Jesteś młodą mężatką, za chwilę też zostaniesz młodą mamą.
I dopada cię rozmemłanie, tzn. nie chcę Ci sie o siebie zadbać. Najlepiej
stary dresik, albo szlafroczek po domu, na zewnatrz spodnie i powyciągany
sweter. Zero makijażu. I nagle pewnego dnia, małż zaczyna narzekać:
zrobiłabyś coś z sobą, makijaż, pomalowała paznokcie, uczesała się. I jeszcze
mruczy, że potem kobiety się dziwią, że mężczyźni odchodzą do innych. i tu
pojawia się moje pytanie:co robisz??
Bo we mnie walczą 2 opcje:
- mi jest z tym dobrze, choć dostrzegłam, że już inni ludzie reagują dziwnie
na moje rozmemłanie. Nie zamierzam nic robić, bo nie kocha sie za wygląd, nie
będę też gęsią, co robi, to, na co małż ma ochote.
-zrobić coś z sobą. Bo prawda, że strasznie się zaniedbałam. A jak małż leci
do sklepu po lody bo mam ochote to i ja mogę się trochę postrać.
Co wy na to??