Dodaj do ulubionych

"rozmemłanie"

08.01.06, 12:01
Wyobraź sobie taką sytuację:
Jesteś młodą mężatką, za chwilę też zostaniesz młodą mamą.
I dopada cię rozmemłanie, tzn. nie chcę Ci sie o siebie zadbać. Najlepiej
stary dresik, albo szlafroczek po domu, na zewnatrz spodnie i powyciągany
sweter. Zero makijażu. I nagle pewnego dnia, małż zaczyna narzekać:
zrobiłabyś coś z sobą, makijaż, pomalowała paznokcie, uczesała się. I jeszcze
mruczy, że potem kobiety się dziwią, że mężczyźni odchodzą do innych. i tu
pojawia się moje pytanie:co robisz??
Bo we mnie walczą 2 opcje:
- mi jest z tym dobrze, choć dostrzegłam, że już inni ludzie reagują dziwnie
na moje rozmemłanie. Nie zamierzam nic robić, bo nie kocha sie za wygląd, nie
będę też gęsią, co robi, to, na co małż ma ochote.
-zrobić coś z sobą. Bo prawda, że strasznie się zaniedbałam. A jak małż leci
do sklepu po lody bo mam ochote to i ja mogę się trochę postrać.
Co wy na to??
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:05
      Nie wyobrażam sobie siebie takiej.
      • 18_lipcowa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:09
        wcale się nie dziwię, czytalam Cię na ciązy i porodzie.
        Rozmemłałaś się i na dodatek ta wzmianka o obrośnięciu wywołała u mnie mdłości.
        Wcale sie nie dziwie twojemu męzowi że nie odpowiada mu życie z taką kobietą.
        • dzidda1 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 17:18
          Jak zwykle miła.
          I bez wyobraźni.
          Ciebie nikt sobie nie wyobraża jako matkę.
          Kto by tam chciał sad((
        • edycia274 lipiec 08.01.06, 19:40
          a co Ty robisz na forum ciaza i porod? nie pomylilo Ci sie? przeciez nie lubisz
          dzieci to po cholere tam siedzisz? i na emamie? matka nie jestes?dosc ze jestes
          smieszna nudna to i zalosna
      • iizaa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 21:45
        18_lipcowa napisała:

        > Nie wyobrażam sobie siebie takiej.

        Ja zauważyłam , że odznaczasz się niewielką wyobraźnią, rzekłabym ...
        ograniczoną
        >
    • mamamonika Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:09
      Ja też. Jestem po prostu chora, jak jestem nieumyta, niestarannie ubrana,
      nieuczesana (niekoniecznie w kiecce i wyczesanej fryzurze a'la telenowela - po
      prostu "zadbanie"). I jeszcze jedno - nawet jak jestem chora, nie umiem "zostać
      w dzień w łóżku" - by mnie to dobijało - rozłozona posciel, pizama - fuj wink.
      Wole się normalnie ubrac i ewentualnie położyć sie pod kocykiem. Rozmemłana bym
      nie umiała być, a szlafroków organicznie nie znoszę wink. Chyba, że jedwabne
      króciutkie do celów specjalnych wink
    • anias29 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:11
      Ciężko powiedzieć, ale raczej bym się zawstydziła i natychmiast zadbała o
      siebiewink
    • lola211 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:14
      I nagle pewnego dnia, małż zaczyna narzekać:
      > zrobiłabyś coś z sobą, makijaż, pomalowała paznokcie, uczesała się. I jeszcze
      > mruczy, że potem kobiety się dziwią, że mężczyźni odchodzą do innych.

      U mnie to niemozliwe, jeszcze sie nie zdarzylo, by facet skrytykowal moj
      wyglad, nie lubi czerwonych pazurów i ostrego makijazu, woli saute(i tak
      wlasnie po domu paraduje, a jesli makijaz to delikatny.

      Ale gdyby z takim tekstem wyjechal to cóz, wybralabym opcje nr 2, skoro mu tak
      zalezy.
    • lila1974 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:23
      Wybierz opcję 2.

      Potem dziewczyny rzeczywiście się dziwią, że mąż się nie garnie.
    • mamamonika Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:29
      Jeszcze pytanie - dlaczego ci z tym dobrze? Tzn z niechlujstwem? Co w tym
      takiego fajnego?
      Za wygląd się nie kocha, ale osoby zaniedbane traktuje się hmmm mniej poważnie.
      Nie tylko w rodzinie
    • ikusiaa25 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:31
      odczepcie sie, nie każda musi wygladać jak lalunia
      • 18_lipcowa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:33
        ikusiaa25 napisała:

        > odczepcie sie, nie każda musi wygladać jak lalunia

        Nikt tu nie pisze o wyglądzie laluni, tylko o podstawach typu depilacja,
        kąpiel, użycie dezodorantu, umycie włosów, ułożenie ich i wygodny, normalny ale
        nie jakiś zaniedbany strój.
        • lola211 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:54
          Piszemy o rozmemlaniu czy braku higieny? To nie jest to samo- prysznic, mycie
          wlosów obowiazkowo, ale juz makijaz, manicure niekoniecznie.MNie bardzo cieszy
          fakt, ze stac mnie czasem na totalny luz i nie ulegam presji otoczenia(co
          pomysla, jak mnie zobacza niewypindrzona), jak to kiedys bywalo.MAm ochote snuc
          sie po mieszkaniu w szlafroku to po prostu to robie, zamiast wbrew samopoczuciu
          sie upiekszac.
          Znam panienki, ktore nawet smieci ida wyrzucic w pelnym rynsztunku, a na
          wycieczke wybieraja sie w butach na obcasie, byle korzystnie wyglac.To dopiero
          paranoja.
          • lila1974 Re: lolu 08.01.06, 13:00
            Zdaje się, że jak w porę czegoś nie zrobię, to Koniczyna będzie
            przedstawicielką tego paranoicznego stylu. Jak tylko ją z oka spuszczę od razu
            dopada kosmetyków, butów na szpilce i moich fatałaszków. Właśnie wysmarowała
            Kornelce włosy woskiem.
            • lola211 Re: lila 08.01.06, 13:21
              Tym najmlodszym wybaczamysmile)).
          • 18_lipcowa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:01
            to juz chyba brak higieny to obrośnięcie....
      • mamamonika Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:33
        Pewnie, że nie, ale jak stary kapeć żadna nie powinna
        • lolinka2 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:54
          Ja mam niezależnie od ciąży styl lekko sportowy, uwielbiam bluzy i spodnie
          bojówki jakieś takie mocno niezobowiązujące ciuchy- z kosmetyków uznaję te
          myjące i krem do twarzy, makijażu zero. Fryzura najchętniej taka żeby poza
          myciem włosów nic mnie przy niej nie trzymało. Buty nigdy na obcasie,
          najchętniej takie paskudy typu uniseks. Taki typ po prostu- byłam taką
          chłopczurą kiedy małż mnie poznał i chociaż i tak poczyniłam pewien postęp
          (czasem noszę spódnicę i niekiedy się maluję jak trzeba koniecznie), ogólnie
          przyjęta wizja kobiety zadbanej i tak do mnie nie przystaje. Małż czasem prosi
          żeby się wystroić więc nie widzę przeszkód zeby mu tę rozrywkę zafundować raz na
          jakiś czas, natomiast coś takiego na stałe... zmarłabym. Szczególnie teraz kiedy
          przejście do łazienki i umycie zębów musze potem odleżeć przez dwadzieścia minut
          (więc kąpiele na raty smile
          • mamamonika Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:58
            Co innego sportowy, luźny styl, co innego zaniedbanie zabiegów higienicznych,
            brudne ciuchy i szlafrok. "Sportowa" kobieta może wyglądać super, zaniedbana -
            no właśnie jak ten nieszczęsny kapeć wink
            • mamamonika Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:01
              Dodam jeszcze - to, że dbam o siebie nie jest spowodowane dbałością o odbiór
              mojej osoby przez otoczenie, w pierwszej mierze JA bym się w takim niechlujnym
              stanie paskudnie czuła.
              • lola211 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:25
                I o to chodzi- o samopoczucie.Tobie to przeszkadza, innym zas z tym
                rozmemlaniem jest dobrze i fajnie sie czuja w tym przyslowiowym szlafroku
                (tylko nie wiem czemu wszyscy kojarza to zaraz z brudna odzieza).
          • marychna31 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 12:59
            > Szczególnie teraz kiedy
            > przejście do łazienki i umycie zębów musze potem odleżeć przez dwadzieścia
            > minut
            Hehehehe -tez tak mamwink
    • kot_gargamela Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:21
      Ale mi się dostało smile
      Droga lipcowa. Proszę nie mylić braku higieny z 'rozmemłaniem'. Dla mnie to
      dwie różne rzeczy. Dezodorantu, mydła, szamponu, pasty do zębow i paru innych
      rzeczy używam zawsze. Depiluję się tez regularnie. Obrośnięcie to inna sprawa.
      Nie polecę w 7 mc ciąży na depilacje woskiem rąk i paru innych części ciała,
      jak to robiłam przedtem. A zresztą, po co się tłumaczę, rotfl
      • kalina_p kocie_gargamela 08.01.06, 13:27
        jakby mi sie nic ze soba innego niz umycie nie chcialo zrobić, to bym nie
        robila.
        Mylam sie w ciąży, raz na mieiąc nawet spódnice zakladalamwink)) I to bylo
        wszystko. No i paznokcie odzywką malowałam...Ja zreszta, jak któras tu
        dziewczyna tez pisała, zawsze nosilam sie luźno, w spodniach, nie mam nawet
        butów na obcasie w domuwink
        Różnica taka, że mój mąz i tak patrzył we mnie jak w obrazek, namawial do
        wygodnego ubrania i nie mial zastrzeżeń.
        Skoro czujesz sie we własnej skórze w porzadku, to nie zmuszaj się, takie moje
        zdanie.
        • kot_gargamela Re: kocie_gargamela 08.01.06, 14:31
          No w tym sęk, że mi w tym dobrze. A małż marudzi. I się tak zastanawiam czy
          zmieniać to DLA NIEGO czy nie, bo MI to nie przeszkadza. Tez bym np chciała,
          zeby przestał łysieć. Ubrania mam czyste. Nie wiem czemu jak dres to od razu,
          że brudny.
          Bo: jest-powinno byc (wersja małża)
          wypiłowane krótkie paznokcie-pomalowane na jakiś ciemny kolor
          krórka fryzurka nie wymagająca układania- loki do ramin (do dziś sie boczy za
          ich ścięcie)
          czysta buzia i ładna cera-makijaż
          I tak się zastanawiam, czy warto to zmieniać, skoro ja nie czuje dyskomfortu..
          • kalina_p Re: kocie_gargamela 08.01.06, 15:38
            dla niego? Nie wiem, ja bym na pewno tego nie zrobila.
            Może powiedz mężowi, żeby sobie takie paznokcie i fryzurki na zdjeciach
            poogladal..? Może mu wystarczy, w domu nei musimie...
            E, ja myslę, żeby być taka, jaka siebie sie lubi. Nic na siłe. Bo to może
            prowadzic do zaniku osobowości, hehehe...
        • mamaemmy Re: kocie_gargamela 08.01.06, 14:37
          kalina_p napisała:

          >
          > Mylam sie w ciąży, raz na mieiąc nawet spódnice zakladalamwink))

          >hahaha-nie zauważyłam przecinka,zrozumiałam:"myłam sie w ciąży raz na
          miesiącsmile))"
          Pozdrawiam

          Do tematu się nie wpisuje,bo zawsze miałam fioła na tym punkcie z racji zawodusmile
          • kalina_p ;))) 08.01.06, 15:40
            faktycznie, gdyby ten przecinek byl gdzie indziej, hahaha...
      • 18_lipcowa Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:28

        się tez regularnie. Obrośnięcie to inna sprawa.
        > Nie polecę w 7 mc ciąży na depilacje woskiem rąk i paru innych części ciała,
        > jak to robiłam przedtem. A zresztą, po co się tłumaczę, rotfl


        są inne metody
        • titicaka Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 13:41
          Ja w ciazy bardzo o siebie dbalam (zreszta teraz rowniez) oczywiscie o
          czystosci nie musze wspominac ,ale czesto chodzilam do fryzjera robilam makijaz
          (delikatny) i zawsze staralam sie miec zadbane paznokcie (moze byc bezbarwny
          lub kremowy ,najlepiej franc. )Jesli chodzi o depilacje to obowiazkowo do
          ostatniego dnia i po porodzie rowniez ...
          Maj maz sie nigdy nie skarzyl ,wrecz przeciwnie a i a koledzy zawsze
          komplementuja , ale ja to robie dla siebie - lepiej sie czuje . Na Twoim
          miejscu jesli nie masz tego w genach postaralabym sie dla meza !
          • nadja11 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 14:38
            No cóz są rózne typy kobiet , niektóre lubią nonszalancję i dobrze sie z nią
            czują inne są poprostu leniwe bo przeciez dobry wygląd wymaga odrobiny wysiłku
            i systematycznosci na które nie kazdego stać, jeszcze inne obsesyjnie o siebie
            dbając stają sie niewolnikami idealnego wyglądu wprost z serialowej
            rzeczywistości.
            Ja osobiscie dbam o siebie bo poprawia mi to samopoczucie ,nie wyobrazam sobie
            że miałabym sie zapuscić czy ekstremalnie zaniedbać na własne
            zyczenie,oczywiscie istnieją wyjątkowe sytuacje jakie kazda z nas ma w swoim
            zyciu trudno wówczas wymagac nienagannego wyglądu( chyba powinnam jednak
            zaoszczedzic Wam opisów skutków chemiotrapii gdzie łysa blada tygodniami
            leżałam w łozku z miską przy twarzy ,nie miając siły funkcjonować a co dopiero
            dbac o ciało)Jednak jak mówie tego typu sytuacje to extrema.A tak swoją droga
            nie wiem jak Wy ale ja bardzo lubie widziec uznanie i podziw w oczach meza,
            zalezy mi aby byc dla niego atrakcyjną no cholera chyba kazdej kobiecie która
            kocha powinno?
    • g0sik Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 14:53
      Zerknij na podobny wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=34608972
      I zastanów się, czy zaakceptowałabyś odwrotną sytuację tylko dlatego, że mężowi
      byłoby dobrze. Koleżanka z podobnego wątku pisze, że mąż przestaje ją pociągać....
    • halszkabronstein Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 14:55
      Wiesz to tak jakby mąż nagle przestał dbać o siebie , utył , chodził w dresie ,
      nie mył włosów , nie golił sie wcale , puszczał bąki , bekał i zachwycał sie
      jaka to dużą babe wyciągnął z nosa ;/. Miłość miłością , ale nie można liczyć ,
      ze ktoś taki bedzie pociągający i nie wnerwiający . Ponadto dodam , ze ja dla
      samej siebie musze być zadbana ( nie mówie o jakiejś tapecie .. ) ale włosy
      ułożone, lekki makijaż , ładny zapach itp ..smile . Wtedy zupełnie inaczej się
      czuje - atrakcyjnie, kobieco , sexi .. , a pragne też być zmysłową i nemiętną
      kochanką dla mojego męża - nie tylko matką jego dziecka . Nie chce popaść w
      domowa rutyne .
      Spraw sobie przyjemność , idz do fryzjera , moze na zakupy - od razu poczujesz
      się lepiej a i mąż bedzie usatysfakcjonowany gdy bedziesz promienna i
      zadowolona z siebie smile .



      Pozdrawiam !
      • dzidda1 Halszka 08.01.06, 17:27
        A co ma nie malowanie paznokci do nie mycia włosów i puszczania bąków???
        Jeśli podobają mu się pomalowane na codzień paznokcie, to niech sobie maluje wink
        Domowy luzik to nie to samo co brud i smród przecież!
        A jeśli teraz jest z siebie zadowolona, to ufryzowana może sie poczuć drętwo,
        nie? wink
        • halszkabronstein Re: Halszka 08.01.06, 19:01
          Przecież ja nikogo nie zmuszam , ale skoro pyta co bym zrobiła na jej miejscu
          to odpowiadam . A propos brudu to pisałam o mężu któremu być może też się nie
          chce wysilać - a brak dbałości może mieć w końcu różne formy smile.
    • karina1974 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 14:57
      Ja to bym się w pełnym rynsztunku w domu źle czuła!
      Jak wracam z pracy to zaraz zmywam makijaż, przebieram się w dres i
      łażę "rozmemłana" wink
      A jakby mi mąż zwrócił uwagę, pewnie bym mu zrobiła na złość i jeszcze bardzie
      się rozmemłała tongue_out
    • anik801 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 15:46
      Ja dbam osiebie zawsze(oczywiście nie do przesady).Nie wyobrażam sobie chodzić
      przez cały dzień np.nieuczesana,w piżamie albo w jakimś dziwnym stroju.Ja
      wychodzę z założenia,że kobieta powinna dbać o siebie dla samej siebie!Mój maż
      jest obecnie w domu tylko w weekendy(taką ma pracę)Więc teoretycznie od pon.do
      piątku wieczór mogłabym chodzić rozemłana.Ale ja bym tak nie mogła!Owszem ja
      też lubię spodnie dresowe,ale mam takie bardzo ładne i modne.A do nich zakładam
      jakiś fajny sweterek albo bluzeczkę.Ale raczej chodzę w jeansach lub w spódnicy
      (nie za często).Jakieś fajne prfumki,ładna bielizna i czlowiek jakoś lepiej się
      czuje.Jak bym tak cały dzień łaziła w szlafroku to bym się czuła jak stara
      ciotka,a poza tym to mi się od razu ze szpitalem kojarzy.W ciąży dużo razy tam
      leżałam to się tam nachodziłam w piżamie i szlafroku.Kobieta musi o siebie
      zadbać!
      • aureliana Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 17:59
        dresy, nawet czyste, ale wypchane na kolanach czy workowate tez nie wygladaja
        ladnie. mozna 'rozmemlanie' zmienic na troche lepszy wyglad bez wiekszych
        wysilkow. sa osoby, ktore w dresie wygladaja ok, niestety nie kazdy tak ma i
        czesto jest tak, ze chocby nie wiem jak czysty to wyglada na zasyfiony. zamiast
        dresiku mozna po domu paradowac np. w luznych, ladnych sztruksach, ktore sa
        przeca duzo wygodniejsze niz dzinsy, spodnice i inne spodnie. dopasowac kolorem
        jakis starszy sweter/ t-shirt, kupic jakies tanie ale ladne i schudne klapki( np
        japonki, sa bardzo tanie, ale nie kazdy lubi) i juz sie wyglada inaczej niz w
        drechu. a wygoda ta sama. i nie ma sie czego wstydzic jak apetyczny sasiad z
        dolu przychodzi po szklanke cukruwink
    • moninia2000 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 18:12
      Dziewczyny, jezu, jak sie Was tak czyta to sie mozna zdolinowac" A ja mam
      czasem ochote na "rozmemlanie", a co! Dzis np.z mezem mamy oboje taki dzien
      leniwy, rozmemlany , ze hej! Mala nie dala sie wyspac, to se lazimy po domu w
      pizamach, w szlafroczkach nawet, a co, jak szalec to szalec. I nie widze
      problemu. Pewnie, ze higiena jest podstawa, ale jak mam sie przyznac, to sie
      nawet dzis jeszcze nie kapalismy hihi. Nigdy, przenigdy tego nie robicie? Nie
      lubiecie?
      WOW.
      Ja nie przepadam za soba taka, ale powiem Wam, ze za to na drugi dzien "po" z
      wieeeeelka ochota kapie sie, ukladam wloski, perfumuje i ubieram i w ogole
      lepiej mi calej.
      A dzis...przespac, dospac...doleniuchowac.

      Moni
      • lola211 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 20:06
        I tak trzymac!
    • dominika8 Re: "rozmemłanie" 08.01.06, 21:17
      wszystko zależy co kto rozumie przez rozmemłanie. Nie wyobrażam sobie poranka
      bez kąpieli,ogarnięcia włosów, perfum. Ale też w wolne dni nie paraduję w
      garsonce. Mam kilka estetycznych, welurowych spodni od dresów i w tym chodzę.
      Zwłaszcza, że mam małe dziecko, i masę pracy. Po prostu w domu lubię się czuć
      komfortowo. Ale wyglądam tak, że jakby przyszli niezapowiedziani goście ( czego
      generalnie nienawidzę) to nie muszę uciekać w popłochu do łazienki.
      Ostatnie 6 tyg spędziłam w łóżku, po operacji, gdzie prysznic to był wyczyn.
      Mimo to, codziennie się kąpałam i zmieniałam koszulę, by czuć się w betach
      lepiej.
      Gdyby mi Mąż zrobił taką uwagę, to na pewno by mi było przykro, ale chyba bym
      zaczęła się nad tym zastanawiać i coś zmienić. W końcu faceci to wzrokowcy. I
      nie chodzi o to by robić coś wyłącznie dla faceta, ale źle bym się czuła, mając
      świadomość że mój widok w jakiś sposób go razi.
      Moja psiapsióła, Mężatka z 15 letnim stażem, zawsze jest w domu odstawiona-dla
      męża. I w przeciwieństwie do innych, to ona się maluje i picuje wychodząc z
      pracy do domu, żeby się mężowi podobać.

      oto moja córeczka
      www.bobasy.pl/?u=161&s=ab44a5eafdb4ceca66878e68fcf2f744&
      www.kpdz.tychy.horsesport.pl/index.html
    • nie_mowie Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 13:54
      no nie no. myj sie, depiluj, perfumuj, maluj. ze niby nie pojdziesz na
      woskowanie? to mozna jeszcze zgolic (albo kremem). jak mozna sie tak
      zapuscic????????
      jak sie meza nie wstydzisz (ze tez jeszcze ma ochote biegac dla Ciebie do
      sklepu!!!) to zastanow sie jaka mine zrobi lekarz/polozne jak zjawisz sie w
      szpitalu???
      jak teraz Ci sie nie chce to strach pomyslec co bedzie jak dziecko Ci sie
      urodzi i faktycznie czasu braknie. a fuj!!!!
      • lola211 Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:01
        to zastanow sie jaka mine zrobi lekarz/polozne jak zjawisz sie w
        > szpitalu???

        To zart jakis? W szpitalu leza kobiety tygodniami na podtrzymaniu i ostatnie co
        robia to sie pindrza, myslisz ze lekarz krzywo na nia popatrzy, bo
        niewydepilowana? To co dopiero sobie pomysli patrzac na rodzaca, wrzeszczaca,
        upocona pacjentke, ktorej jeszcze krocze trzeba zszyc- przy takim widoku nawet
        owlosiona jak malpa wrazenia nie powinna zrobic.To straszne zyc pod taka presja-
        CO LUDZIE POMYSLA o moich nogach.
        • nie_mowie Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:13
          eeeee no zartujesz!!! straszne zyc pod presja, ze ktos pomysli, ze jestem
          zaniedbana????? a nie straszne byc zaniedbana tak, ze sklania sie obca osobe,
          ba, nawet meza do takiego myslenia o sobie??? dla mnie bycie umyta itd to nie
          pindrzenie sie ale dbanie o siebie!!!
          i laska nie lezy na podtrzymaniu ale chyba opieprza sie w domu!!!
          • lola211 Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:16
            Czytaj ze zrozumieniem.Watek o rozmemlaniu , a nie o niemyciu sie.Zasadnicza
            róznica.
          • kalina_p czy Ty umiesz czytac? 09.01.06, 14:16
            "Proszę nie mylić braku higieny z 'rozmemłaniem'. Dla mnie to
            dwie różne rzeczy. Dezodorantu, mydła, szamponu, pasty do zębow i paru innych
            rzeczy używam zawsze. Depiluję się tez regularnie. Obrośnięcie to inna sprawa.
            Nie polecę w 7 mc ciąży na depilacje woskiem rąk i paru innych części ciała,
            jak to robiłam przedtem. A zresztą, po co się tłumaczę, rotfl" - to post
            kota_gargamela.
            I kto mowi o nie umyciu sie? Może najpierw poczytaj, a potem sie dopisuj...
            • nie_mowie Re: czy Ty umiesz czytac? 09.01.06, 14:23
              ok. nie mycie odwoluje. ale na czym polega obrosniecie jak laska niby sie
              depiluje? (a zreszta skad mozna wiedziec, ze sie depiluje gdy pisze dalej, ze
              na depilacje nie poleci???)
              znaczy co fryzjera sie boi????
              malowac jej sie nie chce nawet troche?
              ubrac przyzwoicie?
              przeciez maz nie wymaga chyba kozaczkow lakierowanych z obcasem na 20 cm,
              dekoltu do pasa (brzucha), brazylijskiej depilacji i tipsow????
              • kalina_p tutaj masz napisane: 09.01.06, 14:26
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=34609017&a=34614190
                Pewnie nogi depiluje, ale nie chce jej sie na depilacje rak chodzic, to tez
                pisze przeciez, prawda?
                W linku, który Ci podalam masz o fryzjerze, malowaniu itd.
                ja ise nie dziwie, że nie ma ochoty pacykowac sie co rano i ubierac w nie-
                wiadomo-co, jesli jej w swetrez wygodnie i miło, to czemu nie?
                A mąz co? Z ubraniem sie ożenil? Z paznokciami? Czy z zywa kobieta, która ma
                prawo miec taki okres w zyciu (np. własnie ciąża), kiedy mniejsza wage
                przykłada do super wyglądu.
                Ja sie męzowi dziwię...
          • mamamonika Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:18
            Powiem kolokwialnie - takie rzeczy ma się albo we krwi, albo w *****...
            Czy naprawdę nie można pojąć, że można dbać o siebie DLA SIEBIE, a nie dla
            opinii ???
            • lola211 Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:38
              Pojmuje jak najbardziej.
              Dziwi mnie tylko, ze nie mozna pojac, iz nawet najbardziej zadbana osoba, moze
              miec dni, kiedy jej sie po prostu zadbac nie chce.A nawet nie tylko dni, ale i
              okres w zyciu, kiedy jej to po prostu dynda i w ramach higieny psychicznej
              odpusci sobie makijaz, malowanie paznokci, pilingi, depilacje, maseczki,
              itd.Powtarzam: nie pisze o myciu sie, bo nie o to chodzi, ale o wszelkie inne
              zabiegi.
              • kalina_p ano własnie 09.01.06, 14:46
                tym bardziej, że mąz się żeni z osoba a nie jej wyglądemwink
                A co będzie, jak się człwoeik zestarzeje, czy zachoruje np. na łuzczyce? Nic,
                tylko mąz rzuci, bo przeciez to nieestetyczne!!!
                Oj, smutne podejście...
                Ja sie kotowi_gargamela nie dzwię, że nie ma ochoty sie pacykować, malować,
                stroic, pachnić...Może ma taki własnie czas, keidy chce sobie odpuścić?
                Jelsi sie myje, ubrania ma czyste, to jest jak najbardziej ok!!!
              • nie_mowie Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:55
                jej dynda a mezowi nie dynda. nie wiem czemu sie tak ekscytujecie, ze maz ma
                odmienne zdanie?
                kazdy ma inne poczucie estetyki. wg. meza za duzo sobie odpuscila, wg. niej
                nie. jak mozemy to ocenic jesli nie zalacza zdjecia?
                rozumiem, ze ktos moze sobie odpuscic. nie rozumiem, ze nie przyjmujecie do
                wiadomosci, ze komus innemu moze sie to nie podobac i moze ten ktos miec inne
                zdanie na ten temat!
                • lola211 Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 15:01
                  No przeciez dopuszczamy taki wariantsmile.Przedstawilam swoja opinie, pełna
                  zroumienia dla tych rozmemlanych, jednoczesnie w pierwszym swoim poscie
                  zaznaczajac, ze jednak zdanie meza bym uwzglednila, skoro mu tak zalezy.
                • kalina_p Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 15:11
                  to niech mąż sobie maluje paznokcie i chodzi pod krawatem w domu, kto mu broni?
                  Nie rozumiem natomiast, dlaczego kobieta w ciąży (hormony, gosze samopoczucie,
                  bujanie myślami w obłokach) ma sie pindrzyć dla widzimisie faceta?
                  I jeszcze ten tekst, że on sie nie dziwi, że faceci zostawiaja
                  kobiety...Smutne, okropne.
                  czyli mozna wnioskować, że jak kot_gargamela urodzi i będzie miala "trudne",
                  budzace sie co nos dziecko, będzie niewyspana, zdenerwowana, nie będzie miala
                  czau na depilację, zaczna jej wypadac włosy po ciąży, może dostanie
                  pryszczy...to mąz znajdzie sobie bardziej estetyczny model, tak?
                • ulkad Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 15:12
                  Mnie zastanawia jedno - czy kot wczesniej byla z tych umalowanych,
                  polakierowanych i "ubranych" czy tez nei. Bo jesli maz zenil sie wlasnie z
                  taka, to cóz, chyba powinna troche wysilku wlozyc, zeby chociaz polowicznie
                  spelnic jego "zachcianki". Jesli jednak zawsze byla tak - na luzie, umyta i w
                  miare estetyczna, ale bez przesady "odrobiona" , to bym sie najpierw
                  zastanowila, o co mu tak naprawde chodzi...
    • 76kitka Re: "rozmemłanie" 09.01.06, 14:56
      ja z kosmetyków do makijażu używam błyszczyka i tuszu, a i to od wielkiego dzwonu smile Mój mąż nie lubi pomadek, cieni, a juz najbardziej długich, kolorowych paznokci. Jeśli chodzi o ciuchy, to mam swój styl, który odpowiada mężowi, bo mi prawi komplementy, to chyba Mu się podaba myślę. Dbam o włosy, skórę, chodzę regularnie do fryzjera. Ja bym na Twoim miejscu zabrała się za siebie, może nie paraddowałabym po domu w małej czarnej i szpilkach, ale coś się napewno da poprawić, a już na wyjścia to się wyszykuj, każdy facet lubi pokazać się z ładną kobietą, niezależnie od ilorazu inteligencji, wykształcenia, choć gusta mają rózne smile
    • adsa_21 hmmm.. 09.01.06, 15:06
      nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, ze nagle polubilabym dresiki i siebie w
      wersji "natural"smile

      Ale jesli juz tak to wybralabym opcje nr 2
    • prunio4 Re: rozmemłanie-dla zdrowia 09.01.06, 17:26
      Ja będąc w ciąży miałam wręcz wstręt do kosmetyków kolorowych, na perfumy
      reagowałam mdłościami.Nawet balsam do ciała musiał być bezzapachowy.Mydło nawet
      dla dzieci za bardzo czułam chemią...
      Za to czułam się rewelacyjnie szczęśliwa.I piękna.I dziwne to jest, bo na
      codzień bez stanu ciąży nie wyjdę bez przynajmniej tuszu nza rzęsie.

      Okres karmienia tez nie był specjalnie przyjazny w sprawach rychtowania
      mankamentów urody-makijaż, pachnidła, seksowne( w ogólnym pojęciu)fatałaszki.No
      może poza depilacją, bo to po prostu sprawa higieny ;-O.

      A poza tym myslę, że takie rozmemłanie od czasu do czasu wychodzi na zdrowie
      psychice.Po prostu są ważniejsze sprawy niz leżenie i pachnienie wink))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka