Dodaj do ulubionych

JUZ NIEMA....

13.01.06, 09:06
Wlasnie nadszedl ten dzien !! dzis ostatni raz widzialam sie z mezem
....pojechal bardzo daleko i na dlugo wraca w .....sierpniu niewiem co mam
dzis z sobą robic, nic mi sie niechce , wszystko mnie denerwuje ,tesciowka
wydzwania co chwile az mam czasami jej cos "palnąć" zeby dala mi święty spokój
jak ja wytrzymam do sierpnia , ja juz tęsknie.... bosz.. rycze jak glupia
dopiero na miejscu bedzie gdzies kolo 19 ( na nasz czas ).Nigdy sie nie
rozstawalismy na tak dlugo( gora na miesiac) , a jeszcze sa dzieci on,
strasznie bedzie tesknil za swoimi dziewczynkami !!mam nadzieje ze "czas leczy
rany "
Obserwuj wątek
    • wioolinka Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 09:09
      Trzymaj się cieplutko,czas do sierpnia szybciutko zleci,zanim się obejrzysz mąż wrócismile
      • agakapalka Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 10:15
        Rozumiem, co czujesz. Mój mąż tylko raz wyjechał i to nie na tak dlugo, ale na
        tydz. do Belgii. Ja byłam akurat w ciaży i zaczęłam odczuwać pierwsze ruchy.
        Bez niego... Było mi strasznie smutno... Czas wlókł się niemiłosiernie... Dasz
        radę, ale napewno tesknota będzie ogromna. Trzymaj sie. Pozdrawiam.

        Aga i Zuzia 4,5 miesiaca
    • mamolka1 Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 11:33
      hej
      mniej więcej wiem co czujesz tez przez to przechodziłam w październiku .
      Da się przeżyć tylko nie daj się smutkio !!! Małe smuteczki mogą być smile.
      Tak dla poprawy samopoczucia (wiem trudno o to teraz ) pomyśl jakie są plusy takiej sytuacji:
      mniej gotowania
      mniej zmywania
      mniej prania i prasowania
      żadnych plątających się skarpetek czy innej porzuconej garderoby
      komputer Tylko dla ciebie i bez ograniczeń czasowych ( no może dzieciakami się zajmijsmile )
      i jeszcze pare innych..
      Ja zmoim chłopkiem jestem przeszło jedenaście lat i też nigdy nie rozstawaliśmy się na dłuzej niż 3tyg a teraz już baaardzo czekam żeby wrócił i troche pomarudził
      trzymaj się cieplutko i bądź dobta dla siebie kichaj teściową
    • tuskas Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 11:36
      Głowa do góry i cierpliwości!!
      Będzie dobrze!!
      A Teściowej podziękuj za troskę i spław ją delikatnie...
      • kacha1979 dzięki za mile slowka ... 13.01.06, 12:05
        ale to chyba i tak nic nie da!!! Moja corka starsza mowi " mamo nieplacz
        przeciez to jest jakby tatus poszedl do pracy " a jamam tą świadomość ze jego na
        dluzej nie bedzie i dlatego rycze ..niechce nic mowic ale dzis jest 13 i to
        PIATEK ..
        po wylocie ma zadzwonic ..będe czekac na jego telefon z niecierpliwoscią
        A co do teśiowej to niestety nawet jak powiem delikatnie to i tak ma fochy .np
        dzis jak on juz pojechal zadzwonila do mnie i pytala sie czy zaprowadzam starsza
        do szkoly (bo miala na 8) a ja mowie ze tak i wtedy ona mowi ze mi ja zaprowadzi
        a ja jej poprostu podziękowalam, to rzucila mi sluchawka ( ona mieszka 7 min
        odemnie ) pozniej pewnie dowiem sie od kogos ze niedosc ze chce mi pomoc to ja
        nawet nie jestem wdzieczna .powiedzialam sobie ze jak maz wyjedzie niechce miec
        z nia do czynienia ( strasznie jej nie lubie ) robilam to tylko dla meza .
    • mamazuzika Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 13:04
      trzymaj sie!pomysl tak jak ja(ja czekam na marzec),oby do wiosny!potem to juz lepiej ,bo i pogoda sloneczna,jakos razniej na duszywinkpostanow cos sobie np ze bedziesz sie odchudzac czy chodzic na silownie albo basssen tak aby maz po powrocie byl zachwycony!ja zaczelam namietnie czytac-to tez pochlania mysli powodzenia nie jestes sama!
    • mamuska85 Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 13:12
      3maj się. Jakoś musisz przetrwać i nie pokazuj mu, jak bardzo za nim tęsknisz. Jemu jest ciężej niż tobie. Sam w obcym kraju. Musisz być silna, zorganizować sobie czas i wszystko zacznie się układac. Początki zawsze są trudne. Pozdrawiam.
      • aw271 Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 13:43
        A moj w Iraku. Sama z dwojka synow od lipca. Maz wraca pod koniec lutego. Jest
        ciezko jak cholera, najlepiej znalezc kogos w podobnej sytuacji i pogadac na
        gadu. Mam taka kolezanke, ktorej maz jest w Iraku z moim, ona tez sama w drugim
        koncu Polski z dwojka dzieci.To bardzo pomaga, ale oczywiscie czesto sobie
        pochlipuje, jak dzieci juz spiasmile)
        • kacha1979 Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 14:26
          wlasnie mam zamiar isc na prawo jazdy to bedzie dla niego mile zaskoczenie on
          podchodzil wiele razy i zawsze cos stawalo jemu na drodze ,tylko niewiem czy do
          sierpnia sie wyrobie bo pobędzie 2 tyg i znowu spada albo ....spadamy w 4
    • madzia198222 Re: JUZ NIEMA.... 13.01.06, 17:18
      Kochana,

      Glowa do gory, zobaczysz dasz sobie rade. Pisze z doswiadczenia poniewaz juz
      nie raz tak bylo ze maz albo ja musielismy wyjechac, na poczatku wiem jak jest,
      czuje sie niesamowita pustke, niewiadomo gdzie sie podziac, co ze soba zrobic,
      ale juz jutro bedzie troszke lzej a za pare dni jeszcze lzej. Wykorzystaj ten
      czas na cos zupelnie innego, na cos na co normalnie nie masz czasu, poswiec
      sobie wiecej uwagi i dzieciom, zrobcie cos, wybiezcie sie gdzies tylko razem.
      Miesiace przeleca jak zwykle nie wiadomo kiedy, zanim sie obejrzysz bedzie
      wiosna a potem lato... a jak sie spotkacie to zobaczysz jakie bedzie to
      wspaniale przezycie, jakbyscie zaczynali wszystko odnowa, tak bardzo
      ekscytujace smile
      Sciskam i aby do lata.
      madzia
      • kacha1979 wszystko OK 13.01.06, 23:37
        moj maz wyladowal kolo 12 ( ufff kamien z serca mi spadl )a na miejscu będzie
        dopiero wieczorkiem, jutro kolo 13 (naszego czasu ) ma zadzwonic bo jeszcze z
        nim nierozmawialam tyko wiem wszystko od tesciowej ( bo do nich dzwonila )
        • lily23 Re: wszystko OK 14.01.06, 10:33
          Czesc jak sie dzis czujesz??
          Ja musialam rozstac sie z moim mezem na pol roku kiedy bylam w ciazy,poniewaz
          mieszkamy za granica a ja chcialam rodzic w polsce.Pierwsze ruchy,usg i te
          duperele przezywalam sama,on tylko przyjechal na porod a potem ja znowu sama bo
          musialam czekac az urzad wyrobi dziecku paszport zebysmy mogly wrocic do
          meza.zeszlo nam w sumie pol roku,ale jakos zyjemy,bylo ciezko wiec cie
          rozumiem.w marcu jedziemy z coreczka do polski na 5 tyg,poniewaz musze odbyc
          staz w szkole ,wiec na sama mysl o rozstaniu juz jestem chora.
          serdecznie pozdrawiam
          • kacha1979 wstalam dopiero 14.01.06, 11:48
            ,bo wczoraj pozno poszlam spac posiedzialam troche na necie jeszcze bo "musialam
            sie dobic " zebym byla bardziej zmęczona a i tak jak sie kladlam myslalam co
            teraz robi .czekam na jego telefon ma dzwonic kolo 12albo 13 ale niwiem czy na
            ich czas czekamy z corka z niecierpliwoscia. A najgorsze sa weekendy bo teydzien
            jakos zleci mala w szkole tyko teraz sa ferie ( bym gdzies podjechala z
            dziewczynami ale krucho z kasa ) tej wyjazd mnie tak kosztowal ze
            szok...zreszta juz nic nie mowie wkoncu cos za cos prawda ??
    • mxp4 Re: JUZ NIEMA.... 14.01.06, 16:18
      Nie przesadzaj sierpien nie jest tak bardzo daleko.
      • kacha1979 do mxp4. 14.01.06, 16:43
        masz racje przesadzam sierpien jest za ...dwa dni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka