mój mąz mnie odrzuca

18.01.06, 08:48
on ciągle taki był, niby kocha ale nie chce okazywac uczuc,nawet nie chce
seksu.No dziwne, ze nie chce seksu, przecież mężczyźni lubią seks i żaden nie
chce odmówic.
Moje życie polega na tym ze ja ciągle go proszę o seks. Biorę pigułki i to
trochę mija się z celem, bo raz czy dwa na miesiąc z mojej incjatywy to za
mało zeby brac pigułki. Ja mam potrzebę częstrzego seksu, ale nie mam
niestety z kimsad wczoraj właśnie mąż nie chciał, nie kochaliśmy się 3 tyg, ja
chciałam trochę miłości z jego strony, ale nawet tego nie dostałam, bo on
zmęczony. Praca jego nie jest ciężka, zeby nie miec na nic siły, nic takiego
przemęczającego nie robi. Również nie ma nikogo na boku, bo po pracy jest w
domu punktualnie i przed pracą też. Ale to nie jest tylko ten problem ze się
tak dzieje, on w domu nie ma siły do niczego, kładzie sie i śpi. Nieraz pytam
się kochanie będzie seks? a on na to później bo teraz jestem z męćzony i to
pozniej juz nigdy nie powraca.Panowie powiedzcie co ja mam zrobic?
Ja myślę o tym zeby znaleźć sobie kochanka, ile kobieta może wytrzymac tak???
    • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 09:32
      drogie forumowiczki, dziękuję za odpowiedzi, i bardzo prosze o jeszcze.
    • ja27-09 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 09:41
      Znajdź sobie kochanka, nie będziesz się prosić o coś, co ci się należy "z urzędu"!!
      • koralutek Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 09:53
        A rozmawiałaś o tym z mężem tak szczerze. Powiedz mu co czujesz i że
        potrzebujesz więcej seksu. Możesz też mu zagrozić, że znajdziesz sobie
        kochanka - może to go trochę postawi do pionu. Być może jego problemy mają
        jakieś podłoże psychiczne - wtedy najlepiej wybrać się do seksuologa.
        Pozdrawiam i życzę więcej seksu (najlepiej jednak z mężem)!
        • czajkax2 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 09:59
          Ciekawa jestem gdyby facet pisał ze to zona nie chce seksu,to czy też
          radziłabys zeby mąż postraszyl ze kochankę znajdzie? Wtedy zapewne radziłabys
          rozmowę i szukanie przyczyne. Zeby pomagal, staral sie itp.
          W takiej sytuacvji straszenie ze się znajdzie ko0chanka jest cokolwiek nie na
          miejscu. Mozliwe,ze to pomogłoby i mąż kochał by się z toba z obowiązku. Ale
          chyba nie o to ci chodzi,prawda? Sugeruje powazną rozmowę i poszuaknie
          przyczyn takiego stanu rzeczy. Pomocny bylby tez seksuolog lub jakaś terapia
          rodzinna. POzdrawiam
          • koralutek Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:50
            > Ciekawa jestem gdyby facet pisał ze to zona nie chce seksu,to czy też
            > radziłabys zeby mąż postraszyl ze kochankę znajdzie? Wtedy zapewne radziłabys
            > rozmowę i szukanie przyczyne. Zeby pomagal, staral sie itp.

            jeśli to do mojej wypowiedzi to zauważ, że radzę szczerą rozmowę i być może
            wizytę u seksuologa. Ale czasami osoba potrzebuje potężnego kopniaka żeby się
            opamiętać- to odnośnie straszenia. Nie radzę autorce znależć kochanka, bo moim
            zdaniem nie rozwiąże to jej małżeńskich problemów. Życzę powodzenia - Magda
    • karolcia801 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:00
      a może jakieś witaminki? Może ogólne zmeczenie,senność, niechęć do seksu itd
      jest wynikiem braku czergoś? Może też tu działają hormony!
      Nie ma co doradzać kochanka, bo ile się tu kobiet wpisuje:"ja nie mogę" "mi sie
      nieche""nie lubie seksu" itd..i napewno byscie nie chciały aby wtedy Wasz M
      znalzł sobie od razu kochanke bez szukania przyczyna waszego stanu.
      facet tez człowiek (czasamismile i albo ma coś ze zdrowiem, hormonami itd lub tez
      problem tyczy sie natury psychologicznej...może (sorry) juz go nie pociagasz,
      może widzi w Tobie matke jego dzieci a nie jak wczesniej żonę,kochanke
      itd...Najpierw porozmawiaj spokojnie i zaproponuj jakieś witaminki (np dla
      mężczyzn jest fajny zestaw z żenszeniem własnie w stanach
      przemeczenia,zmniejszonego lipido itd)...Nie zostawiaj problemu bo bedzie
      jeszcze gorzej.
      Pozdrawiam
      • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:18
        to nie chodzi czy pociągam czy nie. Nawet gdyby jakas fajna laska się pojawiła
        z jego snów, ze tak powiem to i tak wiem ze nie byłoby z jego strony nic,
        kompletnie nic, to taki już cżłowiek. Wczesniej nie było problemu, bo nie
        pracował, to miał siłę do wszystkiego, mam na myśli, jak uczyliśmy się i nie
        pracowaliśmy. Odkąd pracuje nie chce mu się nic.Od tego się zaczęło. Pół roku
        temu miał urlop to kochaliśmy sie codzinnie przez 2 tyg, a teaz mam czekac znow
        na urlop? on mnie zostawia w sytuacji bez wyjścia, nawet nie chce mnie
        pocałowac bo mowi ze zmęczony.
        • sowa_hu_hu Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:25
          twój mąż popadła w jakiś marazm... pogadaj z nim i powiedz że jak sie nie weźmie
          za siebie to ty sobie kogoś znajdziesz i koniec (to samo poradziłabym facetowi
          na twoim miejscu)
          sama bylam w takiej sytuacji - ale to ja byłam stroną odmawiającą - nie było
          sexu 8 mies!!! wprost powiedziałam mojemu facetowi że jesli pójdzie z inna to
          nie będe miała pretensji... ale ja poprostu nie mogłam - powiedzmy miałam swoje
          powody związane z psychiką , moimi problemami...
          mój facet nikogo spbie nie znlazł jednak , zaczekał cierpliwie , bardzo
          cierpliwie... wszystko jest juz ok!
        • karolcia801 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:25
          no to dziewczyno witaminy, mikro i macro elementy! Udaj sie do apteki, kup
          jakis fajny zestaw najlepiej z żeńszeniem i niech łyka!
          Na wiosne kupiłam szwagrowi taki zestaw..duzo pracował, widziałam że jset
          przemeczony a że akurat tez starali sie o dzidzię no to kupiłam mu/im smile
          szwagier zachwalał że faktycznie samopoczucie sie znacznie poprawiło i nawet
          drugi zestawik sobie kupił smile a w lipcu poczeli dziecię smile
          • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:27
            kupiłam jemu juz ze 2 miesiace temu DOPPEL HERZ Aktiv lecytyna +vitB i nic mu
            nie pomogło. Nie wiem co mam robic, ręce opadają.
      • inez21 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:24
        Może namów go na wizytę u lekarza i zrobienie podstawowych badań,może on ma
        cukrzycę ? bo to nie jest normalne,żeby młody meżczyzna tak reagowałsadNo chyba
        ,że ma jakieś poważne problemy finansowe lub w pracy,ale jesli to ciagnie się
        dłuzej to może przyczyna zwiazana jest z jego zdrowiem????

        pozdrawiamsmile
        • wesolek11 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:28
          Własni, też mi się nasunęła taka myśl, ze moze ma w pracy jakieś problemy, moze
          nie lubi tej pracy, może zdrowotne tylko nie chce Cie denerwować i sam się z
          tym boryka?
          • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:36
            w pracy problemów nie ma,ale ze zdrowiem to nie wiem, bo badan nie robił
            zadnych.
            Mówiłam mu juz zeby zrobił badania, to on nie ma nigdy czasu na to, ciagle mnie
            zbywa.
            ciągle śpi, a jak juz wstanie to komputer pierwsza rzecz.A moze go obowiązki
            przerastaja, woli się połozyc i przespać? kurcze nie wiem, ja chce sobie
            znaleźc kogos, bo to nie jest 8 miesiacy, jak napisała sowo, tylko to ze nie
            mowi mi czułości to jest kilka lat, 7 albo i więcej.A seks to cieniutko. Kiedys
            moze takich potrzeb nie miałam, a teraz muszę przytulic sie do faceta, usłyszec
            miłe słowo, gest, chce zeby ktoś mnei pogłaskał, seks też. Jak każda kobieta
            chcę tylko tego.Nie chce kochac sie codzinnie, ale trochę częsciej i z uczuciem.
            A jak to robilismy 3 tygodnie temu to było tak beznadziejnie, bez jego słów,
            ciepła,nie pocałował mnie ani razu, nie dotykał, nic.Nie było mi przyjemnie bo
            jak mpogę to zrobić z kims kto nie ma na seks ochoty i się zmusza?
            • sowa_hu_hu Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:40
              to skoro on ma czas na komputer to... brak słów...

              soryy... ale może on sie zakochał? może cie już nie kocha? bo takie wnioski
              mozna tez wyciągnąć z tego co piszesz... moze nie chce z tobą być ale nie wie
              jak to zrobić... albo musi z tobą być bo nie ma innego wyboru...
              zapytaj go... takie życie jest bez sensu... po co sie męczyć...
              • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:43
                sowa_hu_hu napisała:

                > to skoro on ma czas na komputer to... brak słów...
                >
                > soryy... ale może on sie zakochał? może cie już nie kocha? bo takie wnioski
                > mozna tez wyciągnąć z tego co piszesz... moze nie chce z tobą być ale nie wie
                > jak to zrobić... albo musi z tobą być bo nie ma innego wyboru...
                > zapytaj go... takie życie jest bez sensu... po co sie męczyć...


                nie zakochał się, nie to ze nie chce byc ze mną. To problem w czyms innym. on
                nie ma siły do niczego, albo udaje zeby nie zaciągac go do obowiazków domowych.
                • sowa_hu_hu Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:44
                  w tym momencie to go tłumaczysz...
                  to nie , tamto nie... to co???
                  • marlen_a Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:39
                    ty chyba podjelas juz decyzje..... Myslisz o kochanku .. chyba podswiadomie
                    chcesz zebysmy poparly twoj pomysl na " uzdrowienie" twojej sytuacji.
                    Moja diagnoza brzmi facet jest znudzony domem, rodzina popadl w marazm
                    A jak go ozywic ?? skoro rozmowy nie pomogly ... czekaj dbaj o siebie staraj
                    sie wprowadzic troche urozmaicenia w wasze zycie .. Niedlugo wakacje moze urlop
                    tylko we dwoje?? Mozna go zaplanowac juz maju!!
                    A jak masz ochote na kochanka to go znajdz .. czy tylko na seksie sie skonczy...
                    • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:48
                      marlen_a napisała:

                      > ty chyba podjelas juz decyzje..... Myslisz o kochanku .. chyba podswiadomie
                      > chcesz zebysmy poparly twoj pomysl na " uzdrowienie" twojej sytuacji.
                      > Moja diagnoza brzmi facet jest znudzony domem, rodzina popadl w marazm
                      > A jak go ozywic ?? skoro rozmowy nie pomogly ... czekaj dbaj o siebie staraj
                      > sie wprowadzic troche urozmaicenia w wasze zycie .. Niedlugo wakacje moze
                      urlop
                      >
                      > tylko we dwoje?? Mozna go zaplanowac juz maju!!
                      > A jak masz ochote na kochanka to go znajdz .. czy tylko na seksie sie
                      skonczy..
                      > .
                      mi nie chodzi tylko o seks ale o uczucia, pomoc w domu, jednym słowem chyba
                      inny facet.
                • your_and Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 11:59
                  > nie zakochał się, nie to ze nie chce byc ze mną. To problem w czyms innym. on

                  Jakby sie zakochał choćby bez wzajemności to by miał siłę chociaz niekoniecznie
                  do obowiązków.
    • lena_zet Re: wyślij go na badania! 18.01.06, 10:32
      przecież on może chory.... od zawsze tak było?
      • sowa_hu_hu Re: wyślij go na badania! 18.01.06, 10:37
        tez bym zaproponowała badania , przeprowadziłabym z nim szczerą rozmowe...
        przeciez nie można całe życie w takim maraźmie trwać... krzywdzi sie i innych i
        samego siebie... moze on czuje sie niedowartościowany , ma problemy w pracy...
        ale on musi chciec to zmienić , coś z tym zrobić... a nie ciągle mówic że mu sie
        nie chce...

        a może on jakąś depresje ma?
        • bakomas Re: wyślij go na badania! 18.01.06, 10:40
          sowa_hu_hu napisała:

          > tez bym zaproponowała badania , przeprowadziłabym z nim szczerą rozmowe...
          > przeciez nie można całe życie w takim maraźmie trwać... krzywdzi sie i innych
          i
          > samego siebie... moze on czuje sie niedowartościowany , ma problemy w pracy...
          > ale on musi chciec to zmienić , coś z tym zrobić... a nie ciągle mówic że mu
          si
          > e
          > nie chce...
          >
          > a może on jakąś depresje ma?


          cięzko jest się dowiedziec od niego w czym rzecz bo on nie lubi rozmoawiac ze
          mna ani z kim kolwiek. Ja nie wiem jak on w pracy się dogaduje jak on mało
          gadatliwy?
          to nie jest normalne to jak on się zachowuje, nie ma żadnych potrzeb, na niczym
          mu nie zależy.Wczoraj mu powiedziałam ze jak nie chcesz seksu to znajde sobie
          kochanka, on nie zareagował, poszeł spac,dzis powiedziałam to samo, w
          odpowiedzi usłyszałam jak pojdziesz to z nami koniec, wyprowadzę sie.
        • edycia274 Re: wyślij go na badania! 18.01.06, 13:00
          Niech zrobi badanie cukru i cholesterolu, a fakt faktem teraz jakas depresja
          facetow zaatakowala, ja juz przestalam sie prosic, ciagle ja prosze i prosze ,
          i mam raz na tydzien, smile konczy sie tak, ze maz usypia mała, zasypia z Nia i
          sama siedze, rozmawialam szczerze i chyba nic nie wskoralam...pozdr
    • your_and Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 10:38
      Częsty przypadek domowego buntu, zauważany najcześciej przez mamy dopiero w
      końcowym stadium...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=568&w=35163688&a=35169664
      • your_and klasyka 18.01.06, 10:44
        Kryzys
        Podczas gdy pożądanie seksualne dotyczy związku erotycznego mężczyzny i kobiety,
        uczucie bliskości funkcjonuje w innych rodzajach relacji. Najważniejszym z nich
        jest związek matki i dziecka. Macierzyństwo opiera się na uczuciu bliskości,
        którego ważnymi aspektami jest zarówno kontakt fizyczny matki z dzieckiem, jak i
        rozmowa i sama obecność dziecka.

        W momencie urodzenia się dziecka mężczyzna ma już z reguły osłabioną możliwość
        odczuwania uczucia bliskości, natomiast matka, z powodu rozbudzonego instynktu
        macierzyństwa, wręcz przeciwnie. Ten rozdźwięk, między zdolnością do odczuwania
        uczucia bliskości przez kobietę i mężczyznę może powodować stopniowe
        rozluźnienie więzi ich łączących.

        Dodatkowym czynnikiem mogącym wywołać kryzys małżeństwa jest tworzenie się
        "kobiecego kręgu" wokół matki z dzieckiem, opartego na współodczuwaniu instynktu
        macierzyńskiego, do którego wielu mężczyzn nie potrafi się przyłączyć. Kontakty
        męża z żoną przenoszą się wtedy do sfery seksualnej, co początkowo mężczyźnie
        może odpowiadać, chociaż w podświadomości może on czuć się odsunięty.

        Gdy dziecko trochę podrośnie, kobieta pragnie na pierwszym miejscu powrotu
        uczucia bliskości z mężczyzną - wtedy potrzeby seksualne zwykle stawia na drugim
        miejscu. Ale partner, od dawna nie doświadczający tego stanu emocjonalnego, nie
        potrafi go w sobie wskrzesić na nowo. Potrzeby sygnalizowane przez kobietę są
        dla niego całkowicie niezrozumiałe. Ona z kolei nie wie, że on nie potrafi już
        odczuwać bliskości; ma do niego pretensje o to, że on całe uczucie sprowadza do
        seksu. I tak dochodzi do całkowitego rozminięcia się oczekiwań obu stron. Nie
        rozumiejąc tego mechanizmu, obwiniają się nawzajem, ich wzajemne relacje ulegają
        ochłodzeniu. Współżycie seksualne nie sprawdza się niestety jako panaceum na
        brak uczucia bliskości między partnerami.

        Całość
        kafeteria.pl/namarginesie/obiekt.php?id_t=87
        • wesolek11 Re: klasyka 18.01.06, 10:50
          A może jak ciągle chce mu się spac to ma cukrzycę?
          • your_and Re: klasyka 18.01.06, 11:37
            Może. Ale jabym stawiał na to że nie umie czepać (wspólnej) satysfakcji z tego
            co żona i wiele rzeczy straciło dla niego sens. To niebezpieczny etap.
            (polecam lekturę etata, tam ten etap był często opisywany z męskiej strony)
        • betty_julcia W tym problem.......... 18.01.06, 11:21
          że mąż autorki nie rozmawia w języku męskim tylko nie wiadomo jakim.........
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • your_and Re: W tym problem.......... 18.01.06, 11:34
            Taki jest właśnie język męski... niezrozumiany wycofuje sie i zamyka.
            Bakoma już pisała dużo wcześnij że nie może znaleźć z meżem wspólnego jezyka i
            zignorowała ten ostrzegawczy sygnał.
            Teraz to już zaawansowany etap...
    • higa Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 11:13
      albo może jest krypto gejem...

      ups sorry - wiem pewnie takie głupie teksty ranią Twoje uczucia - mogłabym to
      wykasować żeby ci nie było przykro - ale powstrzymuje mnie przed tym fakt, że
      mam wśród znajomych gejów i czasami tak jest że facet dopiero po latach (i np
      małżeństwie z kobietą) odkrywa swoją prawdziwą orientację i albo - zmienia
      swoje życie (partnera) albo się dalej kisi w zwiazku, boryka z wstydem
      poczuciem winy itp; ale koniety już go nie pociągają. tylko dla tego to pisze -
      bo wiem że w życiu tak się może zdarzyć, czego Ci nie życzę oczywiście. ale to
      chyba was nie dotyczy bo jak pisałaś - jak miał urlop to wszystko było ok.
      czyli zmęczenie i stres związany z pracą.
      a tak w ogóle sorry - ale jak byś go pociągała to żadne zmęczenie by tu nie
      wchodziło w grę (przynjamniej nie non stop). jak się człowiek podnieci (nie
      tylko facet, bo ja np. tez tak mam) to zmęczony czy nie - ma ochotę i już. może
      problem wiec leży w Tobie.
      sorry - wiem ze piszę drastyczne rzeczy i masz p[rawo się obrazić.

      • karolcia801 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 11:53
        prawda...jeżeli go pociagasz to zmeczenie czy nie to próbuje się zblizyć a on
        notorycznie unika kontaktu z Tobą.
        I ciekawa jest ta teoria z geyem...
        Niestety czy stety ale tak też bywa.
        • your_and Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:01
          A poród razem był?
          To częsty punkt szukania przyczyn w poradach seksuologów.
          • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:08
            your_and napisał:

            > A poród razem był?
            > To częsty punkt szukania przyczyn w poradach seksuologów.

            nie, poród nie był porodem rodzinnym, mówię Wam ze problem nie tkwi we mnie, to
            coś w nim
            • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:10
              ale gejem tez nie jest, nawet się go pytałam, ja wiem kiedy mówi prawdę.
              Przykładem jest to ze nawet na sylwestra miał okazję zeby poszalec z innymi
              laskami i siedział przy stole i wołał do domu. I to nie chodzi o to ze ja byłam
              i krępował się mnie, ale on był znudzony imprezą, chciał spac, nie lubi się
              bawic, nie lubi nic.
            • your_and Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:12
              Moim zdaniem problem tkwi w waszych relacjach.
              To ogólna depresja, mamy maja nowy sens w życiu, faceci zatrzymują sie na tym co
              się skończyło i co stracili.
              • bakomas Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:15
                your_and napisał:

                > Moim zdaniem problem tkwi w waszych relacjach.
                > To ogólna depresja, mamy maja nowy sens w życiu, faceci zatrzymują sie na tym
                c
                > o
                > się skończyło i co stracili.



                a tam jaki tam sens, mam dziecko ale kocham go jak zawsze, dbam o niego jak o
                dziecki, nie zaniedbuję, ale chodzi o to ze on mnie zaniedbuje, za co tak robi?
                ja ciągle płaczę z tego powodu, bo jestem słaba, a on jest twardy i podtrzymuje
                swoje. Ja myślę o kochanku, bo ja nie będę go błagała o seks i przytulenie, bez
                przesady
        • ledzeppelin3 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 12:03
          >on w domu nie ma siły do niczego, kładzie sie i śpi.
          Przez net trudno cokolwiek powiedzieć, ale pewne podejrzenia w kierunku
          depresji tudzież innej choroby z kręgu chorej psyche mi się nasuwają.
          Spróbujcie poradzić się specjalisty- psychologa.
    • 18_lipcowa Może ma kochankę? 18.01.06, 12:26
      jw.
      • bakomas Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 12:35
        no wlasnie nie, to wiem, no chyba ze spotykaja sie w pracy ale to nie mozliwe,
        bo nie mogłaby tam wejsc, a nie pracuje z kobietami.
        • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 12:42
          No ale skąd wiesz że nie ma?
        • marlen_a Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 12:43
          ty chyba podjelas juz decyzje..... Myslisz o kochanku .. chyba podswiadomie
          chcesz zebysmy poparly twoj pomysl na " uzdrowienie" twojej sytuacji.
          Moja diagnoza brzmi facet jest znudzony domem, rodzina popadl w marazm
          A jak go ozywic ?? skoro rozmowy nie pomogly ... czekaj dbaj o siebie staraj
          sie wprowadzic troche urozmaicenia w wasze zycie .. Niedlugo wakacje moze urlop
          tylko we dwoje?? Mozna go zaplanowac juz maju!!
          A jak masz ochote na kochanka to go znajdz .. czy tylko na seksie sie skonczy...
          • betty_julcia Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:04
            Żeby to tak łatwo było z tym kochankiem. Dziewczyna widać ze kocha faceta, ma
            problem z nim a broni go na całej linii. Chce swojego faceta a ma zanleźć
            kochanka i iść z nim do łózka. JA myślę że jej na pewno nie chodzi o samo
            zbliżenie fizyczne tylko o zainteresowanie ze strony męża. Dlatego kochanek nie
            załatwi sprawy.
            TAk w ogóle to sama sobie odpowiedzialaś na pytanie. Coś tkwi w nim. Nigdy nie
            był zbyt wylewny a teraz już w ogóle. Myślę że musisz z nim poważnie
            porozmawiać. Samo raczej nie przejdzie. Facet ma jakiś problem przeżywa go,
            dusi w sobie. Albo jest to problem związany z pracą albo jakiś problem
            psychiczny, depresja. Jeżeli sama nie dasz rady sobie z tym poradzić to warto
            skorzystać z pomocy kogoś doświadczonego. W końcu chodzio Was, o Wasze zycie....
            ------------------------------------------------------
            Betty to mama a to jestem ja:
            GWIAZDECZKA
            • betty_julcia Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:12
              W ogóle możliwe jest u młodej osoby, mającej małe dziecko, rodzinę myślenie o
              kochanku ????
              Ja sobie w takiej sytuacji tego nie wyobrażam. Jakaś abstrakcja. Czasami zdaża
              się tak że pojawi się w życiu ktoś, trzaśnie piorun, miłość, adrenalina,
              szaleństwo, podniecenie - stąd kochanek, tak mogę sobie to wyobrazić. Ale kiedy
              ludzie zyją ze sobą, chcą walczyć o siebie, maja dziecko to chyba trudno tak na
              siłę znaleźć kochanka, ktory co??? ukoi mnie, pocieszy, przeleci? I co, niby
              lepiej miałoby mi być z tego powodu???
              Dziwne to dla mnie stwierdzenie: jak mnie nie przelecisz to "poszukam sobie
              kochanka", chyba raczej bardziej do postraszenia niż rzeczywiście do
              zrealizowania.
              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
              • bakomas Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:24
                betty_julcia napisała:

                > W ogóle możliwe jest u młodej osoby, mającej małe dziecko, rodzinę myślenie o
                > kochanku ????
                > Ja sobie w takiej sytuacji tego nie wyobrażam. Jakaś abstrakcja. Czasami
                zdaża
                > się tak że pojawi się w życiu ktoś, trzaśnie piorun, miłość, adrenalina,
                > szaleństwo, podniecenie - stąd kochanek, tak mogę sobie to wyobrazić. Ale
                kiedy
                >
                > ludzie zyją ze sobą, chcą walczyć o siebie, maja dziecko to chyba trudno tak
                na
                >
                > siłę znaleźć kochanka, ktory co??? ukoi mnie, pocieszy, przeleci? I co, niby
                > lepiej miałoby mi być z tego powodu???
                > Dziwne to dla mnie stwierdzenie: jak mnie nie przelecisz to "poszukam sobie
                > kochanka", chyba raczej bardziej do postraszenia niż rzeczywiście do
                > zrealizowania.
                > ------------------------------------------------------
                > Betty to mama a to jestem ja:
                > GWIAZDECZKA



                chyba możliwe jest myślenie skoro ja myślę.
                Czy wytrzymałabys chociaż miesiac zeby Twój mąz nie pocałował Cię lub
                pogłaskał, albo zaparzył herbatę? Sądzę ze nie a umnie to trwa z 7 lat.
                To chyba można juz cierpliwośc stracic.Rozmowy nie pomagają, juz nic nie pomaga.
                • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:25
                  Daleko mi do zdradzania,
                  gdyby miala taka sytuację bym próbowala pogadać, moze zaprowadzic do lekarza
                  gdyby ten stan trwal nagminnie, latami a partner by nic nie robil
                  to bym znalazła kochanka, zycia szkoda


                  inna sprawa ze trzeba wykluczyc kochankę z jego strony
                • bakomas Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:26
                  a i chciałabys miec wszystko na karku? wszystkie problemy, dziecko mam chore i
                  ja, na zapalenie płuc, siedzimy w domu, nie ruszam się nigdzie, bo jak? a on ma
                  pretensje ze nie ma co jesc.Przeciez to logiczne ze ja nie pojde na zakupy.Na
                  rentgena tez jechał tydzien z dzieckiem, bo ciągle spłą po pracy i nie miał
                  czasu a ja nie moge wychodzic z domu.
                  • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:27
                    no to moze kwestia jest typu że moze trzeba w ogole wymienic partnera a nie
                    tylko kochanka znalezc?
                    • bakomas Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:31
                      no chyba tak...
                      ale napisałam kochanka bo mam miłosc i seks na mysli, ale to nie
                      zalatwulobysprawy, nowy facet chyba by rozwiazał sytuacje.
                      • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:34
                        bakomas napisała:




                        jasne że tak
                        po co Ci taki mąz co sie do niczego nie nadaje?
                        wiesz ilu fajnych facetów jeszcze chodzi po świecie?
                  • sowa_hu_hu takiego męża... 18.01.06, 13:32
                    to ja bym w d..e kopnęła!!! ty chora na zapelenie płuc a on anrzeka że nie ma co
                    jeść!!! cham , cham , cham!!! dziwie sie tobie że ty chcesz z nim sypiac , mnie
                    by odrzuciło...
                    • bakomas Re: takiego męża... 18.01.06, 13:35
                      no wdzisz nie ma serca do mnie a ja go kocham nie wiem za co, dlaczego w tym
                      tkwie. mnie tez odrzuca, ale zmuszam się bo nie chcę go zdradzac, chodź myślę
                      juz od jakiegos czasu ze chcę to zmienic.
                    • wesolek11 Re: takiego męża... 18.01.06, 13:36
                      Dokładnie. To juz nie tylko o czułość czy seks chodzi. Ma wszystko gdzieś i
                      tyle.
                  • dzindzinka Re: O rany! 18.01.06, 13:41
                    Nieciekawy ten Twój mąż. Współczuję, ja bym chyba wykopała.
                    • betty_julcia Re: O rany! 18.01.06, 13:51
                      No właśnie smile Dlatego trudno jest cokolwiek napisać, doradzić...
                      Ja obstawałabym za badaniami, to ze jest wiecznie zmęczony może być symptomem
                      jakiejś choroby. Jak nie to to moze seksuolog coś poradzi.
                      Myśle ze najpierw spróbowałabym tego zanim podjęłabym kroki nieodwracalne,
                      których mogłabym długo żałować.
                      ------------------------------------------------------
                      Betty to mama a to jestem ja:
                      GWIAZDECZKA
                • sowa_hu_hu betyy 18.01.06, 13:34
                  na jakim świecie ty zyjesz smile
                  jest całe multum młodych ludzi którzy sa ze sobą , mają małe dzieci , zony
                  ,męzów , nowy dom , mieszkanie... a puszczaja sie na boku...
                  • 18_lipcowa Re: betyy 18.01.06, 13:35
                    sowa_hu_hu napisała:

                    > na jakim świecie ty zyjesz smile
                    > jest całe multum młodych ludzi którzy sa ze sobą , mają małe dzieci , zony
                    > ,męzów , nowy dom , mieszkanie... a puszczaja sie na boku...
                    >

                    Heh wlasnie chcialam to napisać
                    Smieszy mnie pisanie walcz o zwiazek, o dziecko sratatatataa gdy kobieta musi
                    prosić męza o seks....
                  • betty_julcia Re: betyy 18.01.06, 13:36
                    Żyję na świecie normalnym na takim na jakim ty żyjesz.
                    Zdradził cię twój chłopak??? A ty byś go zdradziła gdyby sytuacja w twoim życiu
                    była odwrotna czyli z jego strony zero seksu przez 8 mcy?

                    ------------------------------------------------------
                    Betty to mama a to jestem ja:
                    GWIAZDECZKA
                    • 18_lipcowa Re: betyy 18.01.06, 13:38


                      OCZYWISCIE ŻE BYM ZDRADZIŁA gdyby słyszala " nie, bo nie mam ochoty, a do
                      lekarza tez nie pojde, a tez nie pogadam, w ogole to sie odczep" OCZYWISCIE ZE
                      TAK. Nie od razu, ale po 8 miechach napewno.

                      >
                      > ------------------------------------------------------
                      > Betty to mama a to jestem ja:
                      > GWIAZDECZKA
                    • sowa_hu_hu Re: betyy 18.01.06, 13:40
                      ja sie uśmiechnęłam w poście do ciebie , nie zauważyłaś? smile

                      mój facet mnie nie zdradził ale gdybym ja była na jego miejscu być może bym to
                      zrobiła...
                      • betty_julcia Sówka 18.01.06, 13:46
                        Zauważyłamsmile
                        Właśnie o to mi chodziło, że żyję na takim świecie jak ty, jak wszyscy. I wiem
                        że są tacy ludzie, ale normalna osoba jak ty, ja, autorka tekstu nie łatwo by
                        zdradziła. Dlatego piszę że obiektywnie rzecz biorąc łatwo powiedzieć, ale nie
                        łatwo wykonać. Bo poza potrzebą seksu jest o wiele więcej barier które nie
                        łatwo przekroczyć zwłaszcza kobiecie, a tym bardziej takiej która jednak
                        kocha....
                        ------------------------------------------------------
                        Betty to mama a to jestem ja:
                        GWIAZDECZKA
                • betty_julcia Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:35
                  Bakomas... Widzisz, zyjesz tak 7 lat i wciąz się zastanawiasz. Widocznie wcale
                  nie jest takie łatwe znalezienie kochanka tylko po to zeby przytulił i
                  przeleciał.
                  Masz rację, nie żyłabym tak. Na pewno. Albo bym postawiła warunki że coś z tym
                  trzeba zrobić albo bym odeszła. Wolałabym odejść i znaleźć kogoś kto by mnie
                  kochał, okazywał to, kochałby sie ze mną. Na pewno bym przez 7 lat nie prosiła,
                  błagała a na koniec straszyła kochanką. Bo jest to nie do zniesienia. Człowiek
                  potzrebuje miłości, akceptacji, uznania jak powietrza. Ale nie zniosłabym tego
                  ze ktoś dajer mi to z łaski, tylko dlatego ze tak trzeba, czuje obowiązek i już
                  nie daje rady i jest mu z tym źle.
                  Kochanek nie załatwia tutaj sprawy w zaden sposób. Jedynie może progorszyć.
                  Właśnie nie rozumiem tego ze młoda osoba woli wpędzić się w jeszcze gorszy dół,
                  zgnoić siebie, stracić do siebie szacunek niż naprawdę ratować w dorosły sposób
                  swoje życie, szczęście, dumę i poczucie wartości. Nie wierzę że w takiej
                  sytuacji kochanek by cię dowartościował....

                  ------------------------------------------------------
                  Betty to mama a to jestem ja:
                  GWIAZDECZKA
                  • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:37
                    Nie wierzę że w takiej
                    > sytuacji kochanek by cię dowartościował....


                    A ja wierzę.
                    Jesli kocha męża i chce z nim byc a nie ma seksu to po co od razu walić caly
                    związek. Nie lepiej sie dowartościować z mlodym chętnym panem na boku?
              • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:24
                betty_julcia napisała:

                > W ogóle możliwe jest u młodej osoby, mającej małe dziecko, rodzinę myślenie o
                > kochanku ????
                > Ja sobie w takiej sytuacji tego nie wyobrażam. Jakaś abstrakcja. Czasami
                zdaża
                > się tak że pojawi się w życiu ktoś, trzaśnie piorun, miłość, adrenalina,
                > szaleństwo, podniecenie - stąd kochanek, tak mogę sobie to wyobrazić. Ale
                kiedy
                >
                > ludzie zyją ze sobą, chcą walczyć o siebie, maja dziecko to chyba trudno tak
                na
                >
                > siłę znaleźć kochanka, ktory co??? ukoi mnie, pocieszy, przeleci? I co, niby
                > lepiej miałoby mi być z tego powodu???
                > Dziwne to dla mnie stwierdzenie: jak mnie nie przelecisz to "poszukam sobie
                > kochanka", chyba raczej bardziej do postraszenia niż rzeczywiście do
                > zrealizowania.
                > ------------------------------------------------------
                > Betty to mama a to jestem ja:
                > GWIAZDECZKA



                Mozna zyc razem, szanowac sie, kochac ale jak w seksie cos nie styka to mozna
                sobie znalezc kochanka , pobzykac, rozladowac napiecie ( to czeste ale
                niektorym siada to na glowe) i po sprawie. I dalej sie kochac w domu, szanowac
                itp.
                Po co od razu ten krzyk?
                • dzindzinka Re: Nie przyszło Wam do głowy, 18.01.06, 13:36
                  że może ma bardzo małe potrzeby seksualne? Nie rozumiem dlaczego, zawsze
                  podejrzewacie, że facet musi mieć kochankę albo być kryptogejem? Utarło się, że
                  dla każdego faceta najważniejszy jest seks, a to przecież nieprawda. Może jest
                  oziębły seksualnie? Może ma niedobór testosteronu? Spotkałam się z kilkoma
                  przypadkami takich właśnie facetów: zdrada czy kryptogejostwo właściwie
                  wykluczone, bo nie mieliby kiedy, a wystarcza im raz w roku albo w najlepszym
                  wypadku kilka razy. Przynajmniej jeśli wierzyć ich żonom.
                  Chyba bez pomocy seksuologa się nie obejdzie.
                  • sowa_hu_hu Re: Nie przyszło Wam do głowy, 18.01.06, 13:38
                    podobno kiedyś kochali sie codziennie....
                    • dzindzinka Re: Nie przyszło Wam do głowy, 18.01.06, 13:49
                      Kiedyś... Na początku, jak się jest zakochanym zawsze jest inaczej.
                      • bakomas Re: Nie przyszło Wam do głowy, 18.01.06, 13:50
                        tak moze to rutyna, ale dlaczego uczuc nie okazuje, w tym problem.
                  • 18_lipcowa Re: Nie przyszło Wam do głowy, 18.01.06, 13:40

                    To w takim razie po co wchodzić w zwiazek z osobą ktora ma odmienny
                    temperament? Nie mozna sprawdzic tego przed ślubem? Można, jak najbardziej.
                    Moze nie sprawdzimy czy facet będzie po ślubie wynosił śmieci, ale to jak
                    czesto ma ochote na seks widać.
                    Nie związałabym sie z facetem ktory ma ochote raz z miesiącu
                    bo nie wyobrażam sobie życia z kochankiem na boku przez dlugi czas
                    nie wyobrazam sobie proszenia go o seks
                    zycia bez seksu tez sobie nie wyobrażam
                    • wesolek11 Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 13:47
                      Łatwiej sprawdzić czy będzie wynosił śmieci, niz to jaka ochotę bedzie miał na
                      seks! To sie zmienia, zależy od wieku, okoliczności, zdrowia itp. U nas przed
                      ślubem jedno miało większą ochotę, drugie mniejszą, a teraz na odwrót. A smieci
                      wynosił i wynosi!
                      • 18_lipcowa Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:04
                        wesolek11 napisała:

                        > Łatwiej sprawdzić czy będzie wynosił śmieci, niz to jaka ochotę bedzie miał
                        na
                        > seks! To sie zmienia, zależy od wieku, okoliczności, zdrowia itp. U nas przed
                        > ślubem jedno miało większą ochotę, drugie mniejszą, a teraz na odwrót. A
                        smieci
                        >
                        > wynosił i wynosi!


                        to Ty sie mylisz
                        • wesolek11 Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:08
                          Jak mogę się mylić skoro wiem na własnym przykładzie. Mam męża 7 lat. A Ty?
                          • 18_lipcowa Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:12
                            wesolek11 napisała:

                            > Jak mogę się mylić skoro wiem na własnym przykładzie. Mam męża 7 lat. A Ty?

                            Z tego co wiem wiele pań narzeka że przed ślubem to wynosił śmieci i robił
                            zakupy a teraz tego nie robi.
                            Popatrz na wątki. WIększośc takich. Jak to wyjaśnisz?
                            • dzindzinka Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:17
                              Mój również jak wynosił śmieci, tak wynosi, jak robił zakupy, tak robi, jak
                              sprzątał kuwetę kota, tak sprząta, jak nie gotował, tak nie gotuje.

                              Ale: gadał często, że mnie kocha, teraz gada bardzo rzadko, jak było codziennie,
                              już nie jest sad
                            • wesolek11 Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:19
                              Wiem, że narzekaja, ale nie wierze w ich przemianę. Tacy byli i tyle, a
                              kobietki zakochane nie widziały, albo nie chciały widzieć. Może łudziły się, że
                              sie zmienią. Ja bym za takiego nie wyszła. ma mieć obowiazki i tyle. Śmieci
                              wyrzuca i łaski nie robi, a na seks może mieć ochotę częściej i rzadziej. Tak
                              samo ja. To zależy od wielu czynników. Problem do rozwiazania jak chce się być
                              razem.
                              • 18_lipcowa Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:21
                                Temperament seksualny jest stały. Moze on sie zmniejszyc czasowo np z powodu
                                stresu, kłopotow,brania leków. Ale poza tym jest stały.
                                Nie wierzę w super odmiany typu- babka czy facet z niskim libido nagle chce
                                codziennie, a wczesniej chcial raz na miesiac. Ani odwrotnie.
                                • wesolek11 Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:23
                                  No Lipcowa nie mówię o takich skrajnościach! Ale mniej więcej o to samo nam
                                  chodzi.
                                • bakomas Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:24
                                  18_lipcowa napisała:

                                  > Temperament seksualny jest stały. Moze on sie zmniejszyc czasowo np z powodu
                                  > stresu, kłopotow,brania leków. Ale poza tym jest stały.
                                  > Nie wierzę w super odmiany typu- babka czy facet z niskim libido nagle chce
                                  > codziennie, a wczesniej chcial raz na miesiac. Ani odwrotnie.
                                  >
                                  >
                                  mi się emperament nie zmienił ale jemu tak...
                                  mi sie wydaje ze to lenistwo, wszystko zwala na zmęczenie. Były chwile ze
                                  dogadalismy się i bło ok, ale to trwało godzinę dwie, do następnego jego spania.
                              • bakomas Re: Lipcowa, tu akurat się mylisz! 18.01.06, 14:22
                                wesolek11 napisała:

                                > Wiem, że narzekaja, ale nie wierze w ich przemianę. Tacy byli i tyle, a
                                > kobietki zakochane nie widziały, albo nie chciały widzieć. Może łudziły się,
                                że
                                >
                                > sie zmienią. Ja bym za takiego nie wyszła. ma mieć obowiazki i tyle. Śmieci
                                > wyrzuca i łaski nie robi, a na seks może mieć ochotę częściej i rzadziej. Tak
                                > samo ja. To zależy od wielu czynników. Problem do rozwiazania jak chce się
                                być
                                > razem.


                                smiecie akurat tez wynosi, ale dla mnie nie robi nic.
                        • sowa_hu_hu bakoma jest w tym tez troche twojej winy 18.01.06, 14:09
                          bo go przyzwyczaiłas do tego że mu usługujesz...
                          ja tam nigdy z siebie służącej nie zrobie!

                          co to za facet który tak sie do ciebie odnosi , jeszcze w czasie choroby!
                          zamiast on tobie pomagac to wymaga tego od ciebie???
                          powinnas sie czym prędzej opamiętać!!!
                          mnie to by sie rzygać chciało na jego widok! a ty piszesz zżalem że sexu nie
                          ma... brrrr... z kims takim , no prosze cie...
                          weź zajmij sie sobą - ja bym mu przestała gotowac , tylko dziecku i sobie a dla
                          niego nic ,zupełnie nic! nie prałabym , nie prasowała... pojechałabym gdzies z
                          dzieckiem na weekend , do rodziców albo do znajomych...
                          pokaz mu że masz tego dość!
                          jak sie facet nie opamięta to w dupe bym go kopnęła! o ile masz jakies
                          perspektywy na życie samej z dzieckiem... bo jelsi nie to juz inna sprawa...
                          niestety twoja miłośc nie wyatrczy!!!
                          jak dla mnie to twój mąz jest prostakiem...
                • betty_julcia Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:41
                  Lipiec, włąsnie o tym pisałam. Mnie też to dziwi ze ktoś zamaist walczyć o
                  swojągodność błaga i prosi o seks od 7 lat.... JA nie zdradziłabym po to żeby
                  podnieśc swoją wartość, bo tylko dlatego bym ją straciła...
                  Ja bym albo powalczyła a jak nie to dowidzenia. Znam swoją wartość i żebrać nie
                  muszę. I nikt z łaski przelatywać ani tym bardziej całować i przytulać mnie
                  nie musi.
                  Jak odejść to z klasą i na całego. Miłabym zostać z nim w domu po to żeby
                  sprzątać w domu, gotować i do łóżka kochankowi skakać??? I czekać aż się
                  kolesiowi odwidzi i może poczuje pociąg???
                  ------------------------------------------------------
                  Betty to mama a to jestem ja:
                  GWIAZDECZKA
                  • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:43
                    No tak ale ludzie są różni
                    jedna będzie zdradzała i nie odejdzie
                    inna odejdzie od razu
                    jeszcze inna będzie to znosila
                    • bakomas Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:48
                      jestem załamana, jestem chora, źle się czuje, zajmuje się chorym dzieckiem,
                      naprawdę trzeba mieć siłę, płacze cały dzień, ja go noszę, w wolnych chwilach
                      piszę do Was. Cięzko jest, on wracaz pracy i czeka az mu podam żarcie, gdzi eja
                      ni mogłam od dwóch dni wieczoram się podniesc z łóżka.Leków dziecku nie poda,
                      budzi mnie bo on tłumaczy ze nie wie ile, nie umie itp.Ja mu pokazwałam
                      mówiłam.kłócimy się też, jak mnie budzi a ja nie mogę wstac, to wtedy jest
                      zadyma ze mu nie pomagam. A to trwa tylko dwa dni, bo jestem chora dwa dni tak
                      ze nie moge wstac z łóżka, a cały rok podaję mu, gotuje, robię zakupy, wszystko.
                      • betty_julcia Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:53
                        Bakomas..... Kochanek nie załatwi problemów między wami tylko dostarczy tobie
                        nowychsmileStąd te moje dywagacje na temat kochanka, choć i tak jestem pewna ze
                        tak naprawdę nie w głowie ci szukaniesmile
                        I tak naprawdę nie chodzi tylko o seks ale o całokształt.

                        ------------------------------------------------------
                        Betty to mama a to jestem ja:
                        GWIAZDECZKA
                      • wesolek11 Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 13:55
                        To nie gotuj i tyle. Odpoczywaj z dzieckiem, kurujcie sie i tyle.
                        • dzindzinka Re: Zgadzam się. 18.01.06, 13:57
                          Nie gotuj, nie usługuj, dbaj o siebie.
                          • dzindzinka Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 13:59
                            Piszesz, że ma pretensje, że nie ma co jeść. Nie robi zakupów, nawet jak jesteś
                            chora?
                            • bakomas Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 14:06
                              dzindzinka napisała:

                              > Piszesz, że ma pretensje, że nie ma co jeść. Nie robi zakupów, nawet jak
                              jesteś
                              > chora?

                              ha ha ha ale mnie rozsmieszyłas, chyba jakbym juz była pochowana to może
                              du..sko ruszyłby i kupił sobie coś do jedzenia.No co Ty. Nie raczy pójśc do
                              sklepu zeby kupic cos dla siebie.Nie mówiąc o mnie i dziecku.Nie interesuje go
                              nic.On myśli ze ja jestem nadal zaradna jak chora. I wiecie co ze jutro chyba
                              bede musiała wyjśc z dzieckiem do sklepu bo umrzemy z głodu.
                              • dzindzinka Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 14:09
                                Ja bym zrobiła zakupy tylko dla siebie i dziecka.
                              • wesolek11 Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 14:09
                                Ty albo sobie zarty z nas robisz, albo faktycznie masz nieodpowiedzialnego
                                faceta! Nie wierzę, jak czytam...
                                • bakomas Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 14:12
                                  no co Ty nie robię zartów, on taki jest, przysięgam. Jak wyjadę gdzies to
                                  zrobię mu przyjemnośc, bo pomaganie mu przejdzie koło nosa, bdzie szczęsliwy,
                                  ze nie będzie miał nas na głowie i bedzie wtedy spła cały dzień.Jestem złośliwa
                                  w tym wypadku i nie mogę nigdzie wyjsc chyba ze sama, szkoda mi dziecka tez bo
                                  wiem ze będzie głodne.
                                  • sowa_hu_hu Re: A jak jest z zakupami? 18.01.06, 14:14
                                    kobieto to co ty jeszcze z nim robisz????????????????????????????????
                              • babka71 A bakomas nie potrafisz powiedzieć!! 18.01.06, 14:18
                                Idź do sklepu po zakupy!!!
                                Bakomas albo jesteś nie zorganizowana albo przesadzasz , bo nie wierzę....
                                poza tym kiedy ostatnio zaczepiłaś męża wieczorem ot tak sobie .., jakieś
                                winko, jak dziecko spi itp..
                                choć pogadamy..??
                                jak widzę nabzdyczyłaś się i twój mąż też..
                                weź i usiądź na niego wieczorem na golasa i zapytaj !!!??
                                albo pipki albo rybki.., jak wy się kochacie do cholery??
                                z glodu nie umrzesz,...polecam szprotki w puszce
                                • bakomas Re: A bakomas nie potrafisz powiedzieć!! 18.01.06, 14:20
                                  codzinnie go zaczepiam, ale on Spi, wiec nie słyszy, nie widzi, a jak kuz
                                  wstanie to jest albo w kuchni albo w łazience, albo wyjdzie jak sie wkurzy, bo
                                  nie ma jesc to co on sobie życzył.
                                  • sowa_hu_hu Re: A bakomas nie potrafisz powiedzieć!! 18.01.06, 14:21
                                    czy ty jestes masochistką?
                                • sowa_hu_hu Re: A bakomas nie potrafisz powiedzieć!! 18.01.06, 14:21
                                  ale ona ma zapalenie płuc!!! bez przesady żeby dziewczyna po zakupy chodziła i
                                  obiad gotowala i do tego zajmowała sie dzieckiem...

                                  nago przed takim darmozjadem??? przed taką chodzącą beznadzieją??? ja bym sie
                                  czuła upokorzona...
                      • babka71 kręcisz na maksa 18.01.06, 14:26
                        nie wierzę, że tak jest
                        • sowa_hu_hu Re: kręcisz na maksa 18.01.06, 14:27
                          ale czemu nie wierzysz??? nie rozumiem... przecież tacy ludzie sie zdarzają i to
                          nie rzadko...
                        • bakomas Re: kręcisz na maksa 18.01.06, 14:27
                          babka71 napisała:

                          > nie wierzę, że tak jest


                          to szkoda, ja też nie wierzę ze za niego wyszłam.
                          • sowa_hu_hu Re: kręcisz na maksa 18.01.06, 14:29
                            skoro za niego wyszłaś to możesz też odejść...
                          • betty_julcia A moze masz zły dzień? 18.01.06, 14:38
                            Albo jest totalnie źle u ciebie albo ty wyolbrzymiasz. Bo szczerze mówiąc mi
                            też trudno uwierzyć ze można żyć z takim człowiekiem jakim jest twój mąż. Nie
                            moze być taki zły w każdej dziedzinie. To jakim cudem ty tyle wytrzymujesz i
                            czego oczekujesz po naszych wypowiedziach? JEżeli tak jest to jest
                            beznadziejnie, już gorzej być nie może. Nie lubicie się, nie szanujecie, on
                            jest totalnym gnojem, brzydzicie sie sobą, wręcz nienawiść zieke z twoich
                            wypowiedzi. Żal i nienawiść.
                            Jeszce może być druga strona medalu. Mozę poprostu zła jesteś, masz zły humor,
                            pogoda nie sprzyja i po prostu tak to dziś widzisz, w najgorszym swietle, i tak
                            to nam przedstawiasz. AJ też czasami jestem tak zła na swojego chłopa to jakbym
                            go tu obsmarowasła to każda by mi radziła ucieczkę. A tak naprawdę to w życiu
                            bym swojego na innego nie zamieniła nawet za dopłatąsmilesmilesmile

                            Jeżeli to nie emocje tobą kierują to nic dobrego z tego nie będzie, szkoda
                            twoich nerwów bo jak ludzie się nie szanują i nie dbają o siebie to żadnego
                            problemu wspólnie nie rozwiążą.
                            ------------------------------------------------------
                            Betty to mama a to jestem ja:
                            GWIAZDECZKA
                            • sowa_hu_hu Re: A moze masz zły dzień? 18.01.06, 14:50
                              naprawde nie wierzycie że tacy ludzie istnieją???
                              • betty_julcia Sowa! 18.01.06, 18:46
                                A co tu ma wiara do tego???? Nie rozumiem.
                                Oczywiście ze wierzę bo są ludzie jeszcze gorsi od niego. Tylko od autorki
                                zależy czy chce z nim być czy nie. Jeżeli on nie chce, nie moze z niż być
                                fizycznie to w imię czego ona się zmusza i jego zmusza od 7 lat??? Tego nie
                                pojmuję.
                                Więc stąd wysnuwam wniosek że moze jednak nie jest tak tragicznie tylko dzisiaj
                                autorka ma taki dzień kiedy jej się zebrało i musiała sie wyżalić.
                                Ja tak czasami mam (no, moze nie aż tak drastycznie) pożalę się koleżance,
                                wyrzucę jakieś toksyny z siebie i od razu mi lepiej. Czasami takie oczyszczenie
                                atmosfery jest bardzo potrzebne.
                                ------------------------------------------------------
                                Betty to mama a to jestem ja:
                                GWIAZDECZKA
                • cocollino1 Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 14:29
                  Mozna zyc razem, szanowac sie, kochac ale jak w seksie cos nie styka to mozna
                  > sobie znalezc kochanka , pobzykac, rozladowac napiecie ( to czeste ale
                  > niektorym siada to na glowe) i po sprawie. I dalej sie kochac w domu,
                  szanowac
                  > itp.
                  > Po co od razu ten krzyk?
                  Taaaaaaaaa bzykac sie na boku, a pozniej wrocic do domu i KOCHAć? SZANOWAC?????
                  Nie załamuj mnie kobieto, zastanow sie co piszesz czasem, bo to brednie okrutne!
                  • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 14:41

                    > Nie załamuj mnie kobieto, zastanow sie co piszesz czasem, bo to brednie
                    okrutne


                    A czemu nie?
                    Wiesz ile ludzi tak zyje?
                    • cocollino1 Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 14:58
                      pewnie ze tak
                      ale tu nie ma mowy o szacunku czy milosci
                      jest jedynie tchorzostwo, wygodnictwo
                      • 18_lipcowa Re: Może ma kochankę? 18.01.06, 15:30
                        cocollino1 napisała:

                        > pewnie ze tak
                        > ale tu nie ma mowy o szacunku czy milosci
                        > jest jedynie tchorzostwo, wygodnictwo

                        a to juz zalezy
    • adsa_21 Re: mój mąz mnie odrzuca 18.01.06, 14:13
      lepiej odejsc teraz niz szukac sobie kogos na boku..wczesniej czy pozniej sie
      wyda i po co ci to bedzie??
      Nie wszyscy faceci to demony sexu, znam z autopsjisad((
    • 18_lipcowa Tu nie chodzi o seks tylko o całokształt 18.01.06, 14:14
      Autorko
      gościu jest do bani
      zostaw go póki czas
      • betty_julcia Re: Tu nie chodzi o seks tylko o całokształt 18.01.06, 14:23
        Hmmmmmmmmmmm. No cóż. Najpierw piszesz tylko o seksie a teraz to już pojechałaś
        z tym twoim leniem śmierdzącym na całego.
        To ja wycofuję w takim układzie rozwiązywanie problemu. Olej kolesia, przecież
        to trąba nie facet. Niech sobie zgnije w tym łóżku a ty rusz głową jak w końcu
        zacząć normalnie żyć.
        ------------------------------------------------------
        Betty to mama a to jestem ja:
        GWIAZDECZKA
    • babka71 dziwny jest twój problem?? i podejrzany 18.01.06, 14:49
      rozmawiałaś z mężem?
      ciągle kręcisz, tak nie i tak nie\??
      w sumie wychodzi na zero nie znamy opini męża: co On na to?
      rozmawiałaś z Nim??
      Jak mniemam jesteś w domu z dzieckiem,???
      chciałabym posłuchać drugiej strony, ponieważ jak dla mnie to piszesz głupoty
      • wesolek11 Re: Dokładnie! 18.01.06, 14:50
      • your_and Re: dziwny jest twój problem?? i podejrzany 18.01.06, 15:09
        I to naciskanie na obraz chorego dziecka i swojej choroby, budzenie w ten sposób
        litości...
        Szkicujesz coraz ostrzej obraz bezuczuciowego parnera potwora.
      • bakomas Re: dziwny jest twój problem?? i podejrzany 18.01.06, 15:12
        jak zaczynam z nim rozmowę to zakańcza, poprostu nie chce gadac na temat domu,
        mnie. On poprostu nie ma siły bo jak się do niego chce przytulic to on odrazu
        udaje ze się przewraca i mowi musze się polozyc na godzinkę dwie, bo zmęczony
        jestem po pracy.Jego gadka przez ten czas to tylko spanie.Coś mi się wydaje ze
        to nie cukrzyca tylko po pracy jedynie jak moze odpocząc to spac, bo jak nie
        zaśnie to zaraz dam mu dziecko, albo chce zeby coś pomógł, a to jest ucieczka
        od tego.
        • bakomas Re: dziwny jest twój problem?? i podejrzany 18.01.06, 15:13
          nie chodzi tu o litośc, ze ja chora.Mam yzapalenie płuc i muszę saobie radzic
          sama, niestety.I on jeszcze mi wczoraj powiedział ze on tez przeziębiony, i
          żyje.
        • sowa_hu_hu Re: dziwny jest twój problem?? i podejrzany 18.01.06, 15:14
          z tego co widzisz to już zadnych nowych rad nie sułyszysz.moze skorzystaj z tym
          ktore przeczytałas do tej pory i zrób coś ze swoim życiem...
          • your_and Re: dziwny jest twój problem?? i podejrzany BARDZO 18.01.06, 15:25
            Jezeli już pół roku temu myślałaś o "wspaniałym mężczyźnie co by go wszystko
            interesowało" to dlaczego jeszcze jesteś z tym potworem?
            A może to on ma faktycznie depresję bo jesteś lodowata, wcale nie myslisz o tym
            żeby zainwestować uczucia w związek, naprawiać, szukac porozumienia, tylko
            zasłniasz się chorobami i planujesz że stać cie na lepszego faceta

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=28410992&v=2&s=0
            • betty_julcia Ospałość 18.01.06, 18:55
              A czy wiesz ze ospałosć jest bardzo często ucieczką od stresu???
              Często zdaża sie tak, ze jak jest napięta atmosfera, bardzo nerwowa wręcz nie
              do wytrzymania to występuje ucieczka w sen, pojawia sie trudne do opanowania
              zmęczenia, ziewanie, człowiek staje sie nieobecny, wręcz nieprzytomny,
              otumaniony.
              Moze zwróć uwagę na to co dzieje sie w waszym domu, nie oceniam cię ale spróbuj
              spojrzeć na waszą rodzinę z innej strony. Moze macie obydwoje za dużo
              problemow, spróbujcie sprawić sobie troszkę więcej przyjemności. A moze to
              wszystko tak daleko się posunęło że trzeba jednak skorzystać z pomocy kogoś
              doświadczonego. Jeżeli tobie zależy to sprobuj go namówić, jeżeli nie to tak
              dależ żyć nie można bo szkoda zycia. I jego i twojego.
              TAkim potworem chyba nie jest skoro na wakacjach było ok smile
              ------------------------------------------------------
              Betty to mama a to jestem ja:
              GWIAZDECZKA
    • ania.freszel A może jest gejem? 18.01.06, 18:50

    • mama_kubusia2 Re: mój mąz mnie odrzuca 20.01.06, 08:58
      kochana to brzmi jak klasyczne objawy deprepsji jesienno- zimowej.Wiem niestety
      bo u mnie w rodzinie czesto wystepuje.ciagle chce sie spac , nic sie ogolnie
      nie chce, do wszystkiego sie zmusza, a ten sylwester to juz szczyt.Nic tu nie
      pomoze tyllko psychiatra i leki antydepresyjne.
      Zycze pozytywnego rozwiazania sprawy i koniecznie idzcie do lekarza
    • renia68 Re: mój mąz mnie odrzuca 20.01.06, 10:27
      Powiem ci na swoim przykładzie.To nie to samo ale może ci coś pomoze.W naszym
      małzeństwie to ja nie chce seksu.Dlaczego?Po prostu mam do męża swoje żale to
      wszystko sie nawarstwia gdy ja chce z nim porozmawiać to mnie zbywa albo
      wysłucha i się obraża bo to mu nie pasuje.To wszystko się składa na i póżniej
      jest tak jak jest.Powiem krótko jakaś przyczyna musi być.
      • your_and Re: mój mąz mnie odrzuca 20.01.06, 10:57
        Trafne, seks jest jezykiem wyrażania bliskości.
        Ci faceci co potrafią to odzielić idą po seks do prostytutek, a i te sie skarżą
        że coraz częściej faceci chca sobie po wszystkim ponarzekać na to że zona go nie
        rozumie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja