wdowa_scorpia
01.02.06, 12:59
Drogie e-mamy, proszę Was pocieszcie młodą, niedoświadczoną matkę bo chyba
zwariuję. Dwa tygodnie temu urodziłam syna. Dziecko jest zdrowe, dzięki Bogu
ale ja nadal mam problem z jego akceptacją. Problem polega na tym, że jeszcze
będąc w ciąży naczytałam się o śmierci łóżeczkowej niemowląt i ciągle sie
boję o dziecko. W nocy zamiast spać wstaję i sprawdzam czy oddycha. W dzień
zagladam i sprawdzam co chwila po kilkanaście razy na godzinę. Boję się że
jak pokocham mojego synka to on weźmie i umrze. Dlatego staram się na razie
nie wiązać sie z nim emocjonalnie choć to dla mnie trudne. Wiem że nie
powinnam tak myśleć, ale jestem już tym tak zestresowana że nawet mleka
zaczyna chyba mi brakować i jak tak dalej pójdzie będę musiała karmić dziecko
tym sztucznym świństwem. Czy są jakieś metody sprawdzenia i ustalenia ryzyka
takiej śmierci łóżeczkowej niemowlęcia?? A Może ja powinnam udać sie do
psychiatry?? Czy miałyście podobne obawy?? Jak mam sobie z tym poradzić??