wieloszka
21.02.06, 09:20
to pyt. do mam które nie zamierzają iść do pracy-ja też jestem mamą domową,
ale dziewczyny czy nie boicie się tak zdeklarować że "chcę być zawsze w
domu"? czytałam wątek o waszych motywach. a co będzie jak męża zbraknie
keidyś (tfutfu) oczywiście z różnych powodów może to nastąpić, choćby
nieszczęśliwy wypadek, kto wtedy utrzyma was i dzieci, nie czujecie potrzeby
realizacji na innym polu niż tylko rozniecanie ogniska domowego i sprzątanie
później po swoich już dorosłych dzieciach i mężu? nie chcę atakować nikogo,
tylko ciekawi mnie czy jesteście świadome konsekwencji takiego wyboru, za
kilkanaście lat, kiedy dzieci dorosną a wy będziecie ze swoimi latami i
nikłym doświadczeniem co najwyżej pracować jako niania (zwróćcie uwagę że
większość niań po czterdziestce to właśnie dawne mamy domowe, które z róznych
powodów, muszą zarabiać na chleb) a atrakcyjność względem partnera? ja mam
wrażenie że od kiedy siedzę w domu zmienił się stosunek mojego M do mnie, na
niekorzyść niestety-jestem domowa, uzależniona od niego, żyjąca tylko dzięki
jego pracy, mogąca wyjść tylko kiedy zgodzi się zotać z dziećmi, a więc kiedy
jemu pasuje, bo jego sprawy są ważniejsze zawsze (często są ot co-przecież
pracuje) pytam bo przychodzi do mnie prasować pani, która zdecydowała się być
mamą domową, mąż świetnie zarabiał...zmarł na WZW C, teraz prasuje za 5zł za
godzinę, straciła dom, ona i dzieci imaja się wszelkich prac żeby tylko
przeżyć....