marta.m2 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 14:55 No to teraz sama sobie przeczysz. W pierwszym poscie napisałaś: "Chcecie sprawdzić? Poproście męza by przez 2 tygodnie nie pił tego ukochanego piwa albo by pili bezalkoholowe....ot tak dla zasady, wszak nie umrze no nie?" A teraz twierdzisz, że 2 miesiace o niczym nie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 14:58 marta.m2 napisała: > No to teraz sama sobie przeczysz. W pierwszym poscie napisałaś: > "Chcecie sprawdzić? Poproście męza by przez 2 tygodnie nie pił > tego ukochanego piwa albo by pili bezalkoholowe....ot tak dla zasady, wszak > nie umrze no nie?" > A teraz twierdzisz, że 2 miesiace o niczym nie świadczy. Ale ja nie do tego sie odniosłam tylko do tego ze napisalas ze codziennie picie to nie nałóg. Dla CIebie nie, dla mnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.m2 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:02 Wg mnie codzienne picie bardzo często prowadzi do nałogu, ale nie zawsze jest uzależnieniem. Jeśli ktoś z dnia na dzień potrafi przestać i nie czuje z tego powodu jakiegoś dyskomfortu to alkoholikiem nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:04 nie przetlumaczysz lipcowej, bo u niej bo ona mowi ze tak i tak ma być - choć gorzej u niej z argumentacja - stawia na "tak bo tak" no cóż....... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:08 weronikarb napisała: > nie przetlumaczysz lipcowej, bo u niej bo ona mowi ze tak i tak ma być - choć > gorzej u niej z argumentacja - stawia na "tak bo tak" no cóż....... Jezu dziewczyno wez sie uspokoj. Ty mi nic tlumaczyc nie musisz, bo ja Twoje zdanie rozumiem i je toleruję. Wybacz ale osoba ktorej rodzice piją twierdzi ze codzienne piwo to nic zlego i pozwala na to sobie,mezowi i jeszcze twierdzi ze nie kazdego alkohol uzaleznia zajeżdza mi wybacz ale lekkim upośledzeniem. Jakiej ja mam agrumentacji uzywac? Oszalałas? Piwo zawiera alkohol, alkohol uzalenia, niszczy ludzi, ich zycie. Codziennie picie alkohlolu to uzaleznienie albo droga do niego. To sa moje argumenty. A Ty jakich mi argumentów dostarczysz na temat tego ze codzienne picie jest ok? Mamusia i tatus Ci powiedzieli? Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 26.02.06, 11:09 tym razem przegieaś. Ty jesteś uzależniona od net-u który w dużej ilości robi sieczkę z mózgu, gdzie dobrym przykadem jesteś Ty - idź się leczyć, i na trepanację mózgu może Ci przeszczepią od rybki - bo na więcej już nie masz miejsca w swojej czaszce Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 26.02.06, 11:19 tak jestem uzależniona od netu i wcale nie udaję że jestem i nie mówię że to coś dobrego w przeciwienstwie do tych ktorzy uwazaja ze picie piwa codziennie to dla zdrowotonosci ,a na wszelkie uwagi reaguja tak nerwowo jak wlasnie ty Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 27.02.06, 10:44 to nie była uwaga. I właśnie dzieki takim ludziom jak Ty ludzie myślą że w rodzinie mieć alkoholika to jest wstyd i hańba i że zamiast mu pomóc chowają go jak mogą. To właśnie tacy jak Ty najczęściej wytykają palcami, ale gdyby ktoś poprosił o pomoc obróciłabyś się plecami. I także tacy jak TY głośno mówią o alkoholiźmie, potępiają ale nie potrafią pomóc nikomu z bliskich. Sama masz alkoholików w rodzinie i patrz na nich i im pomagaj a nie tylko gadasz i gadasz Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 27.02.06, 11:02 weronikarb napisała: > I właśnie dzieki takim ludziom jak Ty ludzie myślą że w > rodzinie mieć alkoholika to jest wstyd i hańba i że zamiast mu pomóc chowają > go jak mogą. Mieć alkoholika w rodzinie to nie wstyd. Wstydem jest godzić się na to, patrzeć przez palce. > To właśnie tacy jak Ty najczęściej wytykają palcami, ale gdyby ktoś > poprosił o pomoc obróciłabyś się plecami. I także tacy jak TY głośno mówią o > alkoholiźmie, potępiają ale nie potrafią pomóc nikomu z bliskich. Sama masz > alkoholików w rodzinie i patrz na nich i im pomagaj a nie tylko gadasz i > gadasz Łatwo jest pisać "pomóż". Alkoholik niestety sam musi sobie uświadomić, że alkoholikiem jest, w innym przypadku "pomoc" jest pracą syzyfową. I niestety jedyną metodą na to jest kubeł zimnej wody na głowę i całkowita zmiana zachowania ze strony osób bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 27.02.06, 12:37 weronikarb napisała: > to nie była uwaga. I właśnie dzieki takim ludziom jak Ty ludzie myślą że w > rodzinie mieć alkoholika to jest wstyd i hańba i że zamiast mu pomóc chowają go > > jak mogą. Żartujesz co? Ja pierwsza zaprowadziłabym do AA, nie tłumaczyła i nie ukrywała. Pije codziennie = ma problem. Chce rozwiązać, pomogę. Nie chce - won. To właśnie tacy jak Ty najczęściej wytykają palcami, ale gdyby ktoś > poprosił o pomoc obróciłabyś się plecami. Tak i Ty zdaje sie wiesz to najlepiej. I także tacy jak TY głośno mówią o > alkoholiźmie, potępiają ale nie potrafią pomóc nikomu z bliskich. Nie musialam pomagac, gdybym musiala pomogłabym. Sama masz > alkoholików w rodzinie i patrz na nich i im pomagaj a nie tylko gadasz i gadasz Im pomagac zamiaru nie mam, nie jest to moja bliska rodzina, maja swoje zony, męzów, dzieci od tego by im pomagały. Swoim rodzicom bym pomogla, chłopu - jakby sie rzucal - nie. Won i tyle. Po co marnowac zycie z pijakiem. Powiesz mi? Nie jestem matka Teresa. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:05 marta.m2 napisała: > Wg mnie codzienne picie bardzo często prowadzi do nałogu, ale nie zawsze jest > uzależnieniem. Teraz to Ty sama sobie w jednym zdaniu zaprzeczylas. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.m2 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:35 18_lipcowa napisała: > marta.m2 napisała: > > > Wg mnie codzienne picie bardzo często prowadzi do nałogu, ale nie zawsze > jest > > uzależnieniem. > Teraz to Ty sama sobie w jednym zdaniu zaprzeczylas. > Nie wydaje mi się. Można robić coś codziennie i nie być od tego uzależnionym. Ja codziennie gotuję obiad, zmywam sprzątam. Robię to z własnej nieprzymuszonej woli i nie czuję sie uzależniona. Gdyby tylko było mnie stać na gosposię od razu rzuciłabym to w cholerę. Lipcowa, z całym szacunkiem dla Ciebie, wydaje mi się, ze jesteś osobą bardzo młodą, z niewielkim życiowym doświadczeniem, dlatego masz takie zdecydowane poglądy i widzisz świat w kolorach biało - czarnych. Pożyjesz jeszcze troszeczkę i dostrzeżesz te szarości.... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:38 > > Nie wydaje mi się. Można robić coś codziennie i nie być od tego uzależnionym. > Ja codziennie gotuję obiad, zmywam sprzątam. Robię to z własnej nieprzymuszonej > > woli i nie czuję sie uzależniona. Ty jesteś głupia czy udajesz? Przyrównujesz takie czynności jak sprzątanie, gotowanie do picia?????? Ty nie rozumiesz że alkohol uzaleznia i jesli ktos go pije codziennie to ma problem?????????? > Lipcowa, z całym szacunkiem dla Ciebie, wydaje mi się, ze jesteś osobą bardzo > młodą, z niewielkim życiowym doświadczeniem, dlatego masz takie zdecydowane > poglądy i widzisz świat w kolorach biało - czarnych. Pożyjesz jeszcze > troszeczkę i dostrzeżesz te szarości.... Taaa oby nie takiej szarości w jakiej Ty żyjesz bo ręce mi opadły teraz po prostu jak przeczytalam co napisałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.m2 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 20:01 Nie będę zniżała się w tej dyskusji do Twojego poziomu. Życzę Ci jednak abyś zaznała trochę takiej "szarości", w jakiej ja żyję, może wówczas jako kobieta szczęśliwa i spęłniona w realnym życiu mniej byś się wyżywała w necie. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 21:34 marta.m2 napisała: > Nie będę zniżała się w tej dyskusji do Twojego poziomu. > Życzę Ci jednak abyś zaznała trochę takiej "szarości", w jakiej ja żyję, może > wówczas jako kobieta szczęśliwa i spęłniona w realnym życiu mniej byś się > wyżywała w necie. Jednak nie. Wiesz jednak wolalabym nie przeżywać twojej szarości i nie spelniac sie jako zona alkoholika, ot taki maly kaprysik. Odpowiedz Link Zgłoś
alba27 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:07 U nas mąż nie pije wcale, ja bardzo sporadycznie( kilka lampek wina rocznie i może z 2 piwka) i uważam że autorka wątku ma rację. Najbardziej mnie denerwują nasze polskie imprezy na których musi obowiązkowo byc alkohol. Jakiś czas spędziłam we włoszech i tam dużo imprezowałam ale nie przypominam sobie zeby do tego wszystkim była potrzebna flacha czystej. U nas na imprezach nie stwiamy wódki, jak ktoś chce lampkę wina to owszem częstujemy. A najbardziej nie rozumię schlania się di upadłego i żygania w kiblu przez pół nocy. Może nastolatkom to imponuje ale skoro dorośli ludzie mają w tym frajdę to dla mnie jest to obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
aureliana Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 15:16 zadziwia mnie towarzystwo w jakim przychodzi wam sie obracac. ja takie sytuacje znam tylko z np. filmu 'wesele'. serdecznie wspolczuje znajomych. papierosy niszcza zycie. otylosc niszczy zycie odchudzanie sie niszczy zycie slodyczne tez niszcza zycie narkotyki niszcza zycie. internet nsizczy zycie. wszystko co w nadmiarze. lipcowa, twoje zycie osobiste nie cierpi na tym, ze spedzasz na jakims glupim forum pare dobrych godzin dziennie( nie zebym do ciebie cos miala)? bo np ostatnio b. glosno o tym, ze rozpadaja sie zwiazki, rodzice nie maja kontaktu z dziecmi etc przez wlasnie internet( juz nawet nie flirty i romansowanie na sympatii). ten watek to bicie piany moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 13:31 Wszystko jest dla ludzi, wódka tez. I nie widze w tym nic złego.Od wina boli mnie glowa i chocby z tego wzgledu unikac musze, choc lubie.Dobra wodka nie jest zla, o ile pije sie z umiarem. Odpowiedz Link Zgłoś
kalina_p racja 100%!!! 24.02.06, 15:45 niestety, wszedzie wokół widze mnóstwo żon przymykajacych oko na nałóg męża (lub odwrotnie). A bo taka u nas kultura, a bo przeciez to tylko jedno piwko...Bzdury totalne. Uzaleznienie to uzaleznienie, ta choroba w dodatku postepuje. Może i powoli i przez wiele lat, ale przewaznie źle sie to kończy. Tez polecam poprosic takiego piwkujacego o miesiac abstynencji - gwarantuję, że bedzie chodził jak struty, wsciekły na cały świat, będzie sie awanturowal o byle co i szukal pretekstu do napicia sie piwka...smutne Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: racja 100%!!! 24.02.06, 19:46 lipcowa postanowiła otworzyć nam oczy... nie chce dyskusji, chce przyznania racji... tych co myslą inaczej obrzuca błotem... niech ma dziecko, mądrzejszy ustępuje, czyż nie?))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: racja 100%!!! 24.02.06, 19:51 anatemka napisała: > lipcowa postanowiła otworzyć nam oczy... > nie chce dyskusji, chce przyznania racji... tych co myslą inaczej obrzuca > błotem... > niech ma dziecko, mądrzejszy ustępuje, czyż nie?))))))) Widzisz, ale akurat w tym przypadku lipcowa jest tą mądrzejszą Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: racja 100%!!! 24.02.06, 19:58 mądrzejsza, bo tylko jej zdanie się liczy? mnie nie chodzi o treści merytoryczne i kto ma rację w sporze. Mówię o umiejętności dyskusji prezentowanej tu przez lipcową. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: racja 100%!!! 24.02.06, 21:46 anatemka napisała: > mądrzejsza, bo tylko jej zdanie się liczy? mnie nie chodzi o treści > merytoryczne i kto ma rację w sporze. Mówię o umiejętności dyskusji > prezentowanej tu przez lipcową. Taaa za to Ty prezentujesz umiejętnosc dyskusji na swietnym poziomie.Nic konkretnego nie napisalas, ciskasz sie jak ktos wyraza swoje zdanie, nieudolnie probujesz mnie obrazić i uwazasz sie za krolową dyskusji????? Poki co to ja w 1 poscie zaprezentowalam JASNO swoje stanowisko i sie go po prostu trzymam przytaczajac rozne agrumenty. Poki co Ty z gracją slonia próbujesz cos tam udowodnic i sie rzucasz. Troszke ci to nie poszło Nie zartuj moja ty wspoółuzalezniona. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: racja 100%!!! 24.02.06, 19:55 anatemka napisała: > lipcowa postanowiła otworzyć nam oczy... > nie chce dyskusji, chce przyznania racji... tych co myslą inaczej obrzuca > błotem... ależ kochana, wiem że nie przekonam pewnych osób i nie zalezy mi cóz- osoby ktore uwazają że piwo codziennie jest ok - to jest współuzaleznienie > niech ma dziecko, mądrzejszy ustępuje, czyż nie?))))))) madrzejszy? zartujesz? Niby ty? Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: racja 100%!!! 24.02.06, 19:59 tak tak, żartuję, bo trudno twoje wrzaski brać na poważnie) Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: racja 100%!!! 24.02.06, 21:34 anatemka napisała: > tak tak, żartuję, bo trudno twoje wrzaski brać na poważnie) Wrzaski? Żartujesz? TO Ty póki co zarzucasz mi nie wiem jakie cuda... Odpowiedz Link Zgłoś
vibe-b Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 19:52 I ja przylaczam sie do chorku potepiajacego alkoholizm (w jakiejkolwiej formie) Moj ojciec byl (jest) alkoholikiem. Jego metne tlumaczenia, zaprzeczanie i szukanie usprawiedliwienia jest nieslychanie podobne do niektorych glosow w tej dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
miss_jumbo Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 20:17 ... i to napisała Lipcowa, co wiecznie kaca leczy Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 21:34 miss_jumbo napisała: > ... i to napisała Lipcowa, co wiecznie kaca leczy Taa i to napisała osoba ktora widzi mnie zapewne codziennie na kacu Brawo,,,,poziom dyskusju schodzi coraz niżej przez takie super poinformowane panienki Odpowiedz Link Zgłoś
an_ia5 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 22:30 Jestem zdziwiona niektórymi wypowiedziami,Lipcowa ma rację-jedno piwo dziennie to JEST alkoholizm.Codziennie widze w miejscowości,w której mieszkam,że pod monopolowym przed otwarciem już kolejka.Nie ma pracy,ale na winko zawsze się znajdzie.Nie mają co żreć,dzieci chodzą głodne,ale na chlanie zawsze jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 24.02.06, 23:10 Ale to nie tylko takie sytuacje, jak opisujesz ("nie ma pracy, dzieci głodne, na chlanie zawsze jest")... Mieszkałam na stancji u pewnego panem prokuratorem, żonka, dwoje dzieci, prywatne szkółki, narty w Alpach, cud, miód, a codziennie wieczorem whisky i koniaczek. Bez tego nie potrafili pójść spać, raz jechał o północy do nocnego po whiskacza, bo - jak powiedział - coś siedzi w środku i nie daje spokoju. Mam osobisty uraz do nadużywania alkoholu, w tej chwili tak silny, że aż przesadny, i drażni mnie jak np. na imprezie rodzinnej ktoś przeholuje z piciem i zachowuje się np. agresywnie. Mam nadzieję, że to mi przejdzie, bo marnie widzę się na moim przyszłym weselu np. ;o)))) Odpowiedz Link Zgłoś
pantera80 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 08:18 Ja lubilam piwo ale zaczelam sie go bac gdy zobaczylam co robi z ludzmi.Jak sie czlowiek po nim czuje.Wypije,fajnie,rausz,ale potem brak panowania nad swoja zloscia,chwiejny chod-poprostu zupelny brak kontroli nad tym co sie dzieje.Teraz nie pije,bo sie boje.Pozdrowiska Odpowiedz Link Zgłoś
niania40 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 12:42 Alkoholizm to nie tylko picie codzienne. Mozna pic codziennie, a nie byc uzaleznionym, choc zdarza sie to rzadko i jest to bardzo osobnicza sprawa. Np. K.I.Galczynski szedl "w dluga" raz na pare miesiecy, ale za to tydzien lub dwa mial wyrwane z zyciorysu. Alkoholikiem jest taka osoba, jak moj kolega, ktory pije 2-3 razy do roku. Zazwyczaj gdzies u niezonatych kumpli, przez 5-7 dni. I twierdzi, ze nie jest alkoholikiem, bo...nie pije codziennie. To ze rozwalil po pijaku nowiuski sprzet( prezent slubny)za kilkanascie tysiecy, ze mial delirke ( taka z pajakami i slyszeniem glosow), ze rzucil sie na policjanta - to wszystko nie swiadczy o jego alkoholizmie. Dla niego. Bo zona juz sie z nim rozwiodla. Jest rowniez alkoholizm weekendowy i wiele innych odmian. Troche tego jest i nieco sie w tym orientuje, jako dziecko alkoholika (takiego co pare miesiecy). Chodze na terapie dla DDA i czasem na meetyngi otwarte dla alkoholikow. Wiem, ze bardzo latwo przekroczyc jest ta cienka granice i wejsc w stan, w ktorym nie funkcjonuje sie bez alkoholu. Polecam strony o problemie alkoholowym, bo jest to dosyc skomplikowane i niejednoznaczne. W wielu przypadkach alkoholem rozladowujemy stres, bo nie potrafimy inaczej. Bo zamiast pojsc na rower, basen, spacer,do kina - wolimy telewizor i flaszke piwa, wina.... Bo nie mamy zinteresowan, bo ... Bo po 35-tce nie chce sie nam wielu rzeczy, przezylismy wielkie rozczarowania i ciezko sie odbic od dna niektorym. Wielu moich znajomych rozpilo sie totalnie po 35 roku zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
hevel1 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 13:19 Coś takiego...zgadzam się z Lipcową... Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 13:29 hevel1 napisała: > Coś takiego...zgadzam się z Lipcową... coś takiego ,a mialaś przyjemność kiedykolwiek sie ze mną nie zgodzić? Bo przyznam że widzę Cię tu jakby 1 raz. Odpowiedz Link Zgłoś
jusytka Mam wrażenie, że z problemem alkoholowym spotkałaś 25.02.06, 19:11 Nie wiem jaką kulturę picia obserwujesz w swoim najbliższym otoczeniu, ale na pewno nie jest ona reprezentatywna dla całego kraju. Z moich obserwacji wynika, że ta kultura przynajmniej w moim otoczeniu się bardzo zmieniła od czasów PRL-u. Mam wrażenie, że z problemem alkoholowym spotkałaś się wśród najbliższych, dlatego jesteś aż tak napastliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa Re: Mam wrażenie, że z problemem alkoholowym spot 25.02.06, 20:32 Mam wrażenie, że z problemem alkoholowym spotkałaś się wśród > najbliższych, dlatego jesteś aż tak napastliwa. Jeśli o to pytasz to ani moja matka ani ojciec nie mają tego problemu. Męża alkoholika też nie mam Nie trzeba sie z tym blisko spotykac by miec takie zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: Jedno piwo to nie piwo czyli o alkoholizmie 25.02.06, 21:11 Choroba alkoholowa zaczyna sie w momencie, gdy czlowiek traci kontrole (czesto nieswiadomie) i zaczyna "musiec" wypic to jedno piwko dziennie. Jego tryb zycia koncentruje sie wokol picia - nawet jesli to tylko jedno piwko. Mysli o tym, kiedy nadejdzie wreszcie wieczor, usiadzie sobie spokojnie w fotelu i siegnie po swoj ulubiony napoj. Na mysl o tym, zeby sobie odmowic tej przyjemnosci - stawia opor. Nie dlatego, ze jest uzalezniony, skadze! Dlatego, ze "lubi", ze "mu smakuje", ze "musi uzupelnic plyny". Jedno piwo rowna sie mniej wiecej 50g wodki. Czy tak samo "lagodnie" patrzalybyscie na swoich mezow, gdyby sobie strzelali "kielonka"? Nie jest to obojetne dla zdrowia - watroba dostaje w kosc, i nie tylko. Co do rzekomych korzysci dla nerek - bzdura. Raz w tygodniu, moze i, ale codzienne wlewanie w siebie porcji alkoholu przynosi znacznie wiecej szkod niz pozytku. A czy to jest alkoholizm? Otoz to zalezy, co pod tym pojeciem rozumiemy. Na pewno jest to "problem z alkoholem". Nie jest to alkoholizm w potocznym rozumieniu tego slowa, co juz tu dziewczyny pisaly. Ale alkoholizm, na litosc, to nie tylko pijaczki walajace sie po krzakach. To takze ludzie, ktorzy popijaja sobie codziennie, bo lubia, i nie zdaja sobie w ogole sprawy z tego, w ktorym momencie przekraczaja cienka linie pomiedzy "pije, bo lubie", a "pije, bo jestem uzalezniony". I to jest wlasnie najbardziej niebezpieczne w codziennym piciu. Nie da sie okreslic, kiedy wpada sie w alkoholizm. Byc moze ktos pijacy jedno piwko dziennie nie jest alkoholikiem - moze przez tydzien, moze przez miesiac, moze rpzez kilka. Ale alkohol to alkohol, uzaleznia i to nie tlyko psychicznie (jak internet, np ) ale tez fizycznie. Propozycja odstawienia na dwa tygodnie nie do konca jest trafiona - bo taki "nieswiadomy" alkoholik moze sie na to zgodzic, a dlaczego? Bo wie, ze przetrzyma te dwa tygodnie i napije sie znowu... Odpowiedz Link Zgłoś