Dodaj do ulubionych

Tatuś śpi oddzielnie:)

01.03.06, 08:30
Ciekawa jestem jak u was wygląda podział łóżek do spaniasmile Ja od urodzenia
małego z wygody śpię z nim w małżeńskim łożusmile ja na krawędzi on się turla po
całym łóżkusmile Mój chłop śpi w drugim pokoju na kanapie (140-200 po
rozłożeniu) z dostępem do TV - jego drugiej miłoścismile I nie ukrywam, ze taki
układ trwa już długo. Wcześniej próbowaliśmy spać razem ale mój tak chrapie,
że blok się trzęsie - niestety ja korzystam z zatyczek, ale dziecko? Dopóki
karmiłam - 18 miesiąc - spanie z dzieckiem nie stanowiło dla mnie problemu,
lubię z nim spać i mieć go pod ręką, sprawdzać czy jest przykryty, itd. Z
mężem mamy randki w dużym pokoju i nasze pożycie na tym nie cierpismile Jak małe
skończy 2 lata - kupię mu dorosłe łóżkosmile Z drugim dzieckiem też zamierzam
spać w jednym łóżku..
Obserwuj wątek
    • agacz2905 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 08:41
      U nas (od niedawna, bo jeszcze 3 m. temu było "normalnie") ja śpię w dużym
      pokoju w małżeńskim łóżku (mamy taką "sypialnianą" wnękę), dzieci w osobnych
      spokojach w swoich własnych łóżkach, a kolega małżonek....cóż... na składanym
      materacu w pokoju dowolnie wybranego dzieckasmile. Powód jest banalny, ale
      niesamowicie mnie wk...wiający: CHRAPANIE. Ponieważ kolega mąż nie uznał za
      stosowne nic z tym robić (a ja nie mogę przy nim zasnąć, nawet używając
      zatyczek do uszu!) wyrzuciłam dziada i z łóżka i z pokoju. Trudno.
    • anetina Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 08:44
      dziwne
    • mama_kotula Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 08:47
      Gdy jeszcze posiadałam na stanie osobnika płci drugiej, spaliśmy w trójkę z
      Młodym. Gdy urodziła się Anka, spaliśmy we czwórkę mniej więcej od połowy nocy,
      gdy brałam córkę do karmienia (i już zostawała), a Młody sam przychodził.
      Seks uprawialiśmy wszędzie poza łóżkiem, bo okrutnie skrzypiało smile))

      Abstrahując od tematu - ze względu na brak tatusia - na chwilę obecną podział
      wygląda następująco: Młody zasypia w swoim pokoju, Ankę kładę do łóżeczka, ok.
      północy mała zaczyna kwękać, zostaje zatkana kakauem smile i przetransportowana do
      mojego łóżka, godzinę później Młody budzi się na sikanie i również zostaje u
      mnie w łóżku, po następnej godzinie (ok. 2.00) kładę się spać na materacu w
      pokoju Młodego smile))
      • maniusza Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 08:49
        hmmm... ja nie wyobrażam sobie spania bez mojego męża... jesteśmy takie głupole
        że spać bez siebie nie umiemy, nie wyobrażam sobie bym się mogła obudzić w nocy
        nie wtulona w niego...
        Syn starszy śpi w swoim pokoju, młodszy w naszym ale w swoim łóżeczku smile
        • astra161 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:06
          No a ja nie wyobrażam sobie jak mgłabym zasnąć"wtulona w niego"przy
          akompaniamencie warkotu porównywalnego do ryku piły łańcuchowej.Ja lubię
          komfort spania,toteż mój ślubny wyjechał do drugiego pokoju.
          • be.em co oni mają z tym chrapaniem 01.03.06, 09:08
            mój nawet zabieg jakiś robiłsad nie pomogłosad
            • kkatie Re: co oni mają z tym chrapaniem 01.03.06, 21:28
              be.em napisała:

              > mój nawet zabieg jakiś robiłsad nie pomogłosad

              ja chce mojego na cos takiego wyslac. mam nadzieje, ze mojemu pomoze. ja spie w
              pokoiku z synkiem. ja na kanapie, synek w swoim lozeczku. tatus chrapiacy jak
              lokomotywa w duzym pokoju.
              ale juz mu zapowiedzialam, ze jak sie drugi urodzi, to ja z mlodym spie w duzym
              pokoju (oczywiscie mlody w swoim lozeczku), a tatus wynocha do starszego. i
              bedzie cos musial zrobic z tym chrapaniem, bo Przemek budzi sie jak tatus daje
              czadu jak lokomotywa.
              najgorzej jest jak nocuja u nas znajomi. spia wtedy w duzym, a my razem w malym
              pokoju. tylko, ze wtedy spi tylko synek, bo ja chlopa co chwila szturcham, zeby
              na bok sie kladl, bo wtedy nie chrapie. i cala noc ja go poszturchuje, a on sie
              przekreca. i nikt nie jest wyspany smile)))))
              • be.em Re: co oni mają z tym chrapaniem 02.03.06, 08:04
                no u nas tak samosad mój mial udrażnianą przegrodę nosową ale nie pomogło..
                następne zabiegi są ponoć bardziej bolesne, więc się nie kwapi... i tak się
                nacierpiał po operacji 7 dni leżał w szpitalusad
        • lola211 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:09
          Mysle, ze jednak potrafilabys sobie wyobrazic, gdyby Twoj luby glosno pol nocy
          chrapał lub tez spal przy wlaczonym tv, bo i tacy sie zdarzaja.W ciszy spac nie
          potrafia.
    • adsa_21 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 08:56
      jak jeszcze mieszkalam z mezem to spalismy razem w jednym lozku a synek obok -
      w dziecinnym lozeczku ze szczebelkami.
      Maz tez chrapal ale ani mi (tez spie z korkami w uszachsmile) ani dziecku to nie
      przeszkadzalobig_grinD

      Nie wyobrazam sobie bym spala sama z dzieckiem a maz gdzie indziej.

      Teraz gdy mieszkam u rodzicow spie z synkiem na rozkladanej sofie. Przyznaje ze
      pierwsze dni byly horrorem bo mo maly mlaszcze, cmuka, sssie palca, kreci sie a
      ja za chiny usnac nie moglamsmile) Teraz juz sie przyzwyczailamsmile
    • jusytka Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:10
      U mnie było tak: jedno dziecko spało ze mną, a drugie z mężem. Gdy Maluchy
      skonczyły dwa latka zakupiliśmy im "dorosle" tapczaniki i przenosly sie do
      swojego pokoju, początki były trudne, ale jest OK smile
    • aneta_maz Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:15
      U nas jest prawie identycznie (mój mąż nie chrapie) smile)

      Madzia
      • be.em Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:17
        szczęśliwa kobietosmile
    • radowinkaala Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:21
      Ja męża wyeksmitowałam z małżeńskiego łoża jak młoda miała jakieś 11 m-cy. Po
      pierwsze dlatego, że czasem spała z nami (no i się rozpychała, w związku z czym
      najczęściej rodzice wisieli tyłkami nad podłogą), ale główną przyczyną było to,
      że rano ją po prostu budził kiedy wstawał i szykował się do wyjścia do pracy.
      Tak więc śpi w drugim pokoju na wersalce, a ja ciągle na kanapie w pokoju z
      córką. Przy czym dziecię już sypia tylko w łóżeczku - więc mam komfort smile
    • julia246 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 09:50
      Ja śpię z dzieckiem i z mężem,
      ale czasami go gonię do drugiego pokoju, strasznie chrapiesad(
    • em_em71 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 10:18
      Mąż wyniósł się z sypialni zaraz po urodzeniu się dziecka i ten stan trwa. I
      wcale nie jest mi z tego powodu przykro, przyzwyczaiłam się i trudno będzie mi
      powrócić do poprzedniej sytuacji. Zajmuję wygodne wielkie łóżko, którym czasem
      dzielę się z młodym, choć generalnie on śpi u siebie.
      Poza tym ja kładę się bardzo późno, czasem nawet nad ranem, mąż wstaje
      wcześnie, nie przeszkadzamy sobie, dziecka nie budzą odgłosy wstawania, budzik.
      Jest jeszcze jeden plus spania osobno. Zawsze można powiedzieć dziecku: idź do
      tatusia, jak za wcześnie się zbudzi - mały tylko czeka na taką propozycję smile
      • dzoaann Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 10:34
        Zamieszkaliśmy z mężem naprawdę razem ,gdy Mały miał pół roku(przedtem tata
        dojeżdżał na weekendy).W tym czasie przywykłam do spania z dzieckiem i jeszcze
        karmiłam piersią.Nie na rękę mi było przenoszenie go i wstawanie.Znów mąż nie
        wyobrażał sobie spania osobno.Mieliśmy takie możliwości ,więc poświęciliśmy
        jeden pokój na megasypialnię i zestawiliśmy tam wersalkę z tapczanem.Na
        szczęście były identycznej wysokości.W ten sposób powstało wielkie łóżko i
        wszyscy byli zadowoleni.Nawet druga dzidzia,która urodziła się krótko potem i
        też spała z nami.Potem dzieci po kolei się wyniosły do swoich łóżek,ale
        młodsze jeszcze rano przychodzi.teraz mamy nowe mieszkanie ,w nim regularne
        łóżko i ciągle wydaje mi się małe,ehhh,stare dobre czasy...
    • palka_zapalka Razem 01.03.06, 10:39
      Od samego początku i do chwili obecnej.
      Córka spała jakiś czas z nami w pokoju, ale w swoim łózeczku kiedy sie
      przeprowadziliśmy córka miała 13 ms i stałą sie posiadaczką własnego pokoiku i
      tak w nim śpi od początku.
      Ma 3,5 roku i nie lubio z nami spać twierdzi, ze ciasno, goląco i woli swoje
      wygodne łózeczko 90x180smile
    • 18_lipcowa Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 10:50
      No niestety dla mnie spanie z dzieckiem przy jednoczesnym wygonieniu faceta z
      łózka na nie wiadomo ile miesięcy i lat jest z lekka zboczone
      • be.em Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 10:54
        pogadamy, jak będzie dzieckosmile
        • cruella be.em 01.03.06, 11:00
          Ja mam dzieci.
          Poza kilkoma nocami (dziecko chore lub "przypełzło" w środku nocy) od kilkunastu
          lat śpię z mężem (swoimsmile. Pomimo miauczenia dzieci wiedzą, że łóżko rodziców to
          łóżko rodziców a nie dziecismile

          Nie mówię tu, że spanie z dzieckiem jest jakimś wybrykiem natury.

          Jak długo zamierzacie spać z dziećmi? Moja znajoma śpi z córką ponad 9 lat i
          nadal uważa to za normalne. Sama przyznała, że mąż "jakoś musi sobie dawać radę"
          a ona odzwyczaiła się od spania z nim.
          • be.em Re: be.em 01.03.06, 11:01
            9 lat to rzeczywiście przesada... napisalam w poście, że jak skończy 2 lata
            kupię mu łóżko, a to już za 2 miechysmile))
        • 18_lipcowa Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:02
          be.em napisała:

          > pogadamy, jak będzie dzieckosmile

          Nie, nie pogadamy.
          Ja z tych ze zdrowym ustawieniem tego kto jest kim w rodzinie.
          Moja mama ze mną nie spala, tylko z ojcem. Dziwne?
          • be.em Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:04
            skąd! moja do tej pory z nim śpismile)) czasami zmieniają nam się poglądy jak nam
            się życie zmieniasmile i tyle.
            • 18_lipcowa Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:05
              be.em napisała:

              > skąd! moja do tej pory z nim śpismile)) czasami zmieniają nam się poglądy jak
              nam
              > się życie zmieniasmile i tyle.

              oczywiście, nie twierdzę ze poglądów nie zmienię
              ale wybacz, wywalanie meza z jego łóżka po to by spać z dzidzią wydaje mi sie z
              lekka nienormalne...
              • be.em chetnie wyślę ci 01.03.06, 11:21
                ...nagranie z chrapaniem mojego szanownegosmile)) idą o zaklad że z zatyczkami w
                uzsach nie wytrzymasz dłużej niż godzinęsmile)) męża ci nie pozyczę do
                eksperymentu bo za przystojny skubaniecsmile
                • 18_lipcowa Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 13:00
                  be.em napisała:

                  > ...nagranie z chrapaniem mojego szanownegosmile)) idą o zaklad że z zatyczkami w
                  > uzsach nie wytrzymasz dłużej niż godzinęsmile)) męża ci nie pozyczę do
                  > eksperymentu bo za przystojny skubaniecsmile


                  przestań te tłumaczenia do mnie nie przemawiają.
                  • be.em Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 13:02
                    moja droga lipcowa, ja się nie tłumaczę, bo nie mam z czegosmile ja konwersuję, a
                    to subtelna różnicasmile pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
                  • lola211 Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 13:06
                    Lipcowa, najpierw polez kilka nocy z chrapiacym facetem obok(bo ze nie zmruzysz
                    oka przez pol nocy to pewne), a poźniej zajmuj stanowisko.Trzeba byc
                    masochista, by w imie idei koniecznie spac w jednym łozku z kims, kto chrapie.
                    Ja mialam watpliwa przyjemnosc lezenia w szpitalu w jednej sali z kobietami
                    majacymi te przypadlosc, myslalam ze sie wykoncze, chrapanie jest nie do
                    zniesienia.Zatyczki do uszu to jakies wyjscie, ale wowczas balabym sie, ze
                    dziecko w nocy placze, a ja nie mam szans usłyszec.
                    • 18_lipcowa Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 15:03
                      a ja powtarzam po raz 100 ze to nie chodzi o chrapiącego męża tylko o wymianę z
                      męza na dziecko i to w dodatku nie malutkie...
                      • be.em Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 15:08
                        ech Lipiec, Lipiec...życzę Ci w momencie macierzyństwa tyle siły, żeby latać z
                        zszytym kroczem z małżeńskiego łóżka do wrzeszczącego dziecka co 15 minut,
                        karmić je 40 minut, wracać do łóżka i znowu lecieć.. życzę Ci siły, zeby to
                        dziecko odstawić od piersi, gdy ma uczulenie na wszysto co nie jest twoim
                        mlekiem, życzę Ci zadowolenia ze spojrzenia na siebie w lustro po kwartale
                        takich noceksmile
                        Nikt nie napisał o wymianie, Twoje zdanie ociera się prawie o molestowaniesmile
                        Ale ponieważ każdy ma prawo do własnej opini - przyjmuję Twoją do wiadomości.
                        Miło mi było z Tobą dyskutowacsmile
                        • 18_lipcowa Re: chetnie wyślę ci 01.03.06, 16:35
                          ale chwila chwila
                          ja nie mówię o malutkim dziecku
                          tylko o takim co juz samo spać moze i nie trzeba latac co godzina...
                        • cyborgus Re: chetnie wyślę ci 02.03.06, 14:40
                          be.em -
                          ja tak mialam - karmilam godzinami, wstawalam. na poczatku nawet probowalam to
                          robic w naszym lozku, i przekladac z powrotem do kolyski, ale to karmienie
                          zaczelo sie za bardzo zlewac ze spaniem, co oznacza ze spalam wtedy jak krolik
                          pod miedza. dla mnie to wcale nie bylo wygodniejsze. tu sie je, a tu sie spi i
                          koniec. Mala zawsze spala we wlasnym lozeczku, i nie ma z tym zadnego problemu.
                          nie wyobrazam sobie zamiany meza na dziecko, to sa zwiazki o kompletnie innym
                          charakterze.
                          • be.em Re: chetnie wyślę ci 02.03.06, 14:41
                            cyborgus, kto mówi o zamianie? prawdę mówiąc, gdyby nie było małego też
                            spalibyśmy oddzielniesmile cenię sobie komfort wyspania sięsmile a że jest mały -
                            korzystam z możliwości nie biegania po mieszkaniu nocąsmile widocznie jestem super
                            leniwasad
                            • cyborgus Re: chetnie wyślę ci 02.03.06, 20:41
                              no dobra. ja rzeczywiscie nie umiem sobie wyobrazic osobnego spania. w mojej
                              rodzinie blizszej i dalszej rodzice spali osobno, za to z dziecmi; i niestety
                              byl to wyraz braku jakichkolwiek wiezi intymnych (w znaczeniu emocjonalnym
                              glownie) w tych malzenstwach.Dlatego jak slysze ze ludzie nie spia ze soba, a z
                              dziecmi, to od razu mi sie wydaje, ze to malzenstwo ma problemy. Ale byc moze
                              sie myle. mam to szczescie ze moj maz nie chrapie zbyt glosno, a i to tylko na
                              plecach, wiec mu kaze wrocic na boksmilesmile
          • palka_zapalka Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:18
            Ja z tych ze zdrowym ustawieniem tego kto jest kim w rodzinie.
            > Moja mama ze mną nie spala, tylko z ojcem. Dziwne?
            Nie dziwne, ale nie wiesz jakie będzie Twoje dziecko i czy będziesz je karmi czy
            nie i czy będziesz z związku z tym wolała je mieć jakiś czas przy sobie dla
            własnej wygody, aby nie wstawać non stopsmile
            Wiele sie mówi i zarzeka, a życie swojesmile
            • 18_lipcowa Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 13:00

              > Nie dziwne, ale nie wiesz jakie będzie Twoje dziecko i czy będziesz je karmi
              cz
              > y
              > nie i czy będziesz z związku z tym wolała je mieć jakiś czas przy sobie dla
              > własnej wygody, aby nie wstawać non stopsmile
              > Wiele sie mówi i zarzeka, a życie swojesmile


              No rozumiem ale nie sądze bym karmiła dziecko 2 lata...
          • katarzynka-z Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 18:58
            moje doswiadczenie spania W TROJKE skonczylo sie kiedy przestalam karmic synka
            piersia mial wtedy 7 miesiecy, a taka decyzje podjal moj kochany maz bo mial
            dosyc spania przez cala noc na jedyn boku i naprawde jestem mu za to wdzieczna
            bo nasze kontakty (kazdego rodzaju) polepszyly sie dosc szybko a synek nie
            narzeka na spanie w lozeczku Choc jak sie urodzil przez pierwszy miesiac maz
            spal osobno
      • kasiadove Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 14:49
        18_lipcowa napisała:

        > No niestety dla mnie spanie z dzieckiem przy jednoczesnym wygonieniu faceta z
        > łózka na nie wiadomo ile miesięcy i lat jest z lekka zboczone
        >

        Lipcowa, PIERWSZY raz się z Tobą zgadzam smile)
        Mamy 1 pokój z wnęką, która jst kącikiem małej i tam śpi - ma 5 miesięcy.
    • wana Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 10:57
      U nas nigdy Tatuś nie spał oddzielnie - to mija się z celem i alienuje
      niepotrzebnie członka rodziny. najpierw ze starszą spaliśmy razem,
      przyzwyczajona była, że zasypia, a my mamy czas dla siebie - w tym samym
      pokoju, potem wyniosła się do własnego łóżka, a do nas wmeldował się Młody.
      Preferujemy model gniazda za obopólną zgodą, jest nam tak dobrze. Żle bym się
      czuła, gdyby mąż został eksmitowany... przecież jesteśmy rodziną, małżeństwem,
      a nie tylko matką/ojcem, itp.
      Pozdrawiam,
      wana
      • maniusza Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:06
        no własnie często tak niestety jest że mąż / niemąż po urodzeniu dziecka
        schodzi na drugi / trzeci plan... ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. dla
        mnie dzieci są skarbem - to oczywiste - ale moje życie, tak więc i spanie z
        mężem to dla mnie coś stałego, niezmiennego... nie wyobrażam sobie takiej
        sytuacji choć jak mówiłam mam dwójkę dzieci. rano jak mały wstaje to oczywiście
        bierzemy go do łóżeczka.
        nie wyobrażam sobie braku tej intymności... i wcale nie mam namyśli seksu bo to
        mozna robić niekoniecznie w łóżku wink ale o tą naszą bliskość, przytulenie...
    • be.em szczerze mówiąc 01.03.06, 11:03
      ja tam zawsze cenilam sobie spanie samemusmile moje marzenie to mieć dwie
      sypialnie dla mnie dla mnie i dla niegosmile może to i zboczenie ale wyznacznikiem
      szczęście w małżeństwie nie jest dla mnie pierdzenie pod tą samą kołdrąsmile))
      • 18_lipcowa Re: szczerze mówiąc 01.03.06, 11:04
        Nie, nie zrozumialaś mnie.
        Zboczeniem nie jest oddzielne spanie, bo ja też lubię sama.
        Zboczeniem jest zamiana męza na dziecko w łóżku.
        Tak jak i karmienie do 2 roku życia albo i wiecej.
        Ale to dla mnie...
        • be.em Re: szczerze mówiąc 01.03.06, 11:06
          no i wraca wątek, który napisalam wcześniejsmile nie mądrkuję się bo mam
          dzieciaka - wiele poglądów zmieniło mi się diametralnie, gdy się pojawił i
          wiele swoich zamyslów musiałam zweryfikować. a macierzyństwo mam późne i
          dojrzałesmile śpię z nim bo jest mi tak wygodniejsmile
          • 18_lipcowa Re: szczerze mówiąc 01.03.06, 11:08
            be.em napisała:

            > no i wraca wątek, który napisalam wcześniejsmile nie mądrkuję się bo mam
            > dzieciaka - wiele poglądów zmieniło mi się diametralnie, gdy się pojawił i
            > wiele swoich zamyslów musiałam zweryfikować. a macierzyństwo mam późne i
            > dojrzałesmile śpię z nim bo jest mi tak wygodniejsmile


            Wszystko rozumiem.
            Że mozna zmienic zdanie, poglądy itp.
            Ale naprawdę nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, dla mnie to nienormalne.
            • maniusza Re: szczerze mówiąc 01.03.06, 11:10
              o matko lipcowa.. co mi przysżło na stare lata.... żebyśmy miały podobne
              poglądy w jakiejś sprawie??!!
              hehe
    • a.lenard Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:18
      zawsze starałam sie zeby nasza córeczka spała u siebie w łózeczku, ale czasami
      przyznam spała ze mną a mąż na kanapie w drugim pokoju wink ale odkąd karmie
      butelką to mała śpi u siebie, nawet jej łózeczko wynieślismy z sypialni i ma
      swój pokoik. Ale czasami robie wyjatek, gdy mała ma zła noc, np. budzi sie i
      płacze. Wtedy ja biore do nas dołózka, przytulami i spi z nami ( myslę ze
      potrzebuje bliskości, czuje ze jestem obok niej), ale jak robi się za ciasno to
      mąż idzie spać....na kanape.
      • edycia274 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 11:46
        Spimy w trójke na jednym łóżku, chyba że mój mąż zaczyna koncert zwany
        chrapaniem to go wyganiam do drugiego pokoju, jakos sie wysypiamy, nie wiem
        kiedy bedziemy razem spac w pokoju a córka sama w swoim
    • ajk10 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 12:29
      można mieć oddzielne sypialnie i byś szczęśliwym małżeństwem. Tak jest u mojego wójka i cioci - wujek chrapie, ciocię budziło nawet odwracanie kartek w książce. Można spać "na kupie", żeby nie wstawać w nocy do dziecka.
      Ale wyproszenie męża z łóżka, które się z nim dzieli, żeby ustapił miejsca dziecku jest dla mnie dziwne. I świadczy dla mnie o braku więzi pomiędzy małżonkami. Wspólne łóżko to nie tylko seks, ale budzenie się koło kogoś, wspólne zasypianie (niekoniecznie w objeciach, bo ja tego np. nie znoszę), pogłaskanie kogoś po twarzy kiedy wierci się podczas nieprzyjemnego snu itp.
      MAm wrażenie, że dla niektórych kobiet dziecko jest nie tylko dopełnieniem życia, ale wręcz jego jedynym sensem - jak się je już ma, to wszystko inne jest już niepotrzebne.
      • be.em Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 13:04
        nie w tym sensie napisałam tego postasad a lubię budzić się samasmile i z
        dzieckiem do 18 tego roku życia spać nie zamierzamsmile i w sumie w nosie mam czy
        się komuś to podoba czy nie. amensmile
      • maniusza Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 13:11
        no własnie ajk to miałam na myśli pisząc o spychaniu męża na drugi plan... nie
        neguję tego że mozna być szczęśliwym śpiąc oddzielnie - ja sobie tego nie
        wyobrażam ale wiem że można. tylko dla mnie smutne jest to że w momencie gdy
        jest dziecko to mąz robi się mniej ważny..
        bardzo ładnie opisałaś to "bycie razem" w łóżku... dokładnie to mam na mysli smile
      • asiarol Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 19:59
        ajk10 napisała:

        > można mieć oddzielne sypialnie i byś szczęśliwym małżeństwem. Tak jest u mojego
        > wójka i cioci - wujek chrapie, ciocię budziło nawet odwracanie kartek w książc
        > e. Można spać "na kupie", żeby nie wstawać w nocy do dziecka.
        > Ale wyproszenie męża z łóżka, które się z nim dzieli, żeby ustapił miejsca dzie
        > cku jest dla mnie dziwne. I świadczy dla mnie o braku więzi pomiędzy małżonkami
        > . Wspólne łóżko to nie tylko seks, ale budzenie się koło kogoś, wspólne zasypia
        > nie (niekoniecznie w objeciach, bo ja tego np. nie znoszę), pogłaskanie kogoś p
        > o twarzy kiedy wierci się podczas nieprzyjemnego snu itp.
        > MAm wrażenie, że dla niektórych kobiet dziecko jest nie tylko dopełnieniem życi
        > a, ale wręcz jego jedynym sensem - jak się je już ma, to wszystko inne jest już
        > niepotrzebne.

        ****
        popieram, BTW żeby nie było, jestem mamą prawie 4 letniego chłopca,także
        przerobiłam zagadnienie na własnej skórze i nie wyobrażam sobie ,żeby na kilka
        miesięcy,lat wyeksmitować męża z naszego,małżeńskiego łóżka i sypiać z dzieckiem

    • 76kitka Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 14:13
      My gdy Mikołaj był noworodkiem spalismy razem, a malutki w swoim łóżeczku, czasem z nami. Ja od jakiegos czasu cierpie na bezsenność, śpię trzy godziny, a potem się kręcę, wstaję, a jak mi się uda zasnąć to chrapię smile Mój mąż ma delikatny sen i Go to moje pochrapywanie i nocne wiercenie budzi, więc mamy dwie oddzielne sypialnie.
      • babsee Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 14:21
        Wyczytalam gdzies, ze chrapanie facetów wynika z faktu ze oni to lubia!!!Po
        prostu.Moj chrapal ale regularnie go przewracalam na bok ( z pozycji na wznak)
        i jakos przestal chrapc(nie liczac chorob-wtedy chrapie jak lokomotywa).Nie
        wyobrazam sobie spania z dziekciem- moja sie kręci, rzuca, gada przez sen,
        ciumka itp.Od maluszka spi w swoim łóżeczku(jak karmilam piersią-trudno
        wstawalam,zeby uniknąć kłopotów pt" moja 2 latka spi ze mna-jak ją oduczyć?")
        ale mamay wspólną sypialnie.
        Spie z mężem.Bo od tego jest chlop-zeby z znim spać.a nie z dzieckiem.
        • be.em Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 14:24
          chłop jest od tego, żeby się z nim kochaćsmile no ale kazdy ma inaczejsmile
    • higa Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 14:57
      chore jest spanie z dzieckiem jak się ma męża.

      rozumiem kilka razy jak jest chore albo ma problem z zasypaianiem z jakiegos
      powodu (chwilowy) ale na stałe?

      a potem posty - ojejku mąż ma kochankę. ojejku - odsunał sie ode mnie i już się
      nie rozumiemy. nie jestem dla niego atrakcyjna itp.

      a po co macie męża? do zarabiania pieniędzy?

      bo ja do tego żeby był m,i najblizsza osobą. kocham go tak że nie wyobrażam
      sobie spania bez niego.
      a uważam że dla dziecka to nie jest dobre spanie z mamusią zamiast samemu -
      potem kaleki emocjonalne powyrastają - całe zycie przy maminej spódnicy
      uczepione.
      • be.em koleżanko higo 01.03.06, 15:01
        a wyobrażasz sobie, ze można kochac się naprawdę nie śpiąc w jednym łóżku?
        Jedni lubią pierdzieć pod wspólną kołdrą inni nie. Co w tym złego skoro wszyscy
        dookoła to akceptują? A od mojego sexu wara - żadna kochanka mi grozismile
        • maniusza Re: koleżanko higo 01.03.06, 15:05
          hmmm jeśli spanie razem oznacza tylko wspólne pierdzenie to faktycznie mozna
          sobie darować... wink
          dla mnie wspólne spanie to wreszcie połączenie się po dniu który siłą rzeczy
          spędzamy w olbrzymiej części z dala od siebie... to bezpieczeństwo, przytulenie
          się... miłośc po prostu
          • be.em Re: koleżanko higo 01.03.06, 15:09
            ja mam to cały dzień, nawet jak jesteśmy z dala od siebiesmile przed spaniem też i
            tuż po przebudzeniusmile mojej sypialni i drugiego pokoju wbrew pozorom nie dzieli
            1000 metrowsmile
            • edycia274 Re: koleżanko higo 01.03.06, 15:25
              e tam,, czasem spimy razem w drugim pokoju, młoda nie ma łóżeczka,śpi na
              normalnym łóżku, ale zdarza jej sie w nocu budzić i wędrowac do Nas i musze isc
              ja usypiać i tak zostaje.czasem jest tak, ze lezymy w trojke wygłupiamy sie,
              potem Niki usypia noi my razem z Nia smile) ale problem w tym,ze ona nie chce sama
              spac,moze jeszcze nie czas...a co do sexu hmm tylko łóżko do tego jest?
        • kosheen4 Re: koleżanko higo 19.04.06, 13:44
          be.em napisała:

          > A od mojego sexu wara - żadna kochanka mi grozismile

          wpuszczasz forumowiczki do łózka to się rozgościły ot i co
    • gruba_dynia Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 15:53
      Dla mnie też jest niepojęte spanie z dzieckiem. Rozumiem sytuacje wyjątkowe,
      ale one zdarzają się rzadko. Oczywiscie, że kiedy dziecko jest przyzwyczajone
      to "sytuacje wyjątkowe" są na porządku dziennym winkKtoś wspomniał o tym, że
      ciężko jest kiedy wszystko boli, ciągnie, szwy itd. Ale przecież taki stan trwa
      któtko, kilka, kilkanaście dni. Jednak nawet w tych dniach nie wyobrażam sobie
      spać z dzieckiem z obawy że zgniotłabym taką kruszynę. Wiem, że życie
      weryfikuje poglądy. Jednak nie wszystkie znane mi matki wyganiały męża z
      sypialni. Lubię spać z mężem i nie wyobrażam sobie, że go nie ma.
    • galia29 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 17:55
      Jak młody byl mały to wyjęłam jedną barierkę z łóżeczka i przysunęłam łóżeczko
      do nazego łoża- ja miałam wygodę przy karmieniu, a on jednak mieszkał w swoim
      łózeczku.Po 10 miesiącach odstawiłam od pieri i odsunęłam lóżeczko o pół metra,
      po paru tygodniach postawiłam pod ścianą, gdy mały skończył rok i butlę z
      piciem znajdował sobie w łóżeczku sam, przeniesliśmy go do jego pokoju-
      zaakceptował od pierwszej nocy i już więcej do niego nigdy nie wstawalam , no
      ale to wogóle dobre dziecko jestsmile)Więc dzielę łoże z małżonkiem- poza
      początkami ciąży zeszłego lata, wtedy to młody jak na złość zaczął nam w nocy
      przyłazić do łózka, a ja czułam się podle- nie mogłam znieść gorąca- a gorąco
      było mi cały czas.Żeby ich nie przeziębić to ja wynosiłam się z pokoju- więc
      sytuacja była już całkiem patologiczna- mamusia spała oddzielnie, często gęsto
      na ławce w ogrodzie-ale początki ciąży miałam naprawdę wredne.Za parę dni rodzę
      i zamierzam powtórzyć schemat z łózeczkiem- tylko tak się zastanawiam, czy
      można dwa razy mieć takiego fuksa i urodzić anioła?( znaczy był anielskim
      noworodkiem bo jako trzylatek to już się zbiesił)
      • lizbetka Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 18:24
        A dla mnie chory jest wasz brak tolerancji .
        To ze sie ma męża nie oznacza że trzeba z nim spać w jednym łożku .
        Wspólne łożko z moim mężem zawsze mnie ogromnie męczyło - mój mąz chrapie ,
        mówi głośno przez sen , rzuca się .Lubi zasypiać przy włączonym TV .
        Ja natomiast nie jestem w stanie zasnąć przy telewizorze , nie mogę zasnąć gdy
        ktoś chrapie . Lubię długo czytać książkę - mojemu męzowi przeszkadza lampka .
        Kładę się spać k. 2 nad ranem - mój mąż musi wstać do pracy o 4.30 .
        Męczyliśmy się tak 4 lata - no bo przeciez to nienormalne jeśli małzeństwo
        chce sypiac osobno - aż pojawiła się mała .
        Po dwóch miesiącach udreki - mąż budził małą gdy rano wstawał , budził ją
        chrapaniem i głośnym mówieniem , przeniósł sie do drugiego pokoju .
        I wiecie co - jest swietnie . Ja śpię z córką , której nie przeszkadza lampka ,
        która nie chrapie smile
        Mąż zasypia przy TV i chrapie do woli . Spokojnie rano sie szykuje do pracy i
        nie jeczy ze za długo palę lampkę i szeleszczę kartkami .

        A ze mała śpi ze mną - no cóż jak na razie możliwości wstawienia drugiego łożka
        do pokoju nie ma i jakoś mnie to nie martwi .

        Pozdrawiam i więcej zrozumienia życzę .smile
        Lizbetka
        • ajk10 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 02.03.06, 10:11
          lizbetka napisała:

          > A dla mnie chory jest wasz brak tolerancji .
          > To ze sie ma męża nie oznacza że trzeba z nim spać w jednym łożku .
          > Wspólne łożko z moim mężem zawsze mnie ogromnie męczyło - mój mąz chrapie ,
          > mówi głośno przez sen , rzuca się .Lubi zasypiać przy włączonym TV .
          > Ja natomiast nie jestem w stanie zasnąć przy telewizorze , nie mogę zasnąć gdy
          > ktoś chrapie . Lubię długo czytać książkę - mojemu męzowi przeszkadza lampka .
          > Kładę się spać k. 2 nad ranem - mój mąż musi wstać do pracy o 4.30 .
          > Męczyliśmy się tak 4 lata - no bo przeciez to nienormalne jeśli małzeństwo
          > chce sypiac osobno - aż pojawiła się mała .

          ależ o to własnie chodzi (przynajmniej mnie) - można spać osobno, bo z jakiegoś powodu małżonkom niewygodnie razem (i decyzję o rozdzieleniu się mogliście podjąć wcześniej), ale nie t-y-l-k-o dlatego, że pojawiło się dziecko!
    • ciociapolcia Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 18:43
      O nie! Nie wyobrazam sobie spac z dzieckiem... Jak jeszcze byl malutki i
      karmilam go w nocy czesto, to przy ostatnim karmieniu bralam do lozka i czasem
      przysypialam, ale w nerwach ze go przygniote, no i ze sie przyzwyczai. Molody
      spi w swoim lozku, w swoim pokoiku. Rano przychodzil na Teletubisie, a ja
      dosypialam wink. Teraz Teletubisiow nie ma, wiec schodzimy na dol i katuje je na
      kompie, a ja sie snuje wink.
      Z niemezem spie bardzo rzadko, bo pracuje zwykle w nocy, a jak nie pracuje to
      buszuje po domu. Jezeli juz nam sie zdarzy spac razem, to obydwoje sie nie
      wysypiamy wink. Ale kiedys lubilismy razem spac... Moze kupimy wiekszy naterac
      (200x200), to bedzie OK wink.
      Co do sexu, to zawsze mnie stresuje, ze Mlody spi za sciana... Zazwyczaj jest
      nasza najlepsza metoda antykoncepcyjna ;P
      • ledzeppelin3 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 19:26
        No smile i smile co smile w tym smile śmiesznegosmile, że tatuśsmile śpi smile oddzielnie?????
        Dziwny układ w małżeństwie, ale jak Wam z tym dobrze...(ciekawe, czy tatusiowi
        też)
    • asiarol Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 20:11
      szczerze, to dziwi mnie ,że Wasi mężowie tak ochoczo godzą się na to samotne
      spanie na kanapie w innym pokoju,mój w zyciu nie poszedłby na to...
      • gosia1117 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) 01.03.06, 20:25
        Moje dwa maluchy zasypiają u siebie w pokoiku. My z meżem najpierw rozwalamy się na kanepie przed telewizorem, potem zasypiamy tam. Najcześciej budzi nas młosza latorośl i musze go wziąć do łóżka małżeńskiego. Za nami idzie mój mąż i spimy we trójkę. Niestety mój mąż prawie co 3 noc jest w pracy, więc więcej miejsca dla mnie i małego. Druga ratolośl za to jak wstaje spać to idzie na kanapę i tam śpi do rana. A w ogóle to różnie bywa z tym spaniem u nas, ale jak tylko mąż jest w domu to zawsze śpimy razem, noo, przynajmniej tyle ile się da
    • molinezja2 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 01.03.06, 20:42
      Mój mały ma 4,5 roku i ja właśnie z nim śpię> przesypia 12 godzin., zasypia
      między 18;00 a 19:00 od urodzenia, nigdy nie ma koszmarów i co najważniejsze:
      MÓJ MĄŻ nalegał na taki układ, bo sam też lubiał w dzieciństwie spac z
      rodzicami. Czasem śpimy wszyscy razem. Aha: nie odbija się to na naszym
      małżeństwie: czytam małemu przez godzinę książki, potem mu śpiewam, gdy zaśnie,
      uciekam do drugiego pokoju i... W sexie nie mam takich problemów jak Panie z
      tego forum (częstokroc śpiące z mężem), wręcz przeciwnie szalejemy jak para
      nastolatków> Dlaczego? bo odpowiedzialne rodzicielstwo to coś więcej niż
      kwestia kto z kim śpi.

      Aha daję sobie oderwac ogon, że wiekszośc kobiet (matek) chciałaby spac ze
      swoimi dzieciaczkami, tyle, że właśnie dla mężczyzn jest to forma odrzucenia.
      no nie każdy ma takiego męża jak ja, który to nie tylko wspaniałym kochaniem
      jest jest, ale i OJCEM.
    • molinezja2 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 01.03.06, 20:43
      Mój mały ma 4,5 roku i ja właśnie z nim śpię> przesypia 12 godzin., zasypia
      między 18;00 a 19:00 od urodzenia, nigdy nie ma koszmarów i co najważniejsze:
      MÓJ MĄŻ nalegał na taki układ, bo sam też lubiał w dzieciństwie spac z
      rodzicami. Czasem śpimy wszyscy razem. Aha: nie odbija się to na naszym
      małżeństwie: czytam małemu przez godzinę książki, potem mu śpiewam, gdy zaśnie,
      uciekam do drugiego pokoju i... W sexie nie mam takich problemów jak Panie z
      tego forum (częstokroc śpiące z mężem), wręcz przeciwnie szalejemy jak para
      nastolatków> Dlaczego? bo odpowiedzialne rodzicielstwo to coś więcej niż
      kwestia kto z kim śpi.

      Aha daję sobie oderwac ogon, że wiekszośc kobiet (matek) chciałaby spac ze
      swoimi dzieciaczkami, tyle, że właśnie dla mężczyzn jest to forma odrzucenia.
      no nie każdy ma takiego męża jak ja, który to nie tylko wspaniałym kochaniem
      jest jest, ale i OJCEM.

      Piszę kobiet - matek, bo ty lipcowa jako wybryk natury nie należysz do matek,
      więc twoje zdanie potraktuję jak 'gruchanie niemowlęcia", ok?

      • gosia1117 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 01.03.06, 20:59
        Nie wiem po co Lipcowa w ogóle pisze...Mój mąż też nie narzeka że czasem ze mną nie śpi, a seks na kanapie może być równie fascynujący, jak i w łóżku małżeńskim. Moje chłopaki też chodzą wcześnie spać, więc od 19 mamy chtę dla siebie i mozemy się sobą nacieszyć. Pewnie że lubię się do niego przytulać, ale co mam zrobić jak idzie do pracy? W życiu trzeba się nauczyć wykorzystywać czas dla siebie wtedy jak jest możliwość. Juz sobie Lipcową wyobrażam...zimna baba
        • molinezja2 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 01.03.06, 21:17
          Zimna jak zimna, ale zwróc uwagę,jak uboga duchowo, przecież ona na forum jest
          kilka lat prawie całymi dniami. Żal mi jej. Ma dziewczyna wyobraźnię.
          Nie mogę pojąc, że jej jedynym zainteresowaniem jest FORUM i tym bardziej
          wypowiadanie się na nim, choc w rzeczywistości nie ma pojęcia ani o
          macierzyństwie, ani o małżeństwie. Jej sposó rozumowania jest idealny dla 17 -
          latki. Nie uwierzę że osoba mająca tytuł magistra moze by aż tak płytka, i tak
          miec ograniczone zainteresowania.

          Też chciałbym to wiedziec Stefan...
      • ledzeppelin3 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 02.03.06, 09:04
        bo odpowiedzialne rodzicielstwo to coś więcej niż
        > kwestia kto z kim śpi.
        >
        > Aha daję sobie oderwac ogon, że wiekszośc kobiet (matek) chciałaby spac ze
        > swoimi dzieciaczkami, tyle, że właśnie dla mężczyzn jest to forma odrzucenia.
        > no nie każdy ma takiego męża jak ja, który to nie tylko wspaniałym kochaniem
        > jest jest, ale i OJCEM.
        Kolejna mama, co znalazła JEDYNĄ SŁUSZNĄ receptę na "świadome rodzicielstwo" i
        szczęsliwe pożycie.
        Nie wyobrażam sobie, że oddaję bliskość spania z moim facetem za spanie z
        prawie 5-letnim dzieckiem w imię mylnie pojętego "świadomego macierzyństwa". To
        macierzyństow świadome, jak je nazywasz, to umiejętność dania dziecku takiego
        poczucia bliskości, żeby nie bało się zasypiać i spać samo, bo wie, że matka i
        ojciec są w pobliżu i zawsze może na nich liczyć. Więc nie trzeba przypinać się
        do nich w łóżku, żeby normalnie spać.
        Ale jeśli twój mąż nalegał na taki układ, to może ma w tym jakichś cel, kto wie.
        • molinezja2 Re: Tatuś śpi oddzielnie:) Chwila szczerości... 02.03.06, 20:51
          Pewnie, że ma cel.
          O kochana, ile to kochanek sie przewinęło przez jego łóżko. mówię ci malinka...
          mnie to nie przeszkadza, a Tobie tak... Ech niegrzeczna dziewczynka oj
          niegrzeczna.
    • j04nn4 Spie razem z mężem Maja u siebie spi w łóżeczku 01.03.06, 21:26
      • gosia1117 Re: Spie razem z mężem Maja u siebie spi w łóżecz 01.03.06, 21:34
        ale nie zawsze to takie proste...Mój starszy spał sam od malutkiego, potem zaczął sam wchodzić do łóżka, ale nie było to tak czesto. Tego wychowuję tak samo i czasem cholera mnie bierze że ma już 1,5 roku i nie przespał sam całej nocy...Ale co mam zrobić? Muszę go wziąć bo tak naprawdę nie mam sumienia go zostawić , a może raczej idę na łątwiznę, bo pewnie wystarczyłoby ponosić z 5 min. i poszedł by spać u siebie, a tak to go tylko wsuwam pod kołdre i już śpi. Och ciesz się że masz takie dobre dziecko. pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka