natiania
31.03.06, 09:21
wiecie co tak sobie myślę że te gimnazja to chyba chory pomysł naszej oświaty.
Młodzież rozpoczyna w nich naukę mając po 12-13 lat i już czuje się dorosła.
Odrabiełam kiedyś staż w jednej z takich placówek, w malutkiej mieścince i
niechcący podsłuchałam rozmowę pierszoklasistek
- No wiesz on powiedział że jestem łatwa?
- Jak to? -zdziwiła się druga - spałaś znim?
- Nie, ale chciałam, tylko on powiedział że już musi iść.
Byłam w totalnym szoku, przecież to jeszcze dzieci. nie wiem wydaje mi się że
jak podstawówka była dłuższa, to i dłuższe było dzieciństwo dzieci. Pamiętam
że były wyjątki dziewczyny które gdzieś się urywały, ale większość to nawet
nie mogła pomyśleć o imprezie, a chłopcy to jakaś czarna magia, uśmiechało się
, rozmawiało ale seks????????(wielka niewiadoma)