Dodaj do ulubionych

No to byłam sobie asertywna

05.04.06, 13:48
Rano wpadla tesciowa. Akurat trafila na godziny marudzenia Mlodego. Ma takie
godziny, kiedy mu nic nie dolega, najedzony, przewiniety, kolka-nie, ale po
prostu placze. Weszla do pokoju i mowi daj mi go.A ja :nie, dziekuje poradze
sobie sama. I sie dowiedzialam:ze jestem smierdzacym gownemsmile), ze nic bym
nie robila tylko w lozku z chlopem lezala i ziebila dziecko, ze pojdzie do
lekarza i powie co robie to mi dziecko zabiora. Glowny argument:ziebie
dziecko, a ja uwazam ze bluzeczka, spioszki i kocyk czy rozek w zupelnosci
wystarcza, nie widze potrzeby zawijania mlodego w 2 czapki, skarpety i
rekawice. w domu of kors. I tak hipotetycznie sie zastanawiam, co trzeba
zrobic by odebrac prawa rodzicielksie matce?? Czy wystarczajacym argumentem
bedzie, ze nie pracuje i nie mam wlasnego mieszkania?? Moze to smieszne, ale
napedzila mi stracha. A jeszczemaz bedzie wieczorem prosil zebym wrocila do
nichsmile) Buhaha
Obserwuj wątek
    • moofka Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 13:56
      no daj spokoj smile
      prawa odebrac to nie takie hop siup
      a tesciowa masz straszna, nie ma co
      • zawsze-w-drodze Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 14:04
        Oczywiście, że nie! Nie przejmuj się takimi głupimi groźbami. Już sobie
        wyobrażam minę lekarza do którego wpada rozjuszona teściowa z tekstem "Moja
        synowa, która rozwodzi się z moim synkiem ubiera mojego wnuka za lekko i
        wyleguje się w łóżku z chłopem, proszę jej odebrać prawa!" Toż to kpina! Do
        odebrania praz rodzicielskich potrzeba wyroku sądu i POWAŻNYCH zarzutów o
        znęcanie się czy poważne zaniedbanie opieki. Teściową (byłą?) pogoń na drzewo.
        Po rozwodzie z moim pierwszym mężem miałam próby ingerowania teściów (byłych) w
        moje życie i oceny mojego zachowania - motywowane dobrem dziecka. Zagroziłam,
        że urwę WSZELKIE kontakty ich z wnukiem - bo jeżeli tak mówią do mnie to jaki
        obraz mnie przekażą dziecku - i szybciutko zostali w\zprowadzeni do swojej
        właściwej roli - dziadków a nie strażników mamy. Groźby z odebraniem synka też
        przerabiałam - spokojnie nmie masz się czego bać! Jeżeli chcesz pogadać pisz na
        priv.
    • babka71 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 13:59
      jedno zdanie na Nie wiosny nie czyni, ale jak powiesz tak samo jutro ,
      pojutrze , to napewno sie teściowa przyzwyczai do asertywnego NIE,,...
      pozdrawiam trzymaj się
      aha na to śmierdzące gó..też bądź asertywna odpowiedz delikatnie ale
      stanowczo, ..
      nie napiszę jak, to kwestia dyplomacji i taktu ###%%..a potem najlepiej
      pocałować teściową i pogadać przy kawie
      • sutra Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 16:53
        babka71 napisała:
        > aha na to śmierdzące gó..też bądź asertywna odpowiedz delikatnie ale
        > stanowczo, ..
        > nie napiszę jak, to kwestia dyplomacji i taktu ###%%..

        Po prostu: "nie życzę sobie, żeby mama tak do mnie mówiła".

    • zona_mi Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 14:05
      smile
      Możesz się nie odezwać, albo powiedzieć: nawzajem, też mamusię kocham.
      Niech idzie do lekarza, sobie obciachu narobi, a nie Tobie smile
      Dzieci nie zabiera się pijaczkom i awanturnicom, więc o swoje możesz być
      spokojna smile
    • gabon32 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 14:06
      współczuję teściowej, naprawdę. Jakkolwiek by nie było, nie ma prawa tak do
      Ciebie mówić.
      A swoją drogą, może mały marudzi, bo rzeczywiście mu chłodno? Ty jesteś jego
      mamą, znasz go najlepiej i wiesz, co jest dla niego dobre. Ale mój synek kiedy
      był mały zasypiał bez marudzenia dopiero wtedy, kiedy miał body, bluzeczkę,
      śpioszki i na to bluzę polarową (!), nie mówiąc już oczywiście o grubych
      skarpetkach. Oczywiście, przykryty grubym kocem a w mieszkaniu 22 st. Zmarzlak,
      po mamusi smile)) Nasz lekarz powiedział, że po prostu tak ma i żeby go ciepło
      ubierać na noc, bo się rozkopuje. Wszyscy byli w szoku, ale testowaliśmy różne
      warianty i dopiero kiedy był ubrany tak ciepło, to spał spokojnie, nie budził
      się tylko słodko posapywał.
      Spróbuj - może też jest zmarzlakiem, tak jak mój smile)

      Pozdrawiam, Magda
      • sylviq Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 14:35
        córeczka mojej siostry też była takim zmarzlakiem. Pamietam jak w lato, gdy był
        potworny upał spokojnie spała jak była po szyje przykryta kocykiem i ubrana w
        śpiochy i koszulke z długim rekawem, inaczej był okropny wrzask. W tym czasie
        moja o 4 miesiące starsza córeczka była w samym pampersie i podkoszulce na
        ramiączka.
    • lolinka2 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 14:38
      może ci... skoczyć co najwyżej
      Odparowałabym jak nic jakąś zjadliwością, powiedz mężowi jaką ma mamusię kochaną
      i że ci z tym źle, niech on się buja. A kochanej mamusi powiedz, że za wyzwiska
      to sąd grozi.
    • sowa_hu_hu ale mnie rozbawiłaś :) 05.04.06, 17:03
      a raczej twoja durna teściowa smile

      weź sie babsztylem nie przejmuj smile
    • falka32 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 21:17
      w poprzednim wątku piszesz, że postanowiłaś nie ograniczać kontaktu dziecka z
      babcią, pomimo rozwodu z mężem.
      Wiesz co, jeżeli te kontakty tak wyglądają, jak teraz opisałaś, to ja bym na
      twoim miejscu nie zastanawiała się NAWET SEKUNDY. Nie wpuściłabym jej więcej do
      domu a wnuka by widziała ostatni raz. Mówię serio. Dziecku to bardziej pomoże
      niż zaszkodzi.
      • triss_merigold6 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 21:41
        Dziekuję koleżance, to samo miałam napisać.
        Sorry ale szacunku dla siebie trzeba wymagać. Ktoś Cię nie szanuje? Won. Bardzo
        krótka piłka. Babcia zobaczyłaby wnuka dopiero jak głośno i wyraźnie przeprosi
        i nie bedzie rzucać takich tekstów.
        Aha, mogę tak pisać ponieważ wyzerowałam do odwołania wszystkie kontakty
        teściowa - moje dziecko z powodu nierozumienia przez teściową jedynego warunku
        jaki stawiałam.
        • mamamikolaja7 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 21:58
          Chciałam tylko powiedzieć że masz zupełną rację koleżanko!!!!!!!!!
    • mamamikolaja7 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 21:57
      Kobieto powiedz tej swojej teściowej żeby spadała na szczaw, jak można tak się
      zachować?? To ty jesteś matką i dbasz o dziecko tak jak uważasz to za stosowne.
      oprócz książek( które osobiście uważam za przydatne) jest jeszcze coś takiego
      jak instynkt matki, który często podpowiada co dla dziecka jest dobre, a propo
      tego ubioru. Nie masz się czym przejmować odebrać prawa rodzicielskie, bo nie
      słuchasz się teściowej??????????
      • falka32 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 22:09
        ale jak ona w ogóle śmie w ten sposób się odzywać do ciebie, w dodatku u ciebie
        w domu? Nie wyobrażam sobie po czymś takim wpuścić jej ponownie ani pokazać
        dziecka.
        A jak ci mało, to wyobraź sobie, że za 2-3 lata nazwie cię śmierdzącym g... przy
        twoim dziecku. Lub będzie tak mówiła o tobie przy dziecku, kiedy ciebie nie
        będzie. I się zastanów, czy chcesz płacić taką cenę za dobre relacja wnuka z
        babunią. Te relacje są, IMHO, w wielu przypadkach mocno przereklamowane.
        • mamadacja Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 22:18
          A ja to uważam, że Tobie za poprawność polityczną to się medal należysmile Powiedz
          wyraźnie teściowej, że jej sobie nie życzysz w domu do czasu przeprosin. Czasem
          i bez rozwodu zdrowiej dla dziecka, żeby nie spotykało się z babcią czy
          dziadkiem. Domyślam się, że babcia czepia się tylko Ciebie a wnusię kocha i stąd
          Twoje dylematy i w ogóle chęć utrzymania kontaktów? Dla dobra dziecka (mama
          znerwicowania to nie jest dobre) ogranicz jednak te kontakty. A co do odbierania
          praw - nic się nie bój, to trudna procedura, i bzdurne wymysły teściowej nie
          wystarczą( masz przewagę ze względu na płeć - gdybyś była ojcem i teściowa
          nagadałaby bzdur, mógłby być problem, a tak nasze kulawe prawo działa na Twoją
          korzyść - choćby i w pierdlu ale z mamusią biologicznąsmile)
    • janet3 Re: No to byłam sobie asertywna 05.04.06, 23:03
      Teściowa po nazwaniu mnie gównem musiałaby opuścic mój dom raz na zawsze.Gdyby
      doszły jeszcze do tego grozby pozwoliłabym jej dobrze przyjrzeć się wnuczce bo
      więcej nie miałaby takiej okazji.
      • falka32 Re: No to byłam sobie asertywna 06.04.06, 09:22
        no właśnie.
        Jeszcze mi przyszło do głowy, że teściowa na razie "kocha" wnusia, bo wnusio ma
        niecałe 3 miesiące i jeszcze nie ucieka, nie pyskuje, nie robi scen i nie jest
        "niegrzeczny". Może się okazać, że ty schowasz swoją godność i poczucie wartości
        do kieszeni dla dobra ich relacji a okaże się, że po dwóch latach nazywania cię
        śmierdzącym g... teściowa stwierdzi, że wnusio jest niegrzeczny (przez ciebie),
        jest paskudnym, rozwydrzonym bachorem (przez ciebie) albo co innego i zupełnie
        straci entuzjazm do kontaktów. I wtedy będziesz musiała wytłumaczyć to dziecku.
        Tak czy inaczej, moim zdaniem nie powinnaś mieć w tej chwili cienia wątpliwości,
        jak postąpić. Czyli w ogóle zablokować wszelkie swoje i dziecka kontakty z teściową.
        • agatta2006 ale jaja 06.04.06, 12:01
          no to przekonalyscie mnie do "meskiej decyzji" bo tez mam nie lada problem z
          tesciowka smile w takim razie czekam na przeprosinki a poki co "wyzerowuje
          kontakty" z 7-tygodniowym wnukiem, ktorym sie jeszcze nie nacieszylasmile i nie
          nacieszy chybabig_grin dzieki !!!
          nieustajace pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka