wziac sie za siebie....ja tez czuje sie biedna nieszczesliwa, mam dosc siedzenia w domu, nianczenia dzieciaka, ktory daje mi tak w kosc ze mam ochote skakac z balkonu (to nie zart) ale.... no wlasnie...czytajac te wszystkie zlosliwem odpowiedzi na niektore watki stwierdzam ze poza zlosliwoscia jest w nich sporo racji, ja jestem osoba ktorej tez czasem trzeba kopa w dupe na rozped......przechodze do meritum....w zwiazku z tym ze siedze w domu, nie mam swoich pieniedzy wiec mam ograniczone pole dzialania to:
- zaczelam uczyc sie angielskiego - keidys sie go uczylam w szkole ale lepiej mi idzie uczenie sie w domu samej i sa efekty, jestem na poziome pre-intermediate......robilam test w szkole jezykowej

- zaczynam sie uczyc rowniez niemieckiego, ale z tym to gorzej, bo co prawda tez sie kiedys uczylam ale to bylo dawno i nie mam takiego kontaktu z tym jezykiem jak z angielskim
- chce nauczyc sie wreszcie porzadnej obslugi kompa, opanowac programy finansowe, bo chcialabym wrocic do zawodu a nie musiec pracowac w obrzydliwym markecie za kijowe pieniadze
macie jeszcze jakies rady? czego mozna sie jeszcze uczyc siedzac w dumu i nie majac kasy na kursy???