Dodaj do ulubionych

Matki egoistki.

    • monia145 Re:Dziewczyny o co wam chodzi? 08.04.06, 22:03
      To dopiero zrobiła się nagonka!!! Zachowujecie się tak, jakby te biedne dzieci
      nagie i bose chodziły, biedactwa!!!!! To, że ktoś kupuje dziecku ciuchy w
      lumpeksie, bo chce zaoszczędzić nie kwalifikuje już go do kroniki policyjnej
      jako wyrodnej, wstrętnej matki. Może być to obwarowane wieloma powodami!
      Wasze wypowiedzi przypominają mi wątek założony na innym forum o matkach -
      męczennicach, które napadają na inne dlatego, że te wyłamują się z jednej,
      przyjętej właściwej drogi postępowania. Matka sama kupuje sobie markowe ciuchy
      a dziecko zmusza do chodzenia w przechodzonych?- kamieniem w nią, "lalunię".
      Opamiętajcie się, bo z tego wątku nic nie wynika, jest tylko miejscem dla
      wylania wiadra własnych żali i niepowodzeń. A kto Wam broni robić podobnie?
      Oskarżacie inne być może tylko dlatego, że same nie macie odwagi postąpić jak
      chcecie. Wspólczuję!!!
      • lila1974 Re:Dziewczyny o co wam chodzi? 08.04.06, 22:56
        Monia, Ty się złociutka tak nie rozpędzaj.
        Na razie to ja tu widze przewagę ilościową tych, co to jednak latają po
        ciuchbudach, a głos NIMFY jest jakby osamotniony.
        Prosze nas tu nie tykać smile
    • dominika8 Re: Matki egoistki. 08.04.06, 22:06
      ja wychodzę z założenia, że skoro ja się brzydzę takich ubrań ( tak mam i nic
      tego nie zmieni, sam zapach takich sklepów mnie odrzuca), to nie będę mojego
      dziecka tam ubierać. Co innego ciuszki od znajomych dzieci.
    • lolinka2 Re: Matki egoistki. 08.04.06, 22:08
      Dla mnie jest logiczne ze jak chcę mieć towar dobrej jakości (lepszej niż tanie
      nowe) to idę do lumpeksu. Dzieciece ciuchy tam królują a mojego rozmiaru
      przedciażowego 32 (ciazowego mini mini XS też zresztą) na ogół nie idzie
      znaleźć. Więc sobie kupuję w Smyku lub H&M czy 5-10-15 w dziale dla starszych
      dzieci (hahaha) na wyprzedażach, a ciążowe szyję.

      A co do jedzenia to inna polka. Od ubrania jeszcze się nikt nie pochorował, od
      jedzenia byle czego - owszem.

      I jeszcze coś, nie zyczę sobie być nazywana egoistką ze względu na uprawianą
      politykę odzieżową, poczułam się urazona.
    • paula_mb Hmmmmm 08.04.06, 22:24
      ..nie wiem czy egoistki czy nie, ale ja tez sobie tego nie wyobrażam !!!! Ja
      najpierw kupuję dziecku, rzeczy dobre gantunkowo, firmowe, ladne,
      dopasowane....sobie kupie coś CZASEM jak mi wystarczy pieniędzy. Wolę kupic
      dziecku 3 pary spodni niż sobie jedną. W zeszłym roku kupiłam sobie za cały
      sezon wiosenno-letni jeden T-shirt i jedne spodnie, podczas gdy kumpele
      chodziły codziennie w czyms nowym, ja wskakiwałam w dzinsy i zwykłą
      koszulkę....za to dziecię było ubrane od stóp do głów w super firmowe ciuszki i
      bardzo się cieszyłam z tegosmile). Ja rozumiem,ze takiemu dziecku jest obojętne
      czy nosi firmowe nowe rzeczy czy nie....ale ja po prostu o wiele bardziej się
      ciesze jak kupię coś extra dziecku niz jak kupię cs extra sobiesmile
      Ot, taka juz jestem, a kazdy niech robi jak uważasmile
      • inia25 Re: Hmmmmm 09.04.06, 22:14
        paula_mb napisała:

        > ..nie wiem czy egoistki czy nie, ale ja tez sobie tego nie wyobrażam !!!! Ja
        > najpierw kupuję dziecku, rzeczy dobre gantunkowo, firmowe, ladne,
        > dopasowane....sobie kupie coś CZASEM jak mi wystarczy pieniędzy. Wolę kupic
        > dziecku 3 pary spodni niż sobie jedną. W zeszłym roku kupiłam sobie za cały
        > sezon wiosenno-letni jeden T-shirt i jedne spodnie, podczas gdy kumpele
        > chodziły codziennie w czyms nowym, ja wskakiwałam w dzinsy i zwykłą
        > koszulkę....


        no a później zdziwienie, dlaczego mąż/narzeczony/ chłopak zostawił???? Przecież
        ja obiadki gotowałam, dziecko wzorowo wychowywałam, poświęcałam się! I z tego
        poświęcenia zapomniałam że jestem KOBIETĄ, a kobieta powinna wyglądać i
        bynajmniej nie jak przez oknosmile)))
        • paula_mb Re: Hmmmmm 10.04.06, 12:21
          A kto dał Ci prawo mnie obrażać???? Czy widziałas mnie, jak wyglądam,ze ci sie
          nie podoba i piszesz takie rzeczy ???? Otoz dla mnie zadbana kobita to nie taka
          co nosi codziennie buty w szpic, tone makizjazu i najnowsze trendy mody. Ja
          lubie sportowy styl, rzeczy mam zawsze dopasowane stylowo i kolorystycznie, a
          ze mam w nosie najnowsze tendy to nie muszę co sezon wymieniac całej garderoby.
          Wystarczy troche pomysleć i nie kupować rzeczy bez sensu. Wez popatrz sobie
          sama w lustro. Bo akurat mój maż jest zachwycony moim wyglądem smile. Mam 163
          wzrostu, waze 50 kg, mam zawsze ładnie dobrze obciete i wypielegnowane wlosy,
          cerę bez skazy i DELIKATNY makijaż. Wiec takie teksty zachowaj dla siebie smile
    • wieczna-gosia kolejny rozkoszny watek :) 08.04.06, 22:27
      w sumie racja 5 dzieci juz sie przejadla.
      Do latki w postaci klamczuchy dokladfam sobie jeszcze egoistke- ubieram dzieci w
      lupeksach, stare dzieci to same sie w tych lumpeksach ubieraja, zgadzam sie z
      verdana ze nalezy mi sie od zycia conajmniej tyle samo a moze nawet wiecej niz
      dzieciom smile

      W zwiazku z tym kupilam sobie ostatnio porzadne buty gorskie i kurtke a dzieci w
      starych pojada smile
    • balu-ona Re: kolejny rozkoszny watek :) 08.04.06, 22:47
      no a dla siebie kupiłam spodnie yeansowe george za 19 zł
      ( udało mi sie je przymierzyć)
      p9.labfoto.pl/photos/p/9/1/91c5e135d28dabb523a4a348d87e35af-1130687.jpg
      • natiania Re: kolejny rozkoszny watek :) 08.04.06, 22:49
        super spodniesmile))))))))))
    • lila1974 Pokuszę się o wnioski :) 08.04.06, 23:06
      Głównym tematem wątku był EGOIZM matek, które ubieraja dzieci w lumpeksach.
      Z wypowiedzi koleżanek, które przyznają się do takich praktyk, wynika, że
      kierują nimi względy raczej praktyczne, niż paskudny i zdemoralizowany
      charakter.

      Obawiam się Nimfo, że masz skrzywioną percepcję, co zawdzięczasz przykrym
      doświadczeniom z dzieciństwa - to mówię ja - domorosły psycholog tongue_out
      • nimfa_morska Re: Pokuszę się o wnioski :) 09.04.06, 09:06
        tongue_out
    • nanuk24 Nimfo... 09.04.06, 00:31
      Dac Ci wodki, dobrze godosz.
      Wstretne egoistki z tych matek. A fe...

      Dlatego tez, zeby nie zostac matka - jedza, chodze w obszarpanych dresach po
      babci, a synio moj kochany, sliczny biega w krawacie.
      • hanna26 Re: Nimfo... 09.04.06, 01:02
        Rzeczywiście Nimfo, chyba to przeżycia z dzieciństwa sprawiły, że zaczęłaś
        oceniać ludzi po pozorach, że to, kto co ma na sobie i za ile stało się dla
        ciebie miarą wartości człowieka. Rozumiem, że tego samego uczysz swoje dziecko.
        I że za parę lat nie będziesz miała nic przeciwko temu, żeby twoje dziecię
        gnoiło kolezankę z klasy, bo ta nie chodzi w nowiutkich rzeczach.
        A więc dołączam się z przyjemnością do sporego grona mam-egoistek, które
        zaopatruja swoje latorośla w ciuchlandach. Do tego - o zgrozo! - nie patrzę
        jeszcze na markę! Wyłącznie na rodzaj materiału, fason, kolor, rozmiar,
        zużycie - i w ogóle - czy mi się coś podoba. A sobie ostatnio kupiłam fajne,
        nowe bluzeczki. To dopiero egozim!...
        Zgrrrrroooozzzzaaaa.
        • dzoaann Z innej beczki 09.04.06, 02:57
          sorki,ale muszę to napisać:Kasik751 to bylo piękne-naturalnym odruchem kobiety
          jest kucnąć jak sika!!!"
          I to by bylo tyle na temat matek polek
        • nimfa_morska Re: Nimfo... 09.04.06, 09:14
          Moje dziecko akurat uczę tolerancji i nie oceniania po pozorach. Zresztą ja
          naprawdę nie mam nic do ubrań z lumpeksów. Po prostu szkoda mi tych biednych
          dzieci, które potem będą szykanowane w szkołach z powodu ubioru. Myślę, że
          teraz w szkołach większa jest nagonka na dzieci gorzej ubrane. Nikt nie chce
          się z nikim bawić z takimi "odmieńcami", uważane są za gorsze. I nie mówię tego
          z powodu jakichś przypuszczeń czy domysłów. Ja to po prostu wiem, bo stale
          obcuję z dziećmi uczęszczającymi do szkół podstawowych.
          Może w większych miastach tak nie jest.
          • kawka74 Re: Nimfo... 09.04.06, 09:30
            A wiesz, skąd bierze się ta nagonka? Dzieci raczej same nie wpadają na takie
            pomysły, od tego mają dorosłych, którzy kręcą nosem na ciuchy z lumpeksu i są w
            stanie wskazać, które dziecko ma ubrania z Endo, a które z tak zwanych "szmat".
            Dzieciom zwisa, czy bawią się z kimś, kto ma portki ze "sklepu" czy z lumpeksu,
            dopóki ktoś ich nie naprowadzi na właściwy trop.
            • nimfa_morska Re: Nimfo... 10.04.06, 11:30
              Możliwe..
              Co nie zmienia faktu, że dzieci ubierane w używaną wcześniej przez kogoś odzież
              są źle traktowane przez rówieśników.
              Sama nie kupuję dla córki firmówek, bo uważam, że nie warto zgrywać kogoś
              bogatszego. Obie chodzimy ubrane w bezfirmowe ubrania, ale dobrane z dużą
              starannością, ładne i tanie. Moja córka na pewno nigdy nie będzie miała
              kompleksów z powodu ubioru.
          • czajkax2 Re: Nimfo... 09.04.06, 10:21
            nimfa_morska napisała:
            Po prostu szkoda mi tych biednych
            > dzieci, które potem będą szykanowane w szkołach z powodu ubioru

            I tu sie z tobą nie zgodzę. czesto dzieci ubrane w nowe rzeczy wyglądają
            gorzej niz te ubrane z lumpeksów. Widac ze nie wiem jakie śliczne dziecięce
            ciuchy są w lupeksach. Ty nadal patrzysz przez pryzmat doświadczen z lat
            dziecinnych. teraz lupeksy wyglądają inaczej.

            Moje dziecko jest ubierane w lupkach i uwierz mi nikt nigdy nie powiedzial ze
            źle wygląda. Za to często ludzie mówią ze mała ma prześliczne ubranka i pytają
            gdzie je kupuję.
            Kupuję w Lupkach i dziecku i sobie. Z oszczędnosci? Tak. Ale tez dlatego ze
            w sklepie naprawde rzadziej moge kupic cos tak ładnego jak w secondhendzie. Nie
            mówiąc juz ze za nieporównywalnie niższą cenę.
            • kawka74 Czajko :) 09.04.06, 11:01
              Na nic Twoje perswazje, Nimfa i tak potrafi bez pudła rozpoznać pochodzenie
              ciuchów. smile)
              • czajkax2 Re: Czajko :) 09.04.06, 11:22
                Cóż kawkosmile Jak sie ma rentgen w oczach tongue_outPP
          • bea.bea Re: Nimfo... 09.04.06, 10:25
            myślę , że to o czym piszesz nijak się nie ma do rodzaju sklepu w jakim rzeczy
            zostały kupione...
            znam pare ....totalnych bezguści...ubierających się w bardzo drogich sklepach...
            i osób z ogromną klasą ...o których nikt by nie powiedzial, że zakupy robią
            właśnie w lumpeksach...

            zanm też pare osób...chyba z kompleksami....które kupują w tanich sklepach -nie
            mylić z lumpeksami- i przeszywają metki...

            a tak naprawde to dzieci w szole powielają zdanie rodziców...a nie swoje...
          • pimenta Re: Nimfo... 10.04.06, 15:37
            zeczywiscie tolerancja! nazwac kogos odmiencem to bardzo tolerancyjne i
            swiadczy o twoim szerokim swiatopogladzie i ogromnej inteligencji. zreszta jak
            i caly ten watek. to chyba nie od wielkosci miasta zalezy ale od wielkosci
            puszki mozgowej i tego co zawiera... chcialabym te twoje eleganckie niebrodzace
            dzieci zobaczyc i czym sie od tych odmiencow roznia...
        • weronikarb Re: Nimfo... 10.04.06, 13:20
          Hanno Twoja wypowiedź coś mi nansunęła. A czy Nimfa nie pomyślała o tym, że te
          dzieci co się z niej śmiały miały IDENTYCZNE podejście do sprawy nowe=ładne,
          stare=brzydkie. I tego samego uczy własne dziecię i że kiedyś ono będzie
          terorystą innego biednego dziecka. Bo dziecko które z wyboru ubiera się w
          lumpeksach się obroni, a to co niestety musi nosić z powodu biedy to będzie
          zawsze czuło się pokrzywdzone i na nim będzie dziecko Nimfy ujeżdżać i
          dowartościwoywać sie, jak kiedyś inne na niej
    • bea.bea Re: Matki egoistki. 09.04.06, 08:36
      no no...głebokie przemyslenie i wspaniałe wnioski..smile
      obśmiałam się jak norka...smile

      ja jestem matka egoistka...ubieram dziecko w lumpeksie...zwykle w markowe
      rzeczy...asama ubieram sie w sklepie...zwyykle u chińczyków....nie wiem kto jest
      lepiej ubrany...smile

      no nie moge...jedzenie ze śmietnika...ha ha ha...
      • ola_ziel Re: Matki egoistki. 09.04.06, 10:05
        Hmmm... Ja kupuje córce nowe ubranka, ale nie bardzo drogie choć mnie na to
        stać, bo bardzo szybko wyrasta. Za to na butach nie bede oszczędzać(dostanie
        Ecco). To nie jest egoizm. jeżeli ja kupię sobie jeansy Diesla czy Levisa nie
        wyrosne z nich po paru tygodniach, za to dziecko tak.
        • luizjana100 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 11:16
          A ja sie zgadzam z nimfa morska i uwazam, ze dyskusja momentami zboczyla na
          inny tor. Po co od razu popadac w skrajnosc i rzucac przykladami, ze dziecko ma
          komputer, wieze, nie wiadomo co a matka chodzi w jednej sukience. Wydaje mi
          sie, ze nimfie nie chodzi o to, by rezygnowac z wlasnych marzen, ambicji i za
          wszelka cene zaspokajac wszystkie potrzeby dziecka (kosztem wlasnych wyrzeczen).
          Przesada jest tez licytowanie sie ile setek kto wydaje na markowe ubranie dla
          siebie/ dziecka. To bez sensu. A jakie to ma znaczenie,czy kupimy levisy za 200
          czy wranglery za 300... Czytalam ostatnio ciekawy artykul o konsumpcyjnym
          podejsciu Polakow, ktorzy coraz czesciej zamiast patrzec na jakosc towaru
          kupuja "dla metki".
          Osobiscie nie kupuje dla dziecka w lumpeksach. Nie wiem, co by bylo gdyby mnie
          syt.finansowa zmusila do tego. Poki co moje dziecko ma duzo ubranek po
          rodzinie, (niektore jeszcze bardzo gatunkowo dobre z czasow jak ja bym mala.
          Podobnie ja mam piekne sukienki z lat 70-tych po mamie). Reszte kupilam nowych
          w sklepie. Sama mam pare rzeczy z ciuchlandu, ale to nosze JA. Juz jestem stara
          i nie boje sie chorob skornych i nie przeszkadza mi, ze moze ktos chory w tym
          chodzil. Nie wiem, jak to wytlumaczyc, ale mam tak zakodowane, ze dla dziecka
          nie kupilabym i koniec, nawet gdybym uprala i 10 razy przed wlozeniem...
          I jestem z tych "Matek Polek" (nie wiem, czemu tak zlosliwie uzywane jest to
          okreslenie), co to czasem sobie odmowie czegos a dam dziecku i nie wymagam, by
          sie ze mna dzielilo np. czekoladka. Uslyszalam kiedys takie slowa: "Dzieci sa
          po to, by je rozpieszczac" i tego sie trzymam smile))))
          • kawka74 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 11:32
            > Przesada jest tez licytowanie sie ile setek kto wydaje na markowe ubranie dla
            > siebie/ dziecka. To bez sensu. A jakie to ma znaczenie,czy kupimy levisy za
            200
            > czy wranglery za 300... Czytalam ostatnio ciekawy artykul o konsumpcyjnym
            > podejsciu Polakow, ktorzy coraz czesciej zamiast patrzec na jakosc towaru
            > kupuja "dla metki".
            Ale właśnie takie z grubsza podejście reprezentuje Nimfa. Wierz mi, czasem w
            lumpeksach można trafić na towar w świetnym gatunku za połowę, jedną czwartą
            czy wręcz jedną dziesiątą ceny sklepowej. Na oko nie da się rozpoznać, czy to,
            co dziecko ma na grzbiecie, to towar z "ciuchów" czy ze SKLEPU, bez względu na
            to, co twierdzi Nimfa.

            Juz jestem stara
            > i nie boje sie chorob skornych i nie przeszkadza mi, ze moze ktos chory w tym
            > chodzil.
            A ja jestem młoda i do późnej starości będę się bała chorób skórnych. A mimo to
            zdarza mi się wciągnąć na grzbiet lumpeksowy towar, przepuszczony wcześniej
            przez pralnię.
            A propos, ile masz lat? smile

            > I jestem z tych "Matek Polek" (nie wiem, czemu tak zlosliwie uzywane jest to
            > okreslenie),
            Wszyscy wiedzą, a Ty nie? smile))

            co to czasem sobie odmowie czegos a dam dziecku i nie wymagam, by
            > sie ze mna dzielilo np. czekoladka. Uslyszalam kiedys takie slowa: "Dzieci sa
            > po to, by je rozpieszczac" i tego sie trzymam smile))))
            Kurczę, a mnie się wydawało, że dzieci są po to, żeby je wychować na porządnych
            obywateli...
            pozdrawiam
            • luizjana100 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 18:40
              smile
              Wierze ze mozna kupic taki towar bo sama mam pare takich rzeczy. I zgadzam sie,
              ze nie widac roznicy miedzy rzecza nowa a "wygrzebana".

              Hehe, mam 26 lat smile. Odniesienie "stara" bylo ciut przesadzone; chodzilo mi o
              porownanie sie z moim szkrabem. Mniejszym zlem jest, gdy cos zlapie ja i bede
              musiala sie smarowac jakimis mascidlami niz moje niespelna roczne dziecko. No i
              jakos mi tak dziwnie byloby wkladac jej cos uzywanego przez kogos kogo NIE ZNAM
              (slusznie zauwazyla to E_r_i_n). Tak samo: znam moja rodzona siostre i nie
              obawiam sie pozyczyc od niej jakies ubranie.

              A teraz zupelnie powaznie- to jestem z forum Majowek 2005 i pierwszy raz dzis
              mialam czas wczytac sie odrobinke w emame i slowo daje nie wiem, czemu szydzi
              sie z "Matek Polek". Moze ja pokretnie rozumuje to okreslenie... Jesli ktoras z
              dziewczyn ma chec, prosze mnie oswiecic smile

              Na koniec: ladnie to ujelas "Rozpieszczanie (czy tez spelnianie marzen) lezy w
              ramach tego wychowywania, moim zdaniem". I wcale nie nalezy tego rozumiec jako
              bezmyslne spelnianie wszystkich kaprysow.

              Pozdrawiam cieplutko i wiosennie
              • e_r_i_n Re: Matki egoistki. 09.04.06, 18:44
                luizjana100 napisała:

                > slowo daje nie wiem, czemu szydzi sie z "Matek Polek". Moze ja pokretnie
                > rozumuje to okreslenie... Jesli ktoras z dziewczyn ma chec, prosze mnie
                > oswiecic smile

                Piszac o typie Matek - Polek ma sie na mysli mamy, ktore bez reszty swoje zycie
                podporzadkowuja dziecku, nie mysla o sobie, nie dbaja o swoje potrzeby itd.
                Oczywiscie bezgraniczna milosc do dziecka jest norma. Skrzywienie na jego
                punkcie raczej nie smile
              • kawka74 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 18:45
                A teraz zupelnie powaznie- to jestem z forum Majowek 2005 i pierwszy raz dzis
                > mialam czas wczytac sie odrobinke w emame i slowo daje nie wiem, czemu szydzi
                > sie z "Matek Polek". Moze ja pokretnie rozumuje to okreslenie... Jesli ktoras
                z dziewczyn ma chec, prosze mnie oswiecic smile

                Odsyłam tutaj smile wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć smile

                > Na koniec: ladnie to ujelas "Rozpieszczanie (czy tez spelnianie marzen) lezy
                w
                > ramach tego wychowywania, moim zdaniem". I wcale nie nalezy tego rozumiec
                jako bezmyslne spelnianie wszystkich kaprysow.
                A to niestety nie ja, ale się zgadzam smile) W ramach wychowania leży bardzo wiele
                różnych mniej lub bardziej przyjemnych rzeczy, ot co.
          • kasik751 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 11:37
            " "Dzieci sa
            > po to, by je rozpieszczac" i tego sie trzymam smile))))"

            Bardzo dyskusyjny pogląd, z ktorym osobiscie w ogole sie nie zgadzam smile
            Na szczescie mi wolno smile

            Dlaczego uzywane rzeczy po rodzinie czy znajomych sa ok, a po nieznajomych nie?
            Jaka roznica (z wyjatkiem jakichs osobistych uprzedzen)? Pytam o faktyczna
            roznice konkretna i namacalna.
            Nimfa napisala wyraznie o co jej chodzi - ze matka powinna na sobie oszczedzac
            na rzecz dziecka - juz w pierwszym poscie przejrzyscie to ujela.
            Ciesze sie, ze moja mama w tak nieprzemyslany sposob sie dla mnie nie
            poswiecala tylko poswiecila energie na wychowanie mnie na osobe, ktora wie, co
            jest w zyciu wazne, a co zadnego wstydu nie przynosi.
            Przy czym przypominam, ze napisalam, ze osobiscie nie zaopatruje sie w uzywane
            ubrania, wiec nie bronie tu jakiejs wlasnej polityki, a jedynie zdrowego
            rozsadku i wartosci uniwersalnych. A szacunku w zyciu nie zdobywa sie ubraniem,
            lecz postepowaniem.
            smile
            • e_r_i_n Re: Matki egoistki. 09.04.06, 13:20
              kasik751 napisała:

              > Dlaczego uzywane rzeczy po rodzinie czy znajomych sa ok, a po nieznajomych
              > nie? Jaka roznica (z wyjatkiem jakichs osobistych uprzedzen)?

              Wypowiem sie jako osoba, ktora po rodzinie przyjmuje ubrania, uzywanych w
              sklepie nie kupuje - wiesz, KTO je nosil. Jakby chciala mi dac ubranka po swoim
              dziecku jakas kuznka, ktora czystoscia nie grzeszy, nie przyjelabym ich.
              Wiem, wiem, ubrania sa prane, dezynfekowane. Ale ja osobiscie sie nie przemoge
              raczej.

              > Ciesze sie, ze moja mama w tak nieprzemyslany sposob sie dla mnie nie
              > poswiecala tylko poswiecila energie na wychowanie mnie na osobe, ktora wie,
              > co jest w zyciu wazne, a co zadnego wstydu nie przynosi.

              O tak smile

              Ja tez uwazam, ze dzieci ma sie po to, zeby je wychowac na dobrych ludzi.
              Rozpieszczanie (czy tez spelnianie marzen) lezy w ramach tego wychowywania,
              moim zdaniem.
              • kasik751 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 14:26
                "wiesz, KTO je nosil"

                Faktycznie - musze przyznac, ze to dosc istotne.

                Natomiast jesli chodzi o glowny nurt tego watku, a wiec rozbicie na ubrania
                wylacznie nowe kontra uzywane (juz mniejsza z tym z jakiego zrodla), a
                wlasciwie matki, ktore je kupuja, nadal sens jest ten sam.
                Bo autorce chodzi o to, ze maja byc nowe i juz.
                Jak nie sa nowe, to egoizm i tyle (o ile matka ma nowe dla siebie).
                Czyli lumpeks jest wylacznie dla skrajnie ubogich, cala reszta klientow to
                chciwi egoisci.

                I to jest ten wydumany problem (ktorego w rzeczywistosci nie ma), bo nimfa
                chodzila jako dziecko w lumpeksowych i sie z niej dzieci smialy. Nie przecze,
                ze to moglo byc przykre, ale przenoszenie na grunt ogolny swoich prywatnych
                przezyc jest u zarania bez sensu, bo ewentualnie zrozumie i przyzna racje ten
                kto to przezyl, a wiekszosc ma w nosie takie fanaberie i dyktat, gdzie ciuchy
                kupowac.
                • e_r_i_n Re: Matki egoistki. 09.04.06, 14:27
                  Kochana, jesli chodzi o glowny nurt, to ja sie zgadzam smile Z Toba, oczywisce wink
    • natiania Re: Ubrane w szmateksach 09.04.06, 13:15
      dzieci nie są gorsze od tych ubranych w sklepie i nie znaczy że w szkole będą
      wyglądały one gorzej, wręcz przeciwnie mam w kuzynkę gimnazjalistkę która ubiera
      się tylko w szmateksach i w szkole wszyscy są zachwyceni jej stylem. Zresztą ja
      też pamiętam czasy licealne te dziewczyny które kupowały ciuchy w lupeksach
      stanowiły obiekt zazdrości, reszty ubranych w podobne bazarkowe bluzeczki i
      spodnie. jednak każdy ma prawo do swojej opini, ja ubieram całą rodzinę w
      szmateksach, choć nie znaczy że jak coś ciekawego zobaczę w sklepie to sobie nie
      kupię.
    • mamaoskarka Re: Matki egoistki. 09.04.06, 13:42
      Moje dziecko nosi tylko nowe ubrania, ktore mu kupuje w roznych sklepach, w
      firmowych i nie, ale sa to rzeczy nowiutkie. Nigdy bym nie kupila mu ubrania w
      lupeksie dlatego zebym sie z tym zle czula po prostu. Nie wiem dlaczego ale ja
      tak mam, ze zawsze jak sobie cos kupuje to odrazu kupuje tez malemu, czy to sa
      ciuchy czy zabawki, jest mi to obojetne, niemniej wychodze z zalozenia, ze
      skoro sobie nie zaluje to dlaczego mam zalowac dziecku.
      Ale mimo to matki, ktore kupuja w lumpeksach nie sa dla mnie egoistkami, kazdy
      postepuje tak jak uwaza, jeden lubi rybki a drugi akwarium i tyle smile
      • czajkax2 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 13:50
        mamaoskarka napisała:
        matki, ktore kupuja w lumpeksach nie sa dla mnie egoistkami, kazdy
        > postepuje tak jak uwaza, jeden lubi rybki a drugi akwarium i tyle smile
        >


        No i o to chodzi! żyjmy jak nam wygodnie i dajmy zeyc innym. Nawet jezeli
        postępują inaczej niz my. Irytuje mnie niemiłosiernie takie szufladkowanie,ze
        jak robi inaczej niz ja znaczygorzej. No ludzie. jest wiele mozliwości
        przejścia przez zycie i wychowania dziecka. Nie gorszych od naszych metod, po
        prostu innych.

        Ale mie. Autorka z góry załozyla ze skoro ktos robi inaczej niz ona,to juz jest
        beeeeeeee.

        Proponuję mniej filowac w zycie innych a bardziej skupic sie na swoim zyciu.
        Przynajmniej te "matki egoistki" przestaną tak w oczy kłuć autorke wątku.
        Wyjdzie to wszystkim na zdrowie.
    • jusytka jestem egoistką :) 09.04.06, 14:45
      Według autorki tego wątku oczywiście, bo zdarza mi sie kupować używane firmowe
      ciuszki dla dzieci na Allegro, a nawet gorąco to polecam innym mamom smile
    • mamsia1981 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 14:47
      Jestem mama egoistka smile) Straszna egoistka, bo większość ubrań mego dzieciaka
      są z ciuchlandu. Tylko, że dziwne dlaczego często się mnie pytają Mamy na
      spacerkach, gdzie kupiłam to czy tamto dla dziecka, bo takie ładne...No więc o
      co chodzi? Dodam, że mam niski dochód na miesiąc i właściwie muszę tam kupować
      ciuchy, ale wcale mi nie szkoda i nie czuję się gorsza z tego powodu. Wybieram
      naprawdę ładne i nie żałuję, że się Rajmek ubrudzi, uplami itp.
      • zawsze-w-drodze Re: Matki egoistki. 09.04.06, 17:50
        A mnie się wydaje, że meritum wątku było oburzenie nimfy, że matki - naturalnie
        tłumiąc swe kobiece odruchy - wydają więcej na siebie niż na dzieci. Ja ni
        kupuję w lumpeksach - ani sobie ani dzieciom ALE - sobie kupuję rzeczy drogie i
        firmowe - dzieciom dobre gatunkowo i ładne ale tanie, sobie kupuję kosmetyki z
        górnej półki - dzieciom w hipermarkecie, zdarza mi się wyjechać bez dzieci do
        drogiego zagranicznego ośrodka - dzieci wożę na Mazury lub w Tatry - jestem
        egoistką...
        • kasik751 Re: Matki egoistki. 09.04.06, 19:15
          "A mnie się wydaje, że meritum wątku było oburzenie nimfy, że matki -
          naturalnie tłumiąc swe kobiece odruchy - wydają więcej na siebie niż na
          dzieci. "

          To ja jestem pozbawiona kobiecych odruchow i to nie moja wina. Nic na to nie
          poradze, taka sie urodzilam i obawiam sie, ze to nieuleczalne. Poprosze mi
          wspolczuc wink
        • weronikarb Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:36
          to wydaje mi się normalne smile
          Jednak już nie normalne np. mama kupuje sobie którąś parę z kolei butów,
          kolejna kortkę, bluzkę, spodnie itd. (siedząc w domu z dzieckiem), a dziecko ma
          buty kupowane o 3 numery większe z bazarku aby na dłużej starczyły (dziecko ok.
          1,5 roku), niema kurtki tylko 2 lata chodzi w za małym kobinezonie, brak kurtki
          wiosennej bo wystarczy sweter, ubiory kupowane na dziecko które nosi rozm. 74
          rozmiarów powyżej 110 itd. itd Dla mnie to nie fair wg tego dziecka.
    • setite a co Wy na to 09.04.06, 21:40
      A ja sobie czasami, owszem, kupowałam ubrania w second-handach (teraz już nie,
      nia mam czasu chodzić i szperać, poza tym zmieniałam miasto na takie bardziej
      hmm prowincjonalne i jak zauważyłam, i w szmateksach rzeczy są jakby mniej
      interesujące). Kupowałam gdy znalazłam coś nietypowego, niesztampowego, albo
      fajny ciuch jako bazę do przeróbek.

      Dziecku nie kupowałam w secondach nigdy.

      Brzydził mnie ten smród środków dezynfekcyjnych i ta nieznana mi bliżej smile
      historia ciuchów. Sama na własny gruboskórny kark mogę założyć ciuch ze
      szmateksu - wyprany ze dwa, trzy razy - choć cóż to za pranie w 40 stopniach (a
      nie każdy materiał można wygotować). A na delikatna skórę dziecka-alergika tego
      nie założę. (Co innego ciuszki od znajomych czy rodziny. Ok, mogą być używane,
      byle wiadomego pochodzenia.)

      Dziecku kupuję ubrania solidnych firm polskich, takich jak Atut. Dużo no-
      name'ów, ale nie tych najtańszych tylko takich średnich. Nie szukałam marek, a
      mino to nie narzekałam na rozlatujące się czy przebarwiające ubranka.

      • setite Re: a co Wy na to 09.04.06, 21:44
        ok, doczytałam tę stronę wątku i widzę, że problem dezynfekcji już był smile)))
    • inia25 erin 09.04.06, 22:24
      a masz pewność, że ciouszki które dostajesz po kuzynach nie są kup[owane w
      lumpeksach???
      Ja znam taką sytuację, u mnie w rodzinie, laska zaklina się że w życiu nie
      kupiłaby dziecku ciuszków w lumpeksie, bo to syf, bród smród itd. Ale " z
      pocałowniem w ręke" przyjmuje śłiczne ciuszki po mojej Olce, tylko nie wiem czy
      ma świadomość, że 99% (poza majtkami i rajstopkami) pochodzą z lumpeksówsmile)))
      Zawsze z tego mam ubawsmile
      • inia25 Re: erin 09.04.06, 22:35
        jesoooooo sorki za bykasmile)))
      • e_r_i_n Re: erin 12.04.06, 09:59
        Tak, mam pewnosc smile Sa to rzeczy od osob baardzo dobrze mi znanych i wiem,
        gdzie robia oni zakupy smile
    • g0sik Re: Matki egoistki. 09.04.06, 22:27
      >Po prostu szkoda mi tych biednych dzieci, które potem będą szykanowane w
      >szkołach z powodu ubioru. Myślę, że teraz w szkołach większa jest nagonka na
      >dzieci gorzej ubrane. Nikt nie chce się z nikim bawić z takimi "odmieńcami",
      >uważane są za gorsze.

      Moja droga, co prawda szkołę skończyłam dawno, dawno temu ale jeśli dobrze
      pamiętam to w tej całej modzie nie chodziło o to żeby mieć rzeczy nowe tylko
      MARKOWE. Nikogo nie obchodziło czy masz nowe czy stare Levisy tylko, że masz
      właśnie Levisy. I równie dobrze może się okazać, że to Twoje dziecko w tych
      nowych spodniach za 15 - 20 zł będzie takim "odmieńcem" - skoro markowych
      rzeczy nie kupujesz i nie wyobrażasz sobie, że za spodnie można zapłacić 250 -
      300 zł....
    • laminja czyżby? 09.04.06, 22:54
      choć nie kupuję w raczej rzeczy używanych, rozumiem dlaczego tak wiele osób to
      robi. Dorosły człowiek nie czołga się po ziemi, trawie, piasku czy podłodze w
      nowych spodniach, nie moczy rękawów w jedzeniu i nie robi jeszcze masy innych
      reczy. Mam dość luźny sposunek do ubrań mojego dziecka, dlatego kiedy w nowym
      ubraniu szsoruje pupą ziemię w parku nie robi na mnie większego wrażenia (ale
      większość ubrań dostaję, może to dlatego), widuję jednak matki na placach
      zabaw, które przychodzą z wystrojonymi dziećmi i biegają za nimi, żeby ubrań
      nie zniszczyły... Cóż wolę dać dziecku swobodę na którą pozwala np. ubieranie
      dziecka na spacery w tanie (używane) ubrania. A to, że ubranko jest używane,
      nie znaczy, że jest brzydsze czy gorszej jakości niż nowe ze sklepu. Często
      duzo lepiej wyglądają dzieci ubierane w lumpeksach niż w tanich sklepach (po
      ubraniach bardzo widaćtanie materiały i kiepską jakość oraz tandetny styl...).
      Dlatego jestem za korzystaniem z lumpeksów, bo dzieci dzielą się na szczęśliwe
      i czyste.
      • minkapinka Re: czyżby? 09.04.06, 23:11
        Mam dość luźny sposunek do ubrań mojego dziecka, dlatego kiedy w nowym
        > ubraniu szsoruje pupą ziemię w parku nie robi na mnie większego wrażenia (ale
        > większość ubrań dostaję, może to dlatego), widuję jednak matki na placach
        > zabaw, które przychodzą z wystrojonymi dziećmi i biegają za nimi, żeby ubrań
        > nie zniszczyły... Cóż wolę dać dziecku swobodę na którą pozwala np. ubieranie
        > dziecka na spacery w tanie (używane) ubrania.
        Chyba mam jakies nietypowe dziecko, nie niszczy ubran, na plac zabaw zakładam
        porządne ubrania (nie biegam za nią i nie pilnuję) i nigdy niczego nie
        zniszczyła. Z przedszkola tez wraca w miare czysta, a jesli nawet nie, to
        przeciez wszystko da się doprać.
        A ubrania dobrych firm kupione jako nowe lub w szmateksie smile) nawet po wielu
        praniach wygladają jak nowe.
        • laminja Re: czyżby? 09.04.06, 23:16
          nie od dziś wiadomo, że dzieci bywają różne... Dlatego warto uszanować wybory
          mam. One najlepiej wiedzą jakia są ich dzieci i pod tym kątem je ubierają.
          Siebie też ubieramy adekwatnie do sytuacji. Jeśli masz dziecko, które się nie
          brudzi, albo Ci nie żal to nikt Ci nie każe ubierać dziecka w gorsze ubrani na
          plac zabaw czy do przedszkola. Ale to jeszcze nie znaczy, że te matki, które
          m.in. na takie okazji kupują ubranka używane (to nie oznacza, że brzydsze niż
          te ze sklepów czy gorszej jakości) są egoistkami.
        • zonka77 chyba jestem matką polką jednak :P 09.04.06, 23:35
          hehehe no i wychodzi mi że nią jestem. No bo ja niestety też "obkupuję" najpierw
          córkę a zdecydowanie potem siebie...
          A tak na serio:
          wydaje mi się że przy maluszkach to nie ma dla dziecka znaczenia a do
          piaskownicy i tarzania się po trawie nie są potrzebne jakieś specjalnie pięne
          ubranka, natomiast jak zabiera sie malucha "w gości" to pewnie większość mam
          stroi dzieci.
          Natomiast kiedy dzieko jest starsze to już ma często dla niego znaczenie jak
          wygląda. Odkąd moja córka przejawia zainteresowanie wyglądem codziennie staramy
          się ubuerać ładnie, co nie znaczy drogo i nie znaczy że ona mną dyryguje co mam
          jej założyć. Ale wiem że lubi spódniczki, wiem jakie kolory lubi, uczę ją żeby
          dbała o siebie, o higienę i o swój wygląd. Myślę że teraz można ładnie i
          niedrogo ubrać taką 5 latkę, tym bardziej że ciuszki nam służą jeden sezon tylko
          bo potem za małe są więc nie ma potrzeby żeby przetrwały pokolenia. Myślę że jak
          we wszystkim - niech zyje rozsądek! - Można i sobie kupić coś ładnego i dziecku,
          jeśli się ma mało pieniędzy to i sobie tańsze i dziecku tańsze. Taka
          dysproporcja typu na siebie wydaję co miesiąc kilkaset złotych a dziecku kupuję
          ciuchy na wagę żeby było taniej (mówię o kilkulatku nie maluszku) tez jest dla
          mnie dziwna ale...to sprawa mamy i taty jak chcą ubierać dziecko. W końcu to
          tylko ciuchy smile
    • palka_zapalka Re: Matki egoistki. 09.04.06, 23:54
      Dla mnie to nie argument do oceniania tych osób.
      Dzieci chodzą w ciuchach krócej, brudzą itp itp.
      Ja czasami upoluję piękne markowe i nie ciszki dla córki i wiem, ze będzie miała
      jedną taka sukienkę czy spodnie.
      Dla mnie kupowanie cichów dla niej to przyjemność, ale zachowuję zdorwy rozsadek
      bo wiem ile pochodzi w rzeczach i jak je ekplaatujewink
    • mamamikolaja7 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 09:48
      Nie zgadzam się z autorką postu.Ostatnio sporo w lumpeksach pojawiło się ubrań
      dla dzieci i sądzę że wiele matek to uratowało. Ja kupuję synkowi przeważnie
      nowe rzeczy, ale nie brzydzę się kupować mu także w lumpeksach i nie widzę w tym
      nic złego. jeśli mogę kupić mu dżinsy ogrodniczki w lumpeksie za 8 zł a nie jak
      w zwykłym sklepie za min. 60 zł. z których za miesiąc wyrośnie to dlaczego nie????
    • kgbx2 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 11:37
      trochę tego nie rozumiem bo co złego w kupowaniu w lumpeksach - można wybrać
      ciuchy naprawdę ładne, wyglądające jak nowe, oryginalne i dobrej jakości
      zarówno dla dziecka jak i dla matki a przede wszystkimi połowę a nawet 2x
      taniej niż w normalnym sklepie. Mam wszystko co potrzebne do życia i dwie
      normalne pensje co miesiąc (na razie) ale przy kredytach które muszę spłacać
      nie wystarcza mi na super ciuchy ze sklepu. Jak znajdę coś fajnego w
      przystępnej cenie to kupuję i w normalnym sklepie ale często ciuchy ze sklepów
      nie markowych b. szybko się niszczą (drą, robią się na nich brzydkie kulki itp)
      Dlatego kupuję w cicheksach i dzięki temu i ja i moja córka mamy trochę
      naprawdę fajnych rzeczy. Te dziecinne potem oddaję dalej i jeszcze drugie
      dziecko je nosi a część z nich może wróci do mnie jak uroodzi się moja druga
      dzidzia. Nie widzę w tym żadnego egoizmu!
    • weronikarb Re: Matki egoistki. 10.04.06, 11:58
      Tak, tylko że ja w swoich będę chodzić kilka lat, dziecko kilka m-cy więc po
      co? Dla mam-polek, aby mi nie mówiły że wyrodna jestem???

      Jestem wyrodna, bo często kupuję synkowi w lumpeksach, a sobie nowe smile
      Nie czytałam innych wypowiedzi
    • mynia_pynia Re: Matki egoistki. 10.04.06, 12:11
      Dla mnie gorszą tragedią jest gdy widze na ulicy dziecko wyglądające jak
      robocop (jeans'owe spodnie, kurteczka, czapeczka) to dopiero matka egoistka,
      przecież dziecko nawet schylić się swobodnie nie może.
      A jeśli chodzi o ubiór to częściej spotykam dzieciaki ekstra ubrane a matka
      węcz w najtańszych nie wyprasowanych łachach.
      • moofka Re: Matki egoistki. 10.04.06, 12:13
        mynia_pynia napisała:

        > Dla mnie gorszą tragedią jest gdy widze na ulicy dziecko wyglądające jak
        > robocop (jeans'owe spodnie, kurteczka, czapeczka) to dopiero matka egoistka,
        > przecież dziecko nawet schylić się swobodnie nie może.


        robokop?
        a ja myslałam ze dzinsy to najwygodniejszy ubior na codzien smile
        • mynia_pynia Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:02
          ro ubierz sobie kombinezonik z Jeansu, albo spodnie jeansowe, usiądź w rozkroku
          i osiedz tak przez pół godziny, a później wstań i zobacz jaki masz odciśnięty
          pas na brzuchu.
          I nie mówie tu o opinających jeansach bo w nich to nawet się siąść w jednej
          płaszczyźnie nie da.
          Kolejny przykład, czy ty aby sobie pobiegać zakładasz kutrkę i jeansy???
          Bo zabawę dzieci można porównać do uprawiania sportów przez dorosłych.
          • mynia_pynia Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:03
            wink
          • anulka.p Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:10
            Ha, często noszę dżinsy, zdarza się, że siedzę w nich o wiele dłużej niż poł
            godziny, choć może nie w rozkroku (?) i nie mam jakoś szczególnie odciśnietego
            pasa na brzuchu.
            W końcu w dzisiejszych czasach dżinsy to nie sztywne blachy, ale naprawdę
            wygodne, całkiem miękkie i układające się spodenki.
            Zadziwiająca teoriasmile
            • moofka anulko 10.04.06, 13:17
              zajrzyj do @
          • mama_kotula Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:12
            mynia_pynia napisała:

            > ro ubierz sobie kombinezonik z Jeansu, albo spodnie jeansowe, usiądź w
            rozkroku i osiedz tak przez pół godziny, a później wstań i zobacz jaki masz
            odciśnięty pas na brzuchu.

            Mynia, ale nie generalizuj, dżinsy dla dzieci są przeważnie robione z miękkiego
            dżinsu, to raz, i są tak samo rozciągliwe i wygodne jak dresy.
            A dwa, to dziecko sygnalizuje chyba, że jest mu niewygodnie, czy to płaczem,
            czy po prostu o tym mówi, nie? wink
          • moofka Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:12
            przyznam szczerze, ze mnie zaskoczylas
            bo ja nie znam tego problemu, mimo ze jestem fanką dzinsow
            ale ja dobieram wygodne i przede wszystkim w odpowiednim romiarze
            moge siedziec i skakac i nic mi sie nie odciska
            podobnie moje dziecko
            albo nosi ogrodniczki z dzinsu albo szerokie o kroju bojowkowym
            sadzac po ogromnej jego aktywnosci nie krępują go smile
            • nimfa_morska Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:25
              Sio baby. Tu się nie o dżinsach rozmawia tylko o ubraniach z lumpeksu.
    • faceeet [...] 10.04.06, 13:27
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • falka32 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 13:33
      Po pierwsze, nimfo, w twoim pierwszym poście jest spory błąd w logicznym
      rozumowaniu.
      "Myślę, że to naturalny
      > odruch kobiety, że dla dziecka wybiera najlepsze kawałki mięska, sobie czegoś
      > pożałuje, a dziecku da, tak samo z ubrankami - woli zaoszczędzić na swoich
      > ubraniach, żeby troszkę ładniej dziecko ubrać. Dla mnie to logiczne."

      Myslisz, że to naturalny odruch? Otóż gdyby był to naturalny odruch kobiety, to
      wszystkie kobiety by tak robiły odruchowo i nie mogłoby to być podstawą do ocen
      moralnych. Tak jak ze słusznie wspomnianym odruchem kucania przy sikaniu. Jak to
      brzmi "Myślę, że naturalnym odruchem kobiety jest kucanie przy sikaniu, więc te,
      które nie kucają są źle wychowane i powinny przemyśleć swoje zachowanie" -
      bzdura logiczna, prawda? Odruch naturalny się ma albo się nie ma. Jego brak nie
      może świadczyć o złej woli albo o egoizmie, albo o jakichkolwiek nabytych
      cechach charakteru. Jak jest naturalny, to po prostu jest. Jeżeli go nie ma u
      części kobiet, to nie jest odruchem naturalnym.

      Co do lumpeksów. Ja jestem wręcz uzależniona od nich. Uwielbiam tą adrenalinę,
      kiedy wyciągam ze sterty szmat kaszmirowy sweter za 5 złotych albo śpioszki
      Mothercare czy Marks&Spencer w stanie "po jednym, małym, przedmarchewkowym
      dziecku" za 3 złote sztuka. Zakładam też, że jeżeli poprzedni właściciel miał
      kasę na śpioszki GAP, to miał tez kasę na leczenie ewentualnych dermatoz u
      swojej dzidzi big_grinDDD. Tak, w tym sensie można powiedzieć, że mam hopla na punkcie
      markowych ciuchów. Brzydzę się założyć dziecku poliestrowy chiński ciuch z
      bazaru. Marka to marka, jest fajny materiał, fajny, praktyczny, przemyślany krój
      NO I TA METKA big_grinDDDDDDD a fakt, że kupiłam to za 3 złote powoduje, że jestem z
      siebie dumna. Iść do sklepu i kupić to samo za stówę to żadna sztuka smile
      • kasik751 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 14:13
        Zaraz, zaraz, chyba nie zrozumialam.
        Odruch kucania przy sikaniu mial byc przykladem odruchu naturalnego wlasnie smile
        Oczywiscie w ujeciu humorystycznym.
        I nie chodzilo o poddanie ocenie moralnej braku takiego zachowania.
        W ogole nie o moralnosc chodzilo, tylko o odruchowe wykonanie czynnosci, ktora
        pozwoli z praktycznego punktu widzenia uniknac klopotu.
        Jesli nie kucne, to sie obsikam smile
        Jesli widze muche i nie zamkne oka, to mi do niego wleci smile
        Zatem zalozylam, ze jednak wszystkie kobiety kucna nim sikna, bo zadna rozumna
        nie siknie na stojaco smile

        Oczywiscie nie mial byc to przyklad naukowy, lecz i tak nie widze tu bledu
        logicznego przyjawszy powyzsze zalozenia smile)
        • falka32 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 14:18
          kasik, mój post był do nimfy.
          A przykład z kucaniem użyłam jako wyjątkowo trafny przykład prawdziwie
          naturalnego kobiecego odruchu smile, który z definicji nie może podlegać ocenom
          moralnym. Czyli zgadzamy się.
          • kasik751 Re: Matki egoistki. 10.04.06, 14:28
            Czyli na szczescie dla mojej logiki nie zrozumialam wink))))))
    • faceeet glosUw nie bede zabierac, rotfl 10.04.06, 14:11
      • nimfa_morska [...] 10.04.06, 14:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • faceeet tak jak i ty, z twoimi debilnymi teoriami hehe 10.04.06, 14:18
          • nimfa_morska Re: tak jak i ty, z twoimi debilnymi teoriami heh 10.04.06, 14:23
            Nie życzę sobie Twoich postów na MOIM WŁASNYM wątku.

            Nie masz nic do powiedzenia.
            • faceeet wiem, potrzebujesz rozmowy z lekarzem-psychiatra 10.04.06, 14:25
              a nie ze mna... i to szybkiej rozmowy...
            • natiania Re: tak jak i ty, z twoimi debilnymi teoriami heh 10.04.06, 14:30
              ale się puszysz kobieto.
            • marghe_72 Re: tak jak i ty, z twoimi debilnymi teoriami heh 10.04.06, 23:12
              nimfa_morska napisała:

              > Nie życzę sobie Twoich postów na MOIM WŁASNYM wątku.
              >


              hehee
              wybacz
        • pimenta Re: glosUw nie bede zabierac, rotfl 10.04.06, 15:52
          sorki ale powinno byc"glosu w dyskusji zabierac"....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka