Dodaj do ulubionych

wziąć czy nie (wpadka?)

04.05.06, 09:17
Rany nie wiem co zrobić, wstaję rano a tu niespodzianka - pękła gumka.
Mąż jest za wzięciem tabletki a ja mam wątpliwości.
Dodam, że mówiłam jak będzie to będzie - ale nigdy nie myślałam, że mi się to
przytrafi. Boje się, wziąć - że będę żałowała przez całe życie kocham dzieci
a mam jedno ale były problemy i przez to zdecydowaliśmy, że zostaniemy przy
jednym. A jak nie wezmę - ciąża a mam złożone dokumenty na studia.
Napiszcie co myślicie - bo nie mam z kim pogadać
Obserwuj wątek
    • benitaa2 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:20
      Sytuacja bardzo trudna.Jedyna rada to poważna rozmowa z mężem.To musi być
      wspólna decyzja.
      • kate05 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:25
        ja z perspektywy osoby starającej się bezskutecznie o dziecko 1,5 roku w życiu
        nie łyknęłabym żadnej tabletki!
        nie wiem jakiego rodzaju problemy mialaś z I ciążą - zdrowotne?, ale pamiętaj,
        że dziecko daj duuużo radości, i jak już jest nie wyobrażamy sobie bez niego
        życia!!!!
        • piedor Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:30
          Faktycznie masz duzy dylemat. Ale kiedys czytalam ze ktoras z dziewczn wziala
          tabletke wczesnoporonna i nic, dzidzius byl silny i przetrwal a potem przez
          cala ciaze martwila sie czy nie uszkodzila plodu. Jesli to ze wzgledow
          zdrowotnych (napisz co to bylo, moze ktoras z nas sie z tym spotkala)to moze
          powinnas zaryzykowac ale mozesz zalowac tego i Twoje relacje z mezem sie
          pogorsza. Dla niego to tylko lykniecie tabletki a czy on wie na co naraza sie
          kobieta?
          • sol_bianca Re: wziąć czy nie (wpadka?) 06.05.06, 11:56
            piedor napisała:

            > Faktycznie masz duzy dylemat. Ale kiedys czytalam ze ktoras z dziewczn wziala
            > tabletke wczesnoporonna

            w Polsce nie ma LEGALNYCH tabletek wczesnoporonnych. zakladam, ze autorce watku
            nie chodzi o TAKA tabletke.
            • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 06.05.06, 13:04
              NIEKTÓRE środowiska usiłują wmówić, że postinor jest środkiem wczesnoporonnym.
              Co więcej, że tabletki antykoncepcyjne są wczesnoporonne.
              Ręce opadają...
              • onega Re: wziąć czy nie (wpadka?) 07.05.06, 17:58
                Widzisz to kwestia podejścia. Postinor nie pozwala zagnieździć się zapłodnionej
                komórce w macicy. Oficjlanie nie jest więc środkiem wczesnoporonnym, bo
                niezagnieżdżona komórka to nie ciąża. Ale jeżeli dla kogoś zapłodniona komórka
                to jest dziecko, może uważać postinor za środek wczesnoporonny. Tak samo jest z
                pigułkami. Pigułka antykoncepcyjna ma za zadanie hamowanie jajeczkowania.
                Czasem jednak zdarza się zapomnieć pigułki, zwymiotować ją, czy osłabić
                działanie innymi lekami lub alkoholem. Wtedy pigułka ukazuje inne "oblicze"
                poprzez to że zmienia śluzówkę macicy nie pozwala zapłodnionej komórce
                zagnieździć się w macicy. Tak więc kwestia podejścia - od kiedy zaczyna się
                życie.
                • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 07.05.06, 18:26
                  No więc jeszcze raz powtarzam, że się mylisz. Otóż istnieją poważne przesłanki
                  by sądzić, że zarówno postinor, jak i tabletki antykoncepcyjne w przypadku, gdy
                  z jakichś powodów jednak dojdzie do jajeczkowania i zapłodnienia, zadziałają
                  wręcz w odwrotny sposób, a mianowicie pomogą w implantacji. O czym, rzecz jasna,
                  producenci tych leków nie wspomną w ulotce, by nie niepokoić klientek.
                  Poczytaj trochę o tym, jak konkretnie działa progesteron oraz o tym, jakie
                  hormony działają i co robią w pierwszym trymestrze ciąży. Zwróć także uwagę na
                  skład i działanie leku o nazwie Duphaston oraz dowiedz się kiedy i w jakim celu
                  się go stosuje. Potem porozmawiamy, bo na razie to gadka ze ślepym o kolorach.
        • haganna Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 21:39
          A ja z perspektywy osoby leczącej kiedyś niepłodność i matki mówię, że jeśli
          nie planowała tego dziecka i mąż nie chce być tatą, to powinna łyknąć tabletkę.
      • demarta Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:32
        hmmmm poważna rozmowa z mężem by się przydała, ale trochę nie ma czasu na
        to.... ja w takich sytuacjach jak twoja zawsze robię sobie tak zwane
        wizualizacje, czyli siadam spokojnie, wyłączam się z całego świata, zamykam
        oczy i wyobrażam sobie najbardziej jak mogę wszystkie konsekwencje wszystkich
        decyzji jakie mogę podjąć w konkretnej sytuacji, czyli w twoim przypadku
        wyobraziłabym sobie najpierw, że jestem w ciąży i co się dalej będzie działo,
        czyli strach, pretensje męża, cały dalszy ciąg i obserwowałabym moje emocje,
        jak ja się z tym czuję, czy mi z tym dobrze czy nie. potem na odwrót,
        wyobraziłabym sobie, że wzięłam "postinor" i też cały dalszy ciąg + moje
        emocje, jakie powstają, jak wpłynęłyby na moje samopoczucie i jak by mi się z
        tym żyło. a na koniec zostałaby analiza obydwu sytuacji, która z nich ma więcej
        plusów, a która minusów.... ja na tej podstawie z większą pewnoscią podejmuje
        decyzje, jestem dzieki mojej metodzie bardziej stanowcza i pewna, no a poza tym
        nigdy nie żałuję moich decyzji, bo wiem, że zrobiłąm wszystko co mogłam, zeby
        podjąć tą optymalną. powodzenia
    • bastet7 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:27
      No albo chcesz dziecko albo nie. Jeśłi zecydowaliście, że nie chcecie, to weź
      tabletkę. Poza tym fakt że pękła prezerwatywa nie swiadczy od razu o ciąży.
    • kasiek5 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:30
      Zastanów sie jak ktokolwiek na forum moze Ci udzielic jakiejs rady??? Przeciez
      to musi byc Twoja i Twojej rodziny decyzja.... nie wyobrazam sobie inaczej...
      • 83kimi Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:40
        W Polsce nie ma tabletek wczesnoporonnych, więc legalnie możesz wziąść tylko
        postinor, który nie zabija dziecka, a jedynie nie dopuszcza do zapłodnienia, w
        przypadku już istniejącej ciąży- podtrzymuje ją. Tak więc dziecka na pewno
        krzywdy nie wyrządzisz. Inna sprawa, że wcale nie musiałas zajść w ciąże.
    • olimpia.szuwar Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 09:51
      Brałam postinor kilka razy jako nastolatka i nigdy w życiu nie zastanawiałam
      się czy postępuję słusznie czy nie. Może się mylę, ale mam wrażenie, że skoro
      jest to dla Ciebie problem, to chyba wolałabyś tego nie robić.

      Ja osobiście pewnie bym nie wzięła, zwłaszcza że ciąża nie jest wcale pewna.
      Ale oczywiście nie nam sądzić i nie nam radzić. Tę decyzję musisz niestety
      podjąć sama z mężem.
      • blige Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 10:24
        kilka lat temu rowniez pekla nam prezerwatywa i wzielam tabletke. Nie wiem, czy
        bylabym w ciazy, ale wyrzuty sumienia mialam straszne. Do tej pory przypomina
        mi sie czasami jak patrze na mojego synka.
        Ale to musi byc Twoja decyzja. Twoja i Twojego meza, choc i tak na koncu to
        wlasnie kobieta zostaje z myslami...
        W styczniu przydarzyla sie nam MAla niespodziankasmile) (w sygnaturce). Na
        poczatku plakalam (chcielismy drugie dziecko, ale nie tak wczesnie), ale teraz
        jestem najszczesliwsza na swiecie i choc mam nadzieje, ze pazdziernik bedzie
        szedl powoli to i tak nie moge sie doczekac jak utule moje drugie malenstwo. W
        sobote poczulam pierwsze ruchysmile
        Zycze powodzenia
        pozdrawiam
    • dakota123 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 12:30
      kilka lat temu byłam w identycznej sytacji-nie brałam pigułek bo karmiłam
      pierwszą córkę piersią a tu niespodzianka.wzięłam postinor bardziej ze strachu
      żeby nie mieć drugiego dziecko akurat w tamtej chwili(córka miała 10 mies.),choć
      tak naprawdę nie wiem czy byłabym wtedy w ciąży.ale takie decyzje podejmuj
      zawsze w gronie rodziny,radzę porozmawiać z mężem,w końcu to wasze wspólne
      dziecko.pozdrawiam!
      • aaa1975 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 13:10
        rany tyle samo za co przeciw Dzięki za wypowiedzi. Co do zdrowia to mam
        nadzieję, że to się nie powtórzy. Więc może do tego nie wracać.
        Jestem w szoku.
        • aniatje Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 13:35
          Nie masz czasu porozmawiac o tak waznej kwestii z mezem????!!!!

          No comments.
    • aaa1975 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 13:40
      Myslę o tym co napisąłyście, że decyzja wspólna - owszem, ale u nas jest tak -
      pytam teraz i co a on jak chcesz. Chociaż wolałby wziąć. A tak myślę, kiedyś na
      początku naszej znajomosći ja płakałam - nie chciałam, a on mi powiedział, że
      gdybym usuneła nie chciałby ze mną być(dodam, że nie byłam wciązy jak się
      okazało. A teraz scena taka - na kótką metę wziąć a co późnie - może pomyśli
      ale mam nieczułą kobietę? Jak zdecyduję, - nie brać - i jak będzie kłopot - nie
      będzie - chciałaś to masz. Mam mętlik. Pomijając faceta, po powrocie do pracy
      po macierzyńskiem spadłam ze stołka a tera to chyba wylecę. Dopiero będzie
      udogodnienie. Finansy dadzą w łep i tan fakultet aż wstyd przed szefem (on mnie
      skierował - wywalczone). Jeju mnożą mi się myśli.
      • dorotaww Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 15:32
        jesli weźmiesz będziesz zawsze o tym mysleć, co by było gdyby...ja osobiście
        nigdy bym nie wzięła takiej tabletki/.
      • chicarica Postinor nie usuwa ciąży! 05.05.06, 11:36
        Przeciwnie wręcz. Napisałam poniżej.
    • malinka255 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 13:44
      Ja bym tabletki takiej nie wzięła;
      tez wpadłam, planowałam drugie dziecko po 3 latach, a będzie róznica 22 mies.
      malinka
      • capribb Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 15:18
        Absolutnie bym nie wziela!
        • zla_kotka Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 15:48
          Postinor nie jest pigulka wczesnoporonna!
          Jego dzialanie polega na zmianie srodowiska na takie jakie jest w dniach
          nieplodnych- najogledniej mowiac.
          Poza tym, skutecznosc postinoru nie jest tak wysoka jak podaja w ulotce,
          niestety. W gruncie rzeczy jest on malo agresywna pigulka.

          Pigulka poronna jest na przyklad RU-49 bodajze, w PL nie dostepna (legalnie)
          • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 16:41
            Opis działania postinoru:
            "Zawiera bardzo dużą dawkę gestagenu, który natychmiast po zażyciu zmienia
            strukturę błony śluzowej macicy w ten sposób, że zapłodniona komórka jajowa nie
            może się zagnieździć, blokuje drogę plemnikom, uniemożliwiając ich przedostanie
            się do jajowodu."
            Czyli może zadziałać wczesnoporonnie.

            • zla_kotka Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 17:09
              Zawiera bardzo dużą dawkę gestagenu, który natychmiast po zażyciu zmienia
              > strukturę błony śluzowej macicy
              blokuje drogę plemnikom, uniemożliwiając ich przedostanie
              > się do jajowodu."
              Czyli zmienia srodowisko na takie jak w dniach nieplodnych.

              Zalezy jak sie chce to rozumiec.
              • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 18:09
                Nie jak kto chce rozumieć, bo opisane są dwie sytuacje: po zapłodnieniu i przed.
                Napisałaś, że nie działa poronnie, więc zwróciłam uwagę na sytuację pierwszą, że
                powoduje wydalenie komóki zapłodnionej. Ty tą sytuację pomijasz i mówisz, że tu
                chodzi o interpretację? Tu nie ma co interpretować. Opisane są dwie sytuacje.
                • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 11:34
                  I znów widzę mity, rozsiewane przez "antyaborcyjnych" maniaków.
                  Aborcja = przerwanie ciąży. Ciąża rozpoczyna się w momencie zagnieżdżenia
                  zapłodnionego zarodka w jamie macicy. Ja rozumiem, że można wierzyć nawet i w
                  krasnoludki, ale nie siejcie do cholery fałszywych informacji, nie mających nic
                  wspólnego z tym co mówi medycyna. Jeszcze trochę, a spuszczenie się pod
                  prysznicem będzie traktowane jak aborcja.

                  Jest jeszcze jedna rzecz: postinor to po prostu duża dawka progesteronu w dwóch
                  dawkach. Progesteron to hormon, który nie dopuści do jajeczkowania i w ten
                  sposób zapobiegnie ciąży, bo plemniki żyją w drogach rodnych kobiety jeszcze
                  kilka dni i gdyby w tym czasie doszło do jajeczkowania, to ciąża gotowa. Jeśli
                  chodzi natomiast o przypadek, gdyby do jajeczkowania doszło przed wzięciem
                  postinoru i już zapłodniona komórka jajowa miała się zagnieżdżać w macicy, to
                  postinor raczej temu nie zapobiegnie, CO WIĘCEJ (!!!!!) wręcz pomoże utrzymać tę
                  ciążę. Producent nie chce o tym wspominać, bo wiadomo - co to za zabezpieczenie,
                  które w określonych sytuacjach wręcz pomoże zajść w ciążę?
                  Dlatego właśnie postinor nie jest tak do końca skuteczny, ale o tym nie
                  przeczytacie w ulotce, wiadomo czemu.
                  Dziewczyny, które mają wyrzuty sumienia bo wzięły kiedyś postinor - wyluzujcie,
                  porozmawiajcie z lekarzem, nie ma powodu do zgryzoty. W Polsce wokół postinoru
                  narosło wiele mitów, z lubością podtrzymywanych przez KK. Ja mam żelazną zasadę
                  - do Kościoła zwracam się w sprawach wiary, do lekarza - w sprawach zdrowotnych.
                  • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:10
                    Taki opis postinoru znalazłam na stronach o antykoncepcji (nie na stronach
                    antyaborcyjnych czy katolickich). Jeżeli postinor faktycznie nie posiada takich
                    właściwości to zwracam honor.

                    Rozumiem, że medycyna używa terminów ze ścisłym znaczeniem np, że ciąża jest od
                    zagnieżdżenia. (Ale z drugiej strony tygodnie ciąży liczy się od OMwink)Co nie
                    przeszkadza mi wierzyć, że od momentu zapłodnienia pojawia się nowy człowiek. Od
                    momentu zapłodnienia
                    Nie zrozumiałam Twojego ostatniego zdania tzn. Twojej żelaznej zasady. Zwracasz
                    się do Kościoła?
                    • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:35
                      Tak, zwracam się. W sensie, że traktuję naukę Kościoła w kwestiach wiary i
                      moralności jako swego rodzaju wytyczną. Tym niemniej, uważam że na moim własnym
                      tyłku mój lekarz ginekolog zna się znacznie lepiej niż Kościół, i dlatego w
                      kwestiach zdrowia, cyklu, ciąży itp. przeważające jest dla mnie zdanie
                      ginekologa. Zdanie Kościoła na różne tematy także zmieniało się na przestrzeni
                      wieków, a wszystko wynika z tego, że potężna, skostniała instytucja mająca 2 tys
                      lat nie zawsze nadąża za idącym w gigantycznym tempie rozwojem medycyny i innych
                      nauk. Pażywiom, uwidim, moim skromnym zdaniem zarówno tabletki antykoncepcyjne,
                      jak i postinor zostaną w bliższej czy dalszej przyszłości uznane za dopuszczalne
                      środki planowania rodziny, tak jak było z metodami naturalnymi, które raptem 50
                      lat temu były niedopuszczalne.
                      Jeśli chodzi o informacje na stronach o antykoncepcji, to oparte są one,
                      przynajmniej w większości, na informacjach podawanych przez producenta leku.
                      Wiadomo, że rozpowszechnianie informacji o podtrzymującym ciążę działaniu leku,
                      który ma tej ciąży rzekomo zapobiegać, jest producentowi zdecydowanie nie na
                      rękę. Pomyśl jednak, dlaczego kobietom w pierwszym trymestrze podaje się na
                      podtrzymanie ciąży lek o nazwie Duphaston, czyli progesteron?
                      Jeśli chodzi o owo (teoretyczne, bo w praktyce do tego nie dochodzi
                      najprawdopodobniej) niedopuszczanie do zagnieżdżenia, to przecież w warunkach
                      naturalnych do takiego zagnieżdżenia również nie dochodzi bardzo często, np. z
                      powodu niedostatecznej grubości endometrium, czy niedoboru progesteronu mającego
                      na celu podtrzymanie zagnieżdżonego zarodka.
                      • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:51
                        No ja wiem, że często do zagnieżdżenia nie dochodzi. To nic dla mnie nie
                        zmienia. Bóg może powołać do siebie kiedy chce. Nawet po jednym dniu. Co do
                        podejścia Kościoła do planowania rodziny to nauki Jana PawłaII i Benedykta XVI
                        są dla mnie super na czasie. Biorą pod uwagę wszystko, co medycyna odkryła do
                        tej pory jak chodzi o rozwój człowieka. Jak traktujesz te nauki jako wytyczną,
                        to dlaczego w kwestii antykoncepcji podchodzisz do tej nauki nieufnie. Jakoś tak
                        sarkastycznie - nie wiem czy dobrze odbieram, bo w końcu mam przed sobą tylko
                        literki, a nie ton głosusmile
                        • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:58
                          A dla mnie te nauki nie są na czasie, bowiem nie uwzględniają faktu, że w
                          obecnych czasach np. tabletki antykoncepcyjne nie sieją już spustoszenia w
                          organizmie kobiety tak jak dawniej siały i dlatego są dla mnie takim samym
                          środkiem zapobiegania niechcianej ciąży, jak np. metoda objawowo-termiczna.
                          Owszem, mają skutki uboczne - ale met. O/T też je ma: psychiczne przede
                          wszystkim, o czym mało kto wspomina.
                          • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 13:24
                            Metoda objawowo - termiczna rzeczywiście może się niczym nie różnić od środków
                            antykoncepcyjnych. Można mieć mentalność antykoncepcyjną - mówiąc skrótowo - i
                            wtedy faktycznie to się niczym nie różni. Dla wierzących istnieje perspektywa
                            wieczności i w tej perspektywie można widzieć kwestie dzieci, ciąży, współżycia,
                            ciała, płodności zupełnie inaczej. Jak się czyta nauki Jana Pawła o jedności
                            małżeńskiej w aspekcie współżycia, to aż chce się kochać z mężemsmile! Ale to już
                            za dużo by pisać i trochę off topic.
                            Ale zaciakwiły mnie te skutki uboczne O/T. Gdybyś dysponowała jakimś adresem,
                            gdzie można poczytać o tym to zajrzę z ciekawości. Pozdrawiam
                            • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 14:54
                              A jaka jest różnica między tym, że podam Ci link, a tym że sama napiszę?
                              Skutkiem ubocznym metody O/T jest z pewnością frustracja i stres spowodowany
                              niemożnością współżycia kiedy się chce. Przy rygorystycznie stosowanej metodzie
                              i współżyciu wyłącznie w czasie niepłodności bezwzględnej, na seks zostaje
                              jakieś 10 dni w miesiącu - trochę mało, zważywszy że np. urlop weźmie się akurat
                              nie na ten termin. Owszem, można ten stres przekuć na powściągliwość, na
                              cierpienie dla idei, tylko PO CO? Moim zdaniem met. naturalne świetnie sprawdzą
                              się w przypadku ludzi o niewielkich potrzebach seksualnych, u tych bardziej
                              temperamentnych spowodują wyłącznie frustrację, że nie można. Ja rozumiem, że
                              można się powstrzymywać od współżycia bo choroba, połóg, ciąża zagrożona itp.,
                              wtedy nie ma problemu, bo jest CEL tego powstrzymywania. Ale ot tak, dla samej
                              idei - no sorry. Można zresztą o tym poczytać na forum NPR (co prawda między
                              wierszami, bo tam to temat "niepolityczny") i wysnuć wnioski.
                              Dochodzi do tego jeszcze obawa przed ciążą u osób, które w tym akurat momencie
                              życia nie chcą lub nie mogą mieć dziecka.
                              Powiedz mi proszę, jaka jest różnica w stosowaniu NPR i pigułek do ZAPLANOWANIA
                              potomstwa tak, by mieć je wtedy, gdy się chce i może je mieć? Przy NPR można tak
                              samo mieć "mentalność antykoncepcyjną" jak przy pigułkach.
                              • jktasp chicarica 06.05.06, 17:23
                                Kiciu dziwoląg z Ciebie straszny i do tego jaki zarozumiałyuncertain
                                Kazdy ma prawo wierzyć w co chce ( dot. choćby tego od kiedy mamy człowieka),
                                nie musisz ze swojej "ambonki" nikogo nawracać ( np na środki wczesnoporonne i
                                antykoncepcyjne), jesteśmy ludźmi dorosłymi i sami potrafimy oceniać co dla nas
                                ważne a co nie, tolerancja dotyczy nie tylko gejów i lesbijek (tak dla
                                przypomnienia).Skąd tyle agresji w Tobie??? pozostaje się tylko domyślać
                                • chicarica Re: chicarica 07.05.06, 08:41
                                  Po pierwsze, kicię to ty masz w majtkach. Dziwoląga być może też. Prawdę mówiąc,
                                  widziałam na tym forum parę prawdziwych dziwolągów, do nich mi daleeeeeko, oj
                                  daleko.
                                  Po drugie, agresywnie to ty na mnie naskoczyłaś. I czego niby można się
                                  domyślać? Napisz, napisz, chętnie przeczytam.

                                  Owszem, można sobie wierzyć w co się chce, choćby i w to, że człowiek zaczyna
                                  się od plemnika. Tyle, że nie oznacza to, że jakaś pigułka jest w sensie
                                  medycznym wczesnoporonna, i przed wciskaniem takiego kitu właśnie protestowałam.
                                  Postinor NIE JEST tabletką wczesnoporonną, bo gdyby był, to jego sprzedaż byłaby
                                  w Polsce zakazana, a nie jest. Jasne, możesz wierzyć że każda miesiączka jest
                                  poronieniem (= utratą szansy na nowe życie), ale to nie znaczy że z medycznego
                                  punktu widzenia nim jest. Ja nikogo nie nawracam, ja tylko protestuję przed
                                  szerzeniem nacechowanej ideologicznie, fałszywej wiedzy na temat postinoru. Ja
                                  rozumiem, że niektórym to nie na rękę, ale jest to ich problem, nie mój.
            • haganna Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 21:35
              Idąc Twoim tokiem rozumowania karmienie piersią też działa wczesnoporonnie.
    • misia9944 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 04.05.06, 15:52
      Ja bym nigdy nie wziela takiej tabletki !
    • aaa1975 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 08:09
      szybka dyzyzja wczoraj - to nie wziełam. Mąż dziś wstaje uśmiechnięty, miły -
      aż się chce żyć. Zobaczymy co będzie dalej. Dziękuję.
      • tebacha Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 09:48
        smile To dobra decyzjasmile
        • agnieszkas72 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 09:52
          Dobrze zrobiłaś.Życzę,żeby wszystko ułozyło sie dla was jak najlepiej.
    • elza78 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 11:34
      ja bym nie wziela
      • tina1234 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 11:55
        Też miałam podobny przypadek i zastanawiałam się nad wzięciem pigułki, ale
        miałam wtedy prawie 19 lat. Niezdecydowałam się jednak i teraz mam śliczne 4
        miesięczne maleństwo. smile
    • setite Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:24
      Z takim pytaniem to raczej do dobrego lekarza, a nie na sieć. Zakładam jednak,
      że już masz PostinorDuo w domu, czyli lekarz wypisał w swoim czasie receptę.
      Czyli nie masz przeciwwskazać zdrowotnych.

      Nie napisałaś, w którym dniu cyklu wpadka i czy na przykład prowadzisz
      obserwację cyklu. Przed jajeczkowaniem Postinor to NIE jest tabletka
      wczesnoporonna. Nie wierz w bzdury. Po prostu późnia jajeczkowanie - czyli
      plemniki mają czas aby sobie spokojnie "zdechnąć" i w ogóle do zapłodnienia nie
      dochodzi.

      Postinor po jajeczkowaniu nie dopuszcza do zagnieżdżenia się ewentualnie
      zapłodnionego jaja. Według terminologii to też nie działanie wczesnoporonne.

      Co ja o tym myślę? Mogłabym napisać tylko, co ja bym zrobiła w takiej sytuacji.
      A Ty musisz niestety decydować sama. Tylko szybko, jak już, żeby nie było po
      ptokach niezależnie od decyzji.
      • aaa1975 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 12:51
        Dziewczyny o tematy farmaceutyczne nie pytam - bo to można znalęźc bez
        problemu. Bardziej interesowały mnie Wasze mysli. Gdybym miała 3 dzieci biede i
        pijaka w domu to napewno nie mialabym skrupułów. Każda sytuajca jest inna -
        mnie chodziło o Wasze uczucia i naprawde wiele dla mnie znaczą takie wypowiedzi.
        Mój lęk to przedewszystkim to, że gdyby coś się stało z moim dzieckiem -
        byłabym pewna, że to z mojej winy.
        Trudno może stracę pracę, możliwość ukończenia fakultetu itp. - ale jeśli ktoś
        będzie patrzył za to na mnie swoimi pięknymi oczkami - to będę szczęśliwa
        Dziękuję raz jeszcze i patrząc rano na mojego faceta jestem zadowolona z naszej
        decyzji. Poprostu będzie dziecko z miłości
        • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 13:00
          Cieszę się że ciąża nie będzie tragedią. smile
          Tym niemniej, spokojnie - postinor (ani tabletki antykoncepcyjne) nie uszkadza
          płodu. Bardziej mogłaby mu zaszkodzić kawka czy środki przeciwbólowe brane np.
          zanim jeszcze kobieta dowie się, że jest w ciąży.
          • aaa1975 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 13:03
            nie straszcie mnie kawką, przynajmniej narazie
          • moofka Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 16:02
            chicarica napisała:

            > Bardziej mogłaby mu zaszkodzić kawka czy środki przeciwbólowe brane np.
            > zanim jeszcze kobieta dowie się, że jest w ciąży.


            no prosze ciebie smile
            tak dzielnie tu walczysz i mity
            obalasz a sama piszesz o szkodliwych kawach przed implantacją
            a nie mozna taka, ze i postinor krzwydy nie zrobi i kawa i nawet paracetamol? tongue_out
            • chicarica Re: wziąć czy nie (wpadka?) 06.05.06, 13:03
              Zacxytuj mi proszę, gdzie napisałam o szkodliwych kawach przed implantacją?
    • mamalgosia Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 15:13
      no dobrze, a na jakim etapie cyklu byłąś gdy pękła?
    • madziulka261 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 15:43
      Mozesz oszukać samą siebie to znaczy kazde tabletki antykoncepcyjne wzięte jak
      najszybciej po wpadce po prostu zagęszczaja śluz i nie dopuszczają
      dozapłodnienia ty pewnie boisz się wziac typową "po" posinol - duo ja też się
      bałam ale to z tabletkami poskutkowało i to jest prawda ja wziełam 10 Novynette
      ale starczylo by 5 nam pękła gumka w okresie między zaprzestaniem karmienia
      piersią a oczekiwaniem na miesiączke aby zacząć brać inne tabletki i odrzau po
      zajściu tak zrobilam a następnie skontaktowałam się z moją położną nie
      pochwaliła ale potwierdziłasmile
    • madziulka261 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 15:56
      Sorki za błędy ale piszę z "kafejki" i wiecie jak to jest każdy każdemu kątem
      patrzy co kto robi i co piszesmile
    • marghe_72 Re: wziąć czy nie (wpadka?) 05.05.06, 22:36
      "ja bym wzięła
      ja bym nie wzięła"

      a. autorka nie pyta co my bysmy zrobiły
      b. wiem,ze juz po tzw ptokach.. ale nikt nie moze podjąc decyzji za Ciebie
    • agastrusia Re: wziąć czy nie (wpadka?) 06.05.06, 17:00
      Ja bym tobie nie radziła brać bo jeśli już teraz masz wątpliwości to co będzie
      później. A studia jaki problem - jest wiele kobitek, które studiują z
      brzuszkiem i nawet nie biorą dziekanki po porodzie. Kwestia organizacji.
      Pozdrawiam smile
    • mynia_pynia Re: wziąć czy nie (wpadka?) 06.05.06, 21:14
      Tabletka jak tabletka, łyknąć, zapić, zapomnieć.
      Albo drugie wyjście zacząć obstawiać zakłady: Gol czy 0:0

      Jakbym miała się rozwodzić nad każdą drażaetką, czy spermą lecącą przez gardło
      na nie drugą stroną to bym w obłęd wpadła.
      Pocieszające jest że sami jesteśmy sobie winni swych trosk.
      • ankagoz Re: wziąć czy nie (wpadka?) 11.05.06, 14:22
        ciekawa jestem gol czy 0 - bo jeszcze nie wiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka