zaneta21 30.05.06, 15:25 Jak czytam takie artykuły to mam wrażenie że bliski jest koniec tego swiata , że zło zwycięża....... wiadomosci.onet.pl/1331378,12,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 15:27 sam świat się jeszcze nie kończy. Po prostu grupka chorych psychicznie próbuje legalizacji swojej partii. mam nadzieję, że do jej legalizacji nie dojdzie. ALe były juz czasy, gdy pedofilia, a konkretnie stosunki pederastów z młodziutkimi chłopcami były uznawane za zdecydowanie lepsze od stosunków z kobietami. te ostatnie były niezbędne tylko dla płodzenia dzieci. Historia starożytnej Grecji się kłania... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 18:06 > były juz czasy, gdy pedofilia, a konkretnie stosunki pederastów z młodziutkimi > chłopcami były uznawane za zdecydowanie lepsze od stosunków z kobietami. te > ostatnie były niezbędne tylko dla płodzenia dzieci. Historia starożytnej Grecji > > się kłania... Jakiś cytat/źródło może podasz? Bo jakoś sobie nie przypominam żadnego tekstu źródłowego, który by potwierdzał takie opinie... Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 " Życie codzienne w starożytnej Grecji" 30.05.06, 18:19 Poczytaj o życiu codziennym w starożytnej Grecji, to przekonasz się, jak wyglądało życie Greczynek i co,w czasie, kiedy one siedziały w domu, robili ich mężowie. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: " Życie codzienne w starożytnej Grecji" 30.05.06, 18:23 Ja wiem, jak wyglądało życie Greczynek w starożytności, ale moje pytanie było na zupełnie inny temat, jeśli nie zauważyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: " Życie codzienne w starożytnej Grecji" 30.05.06, 18:46 > Ja wiem, jak wyglądało życie Greczynek w starożytności z ciekawości zapytam, z autopsji?... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Jestem co prawda stara, ale nie aż tak... 30.05.06, 18:48 Z lektur, panie, z lektur... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Jestem co prawda stara, ale nie aż tak... 30.05.06, 18:53 > Z lektur, panie, z lektur... to tak jak my, a tam jak wół stało, co i jak... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No to wniosek jeden jest tylko 30.05.06, 18:55 świat nie chyli się ku upadkowi bardziej niż parę tysięcy lat temu. Wtedy też pisano, że co to się wyrabia i za czasów dawnych było to nie do pomyślenia... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: No to wniosek jeden jest tylko 30.05.06, 19:23 > świat nie chyli się ku upadkowi bardziej niż parę tysięcy lat temu. no bo jak ten świat ma się chylić, skoro wszechświat ponoć ciągle się rozszerza. Na chylenie się trzeba sobie zasłużyć... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Czyli chylenie się jest sprzeczne z 30.05.06, 19:27 rozszerzaniem? A gdyby tak się rozszerzał z przechyłem? Tylko dokąd mógłby się chylić, hmmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb im mi do ex - he he coś śmiesznego mi wyszło... :- 30.05.06, 19:32 chylenie (się ku środkowi, ku upadkowi) kojarzy mi się z implozją, natomiast rozszerzanie się wspomnianego wszechświata, oparte na teorii wielkiego bum bardziej z eksplozją. A jako że im mi do ex nie pasuje jest wszelkie prawdopodobieństwo, że jednak sprzeczność występuje a wracając jeszcze do problemu, gdzież mogłby się chylić, przypomniały mi się choinki z Alternatyw (ostatni odcinek) chylace się w pokłonie przed gośćmi z trzeciego świata... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Zatem jeśli pochylam się nad tym problemem 30.05.06, 19:39 to przyczyniam się do chylenia się świata ku upadkowi? Czy suma pochyleń się nad problemem/problemami tego świata przyspiesza jego staczanie się? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Zatem jeśli pochylam się nad tym problemem 30.05.06, 19:42 czy toczenie się może być przyczyną upadku? A może właśnie upadek jest przyczyną stoczenia? Dylemat wielce ciekawy, będę przed snem rozważać, jak coś wymyślę, dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 18:28 np. "Uczta" Platona- bedaca apoteozą milosci homoseksualnej dojrzalych mezczyzn i mlodych chlopcow, co prawda mlodziencow kilkunastoletnich, ale zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 18:33 oprócz Platona można również poczytać Lukiana z Samosat, a konkretnie jego Dialog Bogowie Miłości... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No co Ty powiesz... 30.05.06, 18:47 Jaki fragment tejże "Uczty" masz na myśli? Czyżby ten: "na tym szczeblu życie dopiero jest coś warte: wtedy gdy człowiek piękno samo w sobie ogląda. Gdybyś je ujrzał, nie myślałbyś go porównywać z klejnotami, szatami, pięknymi chłopcami czy młodymi ludźmi. (...) Gdyby komu było dane zobaczyć piękno samo w sobie, nieskalane, czyste, wolne od obcych pierwiastków, nie splamione ludzkimi wnętrznościami i barwami, i wszelką lichotą śmiertelną, ale to nadświatowe, wieczne, jedyne, niezmienne piękno samo w sobie - czy móglby wtedy marne życie pędzić? (...) Czy nie uważasz, że dopiero wtedy potrafi kultywować prawdziwą cnotę?" Czy może jakiś inny? Który? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 19:08 a niech tam... doksztalc sie "Author of this text: Platon; Original: psr.racjonalista.pl/kk.php/s,1785 IX. Eros, syn Afrodyty wszetecznej, sam też jest wielki wszetecznik i dokazuje tu i tam bez planu; ten ci jest, którym marne jednostki kochają. Taki to najpierw kocha zarówno kobiety, jak i chłopców; potem, jeżeli już kocha, to więcej ciała niż dusze; przy tym ile możności najgłupsze, bo myśli tylko o uczynku, a piękno jest mu obojętne. Toteż mu się trafi, że zrobi dobrze, ale równie dobrze zdarza mu się i na odwrót. Bo taki Eros jest synem bogini znacznie młodszej niż druga, bogini, która już z urodzenia ma w sobie coś żeńskiego i coś męskiego. Ale drugiego matką jest Afrodyta niebiańska; ona, najpierw, nie ma nic wspólnego z pierwiastkiem żeńskim, tylko i jedynie z męskim (to właśnie jest miłość ku chłopcom skierowana), potem, jest starsza, nie pokalana niskimi skłonnościami. I stąd to się do męskiego pierwiastka zwracają ci, których taki Eros owionie, bo oni kochają to, co z natury ma więcej siły, więcej rozumu. I pośród samych pederastów można odróżnić tych, którymi taki nieskażony Eros włada, bo ci nie kochają dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, a to bywa zwykle mniej więcej w okresie dojrzewania. Przecież kto wtedy zacznie kochać, ten, zdaje mi się, gotów będzie pójść z drugim przez całe życie, a nie - wyzyskać młodzieńczą lekkomyślność, wyśmiać, rzucić i gonić za innymi. I powinno by istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich, żeby człowiek na niepewne tylu trudów nie tracił. Bo z takiego chłopaka nie wiadomo jeszcze, co będzie: coś nędznego czy coś dzielnego na duszy i na ciele. Toteż dzielni ludzie sami sobie to prawo nakładają, ale trzeba było do tego zmusić i tych wszetecznych miłośników, podobnie jak bronimy miłości kobietom wolnym, o ile to w naszej mocy. Bo to są właśnie ci, którzy hańbę przynoszą całej sprawie, i stąd to ten i ów śmie mówić, że występkiem jest folgować miłośnikom. Mówi tak, bo na takich ludzi spogląda, widzi, jak niewczas i jak nieuczciwie postępują; z pewnością nikt by słusznie nie ganił żadnego postępku, gdyby go tylko spełniano pięknie i jak należy. A znowu ustawę innych państw, która się tyczy miłości, zrozumieć łatwo, bo jest po prostu określona. Ale tutejsza i lacedemońska nie jest jasna. Bo w Elidzie i u Beotów, i tam, gdzie nikt porządnie mówić nie umie, prawo powiada po prostu, że oddawać się miłośnikom jest rzeczą dobrą i nikt, ani młody, ani stary nie śmiałby powiedzieć, że to coś złego; ale z pewnością dlatego tylko, żeby nie mieli kłopotu, gdyby który próbował słowami młodych ludzi uwodzić; oni przecież nie umieją mówić. W Jonii natomiast i wielu innych stronach uważają to za zbrodnię: tam, gdzie barbarzyńskie ludy mieszkają. Naturalnie, dla barbarzyńców to jest zbrodnia, podobnie jak filozofia i zamiłowanie do gimnastyki. Rządom to oczywiście nie odpowiada, żeby się pośród rządzonych budziły szersze poglądy, wytwarzały przyjaźnie trwałe i związki, które najwięcej Eros lubi wytwarzać pomiędzy innymi. Czyn o tym przekonał i tutejszych tyranów, bo przecież i ich panowanie obaliła miłość Harmodiosa i Arystogeitona, miłość, która spotężniała w przyjaźń. Tak więc, gdzie prawo uważa oddawanie się miłośnikom za występek, tam to prawo stoi tylko dzięki nieposkromionej żądzy panowania rządzących i dzięki tchórzostwu rządzonych, a gdzie tę rzecz uważają za dobrą bez żadnych zastrzeżeń, tam się to dzieje skutkiem gnuśności duchowej prawodawców. Natomiast tu u nas znacznie piękniejsze od tamtych prawa panują i, jak powiedziałem, niełatwe do zrozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 19:11 Author of this text: Platon; Original: psr.racjonalista.pl/kk.php/s,1785 X. Bo jeżeli człowiek rozważy, że tutaj uchodzi za rzecz piękniejszą kochać jawnie niż w tajemnicy, a najbardziej uchodzi u tych najdzielniejszych i najwybitniejszych, choćby nawet który z nich był brzydszy od innych, i że tu każdy nadzwyczaj żywo zwykł zachęcać miłośnika, zupełnie nie tak, jak gdyby on coś złego robił, i że za piękną rzecz uchodzi zdobyć ulubieńca, a nie zdobyć go jest brzydko, i na czas zalotów prawo pozwala miłośnikowi niestworzone rzeczy wyprawiać bez żadnej obawy skandalu. A niechby tak kto spróbował pozwolić na coś podobnego w pogoni za czymkolwiek innym czy w jakimś innym przedsięwzięciu, a nie w tym właśnie; toż by się naraził na wstyd i hańbę. Bo gdyby tak kto dla pieniędzy albo dla ambicji politycznej czy jakiej innej zaczął sobie pozwalać na takie rzeczy, jakie miłośnicy robią wobec ulubieńców, takie błagania, zaklęcia, modły, przysięgi, takie spanie pod czyimiś drzwiami, takie posługi dobrowolne, których by nawet niewolnik nie spełniał, na takie zabiegi około sprawy nie pozwoliliby nikomu ani przyjaciele, ani nieprzyjaciele, boby mu jedni zarzucali pochlebstwo i podłość niegodną wolnego człowieka, a drudzy by mu zaczęli do serca przemawiać i wstydziliby się sami za niego. A kiedy to zakochany robi, bardzo mu z tym do twarzy i prawo mu pozwala postępować tak bez niczyjego zgorszenia, jako iż dokonuje rzeczy zgoła pięknej. Co więcej, powiadają, że kiedy taki nawet przysięgnie i złamie przysięgę, bogowie mu przebaczą, a innemu nie. Bo powiadają, że przysięga w miłości nie obowiązuje. Tak to i bogowie, i ludzie na wszystko pozwalają temu, który kocha; tak przynajmniej prawo mówi tutejsze. I stąd można by wnosić, że w tym tutaj państwie uchodzi za zupełnie piękną rzecz i kochanie, i łączenie się węzłami przyjaźni z miłośnikami. Jednakże z drugiej strony, kiedy rodzice ustanawiają guwernerów dzieciom do towarzystwa, żeby chłopców ponętnych uchronić od rozmowy z miłośnikami (i guwerner ma już odpowiedni rozkaz), to rówieśnicy i przyjaciele obrzucają chłopca przezwiskami, jeżeli zobaczą, że się coś takiego dzieje, a nikt starszy im tego nie broni i nie gniewa się, że to nie trzeba tak mówić. Toż gdyby się znowu temu ktoś przypatrzył; myślałby, że u nas taka rzecz uchodzi za coś najgorszego. A tymczasem rzecz się ma tak moim zdaniem: Tej sprawy nie można brać tak po prostu, bo, jak się na początku powiedziało, żadna rzecz nie jest ani dobra, ani zła sama przez się, ale rzecz wykonywana pięknie jest piękna, a wykonywana źle jest zła. Złą rzeczą zatem jest folgować niegodziwcowi w sposób niegodziwy, a dobrą folgować uczciwemu człowiekowi i uczciwie. A niegodziwiec to taki miłośnik wszeteczny, taki, co więcej ciało kocha niż duszę. I taki nie wytrwa długo, bo jemu nie to miłe, co trwa, i niech tylko okwitnie ciało, które kochał, on leci dalej, w świat i, łotr, nie dba o to, co tyle razy mówił i obiecywał. Ale kto sobie w drugim upodobał charakter i ducha dzielnego, ten zostanie przez całe życie; bo się w jedno stopił z tym, co trwa. Otóż te dwa rodzaje ludzi trzeba podług naszych praw słusznie i pięknie wyróżniać i doświadczać (i jednym folgować, a stronić od drugich). I dlatego prawo każe jednemu gonić i zdobywać, a drugiemu uciekać i bronić się. Jest to rodzaj zawodów, rodzaj śledztwa, i dopiero ono może pokazać, do którego rodzaju należy miłośnik, a do którego oblubieniec. I z tego to powodu uchodzi za hańbę dać się prędko pozyskać; niech naprzód jakiś czas upłynie, który doskonałym bywa w wielu wypadkach probierzem. A potem, szpetną jest rzeczą dać się uwieść za pieniądze albo dla kariery, czy to kiedy się jakiś biedak da przestraszyć i ulegnie, czy też go zaczną obsypywać pieniędzmi i popierać wpływami, a on tym nie potrafi wzgardzić. Bo to wszystko są rzeczy zmienne i niestałe; nie mówiąc o tym, że na takim tle nawet się przyjaźń szczera nie nawiąże. Wedle naszych praw zatem oblubieniec ma tylko jedną drogę otwartą, jeśli chce uczciwie folgować miłośnikowi. Bo tak, jak się o miłośnikach mówiło, że gdyby się na nie wiadomo jakie posługi dobrowolnie oddawali ulubieńcom, to ani się pochlebstwem z ich strony nie nazywa, ani im hańby żadnej nie przynosi, tak istnieje jeszcze jedna tylko służba, w którą młody człowiek dobrowolnie może pójść bez ujmy. To służba około dzielności. XI. Jest u nas rzeczywiście taki pogląd przyjęty, że gdy się ktoś oddaje drugiemu, bo wierzy, że się za jego sprawą stanie lepszym, mądrzejszym czy dzielniejszym w jakim innym kierunku, wówczas taka dobrowolna niewola ani nie uwłacza nikomu, ani za podłe nie uchodzi pochlebstwo. Trzeba tu widocznie identyfikować dwa poglądy: zapatrywania na pederastię i zapatrywania na dążenie do wiedzy czy do innych dzielności, jeśli ma wypaść, że oddawanie się ulubieńców miłośnikom jest rzeczą piękną. Bo powiedzmy, że się schodzi miłośnik z ulubieńcem i że każdy z nich ma swoje prawo za sobą: jednemu jego prawo pozwala wszelkie możliwe przysługi wyświadczać ulubieńcom, którzy mu folgują, a drugiemu znowu jego prawo nakazuje wszelkimi sposobami pomagać i przysługiwać się temu, który go robi mądrym i dzielnym; i powiedzmy, że jeden istotnie może rozwinąć umysłowo i pod innymi względami dodatnio oddziałać na młodego człowieka, a drugi pragnąłby się rozwinąć i w ogóle być mądrzejszym - wówczas, jeśli te oba prawa wychodzą na jedno, i to tylko w takim razie, wynika z konieczności, że oddawanie się ulubieńca miłośnikowi jest rzeczą piękną, a w każdym innym wypadku - nie. I pod tym też warunkiem nie uwłacza to nikomu, nawet gdy się ktoś da w pole wywieść. A w każdym innym wypadku - tak; bez względu na to, czy się ktoś da oszukać, czy nie. Bo gdyby ktoś miłośnikowi dla pieniędzy folgował, mając go za bogacza, a zawiódłby się przecież, boby na jaw wyszło, że to człowiek ubogi, i pieniędzy by w końcu nie dostał - niemniej haniebna to rzecz. Bo zaraz widać, co w takim człowieku siedzi, widać, że on by za pieniądze był gotów na wszelkie posługi dla każdego, a to jest rzecz niepiękna. Idźmy dalej tak samo: jeśliby się ktoś drugiemu oddawał, wierząc w jego wartość moralną, wierząc, że go lepszym zrobi przyjaźń miłośnika, a zawiódł się przecież, boby na jaw wyszło, że to człowiek zły, i dzielności by w końcu nie zdobył, to przecież piękny to zawód. Bo i taki człowiek objawia wtedy, co w nim tkwi, pokazuje, że dla dzielności, dla moralnego postępu, on by był gotów dla każdego na wszystko - a gdzież jest rzecz piękniejsza? Tak więc stanowczo piękną jest rzeczą oddawać się dla dzielności. Oto jest Eros, syn bogini nieba, niebiański, i czcić go powinny państwa i ludzie zwyczajni, bo on do ustawicznej pracy nad sobą zmusza, on udoskonala tych, którzy sami kochają, i tych, co sobie miłość zyskać potrafili. Wszelki inny Eros od drugiej bogini pochodzi, od wszetecznicy. Oto masz - rzekł, zwracając się do Fajdrosa - tych kilka myśli o Erosie, którem naprędce sklecił. - Pauzuje teraz Pauzaniasz (ja się tak od sofistów uczę dobierania jednakowych brzmień) - mówił Arystodemos, a miał po nim mówić Arystofanes. Właśnie go jakaś czkawka napadła z przejedzenia czy z jakiegoś innego powodu i nie mógł mówić, tylko powiada, bo trochę dalej od niego leżał lekarz, Eryksimachos: - Mój Eryksimachu, wypada ci albo mi czkawkę zatrzymać, albo mówić za mnie, może mi tymczasem ustanie. A Eryksimachos powiada: - Nie, ja zrobię jedno i drugie. Będę mówił za ciebie, a ty, gdy ci ustanie, będziesz mówił po mnie. A kiedy będę mówił, pewnie ci czkawka przejdzie; tylko zatrzymaj oddech przez dłuższy czas; gdyby nie chciała, to popłucz wodą gardło, a jeżeli już jest bardzo uporczywa, weź cokolwiek, podrap się tym po nosie i kichnij. Kiedy to zrobisz raz albo dwa, ustąpi, choćby nawet była bardzo gwałtowna. - No, no, mów prędzej - Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 19:24 rita75 napisała: > a niech tam... > doksztalc sie można odróżnić tych, którymi taki nieskażony Eros > włada, bo ci nie kochają dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, a to bywa zwykle mniej więcej w okresie dojrzewania. Przecież kto wtedy zacznie > kochać, ten, zdaje mi się, gotów będzie pójść z drugim przez całe życie, a nie > - wyzyskać młodzieńczą lekkomyślność, wyśmiać, rzucić i gonić za innymi. No i gdzie tu pedofilia? Expressis verbis napisane, że homoseksualne upodobania _nie mogą_ usprawiedliwiać pedofilii. I > powinno by istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich, Toteż dzielni > ludzie sami sobie to prawo nakładają, ale trzeba było do tego zmusić i tych > wszetecznych miłośników, podobnie jak bronimy miłości kobietom wolnym, o ile to w naszej mocy. Wytłumaczę Ci zatem, co to znaczy: Zdaniem autora seks pozamałżeński kobiet wolnych oraz seks mężczyzn z dziećmi powinien być zakazany prawem, a niewłaściwy jest tak czy owak. w Elidzie i u Beotów, i tam, gdzie nikt porządnie mówić nie umie, prawo powiada po prostu, > że oddawać się miłośnikom jest rzeczą dobrą i nikt, ani młody, ani stary nie > śmiałby powiedzieć, że to coś złego; ale z pewnością dlatego tylko, żeby nie > mieli kłopotu, gdyby który próbował słowami młodych ludzi uwodzić; oni przecież nie umieją mówić. Objaśnienie: Beotów Ateńczycy w dobie klasycznej nie tylko wyśmiewali, ale istniało wręcz przysłowie "głupi jak Beota". Umiejętność szukania w googlach tekstów jest cenna, a czytania ze zrozumieniem jeszcze cenniejsza . Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 20:29 Znam dobrze wiekszosc dziel Platona. Poszukalam ten tekst dla ciebie, niestety nie moglam sluzyc przypisem, poniewaz nie dysponuje wlasnym egzemplarzem Uczty Platona- to tyle na temat wyszukania Ci tekstu, o co sama prosilas. > Wytłumaczę Ci zatem, co to znaczy: Zdaniem autora seks pozamałżeński kobiet > wolnych oraz seks mężczyzn z dziećmi powinien być zakazany prawem, a niewłaściw > y > jest tak czy owak. napisalam: Re: Ten świat zmierza ku końcowi Autor: rita75 ☺ Data: 30.05.06, 18:28 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz np. "Uczta" Platona- bedaca apoteozą milosci homoseksualnej dojrzalych mezczyzn i mlodych chlopcow, co prawda mlodziencow kilkunastoletnich, ale zawsze Ale drugiego matką jest Afrodyta niebiańska; ona, najpierw, nie ma nic wspólnego z pierwiastkiem żeńskim, tylko i jedynie z męskim (to właśnie jest miłość ku chłopcom skierowana), potem, jest starsza, nie pokalana niskimi skłonnościami. I stąd to się do męskiego pierwiastka zwracają ci, których taki Eros owionie, bo oni kochają to, co z natury ma więcej siły, więcej rozumu. I pośród samych pederastów można odróżnić tych, którymi taki nieskażony Eros włada, bo ci nie kochają dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, a to bywa zwykle mniej więcej w okresie dojrzewania. iwoniaw napisała: > Umiejętność szukania w googlach tekstów jest cenna, a czytania ze zrozumieniem > jeszcze cenniejsza zgoda, autor neguje seks z dziecmi- ale czyz w swietle naszego prawa takimiz nie sa chlopcy w wieku dojrzewania, ktore w naszej szerokosci geobraficznej zaczyna sie juz w wieku 11, 12 lat??? Seks z nimi to nie pedofilia? Nie przypisuj komus tego, w czego kwestii sama kulejesz Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 20:40 "bo ci nie kochają dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, a to bywa zwykle mniej więcej w okresie dojrzewania. Przecież kto wtedy zacznie kochać, ten, zdaje mi się, gotów będzie pójść z drugim przez całe życie, a nie - wyzyskać młodzieńczą lekkomyślność, wyśmiać, rzucić i gonić za innymi." czyż w cytacie tym nie miesci sie apoteoza milosci mezczyzny i chlopcem w wieku dojrzewania, kiedy to to chlopiec (od 11, 12tego roku zycia) zaczyna myslec i gotow jest pojsc z drugim przez cale zycie? " powinno by istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich, żeby człowiek na niepewne tylu trudów nie tracił. Bo z takiego chłopaka nie wiadomo jeszcze, co będzie: coś nędznego czy coś dzielnego na duszy i na ciele." nieletnich- czyli dzieci przed wiekiem dojrzewania. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 20:49 W tym cytacie mieści się pochwała związku ludzi na tyle już dojrzałych fizycznie i psychicznie, że są w stanie stworzyć stały, monogamiczny związek "na całe życie". Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 31.05.06, 08:47 > W tym cytacie mieści się pochwała związku ludzi na tyle już dojrzałych fizyczni > e > i psychicznie, ale czy to jest pochwala zwiazku ludzi o rownorzednej- co podkreslam- dojrzalosci psychicznej i fizycznej? to wszytsko jest na zasadzie miec ciastko i zjesc ciastko- dojrzaly facet bierze sobie dorastajacego chlopaka, bo taki ma jeszce gladkie oblicze, ale juz i pogadac mozna - no i "znatury ma więcej siły, więcej rozumu", wydaje mi sie, ze pewne zanegowanie milosci ku dzieciom, jak rowniez ku kobietom, tylko z punktu sprowadzenia ich do marnych jednostek, wskazuje, ze skes z dziecmi istnial i to dosc powszechnie i mial jako takie spoleczne przyzwolenie- ale to, podkreslam- wydaje mi sie. Jakby nie napisac- "Uczta" Platona- jest w pewnym sensie apoteozą milosci homoseksualnej dojrzalych mezczyzn i mlodych chlopcow Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: No co Ty powiesz... 30.05.06, 20:47 rita75 napisała: > > > Znam dobrze wiekszosc dziel Platona. > > miłość ku chłopcom skierowana), potem, jest starsza, nie pokalana niskimi > skłonnościami. I stąd to się do męskiego pierwiastka zwracają ci, których taki > Eros owionie, bo oni kochają to, co z natury ma więcej siły, więcej rozumu. I > pośród samych pederastów można odróżnić tych, którymi taki nieskażony Eros > włada, bo ci nie kochają dzieci, tylko chłopców, którzy już zaczynają myśleć, a to bywa zwykle mniej więcej w okresie dojrzewania. Dokładnie. I zauważ, że chodzi tu przede wszystkim o znalezienie osoby, która rokuje na to, że jest w stanie dorównać partnerowi intelektualnie. Kobiety przez Platona nie są uważane za zdolne do osiągnięcia takich wyżyn intelektualnych, ale to temat na inną dyskusję. > > zgoda, autor neguje seks z dziecmi- No więc nie pochwala pedofilii ale czyz w swietle naszego prawa takimiz > nie sa chlopcy w wieku dojrzewania, ktore w naszej szerokosci geobraficznej > zaczyna sie juz w wieku 11, 12 lat??? Seks z nimi to nie pedofilia? Pedofilia to chęć na seks z dziećmi i w naszych warunkach 11-12-latek niewątpliwie jest dzieckiem. Podobnie jak 13-14-latka zresztą. Co nie zmienia faktu, że w różnych kulturach dziewczynki w tym wieku wychodziły/wychodzą za mąż i traktowane są/były jak dorosłe kobiety i trudno nazwać to pedofilią. Dlatego wyrywanie ludzkich zachowań z kontekstu społecznego nie ma większego sensu. Sama przyznajesz, że w cytowanym fragmencie autor potępia seks z dziećmi. Nie można zatem na podstawie tekstu twierdzić, że pedofilia w Grecji starożytnej była akceptowana. Odwoływanie się do polskiego współczesnego prawodawstwa to trochę tak, jakby twierdzić, że starożytni popierali piractwo fonograficzne, bo nie było prawa zakazującego handlu nielicencjonowanymi płytami cd... > Nie przypisuj komus tego, w czego kwestii sama kulejesz > A to niby dlaczego? Jeśli ja jestem garbata, to nie mogę powiedzieć innemu garbatemu, że garbaty? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: No co Ty powiesz... 31.05.06, 01:07 Rita, no sorry ale sie zgadzam z Iwonia. Mowimy o swiecie sprzed paru wiekow i mozna przypuszczac, ze wtedy dziewczynka 13- 14 letnia byla kobueta a mlodzieniec w wieku analogicznym- mezczyzna. Trudno wymagac by Platon wybiegal poza epoke w ktorej zyl i tworzyl i nagle napisac ze w zasadzie to 13 latek to dzieciak i z nim nie mozna. Na takiej samej zasadzie nadinterpretowana jest Biblia, czy Koran. W swiecie gdzie dziewczynki po porodzie sie grzebalo zywcem, bo byly mniej warte od mezczyzny- koraniczna pozycja kobiety byla rewolucja. W swiecie gdzie ojciec wlasne dzieci mogl zabic bo tyle tego bylo i jadlo pod stolem z psami- wymienienie dzieci w przypowiesci- bylo rewolucja. Albo wzmianki w Starym testamencie zeby je bic rozga. A nie kijem.... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 31.05.06, 07:22 > >Mowimy o swiecie sprzed paru wiekow i mozna przypuszczac, ze wtedy dziewczynka > 13- 14 letnia byla kobueta a mlodzieniec w wieku analogicznym- mezczyzna. Wiesz, ja pisze z punktu widzenia czlowieka wspolczesnego, ale zostawmy "Ucztę" Czytala moze ktoras z was De vita Caesarum Swetoniusza, obok innych bylo tam tez o upodobaniach seksualnych poszczegolnych wladcow- wlasnie- upodobaniach, a nie czynach moralnie nagannych- to tak o pedofilii, ale oczywiscie we wspolczesnym ujeciu- w zamierzchlych czasach pojecie to nie istnialo. Wydaje mi sie, ze dopiero dzisiejsze czasy wydaly przeciwko pedofilii zdecydowany protest, - dotarwszy np. do sredniowiecza, okaze sie, ze zamążpojscia dziewczynek 8 letnich nie zdarzaly sie tak rzadko, jakbysmy chcieli- oczywicie nie byla to pedofilia w ujeciu wspolczesnych temu zjawisku...- ale chyba nie mozemy tgeo pedofilia nie nazwac. I na to wszytsko powoluja sie tak zwani dobrzy pedofile, slyszalyscie o jednym z nich, "misiaczku"? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No co Ty powiesz... 31.05.06, 07:39 > Sama przyznajesz, że w cytowanym fragmencie autor potępia seks z dziećmi. Nie > można zatem na podstawie tekstu twierdzić, że pedofilia w Grecji starożytnej > była akceptowana. Zaraz potepia Platon stwierdza tylko, ze milosc mezczyzny z kobieta, tudziez dzieckiem jest "nie baldzo", bo trudno sie wzniesc na wyzyny intelektualne, za to z mlodym chlopcem, ktory zaczyna dorastac milosc jest ok. - bo i pogadasz i kochac potrafi wiernie. Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 18:37 Odniosłam się do całego zacytowanego przez Ciebie fragmentu wypowiedzi. A tam było o życiu Greczynek, ale jak widać Ciebie interesuje wycinek o pedofilii i homoseksualiżmie w starożytnej Grecji. Myślę, że to także podchodzi pod życie codzienne w tamtych czasach...... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 18:39 podchodzi, podchodzi a przy okazji, czy to nie wielki prawodawca grecki, Solon mu zdaje się było, twierdził, że miłość do młodych chłopców jest najbezbieczniejszą formą zaspokojenia seksualnego? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Solon 30.05.06, 18:54 różne recepty na życie dawał. Np. twierdził, że mężczyzna przez 30. powinien już zdecydowanie ożenić się i mieć dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Solon 30.05.06, 18:57 i zdaje się, że w tych twierdzeniach nie był odosoniony. Czy i w starożytnym judaiźmie podobnie nie myślano? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Solon 30.05.06, 19:03 Być może myślano - nie znam się na starożytnym judaiźmie aż tak dobrze, jak na starożytnej Grecji . Wracając zatem do Greków antycznych - nie neguję bynajmniej, że żona nie była na ogół (zwłaszcza w epoce przedhellenistycznej) partnerką na odpowiednim poziomie intelektualnym dla męża, toteż szukał on towarzystwa heter i innych mężczyzn. Ale hasła o akceptowanej społecznie pedofilii to już grube nadużycie, nie poparte w dodatku żadnymi dowodami. Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Solon 30.05.06, 19:13 Mam w dupie starożytną Grecje i jej zboczenia.. i nie uważam , że to takie fantastyczne , tamta kultura i ich obyczaje....!! Zapraszam do obejrzenia serialu RZYM..polecam każdemu super film Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Solon 30.05.06, 19:16 > Zapraszam do obejrzenia serialu RZYM..polecam każdemu super film niestety, HBO nie mam, a zdaje się tylko tam to leci... A z chęcią dla przyjemności bym się pogapiła... Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Solon 30.05.06, 19:21 HBO też nie mam ale 12 odcinków dwa miesiące temu obejrzałam... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Solon 31.05.06, 07:53 > HBO też nie mam ale 12 odcinków dwa miesiące temu obejrzałam... babaka- zassalas skądiś??? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Babka! 30.05.06, 19:35 babka71 napisała: > Mam w dupie starożytną Grecje i jej zboczenia. No wiesz, tego to się nie spodziewałam... W dupie greckie zboczenia... . > i nie uważam , że to takie fantastyczne , tamta kultura i ich obyczaje....!! > Zapraszam do obejrzenia serialu RZYM..polecam każdemu super film O tak, o zboczeniach w Rzymie (zwłaszcza w wyższych sferach za cesarstwa) to można powiedzieć, że zboczenia. Serial rzeczywiście wart obejrzenia, a Swetoniusz momentami jest jeszcze bardziej dosłownyi obrzydliwy... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Babka! 30.05.06, 19:39 > No wiesz, tego to się nie spodziewałam... W dupie greckie zboczenia... no, nie chciałabym być dosłowna, ale zdaje się, że to na tym m.in polegało ) Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Solon 30.05.06, 19:15 > nie poparte w dodatku żadnymi dowodami. zeznaniami naocznych świadków niestety nie dysponuję dzieła literackie rzadko dowodami w sprawie być moga jednak: tym społeczeństwem byli tamtejsi mężczyźni, w większości czasu zdaje się kobiety niewiele miały do powiedzenia, ich głosu odnośnie akceptacji poszczególnych zachowań nie brano pod uwagę, a panowie, hm... czy aby wspomniani wyżej greccy twórcy niebyli wyrazicielami poglądów wielu innych dorosłych panów zachwycających się ciałami młodych chłopców? Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Solon 30.05.06, 19:32 nchyb napisała: > dzieła literackie rzadko dowodami w sprawie być moga No, ale oprócz dzieł zostały nam tylko sztuki wizualne i to kiepsko zachowane > > jednak: > tym społeczeństwem byli tamtejsi mężczyźni, w większości czasu zdaje się > kobiety niewiele miały do powiedzenia, ich głosu odnośnie akceptacji > poszczególnych zachowań nie brano pod uwagę, Masz Pani 100% racji, ale to tym bardziej świadczy, że o żadnym chyleniu mowy być nie może. Sytuacja kobiet w IV RP może nie jest jakoś _dramatycznie_ lepsza niż w Atenach V.w. pne, ale jednak mnie bardziej pasuje... a panowie, hm... czy aby > wspomniani wyżej greccy twórcy niebyli wyrazicielami poglądów wielu innych > dorosłych panów zachwycających się ciałami młodych chłopców? No byli. I zachwycający się urodą ducha tychże też. I jeszcze panowie zachwycający się ciałami kobiet (też młodych, ech...). I nawet panie zachwycające się ciałami mężczyzn i kobiet też były. Tyle że nadal podtrzymuję tezę, że pedofilia akceptowana społecznie nie była tak czy owak. > Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Solon 30.05.06, 19:36 > Masz Pani 100% racji Iwoniu miła, czy prześlesz mi to pocztą, bym mogła w ramki sobie oprawić?... > być nie może. Sytuacja kobiet w IV RP może nie jest jakoś _dramatycznie_ lepsza > niż w Atenach V.w. pne, ale jednak mnie bardziej pasuje... mnie też, antykoncepcja jakby ciut lepsza mimo wszystko. I równouprawnienie mniej "gó..ane" niż wtedy... > zachwycający się ciałami kobiet (też młodych, ech...). I nawet panie > zachwycające się ciałami mężczyzn i kobiet też były Coż, przyznam się. Ja też lubię popatrzeć. I na ciała męskie i niemęskie też. Ale młode, młodziutkie... ALe pod paragraf już nie podlegają... > zachwycające się ciałami mężczyzn i kobiet też były. Tyle że nadal podtrzymuję > tezę, że pedofilia akceptowana społecznie nie była tak czy owak. oficjalnie być może nie, ale nieoficjalnie a praktycznie? Przy okazji, czy może zawodowo się trudnisz wiedzą na temat starożytnych Hellenów? Bo ja tylko hobbystycznie, ale z uczuciem Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Solon 30.05.06, 19:42 nchyb napisała: > > Masz Pani 100% racji > Iwoniu miła, czy prześlesz mi to pocztą, bym mogła w ramki sobie oprawić?... Opraw sobie nawet w sygnaturce - możesz mnie cytować, a co! > Przy okazji, czy może zawodowo się trudnisz wiedzą na temat starożytnych > Hellenów? Bo ja tylko hobbystycznie, ale z uczuciem Jeśli masz na myśli źródła finansowania chleba mojego powszedniego, to ja też hobbystycznie . Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb wracając do tematu chylenia się... 30.05.06, 19:41 > Masz Pani 100% racji, ale to tym bardziej świadczy, że o żadnym chyleniu mowy > być nie może czyli mamy rację. Koniec świata nie tak blisko,jeszcze nasze prapraprawnuki na upadek młodzieży i koniec świata narzekać będą i z grozą wykrzykną: O czasy, o obyczaje! (podaję w wersji spolszczonej dla tych, którym się z łaciny tłumaczyć nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Nawiązując do wykrzyknienia o czasach i obyczajach 30.05.06, 19:48 może lepiej już nie cytować na (nomen omen) forum Cycerona, bo wiadomo, jak skończył i dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
konopielka80 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 21:53 "Uczta" Platona -poczytaj ! poza tym pierwsza, lepsza książka o Grecji....Tam "przyjaźń" między dorosłym mężczyną a młodym chłopcem była w dobrym tonie, było to zjawisko całkowicie normalnie i powszechne. I wcale nie chodziło tylko o seks, ale o szeroko rozumianą wymianę doświadczeń, opinii... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 07:23 > lnie i powszechne. I wcale nie chodziło tylko o seks, ale o szeroko rozumianą w > ymianę doświadczeń, opinii... o seks pewnie i też... Ale, jak to już zauważono. Nie traktowano tego w kategoriach pedofilii. To dla nas 12-14 latki sa dziećmi. Dla ludzi tamtych czasów - nie... Co nei zmienia sytuacji, że wielu obelśnych staruchów wolało seks z młodkami obojga płci uprawiać. Cóż, takie czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 nchyb 31.05.06, 09:06 > > Ale, jak to już zauważono. Nie traktowano tego w kategoriach pedofilii. To dla > nas 12-14 latki sa dziećmi. Dla ludzi tamtych czasów - nie... Wiesz, chyba nalezalo od tego zaczac, iz dawniej chyba nie bylo takiego pojecia jak pedofilia- z punktu widzenia dziecka. Platon negowal milosc z dzieckiem- ale nie z punktu krzywdzenia tego dziecka- ale z poziomu marnotrastwa sil na gre niewartą swieczki Cos co daje tylko niski seks- bez glebi intelektualnej i porozumienia, jakiego nie pozna uzyskac z dzieckiem, tudziez kobietą- jest rzeczą nie wartą zachodu- ot cala negacja platonska seksu z dzieckiem. "I powinno by istnieć prawo zakazujące kochania nieletnich, żeby człowiek na niepewne tylu trudów nie tracił. Bo z takiego chłopaka nie wiadomo jeszcze, co będzie: coś nędznego czy coś dzielnego na duszy i na ciele. " Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:09 bo tak jest : facet z facetem = norma baba z babą = norma stary, młody z dzieckiem w łóżku = norma wszystko to tylko seks nieprawdaż???.. wszystko wolno pod warunkiem , że nikomu to OSOBIŚCIE , nie przeszkadza, a jak osobiście to kogoś dotyczy, to wówczas TV, Interwencja, Polsat tere fere , na forum , oburzenie itp.. takie są metody socjotechniczne .!!! Im wiecej widzisz ZŁA tym mniej Ci to przeszkadza.., ponieważ ZŁO WNIKA JAKO DOBRO.. i Zło staje się normą, obcowaniem na co dzień, a potem to już normalka , że za ścianą 10- letnie dzieci, będą współżyć , tak jak dorośli ludzie itp... założa partie pedofili, wygrają wybory , mandaty i co uważacie, że nie będą mieli wpływu na całokształt??? Odpowiedz Link Zgłoś
trissie Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:32 haha, w zwizku z powyższym proponuje odświeżenie wątków bardzo niedawnych: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=40856488&a=41130065 oraz : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=41127155&a=41127155 Tam bardzo gorliwie tłumaczono wszystkim moherowym beretom, że pedofilia to zboczenie a homoseksualizm nie. Teraz pedofilia w Holandii już też nie. Tak więc są dwa wyjścia dla wszystkich postępowych emam. Albo iść z duchem czasu i uznać, że pedofilia jednak zboczeniem nie jest, albo uznac, że jednak jest, a to z kolei czyni człowieka zacofanym, niepostepowym, a może wręcż moherowym beretem )). U, nie zazdroszczę dylematu Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:35 I znowu przekręcanie słów- dla mnie pedofilia jest zboczeniem a moherowego beretu nie noszę. Homoseksualizm nie równa się pedofilia, czy to tak trudno zrozumieć? O jakim dylemacie mówisz, bo nie pojmuję? Odpowiedz Link Zgłoś
trissie Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:41 >I znowu przekręcanie słów- dla mnie pedofilia jest zboczeniem a w Holandii (czyli w wielkim świecie) mówią, że już nie jest. To znaczy, że jestes nietolerancyjna i dyskryminujesz uciśniona mniejszość? nie pojmuję? Chyba to ma związek z tym, że żyjesz w tym ciemnogrodzie jakim jest Polska. Moher ) Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:46 Nie ze wszystkim pochodzącym z wielkiego świata się zgadzam! Zwłaszcza, ze jak mu się przyjrzeć z bliska nie robi już takiego piorunujacego wrażenia- też pełno w nim fanatyków, tylko czego innego niż u nas!) Może i żyję w ciemnogrodzie, ale z moherami sie nie utożsamiam. A Ty nie Moher? Odpowiedz Link Zgłoś
trissie Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:51 > Nie ze wszystkim pochodzącym z wielkiego świata się zgadzam! uff, co za ulga, myślałam że to obowiązkowe. To znaczy, że miałabys coś przeciwko temu, gdyby ulicami warszawy miała przejść taka malutka, czyściutka, nietamująca warszawskiego ruchu drogowego parada równości pedofili? > A Ty nie Moher? Oczywiście że ja moher. Totalny Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:57 Nawet wyobrazić nie mogę sobie, że ktoś mógłby wpaść na pomysł jakiś parad pedofilów!!! Brrrrr.... I pomyśleć, że niektórym środowiskom w Polsce Manify na 8 marca przeszkadzają i są oznaką degeneracji i zepsucia naszych czasów! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:38 > i uznać, że pedofilia jednak zboczeniem nie jest, albo uznac, że jednak jest, a > to z kolei czyni człowieka zacofanym, niepostepowym, a może wręcż moherowym > beretem )). U, nie zazdroszczę dylematu trudno, beret w wysyłkowej gotowam zakupić. Nie poprę pedofilii, nawet za cenę etykietki moherkowej babuni! Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:57 DLA MNIE PEDOFIL= SIE KRYMINALISTA I nic tego nie zmieni, zadne parady równości i inne takie., mam to w dupie i : ŻADNEGO PEDOFILA nie wpuszcze do mojej szkoły, do mojej rodziny , choćby niewiem jaka partię założył w Holandii, we Francji czy na Ukrainie.... I NIE POZWOLE NA POWSTANIE TAKOWEJ PARTII : PARTIA PEDOFILI DEMOKRATYCZNYCH!!!!! SMIECH NA SALI!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
trissie Re: Ten świat zmierza ku końcowi 30.05.06, 19:57 rudno, beret w wysyłkowej gotowam zakupić. Nie poprę pedofilii, nawet za cenę > etykietki moherkowej babuni! odstąpię Ci mój, ten używany przy wątku dla homoseksualistów, bo mnie już trochę ciśnie w głowę nawet nieprzetarty Odpowiedz Link Zgłoś
faceeet Mylisz sie, ten swiat wraca do zrodel: 31.05.06, 09:15 www.wiw.pl/historia/poczet/termin.asp?et=jadwiga Jadwiga miala maksymalnie 15 lat jak wyszla za maz. W dawnych czasach kosciol pozwalal na malzenstwa z 12-latkami. Cos, co bylo setki lat uswiecone, nie moze byc teraz ZLEM, dlatego ze tak uwaza zaneta rotfl.... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Mylisz sie, ten swiat wraca do zrodel: 31.05.06, 09:29 W dawnych czasach kosciol > pozwalal na malzenstwa z 12-latkami ale to nie byla pedofilia, bo 12latka to przeca kobieta wniosek sie nasuwa jeden- kiedys bylo lepiej- nie istnialo pojecie pedofilii, wiec pedofilii nie bylo. Pedofilia to wytwor naszych chorych czasow i niepotrzebne wpedzanie dzieci w poczucie winy. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Mylisz sie, ten swiat wraca do zrodel: 31.05.06, 09:51 > ale to nie byla pedofilia Rita75, dokładnie tak. Stąd nie było powszechnej akceptacji pedofilii, pederastii, bo i 12-latki dziećmi nie były i obcowanie z nimi pedofilią nie było... Ale przypomniał mi się tekst pewien, z książi dawno przeze mnie czytanej: Gniewko syn rybaka. Otóż ten Gniewko na wieść, że jakiś tam młody chłopiec walczył i zwyciężał, też chciał walczyć. Powiedziano mu jednak, że tamten był królem - i tenże Gniewko odpowiedział: Od namaszczenia roków mu nie przybyło... Tyle, że słowa gniewkowe w usta włożyła mu współczesna pisarka, a nie ludzie późnego średniowiecza... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Mylisz sie, ten swiat wraca do zrodel: 31.05.06, 10:15 > Rita75, dokładnie tak. Stąd nie było powszechnej akceptacji pedofilii, > pederastii, bo i 12-latki dziećmi nie były i obcowanie z nimi pedofilią nie > było... Seksuolog Kazimierz Imieliński napisal, ze: `U zdrowego dziecka, wychowującego się w niezaburzonym otoczeniu, przeżycie seksualne z osobą dorosłą bez użycia przemocy nie powoduje żadnych następstw." Czyli to, co postuluje partia pedofili, a mianowicie obnizenie obniżenie z 16 do 12 lat granicy wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone- to jest cos co w historii juz bylo, powszechnie stosowane, wiec nie rozumiem skad to larum...tyle sie mowi, ze mlodziez dojrzewa nam szybciej, niz kiedys.. Odpowiedz Link Zgłoś
oneway9 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 09:49 chcialam tylko zauwazyc, przypomniec wszystkim tu obecnym znawcom lieratury i historii, ze pedofilia, homoseksualizm i wszystki inne 'bardziej rozwiniete formy seksu' wystapily, to prawda, we wszystkich cywilizacjach, ale.. u ich schylku. i mozna brac je za przyklad tylko nie wolno zapominac, ze ich juz nie ma!! ze jak walecznych cesarzy, krolow i innych zastepowali delikatni mysliciele to te wspaniale cywilizacje rozpadaly sie, znikaly po prostu; i to co napisala autorka watku niestety z punktu widzenia historii jest absolutnie mozliwe!! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 10:15 pozwolę sobie nie zgodzić się z Twoją wypowiedzią... każda cywilizacja przeżywała upadki i wzloty, ale to, że wczesne nastolatki nie były uważane wyłacznie za dzieci to nie wyłącznie domena ginących cywilizacji... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 10:23 Nchyb- wiesz, moze jak powstalo pojecie pedofilii? W sumie zainteresowal mnie ten temat-bo wlaczajac w temat slowa prof. Kazimierza Imielińskigo, że u zdrowego dziecka, wychowującego się w niezaburzonym otoczeniu, przeżycie seksualne z osobą dorosłą bez użycia przemocy nie powoduje żadnych następstw. ,- mowienie, ze seks nieletnich z doroslymi szkodzi, wyrzadza wiecej szkody, niz pozytku- bo dziecko sie negatywnie nastawia do czynosci seksualnych wzgledem niego. Pisze tu ironicznie, ale cos w tym chyba jest. Odpowiedz Link Zgłoś
oneway9 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 11:32 chcesz powiedziec, ze te cywilizacje maja swoja wspolczesna kontynuacje np Babilon, Rzym itd - ok, mozna i tak, ale prosze nie mow mi, ze w przypadku pedofilii mowimy o nastolatkach i takie pytanko masz wlasne dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 16:39 > Babilon, Rzym itd - ok, mozna i tak, ale prosze nie mow mi, ze w przypadku > pedofilii mowimy o nastolatkach o pedofilii mówimy obecnie o wczesnych nastolatkach. Poniżej 15-lat. To ciągle dzieci dla nas. Dla starożytnych i średniowiecznych nie... > chcesz powiedziec, ze te cywilizacje maja swoja wspolczesna kontynuacje np > Babilon, Rzym itd Babilon padł raczej nie przez nierządnice, a Hunowie na Rzym nie najeżdżali bo im się stosunki społeczne w rzymskich prowincjach nie podobały... Za to do starożytnej Grecji wielu się współcześnie odnosi. Japonia istnieje nadal, a podwaliny chrześcijańskiej Europy ważne sa wielce dla współczesnych (he, he - gdzie są odwołania do tychże?), mimo iż młodociane matki nie były niczym dziwnym w tejże wczesnośredniowiecznej Europie... > i takie pytanko masz wlasne dzieci? Mam, a dlaczego i apropo czego pytasz? > i takie pytanko masz wlasne dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 16:55 > o pedofilii mówimy obecnie o wczesnych nastolatkach. Poniżej 15-lat. To ciągle > dzieci dla nas. Dla starożytnych i średniowiecznych nie... wiesz, mnie intryguje, to czy w starozytnosci i w sredniowieczu pedofilia (oczywiscie w naszym, wspolczesnym spojrzeniu), byla tak powszechna, ze stala sie normą? Dlaczego tak sie stalo, ze podwyzszylismy granice, kiedy ktos przestaje byc dzieckiem i zaczyna miec przyzwolenie na bycie obiektem czynnosci seksualnych, oczywiscie za swoja zgoda? Przeciez dzieci nie dojrzewaja wolniej, niz kiedys- czesto wspolczesnie dzieci dojrzewaja szybciej- oczywiscie pod wzgledem biologicznym. Coz takiego sie stalo w naszej kulturze- ze teraz 12, 13 latka nie powinna pociagac doroslego, normalnego mezczyzny? Dalczego istnieje tabu w tej kwestii? Z czego to wyplywa? 12, 13 latka byla tak samo rozwinieta pod wzgledem fizycznym w sredniowieczu, czy nawet starozytnosci- (cielesnie bylo to bardzo czesto jeszcze dziecko- no moze z pierwszymi zarysami kobiecosci)- jak teraz, w czasach obecnych, wiec coz takiego sie stalo? Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 rita75 31.05.06, 17:06 wszystko ok , ale weź swoją 13 -letnią córke i powiedz: możesz kochana jeśli chcesz seksować się z kim chcesz i kiedy chcesz?? rita ciekawa jestem czy pozwolisz?? ja pozwalam tylko czy czy dziecko/13,14 nastoletnie ma na to ochote??? I TO JEST ZASADNICZE PYTANIE??? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb babka71... 31.05.06, 17:15 Ale my nie mówimy, że to nam się podoba. Ja jestem przeciw, czemu wyraz dałam w tym wątku kilkukrotnie. Ale wspominamy, ze to, czego owa partia (jeżeli partią się stanie) chce zalegalizować, nie jest niczym nowym i wcale z tego powodu nie musi dojść do upadku. Ani świata, ani cywilizacji. To już było, nikt nie widział w tym problemu,(podobnie jak w wielu innych sprawach obecnie potępianych) i nie z tego powodu cywilizacje padały... Więc zasadnicze pytanie jak brzmiało? Czy upadnie z tego powodu - raczej nie... Czy nam się to podoba - zdecydowanie nie... I o tym właśnie piszę. Nie raz. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 17:09 i jeszcze jedna refleksja z tego, co piszecie, ze pedofilii kiedys nie bylo, bo kiedys 11, 12 latek to nie bylo dziecko, wyplywa to, ze zjawisko pedofilii nie jest zalezne od niezmieniajacego sie obiektu (osoby 11, 12 letniej), ale od wplywu kulturowego ktory oddzialuje na ten obiekt i czyni go raz dzieckiem, raz osobą dorosłą- zaleznie od kultury, w ktorej mu przychodzi rodzic sie i wzrastac. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw chyba dlatego, że 31.05.06, 17:09 przede wszystkim średnia wieku jest dużo wyższa niż jeszcze kilkaset, a nawet 100 lat temu. W starożytności i śreniowieczu ludzie po 50., a nawet po 40. byli już w podeszłym wieku. Dorosłość przychodziła wcześniej - nie w sensie biologicznego rozwoju, oczywiście, bo ten przebiegał mniej więcej podobnie, tylko w sensie dojrzałości społecznej, konieczności podjęcia odpowiedzialnosci za siebie i rodzinę, pracy... Co takiego stało się w naszej kulturze? Choć brzmi to może dziwnie: wynaleziono antybiotyki, szczepienia, nawozy sztuczne i maszynę parową, zatem życie ludzkie wydłużyło się znacznie i - w naszej przynajmniej kulturze - stało się z jednej strony wygodniejsze, z drugiej wymaga osiągnięcia specjalizacji w jednej, wąskiej dziedzinie, co często jest czasochłonne (wieloletnie studia np.). No i szybkie dojrzewanie (w sensie społecznym, nie biologicznym) nie tylko przestało być konieczne, ale stało się wręcz niepożądane (trudno sobie wyobrazić, że w dzisiejszym świecie, gdy średnia wieku w Europie waha się między 70 a 80 lat, eliminować z życia zawodowego i społecznego wszystkich ludzi w okolicach 50., redukując ich rolę do "dziadków staruszków". Pomijając już fakt, że w przeciwieństwie do dawnych czasów dziś starzy ludzie nie są nieliczną mniejszością). Długie dzieciństwo jest zatem w pewnym sensie konieczne dla zachowania ładu społecznego przy obecnym poziomie medycyny i techniki. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: chyba dlatego, że 31.05.06, 17:17 > przede wszystkim średnia wieku jest dużo wyższa niż jeszcze kilkaset, a nawet > 100 lat temu. to się zgadza. Ja bym dołożyła jeszcze zdecydowanie późniejszą większą dzietność kobiet niż przed laty. W wiekach dawnych 20-latka to czesto była matrona z kilkorgiem dzieci... A obecnie, wieczne dziecko, czasem studentka, która ma jeszcze lat naście na założenie rodziny... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: chyba dlatego, że 31.05.06, 17:35 > to się zgadza. Ja bym dołożyła jeszcze zdecydowanie późniejszą większą > dzietność kobiet niż przed laty. W wiekach dawnych 20-latka to czesto była > matrona z kilkorgiem dzieci... A obecnie, wieczne dziecko, czasem studentka, > która ma jeszcze lat naście na założenie rodziny... Zgadzam sie, Czyli, znajac nasza historię- mozna powiedziec, ze tabu odnosnie seksu 11, 12 latkow z osobami doroslymi- to wytwor dzisiejszych czasow, bedacy wbrew naturze, wieksza krzywde czyniacy dzieciom- bo wpedzający je w poczucie winy. Nie sam akt seksualny o ile dzieje sie dobrowolnie, ( bo 11, 12 latki poddawaly sie czynnosciom seksualnym juz od zarania dziejow), ale przezycia wtorne, to znaczy zwiazane nieobliczalną reakcją otoczenia - wspolczesnego nam otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Nie nie 31.05.06, 17:41 - to nie tak. Zwróć uwagę, że ten kontekst kulturowy jest jednak _bardzo_ ważny. Jak wyglądało życie takiej 14-latki np. 300 lat temu? A 2000? A 2500? Co było dla niej codziennością? Jaką wiedzę i świadomość miała? Jakie zachowania były od niej wymagane? A jak jest teraz? To są rzeczy nieporównywalne. Dlatego też twierdzę, że w dzisiejszych czasach wprowadzanie młodszych (a często i starszych) natolatków w świat seksu _jest_ patologią i robieniem im krzywdy, a kiedyś nie było. Bo pedofilia to upodobanie do _dzieci_. A dzieckiem jest ten, kto nie dojrzał do społecznie przecież definiowanej roli dorosłego. Kto jest dorosły w naszej kulturze teraz? A kto był np. w Europie średniowiecznej? To wbrew pozorom ma tu znaczenie fundamentalne. ============== Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Nie nie 31.05.06, 17:55 > - to nie tak. Zwróć uwagę, że ten kontekst kulturowy jest jednak _bardzo_ ważny > . > Jak wyglądało życie takiej 14-latki np. 300 lat temu? A 2000? A 2500? zostawmy czas i przestrzen oraz kontekst kulturowy- skupmy sie na aspekcie fizycznym i psychicznym, czyli dojrzewaniu fizycznym i psychicznym - czyli prostej biologii, bo wychodzi, ze w tym wszytskim idzie raczej o kulture i jej zmiennosc, a nie o obiekt- ktory pod wzgledem gatunkowym, biologicznym chyba az tak bardzo sie nie zmienil. Skad sie wiely badania, ze kontakty seksualne dzisiejszym nastolatkom- 11, 12letnim szkodza?, ze wywoluja traumę?? Czasy wczesniejsze musialy byc swiatem chodzących traumatykow, no chyba, ze te wszytskie badania przeprowadzne byly w sposob nierzetelny. No chyba, ze nie umzglednilam, ze czasy wczesniejsze, otoczenie, warunki zyciowe wplywaly tak iz dziewczynka 11letnia byla tak rozwinieta pod wzgledem fizycznym i psychicznym jak dzisiaj 18 latka, a wynalezienie antybiotykow, maszyny parowej, polepszenie warunkow zycia- opoznily ten rozwoj zarowno pod wzgledem fizycznym jak i psychicznym i rzeczona 11 latka stala sie dzieckiem oj...zaczynam plesc)) Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Nie nie 31.05.06, 18:16 rita75 napisała: > > - to nie tak. Zwróć uwagę, że ten kontekst kulturowy jest jednak _bardzo_ > > ważny > > . > > Jak wyglądało życie takiej 14-latki np. 300 lat temu? A 2000? A 2500? > > zostawmy czas i przestrzen oraz kontekst kulturowy- skupmy sie na aspekcie > fizycznym i psychicznym, czyli dojrzewaniu fizycznym i psychicznym - czyli > prostej biologii, No wybacz, ale dojrzałość psychiczna to nie tylko "prosta biologia". bo wychodzi, ze w tym wszytskim idzie raczej o kulture i jej > zmiennosc, A czym człowiek różni się od zwierząt? Wyłącznie kulturą. a nie o obiekt- ktory pod wzgledem gatunkowym, biologicznym chyba az > > tak bardzo sie nie zmienil. Tylko my nie rozmawiamy o biologicznej możliwości spłodzenia i urodzenia dziecka, tylko właśnie o psychicznych możliwościach pełnienia roli rodzica. Ludzie, w odróżnieniu od zwierząt, wychowują swoje dzieci dłużej - i to właśnie ze względu na aspekt kulturowy. > Skad sie wiely badania, ze kontakty seksualne dzisiejszym nastolatkom- 11, > 12letnim szkodza?, ze wywoluja traumę?? Badania wzięły się zapewne stąd, że ktoś musiał zrobić habilitację . A dlaczego miały takie a nie inne wyniki, to już musisz spytać jakiegoś psychobiologa czy psychiatrę. Czasy wczesniejsze musialy byc swiatem > chodzących traumatykow, no chyba, ze te wszytskie badania przeprowadzne byly w > sposob nierzetelny. > No chyba, ze nie umzglednilam, ze czasy wczesniejsze, otoczenie, warunki > zyciowe wplywaly tak iz dziewczynka 11letnia byla tak rozwinieta pod wzgledem > fizycznym i psychicznym jak dzisiaj 18 latka, Fizycznym zapewne nie. Psychicznym może i bardziej. a wynalezienie antybiotykow, > maszyny parowej, polepszenie warunkow zycia- opoznily ten rozwoj zarowno pod > wzgledem fizycznym jak i psychicznym i rzeczona 11 latka stala sie dzieckiem ;- > ) Owszem, pod względem psychicznym 11-latki stały się dziećmi ze względu na zmianę warunków, w jakich są wychowywane i celów tego wychowania. Fizycznie są mniej więcej tak samo dojrzałe jak kilkaset lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Nie nie 31.05.06, 18:43 > No wybacz, ale dojrzałość psychiczna to nie tylko "prosta biologia". chodzilo mi o taka dojrzalosc, ktora sie dzieje niezaleznie od kultury- moment kiedy w umysle kielkuje takie cos jak potrzeba seksualna- nie wiem, czy jakakolwiek kultura jest to w stanie opoznic? czy moze dzieje sie to niezaleznie od kultury? pamietam, kiedy jako 10, 11 letnia dziewczynka znalazlam swierszczyk... po przejrzeniu go czulam straszny wstret- wiedzialam, ze istnieje takie cos jak seks, ale ja poczulam wtedy obrzydzenie. Gdy ponownie w wieku 14 lat trafila do mnie taka gazetka, wstretu nie czulam- wrecz zaciekawienie- jakos trudno mi poziwiazac to z kultura, raczej z biologia > Owszem, pod względem psychicznym 11-latki stały się dziećmi ze względu na zmian > ę > warunków, w jakich są wychowywane i celów tego wychowania. Fizycznie są mniej > więcej tak samo dojrzałe jak kilkaset lat temu. konkludujac, to co napisalysmy wyzej jest wspanialym potwierdzeniem, tego co glosza tzw. dobrzy pedofile. Tak naprawde dzieci krzywdza, nie pedofile i kontakty z nimi, o ile dobrowolne, ale psycholodzy, obroncy praw dziecka, wszyscy ci, ktorzy: kształtują prawo, generalizują zjawisko pedofilii, pomijają milczeniem, lub ignorują kontakty seksualne oparte na zasadzie dobrowolności między dziećmi a dorosłymi itd, zamykają dzieci w wiezieniu wlasnej seksualnosci, odbierajac im do niej prawo- niestety wlasnej natury sie nie oszuka. Żeby nie bylo, to nie moje poglady, ale taki wniosek z tej calej rozmowy mi sie nasunal. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Nie nie 31.05.06, 19:17 > Tak naprawde dzieci krzywdza, nie pedofile i kontakty z nimi, o ile dobrowolne, Nie zgadzam się z tym. Dziecko - mam na myśli osobę niedojrzałą do podjęcia obowiązków, jakie nakłada społeczeństwo na dorosłego - może dobrowolnie robić różne rzeczy (dwulatek np. włoży palce do kontaktu), które niekoniecznie muszą mu służyć. > > ale psycholodzy, obroncy praw dziecka, wszyscy ci, ktorzy: > kształtują prawo, Jest to czysta demagogia - w _każdej_ kuturze istniały zarówno ograniczenia prawne jeśli chodzi o rozmaite zachowania seksualne, jak i "rytuały przejścia" w sposób symboliczny przyjmujące młodą osobę ze świata dziecka w świat dorosłych (i mam tu na myśli zarówno różnego rodzaju rytuały religijne, jak i czysto obyczajowe - np. prawo do głosowania, wprowadzenie "do towarzystwa", wiktoriańskie "pierwsze bale"etc.). generalizują zjawisko pedofilii, pomijają milczeniem, lub > > ignorują kontakty seksualne oparte na zasadzie dobrowolności między dziećmi a > dorosłymi itd, Nie może być dobrowolnej umowy, której stroną jest osoba nie posiadająca pełni władz umysłowych i prawnych. Dziecko dopiero uczy się funkcjonowania w świecie i po to m.in. musi mieć prawnych opiekunów, by bez szkody doprowadzili je do dorosłości - fizycznej i umysłowej. Wiadomo, że w takiej sytuacji prawo musi precyzować też granice wiekowe. I byłoby to nienormalne i szkodliwe, gdyby czyniło to w oderwaniu od realiów danej kultury. zamykają dzieci w wiezieniu wlasnej seksualnosci, odbierajac im > do niej prawo- niestety wlasnej natury sie nie oszuka. To jest jeszcze bardziej demagogiczne, bo wszak wiadomo, że człowieczeństwo polega na tworzeniu kultury, której owa natura właśnie b. często była przeciwstawiana. Zresztą to Ty pisałaś, że znasz dobrze więszość dzieł Platona, zatem najlepiej wiesz, ile miejsca zajmuje tam wykład o konieczności doskonalenia i ćwiczenia ciała i ducha właśnie po to, by oderwać swą egzystencję od najbardziej przyziemnych "popędów". > Żeby nie bylo, to nie moje poglady, ale taki wniosek z tej calej rozmowy mi sie > > nasunal. Może zmień ten wniosek, co? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Niniejszym... 01.06.06, 08:37 chcialabym zakonczyc rozmowe... W Dzien Dziecka po prostu tematyka nie uchodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw No właśnie, określenie "wiek balzakowski" mi się 31.05.06, 17:35 przypomniało. Na określenie osoby w wieku zaawansowanym już. Przypominam tylko, że chodzi o nawiązanie do tytułu powieści. Jakiego? Ano "Kobieta trzydziestoletnia" ... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: No właśnie, określenie "wiek balzakowski" mi 31.05.06, 17:42 > przypomniało. Na określenie osoby w wieku zaawansowanym już. Przypominam tylko, > że chodzi o nawiązanie do tytułu powieści. Jakiego? Ano "Kobieta > trzydziestoletnia" ... ja jeszcze o pedofilii a gdzie w tym wszytskim umiescisz traumę po kontakcie seksualnym dziecka z osobą dorosłą? Bo mi z tego wszytskiego wyplywa to, ze trauma wynika z oceny spolecznej , a nie z samego aktu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Nie tylko 31.05.06, 17:50 Jak napisałam jeden post wyżej - wszystko zależy od przygotowania danej osoby (nastoletniej, przyjmijmy) do pełnienia określonych funkcji w społeczeństwie. Ja widzę zasadniczą róznicę między 14-latką przygotowywaną do roli żony i matki w b. młodym wieku, takiej, która nie tylko ma poczucie dorosłości, ale jest dorosła (ma te same _prawa_ _i_ _obowiązki_ co inni dorośli w jej społeczności), a 14-latką w gimnazjum, obchodzącą np. Dzień Dziecka, traktowaną jak dziecko i mentalnie _będącą_ dzieckiem (choćby aspirującym do dorosłości). Zależnym od dorosłych opiekunów nie tylko w sensie prawnym. Odpowiedz Link Zgłoś
elag3 Re: Ten świat zmierza ku końcowi 31.05.06, 11:16 A co oni wogóle robią na wolności??? Odpowiedz Link Zgłoś