yanga
29.01.05, 22:22
Dawno temu nauczycielka mojej córki wmawiała dzieciom z podstawówki, że
konstrukcja w rodzaju: "rzucanie śnieżkami" albo "lepienie bałwana" (podpisy
pod obrazkami) to są równoważniki zdania. Teraz tego samego inna pani (z
dwudziestoletnim ponoć doświadczeniem) uczy mojego wnuka w "szkole z klasą".
I co z tym zrobić?