komputer w naszym małżeństwie

30.05.06, 23:05
Witam wszystkie emamy!
Jestem znowu wściekła na mojego męża. Chodzi oczywiście o komputer.
Mąż albo jest w pracy, albo siedzi na Ogame, albo gra w Rome.
Potrafi cały wieczór sie do mnie nie odzywać i grać sobie w najlepsze.
Dobija mnie już ta sytuacja i naprawdę nie wiem już jak reagować.
Żadne rozmowy nic nie dają.Każda kończy się kłótnią. Mąż twierdzi, że ma
prawo się zrelaksoawć.
Jestem teraz w 6 miesiącu ciąży i potrzebuje jakiegoś wsparcia. Tymczasem
zostaje mi patrzenie jak on sobie gra a gdy mu przerwę po prostu jest
wściekły.
Dobija mnie ta sytuacja.Jak ją przerwać?
Serdecznie pozdrawiam
    • agaa_p Re: komputer w naszym małżeństwie 30.05.06, 23:37
      no cóż.. moj mąż też właściwie każdą wolną chwilę spędza przed kompem i przez niego wiele spraw załatwia w pośpiechu bo źle ustawił priorytety dnia. Raczej mogę na Niego liczyć i nigdy mi pomocy nie odmiawia (ale często słysze "zaraz"). Czasem jednak tak się wkurzam, że mam ochotę wywalić kompa przez okno. Najgorzej jest wtedy, kiedy ja chcę się pomigdalić a mąż akurat znalazł sobie świetną stronę i ignoruje moje sygnały.
      Czasem trzeba się wesprzeć myślą, że te nasze chłopy (orły, sokoły, herosy ;p ) to takie duże dzieci smile))
      • madziaaaa Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 12:20
        mój jest informatykiem, więc siedzi przy kompie w pracy.
        Potem przychodzi do domu i znów siedzi, ale już prywatnie.Jak go huknę, to na
        jakąś chwile się opamięta.
        Ostatnio kąpałam córeczkę, bawiłyśmy się zabawkami w wodzie.
        Onabig_grinzień dobry, jestem Twoją mamą, mam na imie Zuza.
        Ja: Dzień dobry mamo, a gdzie jest Twój mąż?
        Ona:No jak to gdzie? Przecież gra na komputerze!
    • deela Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 12:40
      rozwiazanie jest proste jak konstrukcja cepa:
      zaloz sobie konto na ogame rozwin planete i pobij jego tak zeby mu sie nie chcialo juz nowej rozwijac :]
    • adsa_21 Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 12:43
      dla mnie to nie do pomyslenia by maz cale dnie przy kompie siedzial - rozumiem,
      ze jest to fajne i czlowiek sie relaksuje ale nie moze spedzac czasu tylko i
      wylacznie w wirtualnym swiecie. pogadaj z nim tak na powaznie, powiedz ze ma
      ukrocic czas spedzany przy kompie i kropka.
    • faceeet a czy ty pracujesz? 31.05.06, 12:53
    • oxygen100 Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 13:09
      w 6 miesiacu to brzuch chyba nie jest taki duzy zeby maz Cie musial wspierac
      czy o zgrozo podpierac. Moze czesciej powinnas siedziec smile) A de facto ma prawo
      sie zrelaksowac podobnie zreszta jak Ty. Moze tez znadz sobie jakas dobra
      rozrywke. No chyba ze liczysz ze maz powinien caly czas gladzic Cie po brzuchy
      skor Ci go zafundowaltongue_out
      • joanna266 Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 13:14
        oxygen to było mega zlosliwe.dziewczynie przykro i ja ja rozumiem.chłopy tak
        czasem maja że jak sie czyms zajma to nie moga przestac.a my przeciez od tego
        ich mamy by sie rownież nami zajmowali.a juz tym bardziej jak jestesmy w ciazy.j
    • lola211 Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 13:11
      Facet widac sie uzaleznil.Najlepiej zeby komp sie "zepsuł".
    • polihymnia Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 13:14
      U mnie podobnie. Mąż informatyk - w pracy na kompie pracuje, w domu się
      relaksuje, oczywiście też przy komputerze.
      Gra w Ogame (na szczęście ma jakiś programik wczesnego ostrzegania, bo wcześniej
      to ciągle miał tę grę otwartą), Hattricka i całą masę RPG.
      Też mam czasem dość, bo nawet pogadać wieczorem nie ma kiedy, bo on ma wreszcie
      czas dla siebie (wcześniej trzeba było trochę się dziećmi zająć) i chce sobie
      pograć.
      Pomysł z rozwaleniem floty czy czegoś tam u nas się nie sprawdził (nie ja
      rozwaliłam, choć już miałam takie plany tongue_out). Był spokój na tydzień, a potem mąż
      założył nowe konto i gra dalej sad
      Trochę się już przyzwyczaiłam, po pięciu latach małżeństwa. Egzekwuję to co dla
      mnie najważniejsze (1-2x w tygodniu 2-3h wieczorem dla mnie oraz spacery i
      zabawy z dziećmi w miarę możliwości popołudniami), a resztę olewam. Mam się
      denerwować, to wolę poczytać smile
    • ksenia74 Re: komputer w naszym małżeństwie 31.05.06, 21:43
      Mój też gra w Ogame, dzisiaj go totalnie zjechali więc mamy UUUUUrlop, po kilku
      miesiącach wink))))))))))))))
    • kasiek_11 Re: komputer w naszym małżeństwie 02.06.06, 11:19
      my jestesmy malzenstwem zaledwie miesiac ale mieszkamy ze soba pol roku
      wczesniej komp bylnam potrzebny do porozumiewania sie bo mieszkalismy 500km od
      siebie teraz ja sie "odzaleznilam" (bo urodzilam dzidziusia w styczniu i juz
      dawno na kompie nie siedzialam 12 h) a mojemu mezowi zostalo.. wiec jak tylko
      przyjdzie z pracy to wlacza kompa gra wchodzi na jakies smieszne strony gra w
      te ogame a nawet zostawia mi instrukcje co mam budowac jak Go nie ma jak
      przychodzi to sprawdza co wykoalam jak nic bo np nie mialam czasu to sie drze
      jak lew tez mam z tym problem i zadne rozmowy ani lzy nie pomagaja wiec ja
      zalanczam sobie tv lub radio lub ide ksiazke poczytac malemu a Jego "nie ma"
      jedynie potrzeby fizjologiczne Go odpedzaja od kompa no i oczywiscie zawsze
      jedzonko musi byc przy kompie bo jak by inaczej....wiec rozumiem autorke...
    • polka3 Re: komputer w naszym małżeństwie 02.06.06, 11:32
      Mój 13 latek gra na Ogame-myslałam, że to jest dla dzieci zabawawink
      Bardzo Wam współczuję,a szczególnmie Waszym męzom,bo -ni chybił ni trafił-macie
      chłopow uzależnionych od durnego kompa..
      Ja kiedyś na sobie przetestowałm....stwierdzając, że już mi niewiele do
      uzależnienia brakuje postanowiłam wyłączyć gada na 4 dni-ciężko byłosmile
      Mój syn po pewnej drace domowej na temat komutera stwierdził, że chyba wpada w
      nałóg i zlikwidował swoje konto -wytrzymał 2 miesiące!!!!ciężko było ale dał
      radę , teraz gra mniej i mniej nerwowo...

      Ech nałogi prowadzą do konfliktów,pogorszenia jakosci życia i relacji
      interpersonalnych..

      a mąż non-stop przy kompie- to jakiś koszmnar!!!!
      -

      serce dla Julci
    • morgen_stern Re: komputer w naszym małżeństwie 02.06.06, 11:45
      Bardzo wam współczuję. To jest uzależnienie i to bardzo poważne, nie ma z tym
      żartów. W ten sposób rodzina nie może funkcjonować, zanikaja więzi, ludzie
      zaczynają żyć obok siebie, a nie ze sobą. Bardzo smutny był przykład dziecka,
      które juz w zabawie pokazuje, jak świetnie chłonie wzorzec tatusia siedzącego
      wiecznie przy komputerze. Powinnaś o tym opowiedzieć ojcu - właśnie tym staje
      się dla własnego dziecka, jakims nieznajomym panem przy kompie... Koszmar!
      Obawiam się, że dopóki im tego, dziewczyny, nie uswiadomicie, nic sie nie
      zmieni...
      Spoglądam też na to trochę z drugiej strony. Jestm ekhm ekhm, ociupinke
      uzależniona od scrabble smile i moge grać godzinami. Ale staram się
      wygospodarować czas na grę, kiedy Lubego nie ma w domu (nie mamy dzieci), lub
      pracuje, żeby nie siedział sam, podczas gdy dziewczyna, czyli ja, siedzi przez
      5 godzin w innym świecie smile Mamy wystarczająco mało czasu dla siebie, żeby go
      jeszcze sobie niepotrzebnie odbierać.
      I jeszcze wiadomość dla oxygen. Przepraszam, to będzie mało kulturalne.
      Puknij się w łeb.
    • selavi2 do oxygen 04.06.06, 13:24
      Puk, puk...
      Kto tam?
      To ja - twoj rozum, oxygen!!!

      P.S.
      A bylas kiedys w takiej sytuacji jak autorka postu,hę?
      Nie twierdze, ze kobitka w ciazy jest pepkiem swiata, ale brak kontaktu
      werbalnego i fizycznego z wlasnym mezem, calymi tygodniami jest frustrujacy nie
      tylko dla zaciazonych.
      Zwlaszcza kiedy konkurencja jest komputer.
      Jedni przed zyciem uciekaja w swiat gier, inni na fora, gdzie epatuja sarkazmem,
      ironia lub - wysmiewaja.
      Kto ci dal prawo nasmiewac sie z potrzeb drugiego czlowieka?
      To, ze ich nie uznajesz lub sama takich nie masz, nie jest powodem do pisania
      takich postow jak twoj.
    • egoya Re: komputer w naszym małżeństwie 04.06.06, 20:38
      mój nie siedzi strasznie długo, bo gdy przychodzi z pracy idzie na dworek zapierdzielać. Bo robi nowy balkon (który ma 70m2), i jeszcze mu duuużo zostało, więc o komputerku może pomarzyć. Ale że pogoda kiepska to się urywa i zasiada no i nic do niego nie dociera. Dopiero muszę iśc i wrzasnąć że musi dziecko nakarmić. Ale pewnie jak przyjdzie zima to znowu każdy wolny dzień będzie spędzał w sypialni, przy kompie! niestety. Jak na razie to dopiero porządny krzyk za uchem pomaga. I kurcze jak tak czytam, to ciesze się że w żadne gireki nie gra, bo chyba bym go zakrzyczała.
Pełna wersja