Dodaj do ulubionych

rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!!

07.06.06, 15:29
tak sobie czytalam watek o oszczedzaniu i mnie naszlo, kto ma ochote niech
poczyta...

MIASTO STOLECZNE, "modna" dzielnica willowa

w takich pieknych okolicznosciach przyrody mieszkaja nasi znajomi - ewenement
na skale kraju

maja 2 dzieci (chlopczyk i dziewczynka) w wieku przedszkolnym tak jak nasza
dwojka

rodzina sklada sie wiec z:
-meza (30lat)
-zony (26 lat)
- 2 dzieci jak wyzej
-matki meza i jej meza

mieszkaja w pietrowym domu, gora to samodzielne mieszkanie z osobnym wejsciem

a teraz detale ktore mnie doprowadzaja do szalu i nie przestaja zadziwiac
- zima nie ogrzewaja do godz 18 bo kiedy w domu jest tylko zona z dzieciakami
to sie nie oplaca a przeciez w kurtkach mozna chodzic, goscie tez
- pierwsze dziecko chodzilo w ubrankach po starszym kuzynie ktore po pierwsze
byly mocno znoszone a poza tym nie najlepszej jakosci bo jeszcze z czasow PRL-
u no i kilku "zdobycznych" sprezentowanych przez rodzine i znajomych (w tym
autorka postu)
- drugie dziecko nosilo to co zostalo po pierwszym - przeciez dziewczecy
plaszczyk na takim malym chlopcu nie razi, a filozofia tatusia " na takie
male dzieci nie oplaca sie kupowac ubranek bo tak szybko rosna"
- wozek dla pierwszego to rowniez spadek po ww kuzynie - kiedys byl granatowy
teraz zblakl do rozowo-fioletowych plam, drugie dziecko rowniez w nim jezdzilo
zima bylismy u nich na imprezie - z wlasnym piwem oczywiscie - jak sobie
chlopaki wypily i poszli na dwor na papierosa to wozeczek ten zimowal pod
sterta lisci i sniegu a oni na niego SIKALI - zabawa kto trafi (!!!)moj maz
niestety tez - myslal ze oni go wyrzucili ale ku naszemu oslupieniu zabrali
go w nastepne wakacje z nami nad morze!!!! "bo wyprany byl"
- w/w wakacje: zal im bylo 11 zl na zestaw obiadowy (zupa drugie danie i
surowki) wiec zywili sie glownie frytkami i surowkami - na zmiany - kto
frytki ten nie surowka!!! szczytem chamstwa bylo gdy jednego dnia moj maz
pojechal do portu i kupil ryby - juz nie pamietam jakie, ale zadne swinstwo,
a ten kolega byl szczesliwy ze kupil ryby - takie male plaskie i wiecej osci
niz miesa za 6 zl kg!!! zrobilismy grilla i oczywiscie cala 4 z apetytem
jadla nasze bo ich mialy same osci!!!!!!!!myslalam ze mnie trafi!
- chrzciny 2 dziecka - moj maz zostal chrzestnym - mielismy jechac spod ich
domu razem do kosciola (2 autami) ale ich po 1 km stanal na srodku drogi bo
sie paliwo skonczylo wiec naszym autem jechaly: my z mezem i naszym dzieckiem
w foteliku, zona kolegi z 2 dzieci, jego siostra, i matka!!!! dobrze ze chude
bylysmy bo inaczej nie wiem jak by bylo, aha, tatus chrzczonego dziecka
jechal stopem. no i zapomnialam powiedziec ze chrzczony maluch mial 13
miesiecy a ubrany byl w bezowa bluze z kaprutez i jakimis aplikacjami
pajacykow na pleckach i piersi i czerwona czapke z dzyndzolkami!!!
- wszystkie swieta i inne okazje kiedy do nich przyjezdzalismy zawsze
kupowalismy dla ich dzieci zabawki, slodycze albo inne upominki, kwitowane to
bylo "o, zobacz misiaczku jaka fajna zabawke dostales!" moje dzieci nic nigdy
od nich nie dostaly, na szczescie sie nie dopominaly bo chyba bym umarla ze
wstydu
- jesli nie daj boze sie zdarzy ze wychodzimy gdzies razem do miasta to sie
modle zeby nie spotkac innych znajomych - dlaczego? - centrum miasta, pizza
hut - wieczor weekendowy , sporo ludzi, kolega zdejmuje but i skarpete i
oglada sobie kopyto bo "tak sie wczoraj kopnal w kraweznik ze chyba sobie
palec wybil/skrecil/zlamal" a poza tym to my "stawiamy" piwa i inne
przyjemnosci
- centrum handlowe maz kupuje kawe dla siebie 1 lody na pol dla dzieci (lody
dla starszej wafelek da malego) a zona siedzi o suchym pysku, po czym lazimy
po sklepach i on kupuje sobie buty za 450 zl!!!! przy czym zonie odmawia
110zl na kostium (chcialam jej dac karte rabatowa ktora dostalam za
poprzednie zakupy wiec zaplacilaby tylko 40% ceny!!!)

to sa tylko niektore sytuacje...
a realia finansowe sa takie ze
-ona nie pracuje, zajmuje sie dziecmi
-on zarabia wiecej niz my z mezem razem wzieci
-mieszkaja w czesci domu nalezacej do matki i gniezdza sie w 1 pokoiku wiec
rachunkow za wysokich nie ma, no i praktycznie nie ma rachunkow za
ogrzewanie, za telefon tez nie bo puszczaja tylko gluchacze i trzeba do nich
oddzwonic

wspolczuje jej, ale mam juz tego dosc i najchetniej bym zerwala z nimi
wszelki kontakt ale to najblizszy kumpel mojego meza ze studiow i coz...

podobno kiedys taki nie byl, ciekawe co sie z nim porobilo

no i co wy na to?
Obserwuj wątek
    • wesolek11 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:37
      Cieżko uwierzyć...
    • shady27 blagam powiedz ze to sciema....tacy ludzie nie 07.06.06, 15:42
      moga istniec naprawde......choreeeeeeee wink
    • iwles Napisz cos jeszcze, tak fajnie się to czyta :):):) 07.06.06, 15:47

    • mamazulki Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:47
      zatkało mnie...
      ale kobitka widać nie ma nic do powiedzenia.
    • alaska_1975 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:48
      przykro mi ale to nestety prawda
      na poczatku nie chcialam podawac zbyt wielu detali zeby uniknac ewentualnej
      identyfkacji, ale to sa zywi ludzie, prawdziwe zdarzenia
    • zonka77 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:50
      uwierzę smile
      Mam taką ciocię z wężem w kieszeni. Na wszystkie święta obdarowywuje rodzinę tym
      co dostała od studentek (jest wykładowcą i promotorem) zupełnie się z tym nie
      kryjąc a nawet chwaląc, lub kwiatkami które nie mieszczą się jej juz w mieszkaniu.
      # dni przed slubem mojego brata zadzwoniła do niego że jak chce to może mu dać
      pralkę starą bo wymienia na nową ale musi przyjechać po nią dzisiaj bo ona ją
      wystawia na śmietnik wieczorem i do rana to ktoś ją wexmie. Brat 100km dalej
      mieszkał. Na jego prośbę skombinowałam kolegow i zawieźliśmy mu tą pralkę moim
      autem (do dzisiaj uważam że nie powinien byl jej brać)
      W dzień ślubu ciocia przyjechała z kwiatkiem i wszem i wobec oświadczyła ze ona
      ma kwiatka tylko bo prezent młodzi już dostali (właśnie tę pralke - rozwalający
      się stary grat ktory już był niepotrzebny i zabraliśmy go niemal ze śmietnika)
      Ogólnie - nie lubie tej pani bo jest skąpa, samolubna i niemiła i ma paskudnego
      strasznie niemiłego antypatycznego męża. Dlatego nie utrzymuję z nią kontaktów.
      I tobie chyba radzę to samo - jak Cię to razi i wkurza to przyjaxnienie się "na
      siłę" jest troszkę hipokryzją...
      • zonka77 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:53
        przepraszam za literówki smile
    • krzychu-r Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 15:56
      Zwykła porażka... są ludzie i ludzie. Lepiej poszukajcie z mężem innych
      (normalnych) znajomych.
    • mamafilipcia Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 16:47
      Dla mnie to jest jakieś chore. Można oszczędzać ale to co napisałaś... to
      poprostu aż trudno uwierzyć w coś takiego...
    • iwoniaw Co miałaś na myśli pisząc: 07.06.06, 16:54
      >no i zapomnialam powiedziec ze chrzczony maluch mial 13
      >miesiecy a ubrany byl w bezowa bluze z kaprutez i jakimis aplikacjami
      >pajacykow na pleckach i piersi i czerwona czapke z dzyndzolkami!!!

      Czy dziecko było bez spodni/śpiochów?
      • alaska_1975 Re: Co miałaś na myśli pisząc: 07.06.06, 17:00
        nie, zapomnialam napisac ze w brazowych sztruksach - to te pajacyki najbardziej
        mnie rozproszyly smile))
    • edytkus Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 17:06
      ja tez mam taka rodzine, mlodzi ludzie (obydwoje 30), niedawno urodzilo sie im dziecko dla ktorego
      nie kupili abolsutnie nic, ubrania maly ma po... wlasnych rodzicach ktore byly noszone takze przez ich
      rodzenstwo surprised wiec sobie mozecie wyobrazic jak one wygladaja, wszystkie akcesoria oczywiscie "z
      darow," ona kiedys ubierala sie modnie, w drogie ciuchy a teraz? wyglada beznadziejnie, jedzenia
      prawie nie kupuja, w ogole zyja bardzo bardzo oszczednie z olowkiem w reku a zarabiaja duzo ponad
      przecietna krajowa (ona na wys. stanowisku w znanej miedzynarodowej firmie, on oficer u
      zagranicznego armatora). Dla mnie to niepojete zeby oszczedzac na wlasnym dziecku, i dla kogo ta
      oszczednosc? Moj dziadek taki byl (ale on przezyl wojne i komunizm wiec dla niego oszczedzanie na
      czarna godzine mialo inne znaczenie), cale zycie oszczedzal, nigdy na siebie nie wydawal i... zmarl.
      • andaba Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:23
        Podbudowałam się, myślałam że jestem największą sknerą na świecie smile
      • kwiatek-822 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:24
        A moj znajomy (maja dom, auto Honda civic) chwali sie <glupek> ze jak kupuje
        Prince polo w Tesco to bierze do reklamowki 12 szt a przy kasie mowi ze ma 10 i
        koitki zadko mu licza bo wierza na slowo !!!
        to jest chamstwo !
        • mama_idalki Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:31
          To nie jest chamstwo tylko kradzież.
          • kwiatek-822 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:33
            Jasne, zgadzam sie
            to kradziez !!
        • kwiatek-822 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:31
          Aha i jeszcze zeby bylo smieszniej
          jezdzilismy z nimi na zagraniczne wakacje (Chorwacja, Wlochy itp) i z kazdego
          wyjazdu przywozili do domu biale reczniki, przescieradla, wybierali te
          najmiekksze i kradli do domu ;/
          jak to zauwazylismy to koniec ze wspolnymi wyjazdami, bo jak tak mozna??
          jechac na wakacje 3 os rodzina, placic kupe kasy a na pozegnanie krasc
          reczniki ;//
          • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:37
            jesli o to chodzi to reczniki, mydelniczki czy popielniczki sa wliczone w cene pokoju wiec to nie kradziez....to tradycja
            • nchyb Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 18:56
              > jesli o to chodzi to reczniki, mydelniczki czy popielniczki sa wliczone w
              cene
              > pokoju
              ???
              • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:17
                tak.......jezdzilo sie swojego czasu po swiecie i zawsze pytalam czy moge wziac sobie popielniczke odpowiadano ze moge,bo to i tak wliczone w cene jako ze turysci sobie je "biora"
                • nchyb Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:20
                  ja jeździłam i jeżdżę i nigdy nie biorę. Do głowy by mi nie przyszło nawet
                  pytać, czy wziąć mogę...

                  pewnie ich tak pytaniem zaskakiwano, ze bojąc się podejrzanych turystów, na
                  wszelki wypadek przytakiwali... chorych się boją... smile
                • kiranna Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 00:01
                  shady27 napisała:

                  > tak.......jezdzilo sie swojego czasu po swiecie i zawsze pytalam czy moge
                  wziac
                  > sobie popielniczke odpowiadano ze moge,bo to i tak wliczone w cene jako ze tur
                  > ysci sobie je "biora"

                  popielniczka to niedrogi gadzet i milo, ze pytasz zanim wezmiesz, ale zapewniam
                  cie, ze reczniki i przescieradla nie sa wliczone w cene pokoju. co wiecej, za
                  te kradziez placi najczesciej pokojowka ze swej pensji. sa i tacy "goscie", co
                  w walizce potrafia wyniesc telewizor.
                  w eleganckich hotelach w pokojach vipow zazwyczaj reczniki, plaszcze kapielowe
                  i kapcie sa gratisowe, ale gosc jest o tym informowany, wiec sytuacja jest
                  jasna.
                  • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 10:15
                    hihi co zescie sie uparly na te reczniki....ja mowie tylko o popielniczce, Telewizroy wynosza??????? bosheeeee to chyba cudotworcy jacys wink
                    • kiranna Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 11:08
                      shady27 napisała:

                      > jesli o to chodzi to reczniki, mydelniczki czy popielniczki sa wliczone w
                      cene
                      > pokoju wiec to nie kradziez....to tradycja
                      >

                      sama napisalas, ze recznik w hotelu jest wliczony w cene pokoju, a ja jako
                      hotelarz zapewniam cie, ze to jest kradziez, zas telewizory naprawde zdarzaja
                      sie ginac...coz, polak potrafi crying
            • mama_idalki Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:05
              Taa.. To niby tak jak z zastawą w barach- cena kufla wliczona w cenę piwa? To
              chodzi o to, że "w razie jakby" coś się stało- np. pokal został zbity t nie
              płacisz za niego. Niestet w Polsce wygląda to tak, że jak pod koniec dnia
              zliczaliśmy pokale to brakowało ok. 10- w porywach do 30 (knajpa na 100 osób). A
              stłuczka była np. jedna lub dwie.. uncertain
            • moofka Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:08
              shady27 napisała:

              > jesli o to chodzi to reczniki, mydelniczki czy popielniczki sa wliczone w
              cene
              > pokoju wiec to nie kradziez....to tradycja
              >



              ee, co ty big_grin
              ale serio takie sliczne puchate nieraz mają, ze az zal zostawiac
              mimo to jakos nigdy nie wynioslam recznika czy szlafroka z hotelu big_grinD
              zawsze wynosze tylko nasaczane gabeczki do butów tongue_out
              • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:18
                recznika ani szlafroka nie wynosilam nigdy, jedynie mydelka (w ciezkich czasach kiedy u nas nawet mydlo Duru bylo hitem) i popielniczki
              • monnap Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 22:07
                Chyba wam odbilo z tymi recznikami! W zadnym szanujacym sie hotelu nie sa one
                wliczone w cene, a jesli cos zginie, to wasza karta kredytowa (debetowa)
                zostanie obciazona kosztami. Nawet reczniki basenowe mialy wlasne karty na
                ktore je sie wymienia (jesli nie odda sie karty przy wymeldowaniu to placi sie
                kare). Takie przepisy istnieja w wielu hotelach i chyba tylko mieszkancom
                Europy wschodniej takie pomysly moge przychodzic do glowy, a jest to po prostu
                kradziez.
                • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 22:19
                  mnie jakos nie obciazali kosztem popielniczki....no ale moze ja bywalam w innych hotelach niz Ty
            • triss_merigold6 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:09
              Chyba polska tradycja...
              Jeśli dostajesz w samolocie zaakowane kapcie jednorazowego użytku to możesz je
              sobie zabrać. O hotelowych popielniczkacj jednorazowego użytku nie słyszałam.
              • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:19
                kapcie??? w samolocie??? o qrcze o tym nie slyszalam a nie raz latalam
                • nchyb Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:21
                  kapcie na długich trasach czasem dają. na krótkich czarterach nie...
              • iwles hehehehehe a czym charakteryzują się takie kapcie? 07.06.06, 23:18
                na czym polega ich jednorazowość smile ?
              • kiranna Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 00:18
                ok, kapcie i zestaw odswiezajacy w kosmetyczce na dluzszych trasach sa wliczone
                w cene biletu, ale juz np sluchawki, mimo ze zapakowane, trzeba zwrocic
                stewardesie. po wysterylizowaniu sluza nastenemu pasazerowi, tak jest
                przynajmniej na tych trasach gdzie latam.
                osobiscie czuje sie bardzo zazenowana, gdy widze u kogos w domu np kocyk z
                samolotu czy poduszke z logo przewoznika. tym bardziej, ze najczesciej sa to
                ludzie dobrze sytuowani, wiec nie biora tych rzeczy dlatego, ze ich nie stac na
                kupno wink to juz jakas palaga, bo widze je w wielu domach, dla pocieszenia
                dodam, ze nie tylko Polacy laszcza sie na nie. kiedys dla pewnosci spytalam w
                samolocie czy mozna sobie wziac taki koc na pamiatke i okazalo sie, ze
                niestety, ale nie. za to bez problemu moglam zabrac firmowe naczynia dla
                dziecka do zabawy.
    • chipsi Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:01
      No i przeniosło się ze skąpstwa, poprzez chorą oszczędność do zwykłej
      kradzieży. Ludzie chorobliwie oszczedni często zapominają że te ich
      oszczedności czy okazje to zwykłe oszustwa, kradzież i chamstwo. No bo jak
      nazwać np:
      -wywalanie śmieci do koszy pod nie swoim blokiem by nie płacic za kosz pod
      domem;
      -wylewanie szamba do sąsiada;
      -nieogrzewanie mieszkania zimą bo od sąsiadów bije ciepło
      -zanieczyszczanie powietrza spalinami z komina bo w piecu pali się kij wie
      jakim gó...m a sasiedzi przeciez moga mieć wszystko uwalone od sadzy;
      -korzystanie z imprez samemu się nie składając (dotyczy też niepłacenia na
      komitet rodzicielski)
      itd, itp, o "wynoszeniu" czegokolwiek ze sklepu czy przyjecia już nie wspomnę.
      • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:21
        a propos wywalania smieci do cudzego smietnika. My nie mamy zsypow tylko walsnie smietniki , bez przerwy do nas podrzucaja z okolicznych blokow, wstawilismy kraty i co? teraz zostawiaja pod smietnikiem , robi sie gorszy chlew niz jak nie bylo tej kraty, wyobrazcie sobie co sie dzieje jak jest wietrzny wiatr i sloneczko- aromaty aaaahhhh wink dlatego smietnik kasujemy, ciekawe gdzie beda wyrzucac
      • kalina81 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:24
        co do kradzieży ciepła bijącego od sąsiadów to się absolutnie nie zgadzam!!
        mieszkam na 10 piętrze w środku bloku i mam nowe okna w mieszkaniu. Tej zimy
        tylko przez dwa tygodnie, gdy było -30 stopni miałam odkręcone kaloryfery na 3.
        Resztę zimy i całą jesień nie odkręcałam wcale, bo sąsiedzi z dołu i z boku mnie
        ogrzewali, w moim mieszkaniu było GORĄCO i wietrzyłam co chwilę. Więc co niby
        miałam zrobić? pójść do sąsiada i powiedzieć, wie pan co, żeby było
        sprawiedliwie dzisiaj pan rozkręca, a jutro ja?? Czy honornie rozkręcić
        kaloryfer i ociekając potem cieszyć się, że nie kradnę ciepła od sąsiadów?
        • shady27 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:31
          no nie....taka oszczednosc moim zdaniem jest uzasadniona, bys sie uwedzila jakbys sama grzala wink a co do grzania, to mam na dole sasiadke ktorej niecierpie i kladac ogrzewanie podlogowe w lazience i kuchni zrobilismy taka wylewke zeby francy nie ogrzewac sufitu, za dobrze by miala smile))
        • chipsi Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 19:37
          W takim razie to pierwszy taki przypadek o jakim słyszałam, swoją drogą bardzo
          ciekawy, no bo po ile stopni w mieszkaniu musieli mieć wtedy sąsiedzi? Po 35?
          Przypadki z ktorymi ja się zetknełam to rodziny, które nie chcąc marznąć
          musiały ogrzewanie mieć na max bo ciepełko spinkalało przez sciane do sąsiadów
          dumnych ze oszczędzaja na ogrzewaniu. Inny sąsiedzi już nie musieli tyle
          ogrzewać bo ściany działowe od strony normalnych sąsiadów były ciepłe.
          • kalina81 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 21:52
            no ja rozumiem, ale to nie moja wina, że im ciepło do mnie uciekasmile poza tym,
            takie prawa fizyki, że ciepło ucieka do góry, czyli teoretycznie 9 pięter mnie
            ogrzewasmile
    • inia25 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 07.06.06, 22:12
      alaska_1975 napisała:

      > - zima nie ogrzewaja do godz 18 bo kiedy w domu jest tylko zona z dzieciakami
      > to sie nie oplaca a przeciez w kurtkach mozna chodzic, goscie tez


      to jest chore, nie rozumiem tego.



      > - pierwsze dziecko chodzilo w ubrankach po starszym kuzynie ktore po pierwsze
      > byly mocno znoszone a poza tym nie najlepszej jakosci bo jeszcze z czasow PRL-
      > u no i kilku "zdobycznych" sprezentowanych przez rodzine i znajomych (w tym
      > autorka postu)


      w btym akurat nie widzę nic dziwnego. Większość znajomych mi dzieci chodzi w
      rzeczach po innych szkrabach. Nic w tym dziwnego.




      > - drugie dziecko nosilo to co zostalo po pierwszym - przeciez dziewczecy
      > plaszczyk na takim malym chlopcu nie razi, a filozofia tatusia " na takie
      > male dzieci nie oplaca sie kupowac ubranek bo tak szybko rosna"


      tatuś ma podejście takie samo jak 50% albo i więcej rodziców, tylko niektórym
      wstyd się przyznać do takiego podejścia.




      > - wozek dla pierwszego to rowniez spadek po ww kuzynie - kiedys byl granatowy
      > teraz zblakl do rozowo-fioletowych plam, drugie dziecko rowniez w nim jezdzilo
      > zima bylismy u nich na imprezie - z wlasnym piwem oczywiscie - jak sobie
      > chlopaki wypily i poszli na dwor na papierosa to wozeczek ten zimowal pod
      > sterta lisci i sniegu a oni na niego SIKALI - zabawa kto trafi (!!!)moj maz
      > niestety tez - myslal ze oni go wyrzucili ale ku naszemu oslupieniu zabrali
      > go w nastepne wakacje z nami nad morze!!!! "bo wyprany byl"



      wózek odziedziczony po kuzynie - rozumiem, w wózku po moim dziecku jeździ teraz
      już 4 bobas. Nikt się tego nie wstydzi. A to że ktokolwiek sikał do wózka
      dziecięcego to zwykłe chamstwo i prostactwo i brak kultury. Używanie ww wózka
      po takim incydencie pozostawię bez komentarza.



      > - w/w wakacje: zal im bylo 11 zl na zestaw obiadowy (zupa drugie danie i
      > surowki) wiec zywili sie glownie frytkami i surowkami - na zmiany - kto
      > frytki ten nie surowka!!! szczytem chamstwa bylo gdy jednego dnia moj maz
      > pojechal do portu i kupil ryby - juz nie pamietam jakie, ale zadne swinstwo,
      > a ten kolega byl szczesliwy ze kupil ryby - takie male plaskie i wiecej osci
      > niz miesa za 6 zl kg!!! zrobilismy grilla i oczywiscie cala 4 z apetytem
      > jadla nasze bo ich mialy same osci!!!!!!!!myslalam ze mnie trafi!


      co jedzą, to ich sprawa, ale jak się zabrali za Twoje żarcie, to trzeba było
      pogonić i już, a nie teraz na forum obgadywać. Nie zwrócisz uwagi - będą tak
      robić wiecznie...




      > - chrzciny 2 dziecka - moj maz zostal chrzestnym - mielismy jechac spod ich
      > domu razem do kosciola (2 autami) ale ich po 1 km stanal na srodku drogi bo
      > sie paliwo skonczylo wiec naszym autem jechaly: my z mezem i naszym dzieckiem
      > w foteliku, zona kolegi z 2 dzieci, jego siostra, i matka!!!! dobrze ze chude
      > bylysmy bo inaczej nie wiem jak by bylo, aha, tatus chrzczonego dziecka
      > jechal stopem. no i zapomnialam powiedziec ze chrzczony maluch mial 13
      > miesiecy a ubrany byl w bezowa bluze z kaprutez i jakimis aplikacjami
      > pajacykow na pleckach i piersi i czerwona czapke z dzyndzolkami!!!


      strój, to już indywidualna sprawa rodziców (choć podobno tradycją jest, że to
      chrzestni kupują dziecku strój do chrztu). Zabrakło paliwa? Zdarza się, mi też
      się zdarzyło. A to że jechaliście z dziećmi tak obłądowanym samochodem, to
      tylko świadczy o waszej głupocie.



      > - wszystkie swieta i inne okazje kiedy do nich przyjezdzalismy zawsze
      > kupowalismy dla ich dzieci zabawki, slodycze albo inne upominki, kwitowane to
      > bylo "o, zobacz misiaczku jaka fajna zabawke dostales!" moje dzieci nic nigdy
      > od nich nie dostaly, na szczescie sie nie dopominaly bo chyba bym umarla ze
      > wstydu

      albo nie kupuj i nie wypominaj, albo naucz swoje dzieci, żeby jednak się
      dopominały. Może znajomi przestaną was odwiedzać, albo zaczn przynosić
      prezenty, na które chyba bardziej Ty niż dzieci czekasz.





      > - jesli nie daj boze sie zdarzy ze wychodzimy gdzies razem do miasta to sie
      > modle zeby nie spotkac innych znajomych - dlaczego? - centrum miasta, pizza
      > hut - wieczor weekendowy , sporo ludzi, kolega zdejmuje but i skarpete i
      > oglada sobie kopyto bo "tak sie wczoraj kopnal w kraweznik ze chyba sobie
      > palec wybil/skrecil/zlamal" a poza tym to my "stawiamy" piwa i inne
      > przyjemnosci


      sorki, ale jak głupi jesteście i dajecie się naciągać, to Wasz problem.
      Odrobina asertywności i sprawa załatwiona.



      > - centrum handlowe maz kupuje kawe dla siebie 1 lody na pol dla dzieci (lody
      > dla starszej wafelek da malego) a zona siedzi o suchym pysku, po czym lazimy
      > po sklepach i on kupuje sobie buty za 450 zl!!!! przy czym zonie odmawia
      > 110zl na kostium (chcialam jej dac karte rabatowa ktora dostalam za
      > poprzednie zakupy wiec zaplacilaby tylko 40% ceny!!!)


      może buty były mu potrzebne, porządne buty wytrzymają kilka lat, więc wydanie
      450 zł raz na 4 lata jest korzystniejsze niż 100 zł raz na 3 miesiące.
      Nieprawdaż? A kostium może nie był jej potrzebny? A co do lodów - ja też tak
      kupuję loda dla siebie - wafelek dlacórki Co w tym dziwnego? Ja nie lubię
      wafelków a ona nie lubi lodów. A żona, może by poszła do pracy, skoro mąż jej
      kasy szczędzi? Miałaby na kawę w centrum handlowym.




      Nie wiem czego im bardziej współczuje - takiego życia jakie prowadzą, czy
      takich znajomych jak Ty, co to ich obgadują.
      • alaska_1975 INIA25 chyba zartujesz 08.06.06, 13:22
        inia25 napisała:

        > alaska_1975 napisała:
        > > - pierwsze dziecko chodzilo w ubrankach po starszym kuzynie ktore po pier
        > wsze
        > > byly mocno znoszone a poza tym nie najlepszej jakosci bo jeszcze z czasow
        > PRL-
        > > u no i kilku "zdobycznych" sprezentowanych przez rodzine i znajomych (w t
        > ym
        > > autorka postu)
        >
        >
        > w btym akurat nie widzę nic dziwnego. Większość znajomych mi dzieci chodzi w
        > rzeczach po innych szkrabach. Nic w tym dziwnego.
        >
        WIDZISZ, GARDEROBA MOICH DZIECI SKLADA SIE W 70% Z UZYWANYCH RZECZY,
        DZIEWCZYNKI NOSZA UBRANKA PO SOBIE, ALE DBAM O TO BY BYLY CZYSCIUTKIE,
        ODPLAMIONE, NIE ZMECHACONE I NIE JEST MI WSZYSTKO JEDNO CZY MOJE DZIECKO
        WYGLADA JAL MIESZKANIEC SLAMSOW BYLE TYLKO MIALO COS NA GRZBIECIE
        >

        >
        > > - wozek dla pierwszego to rowniez spadek po ww kuzynie - kiedys byl grana
        > towy
        > > teraz zblakl do rozowo-fioletowych plam, drugie dziecko rowniez w nim jez
        > dzilo
        > > zima bylismy u nich na imprezie - z wlasnym piwem oczywiscie - jak sobie
        > > chlopaki wypily i poszli na dwor na papierosa to wozeczek ten zimowal pod
        >
        > > sterta lisci i sniegu a oni na niego SIKALI - zabawa kto trafi (!!!)moj m
        > az
        > > niestety tez - myslal ze oni go wyrzucili ale ku naszemu oslupieniu zabra
        > li
        > > go w nastepne wakacje z nami nad morze!!!! "bo wyprany byl"
        >
        >
        >
        > wózek odziedziczony po kuzynie - rozumiem, w wózku po moim dziecku jeździ
        teraz
        >
        > już 4 bobas. Nikt się tego nie wstydzi. A to że ktokolwiek sikał do wózka
        > dziecięcego to zwykłe chamstwo i prostactwo i brak kultury. Używanie ww wózka
        > po takim incydencie pozostawię bez komentarza.
        >
        TEZ NIE POCHWALAM TEGO CO ONI ZROBILI, ALE TO DWIE ROZNE KWESTIE, A JAK
        NAZWIESZ ICH KOMENTARZE NA TEMAT WOZKA NASZYCH PRZYJACIOL - ZE "PASKUDNA
        KOLUBRYNA I JAKIS TAKI POKRACZNY" A WCALE TAKI NIE BYL, BYL SWIETNY, 100 RAZY
        LEPSZY OD TEGO JAKI MY WTEDY MIELISMY, NIE MOWIAC JUZ O TYM ICH RELIKCIE PRL-u,
        TEN ICH WOZEK WYGLADAL TAK JAK TE W KTORYCH SMIECIARZE GALGANY WOZA!!!!
        >
        > > - w/w wakacje: zal im bylo 11 zl na zestaw obiadowy (zupa drugie danie i
        > > surowki) wiec zywili sie glownie frytkami i surowkami - na zmiany - kto
        > > frytki ten nie surowka!!! szczytem chamstwa bylo gdy jednego dnia moj maz
        >
        > > pojechal do portu i kupil ryby - juz nie pamietam jakie, ale zadne swinst
        > wo,
        > > a ten kolega byl szczesliwy ze kupil ryby - takie male plaskie i wiecej o
        > sci
        > > niz miesa za 6 zl kg!!! zrobilismy grilla i oczywiscie cala 4 z apetytem
        > > jadla nasze bo ich mialy same osci!!!!!!!!myslalam ze mnie trafi!
        >
        >
        > co jedzą, to ich sprawa, ale jak się zabrali za Twoje żarcie, to trzeba było
        > pogonić i już, a nie teraz na forum obgadywać. Nie zwrócisz uwagi - będą tak
        > robić wiecznie...
        >
        A JAKIE JA MAM PRAWO DO ZWRACANIA IM UWAGI? MOZE MI SIE TO NIE PODOBAC ALE NIE
        CZUJE SIE UPOWAZNIONA DO POUCZANIA ICH, MOZE GDYBY TO BYLI MOI PRZYJACIELE, ALE
        TO KUMPEL MEZA, A ON JEST TOLERANCYJNY DO BOLU I JEST W STANIE ZNIESC O WIELE
        WIECEJ NIZ JA
        >
        >
        > > - chrzciny 2 dziecka - moj maz zostal chrzestnym - mielismy jechac spod i
        > ch
        > > domu razem do kosciola (2 autami) ale ich po 1 km stanal na srodku drogi
        > bo
        > > sie paliwo skonczylo wiec naszym autem jechaly: my z mezem i naszym dziec
        > kiem
        > > w foteliku, zona kolegi z 2 dzieci, jego siostra, i matka!!!! dobrze ze c
        > hude
        > > bylysmy bo inaczej nie wiem jak by bylo, aha, tatus chrzczonego dziecka
        > > jechal stopem. no i zapomnialam powiedziec ze chrzczony maluch mial 13
        > > miesiecy a ubrany byl w bezowa bluze z kaprutez i jakimis aplikacjami
        > > pajacykow na pleckach i piersi i czerwona czapke z dzyndzolkami!!!
        >
        >
        > strój, to już indywidualna sprawa rodziców (choć podobno tradycją jest, że to
        > chrzestni kupują dziecku strój do chrztu). Zabrakło paliwa? Zdarza się, mi
        też
        > się zdarzyło. A to że jechaliście z dziećmi tak obłądowanym samochodem, to
        > tylko świadczy o waszej głupocie.
        >
        W MOICH OKOLICACH RODZICE CHRZESTNI KUPUJA TZW. SZATKE LITURGICZNA A NIE
        UBRANIE!!! PIERWSZY RAZ SIE Z TYM SPOTKALAM
        TOBIE TEZ SIE ZDARZYL BRAK PALIWA W DRODZE NA CHRZEST WLASNEGO DZIECKA? TO MOZE
        JA O TOBIE PISZE, TO BY TLUMACZYLO DLACZEGO Z TAKIM ZROZUMIENIEM WYPOWIADASZ
        SIE O ICH DZIWACTWACH
        A CO DO GLUPOTY - GLUPOTA BYLO WYJEZDZAC NA 10 MINUT PRZED MSZA DO KOSCIOLA
        ODDALONEGO O 7 KILOMETROW, TYM BARDZIEJ ZE PRZEZ POL GODZINY STERCZELISMY NA
        DWORZE ZAMIS SIE WYSZYKOWALI!!!A CO TWOIM ZDANIEM POWINNISMY ZROBIC? MOZE ODLAC
        IM TROSZKE BENZYNKI Z NASZEGO BAKU DO ICH AUTKA NA ROPE???
        >
        > > - wszystkie swieta i inne okazje kiedy do nich przyjezdzalismy zawsze
        > > kupowalismy dla ich dzieci zabawki, slodycze albo inne upominki, kwitowan
        > e to
        > > bylo "o, zobacz misiaczku jaka fajna zabawke dostales!" moje dzieci nic n
        > igdy
        > > od nich nie dostaly, na szczescie sie nie dopominaly bo chyba bym umarla
        > ze
        > > wstydu
        >
        > albo nie kupuj i nie wypominaj, albo naucz swoje dzieci, żeby jednak się
        > dopominały. Może znajomi przestaną was odwiedzać, albo zaczn przynosić
        > prezenty, na które chyba bardziej Ty niż dzieci czekasz.
        >
        WIERZ MI, JA JUZ NIE RAZ MOWILAM ZE NIC IM WIECEJ NIE KUPIE, ALE TO SA DZIECI I
        TO DLA NICH TE PREZENTY, A ZE MAJA PORABANYCH RODZICOW... A JA NIE CZEKAM NA
        PREZENTY, MOJE DZIECI MAJA WSZYSTKO CO UWAZAMY ZA STOSOWNE, BEZ PRZEGIEC ANI W
        JEDNA ANI DRUGA STRONE, CHODZI MI O SAM FAKT - PRZYJMOWANA PREZENTOW OD KOGOS
        BEZ CIENIA ZENADY ZE SIE NIE DALO NAWET GLUPIEJ CZEKOLADY ZA 2 ZL NA SWIETA!
        >
        >
        >
        > > - jesli nie daj boze sie zdarzy ze wychodzimy gdzies razem do miasta to s
        > ie
        > > modle zeby nie spotkac innych znajomych - dlaczego? - centrum miasta, piz
        > za
        > > hut - wieczor weekendowy , sporo ludzi, kolega zdejmuje but i skarpete i
        > > oglada sobie kopyto bo "tak sie wczoraj kopnal w kraweznik ze chyba sobie
        >
        > > palec wybil/skrecil/zlamal" a poza tym to my "stawiamy" piwa i inne
        > > przyjemnosci
        >
        >
        > sorki, ale jak głupi jesteście i dajecie się naciągać, to Wasz problem.
        > Odrobina asertywności i sprawa załatwiona.
        >
        WIESZ, ONI CHYBA TEZ WYCHODZA Z TEGO ZALOZENIA, MACIE BARDZO PODOBNY TOK
        ROZUMOWANIA, A NA MARGINESIE - GLUPI TO TWOJE ULUBIONE SLOWO? MOZE ZA CZEST JE
        SLYSZYSZ I TAK CI SE UTRWALILO

        > > - centrum handlowe maz kupuje kawe dla siebie 1 lody na pol dla dzieci (l
        > ody
        > > dla starszej wafelek da malego) a zona siedzi o suchym pysku, po czym laz
        > imy
        > > po sklepach i on kupuje sobie buty za 450 zl!!!! przy czym zonie odmawia
        > > 110zl na kostium (chcialam jej dac karte rabatowa ktora dostalam za
        > > poprzednie zakupy wiec zaplacilaby tylko 40% ceny!!!)
        >
        >
        > może buty były mu potrzebne, porządne buty wytrzymają kilka lat, więc wydanie
        > 450 zł raz na 4 lata jest korzystniejsze niż 100 zł raz na 3 miesiące.
        > Nieprawdaż? A kostium może nie był jej potrzebny? A co do lodów - ja też tak
        > kupuję loda dla siebie - wafelek dlacórki Co w tym dziwnego? Ja nie lubię
        > wafelków a ona nie lubi lodów. A żona, może by poszła do pracy, skoro mąż jej
        > kasy szczędzi? Miałaby na kawę w centrum handlowym.
        >
        JAK SIE ZYJE TAK JAKBY NIE BYLO NA CHLEB A WYDAJE SIE TAKA KASE NA BUTY I TO
        NIE RAZ NA 4 LATA, PRZECIEZ LUDZIE KTORZY NAPRAWDE M
        • inia25 Re: INIA25 chyba zartujesz 08.06.06, 19:20
          jak to jakie masz prawo zeby im zwracac uwage???? masz świete prawo, bo to było
          t.w.o.j.e. jedzenie za t.w.o.j.e. pieniądze i już.

          jesli chodzi o chrzest - wszędzie są różne zwyczaje co do ubranka. Ja jestem z
          warszawy (wy chyba też) i tu się z takim zwyczajem spotkałam w kilku parafiach
          (o ile to od parafii zalezy)

          zgadzam się z Tobą, że głupota było wyjeżdżanie na chrzest dziecka na 10 minut
          przed uroczystością. Potwierdza to moje zdanie o Twoich znajomych.

          w kwestii prezentów, jeśli je kupujesz dzieciom, to kupuj i ne wypominaj. Ja
          jak kupuje dzieciakom znajomych cos, to nigdy nie oczekuje rewanżu. nie każdego
          na to stać. Skoro Ty oczekujesz rewanżu, to po prostu przestań kupować
          prezenty, skoro i tak Twoje dzieci nic nie dostają.


          a co do tego zdania "GLUPI TO TWOJE ULUBIONE SLOWO? MOZE ZA CZEST JE
          > SLYSZYSZ I TAK CI SE UTRWALILO" to słowo mi się utrwaliło po tym jak czytam
          takie brednie i bełkot jakie płyną z twojego postu.


          pozdrawiam
    • mihoo2 poryczalam sie ze smiechu 07.06.06, 22:58
      Poryczalam sie ze smiechu maz sie na mnie patrzy jak na wariatke a ja
      siedze,wyje na glos i zaslaniam sobie gebe zeby malego nie obudzic (szczegolnie
      jak czytalam o kolacji i zdjetym bucie, dobre tez bylo o lodach - moze
      zastosuje tylko kurde ja mam trojke i co?jeden loda, drugi wafelek a trzeci?
      zapytaj znajomych na pewno znajda jakies rozwiazanie hehe)
      • inia25 Re: poryczalam sie ze smiechu 07.06.06, 23:08
        mihoo2 napisała:

        >dobre tez bylo o lodach - moze
        > zastosuje tylko kurde ja mam trojke i co?jeden loda, drugi wafelek a trzeci?

        a trzeci serwetkesmile)))
        • mihoo2 inia25 07.06.06, 23:18
          dobre haha - chyba pojde spac bo obudze mlodego
    • ania1203 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 10:50
      Ja też mam podobnych znajomych. Kilka lat temu urządzaliśmy razem syllwestra.
      Miało być w sumie 9 osób. Każdy miał cos przygotować do żarcia, jak to zwykle
      bywa. Oni mieli przynieśc alkohol, który im jeszcze został po weselu, bo
      niedawno mieli. Jak rozmawiałam z tą moja koleżanką i spytałam się ile mają
      tego alkoholu, to mi odpowiedziała "nieskończone ilości". Myslę sobie ok.
      Pzryszli z 1/2 l wódki. Nie, żebyśmy jacys pijacy byli, ale 1/2 l na całego
      sylwka i na 9 osób w tym 5 facetów. No to reszta oczywiście za portfele i do
      nocnego. Więc impreza trwa, po jakimś czasie 1/2 l się skończyło, mój M leci do
      lodówki po następną, a tu bach- oni wyjmują kolejna flaszkę z plecaczka. A
      wcześniej nic nie mówili, sądzili, że może nie pójdzie i jeszcze im zostanie?
      Aha, do tych 2 flaszek przynieśli 2 paczki chipsów i 2 paczki ciastek z leader
      price, żeby za drogo im nie wyszło.
      • wesolek11 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 11:01
        No to do nas przyszli znajomi z flaszeczką. Wypilismy nasza, bo zmrożona, a ich
        wstawiliśmy do lodówki. Nie wypilismy jej, a jak odjezdzali, to się upomnieli o
        swoja flaszke, bo przeciez nie wypili. I zabrali!
        • sol_bianca Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 13:21
          ja mialam podobnie fajnych znajomych.
          na imprezie laska mowi: wiesz, napilabym sie dzinu z tonikiem... ja na to:
          sorry, tonik mam co prawda, ale dzinu nie kupilam. Ona mysli, mysli... w koncu
          duka: my przynieslismy dzin, daj ten tonik, zrobie drinka. Swietnie, mowie, zrob
          od razu i dla mnie. Na co panna: eeee no dobra, ale malutkiego, i nie mow nikomu
          skad masz, bo my z misiem idziemy za tydzien na inna impreze i chcemy zeby nam
          jeszcze ta flaszka wystarczyla...
    • alaska_1975 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 13:33
      do tych ktorzy mysla ze jestem wredna baba ktora chetnie komus tylek obrabia
      zeby sie dobrze poczuc:
      nic bardziej mylacego, po prostu od zeszlego weekendu cala sie gotuje i w koncu
      musialam sie wygadac

      maz zaprosil ich na weekend (mieszkamy poza miastem)
      poniewaz pracuje do pozna i w sobote od rana musialam na 2 godz wpasc jeszcze
      do biura wiec w piatek wieczorem do pozna grzebalam w kuchni bo chcialam
      przygotowac mieso na rolady, zrobilam surowki, krem z pieczarek
      troche sie narobilam, i najgorsze ze zapomnialam kupic ziemniakow
      wiec w sobote po ich przyjezdzie poszlismy sobie na spacer i w drodze powrotnej
      weszlam do takiego sklepiku niedaleko nas, chcieli wiec weszli za mna, maz tam
      jeszcze jakies slodycze kupowal dla dzieciakow, i tak stoimy grupa, maz mnie
      pyta co tam pichce, ja na to ze to i tamto
      a oni na to : A MY LUBIMY DEVOLLAIE i patrza sie na mnie
      myslalam ze trupem padne
      poza szklanka herbaty i kawy (wyjatek chrzciny - byl obiad) niczym nas nigdy
      nie poczestowali a tu kurcze co?!
      normalnie mnie zamurowalo wzielam zakupy i poszlam do domu bez slowa
      • bea.bea Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 13:38
        pyta co tam pichce, ja na to ze to i tamto
        > a oni na to : A MY LUBIMY DEVOLLAIE i patrza sie na mnie
        > myslalam ze trupem padne


        po co trupem padać ....ja bym szybko odpaliła...
        to świetnie...dzis zjemy u nas to i to...a za tydzień spróbujemy waszych
        dewolajów...smile
        i na pewno bym sie upominaa...
    • 76kitka Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 15:13

      Mąż mojej koleżanki z pracy zrobił się taki po tym jak Ona wróciła do pracy. Wcześniej utrzymywał rodzinę, nie było problemów z pieniędzmi na rzeczy dla Niej czy dziecka, odkąd Ona wróciła do pracy, przestał się do wydatków domowych dokładać. Ona utrzymywała dom, robiła opłaty, kupowała jedzenie i sprzęty, oprócz tego ciuchy dla siebie i dziecka. Kupowała takie na jakie Ją było stać, a pan mąż obkupował się w ciuchy w najdroższych sklepach, bo jak się tłumaczył pracuje z ludzmi smile
    • nanuk24 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 20:43
      Niestety zgadzam sie w pelni z Inia25.


      > zima bylismy u nich na imprezie - z wlasnym piwem oczywiscie - jak sobie
      > chlopaki wypily i poszli na dwor na papierosa to wozeczek ten zimowal pod
      > sterta lisci i sniegu a oni na niego SIKALI - zabawa kto trafi (!!!)moj maz
      > niestety tez -


      Nienajlepiej, niestety swiadczy to o twoim mezu i waszych znajomych(wszystkich
      tych, ktorzy szczali w miejscach do tego nieprzeznaczonych- obojetnie czy to
      wozek czy trawnik). Po prostu, zebralo sie towarzystwo chamow i prostakow.


      zrobilismy grilla i oczywiscie cala 4 z apetytem
      > jadla nasze bo ich mialy same osci!!!!!!!!myslalam ze mnie trafi!

      A ciezko bylo uwage zwrocic? W odpoweidzi do Ini - pytalas z jajkiej racji
      mialabys im uwage zwracac?
      Ano z takiej racji, ze to bylo Twoje jedzenia i Twoj talerz i nikt nie ma prawa
      wyzerac Ci z niego bez twojego pozwolenia. Nie masz odwagi?

      no i zapomnialam powiedziec ze chrzczony maluch mial 13
      > miesiecy a ubrany byl w bezowa bluze z kaprutez i jakimis aplikacjami
      > pajacykow na pleckach i piersi i czerwona czapke z dzyndzolkami!!!

      Tego nie rozumiem. Przeszkadzalo Ci, ze dziecko szlo do chrztu majac 13 miesiecy
      (nie twoja sprawa), czy jego ubior(tez nie twoja sprawa. Nie uwazam, ze dziecko
      do chrztu musi byc odpierdzielone jak stroz w Boze Cialo)?


      > - centrum handlowe maz kupuje kawe dla siebie 1 lody na pol dla dzieci (lody
      > dla starszej wafelek da malego) a zona siedzi o suchym pysku, po czym lazimy
      > po sklepach i on kupuje sobie buty za 450 zl!!!! przy czym zonie odmawia
      > 110zl na kostium (chcialam jej dac karte rabatowa ktora dostalam za
      > poprzednie zakupy wiec zaplacilaby tylko 40% ceny!!!)

      Z tym sie akurat z toba zgadzam.


      > - jesli nie daj boze sie zdarzy ze wychodzimy gdzies razem do miasta to sie
      > modle zeby nie spotkac innych znajomych - dlaczego? - centrum miasta, pizza
      > hut - wieczor weekendowy , sporo ludzi, kolega zdejmuje but i skarpete i
      > oglada sobie kopyto bo "tak sie wczoraj kopnal w kraweznik ze chyba sobie
      > palec wybil/skrecil/zlamal" a poza tym to my "stawiamy" piwa i inne
      > przyjemnosci


      To, ze macie takich znajomych to wlasnie o was nienajlepiej swiadczy.
      Prostactwa unikam, a tymbardziej nie chce miec takich znajomych.
      Zastanawia mnie, co was do nich ciagnie? Czy na tyle jestescie zdesperowanym
      samotnym malzenstwem, ze wybieracie bylejakich znajomych aby tylko miec
      znajomych?
    • triss_merigold6 Re: rodzin Adamsow - Nie uwierzycie!!! 08.06.06, 21:03
      Denerwują Cię = nie spotykaj się z nimi. Mąż z kolegą może spotykać się sam,
      prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka